Categorized | Z miasta Żywca

Redaktor Naczelny Portalu Żywiec w sieci stanie jutro przed Sądem Rejonowym w Żywcu

Redaktor Naczelny Portalu Żywiec w sieci stanie jutro przed Sądem Rejonowym w Żywcu

Jutro 2 grudnia o godzinie 10:00 w Sali Sądu Rejonowego w Żywcu przy ulicy Kościuszki 39 odbędzie się sprawa karna wytoczona Rafałowi D. o przestępstwo z art. 49 prawa prasowego oraz z art. 212 k.k. 1§2. Podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

This post was written by:

- who has written 682 posts on Żywiec w sieci.


Contact the author

20 Responses to “Redaktor Naczelny Portalu Żywiec w sieci stanie jutro przed Sądem Rejonowym w Żywcu”

  1. Jan F. pisze:

    Zbliża się okres Wielkiego Postu i dlatego polecam Panu Rafałowi lekturę artykułu zamieszczonego pod tym linkiem:

    http://katechetyczny.diecezjaplocka.pl/1127,l1.html

    Może ten tekst skłoni Pana Rafała do przemyśleń i prawidłowego zrozumienia przyczyn sytuacji w jakiej się znalazł.

    • Edyta pisze:

      Dzisiaj pojęcie „wolności słowa” niektórzy rozumieją jako brak odpowiedzialności za słowo. Dobrze im jest, kiedy rzucają na kogoś fałszywe oskarżenia. Natomiast jak ofiara ich działań zaczyna się bronić to wywołuje u nich zdziwienie i natychmiast podnoszą larum pt. „zamach na wolność słowa”. Istna Moralność Kalego.

      • robert pisze:

        Pani wpis ma dla mnie znaczenie przełomowe. Na waszych demonstracjach opluwacie demokratycznie wybrany rząd i Prezydenta RP w możliwie grubiański sposób, ale za dyskusję obywatelską, w której padają słowa krytyki wobec przedstawicieli władzy, chcecie zamykać ludzi do więzień. Rozwiała pani moje ostatnie wątpliwości. Wiem już, jakiej „demokracji” bronicie.

        • Edyta pisze:

          Skąd Pan wie, że byłam na jakiejkolwiek manifestacji? Otóż nie byłam! Nie byłam dlatego, że nie pójdę ramię w ramię z żadnym posłem z PO. Uważam, że PO i PiS to dwie odmiany tej samej gangreny toczącej nasz kraj. Nie jestem potomkinią funkcjonariuszy UB lub SB. W mojej rodzinie nikt nigdy nie należał do PZPR. Moi pradziadkowie byli do wybuchu wojny nauczycielami, oboje ukończyli Uniwersytet Lwowski. W czasie wojny nauczali języka polskiego, ryzykując własne życie.
          Moim zdaniem ten, który bezpodstawne oskarża inną osobę jest pospolitym łajdakiem a więzienie jest stosownym miejscem dla niego.

          • robert pisze:

            W systemach prawnych cywilizowanych państw kara więzienia za pomówienie to istne horrendum, bo może służyć wyłącznie zastraszaniu ludzi. Myślenie totalniackie, zresztą wyjątkowo głupie, bo zawsze może się okazać, że nie brakuje tu „pospolitych łajdaków, którzy bezpodstawnie oskarżają drugą osobę”. Kto wie, czy już się nie okazało. W końcu obowiązuje domniemanie niewinności.

          • Edyta pisze:

            Czyli Pana zdaniem II RP nie była krajem cywilizowanym?
            Kodeks karny z 1932 głosił w tej sprawie:

            Art. 255. § 1. Kto pomawia inną osobę, instytucję lub zrzeszenie, choćby nie mające osobowości prawnej, o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć je w opinji publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega karze aresztu do lat 2 i grzywny.
            § 2. Niema przestępstwa, jeżeli zarzut był prawdziwy. Jeżeli zarzut uczyniony był publicznie, to dowód prawdy przeprowadzić wolno tylko wówczas, gdy sprawca działał w obronie uzasadnionego interesu publicznego lub prywatnego, własnego lub cudzego, a nadto dowód nie dotyczy okoliczności życia prywatnego lub rodzinnego.
            § 3. Wyrok skazujący należy na wniosek oskarżyciela ogłosić w czasopismach na koszt skazanego.
            § 4. Ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego.
            § 5. W razie zniesławienia urzędnika, ściganie może nastąpić również na wniosek władzy przełożonej.

