Sensacyjne zeznania?

Przed komisją śledczą ds. wyłudzeń podatku VAT stanęła wiceminister finansów z rządu PO-PSL Elżbieta Chojna-Duch. Ujawniła, że w Ministerstwie Finansów to lobbyści pisali ustawy. Wszyscy udają zdziwienie i zastanawiają się, jak to było możliwe? Może warto przypomnieć, że ministrem finansów RP w rządzie Donalda Tuska został Jan Antony Vincent-Rostowski, który miał podwójne obywatelstwo, nie posiadał polskiego numeru NIP i numeru PESEL. Takie były czasy! Wszystkim umknęła wypowiedź pani wiceminister, która na pytanie o ocenę kompetencji Sławomira Nowaka do zajmowania się sprawami podatkowymi, stwierdziła: „On również się uczył w trakcie prac nad projektami, podobnie jak minister Rostowski, który miał jednak głęboką wiedzę makroekonomiczną po londyńskiej szkole, ale w polską legislację się wdrażał”. Smutne, że dopiero będąc ministrem finansów, Rostowski „się wdrażał”, ale takie były rządy koalicji PO-PSL. Polacy to widzieli i dlatego w 2015 r. postanowili to zmienić. Po trzech latach mają powoli dość tych sensacji, dość różnych komisji próbujących udowodnić to, co widać gołym okiem. Powoli powstaje wrażenie, że nie chodzi o to, by złapać króliczka, ale by go gonić!

Ryszard Kapuściński

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Czasy

Szanowni Państwo!

Czasy mamy takie, że wreszcie można mówić o historii najnowszej, jeśli się nie jest w układach wykluczających mówienie prawdy. W 1945 kacapy (dla poprawnych politycznie – dżentelmeni radzieccy) wyzwalali nas ze wszystkiego, co jeszcze nam ocalało po poprzednim okupancie. Szczególnie upodobali sobie zegarki. Okrzyk: „dawaj czasy!” był najczęstszym ich zawołaniem. Mołodiec „wyzwalający” Berlin dał się sfotografować z całą kolekcją zegarków na przegubie ręki. To czego nie mogli zrabować, niszczyli też ze szczególnym upodobaniem. Potomkowie „wyzwolicieli” przejawiają podobne upodobanie, zwłaszcza do drogich zegarków, najwyraźniej przetrwało im to w genach.

Czasy się zmieniły, ale mentalność potomków czerwonoarmistów pozostała. Co im Stalin podarował, to Polakom od tego wara. Opanowali wszelkie możliwe urzędy, ich klany i oligarchie są nie do ruszenia. Widać to dobrze na przykładzie kultury. Od dwudziestu paru lat scenarzystką wszystkich prawie seriali telewizyjnych jest ta sama osoba. Monopole rodzinne przeszły gładko z socjalizmu do kapitalizmu, niosąc stale komunistyczny sztandar. W tej sytuacji trudno się dziwić, że projekty związane z rozbiórką, lub choćby przebudową PKiN im. Stalina, napotykają ostry sprzeciw.

Pozdrawiam i do następnej soboty

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

TYLKO U NAS! Okręg Podbeskidzie NSZ z Sanetrą na czele został rozwiązany!

O tej sprawie portal Żywiec w sieci informował 3 czerwca 2018 roku. Dziś publikujemy oświadczenie Zarządu Głównego Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych wydane w celu „sprostowania dezinformacji i ostrzeżenia przed podszywaniem się osób niepowołanych pod Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych”.

Lublin, 5.09.2018 r.

Zarząd Główny Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych informuje, że uchwałą Prezydium Zarządu Głównego Związku Żołnierzy NSZ z dnia 6.06.2017 r. Okręg Podbeskidzie ZŻNSZ został jednogłośnie rozwiązany, a następnie wykreślony z Krajowego Rejestru Sądowego, ze względu na nagminne łamanie statutu, niepłacenie składek członkowskich oraz niemożność godnego kultywowania tradycji i ideałów Narodowych Sił Zbrojnych. Osoby, które obecnie przedstawiają się jako „Okręgu Podbeskidzie” są grupą nieformalną, prowadzącą działalność na własny rachunek, bez wiedzy i konsultacji ze statutowymi władzami Związku Żołnierzy NSZ i osobami upoważnionymi do reprezentowania Związku Żołnierzy NSZ. W żadnym wypadku nie należy kojarzyć działań tej grupy z działaniami Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych. Niniejsze oświadczenie wydaje się celem sprostowania dezinformacji i w celu ostrzeżenia przed podszywaniem się osób niepowołanych pod Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych.

