Archive | Ogólnie

Prezydent Andrzej Duda o obecnej sytuacji wymiaru sprawiedliwości

Szanowni Państwo polecamy posłuchania tego wystąpienia Prezydenta RP Andrzeja Dudy klika dni temu w Zwoleniu o obecnej sytuacji w polskim wymiarze sprawiedliwości. Ponad 80 procent społeczeństwa polskiego źle ocenia wymiar sprawiedliwości. Uważamy, że jest to ważne wystąpienie Prezydenta, które każdy Polak zatroskany o przyszłość naszej ojczyzny powinien posłuchać.

Polecamy i zachęcamy do polecania tego wystąpienia.

źródło: youtube

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

„Rozgnieść tę gnidę można tylko przed sądem, jeśli nie chce się ubrudzić rąk.”


Panie Hubercie! Gnidy należy rozgniatać, żeby smród się nie roznosił. Ma Pan do czynienia z wyjątkowo odrażającą gnidą i możnaby ją zignorować żeby się nie ubrudzić. Jednak rozgnieść tę gnidę można tylko przed sądem, jeśli nie chce się ubrudzić rąk.
Życzę powodzenia i odporności psychicznej, pozdrawiam, jeden z tych 65 tysięcy (pisownia oryginalna)


Taką wypowiedź Wiesław Augustynowicz pozostawił pod filmem na profilu Huberta Maślanki skierowanym do Jerzego Jachnika. Zastanawia ton, agresja i język – choćby słowo gnida, które zostało użyte trzy razy. Nie jest to jedyna obelga w tych kilku krótkich zdaniach. Szczególnie jednak zdumiewa treść zawarta w tym ataku. Co oznacza owo „brudzenie rąk”? Czy jest to tylko niekontrolowany wybuch nienawiści? Co mogłoby się wydarzyć, gdyby ten sędziwy już człowiek o bogatej karierze politycznej i równie ciekawej historii własnej rodziny, wypowiedział te słowa w okresie PRL? Powodem tak nerwowej reakcji stała się dyskusja między panem Jerzym Jachnikiem, posłem 8. kadencji na Sejm RP a kandydatem na senatora Hubertem Maślanką. W wyniku tej wymiany zdań Hubert Maślanka przyznał, że jego ojciec był oficerem Służby Bezpieczeństwa:

Tak, mój tata był oficerem Służby Bezpieczeństwa. (…)
Nie był złym człowiekiem. Dla mnie jako dziecka, źli jawili się głównie Ci, którzy do niego przychodzili – ludzie, którzy dla paszportu czy kilku prezentów z zachodu sprzedawali swoich sąsiadów, kolegów, czasami rodzinę.
Ja Panie Jachnik wiem doskonale, co reżim komunistyczny robił ze „swoimi” ludźmi, jak ich szkolił, jak tresował (sic!), jak przetrzebiał umysły, niestety uczył również jak walczyć i jak niszczyć. Wiem, bo cała moja rodzina tego doświadczała. Myśli Pan, że u mnie w rodzinie były pieniądze, były pomarańcze, że były jakieś profity? … to niech Pan tak dalej myśli (…)

Z tej wypowiedzi można wnioskować, że Hubert Maślanka nie uważa się za beneficjenta systemu komunistycznego, co więcej – być może w jakimś stopniu odczuł jego negatywne skutki. Co jednak mogą mieć do powiedzenia ludzie, którzy doświadczyli służbowej działalności jego ojca? Przytoczymy fragment prośby o przepustkę internowanego na okres świąt Bożego Narodzenia:


Matka moja … będąc świadkiem internowania mojego męża doznała silnego szoku nerwowego który doprowadził do choroby psychicznej, w skutek czego przebywa aktualnie w szpitalu dla psychicznie chorych w Krakowie Kobierzynie. W chwilach świadomości Matka usilnie prosi o umożliwienie jej zobaczenia zięcia i z tego powodu uważam, że wizyta mego męża u Matki wpłynie dodatnio na stan zdrowotny chorej. Sytuacja moja w chwili obecnej jest bardzo ciężka. Mając dwoje dzieci, najmłodszy 4 lata, częste konieczne wyjazdy do szpitala do Matki, brak pomocy domowej, tak że wszystko wpływa ujemnie na moje zdrowie psychiczne i fizyczne wskutek czego często choruję. Dodatkowo przytłacza mnie widok smutku i tęsknoty moich dzieci za ojcem a szczególnie tego 4 letniego synka…

