Archive | Ogólnie

Będzie pociąg Katowice – Zwardoń – Czadca!

W przyszłoroczne wakacje spółka Koleje Śląskie planuje uruchomienie pociągu na Słowację w relacji Katowice – Zwardoń – Czadca!

To oznacza, że mieszkańcy Czechowic-Dziedzic, Bielska-Białej czy Żywca mogliby pojechać na Słowację bez konieczności przesiadki w Zwardoniu. Informację o pociągu potwierdza Michał Wawrzaszek, który jednocześnie dodaje, że obecnie jest zbyt wcześnie, aby mówić o szczegółach.

– O ile się nasze plany ziszczą to będzie to wydłużenie dotychczasowych kursów z Katowic do Zwardonia. Jeżeli wszystko pójdzie po naszej myśli i zostaną dopięte wszystkie formalności to kursy te zostaną wydłużone do Czadcy w wakacje w 2018 roku. Przygotowujemy się do tego, aby na początku była to jedna para pociągów w weekend. Dodam, że odcinek przygraniczny można i nadal będzie pokonać także dzięki skomunikowaniom w Zwardoniu pociągów Kolei Śląskich z pociągami słowackich kolei ZSSK – podkreśla Michał Wawrzaszek.

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że najprawdopodobniej wydłużony zostanie obecny pociąg „Rachowiec” relacji Zawiercie – Zwardoń.

źródło: beskidzka 24

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Jacek Majchrowski – prezydent in blanco?

 

Jacek Majchrowski był wojewodą krakowskim w latach 1996-1997, następnie prezydentem Krakowa od 2002 roku. Są ludzie, którzy twierdzą, że obie te funkcje piastował bezprawnie

Jacek Majchrowski urodził się przed dniem 1 sierpnia 1972 roku, a wiec jest w kręgu osób, które muszą złożyć oświadczenie lustracyjne wraz ze zgłoszeniem własnej kandydatury w wyborach.
Oczywiście takie oświadczenie w przypadku kolejnych wyborów można zastąpić oświadczeniem o wcześniejszym złożeniu oświadczenia lustracyjnego, co pan Jacek Majchrowski czyni.

Do naszej redakcji dotarły jednak osoby, którym IPN dostarczył odpis pierwszego oświadczenia lustracyjnego urzędującego prezydenta Krakowa.
Otóż oświadczenie to zawiera co prawda podpis Majchrowskiego, ale … nie jest zakreślone, czy krakowski prawnik przyznaje się do współpracy z peerelowskimi służbami, czy też temu zaprzecza!
Druk oświadczenia jest więc drukiem in blanco, co oznacza, że pan Majchrowski oświadczenia nie złożył!

O niezbyt chlubnej przeszłości pana Jacka Majchrowskiego przed laty pisała Gazeta Polska. W pochodzącym z września 2007 r. artykule Teczka Majchrowskiego Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk wprost stwierdzili, że „z posiadanych przez nas dokumentów wynika, że obecny prezydent Miasta Krakowa Jacek Majchrowski doniósł SB, iż jego studentka dała mu ulotkę wydaną w podziemiu”.Nie tylko zresztą.
„W operacyjnym zainteresowaniu bezpieki znalazł się w marcu 1973 r. Początkowo kontaktował się z nim funkcjonariusz Wydziału III SB w Krakowie ppor. T. Baran, który odbył z nim trzy tzw. rozmowy sondażowe. Podczas nich Majchrowski miał przekazywać informacje dotyczące m.in. środowiska Stowarzyszenia „PAX”. Następnie kontakty z Majchrowskim przejął Wydział VIII Departamentu I MSW i osobiście kpt. E. Fulczyński. Wywiadowcy nadali mu wówczas kryptonim „Nick”. W kwietniu 1975 r. Majchrowski miał dwukrotnie spotkać się z Fulczyńskim w kawiarniach „Literacka” i „Cracovia”. Tam miał przekazać oficerowi SB garść informacji na temat „Tygodnika Powszechnego” oraz włoskiego Centro Studi Europeo, którego był stypendystą w 1974 r. i gdzie spotkał m.in. Jasia Gawrońskiego, Karola Popiela i Dominika Morawskiego. Podczas jednego ze spotkań „Nick” rzekomo dostarczył też krótką informację na temat Centro Studi Europeo. Wyraził też „zgodę na utrzymywanie kontaktu, ale zastrzegł się, że wolałby nic nie podpisywać”. W późniejszym okresie kpt. Fulczyński jeszcze kilkakrotnie spotkał się z „Nickiem”, który opowiadał o swoich planach naukowych i związanych z tym wyjazdach do Anglii (m.in. do Instytutu im. gen. W. Sikorskiego w Londynie) i USA (między innymi do Instytutu Piłsudskiego w Nowym Jorku) w latach 1977–1978. Zależało mu na pomocy SB w uzyskaniu paszportu. Zobowiązanie „Michała” W związku ze zbliżającymi się wyjazdami zagranicznymi, 25 czerwca 1977 r. Majchrowski miał zgodzić się na podpisanie „zobowiązania do zachowania tajemnicy”, będącego jednocześnie „zgodą na pomoc w zakresie rozpoznawania dywersyjnej działalności antypolskiej prowadzonej przez ośrodki zagraniczne”. (…)
23 marca 1981 r. w kawiarni „Ratuszowa” z Majchrowskim spotkał się ppor. Zbigniew Charewicz z Wydziału XI Departamentu I MSW. Miał rozeznać ewentualną zasadność prowadzenia rozmów z „Nickiem”. I znów Majchrowski opowiadał o potrzebie wyjazdu naukowego do USA i o ubieganiu się o stypendium w Instytucie Piłsudskiego w Nowym Jorku, przy jednoczesnym dystansowaniu się od „Solidarności” i podkreślaniu swojego „oddania” dla PZPR. I choć odmówił przekazywania informacji na temat spraw krajowych, to „potwierdził też bez zastrzeżeń swoje zobowiązanie z 1977 r. do współpracy z SB w zakresie rozpoznawania dywersyjnej działalności antypolskiej prowadzonej przez ośrodki zagraniczne”.
http://media.wp.pl/kat,1022939,title,Teczka-Majchrowskiego,wid,9217950,wiadomosc.html

