Archive | Ogólnie

Przewodniczący żywieckiego Klubu „Gazety Polskiej” o pamięci i zobowiązaniu wobec Prezydenta Lecha Kaczyńskiego

18 kwietnia 2010 roku Para Prezydencka Lech i Maria Kaczyńscy spoczęli w krypcie Srebrnych Dzwonów pod katedrą na Wawelu. Dzisiaj mija 8 rocznica tego wydarzenia. W wywiadzie dla naszego portalu Przewodniczący Klubu Gazety Polskiej w Żywcu Adrian Midor opowiada nam o pamiętnych dniach 10 i 18 kwietnia 2010 roku.

Osiem lat temu w katastrofie samolotu Tu-154 w Smoleńsku zginęło 96 osób. Wśród ofiar tragedii byli: prezydent Lech Kaczyński z małżonką, ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski oraz inne osoby z delegacji udającej się na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

Poniżej rozmowa z Prezesem Klubu Gazety Polskiej w Żywcu A. Midorem

Dzisiaj 18 kwietnia mija 8 lat od pochówku Pary Prezydenckiej w krypcie Srebrnych Dzwonów pod katedrą wawelską. 10 kwietnia obchodziliśmy 8 rocznicę Katastrofy Smoleńskiej. Jak Pan wspomina 10 kwietnia 2010 roku?

Na początku były szok i niedowierzanie, które towarzyszyły chyba wszystkim. Chwilę po tym pamiętam, że zadawałem sobie pytanie jak w XXI wieku mogło dojść do takiego wydarzenia.

10 kwietnia została ogłoszona żałoba narodowa. Cała Polska opłakiwała Ofiary Katastrofy Smoleńskiej.

Zgadza się. Dokładnie pamiętam jak kilka dni po katastrofie wybrałem się do Warszawy. Krakowskie Przedmieście wypełnione było ludźmi po brzegi, dominowała żałoba, ból i smutek. Wraz z kolegą staliśmy kilka godzin w długiej kolejce, aby dostać się do Pałacu Prezydenckiego, gdzie mogliśmy oddać hołd Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu i Jego małżonce Marii. Gdy weszliśmy po schodach na pierwsze piętro Pałacu Prezydenckiego, ujrzeliśmy trumny z ciałami pary prezydenckiej, wystawione w Sali Kolumnowej. To było bardzo mocne przeżycie, które zapamiętam do końca życia.

Ta wspólna żałoba wszystkich Polaków szybko się skończyła.

Już kilka minut po tragedii w Smoleńsku przeciwnicy polityczni Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, antypolskie media w naszym kraju oraz władze rosyjskie na masową skalę dezinformowały polskie społeczeństwo na temat katastrofy. To właśnie te podmioty od samego początku okłamywały Polaków mówiąc, że katastrofę spowodowali piloci, że samolot podchodził kilka razy do lądowania, że piloci próbowali lądować za wszelką cenę. Dzisiaj wiemy, że te kłamstwa były wygłaszane po to, aby od samego początku podzielić Polaków, aby od samego początku kontynuować proces niszczenia Ś.P. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Przecież już 10 kwietnia przeciwnicy Prezydenta mówili, że to właśnie on doprowadził do katastrofy. Proszę sobie to przypomnieć, bo takie haniebne pomówienia były wygłaszane od samego początku.

W Katastrofie Smoleńskiej zginęli przedstawiciele wszystkich partii politycznych.

W tym politycy Platformy Obywatelskiej. Dlatego tym bardziej postawa największej partii opozycyjnej, która nie chce upamiętnienia jest po prostu haniebna. To dużo pokazuje co to środowisko sądzi w ogóle o godności i pamięci.

Jakim Prezydentem według Pana był Lech Kaczyński?

Wobec Ś.P. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego mam szczególne osobiste zobowiązanie. Już jako 14-letni chłopiec uczęszczający do gimnazjum po raz pierwszy zainteresowałem się polityką za przyczyną właśnie postaci Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Późniejszy Prezydent Polski, w rządzie Jerzego Buzka w 2000 roku został ministrem sprawiedliwości. Byłem wtedy młodym chłopakiem i bardzo mocno imponowała mi Jego postawa propaństwowa, akcentowanie walki z korupcją oraz z wszelkimi patologiami w państwie. Od Lecha Kaczyńskiego od samego początku promieniowała uczciwość i szczerość. To ważne cechy w polityce.

Lechowi Kaczyńskiemu zawdzięcza Pan zaangażowanie w działalność polityczną?

