Archive | Ogólnie

W poniedziałek w Teatrze Telewizji na TVP 1 spektakl „Śmierć rotmistrza Witolda Pileckiego”

O 20.35 na TVP 1 w ten poniedziałek warto obejrzeć spektakl „Śmierć rotmistrza Witolda Pileckiego” w reż. Ryszarda Bugajskiego.

Ryszard Bugajski przedstawia fragment najnowszej historii Polski. Spektakl z 2006 roku.

 „Oświęcim to była igraszka” – powiedział rotmistrz Witold Pilecki; igraszka w porównaniu z komunistycznym polskim więzieniem. 

Pilecki został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa w 1947 roku. Torturowano go fizycznie i psychicznie, oskarżono o zdradę i wytoczono proces będący ponurą kpiną z wymiaru sprawiedliwości. Wreszcie skazano go na karę śmierci – wyrok został wykonany. 

Ryszard Bugajski ukazuje w swoim spektaklu ten najtragiczniejszy okres życia Witolda Pileckiego. Akcja rozpoczyna się od spotkania rotmistrza z generałem Andersem – są we Włoszech, gdzie stacjonuje II Korpus; bohater, wbrew ostrzeżeniom zwierzchników, obstaje przy zamiarze powrotu do kraju. Chce przekazywać na Zachód raporty obnażające prawdziwe cele władz komunistycznych i opisujące ich środki działania.

Po aresztowaniu bohatera miejscem akcji przedstawienia stają się sale sądowe, cele więzienne, pokoje przesłuchań, gabinety funkcjonariuszy rozmaitych służb. W takiej scenerii otoczony złowrogą sławą pułkownik UB, Józef Różański, prowadzi z uwięzionym, poranionym rotmistrzem Pileckim sadystyczną grę. Bohater jest w tej grze z góry skazany na przegraną, nie tylko dlatego, że przeciwnik ma po swojej stronie cały aparat przemocy, także dlatego, że cechuje go szlachetna naiwność – wierzy bowiem w istnienie zjawiska niemożliwego: w honor ubeka.

Bugajski i wykonawcy wyraziście kreślą sylwetki reżimowych urzędników, udających sędziów, adwokatów, prokuratorów, i postacie stojących za nimi zbrodniarzy. Nie jest to jednak obraz czarno-biały, autor pamięta o tragicznych zawikłaniach tamtej epoki i przypomina o nich widzom, choćby poprzez postać sędziego w procesie Pileckiego i współoskarżonych wraz z nim ludzi. Sędzia ten, stronniczy i okrutny, ma świadomość, że najprawdopodobniej to on, jako były żołnierz AK, stanie się następną ofiarą systemu. 

Cała opowieść przesycona jest sugestywną atmosferą tamtych czasów, obezwładniająco szarą w swojej grozie. Ten spektakl każe pamiętać, że straszne były nie tylko zbrodnie, jakich wówczas dokonywano, ale także codzienność zwykłych ludzi, poczwarna w każdym detalu i odbierająca godność. 

 Reżyseria: Ryszard Bugajski

Scenariusz: Ryszard Bugajski
Zdjęcia: Piotr Śliskowski
Scenografia i kostiumy: Aniko Kiss
Muzyka: Paweł Szymański („Dwie etiudy”)

Polecamy!

źródło: http://teatrtelewizji.vod.tvp.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Głębokie przekonanie

Szanowni Państwo!

Już przed wojną mawiano nieco złośliwie, że nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera. Po wojnie było już tylko gorzej, bo wystarczył dwutygodniowy kurs, żeby zostać prokuratorem, albo sędzią skazującym żołnierzy niezłomnych na śmierć.

Z czasem trzeba było jednak naukę przywrócić do łask. Nadzwyczajna kasta towarzyszy potrzebowała przecież lekarzy, inżynierów, a nawet artyści byli potrzebni, jeśli niezbyt mocno dokazywali. Dla potomków towarzyszy radzieckich uczelnie stały otworem, a różne dyplomy czekały tylko na wręczenie. Pozostali zwykli kandydaci na przyszłych magistrów, musieli się jednak wykazywać nabytą wiedzą, albo talentem.