Po publikacji powyższego materiału Jacek Majchrowski zagroził redakcji sądem, jednak na groźbie najwyraźniej się skończyło.
Ale to niejedyny sędzia zarejestrowany przez wywiad. Są wśród nich sędziowie TK Adam Jamróz (ps. Lardo) i Marian Grzybowski (ps. Krakatau), o czym w maju podczas rozprawy dotyczącej ustawy lustracyjnej przed Trybunałem Konstytucyjnym informował poseł PiS Arkadiusz Mularczyk. W tym samym charakterze miał współpracować obecny prezydent Krakowa (dawniej sędzia TS) Jacek Majchrowski. Kilka dni temu o kulisach jego kontaktów z SB pisała „Gazeta Polska”. Majchrowski wszystkiemu zaprzeczył i zapowiedział pozwanie tygodnika do sądu.

http://www.rp.pl/artykul/60367.html?print=tak&p=0

Czy Jacek Majchrowski był współpracownikiem komunistycznej Służby Bezpieczeństwa?
W znajdującej się w IPN teczce o oznaczeniu IPN BU 01593/151 znajduje się jego zobowiązanie do współpracy pochodzące z 1977 roku.
O przynajmniej jednym przypadku złożenia donosu informuje cytowany wyżej artykuł.
Jednak najbardziej nawet fanatyczny współpracownik komunistycznych służb nie traci biernego prawa wyborczego w przypadku złożenia oświadczenia lustracyjnego, w którym przyznaje się do swojej ówczesnej „roboty”.

 

Tymczasem zarzut, jaki Majchrowskiemu postawił komitet wyborczy brzmi:
Mimo ustawowego obowiązku nie złożył on oświadczenia lustracyjnego. A to oznacza, że nie może być kandydatem w nadchodzących wyborach.
Nawet na radnego.
Ale wniosek skierowany do IPN w tym zakresie przez krakowski komitet wyborczy został oddalony stwierdzeniem, że weryfikacja aktualnie pozostającego w obrocie prawnym oświadczenia lustracyjnego Jacka Majchrowskiego z dnia 6 listopada 2007 r. , zarejestrowana pod sygn. Ppl/Kr97/08, została w dniu 29 października 2010 roku zakończona zarządzeniem o pozostawieniu sprawy bez dalszego biegu wobec nie stwierdzenia wątpliwości (…).
Jednak naoczny świadek, który widział udostępniony w IPN dokument, twierdzi, że Majchrowski nie złożył oświadczenia, a jedynie podpisał niewypełniony blankiet!!! Taki zarzut nie może być odrzucony jedynie wskutek widzimisię jakiejkolwiek osoby!

 

Jeśli tak jest w istocie, to Jacek Majchrowski wszystkie funkcje publiczne sprawował nielegalnie. Ba, to oznacza również, że korupcja sięgnęła wyżyn Państwowej Komisji Wyborczej.
IPN powinien zatem rozwiać wątpliwości – albo okazując oryginał oświadczenia lustracyjnego prezydenta Krakowa, albo też kierując sprawę do właściwego sądu, który pozbawi Jacka Majchrowskiego biernego prawa wyborczego na najbliższą dekadę.
Każde inne zachowanie będzie tylko pogłębiało nieufność do Państwa i przeświadczenie o wszechogarniającej korupcji.

źródło: 3OBIEG.PL   http://3obieg.pl/jacek-majchrowski-prezydent-in-blanco

zdjęcie: niezalezna.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Trzeci okop komuny

Od połowy lat 80. system sowiecki jest w odwrocie. Wzmożenie ideowe i religijne po wyborze Jana Pawła II, karnawał Solidarności i wreszcie rządy Ronalda Reagana doprowadziły do zatrzymania ekspansji najbardziej agresywnego i krwawego imperium w historii świata.

