Skandalicznie łagodne wyroki za gwałt zbiorowy! Wśród oskarżonych syn prominentnego polityka PSL

Bielski sąd ogłosił wyrok w głośnej sprawie zbiorowego gwałtu na nastolatce w Pietrzykowicach. Sześciu mężczyzn otrzymało kary od 1,3 roku do dwóch lat więzienia w zawieszeniu. Wśród skazanych jest syn prominentnego polityka PSL.

Do zdarzenia doszło 21 grudnia 2013 r. Grupa młodych ludzi bawiła się w jednym pubów w Żywcu. Po pewnym czasie 16-letnia dziewczyna i jej sześciu kolegów opuścili lokal udając się do pobliskich Pietrzykowic, gdzie mieszka jeden z nastolatków. Tam doszło do zbiorowego gwałtu na nastolatce. Rano wycieńczona i posiniaczona dziewczyna została porzucona na przystanku autobusowym.

Koledzy pokrzywdzonej nie przyznali się do winy. Wszyscy pochodzą z tzw. dobrych domów. Jednym z nich jest Michał O., syn byłego wicewojewody i wicemarszałka śląskiego z PSL. Sprawcy twierdzili, że odbyli stosunki seksualne za zgodą 16-latki. Śledczy nie dali wiary ich wersji. Czterech młodych mężczyzn usłyszało zarzuty wykorzystania sytuacji przymusowej w celu doprowadzenia do obcowania seksualnego, a dwóch – w tym syn polityka PSL – zarzuty zgwałcenia. Wszyscy święta spędzili w areszcie. Ich proces rozpoczął się w sierpniu 2014 r. i toczył się za zamkniętymi drzwiami. Oskarżeni odpowiadali z wolnej stopy. Niektórzy z nich przed rozprawami zachowywali się arogancko. Michał O. pokazywał środkowy palec dziennikarzom.

Marian O., były wicewojewoda i wicemarszałek śląski, broni syna:

Jest dobrze wychowanym dzieckiem. Zaległości w szkole nadrobił, zdał maturę, teraz uczęszcza na studia. On nawet tej dziewczyny nie dotknął!

– przekonywał w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” kilka miesięcy temu.

Po internecie krążył filmik, jaki oskarżeni nakręcili podczas jednej ze swoich imprez najprawdopodobniej w tym samym domu. Na nagraniu zatytułowanym „Exclusive House Party – Kto bogatemu zabroni?” widać m.in. podjeżdżające pod dom drogie auta oraz bawiących się młodych ludzi, którzy oblewają się winem musującym. Słychać także okrzyki: „Jest za…iście!”, „Więcej dziwek i koksu!”.

W czwartek sąd w Bielsku Białej ogłosił wyrok od 1,3 roku do dwóch lat więzienia z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na okres próby wynoszący 5 lat. Oprócz tego skazani mają zapłacić grzywny w wysokości od 4,8 tys. zł do 5,4 tys. i trafić pod dozór kuratora. Każdy z nich musi też zapłacić pokrzywdzonej po 2 tys. zł oraz pokryć koszty postępowania (od 4745 zł do 5585 zł). Wyrok jest nieprawomocny.

Sąd uznał mężczyzn za winnych popełnienia zarzucanych im czynów, z tym że zmienił ich opisy

– tłumaczy Jarosław Sablik, rzecznik prasowy bielskiego Sądu Okręgowego, cytowany przez „GW”.

Skandaliczny wyrok skomentował na Twitterze dziennikarz Cezary Gmyz.

Fot. Twitter
Fot. Twitter

Prokuratura już zapowiedziała, że będzie domagać się kar bezwzględnego więzienia dla oskarżonych.

bzm/wyborcza.pl

źródło: wPolityce.pl

Napisano wZ miasta ŻywcaKomentarzy (1)

„Polska i Węgry prezentują hipernacjonalizm”

Polska i Węgry prezentują hipernacjonalizm – powiedział Bono, lider irlandzkiego zespołu U2. Piosenkarz skomentował w ten sposób postawę Warszawy i Budapesztu w czasie kryzysu, związanego z napływem do Europy imigrantów. Hm, zawsze mnie zastanawiał przemożny pęd międzynarodowego lewactwa do wykorzystywania sławnych ludzi, którzy popierają ich „postępowe” idee. Wszystkie: Kory, Sipowicze, Maleńczuki, Jandy i Stuhry, którzy w każdej chwili są gotowi oddać głos w jedynie słusznej sprawie, przeciwko zaściankowi, ksenofobii i nietolerancji. Najlepiej im wychodzi wymachiwanie pałką politycznej poprawności, byleby dołożyć przeciwnikowi. Spróbujcie ich poddać krytyce, to obraza majestatu – duce jakby na żywo 71 lat po śmierci Mussoliniego. Żeby sprawa była jasna nie stawiam żadnego znaku równości między włoskim dyktatorem, a ludźmi obecnie sławnymi z racji swych rozlicznych talentów. To zastrzeżenie przytaczam z ostrożności procesowej, gdyby jakiś „awtorytet” wyciągnął wniosek z jednej strony głupi, ale jednak pozwalający zaprzątnąć uwagę jakiegoś mało co rozgarniętego prokuratora. Wróćmy jednak do rzeczonego Bono, który nagle stał się dla środowisk „postępowych” w Polsce nie tyle co świetnym piosenkarzem (tu podzielam pogląd), ale i również wyrocznią polityczną. Otóż jeszcze niedawno Bono „zabłysnął” pomysłem na walkę z tzw. państwem islamskim (ISIS). Otóż zadaniem irlandzkiego piosenkarza na pierwszą linię powinniśmy wysyłać…komików. „Kiedy śmiejesz się z nich, jak maszerują po ulicach, odbierasz im całą siłę” – powiedział Bono. Prawda, że śmiałe i odkrywcze?! Zamiast kul – ostrze satyry! Sądzę, że bojownicy ISIS – z wrażenia – nie dojdą do siebie przez najbliższy rok! Proponuję byśmy na artystów patrzeli, jak na…artystów. Postrzegali ich poprzez pryzmat talentów. Natomiast to, że ktoś świetnie śpiewa, jest wybitnym aktorem, czy też doskonałym chirurgiem – z tego nie wynika, że ma receptę na uzdrowienie świata. Jak widać wybitni rzemieślnicy bywają zwykłymi partaczami, gdy tylko biorą się za udzielanie dobrych rad. Pamiętajmy o tym, że również celebryci są narzędziami w rękach tzw. postępu. Róbmy swoje wówczas, gdy ktoś znany będzie krzyczał, że jesteśmy „hipernacjonalistami”, zwłaszcza że oni zazwyczaj krzyczą ze złotej wieży, w poczuciu wyższości, które kroczy w parze z pogardą dla zwykłego człowieka.