Prośba została zaopiniowana negatywnie przez ojca Huberta Maślanki, którego rozłąka rodziny internowanego najwyraźniej nie wzruszyła.  Skoro więc – jak dowiadujemy się z coming outu – nie był on złym człowiekiem,  gdzie kandydat Koalicji Obywatelskiej doszukuje się prawdziwego zła? Kim byli ” ludzie, którzy dla paszportu czy kilku prezentów z zachodu sprzedawali swoich sąsiadów, kolegów, czasami rodzinę”? Wiesław Augustynowicz w swoim życiorysie zapisał wiele wyjazdów zagranicznych. Czy mógł należeć do tej grupy? Raczej nie, ponieważ cieszył się zaufaniem Służb Bezpieczeństwa i raczej nie musiał o nie zabiegać:

Odpowiadając na pismo z dn. 20.08.1976r. uprzejmie informuję, że Komenda Wojewódzka Milicji Obywatelskiej nie wnosi zastrzeżeń w sprawie upoważnienia Ob. Wiesława Augustynowicza do prowadzenia prac tajnych i obronnych stanowiących tajemnicę państwową i służbową.

Wiesław Augustynowicz pracował w wielu zakładach na stanowiskach kierowniczych m.in. jako zastępca dyrektora Odlewni Żeliwa w Węgierskiej Górce, aktywny członek PZPR. Wyjeżdżał służbowo do krajów byłego bloku wschodniego oraz do państw Bliskiego Wschodu takich jak Pakistan i Egipt. Przypomnijmy, że w centralach handlu zagranicznego funkcjonariusze służb specjalnych PRL zbierali kapitał, który wykorzystali po 1989 roku. W PTHZ Varimex, z którą związany był  Wiesław Augustynowicz, działał TW „Marta” – tajny współpracownik SB. CHZ-y na przełomie lat 80. i 90. stały się również elementem procesu uwłaszczania nomenklatury PZPR i osób związanych z tajnymi służbami PRL.

Wiesława Augustynowicza łączą też bliskie związki rodzinne z Adolfem Bielem, działaczem Komunistycznej Partii Polski, PPR i PZPR, który w roku 1946 brał czynny udział w zwalczaniu podziemia niepodległościowego na Żywiecczyźnie.

Z kolei ojciec Wiesława Augustynowicza aktywnie działał w Stowarzyszeniu PAX. Stowarzyszenie PAX było jedną z organizacji katolików świeckich w PRL, której działalność trudno jednoznacznie ocenić. PAX nazywany był państwem w państwie i największym prywatnym imperium gospodarczym na wschód od Łaby. Grupa Piaseckiego będąc członkiem Frontu Jedności Narodu i posiadając swą reprezentację w Sejmie, legitymizowała działania władz, ale też starała się „ugrać coś dla siebie”.  PAX służył komunistom do rozbijania od środka Kościoła katolickiego w Polsce. W latach stalinizmu Piasecki (prezes Stowarzyszenia) odgrywał rolę agenta wpływu. W czasie nasilonych represji wobec Kościoła wielokrotnie namawiał prymasa Stefana Wyszyńskiego do ustępstw wobec komunistów i do podporządkowania się ich żądaniom. W latach 80-tych funkcję prezesa organizacji pełnił Zenon Komender –  ówczesny zastępca przewodniczącego Rady Państwa, członek Prezydium Tymczasowej Rady Krajowej Patriotycznego Ruchu Odrodzenia Narodowego, w 1983 wybrany na wiceprzewodniczącego Krajowej Rady Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej.

W swoich licznych wpisach Hubert Maślanka swobodnym językiem, pełnym wyszukanych przenośni, dokonuje wielu spostrzeżeń i luźnych konkluzji. Ostatnio podzielił polskie społeczeństwo na pasażerów pociągu – pierwszej i drugiej klasy oraz ludzi kierujących pociągiem.

PiS w reformowaniu sądownictwa przypomina pasażera, który uciuławszy drobne na bilet drugiej klasy, wsiadł do pierwszej, po czym stwierdził, że mając bilet, ma również prawo wejść do lokomotywy, zatrzymać pociąg i zmienić kierunek jazdy.
To nic, że w środku siedzą inni podróżnini (podróżni – przypisek RD). Ów pasażer wie, że oni są pochłonięci podrożą, wpatrzeni w smartfony, w ciepłym (jeszcze) wagonie, wciąż są przekonani, że ich pociąg jedzie w dobrym kierunku.