Jesień ludów 1989 r. miała odbywać się pod kontrolą Moskwy i doprowadzić do zmian, które nie pozbawią sowieckich elit głównych narzędzi władzy. Komuniści wycofali się z ideologii na rzecz utrzymania resortów siłowych, służb specjalnych, mediów, bankowości i sądów. Wszystko miały spajać nowe porozumienia z Moskwą. Ten okop jednak załamał się w połowie lat 90. Państwa Układu Warszawskiego zaczęły wstępować do NATO, krusząc rosyjską strefę wpływów. Komuna wycofała się wtedy do drugiego okopu, tworząc silne grupy wpływów w różnych instytucjach oraz nieformalne lobbies zdolne do znaczącego kreowania życia politycznego. Ten okres w Polsce zakończył się wraz z rozwiązaniem WSI, rozwojem prawicowych mediów, a także powolnym, lecz coraz bardziej widocznym uniezależnianiem się drobnego i średniego biznesu od państwa i wielkich grup interesów. Komuna zeszła wtedy do trzeciego i ostatniego okopu – wymiaru sprawiedliwości. Oczywiście była tam już od dawna, ale teraz ten okop stał się ostatnim szańcem starego systemu. Trzecia władza została najważniejszą władzą systemu postsowieckiego. Oczywiście ta linia obrony jest zabezpieczona wpływami w różnych miejscach naszej sceny politycznej, wsparciem niektórych polityków w UE i osłoną medialną. Rozpad trzeciego szańca dorowadzi do faktycznej likwidacji resztek komunizmu. Budowany był równie starannie jak pozostałe dwa. Przewidziano dla niego zabezpieczenia w konstytucji, która sama się zabezpieczyła przed jakimikolwiek zmianami. Tak jak wszystkie szańce nie padnie od razu, tylko po długiej walce. Zmiany jednak nadchodzą i są nieuniknione. Polacy nie chcą takich sądów, jakie były. Wymuszą te zmiany, ale trzeba do tego kolejnego wysiłku. Największym wrogiem mogą jak zwykle okazać się walki frakcyjne w obozie władzy. Przeciwnik idealnie wyczuwa różnice i słabości i w nie wchodzi. Trzeba je ukrócić, zanim łódka rozbuja się na dobre. Niestety, jest zbyt wielu takich po naszej stronie, którzy żyją z podziałów.

Tomasz Sakiewicz

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Powieść Roku 2018

Szanowni Państwo!

 

   Prawdziwe malarstwo skończyło się w pierwszej połowie XX wieku, chociaż jeszcze kilku ładnie maluje, teatr na Mrożku, chociaż jeszcze kilku próbuje coś ciekawego stworzyć, a literatura piękna, chociaż coraz szpetniejsza, ciągle jednak jakaś dziwnie żywa. Na razie nawet Internet jej nie zmógł. Nic zatem dziwnego, że monopol położył na niej twardą łapę.

 

   Empik, bo o nim tu mowa, rozrasta się jak grzyb atomowy po deszczu. Właśnie wymościł sobie nową siedzibę w Arkadii i zaprasza autorów na promocje jedynie słusznych książek. Znalazłam się tam przez przypadek i przysiadłam, żeby posłuchać, co autor tomiku opowiadań ma do powiedzenia. Był wygadany i wytatuowany. Tatuaże  świadczą oczywiście o nowoczesności, ale czy to jedyny powód wystarczający, żeby być promowanym przez Empik?

 

  Opowiadania dotyczyły USA. W stanie wojennym też wydano wspomnienia pewnej aktorki o tym, jak to się jej Stany Zjednoczone nie podobały. Jasne, gdyby się podobały, to książka by się nigdy nie ukazała. Obecny autor chwalił Amerykanów. Zastanawiałam się, co jest grane? Okazało się, że to była tylko taka przygrywka, żeby rozprawić się z tymi paskudnymi, białymi chrześcijanami, którzy „biją murzynów”. I wszystko stało się jasne. Taka powtórka z rozrywki. Nie od dziś wiadomo, że lewactwo obsiadło też kulturę i decyduje o tym, co ma się nam podobać, a co nie.

 

   Czas na dobrą zmianę również w kulturze. Proponuję zacząć od poważnego konkursu na dobrą powieść. Mamy mnóstwo utalentowanych pisarzy. Wiem co mówię, bo organizowałam konkurs na opowiadanie kryminalne. Zacznijmy wreszcie wydawać i promować wartościowe powieści polskich autorów dlatego, że są dobre, a nie dlatego, że opisują słodkie związki normalnych podobno zboczeńców. Napiszcie, co sądzicie o takim konkursie.

 

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Adam Słomka: Prowokacja „zielonych ludzików” w Szczyrku?!