źródło: https://www.facebook.com/arciszewskamielewczyk/

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Co Rosjanie mogą zrobić?

W 1938 r. chyba niewiele osób wierzyło w wybuch globalnego konfliktu. Doświadczenia I wojny światowej były tak straszne, że większość odrzucała możliwość ponownego wybuchu wielkiej awantury. Stalina poważnie tak naprawdę traktowały tylko Polska, Finlandia i inne kraje graniczące z krwawym imperium. Hitlera początkowo uważano za wariata, który wiele nie zdziała, a był doskonałym remedium na komunistów. Zresztą ruchy hitlerowski i komunistyczny miały wiele wspólnych korzeni i sądzono, że jedną zarazę wytępi druga. Kiedy Hitler urósł w siłę, sądzono, że wystarczy iść na kolejne ustępstwa. Pozwolono mu zmilitaryzować Nadrenię, włączyć do Niemiec Austrię, oddano bez walki Czechy. Reakcja na wojnę z Polską była mocna jedynie w sferze formalnej. Wreszcie okazało się, że sojuszu Hitlera i Stalina nikt nie jest w stanie zatrzymać. Jeszcze kilka lat wcześniej Niemcy miały jedynie stutysięczną armię, nie mogły dysponować lotnictwem i siłami pancernymi. Kilka lat lekceważenia ich działań doprowadziło do największego nieszczęścia w historii ludzkości.

Czy Putin nie wyciągnął z tego wniosków? Wyciągnął. Wie, że demokratyczny Zachód pozwoli takim reżimom jak jego na bardzo dużo. Bezkarnie zmasakrował Czeczenię, napadł na Gruzję, doprowadził do tragedii w Smoleńsku, wywołał wojnę z Ukrainą. Za ludobójstwo w Syrii niemal został nagrodzony. Reakcja świata na wzrost zagrożenia na granicy z państwami bałtyckimi i północno-wschodnich rubieżach Polski jest ciągle symboliczna. Putin nie chce globalnej wojny, tak jak nie chciał jej ani Hitler, ani Stalin. Putin, podobnie jak oni, idzie tak daleko, jak mu pozwolą. Kiedy nie pozwolą, będzie już mocno za późno. Jeżeli chcemy uniknąć ponownego nieszczęścia, działać trzeba już teraz. Lepiej nie mieć racji, zabezpieczając kraj przed wojną, niż pomylić się, kiedy ta wojna jest realna. Za przesadę płaci się polityczną karierą, za zaniedbania – losem całego narodu.

Tomasz Sakiewicz

źródło: http://www.klubygp.pl/co-rosjanie-moga-zrobic/

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Dzień z życia opozycji

Działacze PO długo zastanawiali się, czy pojechać na uroczyste obrady Zgromadzenia Narodowego. W końcu polityczny pragmatyzm zwyciężył i stawili się w Poznaniu. Lecz po ich minach widać było, że nie za bardzo wiedzą, po co, bo co ich obchodzą jakieś obchody 1050. rocznicy chrztu Polski. Przyjechali, bo będą kamery, będzie lans. Jednych kłopoty z nagłośnieniem wprawiły w znakomity nastrój. Tymczasem inni po przeżyciach z poprzedniego dnia, gdy przegrali głosowanie w sprawie wyboru prof. Jędrzejewskiego na sędziego TK, byli tak zmęczeni, że od razu się pospali. Uroczystości i przemówienie prezydenta Andrzeja Dudy nic a nic ich nie obchodziły. Paweł Kukiz i Ryszard Petru, którzy usiedli obok siebie, nie zmrużyli oka. Należy to docenić, zwłaszcza poświęcenie Petru, ale jak się usiadło w pierwszym rzędzie, to trudno usnąć. Po uroczystościach część działaczy PO pobiegła na manifestację KOD-u, nie wiadomo po co zorganizowaną, ale jak im kazano, to poszli. Tam z zainteresowaniem słuchali takich tuzów intelektu jak Henryka Krzywonos, Bogdan Borusewicz, Henryk Wujec i im podobni.

Ryszard Kapuściński

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

„Potrzebujemy wsparcia”

Od lat panuje opinia, że nasz kraj jest beneficjentem funduszy spójności i innych dotacji z UE. W większości przypadków uważamy nie do końca słusznie, że jest to altruistyczna forma pomocy bogatych państw w celu zasypania dzielącej nas przepaści cywilizacyjnej. W rzeczywistości jednak te działania nie są całkowicie bezinteresowne. Obywatele państw starej unii wspierają te projekty licząc jednocześnie na własne korzyści- każda złotówka czy euro może zwrócić się w postaci zysków zachodnich firm realizujących inwestycje dofinansowane przez instytucje europejskie.

