Historia zatoczyła koło. Dlaczego w czerwcu 2017 r. zostałem więźniem politycznym?

Właśnie (14.06.2017 r.) wyszedłem z więzienia. Ściślej z Aresztu Śledczego w Katowicach.W czasach Dobrej Zmiany rodzi się  pytanie: Jak to możliwe, że zbrodniarze komunistyczni i najwięksi aferzyści pozostają wciąż bezkarni, a działacz opozycji niepodległościowej zostaje pozbawiony wolności ?

Sprawa jest prosta. Wymiar sprawiedliwości III RPRL pozostaje fikcją. Jest żywym reliktem kadr PRL-u i umowy Okrągłego Stołu z Magdalenki.

Dzięki działaniom tzw. nadzwyczajnej kasty, która aresztowała mnie 10 kwietnia 2017 r. (czym uniemożliwiła mi publiczne uczczenie ofiar w 7 rocznicę Tragedii Smoleńskiej z 10.04.2010 r.) i przedłużyła ten areszt do 21 kwietnia (czym uniemożliwiła mi udział w kontrakcji wobec zapowiedzianego przez tę kastę na 20.04.2017 r. swojego strajku) ostatnie święta Wielkanocne byłem uwięziony w Areszcie Śledczym w Mysłowicach za noszenie czapki legionowej oficera Związku Strzeleckiego na procesie o rzekome znieważenie pomnika ruskich okupantów. Sędzia Michał Fijałkowski ukarał mnie karą porządkową aresztu za naruszenie powagi sądu! Trzeba przyznać, że to bardzo oryginalny pretekst. Kara taka jest w naszych sądach wymierzana w ułamku sekundy oraz arbitralnie przez sędziego (zainteresowanego) i natychmiast wykonywana!

Na początku czerwca 2017 r. zostałem ponownie umieszczony, tym razem w katowickim  areszcie, na podstawie kary porządkowej wymierzonej  za … słowną spokojną  wypowiedz podczas tego samego procesu o rzekome znieważenie pomnika ruskich okupantów, iż (cytuję): „Sędzia zachowuje się dziś tak, jak sędziowie w PRL-u”. W systemie totalitarnym zdarzali się przecież uczciwi sędziowie (bardzo rzadko, ale jednak) i zupełnie nie rozumiem nerwowej reakcji sędziego M. Fijalkowskiego. Czyżby poczuł się on dotknięty moją uwagą?

         Oczywiście, prawdziwe powody represji ze strony wybranej kasty są oczywiste. Środowisku NIEZŁOMNYCH, weteranów opozycji, udało się zorganizować Miasteczko Protestu „Zamknąć (sędziego zbrodniarza) Michnika – uniewinnić (skazanego za protest tortowy) Miernika” pod Sądem Najwyższym w Warszawie oraz upublicznić nazwiska setek prokuratorów i sędziów zbrodniarzy komunistycznych, naszych oprawców ze stanu wojennego, którzy nadal kierują głównymi instytucjami wymiaru nie-sprawiedliwości. To wielki sukces Centrum Ścigania Zbrodniarzy Komunistycznych i Faszystowskich, które założylismy wspólnie z Marszałkiem Seniorem Kornelem Morawieckim Przewodniczącego Solidarności Walczącej (grupa parlamentarna Wolni i Solidarni) oraz posłem PiS Andrzejem Melakiem z Komitetu Katyńskiego i KPN.Więzienie przywrócono obecnie  jako standardową represję za pomocą kar porządkowych, co stało się charakterystycznym precedensem w rękach kasty niezdekomunizowanych sędziów III RPRL, podobnym do ich własnych praktyk stosowanych w końcowym okresie PRL-u czy obecnie na Białorusi.

W celu represjonowania nadużywa się Ustawy „Prawo o ustroju sądów powszechnych”. Przepis ten został wprost zaimplementowany z czasów PRL i mimo, że jest niezgodny ze standardami Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (wedle rzymskiej zasady „Nemo iudex in causa sua” – „Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie.” Polecam uwadze wyroki ETPC np. Kyprianou kontra Cypr, aplikacja 73797/01 z 15.12.2005) – kara pozbawienia wolności w trybie kary porządkowej jest po prostu na terenie Unii Europejskiej NIELEGALNA, a mimo to, jest w Polsce i w Bułgarii stosowana nadal.