Dziennik Zachodni – gazeta należąca do grupy medialnej Verlagsgruppe Passau – ogłosił, że jego „czytelnik” poinformował tą redakcję o „zdewastowaniu” monumentu Armii Czerwonej w Szczyrku. Gazeta grzmi, cyt. „Pomnik poświęcony 36 żołnierzom Armii Czerwonej, znajdujący się za budynkiem Poczty Polskiej w Szczyrku, został zniszczony. Ktoś rozbił płytę z napisem oraz namalował farbą znak Polski Walczącej. O dewastacji poinformował redakcję DZ jeden z naszych Czytelników. Policja dowiedziała się o całej sprawie od nas. Obecnie szuka sprawców dewastacji. „Witam, wczoraj spacerując ulicami Szczyrku za pocztą zobaczyłem zniszczony pomnik poświęcony Żołnierzom Radzieckim walczącym o wyzwolenie Polski” – tej treści mejla przesłał do redakcji DZ jeden z naszych Czytelników. Na dowód podesłał dwie fotki – jedną z pomnikiem w dobrym stanie oraz drugą, na której widać, że monument ma rozbitą płytę z napisami i namalowany znak Polski Walczącej. – Jeszcze w zeszłym tygodniu był w bardzo dobrym stanie. Został zdewastowany, nie wiem czy ktokolwiek się tą sprawą zajął… – dodał nasz Czytelnik”.  Tymczasem wygląda na to, że tajemniczy „czytelnik” jest zwykłym „zielonym ludzikiem”, a reakcja Komendy Miejskiej Policji w Bielsku – Białej, o której pisze DZ … jest śmieszno-żałosna i ośmiesza całą formację!

 

Po pierwsze, „czytelnik” DZ przesłał tej redakcji dwa zdjęcia. Nie znam detektywistycznych umiejętności mieszkańców Szczyrku ale wątpię, żeby ktoś przechadzał się po tej miejscowości jedynie w celu uwiecznienia komunistycznego, totalitarnego monumentu przed i po rzekomej „dewastacji”. Zwracam uwagę, że na zdjęciach upublicznionych przez Dziennik Zachodni pod „całym” obeliskiem są postawione znicze, w tym jeden opasany czerwono-żółtą tasiemką. Na fotografii po „przeróbce” obelisku widać tą samą tasiemkę już bez zniczy. W regionach górskich są silne powiewy wiatru, a zatem między wykonaniem zdjęć upłynęło niewiele czasu. Inaczej tasiemka już pozbawiona znicza powinna prawdopodobnie leżeć w oddaleniu, a nie w tym samym miejscu, na tym samym stopniu podejścia do monumentu.

Po drugie, „dewastacją” zajęła się natychmiast rzeczniczka MSZ Federacji Rosyjskiej Maria Zacharowa o czym poinformowała agencja „Sputnik”, który należy do operatora medialny Rossija Siegodnia należącego do rosyjskiego rządu. – W oparciu o obowiązującą między Rosją i Polską umową w sferze ochrony miejsc pamięci zdecydowanie żądamy od polskiej administracji usunięcia skutków kolejnego aktu wandalizmu, przywrócenia pierwotnego stanu pomnika w mieście Szczyrk, znalezienia i ukarania winnych. Rzeczniczka resortu dyplomatycznego przypomniała, że pomnik został wzniesiony ku czci 36 żołnierzy Armii Czerwonej, którzy zginęli w walce o wyzwolenie miasta spod okupacji nazistowskiej w lutym 1945 roku. Wandale roztłukli tablicę upamiętniającą na obelisku. Zgodnie z tymi wypaczonymi wyobrażeniami nasi żołnierze wyzwoliciele są nazywani w Polsce okupantami, a pomniki sławiące ich bohaterstwo pod płaszczykiem pseudoprawomocnych decyzji są skazane na demontaż jako niechciane świadectwa materialne decydującego wkładu Związku Radzieckiego w zwycięstwo nad faszyzmem, stają się celem dla ludzi z marginesu społecznego – przekonywała Zacharowa cytowana przez „Sputnik”.

Po trzecie, Dziennik Zachodni podał w swoim materiale, że, cyt. „Policja o dewastacji pomnika dowiedziała się od redakcji DZ. Jak wyjaśniła podinsp. Elwira Jurasz, rzecznik prasowy bielskiej Komendy Miejskiej Policji, komendant komisariatu w Szczyrku skierował na miejsce patrol. Policjanci przeprowadzili oględziny miejsca i stwierdzili uszkodzenie pomnika. Pracownik Urzędu Miejskiego w Szczyrku, który opiekuje się pomnikiem, złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Policjanci prowadzą czynności w tej sprawie w związku z naruszeniem art. 261 Kodeksu Karnego, który mówi, że „Kto znieważa pomnik lub inne miejsce publiczne urządzone w celu upamiętnienia zdarzenia historycznego lub uczczenia osoby, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności”. Ze swej strony policja prosi świadków zdarzenia lub osoby mogące pomóc wykryć sprawców dewastacji pomnika o kontakt. (…) – Gwarantujemy anonimowość – powiedziała Elwira Jurasz”.

Tymczasem Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji od ponad 100 dni zwleka z odpowiedzią na interpelację poselską posła dr hab. Józefa Brynkusa nr 12488, w której parlamentarzysta Kukiz’15 pyta m.in., cyt. „(…) 3. Czy MSWiA i MS uważają, że monumenty sławiące Armię Czerwoną są chronione art. 261 kk? Jeśli nie, to jakie konsekwencje ponieśli funkcjonariusze Policji i prokuratorzy, którzy zainicjowali sprawy karne za rzekome znieważenie „pomników”, np. w Katowicach, Nowym Sączu, Warszawie? Ile było takich postępowań i czym się zakończyły? (…) 6. Czy MSWiA poleciło Komendantowi Głównemu Policji uchylenie polecenia Zastępcy KGP z października 2015 roku, który polecił wzmożony nadzór nad miejscami pamięci żołnierzy radzieckich? Ile kosztował Skarb Państwa ów „wzmożony nadzór”?”.

