Archive | Ogólnie

Nowosądecki sąd przeciw nieletniemu patriocie…

Małopolskie i śląskie środowiska patriotyczne są oburzone wytoczeniem przez Sąd Rodzinny w Nowym Sączu sprawy karnej 16-letniemu uczniowi szkoły średniej, który 27 września ubiegłego roku brał udział w demonstracji i oblaniu czerwoną flagą nie istniejącego już pomnika Armii Czerwonej przy Alei Wolności w tym mieście.

Jak czytamy w postanowieniu sędzi Barbary Zelek o wszczęciu postępowania, zbadania wymaga, „czy nieletni dopuścił się czynu karalnego z art. 261 kk i art. 288 par. 1 kk w zw. z art. 11ar. 22 kk w zw. z art. 57a par. 1 kk przez to, że w dniu 27 września 2014 r. w Nowym Sączu i działając publicznie i bez powodu, okazując przez to rażące lekceważenie porządku prawnego rzucił słoik z czerwoną substancją w pomnik, przez co znieważył pomnik Braterstwa Broni przy ul. Al. Wolności, powodując jego uszkodzenie, w wyniku czego powstały straty w kwocie co najmniej 500 zł na szkodę Urzędu Miasta Nowego Sącza”.

Na wyznaczoną na 14 lutego o godzinie 14:00 w sali nr 14 przy ul. Żeglarskiej 9a rozprawę wybierają się niepodległościowcy z Krakowa i ze Śląska.

Prezes Nowosądeckiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego w Nowym Sączu tak skomentował ten fakt w portalu informacyjnym Sądeczanin:

Można śmiało powiedzieć, że Nowy Sącz to PRL-owski grajdoł. Wstyd, żeby sądy w ponoć niepodległej RP w taki sposób działały. Ktoś chyba chce sobie zaskarbić zasługi uW.W.Putina – na wszelki wypadek…

A Krzysztof Bzdyl z Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie dodał:

W Nowym Sączu w najlepsze trwają represje policyjne, prokuratorskie i sądowe przeciw patriotom, którzy doprowadzili do usunięcia śmiecia o nazwie „obiekt chwały Armii Czerwonej”. Była to pozostałość po okupacji sowieckiej. Jak wielu mówi, „złogi komunistyczne” w Nowym Sączu próbują mścić się na Polakach za udaną akcję likwidacji reliktów komunistycznych. Policyjne poputcziki mszczą się nawet na 16-letnim chłopcu, posyłając go do sądu dla nieletnich za jego patriotyzm i odwagę. Prócz tego 16 manifestantów ma sprawy w sądzie karnym w Nowym Sączu, ul. Strzelecka 1 za śpiewanie pieśni patriotycznych i modlitwę i za znieważenie śmiecia sowieckiego – termin 19 marca, godzina 9.00, sala 202. Apeluję do wszystkich o wyjazd do Nowego Sącza na rozprawę. Nikt nie może być sam w obliczu bezprawia policyjnego.

Kandydat „Niezłomnych” na Prezydenta RP i jeden z organizatorów wrześniowej demonstracji Adam Słomka rozważa osobistą obecność na rozprawie szesnastolatka, bo uważa, że „kroki podjęte przez nowosądecki wymiar sprawiedliwości wskazują, że w/w instytucje nie zauważyły upadku PRL i ZSRR”.

Warto przypomnieć, że 11 dni przed pierwszą turą wyborów samorządowych, gdy głośno było o planowanej, kolejnej demonstracji (tym razem z kilofami w celu demontażu monumentu), władze Nowego Sącza niespodziewanie zdjęły z niego tablicę i sowieckie symbole.