Teraz artystą jest każdy, komu się tak zadaje, a gdyby ktoś jeszcze miał wątpliwości, to zawsze można przedstawić dyplom i nawet nie trzeba go kupować na przysłowiowym Bazarze Różyckiego. Uczelnie prześcigają się najpierw w pozyskiwaniu studentów, a potem w zaspakajaniu ich potrzeb.

Ale właściwie dlaczego tylko artyści mają być uprzywilejowani? A jak ktoś czuje się lekarzem, sędzią, politykiem? W niektórych wypadkach wymagane są jeszcze dyplomy, chodzi więc o to, żeby były one dostępne,dla „elyt” i są, oczywiście. Nikt przecież nie bada rankingowo poziomu uczelni dyplom wystawiającej.

Najlepiej jednak być politykiem. Od niego nie wymaga się niczego, nawet zdecydowanych poglądów, które „wytrawny” polityk zmienia zależnie od koniunktury. Według gender, płeć to też sprawa poglądów, nie biologii,a więc można ją zmieniać w zależności od kaprysu chwili i wewnętrznego głębokiego przekonania.

Czy zatem warto jeszcze cokolwiek studiować? Tak, ale jedynie na politechnice. Inżynierem się jest, albo nie jest i basta. Mostów, domów, maszyn nie zaprojektują ludzie, którym się jedynie zdaje, że są inżynierami. Może dlatego właśnie o nich mówi się najmniej, bo o co może go dziennikarz zapytać? Jak czuł się projektując maszynę? To już lepiej zapytać piłkarza, co czuł kopiąc piłkę…

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Wystawa o rotmistrzu Witoldzie Pileckim w I LO w Żywcu

W I Liceum Ogólnokształcącym im. M. Kopernika w Żywcu można obejrzeć wystawę o rotmistrzu Witoldzie Pileckim od 15.05.2018r. do 22.05.2018r. Wystawa przeznaczona jest przede wszystkim dla młodzieży ze szkół ponadgimnazjalnych. W czwartek od godz. 15.00 do 18.00 wystawa będzie dostępna dla mieszkańców miasta Żywca.

Wystawa „Rotmistrz Pilecki – ochotnik do Auschwitz”. 

Tego wielkiego bohatera każdy Polak powinien lepiej poznać. Jeden z najodważniejszych żołnierzy II wojny światowej. Samodzielnie dał się pojmać i wywieźć do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz.

Witold Pilecki stworzył raport z pobytu w obozie koncentracyjnym Auschwitz.

 „Raport rtm. Witolda Pileckiego to jeden z najważniejszych dokumentów II wojny światowej pisany krwią jednego z największych bohaterów tego konfliktu. Autor dyscyplinuje swoje emocje aby odmalować przerażający obraz straszliwego okrucieństwa niemieckich narodowych socjalistów i ich akcji eksterminacyjnej wobec żydów i chrześcijan, a w tym i polskich patriotów. Pilecki jako pierwszy opisał w taki sposób piekło Auschwitz. Wymowa Raportu jest ponadczasowa, a wymiar uniwersalny. Każdy myślący, czujący i wierzący człowiek powinien się z nim zapoznać.” 

prof. Marek Jan Chodakiewicz

Polecamy tą niezwykłą wystawę. Warto poznać bliżej życiorys Witolda Pileckiego.

źródło: www.lo-zywiec.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

SZKOŁA MODLITWY

MAGNIFICAT – Modlitwa Maryi

Ks. Franciszek Blachnicki
(SARSŻ/K/821222, Carlsberg 22.12.1982.)

