Archive | Ogólnie

Piotr Wielgucki „Matka Kurka” o reformie wymiaru sprawiedliwości

Zagadka czyje to słowa? ” Za 10 tyś. dobrze żyje się tylko na prowincji”. Podpowiedź „ktoś z zupełnie nadzwyczajnej kasty ludzi”

 

Pismo mówi jasno za złe kara, za dobre nagroda. O karach za głupotę polityczną i oszukiwanie własnej rodziny pisałem wczoraj, chociaż powinienem pisać o czymś znacznie ważniejszy. Nie 28 października 1989 roku w „Dzienniku” telewizyjnym skończył się komunizm, ale 12 lipca 2017 roku w sejmie. Niemożliwe stało się realne, Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro dokonali dwóch wielkich rzeczy, a trzecia i ostateczna jest w drodze. 12 lipca 2017 roku sejm przegłosował dwie ustawy: o KRS i o ustroju sądów powszechnych. W tym samym czasie do sejmu wpłynął też nowy projekt ustawy, który wymiecie cały skład Sądu Najwyższego, a jego przegłosowanie to formalność.

Przez ostatnie dwa lata apelowałem, prosiłem i wyrażałem obawy, jak większość zainteresowanych, czy tak radykalna zmiana jest możliwa. Dziś kłaniam się do stóp i chętnie dołożę nie 20 gr, ale 1000 złotych na pomnik ze spiżu dla Jarosława Kaczyńskiego i mniejszy z piaskowca dla Zbigniewa Ziobro – hierarchia musi być zachowana. Nie było gorszego miejsca na polskiej ziemi niż budynki prokuratur i sądów, to tym miejscom zawdzięczamy bezkarność Jaruzelskiego i Kiszczaka, to w tych miejscach mafia załatwiała swoje interesy, to tutaj peerelowscy funkcjonariusze, w niemałej części szkoleni jeszcze przez stalinowskich generałów, wydawali wyroki uniewinniające bandytów i skazujące niewinnych. Cały polityczny projekt PiS sformułowany przez Jarosława Kaczyńskiego nie ma najmniejszego sensu bez oczyszczenia największej instytucjonalnej patologii.

Łatwiej zrozumieć mój entuzjazm i przede wszystkim skalę tego wyczynu, jeśli się wyrwiemy z codziennego bełkotu informacyjnego i przypomnimy sobie z jakiego miejsca startowaliśmy. Zaraz po przejęciu władzy przez PiS trzeba było uporać się z zastawioną pułapką, która nazywała się „Przenosimy władzę ustawodawczą i wykonawczą do Trybunału Konstytucyjnego”. Właśnie z tej przyczyny zniecierpliwieni i zaniepokojeni podejrzewali, że Kaczyński sądownictwa nie zmieni, bo przecież przez rok nic się nie dzieje. Rok był potrzebny na „grę wstępną”. Bez wyczyszczenia Trybunału Konstytucyjnego nie byłoby żadnej zmiany, nie tylko w sądownictwie, ale w wielu dziedzinach życia poczynając od programów socjalnych, kończąc na systemie obronności. Ciężki to był czas, potężna presja wewnętrzna i nie mniejsza zewnętrzna, jednak wyszło pięknie.

Udało się posprzątać w TK i szczerze mówiąc oprócz konsekwentnie realizowanego planu, los podrzucił jeszcze kilka sprzyjających okoliczności, które pozwoliły na więcej niż się mogło wydawać. Wczorajsze głosowanie to nic innego, jak przemyślana konsumpcja tamtej ciężkiej pracy. Mimo wszystko ustawy przeszły w dramatycznych okolicznościach, na co mało kto zwrócił uwagę. Walka toczyła się o kworum i przy tej okazji wyszło kilka ciekawych i parę oczywistych spraw. Do zablokowania reform sądownictwa przyłączył się Kukiz, dla mnie żadna niespodzianka i nawet nie ostateczny dowód na to, że to ugrupowanie jest trzymane za mordę przez smutnych panów w prochowcach. Takich dowodów w przeszłości dostarczyli wiele.

