Archive | Ogólnie

Radny Powiatu o dekomunizacji w Żywcu oraz upamiętnieniu rotmistrza Witolda Pileckiego

Do końca marca br. polskie samorządy muszą podjąć decyzję o likwidacji komunistycznych pomników. W związku z tym, że na Żywiecczyźnie znajdują się PRL-owskie miejsca „pamięci”, rada gminy do końca tego miesiąca powinna podjąć decyzję o likwidacji pomnika znajdującego się przy al. Wolności w Żywcu. Zbliżają się  również uroczystości  750-lecia istnienia miasta Żywca, w związku z czym władze miasta Żywca będą nadawać nazewnictwo rondom, ulicom, itd. Postanowiliśmy więc zapytać radnego powiatowego Adriana Midora, jednego z inicjatorów upamiętnienia rotmistrza Pileckiego, co sądzi na temat aktualnego stanowiska władz miasta w tych sprawach.

Poniżej prezentujemy rozmowę z Adrianem Midorem, radnym powiatu żywieckiego.

REDAKCJA: Burmistrz Antoni Szlagor wypowiedział się w pierwszej połowie marca dla portalu „Żywiec info”, że w Żywcu raczej nie będzie upamiętnienia rotmistrza Witolda Pileckiego ale zostaną upamiętnione osoby z terenu Żywiecczyzny. Co Pan na to?

Pomimo tego, że mieliśmy jakąś małą nadzieję na to, że burmistrz stanie ponad podziałami, to z drugiej strony patrząc na dotychczasowe działania burmistrza, raczej mogliśmy się spodziewać takiego stanowiska. Tym bardziej warto zauważyć, że burmistrz często, a już w szczególności przed każdymi wyborami przytacza słowa swojego przyjaciela Prezydenta Komorowskiego o tym, że „zgoda buduje”. To jest takie pustosłowie, nie mające nic wspólnego z rzeczywistością. Ale do jakiejś grupy tego typu retoryka Pana Szlagora przemawia, pewnie dlatego, że nasza demokracja i jej mechanizmy po czasach komunizmu rozwijały się bardzo wolno. Abstrahując od regionalnego charakteru powyższego problemu, pamiętajmy, że establishment III RP przez lata próbował omamić polskie społeczeństwo wizją jakiegoś wyimaginowanego państwa, zbudowanego na ideologii, która przez lata suflowana była przez środowiska skupione wokół „Gazety Wyborczej”.

Jeżeli Pan porusza przemiany po 1989 roku, to do końca marca samorządy mają czas na przeprowadzenie dekomunizacji. W takim razie czy wie Pan coś o tzw. pomniku z bocianami, budowli komunistycznej znajdującej się przy al. Wolności w Żywcu, czy będzie ona podlegała likwidacji?

Opierając się o dotychczasowe stanowisko burmistrza, uważam, że zrobi wiele, aby obronić ten komunistyczny monument, a przyjazne mu środowiska osób, które w PRL-u odgrywały znaczące role będą go w tym wspierały. Czekamy do końca marca i zobaczymy czy w ustawowym terminie władze miasta Żywca podejmą decyzję o dekomunizacji tej budowli. Z tego co wiem, ostatnia sesja rady miasta w tym miesiącu ma się odbyć 28 marca. Czekamy i dajemy szansę władzom miasta na podjęcie tej decyzji. Jeżeli samorząd nie podejmie żadnej decyzji w tej sprawie to wtedy ruch będzie należał do wojewody.

Wracając jeszcze do rotmistrza Witolda Pileckiego. Czy wobec takiego a nie innego stanowiska burmistrza to koniec zabiegów o upamiętnienie tej wielkiej postaci w Żywcu?

Burmistrz  w wypowiedzi dla portalu „Żywiec Info” wyraził się jasno, że raczej daleko mu do upamiętnienia rotmistrza Pileckiego. Ale jestem przekonany, że kiedyś – miejmy nadzieję, że nastąpi to w nieodległym czasie – rotmistrz Witold Pilecki oraz Ś.P. Prezydent Lech Kaczyński znajdą swoje godne miejsce upamiętnienia w naszym mieście.

Burmistrz mówi, że ważne jest upamiętnienie lokalnych bohaterów.

A my tego w żadnym przypadku nie negujemy. Wręcz przeciwnie uważamy, że mamy wiele zasłużonych osób na Żywieczyźnie i trzeba je koniecznie upamiętnić, wspomnijmy chociażby o Tadeuszu Jänichu, kpt. Henryku Flame, czy też ks. Stanisławie Słonce. Natomiast rond w Żywcu jest kilkanaście, i myślę, że jeżeli chociaż dwa z nich posiadałyby nazwy odnoszące się do postaci znanych przez większość społeczeństwa to nic nadzwyczajnego by się nie stało.

W związku z tym, czy będą Państwo podejmować jeszcze jakieś działania na rzecz upamiętnienia rotmistrza Witolda Pileckiego?