Dokładnie tak, to najpierw postać Lecha Kaczyńskiego oraz jego postawa sprawiły, że zainteresowałem się polityką, później po roku 2006 zdystansowałem się nieco do polityki, między innymi ze względów osobistych. Natomiast 10 kwietnia 2010 roku zmienił już wszystko. To był moment przełomowy, wtedy postanowiłem się na dobre zaangażować, to już była kwestia powinności.

Jaką rolę odegrał Lech Kaczyński po 1989 roku według Pana?

Lech oraz Jarosław Kaczyńscy to dwie wybitne postaci współczesnej Polski. Próbowano ich wyeliminować z wpływu na sprawy polskie ale to się ostatecznie nie udało. Dzisiaj niejednokrotnie nadal trzeba ich bronić przed atakami zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz kraju, ale teraz jest już łatwiej, bo tamte prymitywne ataki sprzed lat wymierzane w Jarosława i Lecha Kaczyńskich nie mają już takiej mocy sprawczej jak kiedyś. Ludzie już nie dają się nabierać na chwyty sprzed lat, to też zresztą świadczy o tym, że nasza demokracja cały czas się rozwija, że jest po prostu pod tym względem zdecydowanie lepiej.

Tydzień temu mogliśmy zobaczyć jak opozycja w Polsce bojkotuje oficjalne uroczystości odsłonięcia pomnika poświęconego Ofiarom Katastrofy Smoleńskiej. Zaś w internecie oraz w mediach można zauważyć przeciwników upamiętnienia Ofiar Katastrofy Smoleńskiej. Dlaczego katastrofa dzieli ludzi?

Żal mi tych ludzi, tak po ludzku. Ale głęboko wierzę, że prawda zawsze zwycięża więc jest szansa, że kiedyś zmienią swoją postawę. Zrozumieją, że pamięci, godności i prawdy nie powinno się nikomu odmawiać. Mam nadzieję, że ten proces dehumanizacji w pewnym momencie się zatrzyma.

Czy potrafi Pan powiedzieć jak Smoleńsk zmienił Polskę?

Na pewno rok 2010 był czasem przełomowym. Zachowanie ludzi po 10 kwietnia to był swoistego rodzaju test na przyzwoitość.

Mówił Pan o niszczeniu Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Czy to się udało totalnej opozycji w ciągu 8 ostatnich lat?

Oczywiście, że nie. Można powiedzieć, że Ś.P. Prezydent Lech Kaczyński jest coraz bardziej doceniany przez Polaków. Tego już nikt nie zatrzyma. Jego przeciwnicy polityczni próbowali Go zwalczać ale nie dali rady. Coraz więcej ludzi zaczyna dostrzegać, że Lech Kaczyński był wybitnym Prezydentem i mężem stanu, który w każdych warunkach przy różnych przeciwnościach losu i trudnej geopolityce, w czasach gdy sprawował urząd prezydenta, potrafił bronić polskiego interesu narodowego, potrafił przeciwstawić się dużym i znaczącym krajom w Europie Zachodniej. Dzięki Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu zyskaliśmy szacunek na arenie międzynarodowej.

W Warszawie tydzień temu odsłonięto na pl. Piłsudskiego Pomnik Ofiar Katastrofy Smoleńskiej. Czy to dobry pomysł na upamiętnienie Ofiar?

Oczywiście, plac Piłsudskiego to miejsce najbardziej właściwe. Pomnik jest piękny, swoją symboliką nawiązuje do tego, że każda z 96 Ofiar jest tak samo ważna. Na pomniku nikt nie jest wyszczególniony z racji pełnionej funkcji ale każdy wymieniony jest z imienia i nazwiska w kolejności alfabetycznej. Mam nadzieję, że ten pomnik z czasem przekona przeciwników upamiętnienia Ofiar Tragedii Smoleńskiej i połączy Polaków.

Dzisiaj również uroczystości miały miejsce na Wawelu, gdzie odprawiona została Msza Święta za Ś.P. Parę Prezydencką.

Wawel jest najważniejszym miejscem polskiej pamięci i świadomości, jest niejako sercem polskiego patriotyzmu. To właśnie tam spoczywają ludzie, którzy najbardziej przysłużyli się Polsce. Osobiście, poczułem wewnętrzny spokój, gdy 8 lat temu dowiedziałem się o tym, że Prezydent Lech Kaczyński spocznie właśnie w tym miejscu. Prawda i pamięć o Ś.P. Prezydencie Lechu Kaczyńskim będą trwały.

Dziękuję za rozmowę.