Dyplomatyczny urlop wziął Jarosław Gowin, co również uważam za małą niespodziankę, ale z innych powodów. Gowin gra na swój malutki środek i zachował się tak, jak oczekuje malutki elektorat środka. Natomiast zupełnie niezrozumiałe jest gdzie się podziało 10 posłów z PiS, przy głosowaniu tak fundamentalnych ustaw. Było bardzo blisko od katastrofy, ale szczęście znów sprzyjało, dwóch z PO się machnęło w głosowaniu, kilkoro niezależnych posłów dało się przekonać. Tylko ten skrót, siłą rzeczy stanowiący namiastkę dramatycznych wydarzeń z okresu dwóch lat, pokazuje, że dokonanie takiego wyczynu, jak wymiana kadr w TK i w sądach, to rzecz przełomowa w historii Polski po roku 1945. Za taki wyczyn Jarosławowi Kaczyńskiemu i Zbigniewowi Ziobro należą się pomniki za życia.

źródło: kontrowersje.net

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Jeżeli nie stawimy im czoła, te siły podkopią naszego ducha

Pomimo że od wizyty Prezydenta Stanów Zjednoczonych minął już tydzień, wydarzenie to wciąż jest tematem dyskusji politycznych w całej Polsce. Poważne i szczegółowe analizy jego znaczenia politycznego oraz ekonomicznego będą trwały z pewnością o wiele dłużej. Eksperci rozbiorą na czynniki pierwsze każdy z wątków przemówienia, które Donald Trump wygłosił pod Pomnikiem Powstania Warszawskiego. Uprzedzając profesjonalistów redakcja portalu pozwoliła sobie wybrać i przypomnieć kilka z nich:

Po obu stronach Atlantyku nasi obywatele stoją jeszcze przed jednym zagrożeniem z którym możemy sobie poradzić. One jest niewidoczne dla niektórych, ale znane Polakom. Jest to stały rozrost biurokracji rządowej, która odbiera ludziom siły życiowe i majątek. Zachód stał się wielki nie z powodu papierologii czy mnożenia przepisów, ale dlatego, że ludzie mogli realizować swoje marzenia i starać się żyć.

Amerykanie, Polacy, narody Europy cenią swobody obywatelskie.

Musimy walczyć z siłami, które zagrażają wartościom z skądkolwiek one by nie były, które starają się zagrozić kulturze, wierze i tradycji, temu co czyni, że jesteśmy kim jesteśmy.

Jeżeli nie stawimy im czoła, te siły podkopią naszego ducha i odbiorą nam chęć obrony nas i naszych kultur.

Wiemy, że te siły poniosą klęskę, jeżeli tak my będziemy chcieli. A my chcemy, żeby one poniosły klęskę.

Trzeba powiedzieć, że nasi przeciwnicy poniosą klęskę, ponieważ nigdy nie zapomnimy kim jesteśmy.

A jeżeli nie zapomnimy kim jesteśmy po prostu nie da się nas pokonać.

Jesteśmy największą wspólnotą. Nie ma takiej wspólnoty narodów jak nasza. Świat nigdy nie znał czegoś takiego jak nasza wspólnota. Piszemy symfonie, realizujemy wynalazki, czcimy naszych bohaterów, nasze tradycje i nasze zwyczaje. Zawsze badamy i odkrywamy nowe granice. Wynagradzamy doskonałość, szukamy tej doskonałości i cieszymy się dziełami sztuki.

Cenimy sobie rządy prawa i chronimy swobodę wypowiedzi. A ponad wszystko cenimy godność ludzkiego życia. Chronimy prawa każdego. Łączy nas wiara, że wszyscy mamy żyć w wolności.

Tym jesteśmy, to są nierozerwalne więzi, które nas łączą jako narody jako sojuszników i jako cywilizacje. Jeżeli tego nie obronimy nigdy to się w przyszłości nie odrodzi, więc nie możemy pozwolić sobie na zaniedbania.

