Na Hali Miziowej Pilska w Beskidzie Żywieckim płonie stare schronisko. Około 30 strażaków walczy z żywiołem. Warunki panujące na miejscu utrudniają akcję.
Pali się już całe stare schronisko. Ogień pojawił się dziś po godz. 14. Akcję utrudniają warunki. Nie można dojechać wozami bojowymi. Strażacy zostali dowiezieni ratrakami, skuterami śnieżnymi i quadami. Na miejscu jest tylko jeden hydrant. Woda wykorzystywana jest do obrony nowego schroniska. Na razie kontrolujemy sytuację, ale zmiana kierunku wiatru może ją skomplikować – mówił rzecznik żywieckich strażaków Marek Tetłak.
Jeszcze niedawno w schronisku mieściła się chata grillowa. Schronisko na Hali Miziowej jest najwyżej położonym tego typu obiektem w polskich Beskidach. Znajduje się na wysokości 1330 m npm. Pilsko (1557 m npm) to drugi co do wysokości szczyt w Beskidach po Babiej Górze.
Wszystkim zainteresowanym jak doszło do wprowadzenia stanu wojennego 13 grudnia 1981r. polecamy znakomity film dokumentalny w reżyserii Grzegorza Brauna ” Towarzysz generał idzie na wojnę”.
„Po ‘89 roku zadbano w Polsce o zbudowanie mitu konieczności wprowadzenia stanu wojennego, który rzekomo ochronił Polaków przed sowiecką interwencją militarną. Rozpowszechniona jest opinia, że Jaruzelski, wypowiadając wojnę swojemu narodowi, dokonał wyboru mniejszego zła. Tymczasem dokumenty – szczególnie ujawnione stenogramy z posiedzeń Biura Politycznego KPZR – wskazują, że Sowieci nie planowali zbrojnej interwencji w Polsce, manewry wojskowe były blefem i demonstracją siły, a sowieccy towarzysze dopuszczali „utratę Polski”. Jak to się ma do dzisiejszego przekonania wielu o realnej groźbie interwencji i „trudnej, ale koniecznej” decyzji Jaruzelskiego o wprowadzeniu stanu wojennego oraz czynienia z niego wręcz bohatera?
Film ma odpowiedzieć na pytanie, czy mit interwencji ma podstawy, by go podtrzymywać, czy też jest zwykłym zabiegiem propagandowym niemającym potwierdzenia w faktach i historycznym fałszerstwem, na którego fundamencie opiera się dzisiejszy zakłamany obraz komunistycznego dyktatora, który wypowiedział wojnę narodowi i zaryzykował masakrę ludności, przelew krwi i wojnę domową, tylko by ratować swoją władzę i zbrodniczy system?
Kiedy zaczęły się przygotowania do stanu wojennego? Odpowiedź jest szokująca 17 sierpnia 1980 roku! Zanim skończył się strajk, a właściwie po skończeniu się strajku ekonomicznego, który przekształcił się w strajk społeczny, zaczęto pracować nad likwidacją rodzącej się niezależności. Świadczą o tym zachowane dokumenty Komitetu Obrony Kraju. Film – szukając odpowiedzi na podstawowe pytanie o realność zagrożenia interwencją sowiecką – ma przedstawiać proces przygotowywania, wdrażania i realizacji stanu wojennego, czyli opowiadać historię Polski od lata ‘80 do 13 grudnia 1981.”
13 grudnia pomyślmy choć na chwilę o wszystkich tych którzy stracili życie, zdrowie, którym zniszczono życie, którzy musieli emigrować.
Paweł Zyzak został wicedyrektorem w Departamencie Studiów Strategicznych KPRM. Nominację otrzymał 29 listopada. Informację potwierdził szef KPRM Michał Dworczyk.
Paweł Zyzak urodzony w Żywcu, historyk, publicysta, przedsiębiorca, autor m.in. biografii Lecha Wałęsy, Tajemnica Wilczego Jaru. Największa drogowa katastrofa PRL w świetle dokumentów i relacji.