Z Ewangelii według świętego Łukasza:
Wtedy «Maryja rzekła:
Wielbi dusza moja Pana,
i raduje się mój duch w Bogu, moim Zbawcy.
Bo wejrzał na uniżenie swojej Sługi.
Oto błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia,
gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.
Święte jest Jego imię –
a Jego miłosierdzie z pokolenia w pokolenie
jest dla czcicieli Jego.
Okazał On moc swego ramienia
rozproszył wyniosłych w myślach.
Złożył z tronu władców, wywyższył uniżonych.
Nasycił dobrami głodnych, a zamożnych z niczym odprawił
Ujął się za sługą swym, Izraelem,
pomny na swoje miłosierdzie –
jak to przyobiecał naszym ojcom –
co do Abrahama i jego potomstwa na wieki». (Łk 1,46-55)
W naszych konferencjach na temat modlitwy zastanawialiśmy się dotychczas
nad istotą modlitwy, nad jej koniecznością w naszym życiu, nad praktyką tzw.

Namiotu Spotkania, która powinna wejść w nasze życie. Z kolei chcemy poświęcić
dalsze konferencje na temat treści i przymiotów modlitwy. Co jest treścią modlitwy
i jakie powinna mieć modlitwa cechy, przymioty, żeby była miłą Bogu i dla
nas owocną?
Wzorem modlitwy jest dla nas modlitwa Maryi, zwłaszcza ta najpiękniejsza i
jedyna właściwie zapisana w Ewangelii Jej modlitwa znana pod nazwą Magnificat.
Ta modlitwa weszła do codziennych modlitw Kościoła, codziennej modlitwy wieczornej
Kościoła; w nieszporach, w sposób uroczysty wspólnoty chrześcijańskie
śpiewają, czy odmawiają tę modlitwę.

Czego nas uczy ta modlitwa Maryi? W czym mamy naśladować tę modlitwę
Maryi w swoim życiu modlitwy? Oto to, co uderza w tej modlitwie to, to, że to jest
modlitwa uwielbienia Boga. I właśnie tego nas uczy Maryja, że modlitwa musi
być najpierw i przede wszystkim uwielbieniem Boga. W praktyce nasza modlitwa
jest przeważnie modlitwą błagalną. Dla wielu modlitwa po prostu utożsamia się
z prośbą, modlić się tzn. o coś Boga prosić. Modlitwa błagalna, modlitwa prośby
jest także jedną z form modlitwy i to jest dobra modlitwa i także przez tę modlitwę
przynosimy chwałę Bogu, bo modląc się do Boga w różnych potrzebach, prosząc
Go o różne dobra uznajemy tym samym, że Bóg jest dobry i że Bóg jest wszechmocny
i uznajemy swoją zależność od Boga. I dlatego modlitwa błagalna też jest
właściwie formą modlitwy uwielbienia Boga. Ale oprócz modlitwy błagalnej nie
może zabraknąć w naszym życiu modlitewnym modlitwy dziękczynienia, ona się
łączy z modlitwą prośby, błagania, bo za otrzymane dary musimy Bogu dziękować,
ale modlitwa błagalna i dziękczynna to są modlitwy jeszcze bardziej jakieś
egocentryczne, może i nawet często egoistyczne. Punktem wyjścia jesteśmy my,
nasze potrzeby, nasze braki, ewentualnie to, cośmy otrzymali; to, co zostało nam
dane, z czego się cieszymy i dlatego dziękujemy Bogu. Natomiast modlitwa uwielbienia
jest co do swojej treści na pewno najdoskonalszą modlitwą i tę modlitwę
musimy postawić na pierwszym miejscu w swoim życiu modlitewnym. Właściwie
każda modlitwa powinna się zaczynać od uwielbienia Boga. W modlitwie liturgicznej
zanim jest miejsce na tzw. precesy, czyli prośby, to najpierw są psalmy,