 

Napisano wOgólnie, Z miasta ŻywcaKomentarzy (0)

„Sieci”: Mroczna tajemnica rodziny Waltzów. „Zbudował imperium na współpracy z hitlerowcami”

Roman Kępski, wujek, z którym Andrzej Waltz „widywał się jedynie w święta” i od którego w spadku dostał kamienicę przy ul. Noakowskiego 16, miał zbudować swoje imperium na współpracy z hitlerowcami. Następnie współpracował… z komunistami – pisze tygodnik „Sieci”.

W artykule „Okupacyjne eldorado dobrego wujka Waltzów” Wojciech Biedroń szczegółowo opisuje, w jaki sposób Roman Kępski, wuj Andrzeja Waltza (męża prezydent Warszawy), zdobył swój majątek. Publicysta opiera się m.in. na odtajnionych dokumentach komunistycznej bezpieki.

Okazało się, że prawdziwy rozkwit działalności Kępskiego dokonał się w czasie okupacji. Zarabiał on m.in. na budowie obozowych baraków dla Niemców.

„Jak ustalono, do wojny 1939 r. Kępski posiadał własną firmę obróbki drzewa mieszczącą się przy Al. Jerozolimskich 21. Po wkroczeniu Niemców do Polski ww. firmę rozbudował do tego stopnia, iż personel wzrósł z kilkudziesięciu do kilku tysięcy osób. Firma ta zajmowała się obróbką drzewa leśnego oraz budową baraków w obozach i dla Niemców w zajętych terenach ZSRR. Wszystkie te prace firma wykonywała na wyłączne zamówienia i potrzeby Niemców, dzięki którym to figurant czerpał ogromne zyski” – głosi notatka bezpieki z 27 lipca 1950 r.

Kiedy interes zaczął przynosić ogromne zyski, Kępski zacieśnił swoją przyjaźń z Niemcami. Fragment notatki z „doniesienia agencyjnego MBP” brzmi: „Kępski prowadził wystawny tryb życia. Urządzał bardzo często pijatyki, na które zapraszał Niemców mundurowych, kolejarzy niemieckich i własowców. (…) Na wszystkich adresach jawnie współpracował z Niemcami. Odwiedzany był przez Niemców tak cywilnych, jak i gestapowców, z którymi całe noce grywał w brydża i urządzał hałaśliwe zabawy”.

Jawna współpraca z okupantem i gwałtowny rozwój firmy Kępskiego zainteresowały Polskie Państwo Podziemne. W aktach są dwa zeznania świadków, które wprost wskazują, że przynajmniej dwukrotnie przygotowywany był na niego zamach.

Kępski ucieka dzień przed wybuchem powstania warszawskiego. „W przeddzień wybuchu powstania w mieszkaniu figuranta pojawił się gestapowiec z listem. (…) Otrzymawszy wspomniany list, figurant spakował walizy i wraz z żoną wsiadł w auto, udając się w niewskazanym kierunku” – twierdzi informator bezpieki. Z informacji Urzędu Bezpieczeństwa wynika także, że wuj Andrzeja Waltza ukrył się w Podkowie Leśnej, gdzie założył kolejną firmę pod nazwą „Przemysł Leśny, inż. Kępski”. Choć narzeka, że interesy nie idą mu tak, jak kiedyś, Kępski dobrze odnajduje się w komunistycznej rzeczywistości.

Kolejny informator bezpieki twierdzi: „Ma duże znajomości wśród sfer rządowych, podobno bywa u wicepremiera Korzyckiego, (…) Pieniądze jednak zawsze ma, choć narzeka. O swoich interesach nigdy nikomu nie mówi”.

Kępski miał też pod przykrywką „gier karcianych” handlować obcą walutą. „Komenda główna MO rozpracowała grupę i zlikwidowała ww. za wyjątkiem Kępskiego Romana(…), jest starym waluciarzem – handlarzem obcej waluty, gdzie pod pozorem gry w karty uprawia handel obca walutą. Kępski Roman posiada szerokie kontakty ogólnokrajowe” – głosi milicyjny raport, który trafia do akt MBP.

Andrzej Waltz w trakcie przesłuchania w 2017 r. stwierdził tylko, że z „wujkiem widywał się rzadko”. Patryk Jaki, przewodniczący komisji weryfikacyjnej, w trakcie jednego z wywiadów wysunął przypuszczenie, że kamienica przy ul. Noakowskiego 16 mogła być potrzebna Kępskiemu w interesach z komunistami.

Urząd Bezpieczeństwa gromadził materiały o Kępskim od 1948 r. Dziś dokumenty znajdują się w IPN i dopiero w grudniu 2017 r. zdjęto z nich klauzulę tajności.

