Archive | Ogólnie

Żałosny finał debaty. Kopiowaniem pomysłów PiS Kopacz chce przekonać Polaków…

Poniedziałkowa debata zakończyła się wygraną Beaty Szydło – w sondażu Ipsos dla „Wiadomości” TVP1 respondenci uznali, że wypadła lepiej od Ewy Kopacz (33 proc. głosów dla Szydło, 27 proc. dla Kopacz, 40 proc. – remis). Kandydatka Prawa i Sprawiedliwości zrobiła również lepsze wrażenie po starciu, kiedy wychodziła z budynku TVP otoczona przez tłum uśmiechniętych i skandujących młodych ludzi, a przed budynkiem telewizji miała wyjątkowo mocne wystąpienie. We wtorek sztabowcy szefowej PO prawie dokładnie skopiowali pomysł PiS.

We wtorek o godz. 21.40 zakończyła się ostatnia przedwyborcza debata liderów, w której wzięło udział ośmioro przedstawicieli partii. Samo spotkanie przebiegało dość spokojnie, ciekawie zrobiło się za to po tym, jak politycy opuścili studio. Okazało się, że Platforma Obywatelska postanowiła bezczelnie skopiować pomysł Prawa i Sprawiedliwości.

W poniedziałek, po zakończeniu debaty, bardzo wymowne były ujęcia pokazujące Beatę Szydło i Ewę Kopacz. Ta pierwsza uśmiechnięta, w otoczeniu młodych ludzi. Ta druga zdenerwowana podczas krótkiego spotkania z dziennikarzami.

Po wtorkowej debacie kamery pokazały szefową PO w dokładnie takim samym otoczeniu – zebrano młodych ludzi, którzy klaskali i skandowali wokół maszerującej korytarzem Kopacz. Później było wystąpienie. Jednak liderka Platformy – nie tak jak w poniedziałek Beata Szydło – wygłosiła łamiącym się głosem przemowę w budynku TVP, a nie przed nim. Wszystko wypadło dość sztucznie. Odpowiednio skomentowano to w internecie.
źródło: niezalezna.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Karol Węglarzy – „Poznaj mnie”

Karol Węglarzy urodzony 13 listopada 1941 w Kończycach Wielkich w powiecie cieszyńskim.
W Cieszynie ukończył Technikum Ochrony Roślin. Studia na Wydziale Rolnym w Krakowie.
W czasie studiów odbywał kilkumiesięczny staż w Instytucie Rolniczym w Changis koło Nyon – Szwajcaria. W czerwcu 1966 roku uzyskał stopień magistra inżyniera rolnictwa.

Pracę zawodową rozpoczął w Państwowym Ośrodku Maszynowym w Ustroniu Nierodzimiu, początkowo jako kierownik produkcji deszczowni, a następnie w latach 1967 – 1972 pełnił funkcję Zastępcy Dyrektora. Przez ponad 20 lat kierował Rolniczym Kombinatem Spółdzielczym w Goleszowie.

W latach 1980–1985 pełnił funkcję posła na Sejm PRL VIII kadencji z listy PZPR.
W 2001 wstąpił do Platformy Obywatelskiej, z ramienia której w 2006 i 2010 uzyskiwał mandat radnego sejmiku śląskiego.
Dnia 1 sierpnia 1994 roku został powołany na stanowisko Dyrektora Zootechnicznego Zakładu Doświadczalnego Instytutu Zootechniki w Grodźcu Śląskim i rozpoczął proces restrukturyzacji majątku w skład którego wchodziły cztery gospodarstwa o powierzchni 1054 ha użytków rolnych.
Podejmował decyzje w początkach przemian ustrojowych Państwa, które nie ominęły rolnictwa.

Dnia 2 października 2000 roku decyzją Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi w nowe struktury organizacyjne grodzieckiej Spółki weszło gospodarstwo Lipowa na Ziemi Żywieckiej z prawie 350 ha użytków rolnych. Od 18.08.2006 Majątek Ziemski Lipowa Sp. z o.o. Lipowa zarządzany jest przez Renatę Wawrzaszek. Dwa lata później wyzwania podjął się wobec stacji Owczarstwa Górskiego Instytutu Zootechniki w Bielance, koło Nowego Targu.