Donald Trump powiedział, że łączy nas historia, kultura i wiara. Jesteśmy naturalnymi sojusznikami, gdyż nosimy w sobie tego samego ducha. Mamy wspaniałych bohaterów, którzy za te wartości oddali życie. Chcąc należeć do tej wspólnoty, pozostawać w sojuszu, nie możemy ulec wpływom ideologii, które działają wbrew filozofii Zachodu. A więc widzą siłę poprzez rozrost biurokracji, sentymenty do byłego ustroju, relatywizmu.

W Kronice Beskidzkiej pojawiły się porównania BMŻ do prezydenta Trumpa. Udzielając wywiadu Antoni Szlagor przyznał, że zamierza dokonać faktycznej odbudowy województwa bielskiego utworzonego w okresie rządów Edwarda Gierka. Różnica w stosunku do reformy rodem z lat siedemdziesiątych jest jednak o tyle istotna, że w tamtym czasie tworząc nowe województwa likwidowano powiaty. I pomimo że autor artykułu podkreśla odwagę burmistrza, w jego propozycji nie ma dotąd ani słowa na temat reform zmierzających w kierunku redukcji niższych pięter samorządu terytorialnego. Zatem w oczywisty sposób pomysł wprowadzenia nowego województwa jest projektem służącym do rozbudowy administracji i stworzenia dodatkowych etatów dla urzędników.

Warto zwrócić uwagę, że rozrost nadzoru ze strony władz różnych szczebli był jednym z narzędzi opresyjnego systemu PRL a także jedną z przyczyn jej ekonomicznego i ideowego bankructwa. Pojawia się więc bardzo istotny rozdźwięk pomiędzy słowami prezydenta Trumpa o obronie wartości i zagrożeniach ze strony przerostu biurokracji a rozumieniem wielkości prezentowanej w wywiadzie BMŻ dla Kroniki Beskidzkiej. Jest to bowiem wielkość aparatu urzędniczego i biurokracji z nim związanej. Nie ma tu więc deklaracji w duchu przemówienia Donalda Trumpa, co więcej, nawet powierzchowna analiza pozwala dostrzec dokładne zaprzeczenie jego kilku podstawowych wątków. Samo powołanie się na nazwisko popularnego wśród mieszkańców Żywca prezydenta USA, to zręczny ruch, ale nie można zapomnieć, że słowa PDT dalekie były od okrągłych formułek w stylu „zgoda buduje” i wprowadzały ostry i wzajemnie wykluczający podział na sojuszników i wrogów cywilizacji zachodniej. Czy można zatem stanąć po obu stronach jednocześnie? Znając życiorys i dotychczasową działalność BMŻ redakcja portalu wyraża głębokie przekonanie, że taka próba co najmniej zostanie podjęta.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Polak Łukasz Kubot w finale legendarnego turnieju w Wimbledonie!!!

Para Łukasz Kubot i Marcelo Melo awansowała do finału deblowego turnieju Wimbledonu. W półfinale para z Polakiem w składzie pokonała po niesamowitym meczu parę Henri Kontinen – John Peers 6:3, 6:7, 6:2, 4:6, 9:7.

Duet polsko-brazylijski ma duże szanse na zwycięstwo, szczególnie, że w tym sezonie nie przegrała jeszcze żadnego meczu na trawie.

Polak do tej pory raz wygrał turniej wielkoszlemowy, w 2014 r. grając w parze ze Szwedem Robertem Lindstedtem zwyciężył w zmaganiach Australian Open.

Polecamy oglądanie finału!

Trzymamy kciuki, huuu!

telewizjarepubika.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Ważna informacja dla mieszkańców Żywiecczyzny

Szanowni Państwo jak dobrze wiemy niestety lato u nas szybko mija, dlatego warto zapoznać się z ważną informacją dotyczącą ogrzewania swoich domów. Od 1 września 2017r. w całym województwie śląskim będzie obowiązywać nowa uchwała antysmogowa. 

Zgodnie z nowymi przepisami od tego też czasu nie będzie można stosować węgla brunatnego, mułów i fotokoncentratów oraz biomasy stałej o wilgotności powyżej 20 proc.