źródło:
zdjęcie: twitter.com/@PatrykJaki

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Piotr Jenoch nowym Łowczym Krajowym

Wczoraj minister środowiska Henryk Kowalczyk powołał nowego Przewodniczącego Zarządu Głównego Polskiego Związku Łowieckiego.

Nowym Łowczym Krajowym będzie Piotr Jenoch, który zastąpi Lecha Blocha. Jest absolwentem Wydziału Leśnego Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie (specjalizacja łowiectwo). Od 2003 r. do 2011 r. pracował w Zespole Łowiectwa w Departamencie Leśnictwa Ministerstwa Środowiska.

 Od 2005 r. jest członkiem Komisji Oceny Trofeów przy Okręgowej Radzie Łowieckiej w Ciechanowie oraz Rady Programowej Fundacji Ochrony Głuszca. Jenoch jest lektorem ekspertem prawa łowieckiego, sędzią – instruktorem strzelectwa myśliwskiego oraz delegatem na XXIII Krajowego Zjazdu Delegatów. Odznaczany za zasługi łowieckie.

Jest członkiem PZŁ od 1991 r., a od 1998r. pełni funkcję Prezesa Koła Łowieckiego „Czajka”. W lipcu 2017 r. został wybrany na stanowisko Łowczego Okręgowego PZŁ w Warszawie. Pracował w Nadleśnictwie Wyszków oraz w Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych, a przez 5 lat był biegłym sądowym z zakresu łowiectwa i leśnictwa przy Sądzie Okręgowym w Warszawie.

Był wykładowcą na studiach podyplomowych Uniwersytetu Przyrodniczego w Krakowie (wykładał prawne aspekty funkcjonowania PZŁ i Polskiego modelu łowiectwa, aspekty funkcjonowania Ośrodków Hodowli Zwierzyny). Ukończył szereg szkoleń  z zarządzania.

al na podst. Ministerstwo Środowiska
fot. Ministerstwo Środowiska

źródło: topagrar.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Zabytkowy parowóz odwiedził Żywiec

W ostatnią sobotę w Żywcu na Dworcu Kolejowym zatrzymał się zabytkowy parowóz z początku XX wieku. Była to nie lada gratka dla pasjonatów kolei, mieszkańców Żywca i turystów. Pociąg jechał z Chabówki przez Żywiec i Suchą Beskidzką. Wykonał także dodatkowy kurs z Żywca do Węgierskiej Górki. Dedykowany szczególnie mieszkańcom Żywiecczyzny.

Na pasażerów pociągu czekało mnóstwo atrakcji zarówno w pociągu, gdzie o dobry humor w podróży zadbał zespół muzyczny jak i na wybranych stacjach gdzie zaplanowano pikniki peronowe obejmujące występy, degustacje, promocje i happeningi.

Znakomita atrakcja. Mógłby częściej przyjeżdżać i przewozić pasażerów po Żywiecczyźnie.

 

źródło: http://zywiec.super-nowa.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Dobre VI miejsce powiatu żywieckiego

Jak dowiadujemy się z oficjalnych stron powiatu żywieckiego zajęliśmy VI miejsce w kategorii powiaty powyżej 120 tyś. mieszkańców. Nagroda Ogólnopolskiego Rankingu Gmin i Powiatów za rok 2017 w kategorii powiaty. Uroczystość odbyła się 10 kwietnia 2018r. w Warszawie. Wyróżnienie odebrał Starosta Żywiecki Andrzej Kalata.

Ranking prowadzony jest w podziale na sześć kategorii jednostek samorządu terytorialnego. Samorządy sklasyfikowane w Rankingu są oceniane przez ekspertów ZPP według wielu kryteriów zgrupowanych w jedenastu grupach tematycznych takich jak: działania proinwestycyjne i prorozwojowe; rozwiązania poprawiające jakość obsługi mieszkańca oraz funkcjonowania jednostki samorządu terytorialnego; rozwój społeczeństwa informacyjnego; rozwój społeczeństwa obywatelskiego; umacnianie systemów zarządzania bezpieczeństwem informacji; promocja rozwiązań z zakresu ochrony zdrowia i pomocy społecznej; promocja rozwiązań z zakresu edukacji, kultury i sportu; wspieranie działań na rzecz gospodarki rynkowej; promocja rozwiązań ekoenergetycznych i proekologicznych; współpraca krajowa i międzynarodowa; oraz działania promocyjne.

Może za rok będziemy w pierwszej trójce.

www.powiat.zywiec.pl

 

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Granica ustępstw

Szanowni Państwo!

