Nowy komitet wyborczy na Żywiecczyźnie

Decyzją Komisarza Wyborczego w Bielsku – Białej II powstał komitet wyborczy pod nazwą Komitet Wyborczy Wyborców Niezależni Wojciecha Bielewicza w celu zgłaszania kandydatów na radnych w wyborach organów samorządu terytorialnego zarządzonych na dzień 21 października 2018 roku.

Pełnomocnik wyborczy komitetu: Wojciech Tomasz Bielewicz
Pełnomocnik finansowy: Tomasz Wojciech Puchalski
Skrót nazwy komitetu wyborczego: KWW Niezależni Wojciecha Bielewicza
Obszar, na którym komitet wyborczy zamierza zgłaszać kandydatów na radnych: województwo ślaskie

Źródło: portal społecznościowy

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Płaska ziemia

Szanowni Państwo!

Zdawać by się mogło, że przy takiej obfitości informacji wszelakich wystarczy umiejętnie dmuchnąć, żeby oddzielić ziarno od plew. Nic bardziej mylnego. Szukanie prawdy w gąszczu informacji i dezinformacji, to jak wędrowanie przez puszczę bez mapy, albo płynięcie przez ocean bez busoli. Ci, którym zależy na wpuszczaniu nas na bezdroża, chcą jednak czasami sprawdzić, jak daleko zabrnęliśmy. W tym celu wymyślają oczywiste absurdy typu – racje „zwolenników płaskiej ziemi” i patrzą ilu się na to „załapie”.

Nie czarujmy się – wszyscy jesteśmy podatni na sugestie, chociaż w różnym stopniu. Najlepiej mają ci, którzy dzielą ludzi tylko na: „swoich” i „obcych”. Dla lewaka swoi, to anarchiści wszelkiej maści, a obcy to narodowcy, którym trzeba mieszać szyki. I mieszają. A najlepsze są w tym ruskie trolle, bo nie mają najmniejszych skrupułów, żeby każdego obwiniać, właśnie o… sprzyjanie Rosji. Mistrzem jest niewątpliwie Tusk, który najpierw posyłał Putinowi miłosne spojrzenia i robił takież gesty, i zaraz po tym oddał śledztwo smoleńskie „przyjaciołom Moskalom”, a teraz oskarża kogo popadnie o sprzyjanie Putinowi.

A jak było dawniej? Różnice poglądów w przedwojennej Polsce były tak silne, że do dziś można spotkać płomiennych zwolenników Piłsudskiego, niechętnych Dmowskiemu i na odwrót. Między tamtą a dzisiejszą sytuacją jest jednak różnica zasadnicza. Tamte dwa obozy różniły się tylko strategią, cel był ten sam – wolna Polska. Dzisiaj terytorium Polski zasiedlają: „historyczny naród polski i polskojęzyczna wspólnota rozbójnicza”, jak ładnie to określił Stanisław Michalkiewicz.

Jasne, że cele obydwu grup są skrajnie rozbieżne. Polacy chcą Polski silnej i suwerennej, wspólnota rozbójnicza słabej, uzależnionej od mocodawców zewnętrznych, którym wiernie (chociaż może czasem nie całkiem świadomie) służą.

     Wyznawcy „płaskiej ziemi” zostali niewątpliwie zmanipulowani przez prowokatorów, ale obecnie znajdują się zapewne po obu stronach barykady.

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Suweren ma tego dość!

W maju ukazały się wyniki sondażu IBRiS o poparciu dla partii w wyborach do sejmików wojewódzkich. Według niego PiS wygrywał wybory w dwóch trzecich województw. Napisałem wtedy, jak ważne to wybory dla lokalnych społeczności, które decydują o rozwoju gmin, powiatów i miast. To tam wpływają największe środki z budżetu państwa i przesądzają o ich rozwoju. O sposobie wydawania publicznych pieniędzy decydują prezydenci miast, wójtowie i burmistrzowie. Parę dni temu ukazał się nowy sondaż IBRiS i okazało się, że nadal rośnie przewaga PiS, który może wygrać aż w 10 województwach, a koalicja PO i Nowoczesnej jedynie w czterech. To dowód na to, że Polacy nie dają się nabierać na prowokacje różnych oszołomów i realnie oceniają politykę obecnego rządu. Zdają sobie sprawę, że nie musi być tak, iż lokalne sitwy nadal będą rozkradały majątek przeznaczony na rozwój ich regionów. I na nic się nie zdadzą żenujące rozróby, kłamstwa i odwracanie uwagi Polaków od spraw dla nich istotnych. Jest duża szansa na odsunięcie od władzy bezideowych i skorumpowanych kacyków. Jak się okazuje, jest też szansa na to, że wreszcie po dekadach rozkradania Polski suweren powie: „Dość tego!”.