Reasumując. Prezydent RP dr Andrzej Duda podpisał już kilka miesięcy temu znowelizowaną ustawę o dekomunizacji przestrzeni publicznej, która traktuje łagodnie totalitarne ruskie monumenty i dawała określony czas na demontaż totalitarnych symboli. MSWiA ignoruje jasne pytanie posła dr hab. Józefa Brynkusa albowiem najwyraźniej nielegalne już ruskie obiekty są nadal otoczone „wzmożonym nadzorem”. Warto zauważyć, że na monumencie w Szczyrku widniała inskrypcja, cyt. „Tu spoczywa 36 bohaterów Armii Czerwonej, którzy zginęli na polu chwały w walce o oswobodzenie Polski w dniu 22 lutego 1945″. Przeciętny uczeń szkoły średniej ma dziś świadomość, że Armia Czerwona najechała II RP w sojuszu z niemieckim Wehrmachtem. Siły zbrojne ZSRR nie wyzwalały też Polski w roku ani w 1944, ani w roku 1945 … tylko obejmowały m.in. obecne nasze terytorium nowym systemem okupacji. Jest skandalem, że pracownik Urzędu Miasta w Szczyrku złożył w sprawie monumentu jakieś doniesienie, w sprawie rzekomej jego „dewastacji”, albowiem jako urzędnik powinien akurat zadbać o jego demontaż. Publiczne „wezwanie” rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Bielsku – Białej Elwiry Jurasz, aby mieszkańcy zgłaszali swoje informacje w kwestii „zdewastowanego pomnika” jest sprzeczne z prawem, albowiem sam ruski obiekt jest i był nielegalny, albowiem od lat wiadomo, że mianem pomnika w Polsce określa się np. obelisk, któremu cześć jest należna. Oczekuję zatem, że Policja podejmie działania wyjaśniające również w odniesieniu do urzędnika ze Szczyrku, który swoim zawiadomieniem o niepopełnionym przestępstwie spowodował wszczęcie kosztownego śledztwa, a ponadto przekroczył swoje obowiązki służbowe. Nic mi nie wiadomo bowiem o tym, że podatnicy płacą za etat urzędników, którzy mają się opiekować totalitarnymi monumentami! Od bielskiej Policji domagam się też ustalenia danych „czytelnika Dziennika Zachodniego” albowiem zachodzi obawa, że ów „czytelnik” jest jednocześnie autorem „artystycznej inscenizacji” lub wygodnie siedzi w przed komputerem w Moskwie czy Sankt Petersburgu …

Uważam, że zniszczenia obelisku w Szczyrku dokonali Rosjanie lub ich dyspozycyjne „zielone ludziki”. Zatem domagam się natychmiastowego wezwania do polskiego MSZ ambasadora Federacji Rosyjskiej celem przekazaniu mu noty z protestem przeciwko niszczeniu przez samych Rosjan ich obelisków pozostawionych na naszym terytorium oraz pouczenia Rosji, że tysiące Polaków, które protestują przeciwko obecności w przestrzeni publicznych rozmaitych totalitarnych obelisków nie są „marginesem społecznym” lub „wandalami” – jak to ujmuje rzecznik MSZ Rosji! Niszczenie przez samych Rosjan lub ich agenturę totalitarnych obiektów pozostawionych nielegalnie na naszym terytorium jest też dowodem na inspirowanie działań propagandowych w celu wywołania negatywnej oceny światowej opinii publicznej i szkody na wizerunku Polski. Liczę przy tym, że Komenda Główna Policji wyjaśni powody zaangażowania lokalnej Policji w sprawie ruskiego monumentu w Szczyrku i prowadzenie czynności bez faktycznej podstawy prawnej.

 

Adam Słomka

Przewodniczący KPN-NIEZŁOMNI,

założyciel Europejskiego Centrum Ścigania Zbrodniarzy Komunistycznych i Faszystowskich,

poseł na Sejm RP I,II,III kadencji

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Uzdrowienie służby zdrowia

Szanowni Państwo!

 

    Patrząc na pracę pewnej młodej lekarki, wpadłam na genialnie prosty sposób uzdrowienia służby zdrowia. Otóż ta młoda lekarka przyjmując chorych,  ani razu nie spojrzała nawet na pacjenta, bo i po co? Wszystko czego potrzebowała, miała przecież na ekranie komputera. Przepisała lekarstwa wcześniej stosowane, nie pytając o ich skuteczność. Wiadomo przecież, że to najważniejsze, na obniżenie cholesterolu jest nieodzowne.