Uchwała obowiązuje także wszystkich tych, którzy po 1 września planują instalację urządzeń grzewczych. Wedle przyjętych zapisów w takim przypadku muszą być to kotły minimum klasy 5. Założono trzy daty graniczne wymiany starych kotłów w zależności od długości lat użytkowania. W przypadku kotłów eksploatowanych powyżej 10 lat od daty produkcji trzeba będzie je wymienić na klasę 5 do końca 2021 roku. Ci, którzy użytkują kotły od 5-10 lat, powinni wymienić je do końca 2023 roku, a użytkownicy najmłodszych kotłów mają czas do końca 2025 roku. Na rynku są stosowane również kotły klasy 3 i 4. Ze względu na to, że do roku 2016 wymiana na takie kotły była dofinansowywana, graniczną datę ich obowiązkowej wymiany na klasę 5 wydłuża się do końca roku 2027. Co istotne, każdy, kto buduje nowy dom i zamierza ogrzewać go węglem lub drewnem, ma obowiązek zainstalować kocioł klasy 5.

źródło: zywiec.powiat.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Epoka dezinformacji

Szanowni Państwo!

    Minęły czasy, gdy zwykły lekarz potrafił wyleczyć pacjentów cierpiących na różne choroby. Teraz raczej każdy lekarz, każdego pacjenta, próbuje wyleczyć jedynie z chlesterolu, który niekoniecznie nam w życiu przeszkadza. Podobnie jest i z innymi zawodami, zwłaszcza humanistycznymi, nie poddającymi się ścisłym regułom matematycznym. Obraz bitewny uzupełnia natłok internetowych informacji i dezinformacji. Komu wierzyć?

 

    Konserwatyści wiedzą, że wierzą. Lewacy wierzą, że wiedzą. Oba te światy są dla siebie nieprzenikalne. Lewactwu prawda nie jest do niczego potrzebna, bo od myślenia jest wierchuszka. Wystarczy przekaz dnia w jedynie słusznych mediach, żeby wiedzieć czego poprawność polityczna dotyczy, co jest aktualnie prawdą, a co nią nie jest.

    Po czym poznaje się lewaka? Po tym samym, po czym poznaje się pijaka. Jeden i drugi bełkocze od rzeczy, z charakterystyczną „logiką”. Od lewaka należącego do nadzwyczajnej kasty gorszego sortu dowiadujemy się, że między muzułmaninem a katolikiem nie ma żadnej różnicy, bo obydwaj wierzą w Boga. Gdyby dodawali jeszcze, że wszyscy mają głowy, a większość po dwie ręce i dwie nogi, to też mieliby rację. Rację, z której nic absolutnie nie wynika, ale nieuświadomiony lud popijający piwko i zagryzający grillem i tak się nie połapie. Można jeszcze dorzucić „autorytetowi moralnemu” jakieś tytuły naukowe i sukces murowany.

 

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

„My chcemy Boga” Prezydent Donald Trump na placu Krasińskich w Warszawie 6 lipca 2017 roku

Oczywiście nie wszyscy muszą interesować się polityką, geopolityką – i nawet może dobrze – jednak przemówienie prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa do Narodu Polskiego i do Europy na placu Krasińskich w Warszawie przejdzie do historii. Chyba nikt nie spodziewał się tak porywającego wystąpienia prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Tak pro polskiego, pro chrześcijańskiego wystąpienia już dawno nie usłyszano.  Walczymy o Boga, Ojczyznę, rodzinę i wolność.

Fragmenty wystąpienia:

„To moja pierwsza wizyta w Europie Środkowej w roli Prezydenta — jestem zachwycony, że odbywa się ona właśnie tutaj, w tym wspaniałym kraju. Polska jest w geograficznym sercu Europy, a co ważniejsze: w polskim narodzie widać duszę Europy. Wasz naród jest wielki, bo jesteście silni wspaniałym duchem”.

„Przez dwa stulecia Polska padała ofiarą ciągłych, brutalnych ataków. Ale mimo że jej ziemie była najeżdżane i okupowane a państwo zniknęło nawet z mapy nigdy nie udało się wymazać Polski z historii czy też z Waszych serc. W tych mrocznych czasach nie mieliście wprawdzie swojego kraju, ale nigdy nie straciliście swojej dumy.