Zamykanie w więzieniu kogokolwiek za słowne opinie samo w sobie jest kuriozalne. Normalnie jeżeli sędzia (dowolny funkcjonariusz) czuje się obrażony to ma pełne prawo dochodzić swoich praw w procesie cywilnym – tak od lat uważa Sąd Najwyższy i Trybunał w Strasburgu. Nie wolno mu jednak nadużywać swojego stanowiska do natychmiastowego wymierzania sprawiedliwości poprzez pozbawianie kogokolwiek wolności swoją arbitralna decyzją.

Parę słów o aresztach: ten w Mysłowicach robił na mnie wrażenie żywego skansenu komunistycznej kadry kierowniczej zwracającej się do wszystkich zwrotami typu: „wiecie rozumiecie…”. Ponadto byłem tam osadzony  z więźniami kryminalnymi, co jest jaskrawym złamaniem dyspozycji Kodeksu Karnego Wykonawczego, który stanowi, iż więźniowie ukarani kara porządkową nie mogą przebywać w towarzystwie osób skazanych za przestępstwa.

Areszt w Katowicach robi lepsze wrażenie, gdyż udało mi się po twardej walce wyegzekwować prawo do izolacji od kryminalistów oraz – co nie jest bez znaczenia – jedzenie było znośniejsze, lecz niestety limitowano tam rozmowy telefoniczne do zaledwie 5 minut, a czasami wręcz uniemożliwiano skorzystanie z aparatu telefonicznego.

Separacja ukaranych czy również więzniów politycznych jest tym ważniejsza, iż przed kilku laty bandyci z gangu „Krakowiaka” osadzeni w tym samym Areszcie Śledczym oskarżyli mnie, iż namawiałem ich do zabicia („wysłania do piachu” cytat z Aktu oskarżenia) Prezesa Sądu Rejonowego w Katowicach, Krzysztofa Hejosza. Prezes przyznał pytany przeze jako świadek, iż spotykał się nieformalnie z oficerami MSW i przyjął celem „wykorzystania w procesie przeciwko Słomce” nagrania z nielegalnej inwigilacji wieców KPN. Po kilku latach procesu przeniesionego do Małopolski okazało się, iż wszyscy świadkowie oskarżenia to „skruszeni” współpracownicy CBŚ i innych służb specjalnych, karani za składanie fałszywych zeznań. W 2015 r. zostałem oczyszczony z zarzutów i uniewinniony, ale wcześniej byłem osadzony przez 2 tygodnie w Areszcie Śledczym w Wadowicach. Natomiast kierownictwo CBŚP oraz świadkowie oskarżenia czyli gangsterzy (np. skazani za dokonanie 110 porwań dla okupu) pozostali bezkarni, a ściślej mafiozi jakoś tak „przypadkiem” otrzymali sądowe przepustki w czasie odbywania kary ze względu na zły stan zdrowia i gremialnie wyjechali do Anglii gdzie słuch po nich zaginął. Jeden z tych „dżentelmenów” pod zmienionym nazwiskiem prowadzi całkiem poważny biznes w Polsce … . Natomiast Prezes sędzia Hejosz awansował do Sadu Okręgowego w Katowicach. Co ciekawe,  zaradny i „sławny” ostatnimi czasy Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie zaproponował mu stanowisko pracy u siebie. Nie doszło to jednak do skutku, ponieważ  „niewdzięczny i małostkowy” (zdaniem tzw. kasty) Prezydent RP Andrzej Duda „ośmielił się” nie zaakceptować jego kandydatury na sędziego Sądu Apelacyjnego czym spowolnił tę błyskotliwa karierę … .

Jedynym skazanym w tej nietuzinkowej aferze sporej grupy sędziów, prokuratorów, oficerów Służby Więziennej, CBŚP i gangsterów „Krakowiaka” okazał się być miesiąc temu redaktor Józef Wieczorek. Jest to działacz opozycji, usunięty przez komunistów z pracy na Uniwersytecie Jagiellońskim (i do dziś nie przywróconym do pracy!), a obecnie dziennikarz niezależny, który ujawnił całą tę intrygę w postaci relacji filmowej z jawnego w 99% procesu sądowego. Za ujawnienie tej prawdy (przepraszam: tajemnicy) nadzwyczajnej kasty został w akcie zemsty skazany. Jeżeli nie przypilnujemy i nie nagłośnimy jego sprawy w II instancji, to pewnie zamienią mu karę grzywny na areszt i będzie mógł poznać ponownie „uroki” jakiejś celi.