            Dziś niektóre „ptasie móżdżki” twierdzą, że ten przepis wymyślono za komuny :)

            Mój poprzedni wpis dotyczył każdej osoby, która bezpodstawnie oskarża inną osobę a nie żadnego konkretnego przypadku i to bez względu czy jest z PiS, PO, KOD, GP. Poza tym dokonałam oceny moralnej a nie prawnej. Od oceny prawnej konkretnego przypadku jest sąd.

  2. robert pisze:

    Rok 1932. Właśnie dogorywa Republika Weimarska, która układała się przeciw Polsce z sowietami i wydała wojnę celną państwu polskiemu. Dosłownie za chwilę kanclerzem III rzeszy zostanie Adolf Hitler. Po drugiej stronie Korpus Ochrony Pogranicza toczy regularne walki. Związek Sowiecki wysyła do Polski i finansuje tysiące swoich rezydentów, by sabotowali działalność instytucji państwowych. Za pięć lat dojdzie do tzw. operacji polskiej – bezprecedensowego ludobójstwa, w wyniku którego na karę śmierci skazanych zostanie, według archiwów NKWD, ponad 111 tysięcy Polaków. Państwo polskie ma też konflikt z nacjonalistami ukraińskimi, którzy za dwa lata dokonają zamachu na ministra Piernackiego.

    Ergo – drakońskie prawodawstwo II RP można zrozumieć bo jest zasadne w kontekście wydarzeń historycznych, których dyskusja wykraczałaby poza ramy tego forum, ale w żaden sposób standardy lat trzydziestych nie mogą być wyznacznikiem dla współczesności.

    Kompromitacja Państwowej Komisji Wyborczej w listopadzie 2014 polegała nie tylko na awarii systemu informatycznego. Sondaż exit polls różnił się istotnie od ogłoszonego w końcu wyniku, ale tylko w przypadku dwóch partii, gdyż pozostałe dziwnym zbiegiem okoliczności zostały trafione w punkt. Zdumiewająca to koincydencja dla kogoś kto ma pojęcie, w jaki sposób kształtują się zjawiska stochastyczne opisane rozkładem wielomianowym (dokładniej – hipergeometrycznym rozkładem wielu zmiennych). Taki model można przybliżać rozkładem normalnym wielu zmiennych, w którym macierz kowariancji posiada zerową wartość własną, co generuje pewną podprzestrzeń ortogonalną do jądra odwzorowania definiowanego przez tę macierz, gdzie wartości własne stanowią zbiór pozwalający na oszacowanie prawdopodobieństwa takich odstępstw. W przypadku próby liczącej 80 000 badanych oznacza to, że podane wyniki wyborów samorządowych są całkowicie nieprawdopodobne do uzyskania w normalnym głosowaniu. W dodatku, jak pamiętamy, co piąty głos był nieważny. Wobec tak wielkiej kompromitacji wielu instytucji nie można się dziwić całkowitej utraty zaufania społecznego, którego nie przywróci straszenie obywateli więzieniem.

  3. Edyta pisze:

    Szkoda, że nie pokusił się Pan o wskazanie dominanty, mediany i koniecznie przedziału ufności dla odchylenia standardowego ;) Brzmiałoby to jeszcze bardziej pseudo-naukowo. Bez względu to, kompromitacja PKW była oczywista ale ta kompromitacja nie upoważnia kogokolwiek do wypisywania ordynarnych kłamstw!
    Nie może być zgody na bezkarne pomówienia uczciwych osób. Nie ma czegoś takiego jak „kłamstwo w dobrej sprawie”.
    Ciekawa jestem, czy osoby, które tak postępują z czystym sumieniem i w poczuciu dobrze spełnionego „obywatelskiego” obowiązku w niedzielę przyjmują Eucharystię?
    Nic minie tak nie brzydzi jak zakłamanie i obłuda.

    • robert pisze:

      Przyznam, że z dużym zainteresowaniem oczekiwałbym od pani wskazania w którym miejscu użyłem języka „pseudo-naukowego” z akcentem na pseudo. Od osoby często wypowiadającej się do „ptasich móżdżków” (znów cytat z Pani) oczekiwałbym kompetencji adekwatnych do skali lekceważenia drugiej strony.