Podczas jednej z wizyt w Szwajcarii ówczesna minister Elżbieta Bieńkowska udzieliła  wywiadu, w którym otrzymała  wiele pytań dotyczących konkretnych  korzyści ekonomicznych,  na jakie liczyli szwajcarscy przedsiębiorcy w zamian za wsparcie ich rządu dla polskich reform.

 

Pani minister, Szwajcarska Rada Narodowa mówi o „Mentalności biorcy pieniędzy.  Czy zgadza się  pani z tą oceną?

Tej opinii nie mogę w ogóle zrozumieć. Dzięki wsparciu z zewnątrz Polska w ostatnich dwudziestu lat zrobiła ogromne postępy.

Pani podkreśla gospodarcze znaczenie szwajcarskiego udziału. Jaki on ma wpływ na polską gospodarkę? Przecież wymiana handlowa między naszymi państwami jest na bardzo niskim poziomie.

Porównując z polskim produktem krajowym brutto z pewnością nie jest to duża suma, ale dla bilateralnych kontaktów szwajcarski program odbudowy ma duże znaczenie. Szwajcaria stara się, aby wzmocnić pozycję na dużym rynku, jakim na pewno jest Polska. Nawet jeśli kontakty gospodarcze i finansowe nie są na razie znaczące, to np. współpraca w zakresie badawczym i naukowym jest bardzo owocna.

Z jakiego powodu Polska, która w ostatnich latach wykazała znaczący wzrost gospodarczy i otrzymała wsparcie z Unii Europejskiej, jest zdana na pieniądze ze Szwajcarii?

Mamy wciąż regiony, które są gospodarczo są zacofane. Prawdopodobnie potrzebujemy jeszcze na następne osiem do dziesięć lat wsparcia, żeby osiągnąć poziom życia najbardziej rozwiniętych krajów Unii Europejskiej. Z milionami otrzymanymi z Szwajcarii możemy finansować projekty, które nie są wspierane przez Unię Europejską w dziedzinach odnawialnej energii, kultury, nauki i badań.

Nie widzi pani że z powodu dużej liczby, w sumie aż 58 projektów, istnieje niebezpieczeństwo rozdrobnienia funduszy?

O tym nie może być mowy. Nie liczyliśmy się nigdy z wielkimi inwestycjami. Program ma na celu poprawę warunków na poziomie lokalnym lub regionalnym. Do wdrożenia powołane są lokalne urzędy, uniwersytety i organizacje pozarządowe.

W postępowaniach przetargowych nie zawsze wszystko jest w porządku. Często wybierana jest po prostu najtańsza oferta. Nie jest to korzystne dla szwajcarskich przedsiębiorstw, dla których najważniejszym atutem w konkurencji jest wysoka jakość. Poza tym niektóre oferty są nieprawidłowo sformułowane.

Mogę zapewnić, że dołożymy wszelkich starań, by spełnić surowe wymagania procesów przetargowych. Każde przedsiębiorstwo ma równe szanse. Rozmawialiśmy o tych problemach ze szwajcarskimi partnerami. Program działa teraz zgodnie z ich życzeniem.

Nie było łatwo o pierwszy miliard franków. Do przekazania drugiej transzy naród szwajcarski (w Szwajcarii funkcjonuje system referendalny – przypisek RD) musiałby zostać ponownie przekonany…

Rezultaty są najlepszymi argumentami, które przemawiają za dalszym prowadzeniem pomocy finansowej. W ostatnich paru latach gospodarka Polski przeżywała boom. Szwajcaria czerpie korzyści z dużego wspólnego rynku UE pomimo, że nie jest członkiem UE. Z ekonomicznego punktu składka rozszerzająca jest dla obu stron korzystna.

Pomimo tego, że firmy szwajcarskie prawie w ogóle nie zostały wdrożone w te projekty?

Myślę, że wyniki programu muszą być co roku poddawane przeglądowi. Każde przedsiębiorstwo jest uprawnione, żeby brać udział w publicznych przetargach…

Dziennikarz reprezentujący punkt widzenia szwajcarskiego przedsiębiorcy zauważa dwa poważne problemy. Po pierwsze, przetargi nie uwzględniają jakości ofert i skupiają się wyłącznie na cenie usługi. Po drugie, warunki przetargu skonstruowane są wadliwie i brakuje im przejrzystości.

Przypomnijmy, że była wicepremier, minister infrastruktury i rozwoju Elżbieta Bieńkowska uczestniczyła w konferencji poświęconej projektowi „Oczyszczanie ścieków na Żywiecczyźnie – faza II. Prace rozpoczęto w roku 2008 a 19 grudnia 2013 r. Komisja Europejska wydała decyzję dotyczącą przyznania pomocy. W wyniku realizacji, na terenie gmin Związku miało powstać  łącznie ponad 1200 kilometrów kanalizacji sanitarnej a ponad 80 000 osób, czyli 95 proc. mieszkańców regionu, będzie mogło uzyskać  dostęp do zbiorowej sieci kanalizacji sanitarnej. Przewidywano  również blisko 200 km kanalizacji wodociągowej. Całkowity koszt projektu to 948 mln zł, z czego na unijne dofinansowanie przypadało 750 mln zł.

Portal Żywiec w sieci zwrócił się z zapytaniem do Związku  Międzygminnego ds. Ekologii w Żywcu o to, kto w trakcie trwania realizacji projektu był i jest dostawcą rur, studzienek oraz przepompowni i jakie podsypki były stosowane z podaniem zastosowanych norm. Wystosowaliśmy też prośbę o udostępnienie planu kanalizacji na terenie powiatu ze wskazaniem miejsc przepompowni z podstawowymi danymi technicznymi oraz podaniem grubości ścianek tychże rur i głębokości wkopywanych rur.

