Polecamy najnowszy komentarz dziennikarza śledczego, publicysty z Krakowa Witolda Gadowskiego.
O marszu Polaków i Polonii 14 sierpnia, o manifestacjach planowanych w Częstochowie, o Marku Falencie i początkach jego działalności biznesowej, o zwolnieniu z Polskiego Radia smsem, o ujawnieniu przez IPN listy agentów współpracujących z polskim wywiadem, o likwidacji nielegalnych laboratoriów w narkotykowym trójkącie Polski, o lokalnych klikach, których siła tkwi w słabości państwa, o uchyleniu przez WSA decyzji o wydaleniu z Polski Lyudmily Kozlovskiej, o wizycie prezydenta Dudy w Waszyngtonie, o sportowych emocjach z bokserskiego ringu i z boiska piłkarskiego.
Bardzo ciekawą inicjatywą jest Marsz Polaków i Polonii w Oświęcimiu. 14 sierpnia 2019 roku odbędzie się pierwszy Marsz Poloni i Polaków w Auschwitz. Mamy obowiązek pamiętać o ofiarze św. Maksymiliana Kolbe i ofiarze każdego zamordowanego przez Niemców w obozach koncentracyjnych i zagłady – człowieka. Inicjatywa redaktora Witolda Gadowskiego – Marsz Życia. Warto dołączyć do tego marszu.
Żeby zbudować most czy dom, najpierw trzeba sobie wyobrazić, jak ma on
wyglądać i do jakich celów służyć. Później wystarczy zatrudnić fachowca,
który będzie wiedział, jak to zrobić. Z uprawą ziemi niczego wyobrażać
sobie nie trzeba, bo robi to za nas przyroda, wystarczy ją poznać i się z
nią dogadać. Najtrudniej jest z polityką, bo jeśli nawet znamy pewne
reguły gry, podobnie jak na wojnie, wynik bywa nieprzewidywalny.
Nowicjuszom zdawać się może, że wystarczy wytyczyć godne cele, a ludzie je podchwycą i zrealizują. To tak nie działa. Efekt może okazać się dokładnie odwrotny do założonego. Dzieje się tak, bo różne aktywne niemieckie
owczarki i ruskie trolle znają swój fach. Wystarczy przypomnieć sobie,
jak udało im się naszpikować „Solidarność” własnymi agentami i odwrócić
bieg wydarzeń. Szlachetni ideowcy z reguły przegrywają z cwanymi draniami.
Warto uczyć się na błędach, żeby ich nie powtarzać. Brak niestety recepty, którą można by zastosować w dowolnej sytuacji. Każdy nowy
ruch potrzebuje lidera. Ale żeby nim zostać, trzeba przekonać do siebie
przyszłych wyznawców. Mówiąc coś mądrego, trafi się do niewielkiej
garstki. Żeby
zostać zauważonym, trzeba koniecznie wygłosić jakąś piramidalną bzdurę.
Szkopuł polega na tym, że trudno zaufać człowiekowi niezrównoważonemu, a
tylko takiego stać na kontrowersje i arogancję.
Dlatego korzystający z czynnego prawa wyborczego konserwatyści wolą sprawdzonych polityków, realizujących odwieczne zasady współżycia w społeczeństwie, pozostawiając „wiosenne nowalijki” amatorom zieleniny.
Dnia 9 czerwca w 130 miastach w Polsce przejdzie kolejny XIV Marsz dla Życia i Rodziny. W stolicy przejdzie pod hasłem: „Nie pozwól na demoralizującą seksedukację w warszawskich szkołach”.
Serdecznie polecamy 4 Marsz dla Życia i Rodziny w Żywcu. Marsz rozpocznie się Mszą św. której przewodniczyć będzie biskup Piotr Greger o godz. 12:30 w niedzielę w katedrze NNMP w Żywcu. Następnie przemarsz do amfiteatru, gdzie odbędzie się festyn rodzinny i koncert uwielbienia.
W obecnych czasach, w których atakuje się tradycyjną rodzinę, symbole, wartości chrześcijańskie bądźmy razem. Pokażmy nasze przywiązanie do Życia i Rodziny. Do zobaczenia na Marszu.
W tym roku Marsze dla Życia i Rodziny poświęcone są problemowi edukacji seksualnej, zagrażającej prawidłowemu rozwojowi dzieci i młodzieży oraz podważającej pierwszeństwo wychowawcze rodziców.
„Te nieobliczalne w skutkach działania już od nowego roku szkolnego 2019/2020 dotkną ponad 200 tys. dzieci w warszawskich szkołach, ale w dalszej perspektywie zagrażają ponad 4,5 milionom najmłodszym w całej Polsce. W poczuciu odpowiedzialności za przyszłość naszej Ojczyzny, wychodzimy na ulice naszych miast, aby chronić młode pokolenie Polaków przed demoralizacją i bronić autonomii wychowawczej polskich rodzin”.
— wyjaśnia Kazimierz Przeszowski, wiceprezes Centrum Życia i Rodziny.
Polecamy komentarz Pana Antoniego Macierewicza – polskiego polityka, historyka, nauczyciela akademickiego, publicystę. Działacz opozycji demokratycznej w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej w latach 1968–1989, współzałożyciel Komitetu Obrony Robotników i Komitetu Samoobrony Społecznej „KOR” – odnośnie zbliżających się wyborów do Parlamentu Europejskiego. „LGBT TO ANTYWARTOŚCI, KTÓRE MAJĄ RZĄDZIĆ POLSKĄ, GDY ZWYCIĘŻY KOALICJA TZW. EUROPEJSKA ” Antoni Macierewicz
Zachęcamy bardzo do pójścia w tą niedzielę do wyborów do Parlamentu Europejskiego. Jaką chcemy mieć Europę? To od Nas zależy. Europa Ojczyzn czy superpaństwo z „królami Europy” (Tusk, Timmermans, Juncker). Europa wartości chrześcijańskich czy Europa bez wartości? 26 maja weźmy odpowiedzialność za przyszłość naszego kontynentu.