 

    Nie muszę dodawać, że żeby się dostać do tej, albo jakiejkolwiek innej lekarki, trzeba swoje odstać w kolejce. A więc do rzeczy. Proponuję NFZ wejść w układ z jakąś dużą korporacją farmaceutyczną, dla której będzie to zapewne złoty interes. Trzeba opracować program internetowy, w którym pacjent będzie mógł sam się obsłużyć medycznie. Po odpowiedzeniu na kilka podstawowych pytań, komputer postawi diagnozę i przedstawi receptę, którą wystarczy wydrukować i zrealizować w najbliższej aptece. Pacjent bardziej wymagający może przejść do dalszego etapu. Tam poda wyniki analiz i dostanie lekarstwo o zupełnie innej nazwie.

 

    W ten sposób znikną kolejki i młode lekarki będą mogły wyjechać na zachód, gdzie na pewno znajdą zatrudnienie jako pielęgniarki, pielęgniarki jako salowe i wszyscy będą zadowoleni. Zwłaszcza firmy farmaceutyczne będą tak szczęśliwe, że nawet nie będą musiały angażować Ministra Zdrowia i Marszałka Senatu, żeby się w telewizji szczepili tymi szczepionkami, które jeszcze nie są obowiązkowe.

 

    Miliony uzbierane z comiesięcznego haraczu, jaki wszyscy płacimy, będzie można wydać na jakikolwiek inny zbożny cel. Jaki? Oczekuję propozycji.

 

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Nieznana historia Małgorzaty Gersdorf. Od działaczki Socjalistycznego Związku Studentów Polskich do I prezes SN.

Pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf w latach 70. jako czynny prawnik była aktywnym działaczem Socjalistycznego Związku Studentów Polskich – pisze Maciej Marosz w książce „Resortowe togi”.

Próżno szukać w życiorysach prezes informacji o jej zaangażowaniu w SZSP – młodzieżówkę partii komunistycznej. A jednak Gersdorf była w połowie lat 70. członkiem Komisji Nauki Rady Uczelnianej UW.

W 1984 roku Małgorzata Gersdorf wyjeżdżała do RFN do męża Tomasza Giaro, który przebywał na stypendium w Niemczech. Zwracała się z podaniem do biura paszportów o taki dokument z prawem wielokrotnego użytku. Deklarowała zamiar uczestniczenia w wycieczce do RFN organizowanej przez Fundację Humboldta.

 

Matka pierwszej prezes SN, Alicja Nierychlewska-Gersdorf (1913-2009), również była sędzią. Od stycznia 1980 roku pracowała w Sądzie Najwyższym jako starszy specjalista. Było tak w stanie wojennym, jak i później, przez pozostałą część dekady. Przed zatrudnieniem w SN przez wiele lat Nierychlewska-Gersdorf orzekała w Sądzie Wojewódzkim w Warszawie. Za swoją pracę w wymiarze sprawiedliwości była doceniana przez władze. Już w 1955 roku na wniosek resortu sprawiedliwości uhonorowano ją Medalem X-lecia Polski Ludowej. Takie samo odznaczenie przyznano wtedy komunistycznemu zbrodniarzowi gen. Henrykowi Kostrzewie – zastępcy prokuratora generalnego, gen. Czesława Kiszczaka. Odznaczenie to odebrali też gen. Grzegorz Korczyński – „zasłużony” w pracy Rządowej Komisji Walki z Bandytyzmem (czyli m.in. z żołnierzami wyklętymi), gen. Florian Siwicki czy Jerzy Putrament. Kontrolowana przez PZPR organizacja wspierająca władzę – Front Jedności Narodu – przyznał też matce szefowej SN Odznakę Tysiąclecia Państwa Polskiego. Dostała też Medal XXX-lecia Wymiaru Sprawiedliwości w Polsce Ludowej 1944-1974. Nierychlewska-Gersdorf cieszyła się też uznaniem ówczesnych władz państwowych, dzięki któremu uzyskała w 1978 roku Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.

Ojciec prezes SN, Mirosław Gersdorf (1915-1985), był w czasach PRL-u uznanym znawcą prawa spółdzielczego. Od 1951 roku przez niemal trzy dekady był doradcą naczelnych organów spółdzielczości polskiej.

Odegrał kluczową rolę w tworzeniu prawa spółdzielczego PRL-u. Był głównym redaktorem przepisów prawa spółdzielczego z 1961 i 1982 roku. Profesor Gersdorf był kierownikiem zakładu w Spółdzielczym Instytucie Badawczym, komórce naukowej najważniejszej polskiej instytucji zajmującej się spółdzielczością – Krajowej Radzie Spółdzielczej.

Maciej Marosz, Resortowe togi. Editions Spotkania, Warszawa 2017. Książkę można nabyć TUTAJ.

„Resortowe togi” przedstawiają funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego, wskazują na jego historyczne uwikłanie i rolę jaką odegrał w sporze konstytucyjnym trwającym od 2015 roku. Obok Trybunału Maciej Marosz sportretował także Sąd Najwyższy, Krajową Radę Sądownictwa oraz instytucję Rzecznika Praw Obywatelskich.

Dzisiaj wymiar sprawiedliwości, sięgający korzeniami połowy lat 40-tych, ochraniają kasty prawnicze. System prawny i prawnicy wypełniają kluczową rolę w zapewnianiu trwałości całego rozkładu powiązań i wpływów ustalonego przez komunistów i koncesjonowaną opozycję przy Okrągłym Stole.