Ryszard Kapuściński

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Wnuk podpułkownika LWP boi się o „przyszłość zawodową”. Prowokował policjantów, teraz się żali.

Wahałem się, dopóki moje nazwisko nie wypłynęło w mediach. Wolałem pozostać anonimowy, bo pracuję w branży filmowej. Zależy mi, żeby kojarzono mnie jako operatora filmowego, a nie jako awanturnika

– powiedział w rozmowie z portalem OKO.press Michał Modlinger, który zasłynął atakiem na policjantów przed Pałacem Prezydenckim. Modliger żali się w rozmowie, że wylała się na niego fala hejtu, ale zaznacza, że dla wielu osób problemem jest jego żydowskie pochodzenie.

Skontaktowałem się z mecenasem Jarosławem Kaczyńskim 28 lipca, dwa dni po manifestacji. Wspólnie zdecydowaliśmy, że sam się ujawnię. W sobotę 30 lipca mecenas zadzwonił na policję i powiedział: “człowiek, którego państwo szukają, jest moim klientem” i poprosił o umówienie mnie na przesłuchanie na następny tydzień. Powiedzieli, że nie ma problemu. Były naciski na ujawnienie nazwiska, ale adwokat odmówił, bo miałem zjawić się w charakterze świadka, a nie oskarżonego. A to oznacza, że policja i media mogłyby ujawnić moje nazwisko.

Modlinger przyznał także, że próbował sforsować kordon policji.

To było działanie emocjonalne. Może nie miało większego sensu, ale ponieważ widziałem, że są osaczeni i szukają pomocy, uznałem, że to najlepszy pomysł. Ale nie udało mi się to. Wtedy jeden z policjantów powiedział do mnie: “wypier****j”. Co mnie dodatkowo zdenerwowało – powiedział.

Sytuacja polityczna, zachowanie policjantów wobec legitymowanych, użycie niecenzuralnego słowa wobec mnie oraz użycie gazu bezprawne – bo policjant ma obowiązek uprzedzić, a żadnego komunikatu nie było. To wszystko na siebie się nałożyło

– wyjaśnił powody swojego zachowania. Co ciekawe, Modlinger stwierdził, że porównanie policji do ZOMO było „odpowiednie do sytuacji”, choć „na wyrost”. – Moje zachowanie z perspektywy kamery może wydawać się zachowaniem na wyrost (…)

Ja jestem po prostu osobą dość ekspresyjną. Jeżeli coś mnie rozemocjonuje i na czymś mi zależy, to reaguję w sposób niestonowany

– powiedział.

Źródło – portal Do Rzeczy

Zdjęcie – portal Do Rzeczy, TVP_Info twitter.com

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Z cyklu „Czy to jest normalne?”: cieszyńska działaczka Obywateli RP przemówiła w Krakowie

Na Waszym krzyżu nie wisi już dawno Jezus.
Na tym krzyżu nosicie od dawna,
największych zbrodniarzy w historii ludzkości.
Na Waszym krzyżu wisi Stalin i Hitler.

To ich czcicie i nazywacie Królami Polski!
To ich czczą księża i biskupi!

Tak zabrzmiał fragment przemówienia działaczki Obywateli RP (wcześniej – KOD Podbeskidzie), która zyskała rozgłos w swoim środowisku po tym, jak została wyproszona z kościoła podczas protestu na mszy świętej w dniu 11 listopada 2017 roku.

Niszczycie polską historię, polskich Bohaterów, zastępując zbrodniarzami, którzy Bohaterom walczącym o wolną Polskę, odbierali życie. Odbierali życie ich Dzieciom. Niszczycie dorobek kilku pokoleń, w imię własnych, nieposkromionych żądz !

– zaatakowała rządzących uczestniczka akcji „Łańcuch Świateł” przed Sądem Okręgowym w Bielsku Białej. Całość strumienia świadomości działaczki, która na swoim profilu udostępnia między innymi post oskarżający śp. Lecha Kaczyńskiego o spowodowanie śmierci 95 (sic!) ofiar katastrofy smoleńskiej, można znaleźć tutaj. Dostępny jest też film z całego protestu środowisk lewicowych i Obywateli RP, który odbył się w Krakowie 6 sierpnia 2018 roku.