W areszcie w Katowicach obecnie byłem osadzony w celi numer 114. Jest to najmniejsza cela tego obiektu o powierzchni tak małej, że nie mieści się tam – poza składanym ze ściany łóżkiem – nawet krzesło! Nic dziwnego, bo to były karcer Gestapo, NKWD i UB. Siedzieliśmy tam na zmianę z ś.p. Sławkiem Skrzypkiem (który zginął 10.04.2010 r. w Smoleńsku/Katyniu), karani przez trepa sadystę ze Służby Więziennej pod zarzutem umieszczania zdjęcia generała Jaruzelskiego wyciętego z prasy gadzinowej PRL w miejscu „prowokacyjnym” czyli … na muszli klozetowej. Był to jeden z wielu przejawów prywatnej wojny internowanej braci górniczej, ale to my – jako najmłodsi – dostaliśmy za nich karę karceru. Tak historia zatoczyła kolo. Trafiłem w znajome mury po 35 latach. Ale zmiana jednak zaszła, i owszem … zamiast gołych desek pojawił się materac.

Mam nadzieję, że środowiska patriotyczne dopilnują zamiany tego aresztu w Muzeum Ofiar Terroru Komunistycznego wzorem obiektu położonego przy ulicy Rakowieckiej 37 w stolicy Polski. Katowicki areszt to jeszcze bardziej złowrogi obiekt. Tutaj zamordowano bodaj największą grupę Niezłomnych-Wyklętych. Tutaj też przez całą II wojnę światową AK-owców intensywnie mordowała gilotyna Gestapo. Każdorazowo jak piszę z aresztów listy do sądów to zawsze dodaję na kopercie dopisek „z miejsca uświeconego krwią tysięcy patriotów zamordowanych przez sędziów PRL, NKWD i UB”.

Uważam, iż powinniśmy w ramach Ruchu Sanacji i Kontroli Sądów dążyć do uspołecznienia wymiaru sprawiedliwości, tak jak zrobiła to II RP i propagować w społeczeństwie i rządzie ideę powrotu do instytucji: ŁAWY PRZYSIEGŁYCH, losowo wybranych obywateli którzy podejmują decyzję o winie. Sędziowie zajmą się wtedy tylko prowadzeniem rozpraw. Koncepcja obsadzania stanowisk dla „swoich” sędziów działa przecież tylko na kadencję własnej władzy, a to tylko pudrowanie trupa. Ważne jest, by społeczeństwo poczuło realnie dobrą zmianę i uznało instytucje Państwa za swoje, a nie wrogie. Dziś prawie każdy jak tylko może unika sądów jak ognia.

Wszystkim aktywnym społecznikom serdecznie dziękuję za wyrazy solidarności: za kartki wysyłane do aresztu (to ważne) i za udział w solidarnościowych wiecach pod aresztem i sądami. Przyzwoitym dziennikarzom za nagłaśnianie tego skandalu i patologii.

Adam Słomka

  1. Nota bene, moja prywatna historia kontaktów z przedstawicielami tzw. wymiaru sprawiedliwości dobrze obrazuje kwestię niesprawiedliwości, tj. winy i braku kary – zarówno w czasach PRL, jak i po 1989 r. Dotychczas bowiem żaden z moich oprawców nie poniósł jakiejkolwiek odpowiedzialności za swoje czyny (i nie ma na to tymczasem widoków):

Ani ten, który zabił moją Mamę Krystynę Słomkę (płk SB Z. Zygadło),

ani sędziowie i prokuratorzy chroniący towarzysza płk. Zygadło przed odpowiedzialnością karną,

ani ten, który internował mnie w wieku 17-tu lat,

ani ten, który relegował mnie z wilczym biletem z liceum w 1982 roku,

ani ten, który nakazał wyrzucenie z pracy,

ani ten, który zasądził zaoczną eksmisję całej mojej rodziny z mieszkania,

ani ten, który uwięził kierownictwo KPN na 2 lata na ul. Rakowieckiej 37 w Warszawie (sędzia Andrzej Kryże),

ani ci, którzy pobili mnie w szpitalu gruźliczym Aresztu na ul. Rakowieckiej do nieprzytomności (funkcjonariusze ZOMO przebrani przez SB w mundury Służby Więziennej PRL),

ani ten, który nakazał konfiskatę samochodu za przewożenie „nielegalnych” książek Miłosza i Piłsudskiego … , itd.

Żaden komunistyczny siepacz nie został pociągnięty do jakiejkolwiek odpowiedzialności – ani karnej, ani nawet dyscyplinarnej.