Dlatego mówię dziś z prawdziwym podziwem: od pól i wsi, aż po wspaniałe katedry i miejskie place Polska żyje, Polska rozwija się, Polska zwycięża. Mimo wszelkich działań, które miały zmienić czy zniszczyć Wasz kraj, mimo opresji, trwaliście i zwyciężaliście.

Jesteście dumnym narodem Kopernika, Chopina i Św. Jana Pawła II. Polska jest krajem bohaterów. Jesteście narodem, który naprawdę wie, czego broni.

Tryumf polskiego ducha na przestrzeni stuleci, które ciężko doświadczyły kraj, daje nam wszystkim nadzieję na przyszłość, w której dobro zwycięża zło, a pokój odnosi zwycięstwo nad wojną”.

„Przez cały ten czas jednak nigdy nie straciliście ducha. Ciemiężcy próbowali was złamać, ale Polski złamać nie mogli. I kiedy nadszedł dzień 2 czerwca 1979 roku i gdy na Placu Zwycięstwa na pierwszej mszy z polskim papieżem zgromadziło się milion Polaków- tego dnia każdy komunista w Warszawie musiał zdawać sobie sprawę, że opresyjny system wkrótce się załamie. Zrozumieli to dokładnie w tym momencie, gdy podczas kazania papieża Jana Pawła II milion Polaków – mężczyzn, kobiet i dzieci – podjęło modlitwę.

Nie prosili o bogactwa. Nie prosili o przywileje. Słowami pieśni wypowiedzieli trzy proste słowa: „My chcemy Boga”.

Tymi słowami naród polski przywoływał obietnicę lepszej przyszłości. Polacy odnaleźli w sobie nową odwagę, by przeciwstawić się prześladowcom. I odnaleźli słowa, by zapowiedzieć, że Polska znów będzie Polską.

Kiedy stoję tu dzisiaj przed tym pełnym wiary narodem wciąż słychać tamte powracające echem głosy. Niosą przesłanie, które dzisiaj jest równie prawdziwe jak dawniej. Naród polski, naród amerykański i narody Europy wciąż wołają: MY CHCEMY BOGA”.

„Na nic zdadzą się największe gospodarki świata i broń największego rażenia, jeśli zabraknie silnej rodziny i solidnego systemu wartości”.

„System naszych wartości ZWYCIĘŻY. Nasze narody ROZKWITNĄ. A nasza cywilizacja ZATRIUMFUJE.

Więc walczmy wszyscy jak Polacy – O RODZINĘ, O WOLNOŚĆ, O OJCZYZNĘ I O BOGA.

Dziękuję Wam. Niech Bóg Was błogosławi. Niech Bóg błogosławi Naród Polski. Niech Bóg błogosławi naszych sprzymierzeńców. Niech Bóg błogosławi Stany Zjednoczone Ameryki”.

Warto poświęcić tych ponad 40 minut i posłuchać tego niezwykłego wystąpienia. Można nie przepadać za wyrazistym, specyficznym prezydentem Donaldem Trumpem, ale system wartości , który Nam przekazał w tym dniu adresując swoje słowa do Polaków, Europejczyków, do cywilizacji Zachodu powinny byś wysłuchane i przemyślane przez każdego Polaka.

Polecamy, lekcja historii Polski przedstawiona przez pierwszego Amerykanina, czy ta fascynacja naszą historia może kogoś dziwić?

 

 

 

źródło: wpolityce.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Kardynał Robert Sarah w Sanktuarium Matki Bożej w Rychwałdzie 23 lipca br. godz 11.00

23 lipca br. będzie miało miejsce bardzo ważne wydarzenie w Rychwałdzie. Do Rychwałdu przyjedzie ks. kardynał Robert Sarah – prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i pod jego przewodnictwem będzie odprawiona msza św. – podniesienie do godności bazyliki mniejszej sanktuarium Pani Ziemi Żywieckiej.

