Archive | Ogólnie

Producent Black Hawków gotowy do zainwestowania 200 mln w Polsce

W środę podpisano polsko-amerykańską umowę dotyczącą przyszłej współpracy handlowej w przetargu na śmigłowiec wielozadaniowy dla MON.


Umowę podpisano pomiędzy Konsorcjum Polskich Zakładów Lotniczych Sp. z o.o. i Sikorsky Aircraft. Kartą przetargową jest Łódź – każda z trzech startujących do przetargu na śmigłowce firmy chcą tam inwestować. Porozumienie z łódzkimi Wojskowymi Zakładami Lotniczymi Nr 1 S.A. podpisał PZL Mielec, który produkuje amerykańskie blackhawki.

 

Polska armia chce zamówić 70 egzemplarzy wielozadaniowych śmigłowców. Jak deklaruje prezes PZL Mielec, jeśli w przetargu zwycięży oferta amerykańskich blackhawków, firma zainwestuje w Łodzi 200 milionów dolarów. Łódzkie zakłady mogłyby stać środkowoeuropejskim centrum napraw tych maszyn. Swoich partnerów poszukiwać będą także firmy powiązane z Sikorsky Aircraft i PZL Mielec, m.in. General Electric, Rockwell Collins, Honeywell czy Pratt & Whitney.

Sikorsky Aircraft , właściciel PZL Mielec, miałby przekazać nową technologię i specjalistyczne przyrządy. Przeszkoliłby także załogę. Jednocześnie Airbus Helicopters oferujący EC725 Caracal otworzył w Łodzi biuro konstrukcyjne i nie wyklucza, że będzie produkował swoje śmigłowce w Polsce.

źródło: Prawo.money.pl / Kresy.pl

zdjęcie: Kresy.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Kto zachęca Putina do wojny?

Po ostatnim moim tekście o Merkel i braku zdecydowania, który widzę u Prezydenta Poroszenki, rzucili się na mnie nie tylko pożyteczni idioci ale i chyba obydwie agentury. Bardzo mnie to cieszy. Znaczy, że trafiłam w „10”.

Pogrzebałam nieco w internecie i znalazłam dowody na – mam nadzieję – że jedynie głupotę wynikającą z chciwości Niemców.

Rosjanom nie udałoby się tak szybko i sprawnie zająć Krymu, gdyby nie pomoc niemieckich dostawców sprzętu wojskowego, którzy dziś publicznie popierają politykę Władimira Putina

— mówią nieoficjalnie amerykańskie służby cytowane przez znany portal „Daily Beast”.

W 2011 r. niemiecki dostawca sprzętu wojskowego Rheinmetall podpisał wart 140 mln dol. kontrakt na budowę treningowego centrum symulacji bojowej w Mulino w południowo-wschodniej Rosji. Choć oficjalnie budowa ośrodka nie została jeszcze zakończona, zdaniem amerykańskich władz Niemcy od kilku lat szkolą tam rosyjskich żołnierzy

— już w kwietniu 2014 r. podał portal. http://niezalezna.pl/54378-amerykanscy-politycy-niemcy-pomogly-rosji-w-inwazji-na-ukraine

Amerykańscy politycy twierdzą, że

Niemcy szkolili m.in. Specnaz GRU, który odegrał kluczową rolę w przejęciu Krymu. Jak twierdzą cytowani przez „Daily Beast” Amerykanie – od czasu napaści na Gruzję w 2008 r. da się zauważyć znaczący postęp w organizacji i wyposażeniu rosyjskich sił specjalnych. Nie da się go wytłumaczyć inaczej niż współpracą z zachodnimi, a szczególnie niemieckimi firmami

— czytamy w tym samym artykule. Szkolenia odbywały się nawet już po ataku Rosji na Ukrainę.

Jakby to było mało, za zgodą Komisji Europejskiej powstał „joint venture” niemieckiej firmy motoryzacyjnej Daimler AG i rosyjskiej Kamaz OJSC. Kamaz znany jest nie tylko z produkcji ciężarówek, ale w swoim asortymencie ma też pojazdy opancerzone. Wiele z nich Rosjanie wysłali na wojnę z Ukrainą. Zdziwiony jest tą decyzją nawet unijny portal „euractiv.com”. Okazuje się, że żaden projekt współpracy zbrojeniowej z Rosją nie został zatrzymany po wybuchu wojny z Ukrainą. Swoje oburzenie wyraziło MSZ Łotwy

Nawet jeśli nie istnieją żadne formalne powody, by zablokować fuzję, istnieje jeszcze aspekt moralny i polityczny. Jak można pozwolić na coś takiego po aneksji Krymu i rosyjskiej agresji na Ukrainę

— czytamy na portalu http://wpolityce.pl/swiat/235324-niemcy-i-rosjanie-beda-razem-produkowac-sprzet-wojskowy-ke-zgodzila-sie-na-fuzje-daimlera-i-kamazu Niemcom natomiast niepodoba się pomysł przeniesienia baz NATO do Polski, Litwy czy Estonii. Wystarczył lekki protest Rosji. http://natemat.pl/107609,niemcy-nie-chca-baz-nato-w-polsce Nie przeszkadza Niemcom dalsza współpraca z militarna z Moskwą. Nie przeraża ich, że pomogli wyposażyć rosyjską armię w technikę,  o której mogła tylko marzyć. No cóż będzie mogła bardziej precyzyjnie bombardować Berlin czy Hamburg. http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/rosyjskie-wojsko-ruszyl-nowy-mozg,498397.html Kiedy niemiecki rząd zablokował dalsze przekazywanie Rosji sprzętu, to odezwały się media a w nich „poputcziki”, pożyteczni idioci i zwykła agentura:

Część niemieckich komentatorów apeluje o zrozumienie dla Rosji i Putina, zastrzegając, że Zachód musi pomóc mu wyjść z twarzą z obecnej sytuacji.