Szczególne znaczenie dla niego ma współpraca z Akademią Techniczno-Humanistyczną w Bieslku-Białej, której studenci na mocy zawartego porozumienia odbywali praktyki i staże.

Wraz z Eugeniuszem Kłopotkiem, Renatą Wawrzaszek zasiaduje w kapitule Fundacji Instytutu Zootechniki – Państwowego Instytutu Badawczego Patronus Animalium.

1 kwietnia 2011 roku z rąk Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego otrzymał tytuł profesora nauk rolniczych.

Oświadczenie majątkowe – 21.12.2010 r.

1. Instytut Zootechniki-PIB Zakład Doświadczalny Grodziec Śląski 234088,32 zł
2. Instytut Zootechniki-Państwowy Instytut Badawczy w Krakowie 17880,71 zł
3. Akademia Techniczno-Humanistyczna, Bielsko-Biała 45821,00 zł
4. ZUS-emerytura 41275,50 zł
5. Urząd Marszałkowski-kwota wolna od podatku-26555,76 341,00 zł
6. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej 27494,93 zł
7. Instytut Zootechniki-Państwowy Instytut Badawczy w Krakowie
Zakład Doświadczalny Grodziec Śląski – granty MNiSW 47983,19 zł

http://karolweglarzy.pl/zyciorys.html

http://karolweglarzy.pl/zdj%C4%99cia-prywatne/jubileusz-70-urodzin.html

 

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Chcieli ocalić ziemię, zostali aresztowani! Szef rolniczej „S”: „Ci ludzie bronią polskiej ziemi sprzedawanej w obce ręce”.

To młodzi rolnicy, którzy chcieliby sobie powiększyć areał uprawnej ziemi, własnej ziemi, a nie mogą
— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Edward Kosmal, Przewodniczący Rady Wojewódzkiej NSZZ RI „Solidarność” w woj. zachodniopomorskim. Od 2013 r. trwa tam protest rolników sprzeciwiających się procederowi bezprawnemu wykupowi przez tzw. słupy ziemi przez zagraniczne podmioty, głównie spekulacyjne.
wPolityce.pl: Rolnicy zachodniopomorscy protestują przed budynkiem sądu w Szczecinie. O co chodzi w tym proteście?
Edward Kosmal: Jesteśmy przed sądem, w którym odbywają się rozprawy, na których rozstrzygnie się czy zatrzymani wczoraj rolnicy trafią da aresztu na dwa miesiące. Prokurator tyle żąda.
Czym ci rolnicy narazili się wymiarowi sprawiedliwości?
Pierwszym zarzutem jest „działanie w zorganizowanej grupie przestępczej”. Grupa ta miała utrudniać przeprowadzanie jednych przetargów i ustawiać inne.
Zajmijmy się najpierw „ustawianiem przetargów”. To poważny zarzut i dosyć często spotykany.
Tak, „ustawiali przetargi”. Ale legalnie, bo przecież Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wystąpiła do organów Izby Rolniczej i związku, aby zrobić restrukturyzację danej działki i wręcz żąda, aby była lista rolników, którzy są chętni wydzierżawić i kupić ziemię. Rolnicy wskazują więc, jakimi działkami są zainteresowani. Zawsze tak to się odbywało, ale dopiero teraz uznawane jest to za ustawianie przetargu.
Czy specyfika tego postępowania przetargowego wymusza niejako „ustawienie” oferentów względem oferty, tak?
Tak, to jest taka umowa.
Ok, jasne. Teraz proszę powiedzieć na czym polegało „utrudnianie przeprowadzania przetargów”.
Tak naprawdę nie wiemy na czym ono polegało. Podpisaliśmy umowę z ministrem rolnictwa, że w przypadkach, w których podejrzewamy, że w przetargu bierze udział „słup”, czyli osoba podstawiona przez podmiot, który ma zakaz zakupu polskiej ziemi, to przetarg zostanie odwołany. I najprawdopodobniej o to chodzi, że izba lub pojedynczy rolnicy zgłaszali zastrzeżenia co do obecności „słupów” i wówczas przetargi były unieważniane.
Ile osób protestuje?
Nie wiem. Jesteśmy tu i jesteśmy z ich rodzinami. Przecież trwają jeszcze prace polowe i oni zostali od nich oderwani, trzeba więc pomóc w ich gospodarstwach.
Co to za osoby dostały te zarzuty?
To bardzo charakterystyczne: to ci ludzie, którzy byli najbardziej aktywni w tych naszych protestach w obronie polskiej ziemi. Byli w Szczecinie, byli w Warszawie. To są ludzie z Ziemi Pyrzyckiej, gdzie 60 procent gruntów trafiło już w ręce obcego kapitału. Ci ludzie bronią polskiej ziemi sprzedawanej w obce ręce. To młodzi rolnicy, którzy chcieliby sobie powiększyć areał uprawnej ziemi, własnej ziemi, a nie mogą.
Zachodniopomorskie to region, w którym zawsze wygrywała Platforma Obywatelska. Także w ostatnich wyborach. Rolnicy pozostaną przy swoich poglądach po tylu latach protestów w obronie polskiej ziemi?
Już wybory prezydenckie pokazały, że to się zmienia. Na pewno na wsi. One i małe miasteczka, zaniedbane przez rządzących zagłosowały za Andrzejem Dudą. To jest zemsta obecnej koalicji na rolnikach za głosowanie na prezydenta Dudę! To jest próba postraszenia, aby nie głosowali na PiS, ale na PO i PSL.
Rozmawiał Sławomir Sieradzki
źródło: wPolityce.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Himalaje hipokryzji. Czerska atakując Macierewicza, nie waha się „grzebać w życiorysie” jego rodziny. Czy naprawdę „Wyborcza” – oburzona na „Resortowe dzieci” – chce otworzyć tę puszkę Pandory?