Mimo to Sąd Rodzinny zamierza prowadzić postępowanie przeciw 16-letniemu chłopakowi, co może mieć dla niego przykre konsekwencje w szkole i przy staraniu się o studencki indeks. Mam jednak nadzieję, że już na pierwszej rozprawie zostanie ono umorzone, a prowadzący je sędziowie udowodnią w ten sposób, że rozumieją, czym jestpolska racja stanu.

autor: Jerzy Bukowski

Filozof, autor „Zarysu filozofii spotkania”, piłsudczyk, harcerz, publicysta, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, przewodniczący Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego w Krakowie, były reprezentant prasowy śp. pułkownika Ryszarda Kuklińskiego w Kraju.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

NIEOCZEKIWANA DECYZJA- HOTEL NA DĘBINIE DO SPRZEDANIA!

Na stronach WWW.NIERUCHOMOSCI-TURYSTYCZNE.COM pojawiła się ogłoszenie sprzedaży nieruchomości znajdującej się w Żywcu przy ulicy Kopernika za 7.000.000 złotych. Chodzi tutaj
dokładnie o Hotel Dębina, który budowany był w 2005 roku. Obiekt ten zajmuje działkę o powierzchni 2207 m².

Na terenie Żywca jest to jedyny tak duży hotel trzy gwiazdkowy. Klienci hotelu to głównie klienci biznesowi, klienci grup konferencyjnych, grup wycieczkowych i grup wypoczynkowych.

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Żywieccy przedsiębiorcy inicjują

Przedstawiciele Stowarzyszenia Przedsiębiorców Ziemi Żywieckiej spotkali się w ostatnich dniach z  Burmistrzem Żywca – Antonim Szlagorem, Starostą Żywiecki – Andrzejem Kalatą, celem omówienia warunków oraz obszarów  współpracy z władzami samorządowymi nowej kadencji.- Przedstawiliśmy szereg inicjatyw, których wdrożenie, zdaniem naszego środowiska, przyczyni się istotnie do zrównoważonego rozwoju miasta i powiatu – powiedział Marian Hankus, prezes zarządu SPZŻ. – Nasze główne cele to pobudzenie wzrostu gospodarczego oraz dopasowanie kierunków kształcenia młodzieży do potrzeb firm, co przełoży się bezpośrednio na tworzenie nowych miejsc pracy oraz spadek bezrobocia.

Przedsiębiorcy uważają za niezbędne powołanie gremiów doradczych z ich udziałem zarówno na szczeblu miasta jak powiatu. Sugerują potrzebę pilnego  wdrożenia Lokalnego Programu Rewitalizacji Żywiecczyzny, propagowanego przez SPZŻ od 2013 roku. Chcą uczestniczyć w opracowaniu planów rozwojowych Żywca i ziemi żywieckiej, w ich części gospodarczej, w perspektywie pięcioletniej oraz dziesięcioletniej. Deklarują dalszą współpracę w zakresie edukacji ponadgimnazjalnej, zwłaszcza  w kontekście dostosowania programów nauczania do realiów rynku pracy. Oczekują współdziałania w zakresie ochrony zdrowia mieszkańców Żywiecczyzny, m.in. poprzez uruchomienie programów ograniczających tzw. niską emisję. Z dotychczasowych doświadczeń wynika również, iż lokalna społeczność oczekuje inicjowania oraz organizowania edukacji obywatelskiej w dziedzinie prawa. Środowisko biznesu zamierza też współtworzyć, razem z samorządowcami,  programy promocji gospodarczej, turystycznej, ekologicznej oraz innych walorów Żywiecczyzny. Przedstawiciele władz samorządowych wyrażają gotowość do wspólnego, razem z przedsiębiorcami, podjęcia działań służących rozwojowi miasta i ziemi żywieckiej.

Informacja prasowa: Stowarzyszenia Przedsiębiorców Ziemi Żywieckiej.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

PISF: „Seanse nienawiści” na filmie o Marii Kaczyńskiej

Polski Instytut Sztuki Filmowej nie przyznał pieniędzy na najnowszy film Marii Dłużewskiej poświęcony śp. Marii Kaczyńskiej, ponieważ jak możemy przeczytać w uzasadnieniu, uwaga … podczas jego projekcji mogą odprawiać się „seanse nienawiści” 

Tak, to nie żart! Państwowy instytut użył takiego określenia w związku z nowym obrazem jaki produkują Robert Kaczmarek razem z tegoroczną laureatką Głównej Nagrody Wolności Słowa przyznawaną przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Co PISF miał na myśli, oczywiście nie wiadomo. Argumentacja jest jednak intrygująca.