Prezes Zarządu Głównego

ZŻNSZ

Karol Wołek

zdjęcie: środek – sztandar NSZ: Łukasz Lewandowski, po prawej Władysław Sanetra

Opis sztandaru: Wymiary: 100×100 cm, obszyty frędzlami w kolorze złotym. Awers sztandaru – na białym tle czerwony krzyż. Pośrodku krzyża w otoku orzeł trzymający w szponach miecz. Na trzech ramionach krzyża hasła: BÓG, HONOR, OJCZYZNA. W białych narożach inicjały: ZJ, NOW, NZW, NSZ. Rewers – na białym tle czerwony krzyż. Pośrodku na niebieskim tle wizerunek Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Na ramionach krzyża napisy: ZWIĄZEK ŻOŁNIERZY NARODOWYCH SIŁ ZBROJNYCH, 1939, 1956, OKRĘG PODBESKIDZIE W ŻYWCU.

źródło: NSZ

Napisano wZ miasta ŻywcaKomentarzy (1)

Póki my żyjemy

Szanowni Państwo!

Nie jestem polonistką i zapewne z tego powodu nie rozumiem,w czym słowo „kiedy” jest lepsze od słowa „póki”. W moim rozumieniu „póki” jest bardziej podniosłe, natomiast „kiedy” emocjonalnie neutralne. Takie refleksje naszły mnie, gdy czekałam przed rondem Dmowskiego, żeby się włączyć do Marszu Niepodległości. Przebiegu uroczystości nie będę relacjonowała, bo wszyscy już wiedzą, że żadne prowokacje się nie udały, nie wpuszczono bojówkarzy ze Wschodu ani Zachodu, a tubylcze plemię rozbójnicze samo nie dało rady, bo ledwie zipie.Uroczystość przebiegła w podniosłej atmosferze, czym szczerze zasmuciła Targowicę Totalną. Biedny grafomanek, bijący się w cudze piersi, tym razem „poczuł się zażenowany”. Nie wiadomo czym konkretnie, ale wiadomo w czyim imieniu – uczestników, czyli ćwierć miliona, a niektórzy liczą nawet osiemset tysięcy patriotów z całej Polski!

Służby porządkowe spisały się na medal. Policji pozostaje tylko wytropić i ukarać podpalaczy rac. Nie żeby one komuś, prócz HGW, przeszkadzały, ot takie prawo. Prawo zabrania też wystawiania lewych zwolnień lekarskich, nawet (jeśli nie szczególnie) tego prawa strażnikom. Mieliśmy zatem do czynienia z niezwykłą epidemią wśród policjantów i cudownym ich wyzdrowieniem. Jeśli wymiar sprawiedliwości nie widzi w tym problemu, to sprawą powinno się zająć w trybie pilnym Ministerstwo Zdrowia.

Pozdrawiam i do następnej soboty

Małgorzata Todd

PS: Jako ripostę na felieton pt: Cudze piersi gorliwa orędowniczka Stronnictwa Ruskiego ujęła się za bratnim Stronnictwem Pruskim. Jej zdaniem ani Niemcy, ani Rosjanie nie są winni zbrodni dokonywanych na Polakach, bo byli tylko ślepym narzędziem w rękach Żydów.Co robili Hitler i Stalin w Polsce, tego orędowniczka nie zdradza, pozwala się jedynie domyślać, że obaj działali na zlecenie Izraela, nie ważne, że wtedy jeszcze nieistniejącego.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Oświadczenie w sprawie budowy spalarni w Żywcu

Wczoraj na stronie społecznościowej Andrzeja Widzyka pojawiło się oświadczenie w sprawie budowy spalarni w Żywcu.