Warto zapamiętać weekendową „Gazetę Wyborczą”, a zwłaszcza okładkowy tekst poświęcony „przebojom Antoniego Macierewicza”. Warto zapamiętać nie dlatego, że jest tam coś nowego, ciekawego czy przełomowego. Ot, synteza wszystkich zarzutów i pretensji wobec wiceszefa PiS: od wyłamania się z KOR, po 10/04.
Dlaczego więc zwracam uwagę na ten tekst? Oto duet Kublik/Czuchnowski jako jeden z ważnych argumentów na niekorzyść Macierewicza przytacza słowa Andrzeja Celińskiego, który sugeruje, że za wszystkim, co złe, a przynajmniej kontrowersyjne w życiorysie wiceprezesa PiS stoi dramatyczne zdarzenie z młodości.
Dla normalnego człowieka dzieciństwo jest bardzo istotne. Dla człowieka, który ojciec zabił się ze względu na działalność służb komunistycznych, tym bardziej. Nie rozumiem, dlaczego mamy o tym nie mówić
— mówi Celiński.
Zostawmy historykom spór, czy ojca Macierewicza zamordowano, czy – jak twierdzi Celiński powołując się ustalenia Urzędu Bezpieczeństwa, który inwigilował Zdzisława Macierewicza – popełnił samobójstwo w swoim laboratorium. Charakterystyczne jest co innego.
Oto „Gazeta Wyborcza”, która eksplodowała wulkanem oburzenia po książce „Resortowe Dzieci” szuka potwierdzenia swoich tez… właśnie w pochodzeniu i rodzinach niechętnych jej polityków. Nie jest to pierwszy taki tekst, ale sobotni artykuł poświęcony Macierewiczowi powinien być przywoływany w przyszłości za każdym razem, gdy Czerska i jej przyboczni będą rozdzierać szaty nad „lustracją” rodziców czy dziadków.
W sobotę nie znalazłem, niestety, komentarza Dominiki Wielowieyskiej, która zazwyczaj przekonuje przy takich okazjach, że „grzebanie w życiorysach” jest czymś ohydnym, bo przecież „nie możemy odpowiadać za poglądy i życiorysy przodków”, a o dziedzictwie nie ma mowy.
Dziennikarze „Gazety Wyborczej”, z Adamem Michnikiem na czele, powinni mocno zastanowić się, czy używać argumentu „z rodziców i przodków”. Naprawdę, jeśli ta zasada przyjęłaby się w polskim życiu publicznym, staliby się ostatnimi, którym byłoby to na rękę.
Nawiasem mówiąc, wszystko to już było, „Wyborcza” nie tylko goni w piętkę, ale w swoich atakach na polityków PiS zjada swój ogon. Warto przypomnieć inny moment, sprzed kilkunastu miesięcy. Gdy Adam Michnik wypowiedział się w Telewizji Publicznej w podobnym do Celińskiego tonie, sugerując lewicowe poglądy i wpływ tragicznej śmierci ojca, Antoni Macierewicz odpowiadał na naszych łamach:
Mój ojciec został zamordowany przez komunistów, gdy miałem 10 miesięcy, więc moja lewicowość trwała krótko i dotyczyła młodego wieku, jeśli miała się zakończyć pod wpływem traumy rodzinnej. Nie chcę odpłacać Adamowi Michnikowi pięknym za nadobne. Jeśli już porusza on kwestie uwarunkowań rodzinnych i zastanawia się, jak one wpływają na postawy ludzkie, to wskazuję, że w mojej rodzinie wszyscy byli patriotami, którzy ginęli za Polskę i ojczyznę. Nie było wśród nich ludzi, którzy mordowali polskich patriotów, ani takich, którzy zdradzali ojczyznę na rzecz Sowietów
— mówił poseł PiS w rozmowie ze Stanisławem Żarynem na naszym portalu
Niech Czerska potraktuje ten wywiad jako przestrogę dla swoich „rodzinnych” wycieczek.
A jako dodatek – równie charakterystyczny, co tekst o Macierewiczu – proszę potraktować wywiad, jakiego „Wyborczej” udzielił w tym samym numerze Leszek Balcerowicz.
PIS to skrzep PRL-u. Z tym trzeba walczyć, bić się
— grzmi były pracownik Instytutu Podstawowych Problemów Marksizmu-Leninizmu, co samo w sobie jest puentą i podsumowaniem.
Powie ktoś – dlaczego w ogóle zajmować się środowiskiem „Gazety Wyborczej” i jej coraz mniejszym gronem dziennikarzy i czytelników? Ano choćby dla cierpkiej satysfakcji – Czerska jest dziś cieniem tego, czym była jeszcze kilka-kilkanaście lat temu. Strachy na lachy Adama Michnika i jego podwładnych to łabędzi śpiew tracącego wpływy środowiska. Krzepiące.