Kto w Żywcu opowiadał o historii wychwalając porozumienia „Okrągłego Stołu” w 30 rocznicę ich podpisania? W sali sesyjnej żywieckiego Urzędu Miasta Towarzystwo Miłośników Ziemi Żywieckiej zorganizowało spotkanie m.in. z… Andrzejem Gdulą. Towarzyszem Andrzejem Gdulą, w latach 80-tych prawą ręką zbrodniarza Kiszczaka.
Andrzej Gdula (rocznik 1942) wiceministrem spraw wewnętrznych, a zarazem
szefem Służby Polityczno-Wychowawczej MSW, był od grudnia 1984 do lipca
1986. Zdaniem historyka Antoniego Dudka został skierowany tam z PZPR,
aby „zrobić porządek w resorcie po zabójstwie ks. Popiełuszki”. Po
zrealizowaniu tej misji awansował do KC PZPR jako kierownik „wydziału
społeczno-prawnego ds. stosunków z MSW, MON i Kościołami.” Innymi słowy z
ramienia partii nadzorował komunistyczne służby specjalne, w tym
zbrodniczą sekcję „D” Departamentu IV MSW (zabójstwa przeciwników
politycznych).
Karierę w partii Gdula rozpoczął w 1964 r. W
latach 1969–1975 pełnił funkcję sekretarza ds. rolnych w Komitecie
Powiatowym PZPR w Żywcu. Następnie awansował do Bielska-Białej, gdzie
był zastępcą kierownika Wydziału Rolnego i Gospodarki Żywnościowej
Komitetu Wojewódzkiego, od 1980 sekretarzem ds. rolnych, a w latach
1981-1985 I sekretarzem KW.
Andrzej Gdula brał udział w obradach
„Okrągłego Stołu”. Transformacja jemu osobiście bardzo się przysłużyła:
zasiadał w radach nadzorczych wielu firm tzw. sektora publicznego i
prywatnego. Pełnił też funkcje polityczne. Najważniejszą było stanowisko
szefa zespołu doradców w Kancelarii Prezydenta RP Aleksandra
Kwaśniewskiego w latach 1996 – 2005.
Do niedawna Andrzej Gdula
zasiadał we władzach Polskiego Związku Łowieckiego i Polskiego Związku
Wędkarskiego. Na wniosek burmistrza Żywca Antoniego Szlagora w 2005 r.
został przez Radę Miasta uhonorowany medalem za zasługi dla Miasta
Żywca. W ubiegłym roku, także na zaproszenie władz miasta, uczestniczył w
oficjalnych obchodach rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja.
Dziś do Parlamentu Europejskiego startuje syn Andrzeja Gduli, Maciej. Z partii „Wiosna”
W kwietniu obchodziliśmy, jak zwykle hucznie, kolejną rocznicę powstania w getcie warszawskim. Wiele lat zamilczania prawdy o powstaniu warszawskim przez żydokomunę i zastępowania go tym epizodem z getta miało zaowocować powszechną niepamięcią o heroicznym zrywie Polaków przeciw trwającej okupacji niemieckiej i przyszłej, wieloletniej, sowieckiej. Po
utworzenia Muzeum Powstania Warszawskiego przez prezydenta Lecha
Kaczyńskiego sytuacja trochę się zmieniła, ale tylko lokalnie na naszym
polskim podwórku. Świat nadal w tej sprawie wie tylko to, co Żydzi chcą, żeby wiedział. To oni serwują informacje. Szkoda, że nadal nie doceniamy siły żydowskich mediów i techniki zamilczania.
Miesiąc temu znani i mniej znani dawali się obfotografowywać z żonkilami pod propagandowym hasłem Łączy nas pamięć. A tymczasem to owa pamięć nas dzieli. Przemysł Holokaustu właśnie próbuje spieniężyć wierutne kłamstwo na temat drugiej wojny światowej, zamieniając role ofiar z oprawcami.
Rozbój i rabunek w biały dzień ma się niebawem dokonać na naszych oczach. W ubiegłą sobotę byłam na masowej demonstracji (zdjęcie poniżej) przeciwko ustawie 447 just. Fakt, że prawo uchwalone przez Kongres Amerykański nijak się ma do prawa obowiązującego w całym cywilizowanym świecie, w tym w USA, wcale nie chroni nas przed grabieżą. W felietonie zatytułowanym Adekwatna odpowiedź
proponowałam, żeby Amerykanie ustanowili u siebie prawo umożliwiające
przejmowanie majątku bez-spadkowego przez organizacje narodowościowe
tych narodów, których członkiem był spadkodawca. A może Pułaski albo Kościuszko zostawili majątek, który znacznie przewyższyłby roszczenia żydowskie? Warto się nad tym zastanowić.
Ostatnie wydarzenia rozwiewają jednak wątpliwości. Nad czym tu się
zastanawiać, skoro w wyniku fizycznej napaści Żyda na polskiego
ambasadora w Izraelu, Sejm w panice odwołał procedowanie ustawy „Anty
447 just”.