które przeważnie mają charakter uwielbienia Boga, choć jeszcze są niektóre z
nich błagalne, ale w jutrzni, w nieszporach przeważnie są dobierane psalmy, które
uwielbiają Boga. Również we Mszy świętej, zanim jest miejsce na prośby, to przedtem
śpiewamy „Chwała na wysokości Bogu”, uwielbiamy Boga.
W naszych czasach szerzy się w kościołach chrześcijańskich ruch tzw.
charyzmatyczny, ruch Odnowy w Duchu Świętym. I jedną z charakterystycznych
cech tego ruchu jest przywrócenie właściwego miejsca modlitwy uwielbienia w
życiu chrześcijan. Modlitwa charyzmatyczna, modlitwa, która jest bezpośrednio
inspirowana, czy nawet sprawiana przez Ducha Świętego, ona najpierw się objawia
jako modlitwa uwielbienia Boga. Takie zaskakujące często i trudne do wytłumaczenia
nawet zjawisko tzw. modlitwy w językach, modlenie się językami, zjawisko
dzisiaj dość powszechne w kręgach odnowy charyzmatycznej, to jest modlitwa
uwielbienia. Nikt nie rozumie słów tej modlitwy, ale czasem kiedy ta modlitwa jest
tłumaczona, no to albo spotykamy tam fragmenty psalmów, albo jakieś właśnie
inne motywy wielbienia Boga. Grupy modlitewne charyzmatyczne zaczynają zawsze
swoją modlitwę od modlitwy uwielbienia, a potem dopiero przychodzi czas
na modlitwę błagalną, wstawienniczą.
Przypatrzmy się tej modlitwie Maryi. Od początku do końca jest ona modlitwą
uwielbienia. Nie zawiera ta modlitwa ani jednej prośby. Nawet bezpośrednio

nie jest to modlitwa dziękczynna. Chociaż Maryja mówi, że wielkie rzeczy uczynił
mi Wszechmocny (Łk 1,49a) to jednak akcent spoczywa nie na tym, co uczynił
Bóg Maryi, ale na tym, co właśnie Bóg czyni, co właśnie objawia Jego wielkość,
Jego wspaniałość, Jego dobroć, Jego miłosierdzie. Ta modlitwa Maryi jest jakimś
wyliczeniem przymiotów Bożych, uznaniem tych Bożych przymiotów, w formie
właśnie wyznania, uwielbienia. Zaczyna się ta modlitwa od tych słów: Wielbi dusza
moja Pana (Łk 1,46b), a więc jest to wprowadzenie do uwielbienia; Maryja
chce wielbić Pana i zaczyna od tych słów: Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch
mój w Bogu, moim Zbawcy (Łk 1, 46b-47). I potem po kolei poszczególne wiersze
mówią o tym, kim jest Bóg, jakie są Jego przymioty, za co mamy Go uwielbiać, za
co mamy Go wyznawać. Bóg jest wszechmocny, Bóg jest święty, Bóg jest miłosierny.
Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, Jego imię jest święte, Jego miłosierdzie
z pokolenia w pokolenie (Łk 1, 49-50). Bóg posiada moc, objawia swoją moc.
On strąca władców z tronu, wywyższa uniżonych, głodnych nasyca, ujmuje się za
swoimi sługami, wypełnia swoją obietnicę (Łk 1 52-55a). A więc cała ta modlitwa
jest hymnem uwielbienia Boga i jest wyznaniem Jego przymiotów, dzięki którym
zasługuje On na nasze uznanie, wyznanie, uwielbienie.
Ta modlitwa Maryi powinna stać się dla nas wzorem; czy w modlitwie
swojej osobistej, czy w modlitwie wspólnej powinniśmy się do tego przyzwyczaić,
żeby zawsze zaczynać od uwielbienia Boga. Uświadamiamy sobie przymioty Boże,
dzieła Boże, nie tylko te, które dotyczą nas osobiście, których doznaliśmy może
bezpośrednio, ale te dzieła Boże, które dokonują się w całej historii, te dzieła, które
dokonują się wobec całego świata, całego rodzaju ludzkiego, te dzieła, które objawia
świat, przymioty Boże, które objawia nam i przyroda i historia, to wszystko
musimy wyznawać, uznawać w naszej modlitwie uwielbienia Boga.
Uwielbienie Boga jest pierwszym celem modlitwy. Modlitwa nie jest w
pierwszym rzędzie czymś co ma nam przynosić jakieś bezpośrednie korzyści, ale
modlitwa właśnie musi mieć ten pewien rys bezinteresowności. Im bardziej ona
jest bezinteresowna, tym milsza jest Bogu, tym cenniejsza, a właśnie ten rys bezinteresowności
modlitwy wyraża się szczególnie w modlitwie uwielbienia.
Chcemy dzisiaj w ramach adoracji, właśnie uwielbiać Boga. W czasie adoracji
będzie czas najpierw na spontaniczną modlitwę uwielbienia, możemy formułować
wezwania, wszyscy się mogą dołączać przez aklamacje takie jak: „Alleluja”, „Tobie
chwała na wieki”, wyrażające właśnie uwielbienie. Potem będzie trochę czasu na
modlitwę dziękczynną, także na modlitwę błagalną, ale przede wszystkim chcemy
dzisiejszą adorację spędzić na modlitwie uwielbienia. Jak zwykle w czasie modlitwy
będzie możliwość przystąpienia do sakramentu pojednania; po jakimś czasie
modlitwy uwielbienia i adoracji odmówimy jak zawsze cząstkę różańca.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Demokracja po niemiecku