Oczywiście będziemy dalej w przestrzeni publicznej podkreślali rolę jaką odegrał w naszej historii rotmistrz Pilecki. Proszę pamiętać, że upamiętnienie dwóch wspomnianych powyżej wielkich postaci nie jest inicjatywą jednego indywidualnego podmiotu jakim jest żywiecki Klubu Gazety Polskiej ale ta inicjatywa stała się wspólną inicjatywą ogromnej liczby osób, które przyłączyły się do niej i wsparły ją, zaczynając od znanych historyków: Tadeusza Płużańskiego oraz Leszka Żebrowskiego, Posła na Sejm RP Kazimierza Matusznego, Starostę Żywieckiego, Przewodniczącego Rady Powiatu w Żywcu, wielu działaczy samorządowych ale przede wszystkim ta inicjatywa została wsparta przez mieszkańców, którzy zmobilizowali się i w ciągu kilku dni zebrali ponad tysiąc podpisów poparcia za uhonorowaniem rotmistrza Witolda Pileckiego, za co bardzo ale to bardzo serdecznie Wszystkim dziękuję. Jestem przekonany, że rotmistrz Witold Pilecki i Ś.P. Prezydent Lech Kaczyński zostaną jeszcze godnie upamiętnieni w Żywcu.

Dziękuję za rozmowę.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Wielki patriota, żołnierz i duchowny. Sejm składa hołd ks. Franciszkowi Blachnickiemu

Był jednym z najdłużej prześladowanych duchownych w czasach PRL. W stanie wojennym rozsyłano za nim listy gończe i postawiono mu zarzut zdrady kraju.

Liczbą 430 głosów Sejm RP rok temu przyjął uchwałę, będącą wyrazem hołdu ks. Franciszkowi Blachnickiemu – „wielkiemu patriocie, żołnierzowi, duchownemu i działaczowi społecznemu”. Doceniono tym samym „jego wkład w rozwój moralny wielu pokoleń”. 27 lutego przypadła 30. rocznica śmierci twórcy Ruchu Światło-Życie.

Uchwała była inicjatywą grupy posłów należących m.in. do parlamentarnego zespołu członków i sympatyków Ruchu Światło-Życie, Akcji Katolickiej oraz Stowarzyszenia Rodzin Katolickich.

W uchwale zaznaczono, że ks. Franciszek Blachnicki poświęcił całe swoje życie dobru ojczyzny. Walczył jako żołnierz w kampanii wrześniowej, działał w konspiracji, był osadzony w obozie koncentracyjnym, po wojnie był prześladowany przez komunistyczne służby bezpieczeństwa.

Jego działalność społeczna oparta była na uniwersalnych wartościach, kształtowała postawy moralne narodu. Jako twórca Ruchu Światło – Życie wychowywał młodzież i dorosłych w duchu patriotyzmu, moralności i odpowiedzialności.

Ks. Franciszek Blachnicki (1921-1987) podczas II wojny światowej walczył jako ochotnik w kampanii wrześniowej. Brał też udział w tworzeniu konspiracji antyhitlerowskiej w ramach Polskiej Organizacji Partyzanckiej i Związku Walki Zbrojnej. Był aresztowany przez gestapo, osadzony w niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu, skazany na karę śmierci, więziony następnie w więzieniach i obozach III Rzeszy.

W oczekiwaniu na wykonanie wyroku odkrył drogę wiary. Po ułaskawieniu był więziony w oflagach III Rzeszy, a po zakończeniu wojny wstąpił do Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie, które ukończył w 1950 r.

W projekcie uchwały podkreśla się, że był wizjonerem nowego ładu w Europie („ post-sovieticum”), kwestionującego pojałtański system podporządkowania ZSRR wschodniej części naszego kontynentu, przygotowującego ludzi gotowych przyjąć odpowiedzialność za życie swoich narodów w nowej rzeczywistości.

Był także inicjatorem współpracy suwerennych narodów europejskich w latach 80. oraz twórcą Chrześcijańskiej Służby Wyzwolenia Narodów – stowarzyszenia skupiającego Polaków i przedstawicieli innych narodów Europy Środkowo-Wschodniej wokół idei tzw. suwerenności wewnętrznej bazującej na personalizmie chrześcijańskim.

Ks. Blachnicki był jednym z najdłużej prześladowanych duchownych katolickich w czasach PRL. Zorganizowano przeciwko niemu wiele prowokacji. W stanie wojennym rozsyłano za nim listy gończe i postawiono mu zarzut zdrady kraju. Jego działalność społeczno-patriotyczna była rozpracowywana przez polskie i niemieckie służby bezpieczeństwa. Został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (1994) i Krzyżem Oświęcimskim (1995).

Ks. Blachnicki był też wybitnym teologiem pastoralistą, profesorem KUL. Formy jego działalności duszpasterskiej były wspierane przez kard. Karola Wojtyłę – Jana Pawła II, którego zainspirowały do podjęcia idei Światowych Dni Młodzieży.

Ks. Blachnicki był także działaczem trzeźwościowym, twórcą Krucjaty Wstrzemięźliwości, a następnie Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, zrzeszającej setki tysięcy abstynentów i propagującej styl życia wolny od nałogów i uzależnień.

Ruch Światło-Życie został założony przez ks. Blachnickiego w latach 50. Jego celem była formacja dojrzałych chrześcijan, przeżywających swą wiarę w sposób głęboki i żywy. W ciągu kilkudziesięciu lat przez ruch oazowy przeszło kilka pokoleń młodych katolików.

4 listopada 1987 Fundacja Jana Pawła II w Rzymie przyznała Ruchowi Światło-Życie nagrodę „za bezprecedensową w Europie Środkowej pracę nad formacją religijną i moralną polskiej młodzieży, zmierzającą do ukształtowania w niej postawy pełnej odpowiedzialności za życie Kościoła i własnego narodu”.

Obecnie w Polsce w Ruch Światło-Życie zaangażowanych jest 90-100 tys. osób, z czego ok. 35 tys. to małżonkowie zgromadzeni w kręgach Domowego Kościoła, a reszta to grupy dziecięce oraz dorośli formujący się w tzw. Oazie Dorosłych.