W związku z tym ważnym wydarzeniem zachęcamy do lektury bieżącego tygodnika „Gość Niedzielny” i ciekawego artykułu ks. Tomasza Jaklewicza pod tytułem ” Bóg albo nic”. Tytuł autobiograficznej książki celnie oddaje jego duchową sylwetkę. Biedne dziecko z afrykańskiej wioski, dziś kardynał stojący na czele Kongregacji ds. Kultu Bożego. Odwaga jego wiary dodaje nadziei. Jak napisał niedawno papież emeryt Benedykt XVI, powinniśmy być wdzięczni papieżowi Franciszkowi, że odpowiedzialność za liturgię powierzył kard. Robertowi Sarahowi.

Zachęcamy do lektury.

źródło: tygodnik „Gość Niedzielny”

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Czy będzie ograniczenie do 40 km/h na drodze S1?

W dniu 4 lipca 2017 roku Wójt Gminy Węgierska Górka wystąpił do Dyrektora Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Katowicach z wnioskiem o wprowadzenie ograniczenia prędkości do 40 km/h na całym odcinku drogi S1 (DK69 i DP 1435) przebiegającej przez teren Gmin Węgierska Górka i Milówka, a na moście na rzece Sole w Węgierskiej Górce do 30 km/h.

Źródło: zywiec.super-nowa.pl / www.gddkia.gov.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Dziś o 20.10 Marek Chodakiewicz w TVP INFO o wizycie Prezydenta Donalda Trumpa w Polsce

Serdecznie zapraszamy na interesujący wywiad z prof. Markiem Janem Chodakiewiczem dzisiaj 05.07. o godz. 20.10.  w TVP INFO. 

Prof. Marek Jan Chodakiewicz – amerykański historyk polskiego pochodzenia, profesor specjalizujący się w badaniu stosunków polsko-żydowskich, tematyki Holocaustu oraz historii Europy Środkowej i Wschodniej XIX-XX wieku. Od 2003 jest profesorem historii w The Institute of World Politics w Waszyngtonie. W kwietniu 2005 został przez prezydenta Busha powołany do amerykańskiej Rady Pamięci Holokaustu, a od 2008 jest kierownikiem Katedry Studiów Polskich im. Tadeusza Kościuszki (The Kosciuszko Chair of Polish Studies).

Światopogląd Marka J. Chodakiewicza mocno osadzony jest w katolicyzmie. Lekcje pobierał w domu, jak również u ks. Teofila Boguckiego, proboszcza najpierw parafii św. Jana Kantego, a potem kościoła pw. św. Stanisława Kostki, gdzie posługiwał bł. ks. Jerzy Popiełuszko. Jego wiedza i publikacje dalekie są od stereotypów i poprawności politycznej, dzięki czemu dla wielu stają się inspiracją dla pogłębionej refleksji.

Ten pięćdziesięciolatek z krótko przystrzyżoną czupryną, spacerujący po Warszawie w koszulce z napisem „Katoendek”, przypomina raczej łobuziaka z Żoliborza niż wybitnego historyka. Swoją karierę w USA zawdzięcza, jak mówi, Panu Bogu, darczyńcom i sobie. Kiedy okazało się, że sam musi na siebie zarobić, nie uciekał od żadnej pracy. Pomagał przy transporcie nieboszczyków oraz w restauracji. Pracował w pączkarni i w ekskluzywnym sklepie, gdzie klienci podczas zakupów potrafili zostawiać w kasie jednorazowo kilkaset tysięcy dolarów.
Chodakiewicz, choć zazwyczaj grzeczny, bywa też szorstki – kiedy słyszy niesprawiedliwe opinie o Polakach. Wszechstronnie wykształcony intelektualista, student tak wybitnych współczesnych myślicieli jak Robert Conquest, Tony D’Agostino, Martin Malia, był również stypendystą amerykańskiej IREX w początkach lat 90. I choć wszystko zapowiadało, że ten absolwent warszawskiego liceum na Woli może zostać wyrzucony ze szkoły przed ukończeniem liceum, w Stanach Zjednoczonych studiował na niezwykle prestiżowych uczelniach. Począwszy od College of San Mateo w Kalifornii, a skończywszy na San Francisco State University, uniwersytecie w Stanford czy University of California w Berkeley, gdzie działał również w Amnesty International. W czasie stanu wojennego aktywnie włączył się w pomoc walczącym rodakom.