Bezkarność tamtych zbrodni i przestępstw rodzi kolejne patologie w III RPRL, rozzuchwala nadzwyczajną kastę i ich złodziejsko komunistyczne zaplecze.

 

sygnatura sprawy z Sądu Myślenice to II K 704/11

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Ruskie trolle

Szanowni Państwo!

 

    Nadzwyczajna kasta gorszego sortu czerpie swoje umocowanie co najmniej z jednego ze stronnictw totalnie opozycyjnych wobec rządu. Są to stronnictwo pruskie i ruski. A zatem wybieranie między nimi, to jak wybieranie między prusakami, a wszami. Nie zaszkodzi przypomnieć sobie skąd się wzięło stronnictwo ruskie. Wywodzi się w prostej linii z okupanta sowieckiego, który przyszedł nas „wyzwalać” już 17 września 1939 roku i tak się zadomowił, że żadne odwszalnie nie pomogły.

 

    Utrwalacze „władzy ludowej” między sobą też koty darli, ale cichcem. Wrogie frakcje nawzajem nazywały się „Żydy” i „Chamy”. W lawirowaniu między obiema frakcjami mistrzem był Jaruzelski. Raz o wszystkie niepowodzenia oskarżał żydów, to znowu stawał po ich stronie. Ideologicznie „Żydy” wyznawały internacjonalizm, który gładko przekształcił się na naszych oczach w poprawność polityczną. „Chamy” preferowały nacjonalizm „słowiański” – to taki specjalny twór na rosyjski użytek. Stanowi on alibi dla wszelakich rosyjskich zbrodni, bo to przecież nie oni mordowali… No może oni, ale „Żydy” im kazały.

 

    Jak przekonują nas ruskie trolle, biedni uciśnieni od wieków Rosjanie niczemu nie są winni. Oni przecież zawsze tylko kochali jakiegoś cara. Car Stalin mordował ich milionami, a oni wiernopoddańczo bili mu pokłony. Teraz Putin wcielił się i zaspakaja tę potrzebę adoracji cara. Niewolnicza rosyjska dusza utożsamia się z fanatyzmem uwielbienia tak dalece, że nie jest w stanie pojąć, jak można cara nie ubóstwiać. Rosjanie to niewątpliwie biedny, pożałowania godny naród. Tyle tylko, że pożałowanie wyklucza szacunek!

 

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

NASZ NEWS! Do Żywca i Bielska Białej przyjedzie Joanna Lichocka!

18 maja o godz. 16.00 w Miejskim Centrum Kultury w Żywcu z mieszkańcami Żywiecczyzny spotka się posłanka Prawa i Sprawiedliwości Joanna Lichocka. Z kolei o godz. 18.00 w NOT, przy ul. 3 Maja 10 Joanna Lichocka spotka się z mieszkańcami Bielska Białej. Organizatorem spotkania jest Poseł Grzegorz Puda.

Joanna Lichocka w latach 2004–2006 pracowała w telewizji TV Puls, gdzie prowadziła program publicystyczny Puls Wieczoru. W latach 2007–2009 prowadziła, najpierw w TVP1, następnie w TVP Info, program Forum. Do 2010 bywała także komentatorką w programie publicystycznym Antysalon Ziemkiewicza nadawanym w TVP Info. W 2010 prowadziła w TVP1 programy Z refleksem i Kwadrans po ósmej.

Po odejściu w 2010 z TVP Joanna Lichocka zajęła się realizacją filmów dokumentalnych poświęconych Lechowi Kaczyńskiemu. W 2013 dołączyła do zespołu Telewizji Republika jako prowadząca pasmo publicystyczne Wolne głosy. Była członkinią zarządu warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, zrezygnowała z tej funkcji w sierpniu 2015 w związku z zaangażowaniem się w działalność polityczną w ramach Prawa i Sprawiedliwości.

W październiku 2015 roku wystartowała w wyborach parlamentarnych, otrzymała 24 122 głosy, zdobywając tym samym mandat poselski z listy PiS w okręgu kaliskim.

W lipcu 2016 została wybrana z rekomendacji PiS przez Sejm w skład Rady Mediów Narodowych.

Źródło: strona facebook Posła Grzegorza Pudy

Napisano wZ miasta ŻywcaKomentarzy (0)

„Po stronie natury”

 

w dniach 06-07 maja na rynku żywieckim odbywał się piknik zorganizowany przez firmę Żywiec Zdrój.