Ruch rozwija się w 40 krajach na wszystkich kontynentach, m.in. w Chinach, Filipinach, Turkmenistanie, Afryce, Kenii, Zambii, Brazylii i Boliwii.

Trwający obecnie proces beatyfikacyjny kapłana jest bliski ukończenia. 30 września 2015 roku papież Franciszek podpisał dekret Kongregacji ds. Kanonizacyjnych stwierdzający heroiczność cnót czcigodnego Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego.

źródło: Katolicka Agencja Informacyjna

zdjęcie: Archiwum Główne Ruchu Światło Życie

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

RELACJA Z WIĘZIENIA ad 2018 Déjà vu PRL-u

Zaraz po powrocie z Malborka gdzie powstał kolejny oddział Federacji – Ruchu Kontroli Sadów [http://pressmania.pl/spotkanie-z-poslem-adamem-slomka/ ] w ostatnim tygodniu, w środę 14 marca śląski sąd nakazał mi stawić się w więzieniu.

Jest to konsekwencja wyroku Sądu Rejonowego w Będzinie oraz Sądu Okręgowego, które uznały, iż wiec wyborczy przed budynkiem urzędu jest „nielegalnym zakłóceniem pracy na terenie urzędu” ! Faktycznie od 2014 roku weterani walki o Niepodległość zorganizowali w Będzinie liczne wiece: przed sądem na którym wisiała komunistyczna tablica „ku czci PPR” oraz przed urzędem miasta protestując wobec karuzeli stanowisk i ogromnej ”niegospodarności” prezydenta z SLD, który obsadził spółki miejskie towarzyszami z Warszawy zadłużając samorząd na 60-80 milionów złotych.

Prezydent tow. Łukasz Komoniewski skierował wniosek o ukaranie protestujących patriotów.  Sąd w Będzinie uznał bezprawnie, iż może bezstronnie rozstrzygać sprawę sporu z miejscowym włodarzem miasta.  Przewodnicząca Wydziału Karnego SSO  Elżbieta Michalska  sprawę przydzieliła sama… sobie. Proces rozpoczęła od uniemożliwienia utrwalania przebiegu sprawy gdyż „w nagrywaniu sąd nie widzi żadnego interesu społecznego„. Dziennikarze zostali  pouczeni o możliwości zwrócenia się w tej sprawie do… kierownictwa sądu. Jednak rozmowa z prezesem Ewą Gradowską nie zmieniła tajnego stanu rzeczy. Nagrał te PELowskie praktyki Mariusz Cysewski weteran KPN oraz dziennikarz portalu Wolny Czyn https://www.youtube.com/watch?v=9Vf5rUVnlOU

Następnie policja na sali rozpraw skuła mnie w kajdanki, zabierając kamerę video oraz dwa telefony komórkowe pod pretekstem iż według sędziego „nielegalnie nagrywałem rozprawę”. Śledztwo prokuratury  i roczne badanie sprzętu przez policyjnych biegłych nie potwierdziło tych „rewelacji”. Tym niemniej brak telefonu był bardzo dolegliwy z racji braku spisu numerów znajomych i dziennikarzy. Warto na przyszłość pamiętać by w obliczu  takich praktyk posiadać rezerwową kopię swoich kontaktów.

Efektem procesu toczonego w standardach Putina był wyrok skazujący Adama Słomkę pod pretekstem, iż wiec wyborczy na schodach przed budynkiem urzędu był nielegalnym zakłóceniem pracy na terenie urzędu. Zatwierdziła to wszystko SSO  Beata Świderek   z Sądu Okręgowego w Stakinogrodzie, przepraszam w  Katowicach o  sygn. VII Ka 182/16 – wyrok w załączeniu.

Praktyka nadzwyczajnej kasty by pozbawiać niezłomnych weteranów wolności nie jest niczym nowym. To była częsta praktyka dyspozycyjnych sędziów zbrodniarzy PRL. Ponieważ żaden z nich nie został pociągnięty do odpowiedzialności karnej a nawet dyscyplinarnej to nic dziwnego, iż wrócili oni do starych „sprawdzonych” metod. Przypomnijmy:

półtora roku temu sędzia Piotr Kluz (wiceminister sprawiedliwości rządów PO) z Sądu Okręgowego w Warszawie skazał weterana Zygmunta Miernika za tortowy protest wobec bezkarności Kiszczaka. Skazał go na prawie rok bezwzględnego więzienia! Równocześnie Premier, Prezydent i Minister Sprawiedliwości nabrali w sprawie więźnia politycznego wody w usta… Następnie sędzia zbrodniarz stanu wojennego Grażyna Puchalska (ta sama co została przydzielona do procesu Mariusza Kamińskiego) skazała mnie na karę porządkową za… czytanie kodeksu na sali rozpraw(sic!) z zamianą na… areszt.

Rok temu sędzia Michał Fijałkowski z Sądu Rejonowego w Katowicach podczas procesu o rzekome znieważenie pomnika ruskich okupantów również nałożył na mnie „karę porządkową” za noszenie czapki oficerskiej  Strzelca. Karę tę zmienił na areszt odbywany „przypadkiem” w areszcie w Mysłowicach dokładnie podczas… Świąt Wielkanocnych 2017 roku!