W odpowiedzi ZM zażądał m. In. wykazania „szczególnej istotności informacji stanowiących podmiot wniosku dla interesu publicznego”.  Przypomniano też o kosztach przetworzenia informacji, które –  w myśl art. 15 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej – miałaby ponieść strona wnioskująca.

źródło: http://tinyurl.com/zgy7lge

zdjęcie: po lewej stronie: była wicepremier, minister infrastruktury i rozwoju Elżbieta Bieńkowska, środek: burmistrz Żywca Antoni Szlagor, po prawej: Przewodniczący Zarządu Związku Międzygminnego ds. Ekologii Janusz Michałek

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Zasadnicza różnica

Szanowni Państwo!

   Strasząc PiS-em, lewactwo wmawiało, że po dojściu do władzy tej partii obywatele zaczną być zmuszani co najmniej do chodzenia do kościoła. A może nawet zabroni się kłamać i kraść! Strach pomyśleć! Co prawda, za platformersów, też zabraniało się oszustw i kradzieży, ale były to tylko zakazy teoretyczne, jak zresztą całe „państwo polskie istniało tylko teoretycznie”.

   Poprawność polityczna nakazywała zrównanie wszystkich religii. Dla postępowego ateisty nie ma najmniejszej różnicy w jakiego Boga kto wierzy. Każdy, kto wierzy w coś co nie jest namacalne, to głupi fanatyk, którego można traktować jedynie z pobłażaniem.

   Nie zauważają oczywistej różnicy. Wyznawca Chrystusa za zabicie jakiegokolwiek człowieka idzie do piekła. Wyznawca Allacha za zabicie „niewiernego” idzie do nieba.

   Zastanów się lewaku kogo wolałbyś spotkać na swej drodze.

 

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Msza za tragicznie zmarłą parę prezydencką i elitę polityczną

Dzisiaj mija szósta rocznica katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem w której zginął Prezydent RP Lech Kaczyński wraz z małżonką. Na pokładzie samolotu znajdowało się razem 96 osób. O godzinie 18:00 w Żywieckiej Konkatedrze Narodzenia Najświętszej Marii Panny będziemy wspominać tą tragiczną dla wielu Polaków rocznicę.

Nie ma większego bogactwa w narodzie nad światłych obywateli.
Jan Paweł II

1. Kaczyński Lech Prezydent RP
2. Kaczyńska Maria Małżonka Prezydenta RP
3. Kaczorowski Ryszard b. Prezydent RP na uchodźstwie
4. Agacka-Indecka Joanna Przewodniczący Naczelnej Rady Adwokackiej
5. Bąkowska Ewa wnuczka Gen. bryg. Mieczysława Smorawińskiego
6. Błasik Andrzej Dowódca Sił Powietrznych RP
7. Bochenek Krystyna wicemarszałek Senatu RP
8. Borowska Anna Maria przedstawiciel Rodzin Katyńskich i innych organizacji
9. Borowski Bartosz przedstawiciel Rodzin Katyńskich i innych organizacji
10. Buk Tadeusz Dowódca Wojsk Lądowych RP
11. Chodakowski Miron Prawosławny Ordynariusz Wojska Polskiego
12. Cywiński Czesław Przewodniczący Światowego Związku Żołnierzy AK
13. Deptuła Leszek przedstawiciel Parlamentu RP (PSL)
14. Dębski Zbigniew osoba towarzysząca
15. Dolniak Grzegorz przedstawiciel Parlamentu RP (PO)
16. Doraczyńska Katarzyna osoba towarzysząca
17. Duchnowski Edward Sekretarz Generalny Związku Sybiraków
18. Fedorowicz Aleksander tłumacz języka rosyjskiego
19. Fetlińska Janina senator RP
20. Florczak Jarosław funkcjonariusz BOR
21. Francuz Artur funkcjonariusz BOR
22. Gągor Franciszek Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego
23. Gęsicka Grażyna przedstawiciel Parlamentu RP (PIS)
24. Gilarski Kazimierz Dowódca Garnizonu Warszawa
25. Gosiewski Przemysław przedstawiciel Parlamentu RP (poseł PiS)
26. Gostomski Bronisław ks. prałat
27. Handzlik Mariusz Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP
28. Indrzejczyk Roman Kapelan Prezydenta RP
29. Janeczek Paweł funkcjonariusz BOR
30. Jankowski Dariusz Biuro Obsługi Kancelarii Prezydenta RP
31. Jaruga-Nowacka Izabela przedstawiciel Parlamentu RP (SLD)
32. Joniec Józef Prezes Stowarzyszenia Parafiada
33. Karpiniuk Sebastian przedstawiciel Parlamentu RP (PO)
34. Karweta Andrzej Dowódca Marynarki Wojennej RP
35. Kazana Mariusz Dyrektor Protokołu Dyplomatycznego MSZ
36. Kochanowski Janusz Rzecznik Praw Obywatelskich
37. Komornicki Stanisław Przedstawiciel Kapituły Orderu Virtutti Militari
38. Komorowski Stanisław Jerzy Podsekretarz Stanu w MON
39. Krajewski Paweł funkcjonariusz BOR
40. Kremer Andrzej Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych
41. Król Zdzisław Kapelan Warszawskiej Rodziny Katyńskiej 1987-2007
42. Krupski Janusz Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych
43. Kurtyka Janusz Prezes Instytutu Pamięci Narodowej
44. Kwaśnik Andrzej Kapelan Federacji Rodzin Katyńskich
45. Kwiatkowski Bronisław Dowódca Operacyjny Sił Zbrojnych RP
46. Lubiński Wojciech lekarz prezydenta RP
47. Lutoborski Tadeusz przedstawiciel Rodzin Katyńskich i innych organizacji
48. Mamińska Barbara Dyrektor w Kancelarii Prezydenta RP
49. Mamontowicz-Łojek Zenona przedstawiciel Rodzin Katyńskich i innych organizacji
50. Melak Stefan Prezes Komitetu Katyńskiego
51. Merta Tomasz Podsekretarz Stanu w MKiDN
52. Mikke Stanisław Wiceprzewodniczący ROPWiM
53. Natalli-Świat Aleksandra przedstawiciel Parlamentu RP (PiS)
54. Natusiewicz-Mirer Janina osoba towarzysząca
55. Nosek Piotr funkcjonariusz BOR
56. Nurowski Piotr szef PKOL
57. Orawiec-Loeffler Bronisława przedstawiciel Rodzin Katyńskich i innych organizacji
58. Osiński Jan Ordynariat Polowy Wojska Polskiego
59. Pilch Adam Ewangelickie Duszpasterstwo Polowe
60. Piskorska Katarzyna przedstawiciel Rodzin Katyńskich i innych organizacji
61. Płażyński Maciej Prezes Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”
62. Płoski Tadeusz Ordynariusz Polowy Wojska Polskiego
63. Potasiński Włodzimierz Dowódca Wojsk Specjalnych RP
64. Przewoźnik Andrzej Sekretarz ROPWiM
65. Putra Krzysztof wicemarszałek Sejmu RP
66. Rumianek Ryszard Rektor UKSiW
67. Rybicki Arkadiusz przedstawiciel Parlamentu RP
68. Sariusz-Skąpski Andrzej Prezes Federacji Rodzin Katyńskich
69. Seweryn Wojciech przedstawiciel Rodzin Katyńskich i innych organizacji
70. Skrzypek Sławomir Prezes Narodowego Banku Polskiego
71. Solski Leszek przedstawiciel Rodzin Katyńskich i innych organizacji
72. Stasiak Władysław szef Kancelarii Prezydenta RP
73. Surówka Jacek funkcjonariusz BOR
74. Szczygło Aleksander szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego
75. Szmajdziński Jerzy wicemarszałek Sejmu RP
76. Szymanek-Deresz Jolanta przedstawiciel Parlamentu RP
77. Tomaszewska Izabela osoba towarzysząca
78. Uleryk Marek funkcjonariusz BOR
79. Walentynowicz Anna osoba towarzysząca
80. Walewska-Przyjałkowska Teresa Fundacja „Golgota Wschodu”
81. Wasserman Zbigniew przedstawiciel Parlamentu RP
82. Woda Wiesław przedstawiciel Parlamentu RP
83. Wojtas Edward przedstawiciel Parlamentu RP
84. Wypych Paweł Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP
85. Zając Stanisław senator RP
86. Zakrzeński Janusz wybitny polski aktor
87. Zych Gabriela przedstawiciel Rodzin Katyńskich i innych organizacji
88. Michałowski Dariusz poseł RP
89. Pogródka-Więcławek Agnieszka funkcjonariusz BOR