Szanowni Państwo!

Zarówno Merkel, jak i wcześniej Hitler doszli do władzy legalnie, zdobywając odpowiednią ilość głosów w Bundestagu. Później już parlament nie był im do niczego potrzebny. Hitler nikogo nie musiał prosić o zgodę na wywołanie wojny. Merkel też nie pytała o zgodę parlamentu, czy zapraszać hordę islamistów. Najwyraźniej Niemcy tak już mają, że nie kwestionują posunięć wodzów, nie zależnie od tego jaką głupotę by im oni wciskali.

Wystarczy poczytać, co niemieckie kobiety myślą o zaproszonych „gościach”, żeby poznać dokąd zmierzamy. Oto wypowiedzi paru światłych Niemek:

Claudia Roth: Wydarzenia na dworcu Kolonii można interpretować jako wołanie o pomoc emigrantów, którzy czują się odrzuceni przez niemieckie kobiety.

Aydan Özoğuz: To, że azylanci popełniają przestępstwa, w pewnych przypadkach rabują, jest winą tylko i wyłącznie Niemców, ponieważ ich chęć pomocy (datków) pozostawia wiele do życzenia!

Petra Klamm-Rothberger: W kraju sprawcy, zgwałcone kobiety są skazywane na śmierć. Dlatego sprawca musiał ją zabić po zgwałceniu. Musimy mieć wyrozumiałość dla tych różnic kulturowych.

Ot, takie drobiażdżki, a uczą wiele. Pani kanclerz nie musi się bać o godne następczynie. Nasze czołowe feministki, takie jak Róża Tuman von Hochsztapler czy Wielka Szajbus z okrzykiem: Precz z dyktaturą kobiet, muszą jeszcze dużo się nauczyć od prawdziwie Nowoczesnych Niemek!

Oto na czym polega normalność „europejskich standardów” i wzorcowa, niemiecka demokracja!

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

117 rocznica urodzin bohaterskiego Rotmistrza Witolda Pileckiego

W wielu polskich miastach odbyły się dziś Marsze Rotmistrza (m.in. Warszawa, Gdańsk, Toruń, Rzeszów, Lublin, Stalowa Wola). Mają one upamiętnić Witolda Pileckiego, rotmistrza kawalerii Wojska Polskiego, dobrowolnego więźnia Auschwitz, żołnierza konspiracji antyniemieckiej i antykomunistycznej, zamordowanego 70 lat temu przez władze komunistyczne.