Zdaniem „Main-Post” Zachód musi wziąć pod uwagę rosyjską wrażliwość, zignorowaną rzekomo podczas rozszerzania NATO na wschód, oraz „przewrotu” w Kijowie.

Nikt nie powinien zejść z pola jako przegrany, włącznie z carem Putinem. Powstrzymać można go tylko poprzez wskazanie mu drogi wyjścia. Kto go upokarza, ten ryzykuje kolejną katastrofę”

— ostrzega „Main-Post”; cyt za: http://wpolityce.pl/swiat/208009-niemieckie-media-podzielone-w-sprawie-zawieszenia-wspolpracy-militarnej-berlina-z-moskwa

Niemców zaczęli naśladować Czesi. Okazuje się, że sprzedają Rosji w najlepsze najnowszą broń będącą na wyposażeniu NATO. Sprawą zainteresowali się dziennikarze „Rzeczpospolitej”.

Według gazety, czeskie firmy odsprzedawały nowoczesną zachodnią broń palną prywatnej, nieznanej firmie z zachodniej Rosji. Chodzi m.in. o karabiny szturmowe Bushmaster ACR, karabiny Heckler-Koch i pistolety Sig Sauer. Zdaniem kmdr. por. rez. Maksymiliana Dury, analityka portalu Defense24, to broń należąca do najnowocześniejszej w swojej klasie

— podaje portal: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Wylom-w-embargu-Czesi-sprzedaja-bron-Rosji,wid,17303634,wiadomosc.html

Jest to wyraźna zmiana w polityce naszych południowych sąsiadów. Niektórzy analitycy podawali, że przed ostatnimi wyborami w Czechach, miały pójść jakieś większe sumy z Kremla na kampanię. Niestety zachowanie polityków z Pragi mogą potwierdzać tamte doniesienia.

Dziwią mnie zdania głoszone przez ekspertów obarczone kwantyfikatorem „nikt”. Tak łatwo mówią – nikt nie mógł przewidzieć, że Rosja stanie sie państwem niedemokratycznym, że jest w stanie mordować nie tylko dziennikarzy ale i polityków opozycyjnych. Chciałoby się wrzasnąć

Panowie z Marsa spadliście? Czytać potraficie?”. O tym wszystkim donosiła prasa! O zamordowaniu Politkowskiej słyszeliście? O podkładaniu bomb przez FSB pod bloki mieszkalne słyszeliście? O zaatakowaniu Gruzji słyszeliście? O Smoleńsku słyszeliście? Otóż byli ludzie, którzy ostrzegali, pisali, alarmowali, próbowali przeciwdziałać. Ale politycy tacy wytrawni nawet jak np. Ryszard Czarnecki mieli inne zainteresowania. Nie zrealizował on prośby Jarosława Kaczyńskiego w 2007r. Miał powstać w oparciu o fundusze z UE instytut koordynujący współpracę byłych państw imperium Rosji Sowieckiej. Przygotowywać analizy, przeciwdziałać prowokacjom i propagandzie Kremla.

No cóż Marszałek Senatu Borusewicz jest zdziwiony, że Putin nie dał mu wizy na pogrzeb Niemcowa! A czego się spodziewał? Co zrobił po tragedii w Smoleńsku? Rosjanie nie cenią ludzi miękkich. Raz okażesz słabość, to już nie oczekuj, aby się z tobą liczyli. Nie po to zabito Niemcowa aby mu świat oddawał honory. Na szczęście USA mają przeznaczyć 120 mln dolarów na sprzęt i szkolenia armii Ukrainy.

**Kongres USA już zatwierdził alokację 120 mln dolarów na ten rok na szkolenia i zakup sprzętu [dla ukraińskiej armii]. Jedyna kwestia, która jest aktualnie dyskutowana, to pytanie czy powinno to obejmować śmiercionośną broń defensywną. Jeśli chodzi o dostarczenie Ukrainie broni śmiercionośnej, wciąż nie jest jasne, czy się to stanie

— powiedział Geoffrey Pyatt, abasador USA na Ukrainie, donosi http://www.defence24.pl/news_usa-sfinansuja-szkolenia-i-zakup-sprzetu-dla-ukrainy

Można mieć nadzieję, że nie będą to bezużyteczne radary, którym brakuje najważniejszych części i zniekształcone zdjęcia lotnicze. No cóż oby się Europa nie przekonała na własnej skórze jaka jest ta rosyjska kultura, cywilizacja i tak zachwalana „dusza”.