Lista członków załogi
90. Protasiuk Arkadiusz Kapitan
91. Grzywna Robert członek załogi
92. Michalak Andrzej członek załogi
93. Ziętek Artur członek załogi
94. Maciejczyk Barbara stewardessa
95. Januszko Natalia stewardessa
96. Moniuszko Justyna stewardessa

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Szepty i krzyki

Szanowni Państwo!

  Jak w ustroju totalitarnym rozróżnić prawdę od kłamstwa? Prawdę przekazuje się szeptem i tylko zaufanym osobom. Kłamstwa wykrzykiwane są przez media i we wszelakich dyskursach publicznych. Demoludy przerabiały to pod sowieckim reżimem. Zachód wszedł w to miękko, nie zauważył nawet, że mówienie prawdy zostało odgórnie zakazane.

  Okazuje się, że pranie mózgów jest łatwiejsze przy zachowaniu marginesu wolności, do czasu oczywiście. Belgowie czy Niemcy zdają się nie zauważać Rubikonu, który właśnie przekroczyli. Bezmyślnie powtarzają bzdury o tolerancji i zaczynają przyjmować zasady narzucane im przez obcą cywilizację.

  Czas najwyższy przestać się oglądać na te ogłupiałe narody i pójść za głosem rozsądku. Mamy nareszcie polski rząd, ale musimy go wspierać, bo ma przeciw sobie wrogów zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych. W jednym z wcześniejszych felietonów namawiałam Państwa, żeby wchodzić tylko w układy z ludźmi uczciwymi. Jest to dobra zasada w odniesieniu do spraw prywatnych. W sprawach międzynarodowych partnerów do negocjacji się nie wybiera. Wyobrażam sobie jakim naciskom muszą podlegać przedstawiciele naszych władz na arenie międzynarodowej. Czy jest jakiś sposób, żeby im pomóc? Tak. Domagajmy się głośno tego co słuszne! To będzie dodatkowym argumentem w przetargach o sprawy dla Polaków ważne. Krzyczmy, szepty pozostawmy zalęknionym!

 

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

 

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Ocalmy od zapomnienia

Klub Gazety Polskiej w Żywcu organizuje 14 kwietnia (czwartek) o godz. 12.00 pikietę w sprawie przyznawania przez Urząd Miasta w Żywcu „MEDALI ZA ZASŁUGI DLA MIASTA ŻYWCA”. Klub domaga się odebrania takich medali komunistycznym działaczom, Andrzejowi Gduli (zastępcy Czesława Kiszczaka w resorcie MSW w latach 80.) oraz Czesławowi Stanikowi (m.in. lokalnemu działaczowi ORMO, który zwalczał działaczy podziemia antykomunistycznego po roku 1945).