Nie mamy złudzeń, że kandydat do senatu wysoko ceni swoich przeciwników politycznych.

A moglibyśmy jednak mieć jakiś cień wątpliwości pamiętając hrabiego Zamoyskiego, który podróżował nawet trzecią klasą pociągu (bo nie było czwartej). Dosyć zagadkowo wygląda grupa pasażerów pierwszej klasy (którzy nie musieli zbierać drobnych na bilet) oraz – domniemane gremium kierujące pociągiem. Kogo można wytypować do tej grupy? Czy przynależność do niej jest zarezerwowana wyłącznie dla protestujących przed sądami?

O ile nie ma jednoznacznej odpowiedzi na postawione pytania, to jednak można być pewnym pełnego zrozumienia pomiędzy Hubertem Maślanką a Wiesławem Augustynowiczem o czym świadczy odpowiedź Huberta Maślanki na cytowany przez nas komentarz:

Panie Wiesławie, nie mogę dać lajka, bo nie daję, kiedy się pojawiają zbyt moce słowa. Niemniej dziękuję za Pana słowa, a język rozumiem.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Ale numer!

Szanowni Państwo!

    Królowa Bona uciekła. Takim stwierdzeniem drwiono sobie w dawnej Polsce z nieświeżych  „niusów”. Ciągłe powtarzanie tego samego, na obojętnie jaki temat, staje się po pewnym czasie nieznośne, nawet dla wytrawnych widzów. TVP najwyraźniej tego nie zauważa. O „Sylwestrze marzeń” słyszymy od pół roku i czeka nas następne półrocze pod tytułem: Ach cóż to był za sylwester! Taki stały numer repertuaru. Pozostają jeszcze gwarantowane lapsusy Totalnej Opozycji, które są nie do wyczerpania. Ale czy rzeczywiście nic ciekawszego w Polsce, Europie czy na Świecie się nie dzieje?

     Może warto zatem uciec w fikcję literacką, jaką są seriale? Niestety, to raczej ucieczka z deszczu pod rynnę. Niezawisła kasta, tym razem  „artystów”, nie dopuści żadnych autsajderów, którzy mogliby zagrozić jej monopolowi. Wewnętrzny casting też czuwa nas tym, żeby nie wychylił się ktoś utalentowany, kto mógłby popsuć interesy pozostałym.

    TVP zdaje się przodować nowej fali polegającej na produkcji seriali pozbawionych scenariuszy. Po co komu przemyślna intryga, której nikt, a już na pewno sami twórcy, nie są w stanie intelektualnie ogarnąć? Jak sypnie się groszem, to krawcowa uszyje jakiś ładny kostium, albo można polecieć na koniec świata w poszukiwaniu odpowiedniego pleneru. To powinno zaspokoić gust widza.

     A może nie doceniamy przebiegłości przewodniej roli niegdysiejszej partii? Może taki „Młody Piłsudski” spełnia właśnie powierzone mu zadanie polegające na wzbudzeniu niechęci do tej ważnej postaci historycznej? Postać filmowa żywcem wzięta z naszych czasów. Nadąsany młodzieniec, przeskakujący z łóżka do łóżka, plecie jakieś dyrdymały, albo milczy wymownie nie wiadomo na jaki temat. Nie ma najmniejszego pojęcia na przykład o etykiecie. Nie wie oczywiście, bo i skąd,  że przedstawiając sobie dwie osoby to kobiecie przedstawia się najpierw mężczyznę, nie odwrotnie. A zwracając się do nowo poznanego Romana Dmowskiego per „panie Romanie” byłoby w tamtych czasach obraźliwą poufałością. No cóż. przywilej to parweniusza.

     Wracając do naszych czasów, proszę uprzejmie zauważyć, że piszę do Państwa po raz czterysta czterdziesty czwarty, ot taki ładny numer na rozpoczęcie nowego roku.

Pozdrawiam i do następnej soboty,
Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Nabożeństwo Pierwszych Sobót Miesiąca w Żywcu

Nabożeństwo pierwszosobotnie odbędzie się o 17:00 w kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej w Parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Żywcu i o 17.30 w Parafii Św. Floriana w Żywcu.