Absolwent Zespołu Szkół Elektronicznych, Elektrycznych i Mechanicznych im. J. Śniadeckiego w Bielsku-Białej (technik elektronik). Ukończył studia historyczne (specjalizacje archiwistyczna i nauczycielska) na Uniwersytecie Jagiellońskim (w 2008). W 2010 odbył czteromiesięczny staż naukowy do Institute of World Politics w Waszyngtonie, z rekomendacji historyka prof. Marka Jana Chodakiewicza. W latach 2013-2014 studiował na Uniwersytecie Wiedeńskim. Stażysta w Institute of World Politics w Waszyngtonie. Stypendysta The Albert Shanker Institute w Waszyngtonie, Institute for Democracy in Eastern Europe i Polish & Slavic FCU. Uczestnik Harvard Project on Cold War Studies na Uniwersytecie Harvarda. W 2015 ukończył studia doktoranckie na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Niewielu w Polsce słyszało o objawieniach Matki Bożej w Montichiari-Fontanelle, choć przyjęło się już w licznych parafiach nabożeństwo zwane Godziną Łaski. Przypada ono w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny – 8 grudnia od godziny 12 do 13. U jego początków są właśnie objawienia Matki Bożej Róży Duchownej we włoskim Montichiari.
Fenomenem tych objawień jest wspomniana Godzina Łaski: 60 minut między godz. 12.00 a 13.00 w dniu 8 grudnia, czyli w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Maryi. Oto Jej słowa: „Życzę sobie, aby każdego roku w dniu 8 grudnia w południe obchodzono Godzinę Łaski dla całego świata. Dzięki modlitwie w tej godzinie ześlę wiele łask dla duszy i ciała. Będą masowe nawrócenia. Dusze zatwardziałe i zimne jak marmur poruszone będą łaską Bożą i znów staną się wierne i miłujące Boga. Pan, mój Boski Syn Jezus, okaże wielkie miłosierdzie, jeżeli dobrzy ludzie będą się modlić za bliźnich. Jest moim życzeniem, aby ta Godzina była rozpowszechniona. Wkrótce ludzie poznają wielkość tej Godziny Łaski. Jeśli ktoś nie może w tym czasie przyjść do kościoła, niech modli się w domu”.
Prosimy o podzielenie się tą informacją ze swoimi bliskimi.
Już tylko godziny dzielą nas od uroczystości 27. rocznicy powstania Radia Maryja. Na wspólne świętowania przybywają słuchacze tej katolickiej rozgłośni z całego kraju i zagranicy. Obecne będą też przedstawiciele najwyższych władz państwowych, parlamentarzyści oraz samorządowcy.
Wydarzenie w Arenie Toruń przy ul. Bema rozpocznie się w południe. Głównym punktem będzie Msza Św. sprawowana o godz. 15.30 pod przewodnictwem ks. abp. Andrzeja Dzięgi, metropolity szczecińsko-kamieńskiego.
W programie oprócz modlitwy jest też występ Zespołu Pieśni i Tańca „Mazowsze”. Radio Maryja rozpoczęło nadawanie 8 grudnia 1991 r. – w święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Swoją siłę rozgłośnia czerpie z tego, że współtworzy wspólnotę wiary i zatroskania o sprawy ważne – mówi o. Janusz Sok, przełożony prowincji warszawskiej Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela.
– Dzielenie się wiarą, problemami życiowymi, które przeżywam w wierze – to jest największa siła tego radia. Tu są ludzie, którzy mają podobną wrażliwość zatroskania o sprawy ważne i potrafią o to walczyć, potrafią się o to troszczyć, potrafią się tym dzielić. Rozumiemy siebie nawzajem. Słuchacze Radia Maryja – być można na różnych płaszczyznach bardzo różnie myślący – zbiegają się i wspólnie się modlą. To jest jeszcze ta tajemnica działania Ducha Świętego, gdzie łączy na łaska Boga i ona nas tak bardzo przyciąga; niezauważalna, nie do opisania, ale to Bóg nas łączy. Myślę więc, że to jest takie sanktuarium spotkań z Bogiem i między nami. To jest siła. Daj Boże, byśmy świętowali wspólnie wiele jubileuszy – wskazuje o. Janusz Sok.