Źródło: VideoKOD, KOD Podbeskidzie

Zdjęcia: KOD Podbeskidzie, GW Bielsko Biała

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

ROZPOCZYNA SIĘ REALIZACJA PROJEKTU „ROZSZERZENIE OFERTY EDUKACYJNEJ W CELU DOSTOSOWANIA DO POTRZEB LOKALNEGO RYNKU PRACY”

Na  terenie Powiatu Żywieckiego rusza projekt współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego pn. „Rozszerzenie oferty edukacyjnej w celu dostosowania do potrzeb lokalnego rynku pracy” Całkowita wartość projektu wynosi 2 571 062,39 zł.

Realizatorami  projektu są  szkoły:

– Zespół Szkół Samochodowych w Żywcu,

– Zespół Szkół Agrotechnicznych i Ogólnokształcących w Żywcu,

– Zespół Szkół Budowlano-Drzewnych w Żywcu,

– Zespół Szkół Mechaniczno-Elektrycznych w Żywcu,

– Zespół Szkół Ekonomiczno-Gastronomiczny w Żywcu,

– Zespół Szkół Ogólnokształcących i Technicznych w Milówce,

– Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Żywcu,

– Zespół Szkół Drzewnych i Leśnych w Żywcu.

Projekt ma na celu dostosowanie niektórych profili kształcenia w szkołach zawodowych do cyklicznie zmieniających się trendów rynkowych, które ukazuje monitoring zawodów deficytowych i nadwyżkowych w regionie. Ponadto projekt przyczyni się do  podniesienia atrakcyjności i elastyczności kształcenia zawodowego oraz zwiększenia jego potencjału i lepszego dopasowania kształcenia zawodowego do potrzeb rynku pracy.

Zadania będą realizowane poprzez:

  • organizację kursów, szkoleń poszerzających umiejętności zawodowe, w tym także kursów certyfikowanych dla uczniów;
  • płatne staże oraz praktyki obejmujące realizację kształcenia zawodowego praktycznego we współpracy z podmiotami społeczno-gospodarczymi;
  • kursy kwalifikacyjne lub szkolenia doskonalące w zakresie tematyki związanej z nauczanym zawodem dla nauczycieli;
  • studia podyplomowe dla nauczycieli przygotowujące do nauczania zawodu lub poszerzające wiedzę związaną z nauczanym zawodem;
  • doposażenie pracowni szkolnych w sprzęt, potrzebny do przeprowadzenia szkoleń, kursów oraz zajęć praktycznej nauki zawodu.

Wsparciu szkoleniowemu towarzyszyć będzie doradztwo edukacyjno-zawodowe, mające na celu rozwijanie u uczniów właściwych postaw oraz umiejętności niezbędnych na rynku pracy.

Wsparcie zostanie skierowane do ok. 500 uczniów oraz 42 nauczycieli. Realizacja zadań w poszczególnych szkołach odbywać się będzie w różnych terminach. Całkowity okres realizacji projektu: 01.06.2018 – 30.09.2020 r.

Osoby zainteresowane prosimy o śledzenie informacji na tablicach ogłoszeniowych, stronach internetowych szkół uczestniczących w projekcie.

Projekt jest komplementarny do projektu już realizowanego:  „Modernizacja infrastruktury edukacyjnej wspierająca dostosowanie do lokalnego rynku pracy”, którego celem jest modernizacja lub budowa wraz z kompleksowym wyposażeniem pracowni i laboratoriów przeznaczonych do nauki zawodu.

Andrzej Kalata

Starosta Żywiecki

zdjęcie: FB Andrzej Kalata

Napisano wZ miasta ŻywcaKomentarzy (0)

Godzina W na żywieckim rynku!

Mieszkańcy Żywca wspólnie uczcili pamięć Powstania Warszawskiego. Do inicjatywy Pana Marcina Sareckiego, który propagował ją na portalu społecznościowym, spontanicznie dołączyli się zgromadzeni w letnich ogródkach goście okolicznych pubów i restauracji, którzy oddali cześć Bohaterom wstając z miejsc, gdy punktualnie o godzinie 17  zawyły syreny na żywieckim rynku. Uczestnicy uroczystości złożyli kwiaty i znicze pod tablicą pamięci żołnierzy AK.

Cześć i chwała Bohaterom!
Do zobaczenia za rok!

Tymi słowami pomysłodawca oraz harcerze podziękowali obecnym za wzruszającą reakcję, która pozwala mieć nadzieję, że obchody rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego wpiszą się na stałe w kalendarz żywieckich wydarzeń.