W tym dniu złożymy również wniosek do Rady Miasta o nadanie medalu za zasługi dla miasta Żywca dla ks. Stanisława Słonki, oficera AK, przeciwstawiającego się okupantowi hitlerowskiemu i sowieckiemu.

Do organizacji pikiety przyłączyły się również: Solidarność Walcząca, Stowarzyszenie Ruch Kontroli Władzy i Kontroli Wyborów, Solidarni 2010, Konfederacja Polski Niepodległej oraz Stowarzyszenie Weteranów „Niezłomni”.


Zapraszamy do udziału w pikiecie wszystkich, którym leży na sercu dekomunizacja.

pismo do urzędu miasta 08.04.16 pikieta 001

źródło: Klub Gazety Polskiej w Żywcu

Napisano wZ miasta ŻywcaKomentarzy (1)

PRECZ Z KOMUNĄ W AMBASADZIE

Podczas wizyty Pani Premier Beaty Szydło w Londynie, w ambasadzie RP, po trzeciej zwrotce Roty śpiewanej na powitanie ktoś zakrzyknął „precz z komuna w ambasadzie”, były oklaski i dalsza część pieśni. Obecni byli ludzie prawicy, którzy nigdy przedtem nie dostawali zaproszeń.

Tradycja twierdzi że na początku swojej kariery Czesław Kiszczak był zatrudniony w londyńskiej ambasadzie, jako szatniarz. Natomiast źródła IPN i MSZ podają 4 nazwiska współpracowników tejże ambasady: Giermaszewski Jerzy, Kruk Andrzej, Lada Władysław i Szymański Jan. Ich już nie ma. (http://static.presspublica.pl/red/rp/pdf/kraj/MSZ.pdf )

Tematem tutaj jest współpraca ambasad z Polonią w Wielkiej Brytanii. Koniecznym jest sprecyzować że na terenie Wysp są trzy odrębne emigracje:

Pierwsza jest ta powojenna, żołnierska, katolicka i patriotyczna, która stworzyła Ognisko Polskie, Siedzibę Rządu na Uchodźctwie, Fawley Court – czyli olbrzymia posiadłość w powiernictwie mariańskim nad Tamizą, z kościołem ufundowanym przez ks. Radziwiłła i z bezcennym Muzeum patriotycznym, Domy SPK ze świetlicami na spotkania, a później POSK – już na wymarciu i w drugim pokoleniu.

 Po roku 1989 nastąpiła druga emigracja, ta czerwona, bo po okrągłym stole mimo nietykalności nie wszyscy towarzysze czuli się pewnie w Polsce, także istniał dekret Kiszczaka (już generała) o rozbiciu struktur polonijnych i przejęciu majątków narodowych za granicą. Ten okres to np. 5 księży marianów wysłanych przez ks. Adama Bonieckiego (patrz Tygodnik Powszechny), którzy powoli przejmują Fawley Court; to też i zawodowi działacze społeczni, którzy zaczynają pomagać w organizacjach polonijnych np. Zjednoczenie Polskie, Ognisko i POSK i dochodzą do zarządów i pozycji wpływowych.

Trzecią emigracją nazywamy masową emigrację roboczą po 2004 po wstąpieniu do Unii – wtedy właśnie dla nich powstaje lewacka londyńska prasa:  Cooltura, Polish Express, Panorama, Goniec, Nowy Czas), z wyjątkiem starego Dziennika Polskiego – który zostaje przejęty przez nową ekipę sprzyjającą PO i dofinansowywany ze sprzedaży Siedziby Rządu Na Uchodźctwie, już w rękach samozwańczej Polonia Aid Foundation Trust (PAFT) pod kierunkiem agentury (tow. Andrzej Morawicz, teczka ujawniona 2012, zawieszony do oczyszczenia 2015) i przez dotacje MSZ.

W takich właśnie warunkach dochodzimy do wyprzedaży dobra narodowego w okresie 2008 -2010 i dalej. To w tym czasie słowo „Polonia” zmienia swoje znaczenie na termin obraźliwy, bo do takiej właśnie polonii przyjeżdża, mile widziana, Helena Wolińska (ps. Bestia, morderczyni Wyklętych), w takiej polonii Związek Pisarzy Polskich na Obczyźnie jest prowadzony poprzez tow. Reginę Wasiak-Taylor; tow. Morawicz jest już prezesem i Zjednoczenia i Ogniska, prasa (zwana makulaturą) zapewnia społeczeństwo o konieczności zmian w Polsce (czytaj rozbiór gospodarczy i grabież państwowa), Dziennik POlski (od niedawna Tydzień POlski) co tydzień wywiesza gablotki najpopularniejszych czerwonych; na czele Koła Byłych Wychowanków Fawley Court staje lewak, Mirek Malevski, i niszczy walkę sadową przeciw sprzedaży, Fawley Court zostaje sprzedany za ułamek wartości, tym samym niszcząc kult Bożego Miłosierdzia z przekazu św. Faustyny, (ale tryska kasa – 13 milionów funtów), SPK w rękach Czesława Maryszczaka i Barbary Orłowskiej zaczynają sprzedaże Domów Kombatanta. W tym okresie ginie Prezydent RP i cala elita w Smoleńskiej mgle, potem ma być sprzedane Ognisko, tylko niewypał, bo nareszcie ludzi wychodzą na ulice, po dwudziestu paru latach snu. Mimo rozpaczliwych listów, ambasada nie interweniuje w wyprzedaży majątku polonijnego – a podczas próby sprzedaży Ogniska Polskiego robi nawet ofertę kupna na siedzibę Pani Ambasador.