Obym nie usłyszała, że o znęcaniu się nad jeńcami ukraińskimi politycy i opinia publiczna nie słyszeli. O biciu, ucinaniu języków i kastrowaniu. http://www.fronda.pl/a/rosjanie-dla-zabawy-kastrowali-ukrainskich-jencow,48014.html

Tymczasem Angela Merkel robi wszystko aby Putin sprawnie dotarł do Gibraltaru. Dostarczanie sprzętu do centrum szkoleniowego pod Moskwą będzie kontynuowane – czytamy : http://www.defence24.pl/news_rosja-niemcy-dokoncza-centrum-szkoleniowe-pod-moskwa Pól godziny przed śmiercią Niemcow ostrzegał przed Putinem donosi portal http://www.fronda.pl/a/putin-rozumie-tylko-jezyk-sily-powiedzial-niemcow-30-minut-pozniej-juz-nie-zyl,48149.html Wypowiadał się na antenie w obronie Nadii Sawczenko pilota ukraińskiej armii porwanej przez Rosjan i więzionej. Czy można naciskać na sadystę Putina? Można, ale w takim razie w obronie Nadiji na ulice Moskwy musiałby wyjść milion osób. A największą liczbą, jaka wyszła na ulice, było 150 tys. w marcu 2014 roku. Trzeba być realistami, miliona nie będzie.

Teraz mamy zgłoszenie na 100 tys. osób

— przekonywał dalej Niemcow i mówił, że Putin

rozumie tylko język siły. A siłą może być także liczebność.

Kilkadziesiąt minut po tym wywiadzie już nie żył. Obłaskawianie Putina jest zachęcaniem go do dalszych zbrodniczych działań i podbojów.

TEKST UKAZAŁ SIĘ NA STRONIE SDP.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

W obliczu bezprawia policyjnego.

Legalne manifestacje w Nowym Sączu złożone z przedstawicieli  środowisk  kombatantów,  osób represjonowanych i weteranów walk o niepodległą Polskę z Małopolski, Śląska  doprowadziły   do  zlikwidowania obiektu chwały Armii Czerwonej. Ta działalność patriotyczna spotkała się z brutalną akcją policji, polegającą  na popychaniu, biciu,  przewracaniu, wleczeniu za ręce i za nogi, bezprawnym legitymowaniu, bezprawnym pozbawianiu wolności  itd. Na dodatek policja oskarżyła kilkanaście osób o używanie słów nieprzyzwoitych, głośne krzyki, śpiewy,  zakłócenie  ciszy dziennej, znieważenie pomnika okupanta  i zniszczenie  mienia. A przecież  śpiewanie pieśni patriotycznych, czy skandowanie haseł w czasie legalnej manifestacji  w biały dzień, między godz. 14.00 a 15.00 nie zakłóca porządku publicznego. Jest to konstytucyjne prawo każdego obywatela.  Władze miasta Nowego Sącza wycofały swój zarzut o spowodowanie zniszczenia  mienia obiektu sowieckiego na kwotę 3600 zł. , bo same ten obiekt zlikwidowały. W ubiegły piątek sprawa w sądzie dla nieletnich została umorzona przeciwko uczniowi szkoły średniej oskarżonemu o znieważenie pomnika okupanta sowieckiego, dzięki ogromnemu wsparciu środowisk patriotycznych.
W marcu potrzebne będzie takie same wsparcie dla kolejnych patriotów fałszywie oskarżonych.   Jak wielu mówi „złogi komunistyczne”  w Nowym Sączu próbują mścić się na Polakach za udaną akcję likwidacji  reliktów komunistycznych.

 

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Kontrowersyjna biografia prezydenta. Komorowski nasłał milicję na protestujących

 

Aż trudno w to uwierzyć, ale walczący w opozycji Bronisław Komorowski nasłał milicję na protestujący na dworcu w Katowicach KPN. Prezydent był wówczas dyrektorem gabinetu Aleksandra Halla. – Dzisiaj to budzi wesołość, ale wtedy nie było mi do śmiechu. Wręcz bolało… Ale państwo to państwo – wspomina Komorowski w książce „Zwykły polski los”. – Prezydent bronił układu komunistycznego – odpowiada Adam Słomka, jeden z protestujących

4 marca nakładem wydawnictwa Więź ukaże się wywiad-rzeka z Bronisławem Komorowskim. Przeprowadził go historyk i publicysta Jan Skórzyński. Prezydent opowiada o losach swojej rodziny, działalności opozycyjnej oraz karierze politycznej.

Uwagę przykuwa jedna z anegdot z czasów, gdy Komorowski pełnił funkcję szefa gabinetu ministra Aleksandra Halla w Urzędzie Rady Ministrów. Szef URM polecił obecnemu prezydentowi, by rozwiązał sprawę okupacji dworca w Katowicach przez KPN. Chcąc załagodzić sytuację Komorowski spotkał się z szefem lokalnego KPN Adamem Słomką.

„Patrzę, siedzi jakiś młokos, noga założona na nogę, wysokie buty z cholewami, bryczesy, koszula z podwiniętymi rękawami. Budziło to skojarzenia jak najgorsze. Nie wstaje, gdy wchodzę, choć wie, że reprezentuje premier” – wspomina w książce prezydent i dodaje, że próbował tłumaczyć, że strajk w czasie, gdy dopiero co zawiązał się rząd Tadeusza Mazowieckiego to destabilizowanie kraju.