Mamy więc w obliczu braku reakcji władzy i mediów (epatujących się zatrzymaniem na 20 minut Władka Frasyniuka) z sytuacją gdy świadomi patrioci  ponownie są represjonowani i osadzani w więzieniach.

W tym tygodniu zamknięto mnie na 2 dni czyli na  znane z przeszłości przysłowiowe  SB-eckie 48 godzin. Przeżyłem zatem swoiste Déjà vu w wykonaniu sędziów, którzy przejęli milicyjne zwyczaje.

Pożegnany zostałem przez sympatyków na wiecu Niezłomnych pod aresztem w Katowicach. Zgromadzenie to wywołało sporą panikę w „sprawdzonym przez Jaruzelskiego” kierownictwie więzienia. Ponurego więzienia, bo w tych murach wykonano najwięcej wyroków śmierci na polskich patriotach. Bynajmniej Rakowiecka jest po prostu bardziej znana.

Zostałem osadzony w celi nr 114 tzw. „izolatce” gdzie siedziałem już wielokrotnie,  przykładowo w 1982 r. razem ze Sławkiem Skrzypkiem za antykomunistyczną konspirację. Wziąłem ze sobą zdjęcia naszych bohaterów oraz flagę państwową i przyozdobiłem celę. Szeregowi funkcjonariusze reagowali bardzo przyjaźnie oglądając „pierwszego więźnia kodeksu wybiorczego”, natomiast Dyrektor nakazał skonfiskowanie całej mojej żywności przyniesionej z domu!  Czas uwięzienia spożytkowałem na intensywne pisanie listów do różnych instytucji np. do Rzecznika Praw Obywatelskich, co twórczo zajęło wiele godzin – ciekawe czy ktoś odpowie?  Drugiego dnia kierownictwo więzienia osadziło więźnia politycznego  w kolejnej celi o numerze  66 z zainstalowanymi dwoma kamerami ! [decyzja w załączeniu]. Taki nowoczesny Big Brother. Stale obserwowany człowiek czuje się odrobinę dziwnie ale podobno najważniejsze jest bezpieczeństwo. Nie powiem żeym się czuł bezpiecznie…

Ponieważ niezależni dziennikarze wypytywali telefonicznie rzecznika więzienia kiedy zostanę wypuszczony to dla uniknięcia kolejnego wiecu Niezłomnych zostałem zwolniony bardzo wcześnie rano…

 

Obserwując represje wobec Niezłomnych występujące:

– w Nowym Sączu gdzie pobity pod ruskim mauzoleum przez policjantów  Zygmunt Miernik trafił na 7 dni do szpitala ,

– w Krakowie skazany został wyrokiem karnym redaktor Józef Wieczorek za ujawnienie relacji video z procesu sądowego patriotów oskarżonych o zlecenie gangowi Krakowiaka… zabicia prezesa sądu K. Hejosza! Wszystko to okazało się prowokacją służb specjalnych ale skazany został tylko  Niezłomny dziennikarz obywatelski, usunięty w stanie wojennym w ramach SBeckiej czystki z pracy wykładowcy na Uniwersytecie  Jagiellońskim https://blogjw.wordpress.com/2017/04/01/niezalezni-dziennikarze-o-moim-kafkowskim-procesie/

– w Zielonej Gorze odmawia się nam prawa wejścia do budynku sadu z kamerą oraz wytoczono liderom Federacji Ruchu Kontroli Sadów kilka procesów m.in. o zakłócanie pracy sądu poprzez przemówienia na… legalnym wiecu,

– w Warszawie prokuratura dobrej zmiany oskarża nas w kilku procesach o znieważenie pomnika ruskich okupantów w parku Skaryszewskim

– w Kujawsko-Pomorskim gdzie sąd uwięził weterana stanu wojennego Andrzeja Ikerta na 4 dni decyzją sądu w Tucholi pod pretestem „złego parkowania 3 lata temu w Tarnowie”.

– na Śląsku w kilkunastu sfingowanych procesach np. pod zarzutem „nielegalnego wywierania wpływu na sąd” poprzez domaganie się jawności (vide https://www.youtube.com/watch?v=KnzynhEKajM )

 

widać wyraźnie, iż kasta postanowiła zemścić się za miasteczko protestu „Zamknąć Michnika- uniewinnić Miernika” trwające przez rok pod Sądem Najwyższym oraz za budowę federacji Ruchów Kontroli Sadów.

Nie miejmy złudzeń, trwa dramatyczna walka o elementarną sprawiedliwość w Rzeczpospolitej. Musimy być konsekwentni.

Dziwi tylko, iż została zablokowana w TVP nasza informacja, że dyspozycyjny sędzia Sądu Najwyższego Marian Buliński zbrodniarz komunistyczny  przewodził składowi który wczoraj ochronił sędziego złodzieja !

https://ngopole.pl/2018/01/23/wspierany-przez-antykomunistow-do-krs-plk-sedzia-mariusz-lewinski-dawno-zdemaskowal-oblude-sn/

 

Wszystkim świadomym patriotom dziękuję za wsparcie i pomoc. Taka prawdziwa solidarność  zwiększa nasze szanse na realne zwycięstwo czyli upadek republiki bezprawia „okrągłego stołu”.