Kiedy słyszę takie zdanie: „PiS woli (coś tam, coś tam…) od ewentualnej przegranej w wyborach”, to skóra mi cierpnie, zwłaszcza gdy mówią to ludzie prawicy. Specjalnie wykropkowałam ewentualny zarzut, bo nie jest to spór o cele, a o sposoby ich osiągania. Wnioskodawca zakłada bowiem, że PiS realizując jego postulat może przegrać wybory i godzi się z tym faktem. Czyli lepiej wprowadzić jakieś prawo wbrew większości wyborców, przegrać wybory i pozwolić, żeby następna władza zmieniła ten przepis. A ponieważ nie ma takiej siły politycznej na prawo od PiS-u, która mogłaby wygrać z nim wybory, to należy liczyć się z wygraną lewicy. Wówczas najprawdopodobniej wprowadzi ona nowe prawo, bardziej ukierunkowane na własne, lewicowe zapatrywania. A więc, jeśli nie jest to celowe działanie obliczone na destrukcję, to musi to być podcinanie gałęzi, na której się siedzi.

Na szczęście, wpadki w sejmie jasno pokazują z kim mamy do czynienia. Ludzie Targowicy Totalnej wcale nie zmienili poglądów. Nie można zmieniać czegoś, czego się nie ma. Oni po prostu nawykowo głosowali przeciw. Są zawsze i w każdej sytuacji przeciw PiS. Skąd mogli wiedzieć, że tym razem chodziło o dalsze procedowanie postulatu zgłaszanego przez ich środowisko? Trudno od nich wymagać, co otwarcie przyznała szefowa Nowoczesnej, żeby wiedzieli na czym polega praca w sejmie!

Konkluzja jest niestety gorzka. Niektórzy posłowie PiS zachowali się dżentelmeńsko dopuszczając lewacki projekt do dalszego procedowania, żeby nikt im nie zarzucił, że od samego początku negują prawo do rozpatrzenia go. Lament podnieśli fanatycy po oby stronach.

Nie dajmy się sprowokować, żadnej ze stron. Ruscy agenci tylko czekają, żeby rozpiąć nad nami putinowski parasol ochronny. Pamiętajmy, że jedynie pragmatycy osiągają cele.

Pozdrawiam i do następnej soboty

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Już dzisiaj Konwencja Prawa i Sprawiedliwości. Podsumowanie dwóch lat rządów!

Już dzisiaj Konwencja Prawa i Sprawiedliwości. Wystąpić mają: Prezes Prawa i Sprawiedliwości dr Jarosław Kaczyński, Prezes Porozumienia Jarosław Gowin, Prezes Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro, premier RP Mateusz Morawiecki, wicepremier RP Beata Szydło.

Warto posłuchać jakie projekty, jakie dalsze działania będzie podejmował obóz Zjednoczonej Prawicy. Zaczynają się przygotowania do wyborów samorządowych. Najważniejsi politycy Zjednoczonej Prawicy mają odwiedzać Polaków w ich miejscowościach.

Na pewno transmisja będzie w TVP INFO, TV Republika oraz w innych stacjach komercyjnych.

Konwencja ma się rozpocząć o godz. 12.00

Polecamy!

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

„Komu służył PAX?”

Stowarzyszenie PAX było jedną z organizacji katolików świeckich w PRL, której działalność trudno jednoznacznie ocenić.  formalnie Stowarzyszenie PAX zarejestrowane zostało w kwietniu 1952 r.  Za jego faktyczny początek uznać należy ukazanie się w listopadzie 1945 r. pierwszego numeru pisma „Dziś i Jutro”, wydawanego przez grupę skupioną wokół Bolesława Piaseckiego.  W okresie okupacji hitlerowskiej Piasecki kierował Konfederacją Narodu. Po wojnie zaś w wyniku pertraktacji z głównym pełnomocnikiem NKWD na Polskę, gen. Iwanem Sierowem, zorganizował wokół siebie grupę, która stała się zalążkiem PAX-u.

Wbrew temu co twierdzą współpracownicy i obrońcy Piaseckiego, prawdopodobnie wówczas został on zwerbowany przez Sowietów i został agentem NKWD na odcinku katolickim.  Środowisko, któremu przewodził, określało siebie jako „społecznie postępowe” i głosiło ideę „katolika radykalnego”, czyli włączenia się katolików w przeobrażenia społeczno-polityczne państwa komunistycznego. Dzięki takiej postawie grupa Piaseckiego na przestrzeni kolejnych lat otrzymywała od władz koncesje pozwalające jej na rozbudowę organizacji i tworzenie nowych placówek. W lutym 1947 r. zarejestrowana została Spółka Wydawnicza PAX i nastąpił rozwój sieci wydawniczej. Oprócz tygodnika „Dziś i Jutro”, od marca 1947 r. wydawano dziennik „Słowo Powszechne”, a w następnych latach także szereg kolejnych tytułów.