źródło: Polityce.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

W Sejmie otwarto salę im. Józefa Oleksego – wieloletniego komunistycznego agenta i aparatczyka

Jedna z sal w Sejmie nosi od wczoraj imię Józefa Oleksego, byłego działacza komunistycznej PZPR i pierwszego sekretarza Komitetu Wojewódzkiego w Białej Podlaskiej. W latach 1970–1978 był on tajnym współpracownikiem wojskowego Agenturalnego Wywiadu Operacyjnego. Mimo to podczas ceremonii nadania imienia sali Małgorzata Kidawa-Błońska pochwaliła Oleksego jako „państwowca”.

Marszałek Sejmu z PO stwierdziła też, że Oleksy był człowiekiem kulturalnym i otwartym. Ale przyglądając się jego karierze, trzeba stwierdzić, że ta otwartość dotyczyła przede wszystkim struktur totalitarnego państwa komunistycznego.

Józef Oleksy odd 1969 do 1990 r. należał do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Wstąpił więc do partii zaraz po rozpoczęciu przez nią antysemickiej nagonki. Zasiadał też w prezydium zarządu głównego Socjalistycznego Związku Studentów Polskich. W latach 1970–1978 był tajnym współpracownikiem wojskowego Agenturalnego Wywiadu Operacyjnego – tajnej komórki wywiadowczej powstała w latach 60. XX w. jako część struktury Zarządu II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, czyli wywiadu wojskowego PRL.