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

1 sierpnia Godzina W o 17.00 na rynku w Żywcu

Do naszej redakcji wpłynęła informacja o oddaniu hołdu powstańcom warszawskim 1 sierpnia o godz. 17.00 na rynku w Żywcu. W wielu miastach w Polsce w Godzinę W minutą ciszy i włączonymi syrenami upamiętniani są powstańcy warszawscy.

Może ten zwyczaj na stałe zagości także w naszym mieście. Więcej informacji na profilu organizatora tego wydarzenia Pana Marcina Sareckiego. Polecamy i przyłączamy się do tej inicjatywy.

Cześć i chwała Bohaterom!

źródło: facebook Marcin Sarecki

Napisano wZ miasta ŻywcaKomentarzy (0)

„Wykazała się godną swej funkcji”

Dwa lata minęły od czasu, gdy pewien felietonista dwutygodnika „Nad Sołą i Koszarawą” pisał o przebiegu procesu redaktora naczelnego portalu Żywiec w sieci prowadzonego przez owianą obecnie złą sławą sędzię Dorotę Lenarczyk.

Pani sędzia, która według mnie nie ma tyle lat ile trwała u nas transformacja ustrojowa, wykazała się godną swej funkcji (pisownia oryginalna – przypisek redakcji). Kultura i umiar a przede wszystkim stoicki spokój w przeciwieństwie do zachowania niektórych uczestników procesu świadczą na jej korzyść, trzeba się uczyć od młodszych i do tego zachęcam niektórych sfrustrowanych pseudo działaczy

– zachwycał się Kazimierz Semik, były wiceprzewodniczący Zarządu Powiatowego Związku Młodzieży Socjalistycznej w Żywcu.

Ciekaw jestem kiedy właściciel portalu ogłosi go na swojej stronie, bo w chwili kiedy piszę ten artykuł minęło już 10 dni od rozprawy. I żadnej informacji na ten temat się nie doczytałem.

Jak widać los potrafi być złośliwy a nawet okrutny, bo dzisiaj, chociaż od ukazania się w głównym wydaniu Wiadomości TVP materiału o skandalicznych praktykach w Sądzie Rejonowym w Żywcu minął już ponad miesiąc, wciąż nie możemy się doczekać choćby krótkiego felietonu o tym, że młoda, kulturalna, wykazująca się godnością swej funkcji sędzia Dorota Lenarczyk, wraz ze swoim mężem, byłym policjantem CBŚ, jest uwikłana w proceder lichwy. Wydaje się więc zasadne postawienie pytania, dlaczego wyrokowi wydanemu na redaktora zajmującego się dziennikarstwem obywatelskim poświęcono tak wiele miejsca i entuzjazmu w przeciwieństwie do bulwersującego całą Polskę materiału na temat osoby, która ten wyrok wydała.

Przypomnijmy, że portal Żywiec w sieci zareagował na alarmujące doniesienia dwóch pań, prywatnie żony oraz córki byłego przewodniczącego okręgowej komisji wyborczej w Żywcu, o nieprawidłowościach podczas pierwszej tury wyborów prezydenckich w 2015 roku. Informacja dotyczyła ustnych wytycznych urzędników, które, według ich relacji, miały zakazywać parafowania pierwszych stron protokołu przez członków obwodowych komisji wyborczych. Jedna z kobiet zgodziła się, by jej tekst został udostępniony czytelnikom. Niedługo potem redakcja otrzymała telefon od sekretarza miasta, a podczas rozmowy padły zarzuty o pisaniu nieprawdy. Po opublikowaniu jego oficjalnej wypowiedzi zwróciliśmy się z prośbą o opinię do RKW, czego następstwem był kolejny artykuł, tym razem autorstwa Teresy Rogalskiej. W odpowiedzi na polemikę Tomasz Buś, z upoważnienia Antoniego Szlagora, złożył doniesienie do prokuratury na redaktora portalu w związku z artykułem 212 KK. Na ich wniosek prokuratura z urzędu wszczęła postępowanie w trybie pilnym, pomimo że nie musiała występować jako oskarżyciel. Po upływie czasu Redakcja dowiedziała się, że stosunki Tomasza Busia z prokuraturą mają również charakter prywatny poprzez pracę jego małżonki na stanowisku referenta. Oskarżycielem ze strony prokuratury był Marian Młynarski, niegdyś asesor Aleksego Ryby, który zasłynął z tego, że w stanie wojennym doprowadził do skazania na karę więzienia dwóch młodych mężczyzn za napis na przystanku autobusowym.