Maria Dłużewska, po wielokrotnych odmowach, nie stara się już o dotacje na swoje filmy z kasy państwowej. Tym razem jednak producent Robert Kaczmarek uznał, że na film o Pani Prezydentowej może PISF przeznaczy jednak jakieś pieniądze. Nic z tego. Kilka komisji konkursowych odrzuciło wniosek.

Tłumaczyłam Robertowi Kaczmarkowi, że składanie wniosku do PISF na „DAMĘ”  (bo taki jest tytuł filmu o Marii Kaczyńskiej – red.), nie ma najmniejszego sensu, jednak dziś przyznaję mu rację. Dostaliśmy bowiem tak kuriozalne uzasadnienie odrzucenia projektu, że dla samej wartości literackiej i merytorycznej tego dzieła warto było.  W każdym razie, komisja obawia się, że podczas ewentualnej projekcji ewentualnego filmu o Marii Kaczyńskiej, ewentualni widzowie będą odprawiali seanse nienawiści. Cytuję „seanse nienawiści” – powiedziała Maria Dłużewska w rozmowie z portalem sdp.pl.

W rozmowie laureatka mówi również o problemach finansowych oraz zdradza szczegóły powstającego filmu o Marii Kaczyńskiej.

źródło: radiownet.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

IPN zachęca do zaglądania w archiwa

 

Każdy, kto chce poznać losy bliskich, którzy byli represjonowani w czasie drugiej wojny światowej, może skorzystać z archiwów Instytut Pamięci Narodowej – przypomina IPN. Archiwiści Instytutu udzielają informacji o ofiarach nazistowskich Niemiec i sowieckiej Rosji.

W Instytucie – jak przypomniał prezes IPN Łukasz Kamiński – działa Centrum Informacji o Ofiarach II Wojny Światowej, którego celem jest kompleksowe udzielanie informacji o ofiarach represji niemieckich i sowieckich. Mimo że w tym roku minie 70 lat od zakończenia wojny, to wciąż – jak podkreśla Kamiński – „bardzo wiele polskich rodzin nie zna losu swoich bliskich”.

„W ostatnich latach pojawiły się nowe możliwości dotarcia do archiwów, które wcześniej były niedostępne (…). Kolejne pokolenia np. pokolenia wnuków starają się dowiedzieć się czegoś więcej o losach swoich dziadków. Zachęcam wszystkich, którzy nie znają szczegółów losów swoich bliskich w czasie drugiej wojny światowej, ale wiedzą, że padli ofiarą represji, do kontaktu z Instytutem Pamięci Narodowej. Myślę, że w bardzo wielu przypadkach jesteśmy w stanie podać dodatkowe informacje. Warto znać losy swoich przodków” – zachęcał Kamiński.

Centrum Udzielania Informacji o Ofiarach II Wojny Światowej działa od maja 2014 roku i korzysta ze znajdującego się w IPN, a obecnie największego zbioru danych o losach Polaków w czasie wojny pod dwiema okupacjami. To archiwa przejęte od Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (poprzedniczki IPN), ale również dokumentacja z Bazy Międzynarodowej Służby Poszukiwawczej w Bad Arolsen w Niemczech, która zawiera informacje dotyczące ponad 17 mln osób.

 

Instytut dysponuje także tzw. zbiorem akt wschodnich oraz od 2013 r. „Indeksem Represjonowanych” – programu dokumentacyjnego o ofiarach sowieckiej okupacji, który wcześniej przez wiele lat prowadził Ośrodek Karta we współpracy z rosyjskim Memoriałem.