Oleksy pełnił również funkcję sekretarza komitetu uczelnianego PZPR w Szkolej Głównej Planowania i Statystyki (dziś Szkoła Główna Handlowa). W 1977 r. przeszedł do pracy w aparacie partyjnym w Wydziale Pracy Ideowo-Wychowawczej KC PZPR. Od 1981 r. do X Zjazdu kierował biurem Centralnej Komisji Rewizyjnej PZPR. W latach 1987–1989 pełnił funkcję I sekretarza Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Białej Podlaskiej.

źródło: niezalezna.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Czy każdy obywatel powinien mieć prawo bycia posłem?

Obecnie tak się nam wydaje, że każda osoba, która zostanie wystawiona na listę wyborczą partii
ma prawo kandydowania na posła lub senatora. Często może mamy różne opinie o danym kandydacie, tylko czy wyborca ma na to realny wpływ? Czy każda osoba, która zostanie wystawiona na listę partyjną powinna mieć prawo wybieralności? W okresie III RP były wykryte różne afery jak np. tzw. afera Rywina. Czy osoby odpowiedzialne za różnego rodzaju nadużycia zostały należycie ukarane? Jakie standardy obowiązywały w II RP? Czy były takie same, jak obecnie?

Dla przypomnienia przytaczamy kilka artykułów Konstytucji Kwietniowej z 1935 roku:

Art. 33

1. Prawo wybierania ma każdy obywatel bez różnicy płci, który przed dniem zarządzenia wyborów
ukończył lat 24 oraz korzysta w pełni z praw cywilnych i obywatelskich.

2. Prawo wybieralności ma każdy obywatel, mający prawo wybierania, jeżeli ukończył lat 30.

3. Ordynacja wyborcza do Sejmu ustali podział Państwa na okręgi wyborcze, określi liczbę posłów,
unormuje postępowanie wyborcze tudzież oznaczy kategorie osób, pozbawionych prawa wybie-
rania i wybieralności z braku dostatecznych przymiotów moralnych lub umysłowych.

Art. 39

1. Posłowie składają przed objęciem mandatu ślubowanie treści następującej:
Świadom obowiązku wierności wobec Państwa Polskiego, ślubuję uroczyście i zaręczam
honorem, jako poseł na Sejm Rzeczypospolitej, w pracy na rzecz dobra Państwa nie ustawać, a
troskę o jego godność, zwartość i moc za pierwsze mieć sobie przykazanie.

2. Odmowa ślubowania lub ślubowanie z zastrzeżeniem równoznaczne jest z nieprzyjęciem mandatu.

Art. 40

Posłowie otrzymują diety i mają prawo do bezpłatnego korzystania z państwowych środków komunikacji w granicach Państwa.

Art. 41

1. Posłowie korzystają tylko z takich rękojmi nietykalności, jakich wymaga ich uczestnictwo w pracach
Sejmu.

2. Za treść wygłoszonych w Sejmie przemówień lub zgłoszonych wniosków interpelacji oraz za
niewłaściwe zachowanie się podczas obrad – posłowie odpowiadają tylko przed Sejmem.

3. Jednakże za wystąpienia sprzeczne z obowiązkiem wierności wobec Państwa Polskiego albo
zawierające znamiona przestępstwa, ściganego z urzędu, – poseł może być uchwałą Sejmu albo na
żądanie Marszałka Sejmu lub Ministra Sprawiedliwości oddany pod sąd Trybunału Stanu i
orzeczeniem tego Trybunału pozbawiony mandatu poselskiego.

Art. 42

Posłowie odpowiadają za działalność, nie związaną z uczestnictwem w pracach Sejmu, na równi z innymi obywatelami.

Art. 43

3. Posłowi nie wolno wykonywać czynności, nie dających się pogodzić ze sprawowaniem mandatu,
pod skutkami określonymi w ustawie.