Jako członkowie i sympatycy Prawa i Sprawiedliwości w Żywcu wyrażamy zaniepokojenie z powodu postępujących procedur dotyczących budowy spalarni („ciepłowni”) na terenie miasta Żywca. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy burmistrz Żywca Antoni Szlagor, wiele razy w swych wystąpieniach publicznych podkreślał, że nie będzie budował spalarni w Żywcu. Miało to miejsce między innymi na spotkaniu z mieszkańcami dzielnicy Zabłocie, jak również w czasie debaty kandydatów na burmistrza Żywca zorganizowanej przez Radio Bielsko.
Wyrażamy swój sprzeciw wobec takiego traktowania mieszkańców Żywca, którzy mieli prawo oczekiwać, że sprawa jest zamknięta i temat budowy spalarni nie powróci.

członkowie i sympatycy Prawa i Sprawiedliwości

źródło: FB Andrzej Widzyk

zdjęcie: FB Andrzej Widzyk

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

„Chrystus za nas, my za Chrystusa” dr Tomasz Greniuch w Żywcu

W piątek 16.11. gościł w Żywcu historyk dr Tomasz Greniuch. Okazją do spotkania była premiera najnowszej książki Pana Doktora ” Chrystus za nas, my za Chrystusa – historia zgrupowania oddziałów leśnych NSZ pod dowództwem kpt. H. Flamego „Bartka”. To pierwsza tak obszerna monografia o zgrupowaniu oddziałów Żołnierzy Wyklętych walczących na Śląsku Cieszyńskim i Żywiecczyźnie. Mecenasem Wydania książki jest PKN Orlen. Patronat honorowy nad publikacją objął minister Jan Józef Kasprzyk, Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Jak pisze prof. dr hab. Jan Żaryn „Szanowni Czytelnicy! Książka, którą państwo mają w swoich rękach, czytana przez mieszkańca Podbeskidzia wzmacnia tożsamość narodową, wpłynie na rozumienie tegoż dziedzictwa, któremu na imię – mała ojczyzna. Ci wszyscy, którzy nie utożsamiają się z dziejami Podbeskidzia, znajdą w niej nowe fakty pozwalające na coraz bogatsze zdefiniowanie fenomenu polskiego patriotyzmu. Bardzo się cieszę, że praca ta trafia na rynek, do polskich mieszkań i domów!”. 

Spotkanie odbyło się w auli Zespołu Szkół Ekonomicznych i Gastronomicznych w Żywcu. W spotkaniu uczestniczyły rodziny zamordowanych żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych. Pan Tomasz Greniuch opowiadał jak się zaczęła jego przygoda z tym tematem. Opowiadał jak ciężko było zdobyć zaufanie rodzin i jeszcze żyjących żołnierzy do opowiedzenia o tamtej tragicznej walce i czasach. Pan Doktor zwrócił się z apelem do wszystkich tych, którzy znają jeszcze rodziny żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, których historie nie zostały jeszcze opisane, nie zostali przedstawieni, nazwani po imieniu i nazwisku. Bardzo cieszy, że powstają książki, filmy dokumentalne, piosenki na temat tego niezwykłego zgrupowania walczącego po 1945r. z okupantem komunistycznym.  Cieszy także to, że powoli pamięć o tych żołnierzach zaczyna być przywracana do zbiorowej pamięci naszej historii.

Mamy nadzieję, że nie było to ostatnie spotkanie w Żywcu z tak wspaniałym historykiem Panem dr Tomaszem Greniuchem.

Warto zacytować słowa dr hab. Tomasza Panfila „Książka o Zgrupowaniu NSZ kpt. Henryka Flamego „Bartka” jest właśnie próbą policzenia, zawołania po imieniu tych, których komunistyczni oprawcy mordowali w mroku nocy, wrzucali do tajemnych dołów, zacierali ślady i pamięć. Książka ta to obowiązkowa lektura każdego, kto interesuje się dziejami polskiego podziemia niepodległościowego walczącego z niemieckim terrorem, a następnie komunistycznym zniewoleniem.”

Naszym obowiązkiem jest o Nich pamiętać i ich czcić! Cześć i chwała Bohaterom! Oni walczyli o wolną, suwerenną Polskę.

Polecamy tą niezwykłą książkę!

źródło: http://wydawnictwomiles.pl/produkt/chrystus-za-nas-my-za-chrystusa-historia-zgrupowania-oddzialow-lesnych-vii-slaskiego-okregu-narodowych-sil-zbrojnych-pod-dowodztwem-kpt-henryka-flamego-bartka-plyta-dvd-ziemia/

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

rocznica Hołdu Ruskiego Car padł na kolana przed polskim królem!