 

„Baza wewnętrzna +Indeksu Represjonowanych+ liczy ok. 1,2 mln rekordów opisujących z nazwiska osoby represjonowane przez system sowiecki. Nieco ponad 300 tys. nazwisk jest zweryfikowanych, tzn. opisy dotyczące tych osób są zweryfikowane. To zrobiła jeszcze Karta, w przypadku 900 tys. nazwisk weryfikacja, która rozpoczęła się kilka tygodni temu, dopiero przed nami” – tłumaczył dyrektor Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów IPN Rafał Leśkiewicz. Dodał też, że wiadomości z Centrum Informacji o Ofiarach II Wojny Światowej można uzyskać zwracając się listownie na adres Biura (z dopiskiem „Centrum Udzielania Informacji o Ofiarach II Wojny Światowej”) lub mailowo na adres ofiary@ipn.gov.pl.

„Każdy może wysłać maila lub list i otrzyma informacje. Otrzyma też skany, kopie dokumentów związanych z represjami” – dodał Leśkiewicz. Zwrócił również uwagę, że „Indeks represjonowanych” dostępny jest w internecie, gdzie zainteresowani mogą bezpośrednio i samodzielnie sprawdzać informacje o swoich bliskich.

 

„Tam są podstawowe informacje dotyczące danych osobowych i miejsca, gdzie dana osoba była zesłana, na roboty przymusowe, w którym łagrze była, czasami informacja o śmierci” – powiedział Leśkiewicz.

Tłumaczył też, że informacje z indeksu nie są precyzyjne, ponieważ dostęp do archiwów zza wschodniej granicy Polski przez wiele lat był utrudniony; w ostatnim czasie archiwistom IPN udało się jednak uzyskać dane z archiwów Ukrainy i Gruzji, które przed upadkiem Związku Sowieckiego były jego częścią.

 

Polska ze wszystkich krajów dotkniętych drugą wojną światową poniosła relatywnie największe straty osobowe i materialne. W archiwach IPN zgromadzono ok. 90 kilometrów akt, które dokumentują zbrodnie popełnione na obywatelach polskich, informują o poniesionych ofiarach i wyrządzonych szkodach oraz ukazują fakty i okoliczności dotyczące losów narodu polskiego w latach 1939-1990. Znajdują się tu dokumenty dotyczące zbrodni popełnionych podczas wojny światowej, w tym materiały organów represji i administracji III Rzeszy Niemieckiej i Związku Socjalistycznych Republik Sowieckich, a także komunistycznego aparatu represji w Polsce, wytworzone od dnia 22 lipca 1944 r. do dnia 31 lipca 1990 r.

źródło: http://www.stefczyk.info/publicystyka/historia/ipn-zacheca-do-zagladania-w-archiwa,12669965125

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

„Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł” w kinie Janosik

Polecamy film „Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł” reż. Antoni Krauze. Od niedzieli 28 grudnia można było nabyć w zakrystii Katedry bilety na film pt: „Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł” w cenie 5 zł. Film będzie wyświetlony w niedziele 25 stycznia o godz. 14.30 w kinie „Janosik”. Organizatorem akcji jest Wspólnota Domowego Kościoła. W grudniu 1970 roku na Wybrzeżu polskie wojsko wystrzeliło 46 tysięcy pocisków różnego kalibru do demonstrujących Polaków. Jeden z tych pocisków trafił w 18-latka, który przeszedł do legendy w „Czarnym czwartku”, należącym do grona największych polskich produkcji, twórca filmu, Antoni Krauze przypomina jedną z najmroczniejszych kart z historii PRL-u. Widowiskową rekonstrukcję dramatycznych wydarzeń w Gdyni, zakończonych brutalną pacyfikacją manifestantów przez oddziały wojska i milicji w 1970 roku, wyróżniają nie tylko rozmach inscenizacyjny i trzymająca w napięciu akcja. Warto zwrócić uwagę na wybitne kreacje Piotra Fronczewskiego jako Zenona Kliszki oraz Wojciecha Pszoniaka jako Władysława Gomułki, a także wzruszające role debiutującej na ekranie Marty Honzatko i znanego z „U Pana Boga za miedzą” Michała Kowalskiego. Muzykę do filmu skomponował Michał Lorenc („Śluby panieńskie”). „Balladę o Janku Wiśniewskim” – porywający motyw przewodni do „Czarnego Czwartku” – zaśpiewał Kazik Staszewski