Jak powiedział Marcin Pasierbski, prezes Fundacji Służba Niepodległej współorganizującej marsz w Warszawie, wydarzenie przypada w 117. rocznicę urodzin bohaterskiego rotmistrza.
„Chcemy ten element jego biografii uczcić, ale też przypomnieć o samej sylwetce rotmistrza Pileckiego. Wiemy, że z roku na rok jego postać jest coraz lepiej znana, ale można powiedzieć, że nigdy za wiele. Należy o nim przypominać i właśnie dlatego maszerujemy” – podkreślił. 
Współorganizator stołecznego Marszu Rotmistrza przypomniał, że raporty rotmistrza Pileckiego napisane po jego ucieczce z Auschwitz stały się jednymi z pierwszych świadectw Holokaustu. „Rotmistrz Pilecki udał się do Auschwitz z misją opowiedzenia o tym, co tam się dzieje a także stworzenia ruchu oporu, co mu się zresztą skutecznie udało. Raporty Pileckiego są obok raportów Karskiego pierwszymi dotyczącymi Holokaustu, tego, co działo się w obozach koncentracyjnych” – podkreślał Marcin Pasierbski.
Prezes IPN doktor Jarosław Szarek zaznaczył, że to nie Auschwitz a więzienie przy Rakowieckiej w Warszawie stało się miejscem kaźni Witolda Pileckiego. „On o Rakowieckiej po torturach Urzędu Bezpieczeństwa mówił, że Oświęcim to była igraszka. Człowiek niezwykle prawy, ale też człowiek później przez kilkadziesiąt lat zapomniany. Dzisiaj jest ilustracją, że prawda zwycięża po latach” – powiedział.

Pod tablicą upamiętniającą rtm. Pileckiego przy al. Wojska Polskiego w Warszawie odbyły się  oficjalne uroczystości wraz ze złożeniem wieńców i okolicznościowymi przemówieniami z udziałem m.in. wicepremiera, ministra kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotra Glińskiego, który objął wydarzenie honorowym patronatem.

Witold Pilecki urodził się 13 maja 1901 roku. Był bohaterem wojny polsko-bolszewickiej i uczestnikiem wojny obronnej w 1939 roku. W czasie okupacji współtworzył konspiracyjne struktury Tajnej Armii Polskiej. W 1940 roku dobrowolnie trafił do niemieckiego obozu Auschwitz, gdzie organizował ruch oporu, a także system pomocy dla więźniów. Po ucieczce z obozu śmierci w kwietniu 1943 roku pisał raporty. Witold Pilecki walczył też w Powstaniu Warszawskim. Po II wojnie światowej wrócił do Polski, by działać w podziemiu niepodległościowym. Zatrzymany przez komunistów, został skazany na karę śmierci w pokazowym procesie politycznym.
Zamordowany 25 maja 1948 roku metodą katyńską – strzałem w tył głowy. Szczątków Witolda Pileckiego do dziś nie odnaleziono.
Rotmistrza sądownie zrehabilitowano dopiero w III RP, pośmiertnie odznaczono go Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski i Orderem Orła Białego. W 2013 roku został awansowany do stopnia pułkownika.
Smutne jest to, że dopiero teraz po ponad 25 latach od 1989r. w podstawie programowej uczniowie w wieku 9-10 lat poznają życiorys bohatera rotmistrza Witolda Pileckiego – żołnierza Armii Krajowej, więźnia i organizatora ruchu oporu w KL Auschwitz, a także autora raportów o Holocauście, tzw. Raportów Pileckiego. Co ważne, rotmistrz Pilecki omawiany będzie przez uczniów na równi z Mieszkiem I, Bolesławem Chrobrym, królową Jadwigą, Józefem Piłsudskim, Janem Pawłem II, czy bohaterami Szarych Szeregów – „Zośką”, „Alkiem” i „Rudym” – postaciami o  doniosłym  znaczeniu  dla  kształtowania  polskiej  tożsamości – jak napisano w dokumencie MEN.
Wspaniale by było ujrzeć taki marsz pamięci Rotmistrza w naszym mieście.
Pamiętajmy o wielkim Polaku, jednym z najodważniejszych żołnierzy II wojny światowej.
źródło: warszawa.tvp.pl, niezależna