Art. 44

1. Posłowi nie wolno na swoje, ani na obce imię, ani też w imieniu przedsiębiorstw, spółek lub
towarzystw na zysk obliczonych, nabywać dóbr państwowych ani uzyskiwać ich dzierżaw,
podejmować się dostaw i robót rządowych, ani otrzymywać od Rządu koncesji lub innych
korzyści osobistych.

2. Za naruszenie powyższych zakazów poseł będzie na żądanie Marszałka Sejmu lub Prezesa
Najwyższej Izby Kontroli oddany pod sąd Trybunału Stanu i orzeczeniem tego Trybunału
pozbawiony mandatu poselskiego i korzyści osobistych, od Rządu otrzymanych.

Art. 49

2. Żaden akt ustawodawczy nie może stać w sprzeczności z Konstytucją.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Koalicja PO-PSL: Na emerytury może zabraknąć

Koalicja PO-PSL zabrała 150 mld zł z OFE, wydłużyła wiek emerytalny, a i tak wszystko wskazuje, że na wypłatę świadczeń emerytalnych może zabraknąć środków. – Niewykluczone, że ZUS będzie niewydolny, wtedy pozostaną nam tylko emerytury obywatelskie, czyli gwarantowane przez państwo minimalne świadczenia – przyznał minister rolnictwa Marek Sawicki.

Wyrażona przez ministra Marka Sawickiego wątpliwość, czy ZUS będzie w przyszłości wydolny i zapewni Polakom świadczenia, zaniepokoiła Jeremiego Mordasewicza, członka Rady Nadzorczej ZUS i eksperta Konfederacji Lewiatan. – Rząd podważa zaufanie do systemu emerytalnego – oburzył się na słowa Sawickiego, dodając, że problemem nie jest obecny system, ale przywileje emerytalne, w tym rolników.

Z wypowiedzi ministra Sawickiego wynika jeden wniosek: mimo że koalicja PO-PSL zabrała obywatelom 150 mld zł z otwartych funduszy emerytalnych i wydłużyła wiek emerytalny, to na wypłatę świadczeń i tak zabraknie. O tym, co nas czeka na emeryturze, boleśnie przekonujemy się dzięki listom wysłanym tego lata przez ZUS do ponad 20 mln ubezpieczonych. Wiele osób dowiedziało się, że czekają ich głodowe świadczenia. Wszystko przez dziurę w kasie ZUS. Już dziś dotacja budżetowa do emerytur wynosi ponad 40 mld zł rocznie, a w najbliższych latach z pewnością sięgnie 60 mld zł.

źródło: niezalezna.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Miernik aresztowany wczoraj w sądzie /a Kiszczak na wolności

Zbrodniarzy komunistycznych w Polsce chronią renegaci w tzw. „sądach”. W 2013 r. publiczność w niestandardowy sposób poczęstowała tortem Annę Wielgolewską, odpowiedzialną za ochronę Czesława Kiszczaka. O czyn ten oskarżony został Zygmunt Miernik, działacz Solidarności, były internowany. Jego proces ruszył w czerwcu 2015 r. w Sądzie Rejonowym Warszawa Wola. Przewodniczy sędzia Joanna Dryll.

Wczoraj, 1 października 2015 r., Miernika skazano. Wywołało to głośne oburzenie zebranych; interweniowała policja. Wyrok nie jest prawomocny. Dodatkowo Joanna Dryll zarządziła aresztowanie Miernika i wtrącenie go do więzienia na 14 dni za rzekomą obrazę sądu.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Presja ma sens! Z Pieniężna znika wreszcie popiersie sowieckiego generała.