Grupa Piaseckiego podejmowała różne inicjatywy gospodarcze. Była właścicielem dwóch central przemysłowo-handlowych: „Inco” – prowadzącego produkcję w branży chemicznej, metalowej, drzewnej i szklanej oraz „Veritas” – która zajmowała się handlem dewocjonaliami oraz wyrobami rękodzieła artystycznego, zarówno w obrębie krajowym jak i zagranicznym, oraz sprzedażą wydawnictw katolickich i kolportażem prasy katolickiej.

PAX nazywany był państwem w państwie i największym prywatnym imperium gospodarczym na wschód od Łaby. Grupa Piaseckiego będąc członkiem Frontu Jedności Narodu i posiadając swą reprezentację w Sejmie, legitymizowała działania władz, ale też starała się „ugrać coś dla siebie”.  PAX służył komunistom do rozbijania od środka Kościoła katolickiego w Polsce. W latach stalinizmu Piasecki odgrywał rolę agenta wpływu. W czasie nasilonych represji wobec Kościoła wielokrotnie namawiał prymasa Stefana Wyszyńskiego do ustępstw wobec komunistów i do podporządkowania się ich żądaniom.

Gdy po śmierci Stalina w marcu 1953 r. „Tygodnik Powszechny” odmówił zamieszczenia na pierwszej stronie pisma nekrologu zmarłego „wodza narodu” wraz z jego zdjęciem, wówczas to Piasecki pod pretekstem ocalenia pisma krakowskich katolików wystąpił do władz z inicjatywą jego przejęcia. Władze się na to zgodziły, gdyż mogły w ten sposób rozwiązać problem „Tygodnika”. Postawiły jedynie warunek, że tytuł, winieta, a nawet kolejność numeracji pisma nie mogą ulec zmianie.

PAX przejął „Tygodnik” bez zgody jego zespołu. Od nowego pisma odciął się wówczas prymas, który w liście do członków kolegium redakcyjnego w lipcu 1953 r. stwierdził, iż nie ma nic wspólnego z paxowskim wydawnictwem i „nie przyjmuje odtąd żadnej odpowiedzialności za publikacje i oświadczenia tam ogłaszane”. Ponadto w rozmowie z Jerzym Turowiczem 3 lipca 1953 r. powiedział: „Jedyną nadzieją rządu jest nałogowy grabarz katolickich instytucji – B. Piasecki”.  Po kolejnych rozłamach w PAX-ie, w wyniku których powstało nowe koncesjonowane ugrupowanie katolickie – Chrześcijańskie Stowarzyszenie Społeczne, grupa Piaseckiego straciła monopol na katolicyzm postępowy. Mimo, iż przywódca PAX-u czasem popadał w niełaskę władz i przestawał być im chwilowo potrzebny, to jednak nie zdecydowały się one na likwidację jego ugrupowania.

Warto również pamiętać, iż w rządzonym przez komunistów kraju paxowskie wydawnictwo było jedynym miejscem, gdzie mogły na szeroką skalę ukazywać się książki pisarzy katolickich i wydawnictwa religijne, takie jak modlitewniki, brewiarze, Pismo Święte i inne niezbędne w praktykowaniu życia religijnego pozycje, a także wspomnienia ludzi związanych z podziemiem poakowskim. Ceną za to było nie tylko poparcie udzielane przez PAX władzom komunistycznym, ale także pełna kontrola, jaką stowarzyszenie zostało objęte przez tajne służby PRL. Jednak w przeciwieństwie do innych organizacji katolików świeckich, był to specyficzny rodzaj inwigilacji.

Rozpracowanie PAX-u podjęto bowiem, by czuwać nad jego poprawnością polityczną i pilnować, czy realizuje wyznaczone mu przez władze zadania. W ramach sprawy operacyjnej „Alfa” prowadzonej na szczeblu centrali, a także w ramach spraw prowadzonych wobec poszczególnych oddziałów i działaczy, SB kontrolowała sytuację w tym środowisku, wpływała na obsadę najważniejszych stanowisk i dbała o jego „poprawność polityczną”. Szczególnym zainteresowaniem bezpieka objęła zwłaszcza tych działaczy, którzy w przeszłości związani byli z ONR, NSZ, podziemiem niepodległościowym, a także byłych działaczy PSL oraz członków Delegatury Rządu RP na Uchodźstwie.

Ważnym narzędziem SB była agentura usytuowana na każdym szczeblu struktury PAX-u. Bez niej trudno byłoby bezpiece kontrolować stowarzyszenie.