 Nie wszystkie organizacje polonijne są w rękach lewaków. Poparcie dla Komitetu Obrony Dziedzictwa Narodowego Fawley Court w walce o zablokowanie sprzedaży jest ze strony Polskiej Misji Katolickiej (PMK), także pomaga Instytut Polski Akcji Katolickiej (IPAK), Polski Uniwersytet na Obczyźnie (PUNO), Polska Macierz Szkolna (PMS), Związek Żołnierzy 5 Kresowej Dywizji Piechoty, Stowarzyszenie Techników Polskich, Związek Harcerstwa Polskiego, więc jest ‚dziesięciu sprawiedliwych’, ale organizacja zrzeszająca wszystkie organizacje polonijne, czyli Zjednoczenie Polskie w Wielkiej Brytanii (ZPWB) i bliski im PAFT nie tylko że są za sprzedażą, ale też roszczą sobie odsetek za ułatwienie tego zdzierstwa, bo mają kontrolę nad prasa i wpływ na alokacje funduszów z MSZ. Parę lat później (2013) SPK ogłasza zamkniecie – czyli wyprzedaż – reszty Domów Kombatanta (razem ok. 60) ale część Kół się buntuje i prowadzą Domy dalej pod nazwą SPK Ltd. Na czele buntu staje lewak, Wiktor Moszczyński, członek PAFT razem z Czesławem Maryszczakiem, i dogadują się w 2016. W międzyczasie nowy zarząd Polskiej Misji Katolickiej dogaduje się z marianami i lansuje ks. Adama Bonieckiego z Tygodnika Powszechnego w parafii PMK na Devonia i jego wychowanka ks. Bartka Rajewskiego, wepchniętego do parafii Little Brompton Oratory, starej placówki niepodległościowej, parafianie odchodzą a powstaje parafia Tygodnika Powszechnego, już trzecia czerwona parafia na terenie Wysp. Jest to wszystko zgodne z instrukcjami gen. Kiszczaka, cytat jak niżej:

„Tylko nowo utworzone z naszą pomocą i przy naszej współpracy organizacje, stowarzyszenia czy kluby będą nas popierać. Te stare organizacje polonijne pod tymi zarządami jakie są teraz, nigdy z nami nie będą współpracować. Nasi ludzie za granica mają od dzisiaj zadanie głębiej niż poprzednio infiltrować istniejące gremia kierownicze tych starych organizacji polonijnych na wszystkich szczeblach, a zwłaszcza na szczeblach centralnych. Nasze służby dyplomatyczne razem z naszymi ludźmi muszą zapewnić operacyjne możliwości oddziaływania na te stare organizacje, kreowania ich działalności i kierowania ich polityka, tak aby nas wspierały. Te stare organizacje muszą być przez nas operacyjnie opanowane, a jak się to nie uda to je zbankrutujemy …”

 Naturalna rzeczą jest ze śmietanka tejże lewackiej polonii bywa w ambasadzie. Ostatnio pokazują się tam Dagmara Chmielewska, z Nowoczesnej, lider KOD w UK, księża Wylężek (PMK) i Rajewski, Mirek Malevski, rzekomy prezes FCOB, powiązany z Fundacja Batorego (Szkoły Liderów) i promowany przez Nowy Czas, Jan Żyliński, rzekomy książę i kandydat na burmistrza Londynu, mocno promowany w makulaturze, razem ze starszymi elitami, które tam zawsze bywały. Na wizytę prezydencką i Pani Premier wyjątkowo zaproszono niektóre osoby z prawicy, ale normalnie nie ma to miejsca, i na następne wizyty dygnitarzy z Polski sympatycy PiS nie dostali zaproszeń. Znamiennym jest ze pierwsza wizyta zagraniczna po wyborach ministra Waszczykowskiego w Edynburgu nie była ogłaszana w prasie lub na portalu MSZ – ale wiedział o niej tutejszy KOD i zorganizował małą demonstracje. Następne wizyty wyglądają tak że dygnitarze z Polski są witani w ambasadach przez tutejszą lewicę.

W Polsce były wybory i dzięki temu mamy dobre zmiany. Niestety takowych nie było na Wyspach wiec jest dalej tak jak dawniej – dlatego nazywamy tą sytuację „Rząd PO na Uchodźctwie” a Londyn „Nowy PRL”. Jako przykład można zacytować z opublikowanego listu grupy „Poglond” do ambasadora z 2014:

„10 października w POSK-u będzie miała miejsce debata zorganizowana przez Koło Naukowe PUNO, której panelistkami będą Panie: prof. Magdalena Środa, prof. Małgorzata Fuszara oraz Henryka Bochniarz.  Nasz niepokój budzi informacja, że debata organizowana przez Koło Naukowe PUNO włączana jest w ramy obchodów jubileuszu 75-lecia Polskiego Uniwersytetu na Obczyźnie. Naszym zdaniem politycznie jednostronna, radykalnie lewicowa zgodność poglądowa prelegentek w zakresie popierania: aborcji, ideologii gender, skrajnych ruchów feministycznych, walki z Kościołem oraz próby wprowadzania do dyskusji publicznej tematu legalizacji kazirodztwa jest niezgodna z uniwersytecką ideą dochodzenia do prawdy poprzez ucieranie się różnych poglądów….” (https://goniec.com/wiadomosci/17356-oburzenie-polonii-obchodami-75-lecia-puno-ambasador-sobkow-odpowiada)