Adam Słomka odpowiedział, że domaga się wycofania wojsk radzieckich z terytorium Polski. „Ja na to, ze swoim niepodległościowym życiorysem: >>Co Ty pier…? Myślisz, że na skutek Waszego protestu ruscy wyjdą z Polski?<<” – czytamy w wywiadzie. Słomka nie dał się przekonać, a Komorowski postawił mu ultimatum: albo okupacja dworca zostanie zakończona, albo protestujący zostaną wyprowadzeni siłą.

Strajku jednak nie przerwano, więc Komorowski zadzwonił po Milicję Obywatelską. Komendant wojewódzki po tym, jak w kopalni Wujek zginęło 9 górników, bał się wysłać milicję na dworzec. Poskutkowało dopiero pismo z URM. „Zajeżdża jedna, druga buda milicyjna, wysiadają milicjanci bez broni, bez hełmów, bez pałek, nawet bez pasów. (…) Biorą po kolei tych demonstrantów z KPN-u. Dwóch milicjantów robi krzesełko, a trzeci trzyma za głowę, żeby KPN-owiec o coś się nie uderzył. (…) Na końcu wynoszą Słomkę, purpurowego na twarzy, który widząc mnie, krzyczy: >>Takich jak ten to będziemy rozstrzeliwać, jak dojdziemy do władzy<<.” – opowiada Bronisław Komorowski. I dodaje, że dzisiaj ta historia budzi wesołość. „Ale państwo to państwo – jest już nasze, my za nie odpowiadamy, więc trzeba było postępować twardo” – czytamy w książce „Zwykły polski los”.

Adam Słomka pamięta opisywaną przez Bronisława Komorowskiego nieco inaczej. – Rzeczywiście prezydent był w Katowicach i dowodził akcją, ale nigdy z nim nie rozmawiałem. Negocjacje prowadził ktoś inny. Najwidoczniej źle coś zapamiętał – mówi WP działacz opozycji w PRL. I dodaje, że KPN nie okupował dworca, a budynek dyrekcji kolei, który mieścił się w zupełnie innej części miasta. – Nie spodziewałem się jednak, że moi koledzy z opozycji sięgną po milicję, by nas rozgonić. Zwłaszcza, że Kiszczak odmówił wysłania do nas ZOMO. Bronisław Komorowski jako przedstawiciel rządu Mazowieckiego bronił układu komunistycznego i jeszcze się tym chełpi – dodaje Słomka.

autor: Magda Kazikiewicz, Wirtualna Polska

zdjęcie: NSZZ Solidarność Wszechnica

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

1 marca Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”

Pierwszego marca tego roku w Żywcu będzie obchodzony po raz pierwszy Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” w którym będą brali swój udział Andrzej Kalata – Starosta Żywiecki oraz Antoni Szlagor –Burmistrz Żywca. Organizatorami są Narodowe Siły Zbrojne, Grupa Rekonstrukcyjno-Historyczna „Rodzynki” oraz Jednostka Strzelecka 3030 Żywiec im. por. Leonarda Rybarskiego.
Zaproszony jest również Poseł na Sejm RP. Stanisław Pięta. Uroczystość rozpocznie się Mszą świętą w Konkatedrze pw. Narodzenia NMP w Żywcu o godz. 10:00. Po Mszy nastąpi przemarsz na Żywiecki Rynek. Tam odbędzie się przemówienie okolicznościowe, projekcja filmu dotyczącego historii budynku dawnego UB przy ulicy Dworcowej 2, oraz Apel Poległych. Po zakończeniu uroczystości na rynku zgromadzeni przejdą pod Pomnik Narodowych Sił Zbrojnych przy Al. Wolności.

Będzie możliwość zwiedzania dawnego więzienia UB mieszczącego się
przy ulicy Dworcowej 2 w godzinach między 09:00 – 13:00.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Polsko, ocknij się! Łotysze, Estończycy i Litwini przygotowują się do obrony. Tylko Polacy żyją w jakimś matriksie

Ministerstwo Obrony Narodowej straciło łączność internetową – to pewne, czy telefoniczną również – nie wiem. Wystarczyło podpalić most, jak podały wczoraj media w kilku miejscach aby sparaliżować MON. Wierzyć się nie chce. To dzieciaki z podwórka prowadząc dzielnicowe walki ustanawiają łączność zapasową – czyli kto kogo powiadamia aby skrzyknąć się w odpowiednim miejscu i czasie.

Zawsze muszą liczyć się z tym, że kanał łączności zawiedzie i trzeba go zastąpić. W czasie gotowości strajkowej w marcu 1981 r. odpowiadałam za łączność strajkową. Wykorzystałam teorię grafów. Dodatkowo sieć teleksów dublowały siatki telefoniczne i grupy łączników. Każdy zakład pracy był powiadamiany z trzech źródeł – czyli przez inne zakłady. Dodatkowo mieliśmy w rezerwie telefony kopalniane, kolejowe, których nawet Jaruzelski nie wyłączył – bo nie mógł. W ostateczności pozostawała jeszcze łączność WCz. Wszystko to funkcjonowało w gotowości strajkowej. Dlatego na Śląsku aresztowano najwięcej osób. Reżim musiał porwać sieci powiązań. Ale i tak nie udało się odizolować kopalń. Opór w stanie wojennym koncentrował się na kopalniach. Gdyby w całej Polsce była wola walki, to Jaruzelski musiałby odejść, a społeczeństwo odzyskało podmiotowość. Niestety udało się naród zastraszyć. Wróg zawsze dąży do sparaliżowania ducha walki. Na szczęście Ukraińcy chcą walczyć.