 

/-/ Adam Słomka

Wieloletni wiezień polityczny PRL

Koordynator Centrum Ścigania Zbrodniarzy

Komunistycznych i Faszystowskich

Przewodniczący stowarzyszenia KPN-Niezłomni

 

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Apel o sprawiedliwość

Stowarzyszenie Internowanych i Represjonowanych z siedzibą w Siedlcach wystąpiło z apelem do szefów MON-u i MSWiA o pozbawienie byłych PRL-owskich wojskowych i funkcjonariuszy milicji przywilejów emerytalno-rentowych. W swoim apelu piszą o ludziach, którzy sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu i argumentują: „Nie jest moralnie uzasadnione ani wychowawcze wypłacanie przestępcom tych świadczeń przez Państwo Polskie za to, że przez lata pracowali jako najwyższej kategorii przestępcy i zdrajcy”. Nie traktuję tego apelu jako zemsty ludzi, którzy doznali wielkich krzywd w swoim życiu. Jednak po roku 1989 do życia publicznego przeniknęło wielu milicjantów, ormowców i zwykłych drani, którzy wtopili się w społeczeństwo i żyją wśród nas. Czasami na ulicy spotykają swoje ofiary i śmieją się im w twarz. Obecny rząd, spełniając obietnice wyborcze, napotyka wielki opór ze strony środowisk, które przyzwyczajone do przywilejów nie może się pogodzić z myślą, że ich świat zaczyna powoli się walić. Wiem, że wszystkiego od razu nie da się załatwić, że rozpoczynanie wojen na wszystkich frontach nie jest możliwe. Ale wiem jedno, że przyjdzie na to czas.

Ryszard Kapuściński

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

18 marca biegniemy o 10.00 na rynku w Żywcu START

18 marca 2018 r. (niedziela) o godz. 10:00 z Żywieckiego Rynku wyruszą uczestnicy XIX Półmaratonu dookoła Jeziora Żywieckiego „O Puchar Starosty Żywieckiego”. Trasa półmaratonu wiedzie malowniczą i bardzo atrakcyjną widokowo drogą dookoła Jeziora Żywieckiego, położonego w samym centrum Beskidów w Kotlinie Żywieckiej. Start i meta biegu usytuowane są na Żywieckim Rynku.

Dla wszystkich zawodników oraz kibiców przewidziane są liczne atrakcje m.in. strefa programu: Woda na Start,… a w niej: konkursy z nagrodami, zabawy i konkurencje sprawnościowe, wodne Koło Fortuny oraz spotkanie z Pracownikami ŚLĄSKIEGO UNIWERSYTETU MEDYCZNEGO: indywidualne porady zdrowotne, badania profilaktyczne, porady dietetyka. Ponadto kibice będą mogli obejrzeć relację z trasy biegu na telebimie znajdującym się na Żywieckim Rynku czy też zrobić sobie zdjęcie w fotobudce.

Będzie się działo!  Polecamy!

źródło: www.zywiec.powiat.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Oto kwintesencja nowoczesnego lewaka

Joschka Fischer, były szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Niemiec opowiada się za Unią Europejską dwóch prędkości. Nie jest to koncepcja nowa, w żaden sposób Ameryka nie jest tu ponownie odkrywana. Otóż zarówno Berlin jak i Paryż od jakiegoś już czasu powtarzają tezę, że UE nie może iść do przodu, bo 18 lat temu dociążyła się Polską Czechami, Węgrami, a więc państwami wschodniej Europy, które nie tylko były (i niestety jeszcze nadal są) zacofane gospodarczo, ale również odstają od zachodu cywilizacyjnie, od tej bogatej i nowoczesnej UE, z którą obecnie mamy do czynienia. Podkreślam aspekt czasowy, bo gdy sięgniemy w przeszłość UE, do momentu jej narodzin i okresu dojrzewania, to raczej Joscha Fiszer jawi nam się jako polityczny IT, a więc przybysz z kosmosu. Różnica między IT a Fiszerem jest taka, że ten pierwszy, to sympatyczny stwór z bajki SF, a ten drugi, to niebezpieczny polityk, który dąży do implozji UE.- Ubiegłą dekadę od 2008 roku należy uznać w Europie za straconą. Nie możemy sobie pozwolić na dalsze wyczekiwanie. Jeżeli w gronie 27 państw postęp ze względu na Orbana, Kaczyńskiego i kilku innych nie jest możliwy, to te kraje, które chcą i mogą, muszą pójść do przodu. Wtedy powstanie Europa dwóch prędkości, uważam to za nieodzowne i pilne – twierdzi Fischer. Oto kwintesencja nowoczesnego lewaka, który nie jest w stanie prawidłowo zdiagnozować otaczającą go rzeczywistość, nie potrafi odpowiedzieć na podstawowe pytania: dlaczego doszło do Brexitu, dlaczego w starych krajach UE siły nacjonalistyczne przybierają na znaczeniu, dlaczego globalnym wyścigu gospodarczym UE spada na dalsze pozycje? Jaki w tym wszystkim był udział Polski i Węgier?! Żaden! To p. Fiszer i jego polityczni akolici prowadzą UE ku przepaści, ale jedno wiem na pewno – Joschka Fiszer głęboko wierzy w to, co mówi. I to jest właśnie w tym wszystkim groźne. Oznacza, że w środu UE mamy poważne siły, które dążą do rozłamu i rozbicia. I teraz Polska ma do wyboru dwie drogi: pierwsza, to całkowite podporządkowanie się decyzjom zapadającym w Berlinie i Paryżu, a co za tym idzie – w mojej ocenie – dołączenie do konduktu pogrzebowego, po drugie walka o gruntowną sanacje UE, walka o jej przyszłość. Wybieram to drugie rozwiązanie ale wiem, że nie będzie łatwo. W kondukcie pogrzebowym ustawia się nie tylko Joschka Fiszer, Guy Verhofstadt czy też Jean-Claude Juncker. Nogami przebierają również: Grzegorz Schetyna, Róża Maria Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein i cały legion lemingów, który marzy o pięknej, a bezsensownej śmierci.