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

W najbliższy piątek w Żywcu projekcja filmu „Lawina” o żołnierzach NSZ

Fundacja „Łączka”, Klub Gazety Polskiej w Żywcu oraz Starostwo Powiatowe w Żywcu zapraszają na projekcję filmu „Lawina”. Projekcja odbędzie się w Sali Muzycznej w Żywcu, ul. H. Sienkiewicza 19, godz. 12.00.

Film w reż. Jędrzeja Lipskiego i Piotra Mielecha opowiada o oddziale Narodowych Sił Zbrojnych pod dowództwem kpt. Henryka Flame ps. „Bartek”. 

Po projekcji filmu odbędzie się spotkanie z redaktorem, historykiem, prezesem Fundacji „Łączka” Tadeuszem Płużańskim.  Pan Tadeusz Płużański jest synem prof. Tadeusza Płużańskiego, naukowca, więźnia stalinowskiego, członka TAP (Tajna Armia Polska). Ojciec Pana Tadeusza Płużańskiego był bliskim współpracownikiem rotmistrza Witolda Pileckiego. 

W 2016 r. Pan Tadeusz Płużański został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę za wybitne zasługi w pielęgnowaniu pamięci o najnowszej historii Polski.

Polecamy! Dobrze, że po tylu latach powstają pierwsze filmy o tych bohaterskich żołnierzach walczących o normalną, niepodległą Polskę.

Cześć i chwała Bohaterom!

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Dziś 23.05. TVP 1 film dokumentalny „Pachołki Rosji” reż. Alina Czerniakowska

07.05. godz. 23.05 w telewizji publicznej na TVP 1 zostanie wyemitowany film dokumentalny „Pachołki Rosji” w reż. Aliny Czerniakowskiej. Jednym z głównych narratorów filmu jest Pan Leszek Żebrowski, który kilka razy gościł z wykładami w Żywcu.

Film Aliny Czerniakowskiej oparty na unikalnych materiałach archiwalnych i dokumentach. Głos zabierają wybitni historycy.

Polecamy! Późno, ale naprawdę warto obejrzeć!

 

 

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Skandal! Towarzysz Andrzej Gdula na obchodach 3 maja w Żywcu

3 maja odbyły się na rynku w Żywcu obchody święta uchwalenia Konstytucji 3 maja. Ku wielkiemu zdziwieniu, wśród zaproszonych oficjeli znalazł się Andrzej Gdula – no można powiedzieć wybitna, prominentna postać PRL i początków III RP – członek PZPR od 1964r., wierny towarzysz, zastępca Czesława Kiszczaka ( komunisty, sowieckiego pachołka)  w latach 1984 – 1986. W 1984r. ważnym wydarzeniem była śmierć, morderstwo na kapelanie „Solidarności” księdzu Jerzym Popiełuszko, po tym morderstwie Andrzej Gdula pełnił funkcję wiceministra spraw wewnętrznych PRL.

W 100 – lecie odzyskania niepodległości Polski na żywieckim rynku wśród gości jako jeden z pierwszych wymieniony został towarzysz Andrzej Gdula. Kto na to pozwolił? Kto go zaprosił? Kto rządzi w Żywcu od 16 lat? Burmistrz Antoni Szlagor – niezależny samorządowiec. To był SZOKUJĄCY, BULWERSUJĄCY OBRAZEK, wraz z posłami RP wolnej Polski, wraz z duchowieństwem w Żywcu na rynku miasta stał wśród osób publicznych „zasłużony” towarzysz komunistyczny. I co? I nic, mają nas za idiotów.