      Spełniając pani życzenie – niech X, Y, Z będą zmiennymi losowymi, powiedzmy wynikami partii. Wykonanie próby typu Exit Poll na N badanych można opisać modelem N-krotnego losowania z prawdopodobieństwami px, py, pz równymi częstościom głosowania na poszczególne partie w skali kraju. Dominantą będzie więc wektor złożony z tych parametrów przemnożony przez liczbę badanych N. Pisząc o przedziale ufności dla odchylenia standardowego miała Pani zapewne na myśli test hipotezy parametrycznej dla wariancji. W podanym przykładzie pani żądanie jest to o tyle nietrafione, że choć rozkład wielomianowy (czy stricte – hipergeometryczny wielu zmiennych) przybliżamy przez trójwymiarowy rozkład normalny, to przecież nie możemy mówić o przedziałach, lecz co najwyżej obszarach wielowymiarowych, chyba że „zredukujemy” liczbę wymiarów rozważając rozkłady brzegowe. Można natomiast wyznaczyć obszar O, w którym spełnione są jednocześnie 2 warunki:
      1. Prawdopodobieństwo że wektor losowy znajdzie w obszarze O wynosi 0,95
      2. Dla każdego wektora losowego należącego do obszaru O, funkcja gęstości prawdopodobieństwa przyjmuje wartość wyższą niż dla dowolnego wektora znajdującego się poza nim.

      W ten sposób możemy zdefiniować odpowiednik przedziału ufności, tyle że nie dla wariancji lecz dla wartości oczekiwanej, trzeba tylko pamiętać, że jest to obszar na płaszczyźnie X+Y+Z=N. Estymatorami są liczby wskazań odpowiednich partii w badanej grupie. Gdy w wyborach bierze udział n partii, obszar O będzie leżał na hiperpłaszczyźnie n-1 wymiarowej zawartej w n wymiarowej przestrzeni. Dla przypadku n=2 i N=80000 będzie to zwykły przedział, który można dość łatwo wyznaczyć i warto to zrobić by mieć pojęcie co oznacza błąd na poziomie 6 punktów procentowych. Kwestie doboru próby są odrębnym i oczywiście dość szerokim zagadnieniem, ale nie na tyle by zmienić ogólne konkluzje. Z przyjemnością pospieram się rzeczowo na ten temat.

      Wracając do głównego wątku – przecież nikt nie ma złudzeń, że prokurator zajmie się z urzędu sprawami obywateli, którzy są szkalowani w internecie. Ale za to lokalne sitwy dostają potężne narzędzie do zastraszania obywateli. Niezawisły sąd, niezależna prokuratura, urzędnicy i władze samorządowe to konkretni ludzie posiadający swoje prywatne interesy, powiązania rodzinne i towarzyskie, choć, oczywiście, z różnych próbowano narzucić milczenie na ten temat a nawet grożono tym, którzy próbowali go podjąć. Możliwość zamykania ludzi za pomówienie stwarza pole do gigantycznych nadużyć. Dlatego ta ustawa powinna zostać uchylona w interesie obywateli, może z wyjątkiem tych, którym bliskie są standardy Korei Północnej.

      • Jan F. pisze:

        Pana również namawiam do lektury artykułu zamieszczonego pod poniższym linkiem:

        http://katechetyczny.diecezjaplocka.pl/1127,l1.html

        Zadajmy sobie pytanie:

        Czy nie nazbyt często wyznawana ideologia stanowi usprawiedliwienie dla czynów niegodnych chrześcijanina?

        • Edyta pisze:

          Panie Janie!
          Obawiam się, że zostanie Pan, w najlepszym razie, zignorowany. Czytając Pan wpis przypomniał mi się ten oto fragment: „Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały” (Mt 7,6).
          Pozdrawiam

          • robert pisze:

            Ale na co miałbym odpowiadać?? Nie wiem, skąd nagle pojawia się ten wątek religijny. Skąd pewność że mnie dotyczy. Prawodawca nie musi właściwie interpretować Ewangelii. Nie musi jej nawet szanować. Czy ja mam taki obowiązek? Niestety, w ogóle nie mogę uwierzyć, że pani powołaniem jest moralizatorstwo i cytowanie Słowa Bożego, co chyba zresztą niespecjalnie panią zmartwi. Z panem Janem chętnie porozmawiam, jeśli będę miał o czym. Na razie tylko skonstatuję, że wybrał sobie osobliwy styl i miejsce na ambonę.