Łotysze, Estończycy i Litwini – małe narody przygotowują się do obrony swojej niepodległości. Tymczasem my Polacy żyjemy w jakimś matriksie. Media dalej zajmują się obyczajówką. Biją pianę dyskutując czy red. Kamil molestował, czy nie molestował. Pracowałam z nim i jego żoną w TVP Katowice i mam wyrobione zdanie na jego temat. Nie interesuje mnie jednak jego alkowa.

Interesuje natomiast mnie bardzo, czy kolejni Ministrowie Obrony Narodowej staną przed Trybunałem Stanu. To ja młoda 26-letnia dziewczyna w 1981r., miałam więcej wyobraźni niż politycy, którzy zgodzili się zostać ministrami. Przecież nikt ich kołem nie łamał i nie wymuszał zgody na pełnienie funkcji. Jedynie Parys i Szeremietiew nie ponoszą winy. Byli ministrami obrony zbyt krótko bo siły wrogie państwu zadbały o ich odwołanie. Okazali się wrogom Polski niewygodni. Szeremietiew od lat apelował o tworzenie Obrony Narodowej. Pamiętam jak stworzyłam lobbing polityków śląskich w obronie stacjonujących w Katowicach Jednostek Nadwiślańskich. To one nas ratowały w powodzi 1997r. Już wtedy była propozycja formowania Dywizji Obrony Narodowej. Koszary JN świetnie się nadawały na jej bazę. Minister Komorowski jednak miał inne wizje i pozbył się niewygodnego zastępcy Szeremietiewa.

Kolejni ministrowie zrobili wiele dla pozbawienia Polski zdolności obronnych. Zlikwidowano powszechny pobór. Maminsynki cieszyły się, ale nie myślały, że brak wyszkolenia w razie konfliktu, ogranicza ich szanse na przeżycie. Dowód – nie byłam ani internowana, ani aresztowana w stanie wojennym. Zawdzięczam to rodzicom – zwłaszcza mojej matce, żołnierzowi wywiadu AK, podkomendnej Hermana, Komendanta AK w Stanisławowie. Jej pierwszy mąż, kpt. „Dwójki” w Brodach, więzień Ostaszkowa został zamordowany przez Sowietów w Twerze. Mój ojciec był przed wojną oficerem zawodowym. To od nich wiele się nauczyłam.

Na Ukrainie to weterani z Afganistanu uczą ochotników. Okazuje się, że są oni skuteczniejsi i ponoszą mniej strat, niż odziały źle dowodzone przez oficerów po moskiewskich szkołach. Istnieje cały czas podejrzenie ich o zdradę. A może to tylko paraliżujący ich strach przed „moguczą” rosyjską armią.

Kraje bałtyckie przygotowują się do obrony przed atakiem Rosji. Estonia wykupuje z rąk prywatnych tereny przygraniczne.

Jest to częścią rządowego programu wzmocnienia bezpieczeństwa na granicy estońsko-rosyjskiej. W jego ramach instalowane są po stronie estońskiej nowoczesne urządzenia monitorujące granicę. W Narwie – jednym z miast na granicy z Rosją – modernizowane jest przejście graniczne. Wzmocnienie bezpieczeństwa na granicy z północno-wschodnim sąsiadem stało się w Estonii gorącym tematem politycznym po ubiegłorocznym porwaniu w pasie granicznym pracownika estońskiej służby bezpieczeństwa przez agentów rosyjskich. Władze Estonii powołały wówczas specjalne jednostki straży granicznej.

— donosi Gazeta Prawna

Łotwa zwiększa liczebność swojej armii i przygotowuje się do podwyższenia procent PKB przeznaczonych na finansowanie zbrojeń.

Kraje bałtyckie zabiegają o zwiększenie obecności sił NATO na swoich terytoriach. Zarówno na Łotwie, jak i w Estonii czynione są przygotowanie do budowy infrastruktury możliwiającej zwiększoną obecność wojsk Sojuszu w granicach obu państw

czytamy na portalu

Litwa już wydała instrukcje dla obywateli jak mają się zachować w przypadku inwazji Rosjan. Jest ona dostępna w internecie. O planach jej przygotowania poinformował portal TVN24

A w Polsce – no cóż Sikorski, Tusk, i Komorowski postarali się aby Amerykanie nie zainstalowali na naszym terytorium obrony rakietowej. Trudno orzec czy na złość PiS-owi, czy za namową przyjaciółki Putina – Merkel, działali, moim zdaniem, na szkodę państwa. No cóż głupota i brak kompetencji zachęca by podejmowanie decyzje scedować na innych. Niszczenie państwa trwa praktycznie nieprzerwanie od 26 lat.

Tymczasem co zamierza Rosja jest jasne od 15 lat. Putin nie obwija w bawełnę swoich planów.

Scenariusz wojny już jest. W sztabie przygotowującym trzecią wojnę światową!

— wykrzyczał Władimir Żirinowski w programie „Lista Norkina” NTV, którego

był gościem wraz z redaktorem naczelnym rozgłośni radiowej „Echo Moskwy”, Alieksiejem Wenediktowem.