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Grudzień miesiącem zwycięstwa, czy zniewolenia?

takie pytanie można było sobie zadać w każdą rocznicę wprowadzenia w Polsce Stanu Wojennego przez reżim gen. Wojciecha Jaruzelskiego, która chciała odebrać Polakom nadzieję na uwolnienie się od kłamstwa i zbrodni totalitarnego systemu sowieckiego. Minęły już 33 lata od tamtego czasu. Był tzw. „Okrągły Stół” w którym uczestniczyli przedstawiciele władzy komunistycznej
i tzw. opozycji. W okresie PRL-u jeden z polskich biskupów mawiał: „Są trzy reguły, których trzeba się trzymać rozmawiając z komunistami: pierwsza – nie wierzyć, druga – nie wierzyć, trzecia – nie wierzyć”
„Trzeba sobie jasno uświadomić możliwość istnienia tylko jednego dowodu, świadczącego o dobrej woli i wiarygodności członków PZPR: gdyby oni, uznając swoje błędy, dobrowolnie zrezygnowali z władzy! Dopóki nie ma takiego znaku ich nawrócenia, nie wolno im uwierzyć, bo byłoby to naiwne i nieetyczne!” Czy tak zwane zmiany ustrojowe naprawdę doprowadziły do zmian, o które walczyła „Solidarność”?

Czy system komunistyczny został przez III RP zdemaskowany i napiętnowany tak jak to miało miejsce w Norymberdze po drugiej wojnie światowej? Wtedy to po raz pierwszy w historii, postawiono przed międzynarodowym trybunałem cały szereg osobistości odpowiedzialnych za zbrodnie hitlerowskiego totalitaryzmu. Nazwano ich wobec opinii całego świata zbrodniarzami, osądzono ich według norm etyki i sprawiedliwości, uznając tym samym wyższość tych norm ponad wszelkimi systemami władzy i ich odpowiedzialność w dziedzinie polityki, oraz stosunkach między narodami. Czy ktoś w ogóle postulował, aby w ten sposób wydano sąd za zbrodnie przeciw ludzkości – zarówno komunistycznych? Czy nie jest tak, że zbrodnie totalitarnego systemu sowieckiego są nadal zatajane, a osoby lub organizacje, które widzą potrzebę demaskowania i piętnowania komunizmu są ośmieszane, zaś pokrywanie milczeniem wymienionych cech, a także wykroczeń systemu ze względu na taką czy inną politykę lub dyplomację, nie powinno się oceniać jako etyczną winę i przejaw pewnej kolaboracji z tym systemem?

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia życzy Żywiec w sieci

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Spotkanie opłatkowe z Andrzejem Kalatą Starostą Żywieckim

W grudniu odbyło się spotkanie opłatkowe Starosty Żywieckiego Andrzeja Kalaty, posła Prawa i Sprawiedliwości Stanisława Szweda, Kazimierza Matusznego Przewodniczącego Prawa i Sprawiedliwości Powiatu Żywieckiego z członkami Prawa i Sprawiedliwości, członkami Klubu Gazety Polskiej, członkami NSZ oraz Akcji Katolickiej.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Instytut Pamięci Narodowej złożył apelację w sprawie burmistrza Żywca.

Dnia 11 grudnia do Sądu Apelacyjnego w Katowicach wpłynęły akta sprawy postępowania lustracyjnego w sprawie Burmistrza Żywca Antoniego Szlagora.

Pod koniec sierpnia tego roku Sąd Okręgowy w Katowicach orzekł: „Antoni Szlagor, burmistrz Żywca, nie jest kłamcą lustracyjnym”. Przedstawiciel oddziału IPN w Katowicach zapowiedział apelację po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku. W ocenie prowadzącego sprawę prokuratora materiał dowodowy wykazał, że burmistrz był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Paweł Góral”.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Related Sites