Matka Boża objawiając się w Fatimie trojgu pastuszkom – bł. Hiacyncie, bł. Franciszkowi i Łucji – powiedziała, że Pan Jezus chce ustanowić na świecie nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca, aby ludzie Ją lepiej poznali i pokochali. To nabożeństwo ma również charakter wynagradzający Jej Niepokalanemu Sercu za zniewagi wyrządzone przez ludzi. Tym, którzy będą je z wiarą praktykować, Maryja obiecała zbawienie. Poprzez to nabożeństwo mogą się oni przyczynić do ocalenia wielu ludzi od potępienia i zapowiadanych przez Matkę Najświętszą katastrof cywilizacyjnych. Nabożeństwo to uzyskało aprobatę kościelną i od tej pory rozwija się na całym świecie.

Podczas czuwania w nocy z dnia 29 na 30 maja 1930 roku, Pan Jezus przemówił do siostry Łucji, podając jej rozwiązanie innego problemu: – Praktykowanie tego nabożeństwa będzie dopuszczone również w niedzielę po pierwszej sobocie, jeżeli moi księża – ze słusznych powodów – przyzwolą na to. Przy tej samej okazji, nasz Pan dał Łucji odpowiedź na jeszcze inne pytanie: – Dlaczego pięć sobót, a nie dziewięć albo siedem, dla uczczenia cierpień Matki Bożej? – Moja córko, powód jest bardzo prosty: jest pięć rodzajów zniewag i bluźnierstw przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi: 1. Bluźnierstwa przeciwko Niepokalanemu Poczęciu. 2. Przeciw dziewictwu Matki Bożej. 3. Przeciw Jej boskiemu macierzyństwu, przy równoczesnym sprzeciwie uznania Jej za Matkę rodzaju ludzkiego. 4. Czyny tych, którzy usiłują publicznie wpoić w serca dzieci obojętność, pogardę, a nawet nienawiść do tej Matki Niepokalanej. 5. Czyny takich, którzy profanują wizerunki Najświętszej Panny.

Elementy nabożeństwa

Spowiedź wynagradzająca. Należy do niej przystąpić w intencji wynagradzającej w pierwszą sobotę miesiąca, przed nią lub nawet po niej, byleby tylko przyjąć Komunię świętą w stanie łaski uświęcającej. Do spowiedzi można przystąpić nawet tydzień przed lub po pierwszej sobocie. Gdy podczas jednego z objawień siostra Łucja zapytała Pana Jezusa, co mają uczynić osoby, które zapomną powiedzieć przed wyznaniem swoich grzechów o intencji wynagradzającej, otrzymała odpowiedź: – Mogą to uczynić przy następnej spowiedzi, wykorzystując w tym celu pierwszą nadarzającą się okazję. Według wyjaśnienia siostry Łucji, następne trzy elementy tego nabożeństwa powinny być spełnione w pierwszą sobotę miesiąca, choć dla słusznych powodów, spowiednik może udzielić pozwolenia na wypełnienie ich w następującą po pierwszej sobocie niedzielę.

Komunia święta wynagradzająca.

Część różańca świętego. Należy odmówić pięć tajemnic w intencji wynagradzającej. Można rozważać którąkolwiek z części różańca.

Rozważanie. Następnym elementem tego nabożeństwa jest rozważanie jednej lub wielu tajemnic różańcowych w ciągu przynajmniej 15 minut. Matka Najświętsza nazwała ten rodzaj modlitwy „dotrzymywaniem Jej towarzystwa”, co można zrozumieć w ten sposób, iż mamy rozmyślać wspólnie z Matką Najświętszą.

Można w tym celu, jako pomoc w rozmyślaniu, przeczytać uważnie odpowiadający danej tajemnicy fragment Pisma Świętego albo książki, wysłuchać konferencji lub kazania. Temu rozważaniu także powinna towarzyszyć intencja wynagradzająca.

Obietnice Matki Najświętszej

1. Tym, którzy będą praktykować to nabożeństwo, obiecuję ratunek. Przybędę w godzinę śmierci z całą łaską, jaka dla ich wiecznej szczęśliwości będzie potrzebna.