Dorota Arciszewska-Mielewczyk
Poseł na Sejm RP

źródło: NASZEblogi.PL

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Antypolonizm

Szanowni Państwo!

 

    Nie wiem jak Państwa komputery traktują ten popularny już od dawna neologizm. Mój zna tylko słowo: antysemityzm, a antypolonizm to według niego słowo nieznane. Ciekawostka lingwistyczna.

 

    Wydawać by się mogło, że po to mamy polski rząd, żeby między innymi dbał o dobre imię Polski, pozostawiając troskę o dobre imię Izraela, Izraelowi. Fakty jednak temu przeczą. Jak donosi mój kanadyjski korespondent, tamtejsza polonia była zbulwersowana, kiedy dowiedziała się, że nasz rząd przeznacza na badania IPN 5 milionów zł, a na renowację żydowskich cmentarzy 100 milionów zł. Ciekawostka ekonomiczna. Może należałoby wytłumaczyć Polakom, dlaczego tak postanowiono, albo wręcz, w świetle ostatnich wydarzeń, należałoby te budżety istotnie skorygować?

 

   Sprawa „polskich obozów koncentracyjnych” zdawała się już wygasać w przestrzeni medialnej, ale nasi wrogowie łatwo nie odpuszczają. Miejmy nadzieję, że nieuprawnione roszczenia żydowskie nie zostały już załatwione w jakiś inny sposób. Zagadkowe milczenie w tej sprawie różnie można interpretować.

 

    Zakładam, że w tym, co piszę, nikt nie upatruje antysemityzmu. Byłoby mi niezwykle przykro ze względu na pamięć moich rodziców, którzy pomagali przeżyć Żydom w okupowanej przez Niemców Warszawie. Po wojnie ludzie ci okazywali moim rodzicom wdzięczność i przyjaźń.

 

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

70 LAT TEMU ROTMISTRZ WITOLD PILECKI SKAZANY ZOSTAŁ NA KARĘ ŚMIERCI

Naszym obowiązkiem jest pamiętać o tym wielkim Polaku!!!

W latach 1944-45 był w niewoli niemieckiej w oflagu VII A w Murnau. Po wyzwoleniu obozu dołączył do II Korpusu Polskiego we Włoszech. W październiku 1945 r., na osobisty rozkaz gen. Andersa, wrócił do Polski, by prowadzić działalność wywiadowczą na rzecz II Korpusu. Jesienią 1945 r. zorganizował siatkę wywiadowczą i rozpoczął zbieranie informacji wywiadowczych o sytuacji w Polsce, w tym o żołnierzach AK i II Korpusu więzionych w obozach NKWD i deportowanych do Rosji.

Prowadził również wywiad w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego (MBP), MON i MSZ. Nie zareagował na rozkaz Andersa polecający mu opuszczenie Polski w związku z groźbą aresztowania. Rozważał skorzystanie z amnestii w 1947 r., ostatecznie postanowił się jednak nie ujawniać.

8 maja 1947 r. został aresztowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, torturowany i oskarżony o działalność wywiadowczą na rzecz rządu RP na emigracji. 3 marca 1948 r. przed Rejonowym Sądem Wojskowym w Warszawie rozpoczął się proces tzw. grupy Witolda.

Rotmistrz Witold Pilecki został oskarżony o nielegalne przekroczenie granicy, posługiwanie się fałszywymi dokumentami, brak rejestracji w Rejonowej Komendzie Uzupełnień, nielegalne posiadanie broni palnej, prowadzenie działalności szpiegowskiej na rzecz Andersa oraz przygotowywanie zamachu na grupę dygnitarzy MBP. Zarzut o przygotowywanie zamachu Pilecki stanowczo odrzucił, zaś działania wywiadowcze uznał za działalność informacyjną na rzecz II Korpusu, za którego oficera wciąż się uważał. Podczas procesu przyznał się do pozostałych zarzutów. Prokuratorem oskarżającym Pileckiego był mjr Czesław Łapiński, przewodniczącym składu sędziowskiego ppłk Jan Hryckowian (obaj byli dawnymi oficerami AK), sędzią kpt. Józef Brodecki. Skład sędziowski (jeden sędzia i jeden ławnik) był niezgodny z ówczesnym prawem.

15 marca 1948 r. rotmistrz został skazany na karę śmierci. Prezydent Bolesław Bierut nie zgodził się na ułaskawienie. Wyrok wykonano 25 maja w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej, poprzez strzał w tył głowy. Witold Pilecki pozostawił żonę, córkę i syna.

Miejsce pochówku rotmistrza Witolda Pileckiego nigdy nie zostało ujawnione przez komunistyczne władze, prawdopodobnie ciało rotmistrza wrzucono do dołów śmierci wraz z innymi ofiarami komunizmu na „Łączce” Cmentarza Wojskowego na Powązkach.

Witold Pilecki został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (1995) i Orderem Orła Białego (2006).

W czasach PRL wszelkie informacje o jego dokonaniach i losie podlegały cenzurze.

Cześć jego pamięci!

źródło: www.radiomaryja.pl, youtube

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Kiedy władze miasta Żywca w końcu upamiętnią rotmistrza Witolda Pileckiego?!