Kim jest Andrzej Gdula? Odpowiedź można znaleźć na portalu Salon 24

„Według Rzepy [Rzeczpospolita – przyp. red.], „Wytrwała” (oficer prowadzący Alka) do imperium Gudzowatego miał rekomendować ówczesny współpracownik Aleksandra Kwaśniewskiego – „Gdula Andrzej, dawny współpracownik gen. Czesława Kiszczaka, aparatczyk PZPR, w tym czasie pełnił funkcję szefa zespołu doradców prezydenta Kwaśniewskiego”. O A. Gduli w krótkim biogramie według G.W mogliśmy przeczytać „W latach 80. był sekretarzem PZPR w Bielsku-Białej .W 1985 roku, po sprawie zabójstwa Popiełuszki, Kiszczak wziął go na wiceszefa MSW. Od 1986 roku w KC jako kierownik wydziału społeczno-prawnego ds. stosunków z MSW, MON i Kościołami. W 1988 był w ścisłym gronie urzędników PZPR planujących rozmowy z opozycją, potem uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu”. Według historyka Antoniego Dudka, A.Gdula w roku 1984 ściągnięty został z aparatu partyjnego do MSW, gdzie w randze wiceministra dostał zadanie „zrobienia porządku w resorcie po zabójstwie ks. Popiełuszki”. Sprawa została szybko wyjaśniona, zbrodniczy sanitariusze poszli siedzieć. Po skutecznym wykonaniu zadania w 1986 roku Gdula przechodzi do KC jako kierownik „wydziału społeczno-prawnego ds. stosunków z MSW, MON i Kościołami.”.Główną rolą tego stanowiska o enigmatycznej nazwie było nic innego jak nadzorowania z ramienia PZPR służb specjalnych PRL, również zreformowanej przez samego Gdulę słynnej sekcje „D” departamentu IV MSW (zabójstwa przeciwników politycznych).

A. Gdula robi wielką karierę jako dworzanin ‚prezia”,był prezydenckim ministrem przy Aleksandrze Kwaśniewskim, szefem rady nadzorczej PGNiG, pracował w słynnej spółce EuropolGaz i w końcu odziedziczył po szefie Informacji Wojskowej gen. bryg. Tadeuszu Pietrzaku stanowisko przewodniczącego Naczelnej Rady Łowieckiej.”

Zachęcamy do refleksji przy nadchodzących wyborach samorządowych w Żywcu. Edukacja antykomunistyczna w dalszym ciągu jest potrzebna!

źródło: https://www.salon24.pl/u/ibap/97865,aparatczyk-pzpr-andrzej-gdula-i-oficer-prowadzacy-alka

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Burmistrz Antoni Szlagor dziękuję SLD za poparcie

W trakcie dzisiejszych obchodów pierwszomajowych na Żywieckim Rynku Antoni Szlagor, Burmistrz miasta Żywca podziękował Radzie Powiatowej SLD za poparcie kandydatury na Burmistrza Żywca w nadchodzących wyborach samorządowych.

– Z tego miejsca chciałbym podziękować Radzie Powiatowej SLD za poparcie mojej kandydatury na Burmistrza Żywca w nadchodzących wyborach samorządowych. Widocznie macie zaufanie do mnie i za to Wam dziękuję – powiedział w trakcie dzisiejszych obchodów na Rynku Burmistrz Żywca Antoni Szlagor.

To jest „towarzystwo wzajemnej adoracji” członek PZPR Andrzej Gdula – wiceminister spraw wewnętrznych, zastępca CZESŁAWA KISZCZAKA (tak, tak proszę państwa takich mamy zasłużonych dla miasta Żywca) , była wójt Ślemienia Małgorzata Pępek – Platforma Obywatelska „by żyło się lepiej”, szef struktur powiatowych Adam Zoń – pragnący powrotu postkomuny do władzy i burmistrz „Zgoda buduje” Antoni Szlagor.  

Dobrze Państwa razem widzieć! 

źródło: zywiec.super-nowa.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Adres redakcji

Ul. Piekarska 2 34-360 Milówka