2. Te dusze będą obdarzone szczególną łaską Bożą; przed tronem Bożym jako kwiaty je postawię.

W praktyce pięciu sobót należy przede wszystkim położyć nacisk na intencję wynagrodzenia, a nie osobiste zabezpieczenie na godzinę śmierci. Jak w praktyce pierwszych piątków, tak i pierwszych sobót nie można poprzestać tylko na dosłownym potraktowaniu obietnicy, na zasadzie „odprawię pięć sobót i mam zapewnione zbawienie wieczne”. Do końca życia będziemy musieli stawiać czoła pokusom i słabościom, które spychają nas z właściwej drogi, ale nabożeństwo to stanowi wielką pomoc w osiągnięciu wiecznej szczęśliwości. Aby je dobrze wypełnić i odnieść stałą korzyść duchową, trzeba, aby tym praktykom towarzyszyło szczere pragnienie codziennego życia w łasce uświęcającej pod opieką Matki Najświętszej. Jeśli na pierwszym miejscu postawimy delikatną miłość dziecka, które pragnie ukoić ból w sercu ukochanego Ojca i Matki, ból zadany obojętnością i wzgardą tych, którzy nie kochają – bądźmy pewni, że nie zabraknie nam pomocy, łaski i obecności Matki Najświętszej w godzinie naszej śmierci.

źródło:  http://www.pch24.pl/dzis-pierwsza-sobota-miesiaca–co-musisz-zrobic–by-spelnic-prosbe-matki-bozej-,14807,i.html#ixzz6A3u76q

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Pierwsi pacjenci od kwietnia 2020 r. w nowym szpitalu w Żywcu.

– Z informacji przekazanych przez wykonawcę oraz partnera w grudniu obiekt został zgłoszony do odbiorów. Pierwszych pacjentów szpital powinnien przyjąć w kwietniu 2020 roku – mówi Andrzej Kalata, Starostwa Powiatu Żywieckiego

Budynek szpitala, zaprojektowany przez firmę architektoniczną N+ Parametric Design oraz firmę inżynieryjną Arup Engineers, będzie liczył cztery kondygnacje o powierzchni netto ok. 18 000 m² z możliwością rozbudowy. Szpital będzie składał się w pełni zintegrowanych oddziałów, oddziału ratunkowego, lądowiskiem dla helikopterów oraz zwiększoną liczbą przychodni. W sumie szpital został zaplanowany na 340 łóżek szpitalnych oraz 40 łóżek opieki długoterminowej.

Nowy Szpital w Żywcu jest jedną z najbardziej oczekiwanych inwestycji w historii naszego regionu. W szpitalu będą leczeni pacjenci wymagający opieki ambulatoryjnej i stacjonarnej.

Źródło:
http://zywiec.super-nowa.pl/wiadomosci-cat/art-nowy-szpital-w-zywcu-juz-wkrotce-,8857#tresc

Źródło zdjęcia:
http://www.zywiec.powiat.pl/post/nowy-szpital-powiatowy-w-zywcu-bez-komentarza,3883.html

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia

Szanowni Państwo w tym szczególnym okresie chcemy życzyć rodzinnych, błogosławionych, radosnych Świąt Bożego Narodzenia. Pełnych miłości, życzliwości i pokoju. Bóg stał się człowiekiem, dał nam swojego syna i zamieszkał między nami. Wszedł w naszą szarą codzienność.Przyjmijmy go na nowo do swoich serc. Głośnego kolędowania. Białych Świąt życzy redakcja „Żywiec w sieci”.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Znakomite wystąpienie sekretarza stanu MS Pana Sebastiana Kalety do „obrońców wolnych sądów”

Polecamy wystąpienie z dzisiejszego posiedzenia Sejmu RP Pana Sebastiana Kalety sekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, który w związku z pierwszym czytaniem w Sejmie ustawy o ustroju sądów powszechnych, podawał liczne przypadki prawa w państwach europejskich, które podobnie lub o wiele bardziej restrykcyjnie podchodzi do objawów mieszania się sędziów do polityki i innych przewinień.

Wystąpienie to polecamy także wszystkim protestującym przed sądami, szczególnie zatroskanym o reformę sądownictwa uczestnikom protestu przed Sądem Rejonowym w Żywcu.