29 października 1611 r. hetman Stanisław Żółkiewski powrócił triumfalnie do Warszawy z wojny moskiewskiej. W orszaku przejeżdżającym przez miasto był wzięty do niewoli car Wasyl IV Szujski, który na Zamku Królewskim ukorzył się przed królem Polski, Zygmuntem III Wazą.
Około godziny dziesiątej ukazał się oddział odświętnie ubranej jazdy, asystujący senatorom i hetmanowi, który jechał we wspaniałej karocy, zaprzężonej w sześć białych koni. Za nim, w następnym pojeździe ciągnionym również przez sześć rumaków, siedzieli trzej dostojni jeńcy hetmana: car Wasyl Szujski i jego bracia: Dymitr, nieszczęsny wódz spod Kłuszyna, oraz Iwan. Za rodziną carską jechał następny oddział jazdy, kończący paradę. Tłum mieszczan i szlachty wiwatował na cześć zwycięzcy, biły dzwony, strzelały rusznice i muszkiety
— pisał Leszek Podhorodecki (L. Podhorodecki, „Sławni hetmani Rzeczypospolitej”, Warszawa 1994).
obraz autorstwa Jana Matejki

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Chaos, bałagan i dezinformacja – Marcin Dybowski dla Gazety Polskiej

Chaos, bałagan i dezinformacja. „Do tej pory zebrano ok. 2 tys. zgłoszeń dotyczących naruszeń”

W Warszawie niektóre komisje wydały więcej kart do głosowania, niż było wyborców. Proszę sobie wyobrazić, że ktoś nie dość, że zrobił stuprocentową frekwencję, to jeszcze tak hojnie dorzucił kart do urny, że po przeliczeniu wyszło ich więcej, niż przyszło ludzi na głosowanie. Z kolei w Kutnie i Mińsku Mazowieckim wyborcom wydano ścieralne długopisy. To jest skandal – powiedział „Codziennej” Marcin Dybowski z Ruchu Kontroli Wyborów. Rozmawia Jan Przemyłski.

Za nami wybory samorządowe. Liczenie głosów jeszcze trwa, ale już wiemy, że doszło do wielu incydentów. Jak Pan ocenia organizację i przebieg głosowania?

Chaos i dezinformacja. Jeszcze przed wyborami informowaliśmy o podjętych uchwałach PKW, które były niezgodne z Kodeksem wyborczym. W SN złożone są trzy skargi na te działania.

Jakie to były uchwały?

Chociażby druk i dystrybucja kart wyborczych. PKW oddała druk i dystrybucję, a także pieczętowanie tych kart, wójtom, burmistrzom i prezydentom. To jest niezgodne z Kodeksem wyborczym. PKW powinna jak najszybciej zmienić tę decyzję, szczególnie że przed nami druga tura wyborów. Kolejna skarga dotyczy uchwały, która umożliwia niewydawanie wszystkich kart wyborczych obywatelowi. Komisja obwodowa ma obowiązek wydania wszystkich kart do głosowania. Nasz ruch wielokrotnie to nagłaśniał, że takie praktyki mogą prowadzić do nadużyć. Teraz dostajemy mnóstwo sygnałów, że gdzieś komuś jakiejś karty nie wydano. Co ciekawe, członkowie komisji tłumaczyli, że wyborcy sami ich nie chcieli.

Jak dużo dostali Państwo sygnałów o tego typu nieprawidłowościach podczas ostatnich wyborów?

Ogromną ilość. Do tej pory zebrano ok. 2 tys. zgłoszeń. To są oczywiście różnego rodzaju naruszenia. Do nieprawdopodobnych zdarzeń doszło np. w Warszawie, gdzie niektóre komisje wydały więcej kart do głosowania, niż było wyborców. Proszę sobie wyobrazić, że ktoś nie dość, że zrobił stuprocentową frekwencję, to jeszcze tak hojnie dorzucił kart do urny, że po przeliczeniu wyszło ich więcej niż ludzi, którzy wzięli udział w głosowaniu w danym okręgu. W Warszawie takich przypadków odnotowaliśmy bardzo dużo. Przykład Kutna i Mińska Mazowieckiego też daje do myślenia – tam wyborcom dano ścieralne długopisy. Później wystarczy nieuczciwa komisja do liczenia głosów i już jest możliwość matactwa. Jeśli ktoś jest nieuczciwy i lekkomyślny, ma możliwość zniekształcenia wyniku głosowania.

Państwo również protestowali, gdy zapadł pomysł stworzenia dwóch komisji – jednej do pilnowania głosowania, a drugiej do liczenia głosów.