Jednak półświatek londyński to mała część polonii teraźniejszej, która dopiero teraz zaczyna istnieć politycznie przez zgrupowania młodzieżowe i patriotyczne. Od lat los Polaków z nowej emigracji dla chleba był bardzo trudny. Rasizm, dyskryminacja, nadużycia w wypłatach, cwaniacy żerujący w tym społeczeństwie (np. fałszywi adwokaci), nawet lokalne mafie – to rzeczywistość emigracji zarobkowej. We wszystkich takich sprawach powtarza się ten sam wątek – Polak w Anglii jest sam i nie może liczyć na pomoc konsulatu lub ambasady pomimo statutowego obowiązku interwencji, opisanego w Art. 12 i innych ustawy obowiązującej do dziś:

 Art. 12. 1. Konsul, o ile nie zabrania tego prawo państwa przyjmującego, z urzędu podejmuje przed sądami lub innymi władzami tego państwa czynności niezbędne dla ochrony praw i interesów obywateli polskich, jeżeli z powodu nieobecności lub innej ważnej przyczyny nie mogą oni w odpowiednim czasie bronić swoich praw i interesów ani nie ustanowili pełnomocników. O podjęciu tych czynności konsul zawiadamia niezwłocznie osobę zainteresowaną.

Ustawa także opiewa o opiece konsularnej – ochrona praw i interesów obywateli polskich, o czuwaniu w razie zatrzymania lub aresztu itd. Sprawy mają się tak że nawet były próby pociągnięcia Konsula Dariusza Adlera i Konsula Hanny Zawiszy w Edynburgu do odpowiedzialności prawnej pod artykułem 231 Kodeksu Karnego o zaniedbanie obowiązków służbowych, lecz prokuratura w Polsce odrzucała wnioski w sprawie Szymańskiego, poszkodowanego w pracy, a potem Rapinczuka, deportowanego bez przyczyny. Były także skargi na Konsula Łukasza Lutostańskiego z Manchester i ambasadora Witolda Sobkowa w Londynie o zbagatelizowanie rasistowskich ataków w Irlandii na Polaków. W czasie, kiedy BBC podawało o rasistowskich atakach (hate crime), ambasador przemawiał w radiu o atakach na tle kryminalnym, niemających nic wspólnego z rasizmem i dyskryminacją. Głośna sprawa Rafała Deleżucha, który zmarł 4 godziny po zaaresztowaniu przez policję, była opisywana w wielu portalach i wydawnictwach, Konsul Piotr Nowotniak został podany do prokuratury w Elblągu, która rozpoczęła, ale potem umorzyła sledztwo.(http://polscott24.com/zaskarzenie-decyzji-prokuratora-z-elblaga/ )

Istotne sprawy dotyczące Polaków na Wyspach to pomoc w nieszczęściu, wybory i fundusze. Nie biorąc pod uwagę wyborów okręgowych w przeszłości, które dalej są wysoce podejrzane, ambasada w Londynie opóźniła rezultaty na Wyspach podczas ostatnich dwóch glosowań – na prezydenta i do Sejmu i Senatu w 2015. Podczas tych ostatnich brakowało bardzo mało by wszystkie głosy były unieważnione, istnieją znaki zapytania także o rezultatach wysłanych przez ambasadę do Warszawy. Natomiast sprawa funduszów wydawanych na terenie Wysp na „pomoc Polakom” przez MSZ jest skandaliczna i wszystkim wiadomo że większość tych pieniędzy od dawna idzie na tzw. „slupy polonijne”.(http://www.naszestrony.co.uk/uk/wielka-brytania/6076-msz-przerzuca-milio… ).

Fundacje APERTO, ISP i BARKA otrzymują fundusze od polskich podatników, ale istotnej pomocy dla Polaków na terenie Wysp nie ma. APERTO, gdzie wice-prezesem był dziennikarz Cooltury (najbardziej lewackiego tygodnika na Wyspach) zakończyła swoją minimalna działalność w grudniu 2015 z powodu „braku dofinansowania”. ISP robią analizy i sprawozdania, natomiast BARKA, która przedtem pomagała Polakom wrócić do kraju, kończy właśnie swoją działalność na Wyspach, bo angielskie władze, rozpocząwszy deportacje, nie chcą jej dalej finansować.

http://www.naszestrony.co.uk/uk/wielka-brytania/6057-wysepili-kase-z-msz-a-pomocy-dla-polakow-brak.html

Polak w potrzebie na Wyspach może tylko liczyć na najbliższych –ale w wypadku deportacji rodziny są zagrożone, a osoby do deportacji są trzymani w „angielskich obozach koncentracyjnych” jak np. Morton Hall IRC w Lincoln. Czasami próbują pomóc niezależni dziennikarze lub indywidualni księża na własną rękę, ale jest za dużo potrzebujących pomocy.

Dla wielu jest jasne ze na Wyspach potrzebna jest Wielka Miotła – bo zakorzenione tu struktury MSZ robią dalej dla Polaków to samo, co przed wyborami, czyli nic. Ostatnio w Londynie otwarło się Biuro Poselskie Kukiz’15, z pozytywnym wkładem. Istnieją też od niedawna stowarzyszenia młodych Polaków, organizujące niezależne imprezy, począwszy od Patriae Fidelis w 2012, z późniejszych warto wymienić 17 Województwo, Polska Niepodległa, Narodowcy RP, W Jedności Siła, także i nowy Komitet Obrony Polski. Jest dużo do zrobienia.

Nie wykluczamy że niedługo może sie zacząć czwarta emigracja – esbecka, bo mają tu już samych swoich.

Krzysztof Jastrzembski. Londyn

Zagranica:
źródło: http://stowarzyszenierkw.org/2904-precz-z-komuna-w-ambasadzie
zdjęcie: http://polskie-echo.com/premier-szydlo-w-londynie-skandal-pod-ambasada-polska-w-londynie/

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Related Sites