Jak co roku uczestnicy pikniku spotykają się pod hasłem posadźmy 1000 000 drzew. Kto zabrał ze sobą puste butelki po napojach dostał sadzonkę. Ciekawostką dla zwiedzających była ręczna strzępiarka do butelek PET oraz inne atrakcje. Sobotni wieczór uatrakcyjniony był koncertem muzyki wielokulturowej.

Partnerami programu były Lasy Państwowe, PTTK, Fundacja Arka.

DSCN9038DSCN9039DSCN9028

Napisano wZ miasta ŻywcaKomentarzy (1)

Kto kogo rozliczy?

Na przełomie września i października ub. roku, w ogródku kawiarni w Żywcu wysoki weteran MSW zapewniał niższego rangą przedstawiciela resortowej rodziny: „Za rok to już się skończy”. Można z tego wnioskować, iż próba ostatecznego obalenia rządu nastąpi po Świętach. Wstępem była decyzja bezpieki o likwidacji Nowoczesnej i koncentracji wszystkich sił w PO oraz psychologiczne uderzenie sondażami. Jednocześnie Ubekistan, znając tchórzostwo i kunktatorstwo większości pisowskich nominatów, pogroził ustami profesora Śpiewaka: „To będzie krwawa vendetta, w której ludzie PiS-u zostaną wycięci do samej kości”. Normalna reakcja na takie dictum powinna polegać na wzmożeniu wysiłków w celu przyspieszenia zmiany systemu, by przeciwnik stracił bazę, by powstały nowe grupy społeczne o interesach sprzecznych z interesami elit ubekistańskich i w ten sposób vendettę mogliby najbardziej zajadli targowiczanie realizować jedynie w zakładach psychiatrycznych. Warunkiem zemsty Ubekistanu jest bowiem najpierw rozliczenie PiS przez zawiedzionych wyborców z niespełnienia obietnic, z zaniechania rozmontowania systemu i lekceważenia własnej bazy oraz selekcji negatywnej kadr. Ubekistan rozgryzł swojego przeciwnika; aparat nie boi się rozliczenia przez wyborców, bo ich w ogóle nie bierze pod uwagę. Zaczęło się więc kuktatorstwo, dostosowywanie się i udawanie w złudnej nadziei, że jak się będzie potulnym, zachowa się wokół siebie bezpiekę, a niektórzy zaczęli nawet słać listy z przeprosinami do WSI, to pozostaną na stanowisku, trzeba tylko wyrzucić za burtę groźnych dla Targowicy i Ubekistanu. Stan niemożności przeszedł w etap chroniczny. W ten sposób proroctwo ulegnie samospełnieniu.

autor: Jerzy Targalski

źródło: Gazeta Polska

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Obchody 40. rocznicy śmierci Stanisława Pyjasa

7 maja o godz. 16.00 w Collegium Witkowskiego w Krakowie odbędzie się wykład poświęcony Stanisławowi Pyjasowi. Wykład pt. „Morderstwo Stanisława Pyjasa oraz początki niezależnego ruchu studenckiego” wygłosi dr hab. Henryk Głębocki.

Poniżej publikujemy komunikat Niezależnego Zrzeszenia Studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego:

 

Drogie Koleżanki i Koledzy,

7 maja 2017r. mija 40. rocznica tragicznej śmierci Stanisława Pyjasa – studenta V roku Filologii Polskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego, który ze względu na swoją działalność w studenckich kręgach opozycyjnych stał się celem Służb Bezpieczeństwa.

Pragnąc uczcić pamięć naszego starszego Kolegi, poległego o wolną, demokratyczną Polskę oraz studentów, walczących z systemem komunistycznym – Niezależne Zrzeszenie Studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego zaprasza na obchody 40. rocznicy śmierci Stanisława Pyjasa.

PLAN OBCHODÓW 7 MAJA 2017

16:00
→ Wykład dr hab. Henryka Głębockiego pt. „Morderstwo Stanisława Pyjasa oraz początki niezależnego ruchu studenckiego”
/sala nr. 17, Collegium Witkowskiego, Instytut Historii UJ, ul. Gołębia 13/

18:00
→ Złożenie kwiatów pod płytą pamięci Stanisława Pyjasa przy ul. Szewskiej 7

Przyjdź i poznaj historię, która wstrząsnęła społecznością akdemicką.

Do zobaczenia 7 maja!

 

Źródło: https://www.facebook.com/events/1874414932846387/

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Obraz, dźwięk, słowo

Szanowni Państwo!