Na terenie Żywca funkcjonował również Oddział Miejskiego Stowarzyszenia PAX, którego prezesem był Karol Augustynowicz. Czwartego kwietnia 1987 w ZDK Żywieckiej Fabryki Papieru ówczesny prezes PAX-u Karol Augustynowicz wystąpił z inicjatywą nadania nazwy ulicy imieniem Ks. Prałata Stanisława Słonki.

 

źródło: źródło: http://nowahistoria.interia.pl/prl/news-komu-sluzyl-pax,nId,1065421  ,

Historia Kultury Żywiecczyzny-autor Tadeusz Trębacz

zdjęcie:  Historia Kultury Żywiecczyzny- Na zdjęciu pierwszy z prawej prezes Oddziału Miejskiego PAX w Żywcu Karol Augustynowicz

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Spełniają się słowa Rostowskiego

Zatrważające informacje podał ostatnio GUS – w ubiegłym roku zmarło najwięcej Polaków od 1991 r. Wzrost liczby zgonów spowodował skrócenie statystycznej długości życia Polaków. To zasmucające dane, zważywszy, że średnia długość życia mężczyzn w Polsce to zaledwie 71 lat, a kobiet – 79,7. Kraje UE taką długość życia osiągnęły już 20 lat temu. Polacy umierają głównie z powodu zawałów serca, udarów mózgu i raka płuc. Ale jeżeli np. na 70 tys. przypadków udaru mózgu aż 30 tys. ludzi nie otrzymuje na czas ratunku, takie statystyki nie dziwią. Żaden rząd, podkreślam – żaden (!), nie zrobił nic, żeby to zmienić. Ale jest i dobra informacja. Jak wyliczył ZUS, krócej żyjemy, więc średnia emerytura mężczyzny wzrośnie o 14 zł, a kobiety o 8 zł. Może o to chodziło koalicji PO-PSL próbującej w 2012 r. podwyższyć wiek emerytalny dla mężczyzn do 67 lat. Wtedy przeciętny mężczyzna dostawałby emeryturę tylko przez cztery lata. Bo jak powiedział minister Rostowski: „Żeby emerytura była godziwa, no to niestety – mówimy o przykrych rzeczach, ale jest to konieczne – przejście na emeryturę musi być na tyle późne, żeby oczekiwana przeciętna długość życia nie była bardzo długa”.

Ryszard Kapuściński

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Skutki niepotrzebnych kompromisów z komunistami …

Jak poinformowała Wirtualna Polska, prof. Sławomir Cenckiewicz ujawnił, że PRL-owski kosmonauta Mirosław Hermaszewski był tajnym współpracownikiem WSW (Wojskowej Służby Wewnętrznej), Jak opisuje ten portal – z zachowanych dokumentów wynika, że Hemraszewski był wyjątkowo zaangażowany w działalność komunistyczną. 9 lutego 1962 podpisał zobowiązanie do współpracy z kontrwywiadem i przyjął pseudonim „Długi”.

Obecność Mirosława Hermaszewskiego w składzie WRON jest jednym z czynników, które skłoniły prezydenta Andrzeja Dudę do zawetowania tzw. ustawy degradacyjnej. Prezydent stwierdził, że pierwszy Polak w kosmosie nie powinien być stawiany w jednym szeregu z gen. Kiszczakiem i Jaruzelskim.

W związku z takim obrotem sprawy po raz kolejny apeluję o ujawnienie tzw. „Z-tki” oraz aneksu z likwidacji WSI. Polityka historyczna powinna być prowadzona transparentnie, czyli w sposób, który nie naraża m.in. Prezydenta RP na szwank. Skoro prof. Cenckiewicz – jak sądzę po dokładnej  kwerendzie archiwalnej – odnalazł dokumenty kompromitujące Hermaszewskiego, to powstaje pytanie: ilu „luminarzy”, celebrytów, dziennikarzy, naukowców, ludzi kultury, aktywnych polityków czy urzędników znajduje się w nadal tajnych zasobach?

Należy nie tylko odebrać komunistycznym zbrodniarzom stopnie wojskowe ale i te odznaczenia, które są lub mogą być nadal przyznawane z Virtuti Militari i Polonia Restituta na czele. Takim zdrajcom jak Wojciech Jaruzelski się one nie należą. Jak publicznie przypomniał nieżyjący już prof. Józef Szaniawski towarzysz Jaruzelski został „(…) odznaczony platynowo-złotym orderem Lenina, najwyższym sowieckim odznaczeniem, jakiego w historii nigdy nie otrzymał żaden Polak. Ani Bierut, ani Gomułka, ani Gierek, ani Kania. Jaruzelski go otrzymał”.