Kilka dni temu zakończyły się obchody upamiętnienia Żołnierzy Wyklętych. W Żywcu oficjalne obchody odbyły się 1 marca przed pomnikiem NSZ w Żywcu oraz 4 marca w Parku Habsburgów bieg „Tropem Wilczym”. W obu tych uroczystościach uczestniczyli mieszkańcy, działacze społeczni, przedstawiciele władz samorządowych, w tym burmistrz Żywca Antoni Szlagor. Nie da się nie zauważyć, że burmistrz chętnie pojawia się na uroczystościach miejskich dotyczących upamiętnienia żołnierzy podziemia antykomunistycznego, tak więc można zadać pytanie kiedy burmistrz złoży wniosek do rady miasta o upamiętnienie rotmistrza Witolda Pileckiego? Do tej pory nie ma żadnych informacji w tym temacie, a strona społeczna już taki wniosek składała ale nie został on poddany pod głosowanie ze względów na zapis statutu i regulaminu miasta.

Zapytaliśmy w związku z tym znanego historyka i publicystę z telewizji publicznej Tadeusza Płużańskiego o zachowanie władz miasta Żywca w sprawie braku upamiętnienia rotmistrza.

Poniżej rozmowa redakcji „Żywiec w sieci” z Tadeuszem Płużańskim.

REDAKCJA: Panie Redaktorze w Żywcu jest kilka „bezimiennych” rond i skwerów w związku z tym Klub Gazety Polskiej w Żywcu oraz samorządowcy z partii Prawo i Sprawiedliwość zaproponowali nazwanie rond im. rotmistrza Witolda Pileckiego i Lecha Kaczyńskiego. Szef rady miejskiej Krzysztof Greń powiedział, że radni w uchwale intencyjnej wyrazili wolę, by w związku z przypadającą w 2018 r. 750. rocznicą miasta, uhonorować osoby zasłużone dla Żywca poprzez nazwanie ich imieniem różnych obiektów publicznych. Rzecznik burmistrza Żywca Mariusz Hujdus wyjaśnił, że „chodziło o osoby, które z Żywca pochodziły lub były z nim związane”. Czy możemy prosić o Pana komentarz na ten temat?

TADEUSZ PŁUŻAŃSKI: Oczywiście to jest nieporozumienie, żeby tylko lokalni bohaterowie mogli być patronami ulic, placów, rond, szkół to też jest istotne. Mamy w naszej historii szereg wspaniałych postaci, które spełniają kryteria bohaterów narodowych, którzy są dla nas wszystkich ważni w każdym zakątku kraju i bez wątpienia rotmistrz Witold Pilecki, tak samo Lech Kaczyński należą właśnie do nich. Myślę, że upamiętnianie ich we wszelaki sposób, we wszystkich możliwych miejscach w kraju, w tym w Żywcu, tam gdzie są patrioci, którzy mogą zainspirować też taką akcję jest jak najbardziej wskazane, jest wręcz konieczne. Z jednej strony Witold Pilecki chyba jeden z największych bohaterów, autorytetów XX wieku, nie tylko żołnierz, ale wielki patriota, społecznik, świetny gospodarz, a nade wszystko wywiadowca, który zasłużył się jak mało kto w historii Polski, a nawet świata. Teraz obchodziliśmy obchody tzw. wyzwolenia Auschwitz. To Sowieci wkroczyli do tego obozu niemal już pustego, niemal też bez strzału, a więc trudno to nazwać wyzwoleniem. To jest tak jakby trochę z wyzwoleniem Warszawy czy innych miast, gdzie oni wchodzili już na pusty teren, a potem zaprowadzali własną okupację, więc jakie to wyzwolenie. Natomiast rotmistrz Pilecki właśnie chciał ten obóz wyzwolić. Jako jedyny człowiek na świecie podjął się takiej misji polskiego wywiadowcy. Był właśnie żołnierzem nieugiętym, niezłomnym, a przede wszystkim po prostu łączył cechy polskiego żołnierza i też wielkiego człowieka, który umiłował nie tylko ojczyznę, ale i Boga. Czyli kwintesencja wszelkich wartości i tych najpiękniejszych polskich wartości. Tak samo Lech Kaczyński to jest człowiek, który walczył o prawdę w innych już czasach, w czasach szczęśliwie pokojowych, ale także starał się tą historię jako jedyny pierwszy polski prezydent przywracać, odkłamywać, niestety wcześniej Ci prezydenci to byli komuniści albo tajni współpracownicy natomiast Lech Kaczyński z zupełnie innego pnia się wywodził, z polskiej rodziny patriotycznej, no i to potem procentowało. Jego Prezydentura była pierwszym takim momentem w historii tej pookrągłostołowej kiedy zaczęliśmy się zbliżać do II Rzeczpospolitej czyli to państwo nasze zaczęło przypominać wolne i niepodległe, potem niestety był regres, ale to już są inne sprawy, natomiast rzeczywiście wiele zrobił, można powiedzieć, że jest to pierwszy Prezydent Polski Niepodległej po 1989r. i to już powinno wystarczyć i oczywiście jego tragiczna śmierć, która też powinna wzbudzać u Polaków zadumę i powinna być też upamiętniana bo brał udział nie w jakiejś prywatnej wycieczce tylko w ważnej misji, w oficjalnej delegacji upamiętniającej rocznicę zbrodni katyńskiej i de facto stał się kolejną ofiarą Katynia. Smoleńsk – Katyń tą są rzeczy o których musimy pamiętać i traktować łącznie. Jak najbardziej te dwie osoby zasługują na wszelakie upamiętnienie nie tylko w postaci ulic, rond, ale ja bym się nie bał stawiać im pomników. Jeżeli nie oni to kto zasłużył Pilecki w historii powojennej, a Kaczyński w tej historii współczesnej, Oni na pewno spełniają wszelkie kryteria upamiętnienia.