Z Pieniężna znika kontrowersyjny pomnik radzieckiego generała Iwana Czerniachowskiego. Władze miasta chcą w ten sposób symbolicznie uczcić ofiary przypadającej w tym dniu 76. rocznicy sowieckiej napaści na Polskę.
Od lat monument uważany był za „symbol komunizmu i tolitaryzmu”. Jego usunięcia domagali się głównie kombatanci AK, a także mieszkańcy miasta. Demontaż rozpoczął się w czwartek rano.
Teren wokół monumentu upamiętniającym sowieckiego dowódcę, nazywanego” katem AK” ogrodzono jak plac budowy. Na miejscu pojawili się robotnicy, którzy na polecenie władz miasta rozpoczynają prace rozbiórkowe. Usuną z kolumny metalowe popiersie Czerniachowskiego. Wcześniej gmina uzyskała w starostwie powiatowym formalne pozwolenie na rozbiórkę.
Burmistrz Pieniężna Kazimierz Kiejdo powiedział PAP, że zdecydował się na usunięcie popiersia w tym dniu, żeby nadać temu symboliczne znaczenie.
Jest 17 września, to doskonała okazja, żeby w ten choćby sposób uczcić pamięć ofiar sowieckiej agresji z 1939 r.
— wyjaśnił.
Rozbiórki monumentu generała, który był odpowiedzialny za likwidację Armii Krajowej na Wileńszczyźnie, od wielu lat domagały się polskie środowiska kombatanckie, liczne stowarzyszenia i osoby prywatne. Sprzeciwiała się temu Federacja Rosyjska, bo pomnik jest objęty międzyrządową umową z 1994 r. o grobach i miejscach pamięci. Dla Rosjan Czerniachowski był jednym z najzdolniejszych dowódców i bohaterem Wojny Ojczyźnianej.
Burmistrz Kiejdo powiedział PAP, że zdemontowane popiersie trafi na razie do magazynu, a potem prawdopodobnie zostanie zabrane do Rosji
Zwrócili się już do nas w tej sprawie przedstawiciele administracji obwodu kurskiego, przekazałem te dokumenty do MSZ, które ma rozmawiać z Rosjanami, na jakich zasadach to zrobić
— mówił.
Uchwałę o woli rozebrania monumentu sowieckiego generała podjęła już w styczniu ub. roku rada miejska Pieniężna. Inicjatywę samorządu poparła Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, która uznała, że „dalsze istnienie w przestrzeni publicznej przedmiotowego pomnika jest niezgodne z polską racją stanu”.
Według historyków sowiecki dowódca jest symbolem „narzucenia Polsce systemu komunistycznego, wbrew woli społeczeństwa i z pogwałceniem prawa”. Brał udział w likwidowaniu struktur okręgu wileńskiego Armii Krajowej, która była siłą zbrojną legalnego rządu RP na uchodźstwie.
Pomnik w Pieniężnie zbudowano w latach 70. ub. wieku niedaleko miejsca, gdzie radziecki dowódca został śmiertelnie ranny podczas operacji wschodniopruskiej. Zginął 18 lutego 1945 r., pochowano go w Wilnie. Po odzyskaniu przez Litwę niepodległości jego szczątki przeniesiono na cmentarz w Moskwie. Wileński pomnik generała zabrano natomiast do rosyjskiego Woroneża.

źródło: wPolityce.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Terrorysta w Berlinie zastrzelony

Berlin (dpa) dramatyczne zajście w Berlinie-Spandau: mężczyzna zaatakował nożem policjantkę. Padły strzały. Wieczorem urzędnicy podali do wiadomości: on był znanym islamistą.

Policji znany islamista w Berlinie zaatakował policjantkę nożem i został zastrzelony. 41- letni Irakijczyk z powodu przynależności do grupy terrorystycznej, był skazany powiadomiła w czwartek prokuratura.
Mieszkający mężczyzna w stolicy Niemiec był pod nadzorem i musiał na nodze nosić elektroniczną obręcz, którą rano sobie zdjął.

Został już w 2008 przez Wyższy Sąd Krajowy w Stuttgarcie skazany, powiedział prokurator naczelny Dirk Feuerberg. Według gazety „Die Welt” chodzi o Rafik Y., który był szefem udaremnionego planu zamachu w 2004 roku na byłego premiera Iraku Ijad Allawi w Berlinie.

źródło: dpa

zdjęcie: dpa

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Related Sites