 

To najważniejsza sala w Związku Sowieckim i Rosji po dzień dzisiejszy. (…) Obok Konstantin Czernienko, następca Breżniewa, Andropowoa, wcześniej Chruszczowa i Stalina. To kwiecień 1984 oku, jest po stanie wojennym. Tak w Moskwie odznaczono wiernego sługę Rosji sowieckiej, współczesnego targowiczanina. Platynowo-złoty order Lenina był najwyższym sowieckim odznaczeniem, nadawanym tylko obywatelom ZSRS. Wyjątkowo otrzymywali je tacy ludzie jak Castro czy Hoenecker. Istnieje domniemanie, że przyznanie go jest równoznaczne z honorowym obywatelstwem Związku Sowieckiego

— tłumaczył prof. Szaniawski, ostatni więzień polityczny PRL.

Zatem zbrodniarz komunistyczny Wojciech Jaruzelski powinien zostać pozbawiony, m.in.

  • Krzyża Srebrnego Orderu Wojennego Virtuti Militari
  • Krzyża Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski
  • Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski
  • Medalu Komisji Edukacji Narodowej
  • Medalu „Siły Zbrojne w Służbie Ojczyzny”
  • Medalu „Za zasługi dla obronności kraju”

Od 1991 roku, od pierwszych wolnych wyborów, nie odebrano zbrodniarzom totalitarnym nie tylko medali i odznaczeń, ale poza Kiszczakiem – skazanym dzięki protestowi Zygmunta Miernika – komuniści z WRON uniknęli skazania. To ewenement na skalę światową, że żyjący totalitarni zbrodniarze nie spędzili w celi chociaż jednego dnia.

Tymczasem śp. prof. Szaniawski opisywał w „Niedzieli” z grudnia 2011 roku, cyt. „(…) Zachował się dokument z 1985 r., w którym naczelny prokurator wojskowy informował Jaruzelskiego o mojej działalności konspiracyjno-niepodległościowej, określając ją mianem szpiegostwa. W konkluzji prokurator stwierdził, że w akcie oskarżenia będzie domagał się dla mnie kary 15 lub 25 lat pozbawienia wolności, gdyż „Szaniawski swą działalnością godził w same fundamenty Polski Ludowej oraz sojuszu polsko-radzieckiego”. Na pierwszej stronie tego prokuratorskiego pisma zachowała się odręczna dekretacja Jaruzelskiego: „Wystarczy dziesięć lat. W. Jaruzelski”. I tyle właśnie wymierzył mi sąd stanu wojennego, z czego realnie odsiedziałem „tylko pięć”. Otóż generał okazał się dla mnie nadzwyczaj łaskawy, po prostu dobre panisko”.

 

Rodzinie zbrodniarza oraz następnym pokoleniom powinniśmy przedstawić czytelny sygnał i ocenę Jaruzelskiego oraz innych totalitarnych zdrajców. Towarzyszowi Jaruzelskiemu powinien wystarczyć w życiorysie „platynowo – złoty order Lenina” opisany przez prof. Szaniawskiego oraz dziesiątki innych totalitarnych, komunistycznych.

Zatem do dzieła. Realizujmy zapis art. 2 Konstytucji RP, że „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”. Komunistyczni dygnitarze nie zasługują na honory, bo to jest sprzeczne z w/w artykułem Ustawy Zasadniczej. Warto tu podkreślić, że informacje o agenturalnej przeszłości Mirosława Hermaszewskiego ujawnione przez. prof. Cenckiewicza to jedynie „wierzchołek góry lodowej”!

Na koniec dygresja. Pytam publicznie tych polityków „totalnej opozycji” oraz prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz – Waltz, którym najwyraźniej przeszkadza pomnik w hołdzie ofiarom wydarzeń ze Smoleńska z 10 kwietnia 2010 roku na placu Piłsudskiego w Warszawie – odsłonięty właśnie dzisiaj:

  • dlaczego do dziś nie przeszkadzają wam ruskie obeliski, w tym samowole budowlane;
  • dlaczego nie przeszkadzają wam komunistyczni zbrodniarze w sądownictwie?

To raczej pytania retoryczne … Niepotrzebnie niektórzy idą z komunistami na kompromisy. Po prostu!

 

Adam Słomka

Przewodniczący KPN-NIEZŁOMNI,

założyciel Centrum Ścigania Zbrodniarzy Komunistycznych i Faszystowskich,

poseł na Sejm RP I,II,III kadencji

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Related Sites