REDAKCJA: Co Pan powie na taki zarzut, lokalnej Pani Poseł RP Małgorzaty Pępek z partii Platforma Obywatelska, która nazwała propozycję uhonorowania Witolda Pileckiego i Lecha Kaczyńskiego w Żywcu „próbą narzucenia na gruncie lokalnym narracji dotyczącej definiowania patriotyzmu i obywatelskości w duchu wartości i zachowań charakterystycznych wyłącznie dla jednej opcji politycznej”. Co Pan na to?

TADEUSZ PŁUŻAŃSKI: A przepraszam a Platforma Obywatelska nie jest partią polityczną. Przepraszam kto to mówi, to mówi polityk. Jeżeli polityk mówi, że ktoś inny upolitycznia to jest to z gruntu fałszywe. Poza tym ważny jest autor słów, mówi to polityk stara się na tym zdobyć jakieś punkty polityczne, dla swojego zaplecza politycznego jak widać niechętnego historii Polski i w ogóle takim osobom jak Pilecki i Kaczyński. Wiemy, że w wielu miejscach Polski te osoby uważane są za kontrowersyjne to jest takie słowo wytrych nie wiadomo co to znaczy, ale ma ich zdyskredytować, nie wiadomo czemu. Oni nie są, ani jeden, ani drugi nie są w żadnej mierze kontrowersyjni tylko to są polscy patrioci różnych okresów, obaj zrobili bardzo wiele dla naszej niepodległości, dla odbudowy tej prawdziwej wolnej Rzeczpospolitej. Natomiast takie upamiętnienia nie mają nic wspólnego z polityką. Rotmistrz Pilecki to jest postać historyczna, on nie był nigdy politykiem, także łączenie go z jakimiś opcjami politycznymi jest fałszywe. On miał nawet taką piękną tendencję, on właśnie łączył ludzi o różnych poglądach sam nie będąc politykiem potrafił innych jednoczyć wokół idei i znana jest ta historia z obozu w Auschwitz kiedy w jego organizacji był Stanisław Dubois z PPS-u (Polska Partia Socjalistyczna) i Jan Mosdorf jako narodowiec i jakoś mogli wspólnie działać. Podobne cechy mimo, że Lech Kaczyński był politykiem, natomiast posiadał podobne cechy łączenia ludzi wokół idei. Jest to bez wątpienia polski niepodległościowiec, który z poziomu politycznego bo taką wybrał karierę, Pilecki żołnierz, Lech Kaczyński polityk, ale polityka była tylko drogą do celu do stworzenia lepszej, bardziej niepodległej Rzeczpospolitej. To była ta idea nadrzędna. Więc myślę, że Lech Kaczyński jest kontynuatorem myśli rotmistrza Pileckiego i działania rotmistrza Pileckiego i np. wcale bym się nie obraził, żeby powstało skrzyżowanie rotmistrza Pileckiego i Lecha Kaczyńskiego.

Dziękujemy za rozmowę.

Źródło:

http://dzieje.pl/aktualnosci/rotmistrz-pilecki-prezydent-kaczynski-spor-o-kandydatow-na-patronow-rond-w-zywcu

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Pierwsza niedziela wolna od handlu

Przechadzając się po mieście Żywcu można natrafić na wiele sklepów wielkopowierzchniowych co my tu nie mamy „Tesco”, „Kaufland”, „Biedronka”, „Lidl”, „Aldi”, „Carrefour”, „Stokrotka”. Jak na miasto ok. 33 tysięczne mamy w czym wybierać i wspierać szczególnie niestety obcy kapitał.

Dla wielu Polaków może to być pewien szok. Prosimy o komentarze jak Państwo uważacie czy to się przyjmie u nas w kraju? Czy skorzystają na tym małe lokalne firmy? 

Rozwiązania przyjęte w ustawie o ograniczeniu handlu w niedziele są efektem prac parlamentarnych nad obywatelskim projektem, który 22 września 2016 r. wpłynął do Sejmu RP. Prace nad projektem trwały niemal półtora roku.

Ich celem było znalezienie kompromisu możliwego do zaakceptowania przez wszystkie podmioty, zainteresowane nowymi przepisami. Rozważano zarówno aspekty gospodarcze, jak i kulturowe, światopoglądowe czy szeroko rozumiane koszty społeczne.

W trakcie prac parlamentarnych do projektu wprowadzono istotne zmiany, dotyczące m.in.: etapowego wprowadzania liczby niedziel z ograniczeniem handlu, regulacji dotyczących zakazu handlu i pracy w placówkach handlowych w święta, rezygnacji z objęcia przepisami ustawy takich podmiotów jak: centra logistyczne, centra magazynowe, terminale kontenerowe, czy centra dystrybucyjne.
http://telewizjarepublika.pl/to-byla-pierwsza-niedziela-wolna-od-handlu,61869.html

 

 

 

 

Źródło: http://telewizjarepublika.pl/to-byla-pierwsza-niedziela-wolna-od-handlu,61869.html

Źródło zdjęcia: http://www.wnp.pl/parlamentarny/spoleczenstwo/22-pazdziernika-dniem-praw-rodziny,16024.html

 

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Related Sites