– Część sędziów wespół z politykami opozycji próbuje zdestabilizować to co jest podstawą każdego państwa, czyli praworządność. Niektóre wystąpienia były wręcz zabawne, państwo zdajecie się podchodzić tak poważnie do walki o, jak to mówicie „wolne sądy”, a dzisiaj rano sami pokazaliście ile jest warta ta wasza walka, nie będąc na głosowaniu, dzięki czemu możemy spokojnie procedować ten projekt. Bardzo wam za to dziękujemy.

Kiedy słucham od tygodnia, jak te przepisy są „restrykcyjne”, niespotykane, wręcz „totalitarne”, w mediach czytam, że duch tych przepisów jest wręcz „bliski nazistowskim Niemcom”, czy pani poseł Gasiuk-Pihowicz mówi o jakimś „duchu sowieckim”, to ja chętnie państwa posłów, w tym panią poseł, uzbroję w potężną wiedzę o tym jak funkcjonuje postępowanie dyscyplinarne w poszczególnych państwach Unii Europejskiej… mówił Sebastian Kaleta.

źródło:
https://tysol.pl/a41248–video-Krzyki-opozycji-Posel-Kaleta-miazdzy-obroncow-wolnych-sadow-Chcecie-Europy-Macie-Europe%21

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

18 grudnia spotkanie z Tadeuszem Płużańskim w Milówce

18 grudnia 2019 r. tj. środa o godz. 18.00 w Milówce w Hotelu Beskid ul. Jana Kazimierza 122 odbędzie się spotkanie z Panem Tadeuszem Płużańskim, synem profesora Tadeusza Płużańskiego – współpracownika rotmistrza Witolda Pileckiego. Temat spotkania „Żołnierze Wyklęci wracają”. Obecnie Pan Tadeusz Płużański prowadzi program publicystyczny „O co chodzi” w telewizji publicznej w programie TVP INFO.

Tadeusz Marek Płużański – dziennikarz, historyk i publicysta. Specjalizuje się w powojennej historii Polski. Od 2013 roku jest prezesem Fundacji „Łączka”, opiekującej się Kwaterą na Łączce na warszawskich Powązkach. Jest członkiem Rady Fundacji Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga przeciw Zniesławieniom oraz prezesem Społecznego Trybunału Narodowego – obywatelskiego sądu nad zbrodniami komunistycznymi. Autor kilku publikacji na temat Żołnierzy Wyklętych oraz ich prześladowców.

Organizatorzy spotkania: Towarzystwo Patriotyczne Żywiecczyzny, Inspektorat WIN Beskidy, Stowarzyszenie Rodzin Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych VII Okręg Śląsk, Tadeusz Fiedor – Prezes Związku Podhalan Oddziału Górali Żywieckich.

źródło: facebook Tadeusz Płużański

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Funkcjonariusz ZOMO skazany! Weterani osądzili zbrodniarza komunistycznego poza procesem

Wczoraj Sąd Okręgowy w Katowicach skazał na 3,5 roku więzienia byłego członka plutonu specjalnego ZOMO oskarżonego o strzelanie 16 grudnia 1981 roku do górników pod KWK „Wujek”. Na ogłoszeniu wyroku w 38. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego pojawili się ówcześni działacze NSZZ „Solidarność”, Niezależnego Zrzeszania Studentów oraz Konfederacji Polski Niepodległej.

Blisko trzy dekady oczekiwania na sprawiedliwość doprowadziły do emocjonalnej reakcji zebranych trzymających banery z hasłem: „Ukarać sędziów zbrodniarzy Iwulski, Kryże, Zapała”. Sędzia orzekający w sprawie Romana S. nie wytrzymał presji społecznej i opuścił posiedzenie.

Pokazowo zrealizowaliśmy w praktyce art. 182. Konstytucji RP i przeprowadziliśmy na sali sądowej symboliczny proces zbrodniarza z udziałem sformowanej ławy przysięgłych, obrońcy i oskarżyciela. Chcemy bowiem szerszego oraz realnego udziału Polaków w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości, a nie istnie królewskich, absolutnych rządów „nadzwyczajnej kasty” opartej przecież nadal na sędziach powołanych za czasów Jaruzelskiego. Skalę ich udziału w wymiarze sprawiedliwości trzy dekady po upadku komuny ujawnił niedawno sędzia Sądu Najwyższego prof. Kamil Zaradkiewicz. Czas zatem powiedzieć dosyć cyrku komunistycznych złogów w wymiarze sprawiedliwości”

– mówi NGO Adam Słomka.