          • Edyta pisze:

            Panu Janowi chodziło zapewne o to, że z chrześcijańskiego punktu widzenia pomawianie innych jest zachowaniem amoralnym. Tak samo amoralną jest obrona osoby, która innych pomawia. Oczywiście nie ma Pan żadnego obowiązku postępować moralnie z chrześcijańskiego punktu widzenia. Ma Pan rację, że głoszenie słowa Bożego nie jest moim powołaniem i bardzo daleko mi do ultra-prawicowego ideału, który wyraża się przysłowiem: Klęczy za figurą a diabła ma pod skórą :)

          • robert pisze:

            Pani Edyto, nie rozumie pani znaczenia słowa „amoralny”. Po raz pierwszy spotykam się z osobą, której wypowiedzi jasno wynika, że porządek moralny oparty na zasadach Ewangelii (nawet w tak szczególnej interpretacji jak u pani) stoi ponad wszystkimi innymi – przyznaję, oszczędzono mi tego nawet na portalu Radia Maryja. Nie znam rozgrywek lokalnych kacyków Polski gminnej i powiatowej, zastanawia mnie tylko skąd pani, ponoć tak bardzo umocowana merytorycznie w materii prawnej, tak szybko dokonuje oceny, kto jest „pomawiającym” a kto „uczciwym człowiekiem”. Czy „niezawisły sąd” wydał już jakiś wyrok??

          • Edyta pisze:

            Proszę nie udawać osoby niemądrej. Już Panu wyjaśniłam, że nie chodzi mi o żaden konkretny przypadek, lecz o samą zasadę. Kto pomawia jest łotrem i ten kto broni łotra też jest łotrem – z moralnego, a nie prawnego punktu widzenia. Więc o jaki niezawisły sąd i o jaki wyrok Pan pyta?

  4. Edyta pisze:

    Pana wiedza na temat statystyki i modelowania matematycznego jest niepodważalna. Chylę czoła! Co do kwestii prawnych, pozwolę sobie zauważyć, że najprostszym sposobem uniknięcia odpowiedzialności z art. 212 kk jest mówienie i pisanie prawdy (wyrzeczenie się kłamstwa). Chyba jest to zrozumiałe dla, nie ma co ukrywać, tak wybitnego umysłu jak Pański. Jestem głęboko przekonana, że każde Pana twierdzenie o np. kolejnych potomkach AK-owców, NKWD-owców i SB lub o rzekomych groźbach jest poparte odwiednim mareriałem dowodowym, będącym wynikiem wnikliwych dociekań i analiz. Zapewne może Pan w każdej chwili poprzeć swoje twierdzenia konkretnymi przykładami, nazwiskami, datami i tylko wrodzona skromność powstrzymała Pana od zrobienia tego do tej pory.
    Niestety z przykrością stwierdzam, że nie jest Pan osobą władną do derogacji art 212 Kk, chyba, że aktualnie rządzący postanowią umieścić szanownego Pan w miejsce zdemontowanego TK. Jeszcze wiele nocnych głosowań przed nami ;)

  5. robert pisze:

    Art. 283
    Urzędnik poświadczający nieprawdę co do okoliczności, mającej znaczenie prawne, podlega karze więzienia do lat 5. § 2. Jeżeli sprawca działa w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej dla siebie lub innej osoby, podlega karze więzienia do lat 10.
    K.K. 1932 przestępstwa urzędnicze. Zachowana równowaga.

    • Edyta pisze:

      Art. 271 Kodeksu karnego z 1997 r. – nadal obowiązującego:

      § 1. Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne,
      podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
      § 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca
      podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
      § 3. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej,
      podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

      Nadal zachowana równowaga :)

    • Edyta pisze:

      Art. 271 Kodeksu karnego z 1997 r. – nadal obowiązującego:

      § 1. Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne,
      podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
      § 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca
      podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
      § 3. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej,
      podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

      Nadal zachowana równowaga :)

  6. antoni Profi pisze:

    STAN WOJENNY POwrócił do ŻYWCA

Trackbacks/Pingbacks


Napisz komentarz

*

code

Do zakończenia budowy mostu pozostało:

↑ Get this

Zakończenie budowy szpitala

↑ Get this

Adres redakcji

Ul. Piekarska 2 34-360 Milówka