Categorized | Z miasta Żywca

Władysław Sanetra nie jest już prezesem ZŻNSZ Okręg Podbeskidzie

Władysław Sanetra nie jest już prezesem ZŻNSZ Okręg Podbeskidzie

W wydaniu Gościa Niedzielnego z dnia 05.03.18 możemy przeczytać obszerną relację z żywieckich obchodów dnia pamięci Żołnierzy Wyklętych. Autor artykułu informuje miedzy innymi, że prezes ZŻNSZ (Związku Żołnierzy NSZ – przypisek redakcji) zaprosił wszystkich zgromadzonych wraz z kombatantami, pocztami sztandarowymi organizacji społecznych i żywieckich szkół do siedziby UB gdzie torturowano żołnierzy podziemia. Wcześniej, przedstawiciel grupy historyczno-rekonstrukcyjnej „Rodzynki”, rzekomo działającej przy ZŻNSZ Okręg Podbeskidzie, odmówił modlitwę żołnierzy NSZ.

Problem w tym, że zgodnie z informacją prezesa Zarządu Głównego, Okręg Podbeskidzie został rozwiązany poprzez jednogłośną uchwałę prezydium w dniu 6 czerwca 2017, a członkowie byłego Okręgu Podbeskidzie zostali włączeni wraz z całym dorobkiem archiwalnym, dokumentacyjnym oraz majątkiem do Okręgu Śląsk Cieszyński. Według prezesa zarządu grupa rekonstrukcyjna „Rodzynki” prowadzi działalność na własny rachunek bez konsultacji ze statutowymi władzami związku i osobami upoważnionymi do reprezentowania go. Nie należy wiec kojarzyć jej działań z działaniami ZŻNSZ. Przypomnijmy, że Narodowe Siły Zbrojne uznawane są za radykalnie antykomunistyczne i zdaniem wielu budzą do dziś kontrowersje. Nie wszyscy przychylają się do pozytywnej oceny ich dorobku, co więcej, w debacie publicznej pojawiają się głosy, według których żołnierze NSZ dokonywali zbrodni. Nie brak też opinii potępiających całą organizację w sposób jednoznaczny. Ten radykalizm i krańcowo rożne oceny może być jednak istotnym kapitałem politycznym. Osoba promująca żołnierzy NSZ jest jednoznacznie kojarzona jako antykomunistyczna, co w wielu środowiskach oznacza uwiarygodnienie. Dotyczy to szczególnie młodych ludzi, którzy w swoim życiu nie zetknęli się z realiami PRL i rzadko dysponują pełną wiedzą historyczną na poziomie społeczności lokalnej.

W latach 70-tych powstało wiele artykułów, które w sposób apologetyczny przedstawiają okres nazywany „historią utrwalania władzy ludowej”. Jest tam mowa o bogatej tradycji ziemi żywieckiej w krwawych walkach jednostek KBW, Wojsk Ochrony Pogranicza, MO i SB ze zbrojnymi oddziałami reakcyjnego podziemia. Mowa jest o licznych ofiarach wśród żołnierzy, milicjantów, członków PPR – prekursora PZPR.

Wydawać by się mogło, że NSZ i spadkobiercy tradycji związanych z linią programową autorów powyższych tekstów stoją względem siebie na antypodach i w sposób oczywisty nie mogą być ze sobą kojarzeni. Tymczasem sam Władysław Sanetra ma w swoim życiorysie epizod przynależności do PZPR, podobnie jak burmistrz, który dziękował mu za wszystko co zrobił dla upamiętnienia Żołnierzy Wyklętych i budowy ich pomnika. Czy te słowa, wypowiedziane tak bliskim sąsiedztwie zupełnie innego monumentu, mogły mieć swoje drugie dno? Sama tylko różnica skali między obydwoma obiektami zdaje się nadawać wypowiedzi podtekst wyrafinowanej złośliwości. Tym bardziej, że Władysław Sanetra zasiada w komisji która ma zdecydować o dalszych losach symboli komunistycznej okupacji Polski, zaś Antoni Szlagor jest zdecydowanie przeciwny rozbiórce „pomnika z bocianami” przy Alei Wolności.

zdjęcie: FB Antoni Szlagor

This post was written by:

- who has written 897 posts on Żywiec w sieci.


Contact the author

Napisz komentarz

*

code