Dla kogoś, kto nie śledził pilnie, jak działało ministerstwo powołane do strzeżenia ładu prawnego, może wydać się zaskakujące, że jego obsada układa się w ciąg agentów bezpieki komunistycznego państwa.

Pierwszym ministrem sprawiedliwości w rządzie utworzonym po wyborach do sejmu kontraktowego został TW „Arnold” vel „Kamil”. Przekazał on pałeczkę TW „Spółdzielcy”. Po dwóch latach przerwy mi­nisterstwo wróciło we właściwe ręce – objął je KO „Carex”. Tekę mini­stra przejął od niego TW „Prym”, „Prymus”. Z tych jakże właściwych rąk resort został przekazany byłemu prominentowi prawniczemu PR­L-u, który doświadczenie pracy w resorcie sprawiedliwości nabywał w latach stalinowskich. „Resortowe togi”, rozdział „Ministrowie sprawiedliwości”

Przeprowadzona w książce diagnoza wymiaru sprawiedliwości potwierdza konieczność wprowadzenia gruntownych zmian zasad jego funkcjonowania. Wskazuje na nieodzowność nie tylko zmian systemowych ale także wymiany całych składów instytucji prawnych państwa. Pozostawienie na szczytach władzy sądowniczej osób zdegenerowanych moralnie, skończyłoby się jedynie dalszym replikowaniem się takich kadr.

Podstawowymi źródłami informacji w książce są akta IPN, jak i 6-letnie doświadczenie z sal sądowych z setek procesów, jakie miały miejsce przed Sądem Najwyższym, sądami niższych instancji, czy Trybunałem Konstytucyjnym oraz zbierane przez wiele lat materiały dziennikarskie.

Wstęp do książki napisał Wiesław Johann, Sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku.

Maciej Marosz ukończył wydziały: matematyki PW, filozofii UW i grafiki ASP. Jest dziennikarzem „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” (od jej powstania) oraz portalu Niezalezna.pl. Wraz z Dorotą Kanią i Jerzym Targalskim stworzył serię książkową „Resortowe dzieci”.

Rozmowa z autorem:

http://vod.gazetapolska.pl/16602-resortowe-togi-nowa-ksiazka-macieja-marosza

Patronami książki są: Gazeta Polska, Gazeta Polska Codziennie, portal internetowy www.niezalezna.pl, Telewizja Republika, Radio WNET, Kurier Wnet.

Małgorzata Gersdorf, fot. Polskie Radio

źródło: niezlomni.com

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Sąd Najwyższy podkreśla swoje związki z PRL-em!

Sąd Najwyższy podkreślił ścisłe związki z okresem PRL-u. Świętuje stulecie swojego powstania, włączając w to okres 1945–1989. Uroczysty jubileusz nierozliczona za udział we współtworzeniu okresu totalitarnego elita sędziowska wykorzystała do przedstawienia się w roli ofiary rzekomo niesłusznej krytyki – możemy przeczytać w dzisiejszej „Gazecie Polskiej Codziennie”.

Na obchody jubileuszu Sądu Najwyższego, zorganizowane na Zamku Królewskim w Warszawie, zaproszono licznych gości. – O  sądach nie można stale mówić źle i wyłącznie źle – mówiła podczas uroczystości I  prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf. Prezes wyraziła oczekiwanie, by szanowana była „dobra tradycja funkcjonowania instytucji naszego państwa i ludzi, którzy mu służą”. Prezes wypowiadała się również o zagrożeniach dla niezawisłości sędziowskiej w dzisiejszej Polsce. Zwracała się m.in. do zaproszonych przez siebie sędziów w stanie spoczynku, wśród których dominują ci, którzy orzekali w SN-ie, będąc członkami PZPR-u i partii satelickich.

Sąd Najwyższy został utworzony 1 września 1917 r. na mocy przepisów o tymczasowym zorganizowaniu sądów polskich. Dopiero rok później Polska odzyskała niepodległość. W  związku z  obchodami stulecia istnienia SN-u w jego siedzibie stanęła instalacja przedstawiająca sędziów piastujących stanowisko I  prezesa. Zestawiono tam prezesów SN-u  z  II RP z  tymi z  lat 1945–1989. O  historii SN-u  oraz jego roli w  okresie PRL-u  i  czasach postkomunizmu znacznie więcej można się dowiedzieć z książki Macieja Marosza „Resortowe togi”, która ukaże się 5 października.

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Jak uwolnić potencjał polskiego biznesu? 2 października Bielsko – Biała Hotel Qubus

WSTĘP WOLNY.

W połowie lutego 2017 roku Rada Ministrów przyjęła Strategię na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Sporządzeniu Strategii przyświeca idea, aby uwolnić rodzimą gospodarkę z pułapki niskiego wzrostu oraz przekształcić charakter naszego rynku z prowincjonalnego na konkurujący w skali globalnej. Przyszłość Polski zależy między innymi od innowacyjności krajowych przedsiębiorstw, zaawansowanych procesów biznesowych, eksportu nowoczesnych towarów i usług, a także od poszerzania klasy średniej rozumianej jako odważni, kreatywni i suwerenni przedsiębiorcy.