— czytamy na portalu

Warto obejrzeć cały program. Żirinowski zdenerwowany powiedział chyba za dużo. Merkel i towarzyszący jej „francuski fircyk” powinni oglądać ten program na okrągło, aby się nauczyć na pamięć. Może jedno się wystraszy a drugie zrozumie. Tak czy inaczej pani Merkel robi wszystko aby Europę skapać we krwi. Niemcy muszą sobie zdać sprawę z tego, że przyczyniają się do wybuchu III wojny.

Rosję może zatrzymać jedynie siła, czyli pewność stawiania oporu przez napadniętego. Czasu na przygotowanie do obrony Polski jest coraz mniej. Najważniejszym zadaniem dla polityków jest zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom.

Artykuł ukazał się na portalu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Aleksander Smolar i jego oblicze

Są w naszym życiu publicznym ludzie, którzy nigdy nie byli i zapewne nie będą posłami czy ministrami, a mimo to posiadają wpływy większe niż niejeden znany polityk. Przeciętny wyborca często nawet nie wie o istnieniu takich „szarych eminencji” ani tym bardziej o tym, jak znaczącą rolę odgrywają one w polskiej polityce. Do tej kategorii ludzi bez wątpienia należy Smolar Aleksander. Oficjalnie jest politologiem, ale w rzeczywistości jest o wiele bardziej znaczącą postacią.

Aleksander Smolar (ur. 10 grudnia 1940 w Białymstoku) – publicysta, prezes zarządu Fundacji im. Stefana Batorego. Jest synem działaczy komunistycznych żydowskiego pochodzenia, Grzegorza Smolara i Walentyny Najdus. Jest bratem Eugeniusza Smolara.

Grzegorz Smolar (jid. הערש סמאָליאַר;) ur. 1905 w Zambrowie, – członek Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi, Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, w latach 1946–1950 członek prezydium Centralnego Komitetu Żydów Polskich. W lipcu 1920, po wkroczeniu Armii Czerwonej, został z ramienia tej organizacji członkiem miejscowego Komitetu Rewolucyjnego. Z tego powodu, po wyparciu bolszewików poszukiwała go żandarmeria wojskowa.
Podjął studia w sekcji żydowskiej Komunistycznego Uniwersytetu Mniejszości Narodowych Zachodu w Moskwie. Odbywał karę w wileńskich Łukiszkach. W 1932 wrócił do KPZB, jako sekretarz na Baranowicze i Słonim oraz Białystok. Od 1934 był kierownikiem krajowej redakcji wydawnictw KC KPZB, a także publikował testy w języku jidysz. W 1936 ponownie został aresztowany i skazany na 6 lat więzienia, z którego uwolnił go wybuch II wojny światowej i wkroczenie Armii Czerwonej. W 1946 jako repatriant powrócił do Polski. Należał do Polskiej Partii Robotniczej, a następnie Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Rozpoczął pracę w Centralnym Komitecie Żydów Polskich jako kierownik Wydziału Kultury i Propagandy oraz członek jego Prezydium. W latach 1949–1950 pełnił funkcję przewodniczącego CKŻP jako następca Adolfa Bermana, który wyjechał do Izraela.
Walentyna Najdus-Smolar (ur. 12 maja 1909 – polska historyk żydowskiego pochodzenia, profesor w Instytucie Historii Polskiej Akademii Nauk. Badaczka dziejów społecznych Polski XIX i XX wieku, zwłaszcza Galicji, znawczyni historii ruchu socjalistycznego oraz autorka prac z tej dziedziny. Działaczka organizacji komunistycznych. Od 1925 działała w Międzynarodowej Organizacji Pomocy Rewolucjonistom, będącej przybudówką nielegalnej partii komunistycznej, i w „Czerwonej Frakcji”. W 1929 została przyjęta do Komunistycznego Związku Młodzieży Zachodniej Białorusi w Białymstoku. Po raz pierwszy była aresztowana za działalność niezgodną z polskim prawem w wieku 19 lat. W latach 1931–1936 odsiadywała karę 4 lat i 7 miesięcy więzienia, w związku z czym nie ukończyła studiów historycznych, gdyż została relegowana z Uniwersytetu Warszawskiego w 1931. Uwolniona w styczniu 1936 z tytułu amnestii. Przyjęto ją wówczas formalnie do Komunistycznej Partii Polski, albowiem nieformalnie nastąpiło to podczas odbywania wyroku w 1933. Krótki okres wolności był też aktywnym czasem jej działalności: była członkiem Komitetu Miejskiego KPP i kierownikiem nielegalnej szkoły aktywu partyjnego. W listopadzie 1936 powróciła do więzienia z wyrokiem dwunastu lat. Po powrocie do Polski wstąpiła do Polskiej Partii Robotniczej, a następnie do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Przyznano jej dyplom Uniwersytetu Warszawskiego, a następnie została wykładowcą Szkoły Partyjnej przy KC PZPR, gdzie kierowała katedrą. Doktorat (Lenin w Polsce) uzyskała 27 czerwca 1953 pod kierunkiem Stanisława Arnolda na UW.
Studia Aleksander Smolar rozpoczął na Wydziale Łączności Politechniki Warszawskiej, skąd przeniósł się na socjologię i ekonomię na Uniwersytecie Warszawskim. Absolwentem tej uczelni został w 1964.
W latach 60. objął funkcję asystenta Włodzimierza Brusa na Wydziale Ekonomii Politycznej UW. Od 1954 do 1957 należał do Związku Młodzieży Polskiej, a od 1958 do 1964 do Związku Młodzieży Socjalistycznej. W 1962 zaangażował się w działalność Politycznego Klubu Dyskusyjnego, który powstał z inicjatywy Komitetu Uczelnianego ZMS pod patronatem Karola Modzelewskiego. Był członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Od 1963 do 1968 pełnił funkcję II sekretarza komitetu PZPR na Wydziale Ekonomii Politycznej UW. Z partii został usunięty m.in. za publiczną obronę Leszka Kołakowskiego.
Po 1989 pełnił funkcję doradcy premierów Tadeusza Mazowieckiego (ds. politycznych) oraz doradcy Hanny Suchockiej (ds. polityki zagranicznej). Od początku lat 90. zasiadał we władzach krajowych Unii Demokratycznej i następnie Unii Wolności. W 1990 został prezesem zarządu Fundacji im. Stefana Batorego. W Wyższej Szkole Europejskiej im. ks. Józefa Tysznera zasiaduje w Radzie Patronackiej. W 2011 prezydent Bronisław Komorowski odznaczył go Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Fundacja im. Stefana Batorego współpracuje z wieloma organizacjami krajowymi i zagranicznymi.
Celem fundacji której jest prezesem, to zainteresowanie obywateli sprawami ich lokalnych społeczności i zachęcenie do uczestnictwa w życiu publicznym, w tym do świadomego i odpowiedzialnego udziału w wyborach. Chce przyczynić się do ożywienia publicznej debaty o lokalnych problemach z udziałem mieszkańców i władz samorządowych oraz zaszczepić poczucie współodpowiedzialności – zarówno władz, jak i mieszkańców – za decyzje podejmowane w dniu wyborów.