W wyniku działań aparatu represji PRL, tajnych szyfrogramów Czesława Kiszczaka do oddziałów milicji zezwalającej na użycie ostrej amunicji, śmierć poniosło 9 osób, a 21 doznało obrażeń ciała. ZOMO-wiec Roman S. miał osobny proces, ponieważ przez lata był ścigany Europejskim Nakazem Aresztowania. Został zatrzymany 17 maja w Chorwacji. Władze tego kraju wydały go polskiemu wymiarowi sprawiedliwości.

Demonstranci odmówili opuszczenia sali skandując m.in. „Dość bezprawia”, „Precz z komuną” i śpiewając „Rotę”. Słychać było odgłosy wniesionych na salę trąbek.

Udział Polaków w sprawowaniu sprawiedliwości na podstawie art. 182. Ustawy zasadniczej – o czym wspomniał Adam Słomka w rozmowie z NGO – był już przedmiotem szerszych rozważań. W maju 2017 roku były przewodniczący KRS sędzia Dariusz Zawistowski stwierdził w czasie konferencji p.t. „Udział obywateli w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości”, że obecnie udział ławników w orzekaniu jest szczątkowy.

– Ten system powinien być unowocześniony – powiedział wówczas sędzia Zawistowski. – Pojawiają się więc koncepcje utworzenia sędziów pokoju, ławy przysięgłych lub sędziów-specjalistów w wydziałach gospodarczych sądów – dodał.

Udział czynnika społecznego to kwestia nie tylko wizerunkowa, ale także konstytucyjna – przyznawali uczestnicy tej konferencji. O wymogach konstytucyjnych w tym obszarze mówił dr hab. Marcin Wiącek, Uniwersytet Warszawski Katedra Prawa Konstytucyjnego. Na pytanie, czy art. 182 Konstytucji wprowadza obowiązek ustawodawcy wprowadzenia mechanizmów udziału obywateli w wymiarze sprawiedliwości, czy to jest tylko upoważnienie, dr Więcek odpowiedział:

Moim zdaniem z art. 182 ustawy zasadniczej wynika obowiązek wprowadzenia form udziału obywateli w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości. Obecny model udziału obywateli w sprawowaniu sprawiedliwości jest niedoskonały”

– podsumował dr Wiącek.

Udział Polaków w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości to dzisiaj fikcja. Trzeba przeprowadzić realną lustrację i dekomunizację wymiaru sprawiedliwości. Tacy komunistyczni zbrodniarze jak Kryże czy Iwulski muszą zostać skutecznie usunięci na śmietnik historii. To nieprawda, co opowiada w TVN-ie czy Polsacie prezes Małgorzata Gersdorf, że sędziowie w stanie wojennym musieli nas skazywać, bo na przykład byli w PZPR. Po wprowadzeniu zbrodniczego stanu wojennego w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku legitymacją partyjną rzuciło wielu sędziów – chociażby w Opolu. Wielu odmówiło sądzenia opozycjonistów. Niemniej do dzisiaj żaden sędzia skazujący członków Solidarności, NZS, Solidarności Walczącej, KPN, Solidarności Rolników Indywidualnych ,itd. nie poniósł żadnej odpowiedzialności. Nadal pobierają z naszej kieszeni miliony złotych – z kieszeni również swoich ofiar. Żaden prokurator stanu wojennego nie poniósł odpowiedzialności. Mało tego, żyją jeszcze sędziowie wydający wyroki śmierci na patriotów – w tym wykonane. Dziś katowicki sąd skazuje ZOMO-wca na 3,5 roku więzienia za śmierć 9 osób, setki rannych. To jest groteska. Wyrok jak za kradzież roweru Dlatego potrzebujemy ław przysięgłych, które funkcjonowały w II RP i sprawdzają się w Anglii czy w USA”

– konkluduje nam Adam Słomka.

Lider KPN-Niezłomni wystąpił też w obszernym wywiadzie wRealu24. Obrazowo opisał smutny czas stanu wojennego i postawę środowiska sędziowskiego kiedyś i dziś. Warto obejrzeć ten program oraz samodzielnie wysnuć również opinię na temat tego, czy 3,5 roku więzienia dla Romana S. jest karą adekwatną do skali jego zbrodni …

źródło: NGO

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Godzina 0.00 czyli wprowadzenie stanu wojennego w Żywcu

W rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce wychodzą nowe informacje o pochodzeniu Huberta Maślanki – kandydata Koalicji Obywatelskiej na senatora RP.