 

    Mówi się, nie bez racji, że jeden obraz wart tysiąca słów. Jasne! Zwłaszcza, jeśli słowa próbują zastąpić, czy odmalować jakiś widok. Stąd opisy przyrody w literaturze nie cieszą się specjalnym uznaniem czytelników.

 

    Obrazy i dźwięki działają bezpośrednio na zmysły, a słowa odbieramy dopiero za pośrednictwem rozumu. Litery, cyfry i nuty po to zostały stworzone, żeby przekazywać treści osobom wtajemniczonym. Litery ułożone w jakimś porządku oznaczają słowa, ale tylko w konkretnym języku. Cyfry zrozumiałe są bardziej powszechnie, niezależnie od języków jakie znamy. Ale poukładane w skomplikowane wzory przeplatane literami greckimi, są już zrozumiałe tylko dla wąskiego grona odbiorców. Sprawa z nutami ma się znacznie gorzej. Mało kto je jeszcze rozróżnia, a tym bardziej czyta i potrafi zamienić zapis na dźwięki.

 

    Łatwo, lekko i przyjemnie przyswajamy tylko to, co dostarczają nam zmysły. Praca umysłowa dla wielu zdaje się zbyt wyczerpująca. Stąd reklamy odwołują się właśnie do zmysłów, co najwyżej zapewniają, że jacyś bliżej nieznani eksperci sprawdzili przydatność proponowanego produktu. Reklama poglądów, czy raczej ugrupowań politycznych nie jest tu wyjątkiem – każe nam jednych kochać, innych nienawidzić i nie zadaje sobie nawet trudu, żeby nas przekonywać, za co mamy np. nienawidzić Prawo i Sprawiedliwość. Po prostu za to, że jest i kwita!

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Protest w zakładach Żywiec Zdrój

W związku z brakiem porozumienia podczas rokowań w sporze zbiorowym z dnia 23 lutego 2017 został podpisany protokół rozbierzności w dniu 13 kwietnia. Komisja zakładowa przy Żywiec Zdrój S.A.uchwałą z dnia 18 kwietnia 2017r. podjęła decyzję o wywieszeniu banerów i oflagowania zakładów pracy od dnia 21 kwietnia do odwołania. W proteście biorą udział zakłady w Rzeniszowie, Mirosławcu, Wieprzu, Jeleśni i Cięcinie.

20170422_133313 (2) - Kopia

Napisano wZ miasta ŻywcaKomentarzy (1)

Żywiecczyzna. W piątek mogą wystąpić trudne warunki pogodowe

Kwiecień okazał się w tym roku bardzo trudnym miesiącem gdy chodzi o warunki pogodowe w naszym regionie.

Centralne Biuro Prognoz Meteorologicznych w Krakowie po raz kolejny w tym miesiącu ostrzega przed intensywnymi opadami deszczu na terenie Beskidu Żywieckiego i Śląskiego.

Jak podało CBPM w Krakowie ostrzeżenie obowiązuje do późnych godzin nocnych z piątku na sobotę.

Foto: www.se.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

I to jest konkretna pomoc! Niemal cztery miliony dzieci skorzystały z programu „500+”

W marcu wsparciem z programu „Rodzina 500 plus” objętych było ponad 3,9 mln dzieci, czyli 56,6 proc. wszystkich dzieci w Polsce – poinformowało dzisiaj Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Ministerstwo poinformowało, że łącznie do wszystkich rodzin z programu „Rodzina 500 plus” trafiło ok. 23 mld zł.

Resort rodziny i pracy zwrócił uwagę, że świadczeniem wychowawczym objętych jest prawie 2,6 mln rodzin. Wśród nich najwięcej jest tych z dwójką dzieci (58 proc., czyli 1,49 mln). Dalej są rodziny z jednym dzieckiem (28 proc., 725 tys.) i wielodzietne (14 proc., 374,4 tys.).

Z informacji ministerstwa wynika, że najwięcej świadczeń trafia do dzieci w województwach: mazowieckim (ponad 565 tys. dzieci, co stanowi 57 proc. wszystkich dzieci w tym regionie), śląskim (prawie 392 tys. dzieci, czyli 51 proc.) i wielkopolskim (prawie 388 tys., czyli 58 proc.). Rodzin, które spełniają kryterium dochodowe umożliwiające wypłatę świadczenia na pierwsze dziecko, jest ponad 1,5 mln, czyli 60 proc. wszystkich rodzin pobierających świadczenie „500 plus”.

źródło: niezalezna,pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Related Sites