Do jednych z nich należy Niemiecka Fundacja Heinrich Boell należąca do Partii Zielonych. W swoim 10 letnim jubileuszu istnienia w Polsce w artykule pani Dr Agnieszki Graff pt. „W Boellu jest inaczej-kilka uwag o genderowych projektach” zauważają między innymi o współpracy z Fundacją im. Stefana Batorego, Krytyce Politycznej, Fundacji Helsińskiej. Na Żywiecczyźnie Fundacja „Klamra” jest finansowana przez fundację Batorego, która pracuje na rzecz mniejszości cygańskiej w Żywcu. Prezesem Klamry jest Dariusz Paczkowski. Współpracownicą Fundacji Klamra –Anna Barabasz, członkini Towarzystwa Naukowego Żywieckiego i Komitetu Zabłocie. Autorka prac naukowych dotyczących tematyki tożsamości, zmiany społecznej, kapitału społeczno-kulturowego, społeczności lokalnych, gender, dyfuzji i reprodukcji kulturowej. Fundacja Batorego jest kojarzona ze środowiskiem Gazety Wyborczej.
źródło: Wikipedia

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Uwaga na żółto-czarne pająki !

Są charakterystyczne, żółto-czarne, podobne do osy. Mają ok. 2 cm długości. Swoje sieci budują bardzo nisko – kilka lub kilkanaście centymetrów nad ziemią.

Tygrzyki trafiły do Polski stosunkowo niedawno z południa Europy. Na początku widziane były tylko w dorzeczach Odry, ale wkrótce rozprzestrzeniły się po całym kraju. Lubią podmokłe lasy, łąki i przydrożne trawy. Stąd też bierze się tak duża liczba ukąszeń przez tygrzyki, których nie dostrzegają grzybiarze i zbieracze leśnych owoców.  Coraz częściej możne je jednak spotkać w miastach.
Jad tygrzyka może wywołać poważne reakcje alergiczne, które trzeba długo leczyć antybiotykami i sterydami. Pogryzienia są bolesne, porównywalne z użądleniem przez szerszenia. Nieleczone mogą skończyć się martwicą tkanek.

Najwięcej tygrzyków pojawia się w sierpniu i można je obserwować aż do późnej jesieni.

Przedstawiciel Polskiego Towarzystwa Zoologicznego, podkreśla jednak, że pająki mimo wszystko są pożyteczne, bo tępią muchy i komary. Lepiej dmuchać na zimne i osoby, które chcą w tym roku udać się do lasu niech odpowiednio się do tego przygotują.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

PRLowska toga prokuratury. Prawnicy z przeszłością

 

Obrońca sądowy gen. Władysława Ciastonia oskarżonego w latach 90. o zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki, prokuratorzy związani z Prokuraturą Krajową, szef pionu przestępczości zorganizowanej – to zaufani ludzie aparatu prokuratorskiego PRL-u i pracownicy Prokuratury Generalnej z czasów komunizmu.

Znany dziś adwokat Andrzej Różyk jest obecnie obrońcą gen. Władysława Ciastonia. Mecenas występował w tej roli w procesie związanych z zabójstwem ks. Jerzego Popiełuszki Ciastonia, jak i innego generała SB Zenona Płatka. Różyk reprezentuje też Ciastonia i innego komunistycznego generała milicji Józefa Sasina w toczącej się obecnie sprawie o bezprawne internowanie opozycjonistów w 1983 r.