Te działania były bezpośrednio wymierzone w nasz ruch, ponieważ wiadomo było, że nie jesteśmy w stanie obsadzić tylu komisji ludźmi, którzy mieli za zadanie kontrolować, czy wszystko idzie zgodnie z planem. Kompletnie nietrafiony jest również sam pomysł dwóch komisji. To daje większe możliwości wpływania na wynik głosowania, a dodatkowo odnalezienie osób odpowiedzialnych za oszustwo staje się trudniejsze, bo nie wiadomo, w której komisji szukać.

Czy powiadomili Państwo prokuraturę o znanych Wam przypadkach łamania prawa podczas wyborów?

My na pewno wydamy stosowne oświadczenie, gdy spłyną do nas wszystkie dane. Co dalej z tym zrobimy, to będzie do ustalenia, ale na pewno nie mamy zamiaru pozostać obojętni na te sytuacje. Przypomnijmy, że każdy obywatel czy członek komisji obwodowej ma prawo i obowiązek zgłosić do prokuratury każdy przypadek łamania prawa lub próby nielegalnego wpłynięcia na wynik głosowania.

 

https://niezalezna.pl/242292-chaos-balagan-i-dezinformacja-do-tej-pory-z…

źródło: Stowarzyszenie RKW

zdjęcie: Telewizja Republika

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Znamienne gesty przyjaźni

11 listopada na nowojorskim ratuszu wszyscy będą mogli zobaczyć powiewające biało-czerwone flagi. Rada Miejska Nowego Jorku ustanowiła 11 listopada Dniem Niepodległości Polski w Nowym Jorku. W uchwale napisano, że 100 lat temu Polska odzyskała suwerenność po długim okresie zaborów. Inicjatorem uchwały, przyjętej jednogłośnie, był radny Robert Holden, który dzieciństwo spędził z Amerykanami polskiego pochodzenia. To nie koniec dobrych wiadomości ze Stanów Zjednoczonych: inną uchwałą postanowiono, że Nowy Jork obchodził będzie 11 października jako Dzień Kazimierza Pułaskiego. Podkreślono, że „gen. Pułaski walczył o wolność zarówno dla narodu polskiego, jak i amerykańskiego”. W dokumencie wysłanym do Ambasady Stanów Zjednoczonych w Warszawie prezydent Donald Trump nazwał gen. Kazimierza Pułaskiego „polskim imigrantem i sławnym dowódcą wojskowym, który życie oddał sprawie wolności”. Jeżeli dodamy do tego, że 15 października uczyniono w Nowym Jorku Dniem Tadeusza Kościuszki, to zobaczymy, jak bardzo zmieniło się postrzeganie Polski przez władze w Waszyngtonie. Bo przyjaźń zaczyna się od wzajemnego szacunku i poszanowania historii swoich przyjaciół.

Ryszard Kapuściński

źródło: Kluby Gazety Polskiej

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Cudze piersi

Szanowni Państwo!

GW i pozostałe polskojęzyczne gadzinówki od lat wpaja nam wstyd za niepopełnione przez nas zbrodnie. Biją się w nasze piersi za morderstwa popełniane przez Niemców i Rosjan. Prawie już do tego, choć z bólem, przywykliśmy. Wierni czytelnicy tych gadzinówek wstydzą się w Niemczech, czy we Francji mówić po polsku, a angielskiego, nie wspominając już o arabskim, nie znają. I jak tu uchodzić w tych krajach za pożądanych cudzoziemców!?

Wróćmy zatem do Warszawy. Tu mam zwolenników i przeciwników poglądów, jakie głoszę. Jeden ze stałych przeciwników, który sam pisuje nieskładne przydługie kawałki o niczym, permanentnie wstydzi się za moje pisanie. Ot życie! Pewna wybitna przedstawicielka Stronnictwa Ruskiego, ostatnio łaskawie pochwaliła mnie za krytykę władzy, ale upomniała za niedopuszczalne podważanie kultu Stalina. Jak na ciągłość radzieckiej propagandy przystało, krytyka stalinowskiego pałacu jest z jej punktu widzenia absolutnie niedopuszczalna.

Okazuje się jednak, że bicie się w cudze piersi bywa zaraźliwe, o czym sama mogłam się przekonać. Ja też wstydzę się za Warszawian. Wstydzę się za to, że wybrali na włodarzy naszego miasta mafię reprywatyzacyjną, za to, że chcą, żeby rządzili nami przestępcy lub ich sukcesorzy. Czy na prawdę lubimy malwersacje i złodziejstwo generujące tylko krzywdę ludzką?

Pozdrawiam i do następnej soboty

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Adres redakcji

Ul. Piekarska 2 34-360 Milówka