Szanse obrony topniały z dnia na dzień po tym, jak autorka tekstu o wytycznych urzędników ratusza zakazujących parafowania protokołów wycofała się z zeznawania. Obrona powołała więc na świadka Teresę Rogalską, która jeszcze w opublikowanych artykułach tłumaczyła, że protokoły komisji obwodowych nie powinny być odrzucane z powodu parafowania na każdej ze stron.

Sędzia Dorota Lenarczyk  uniemożliwiła rejestrowanie procesu przez znajdujących się na sali dziennikarzy. Odrzuciła też dwa wnioski – oskarżonego o nagrywanie przebiegu zeznań własnymi urządzeniami oraz obrony o powołanie dwóch kolejnych świadków dopatrując się próby przeciągania procesu.

Ostatecznie 16 kwietnia 2016 roku zapadł wyrok na redaktora portalu a postępowanie karne zostało warunkowo umorzone. Co ciekawe, Kazimierz Semik, felietonista pisma „Nad Sołą i Koszarawą, który tak wysoko ocenił pracę sędzi Lenarczyk, nie relacjonował żadnej z trzech poprzednich rozpraw. Prokurator Młynarski wnioskował o świadczenia na cel społeczny, które miały być realizowane przez przymusowe sprzątanie miasta. Największym zaskoczeniem było powołanie się przez niego na art. 1 konstytucji niemieckiej: „Die Würde des Menschen ist unantastbar” – „Godność ludzka jest nienaruszalna”.

zdjęcie: Wolny Czyn – 3OBIEG.PL

Napisano wZ miasta ŻywcaKomentarzy (0)

„Piszą o tym Ukraińcy i mają rację” – poparcie Grażyny Staniszewskiej dla przewodniczącego ukraińskiego IPN. Skandaliczne komentarze internautów

Ja już nie mam słów na tą polską swołocz. Ręka w rękę z Putinem.

Komentarz o tej treści pojawił się pod postem opublikowanym na profilu Grażyny Staniszewskiej, która zacytowała Wołodymira Wiatrowycza uznanego przez Pera Andersa Rudlinga i Grzegorza Motykę za jednego z czołowych realizatorów ukraińskiej polityki historycznej i apologetę OUN i UPA.

W dyskusji wzięli udział między innymi członkowie grupy KOD Podbeskidzie i ukraińscy znajomi znajomi Grażyny Staniszewskiej, w znakomitej większości podzielający poglądy byłej posłanki Unii Wolności z kontrowersyjną przeszłością

Niestety aktualnie rządząca partia PIS nie chce pamiętać, że to była bratobójcza wojna domowa, gdzie ginęli i Ukraińcy, i Polacy

– napisał jeden z internautów na temat wydarzeń, które uchwałą Sejmu nazwano „czystką etniczną o znamionach ludobójstwa” (przepadł wniosek mniejszości by użyć sformułowania ludobójstwo – przypisek rg)

Wiatrowycz zareagował na wpis Kancelarii Premiera, który miał ilustrować zbrodnię wołyńską fotografią płonącego ukraińskiego domu w Sahryniu. Przypomnijmy, że na Zamojszczyznę docierały od 1943 r. – razem z uchodźcami – informacje o mordach na ludności polskiej na Wołyniu. W związku z tym w końcu lutego 1944 r. odbyła się narada Inspektoratu Zamojskiego AK, na której postanowiono zorganizować linię samoobrony przeciwukraińskiej i przygotować partyzancką ofensywę przeciwko Ukraińcom. Na początku marca 1944 r. w AK zapadła decyzja o przeprowadzeniu akcji przeciwko zgrupowaniom Ukraińskiej Powstańczej Armii w Sahryniu, Szychowicach i Łaskowie, co miało uprzedzić spodziewany atak UPA. Miejscowości te uznano za centra koncentracji sił UPA w powiecie hrubieszowskim. Decyzję tę podjęto po tym, gdy wywiad obwodu hrubieszowskiego AK dowiedział się o planowanym na 16 marca 1944 ataku UPA w powiecie hrubieszowskim (który faktycznie nastąpił). Grzegorz Motyka przypuszcza, że za legitymizację tych działań posłużył rozkaz generała „Bora” nakazujący wycinać w pień kolonistów, którzy brali udział w mordach na Polakach. Według tego historyka uznano, że rozkaz dotyczy nie tylko Niemców, ale i Ukraińców.

Śledztwo prowadzone przez IPN w sprawie wydarzeń w Sahryniu zostało w 2010 umorzone, a Instytut uznał, że nie były one zbrodnią. W 2013 śledztwo zostało wznowione.

Według informacji Grażyny Staniszewskiej kontrowersyjne zdjęcie zostało usunięte.

 

 

 

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Related Sites