Andrzej Różyk w PRL-u pracował jako prokurator. W 1971 r. był oficerem śledczym Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Krakowie, a od 1977 r. wiceprokuratorem i zastępcą prokuratora rejonowego w Tarnowie. Po 1979 r. objął funkcję wiceprokuratora w krakowskiej prokuraturze wojewódzkiej. W połowie lat 80. był wiceprokuratorem PG.

Innym śledczym III RP, mającym za sobą karierę w PRL-u, jest Ryszard Rychlik. Od 1968 r. był pracownikiem prokuratury. Do 1980 r. był wiceprokuratorem Prokuratury Wojewódzkiej w Krakowie. W tym roku awansował do Prokuratury Generalnej. Od 1986 r. do końca PRL-u był wicedyrektorem dwu departamentów PG. W młodości był członkiem Zrzeszenia Studentów Polskich, a później PZPR-u. PO 1989 r. Rychlik został szefem pionu Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej. Jako prokurator nadzorował największe śledztwa toczące się w Polsce, m.in. dotyczące mafii paliwowej, zabójstwa Jacka Dębskiego czy śmierci gen. Marka Papały.

Gdy w 2003 r. Rychlik został zdymisjonowany, media spekulowały, że powodem jego odwołania miało być skandaliczne prowadzenie śledztwa przeciwko byłemu właścicielowi Optimusa Romanowi Klusce. Krakowska prokuratura zarzuciła Klusce wyłudzenie podatku VAT. Naczelny Sąd Administracyjny przyznał rację Klusce.

Kolejnym prokuratorem wcześniej z powodzeniem działającym w PRL-u jest Jan Szewczyk. W III RP został przyjęty do Prokuratury Krajowej, a po jej zlikwidowaniu w 2010 r. przeszedł do Prokuratury Generalnej. Pracę śledczego zaczynał w 1971 r. w prokuraturze powiatowej dla Pragi-Północ. Od 1975 r. był już wiceprokuratorem. W 1981 r. został delegowany do pracy w Prokuraturze Generalnej. Od 1985 r. pracował tam jako prokurator.

źródło: niezależna.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

34 rocznica generalnego strajku na Podbeskidziu

7 lutego 2015 roku  w Państwowej Szkole Muzycznej odbyły się obchody 34 rocznicy generalnego strajku na Podbeskidziu. W uroczystości uczestniczył Starosta Żywiecki Andrzej Kalata.

34 rocznicę generalnego strajku na Podbeskidziu przypomniał podczas uroczystości Artur Kasprzykowski z katowickiego IPN. Był to największy w Polsce zakończony sukcesem polityczny protest „S”. 26 I 1981 w zakładach woj. bielskiego odbył się 1-godz. strajk ostrzegawczy, 27 I 1981 rozpoczął się bezterminowy strajk generalny Regionu. MKS z siedzibą w bielskich zakładach Bewelana tworzyło 107 osób, które reprezentowały ponad 200 tys. strajkujących z kilkuset zakładów Bielska-Białej i woj. bielskiego. Przewodniczącym MKS był Patrycjusz Kosmowski, przewodniczący MKZ. Do rozwiązania konfliktu włączył się Kościół, prymas Stefan Wyszyński skierował do Bielska-Białej sekretarza Episkopatu Polski bp. Bronisława Dąbrowskiego i biskupów katowickich Janusza Zimniaka i Czesława Domina. Przyjęli oni na siebie rolę gwarantów porozumienia podpisanego rano 6 II 1981. Po 10 dobach strajk został zakończony. Ze stanowisk ustąpili: sekretarze PZPR, wojewoda i jego z-cy, prezydent miasta, komendant MO.
Podczas uroczystości rocznicowej wręczony zostały tytuły „Zasłużony dla NSZZ Solidarność”. To zaszczytne wyróżnienie nadane przez Zjazd Krajowy Zjad Delegatówb NSZZ Solidarność otrzymali : biskup Tadeusz Rakoczy, Marcin Tyrna- wieloletni szef podbeskidzkiej Solidarności, senator, wicemarszałek Senatu oraz ksiądz Zbigniew Powada. Tytuły wręczał wspólnie z posłem Stanisławem Szwedem, Piotr Duda-szef NSZZ Solidarność.
Podczas uroczytośći ksiądz biskup Tadeusz Rakoczy mówił, że strajk przed 34 laty był zwycięstwem siły i społecznej determinacji ludzi. Ta rocznica mówił hierarcha to również dobry moment do refleksji, co zrobiliśmy z naszą wolnością. W tym kontekście biskup mówił o rozwarstwieniu społeczeństwa. Biskup wskazał,że największą cenę za przemiany szczególnie te po 1989 roku zapłacili ludzie pracy.

Podczas uroczytości wręczone zostały również tytuły zasłużony dla ” Zasłużony dla Podbeskidzkiej Solidarnosci” przyznane przez Regionalny Zjazd NSZZ Solidarności Podbeskidzia. Wręczony został również tytuł Związkowca Roku przyznany dla Piotra Górnego przez Zarząd Regionu NSZZ Soliadarności. Na zakończenie w części artystycznej wystąpił zespół Grojcowianie.

źródło: Powiat Żywiecki

zdjęcie: Tomasz Terteka

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Related Sites