Kolejna rocznica ogłoszenia stanu wojennego znów staje się okazją do przypomnienia tego tragicznego wydarzenia. Podobnych rocznic jest wiele. Każda tworzy wspólną pamięć, która jest jedną z najważniejszych składowych narodowej tożsamości. Stosunek do historii jest elementem sporu, który przebiega w poprzek podziałów politycznych, relacji towarzyskich i rodzinnych. Dla wielu osób najlepszym wyjściem wydaje się całkowita amnezja historyczna, która ma gwarantować ucieczkę od jałowych konfliktów i konstruktywne skupienie się na wyzwaniach dnia codziennego, których przecież nie brakuje. Nie zamierzamy zajmować stanowiska w tej dyskusji. Chcielibyśmy jedynie przybliżyć historię, na którą nie ma miejsca w podręcznikach. Jest to historia wielu ludzi uwikłanych w te wydarzenia, która mogła powtórzyć się w przypadku każdego szeregowego działacza solidarności, który w tamtych czasach, poddawany presji totalitarnego systemu, musiał sprostać swojej roli godząc to z odpowiedzialnością za los swoich najbliższych.

Sobotni wieczór 12 grudnia 1981r dla wielu rodzin był okazją do odpoczynku przed pracą, być może również kolejną przedświąteczną krzątaniną, która polegała między innymi na staniu w „kilometrowych” kolejkach po podstawowe produkty. Nikt jednak nie przewidywał, że punktualnie o północy z dwunastego na trzynastego grudnia do drzwi mieszkania zastukają funkcjonariusze MO, którzy, „z uwagi na niecierpiącą zwłoki sytuację” zażądają otwarcia drzwi pod rygorem ich wyważenia. Chodziło rzecz jasna o nakaz zatrzymania i doprowadzenia przez komendanta wojewódzkiego MO w Bielsku Białej.

Po wykonaniu powyższych nakazów zatrzymani trafiali do ośrodków odosobnienia pozostawiając swoje rodziny w niepewności co do dalszych losów. Bardzo trudno jest wyobrazić sobie reakcję najbliższych – świadków internowania. Często dochodziło do rodzinnych tragedii, które potęgowała nieobecność tej osoby. Przywołajmy fragment prośby o czasowe zwolnienie internowanego:

„Mając na uwadze zdrowie mojej Matki, dzieci i moje proszę gorąco i serdecznie Ob. Komendanta o umożliwienie mojemu mężowi przyjazdu przynajmniej na kilka dni do domu ponieważ mam nadzieję, że w tym przypadku sytuacja w domu poprawi się i rozładuje się przykra atmosfera smutku i przygnębienia”

W przypadku powyższego wniosku osobami odpowiedzialnymi za wydanie decyzji byli Komendant Wojewódzki MO ppłk. mgr Jerzy Benbenek oraz ppor. J. Maślanka. Decyzja ta była negatywna.

„Internowany dnia 13.12.1981 r. początkowo do ośrodka w Jastrzębiu a następnie w Łupkowie. W czasie pobytu w ośrodku odosobnienia w Łupkowie daje się poznać jako osoba radykalna stojąca na stanowisku nieustępliwości „Solidarności” wobec uzyskanych przez ten związek ustępstw. Nowo przybyłe osoby sprawdza pod kątem ewentualnej współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa. Stoi na stanowisku ogłoszenia strajku generalnego z chwilą opuszczenia ośrodka internowania.”

W opinii, oprócz podpisów i pieczątek Komendanta MO i podporucznika Maślanki, widoczna jest odręczna adnotacja następującej treści:

„W związku z jego postawą proponuję nie udzielać przepustki wyżej wymienionemu.”

Występujący w przedstawionej historii Józef Maślanka jest prywatnie ojcem Huberta Maślanki kandydata na senatora z ramienia Koalicji Obywatelskiej i członka Amnesty International.

źródło: IPN

zdjęcie: https://natemat.pl/127085,internowanie-w-stanie-wojennym-co-kto-gdzie-i-jak – Internowani w więzieniu w Białołęce – IPN

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Related Sites