Lekcją historii dla Chodakiewicza – juniora były wizyty na Cmentarzu Powązkowskim, gdzie z rodzicami i znajomymi porządkowali groby żołnierzy powstań okresu zaborów, roku 1920 czy Powstania Warszawskiego. Często jednak z cmentarza przepędzali ich ORMO-wcy w ortalionowych płaszczach. W okresie licealnym niekwestionowanym autorytetem w dziedzinie „historii mówionej” był Jan Rossman. Harcerz, wchodzący w skład Głównej Kwatery Szarych Szeregów, oficer Armii Krajowej. – W PRL spotykałem ludzi, którzy nie dali się zgnieść komunistom, ale i tych, którzy zostali przez nich „zmieleni”. Dotyczyło to zarówno ludzi związanych z AK, jak i z przedwojennymi strukturami ogólnie pojętej narodowej demokracji – opowiada Marek Chodakiewicz. – Miałem jednak to szczęście od Boga, że kiedy zacząłem się formować intelektualnie, to byłem na wolności. Trafiłem do USA jako młodzieniec. Jeśli chodzi o historię i kulturę Polski, wszystko, cokolwiek było związane z polskością, zawdzięczam „dinozaurom”. To oni mnie formowali. Ludzie, którzy byli w wojsku przed wojną i walczyli w jej trakcie. To była stara kadra doskonale wykształconych obywateli II RP. Przedwojenna elita. Ludzie o wysokiej kulturze i morale. Jak choćby płk Jan Jurewicz, który umarł, mając 103 lata. Spotykaliśmy się u niego na śniadaniu. Nazywano to „śniadaniem u pułkowników”. Kiedy przychodziłem, średnia wieku spadała do… 85 lat. Sami staruszkowie tam zasiadali do posiłku! Słuchałem, urzeczony opowieściami o II Rzeczpospolitej. Płk Jurewicz znał ludzi walczących w powstaniu styczniowym. Tak więc mogę powiedzieć, że moja „historia mówiona” sięgała XIX wieku.
Kolejną postacią, która wywarła wielki wpływ na przyszłego historyka, był Zdzisław Zakrzewski, polski inżynier optyk mieszkający w Kalifornii. Niezwykle zasłużony dla amerykańskiego systemu zbrojeniowego. Jemu to m.in. Stany Zjednoczone zawdzięczają tarczę antyrakietową i satelity szpiegowskie. Inżynier był pierwszym mentorem i przewodnikiem Marka Chodakiewicza po kalifornijskiej i amerykańskiej ziemi. – On walczył w 1939 r., a pod Narwikiem był pilotem RAF-u, absolwentem Politechniki Lwowskiej. Jego żona, Zosia, była córką prof. Janusza Witwickiego – twórcy „Panoramy Plastycznej Dawnego Lwowa”, a wnuczką wielkiego tłumacza Platona, prof. Władysława Witwickiego. Pan Zdzisław ma dziś 93 lata – opowiada Marek Chodakiewicz. – Jest bardzo sprawny psychicznie. „Ojcuje” mi duchowo. Jego dziadka zamordowało NKWD. Ojca zakapował kolega z klasy Zygmunt Winter. Aresztowano go i został zamordowany przez Sowietów. Z kolei Zdzisław walczył z Niemcami, później z Sowietami. Wie, co to totalitaryzm. Przekazywał mi to bez żadnych upiększeń i niedomówień. I tę prawdę, to doświadczenie trzeba dzisiaj przekazywać młodym ludziom, bo propaganda lewicowa jest silna. Mają wielkie pieniądze i oddziałują.

Warto obejrzeć bardzo ciekawe wykłady Pana Profesora na youtube. Polecamy!

źródło: niedziela.pl, https://pl.wikipedia.org

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Ostał ci się ino sznur…

Krzysztof Łoziński

Bez szumu, blasków fleszy TVN i zapowiedzi w Newsweeku i Gazecie Wyborczej, 6 lipca przyjeżdża do Bielska – Białej lider KOD Krzysztof Łoziński. Spotkanie odbędzie się o godzinie 18 na terenie campngu „Pod Dębowcem”.

Źródło – informacja własna portalu Żywiec w sieci

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Related Sites