W związku z ambitną wizją rozwoju kraju nasuwają się liczne pytania:

1. Jak przedsiębiorcy postrzegają szanse na trwały i dynamiczny wzrost gospodarczy?
2. Co może stać się naszą przewagą konkurencyjną wobec gospodarczych potęg?
3. Czy prawne i polityczne otoczenie biznesu jest gotowe, aby kraj uciekł z pułapki niskiego wzrostu?
4. Jakie zadania czekają rząd i parlament w najbliższym czasie?
5. Co należy zmienić w ordynacji podatkowej?

Między innymi na te pytania odpowiedzą paneliści – przedstawiciele świata biznesu i polityki:

– Cezary Kaźmierczak, Prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców;
– Adam Abramowicz, Poseł na Sejm RP;
– Henryk Siodmok, Prezes Grupy Atlas.

Moderator: Janusz Buzek

Miejsce: Hotel Qubus Bielsko-Biała, ul. Mostowa 2
Termin: 2 października 2017 r., g. 18:15 – 20:00.

Patronaty: Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, Klub Ronina
Partnerzy: BNI Beskid, BNI Partners
Patronaty medialne: Dziennik Zachodni, Do Rzeczy, Bielsko.Biała.PL

Polecamy

źródło: facebook Janusz Buzek

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Różaniec do granic 07.10.2017r. na granicach Polski o godz. 14.00

Zapraszamy do zainteresowania się wspaniałym wydarzeniem, które odbędzie się 07.10.2017r.   Więcej szczegółów na stronie internetowej http://www.rozaniecdogranic.pl/o-rozancu-do-granic

Jesteśmy miastem przygranicznym dlatego to duchowe wydarzenie jest w szczególności kierowane do mieszkańców Żywiecczyzny. Jeśli chodzi o nasz powiat żywiecki na mapie znajdują się punkty gdzie będzie odbywać się modlitwa w kościołach i na wyznaczonych szlakach np. Soblówka Ujsoły, Sól Rajcza, Rycerka Górna, Zwardoń, Korbielów, Sopotnia Wielka 400 – Jeleśnia, Koszarawa 677, wejdź na mapę i wybierz kościół do którego chcesz dojechać.

PROGRAM WYDARZENIA „RÓŻANIEC DO GRANIC”
W kościołach „stacyjnych” (wyznaczonych przez diecezje)
10.30 Modlitwa i konferencja wprowadzająca
11.00 Eucharystia
12.00 Adoracja Najświętszego Sakramentu

Po nabożeństwie eucharystycznym czas na posiłek i przejście (przejazd) na miejsce modlitwy różańcowej.

Na wyznaczonych szlakach w pobliżu granicy Polski
14.00 Modlitwa różańcowa
15.30 Modlitwa na zakończenie

Wielka modlitwa zaplanowana jest na 07.10.2017,
w Święto Matki Bożej Różańcowej (ustanowione po wielkiej bitwie pod Lepanto, gdzie flota chrześcijańska pokonała wielokrotnie większą flotę muzułmańską ratując tym samym Europę przed islamizacją),
w I Sobotę Miesiąca (gdy odprawiane jest Nabożeństwo do Niepokalanego Serca Matki Bożej, o które prosiła w Fatimie, jako ratunek dla świata),
w roku 140. rocznicy objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie (jedyne uznane, polskie objawienia maryjne, Matka Boża prosiła tam o pokutę i codzienny różaniec),
w 100. rocznicę Objawień Fatimskich (wielkie, ciągle aktualne objawienia, w których Matka Boża przekazuje duchowy program dla całego świata),
w przededniu 100. rocznicy odzykania przez Polskę niepodległości (Wolność jest nam dana i zadana, tylko w Bogu i tylko z Maryją jesteśmy prawdziwie wolni, niepodlegli).

Tego dnia udamy się na granice Polski i będziemy modlić się na różańcu. Przez tę bezprecedensową modlitwę różańcową, chcemy okazać wierność i posłuszeństwo Maryi, która niestrudzenie wzywa nas do odmawiania różańca. Chcemy też przepraszać i wynagradzać, za wszelkie bluźnierstwa, zniewagi przeciw Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny. Pragniemy błagać przez wstawiennictwo Matki Bożej o ratunek dla Polski i świata. 

Jeśli tylko chcesz, możesz, wziąć udział w tym niezwykłym wydarzeniu zarejestruj się na naszej stronie tutaj. Na mapce zostanie wyznaczona droga do Twojego szlaku na granicy. Tam będziesz mógł wybrać swój kościół. Przyjedź w sobotę 7.10.2017 do wybranego kościoła, po Mszy Świętej wyruszamy na nasz odcinek granicy modlić się na różańcu i wypraszać wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny dla świata, Ojczyzny, Kościoła, rodzin, wspólnot i dla nas samych. 

Do zobaczenia, gdzieś na granicy :).

źródło: http://www.rozaniecdogranic.pl/

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Related Sites