Przez 27 lat funkcjonowania Radia Maryja wyrosły przy nim takie dzieła jak: Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej, „Nasz Dziennik”, Telewizja Trwam oraz Sanktuarium NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II.
Transmisja uroczystości od godz. 12.00 w Telewizji Trwam i Radiu Maryja
W jaki sposób pod czujnym okiem poprzedniego zarządu PZŁ mógł stracić nawet 8 milionów złotych? Jak działały firmy-słupy i podstawieni pośrednicy zarabiający na niebotycznych marżach? Dlaczego targi, które powinny przenosić zysk generowały straty finansowe? W jakich okolicznościach, nie bacząc na fakt, że PZŁ posiada własne wydawnictwo zlecono przygotowanie podręczników łowiectwa zewnętrznej firmie i zapłacono za nie znacznie zawyżoną kwotę prawie 12 milionów złotych?
„Magazyn śledczy Anity Gargas” już dzisiaj o 22:20 w TVP1!
W zwiastunie przedstawione jest zdjęcie Pana Andrzeja Gduli.
„Prawdziwą szarą eminencją w PZŁ jest Andrzej Gdula, prezes Naczelnej Rady Łowieckiej. Prezes Andrzej Gdula, jak czytamy w Wikipedii, od 1964 r. był członkiem PZPR. W latach 1984-86 był podsekretarzemstanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i szefem Służby Polityczno-Wychowawczej. Od 1986 r. w Komitecie Centralnym PZPR. Wcześniej w latach 1969-1975 pełnił funkcję sekretarza ds. Rolnych w Komitecie Powiatowym w Żywcu, w 1981 r. był sekretarzem Komitetu Wojewódzkiego w Bielsku-Białej. Po transformacji w 1990 r. zasiadał w radach nadzorczych Banku Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych, Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. Od 1993 r. kierował departamentem w Ministerstwie Pracy i Polityki Socjalnej, a w 1996-2005 w kancelarii prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego jako dyrektor Zespołu Doradców. Czyżby teraz powoli nadchodził czas długo odkładanej czystki z PZŁ z działaczy z poprzedniej epoki? Trzymamy kciuki za ministra Kowalczyka.”.
Poniżej zwiastun „Magazynu śledczego Anity Gargas”
Przed komisją śledczą ds. wyłudzeń podatku VAT stanęła wiceminister finansów z rządu PO-PSL Elżbieta Chojna-Duch. Ujawniła, że w Ministerstwie Finansów to lobbyści pisali ustawy. Wszyscy udają zdziwienie i zastanawiają się, jak to było możliwe? Może warto przypomnieć, że ministrem finansów RP w rządzie Donalda Tuska został Jan Antony Vincent-Rostowski, który miał podwójne obywatelstwo, nie posiadał polskiego numeru NIP i numeru PESEL. Takie były czasy! Wszystkim umknęła wypowiedź pani wiceminister, która na pytanie o ocenę kompetencji Sławomira Nowaka do zajmowania się sprawami podatkowymi, stwierdziła: „On również się uczył w trakcie prac nad projektami, podobnie jak minister Rostowski, który miał jednak głęboką wiedzę makroekonomiczną po londyńskiej szkole, ale w polską legislację się wdrażał”. Smutne, że dopiero będąc ministrem finansów, Rostowski „się wdrażał”, ale takie były rządy koalicji PO-PSL. Polacy to widzieli i dlatego w 2015 r. postanowili to zmienić. Po trzech latach mają powoli dość tych sensacji, dość różnych komisji próbujących udowodnić to, co widać gołym okiem. Powoli powstaje wrażenie, że nie chodzi o to, by złapać króliczka, ale by go gonić!