Wyrazy opisujące nierzeczywistość znikają z potocznego słownika. Taki los spotkał „cnotę” – nie ma jej w życiu publicznym, a zatem przestaje występować w mowie i piśmie, co najwyżej jako określenie prześmiewcze. Moda nie tylko eliminuje niepotrzebne słowa, lecz także zmienia znaczenie wielu z nich. Lista jest długa, ale zajmijmy się takim słowem z pozoru oczywistym. Co bowiem obecnie znaczy „zaufanie”?
Człowiek, który przychodzi na świat w normalnej rodzinie, składającej się z nie więcej niż jednej matki i jednego ojca, może przynajmniej teoretycznie ufać swoim rodzicom, że go nie porzucą, bo któremuś z nich przytrafi się kolejna „wielka miłość”. W rodzinach z licznymi mamusio-ciociami i tatusio-wujkami próżno szukać osób godnych zaufania, mogących wyposażyć dziecko w tę niezbędną cechę przydatną na całe życie. Budowanie relacji z innymi wymaga zaufania, nie ślepego, bo ślepota w niczym nie pomaga, ale rozsądnego, nawet gdyby ten rozsądek mógł czasami zawodzić.
Każdy przyzna, że najłatwiej jest oszukać dziecko, nie ponosząc żadnych konsekwencji. Trzeba się jedynie uporać z własnym sumieniem, jeśli się jeszcze takowe posiada. Prawdziwa konkurencja zaczyna się na poziomie partnerskim – kto kogo wykołuje. Stąd bierze się powodzenie głupich kobiet u mężczyzn, którym się zdaje, że taką głupią łatwiej wykiwać. Nie biorą oni jednak pod uwagę faktu, że głupota i podłość, to dwie różne cechy, występujące w różnych proporcjach. Można się w tych kalkulacjach srodze pomylić. Najwyższy pułap zdrady zaufania panuje w kręgach mafijnych. Tam zdradę przypłaca się życiem.
Nie da się zbudować porządnej firmy w oparciu o nieuczciwych kontrahentów, czy wspólników. Tu nie pomoże najbardziej nawet cwany prawnik. Na podobnej zasadzie kształtują się relacje obywatel – państwo. Znowu wkraczamy na śliski grunt polityki. Dla naszych odwiecznych… powiedzmy – sąsiadów zaufanie znaczyło bezkrytyczne, rzec by można ślepe zdanie się na Hitlera, czy Stalina. Późniejszy komunistyczny marsz przez instytucje w Niemczech i Francji spowodował, że zastąpiły one własną religię obcą. Patrzą biernie jak są gwałceni przez muzułmanów i próbują udawać, że nic się nie dzieje. Tak rozumieją zaufanie? A może to zakłamanie wyssali już z mlekiem matki?
My najczęściej wolimy obdarowywać naszych wodzów zaufaniem, nie całkiem jednak bezgranicznym. Ta cecha może być naszą siłą, ale może też być wykorzystana przez wrogów do manipulacji, co przejawia się w działalności opozycji totalnej, usiłującej wprowadzić chaos w państwie.
Cnota krytyki się nie lęka. Gorzej, że niecnota również, zwłaszcza taka rozpuszczona jak dziadowski bicz.
Na „gorącym uczynku” funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali dwóch biznesmenów, którzy powoływali się na wpływy, m.in. w Urzędzie Miejskim w Żywcu. W zamian za łapówkę mieli ułatwić załatwienie pozytywnych decyzji administracyjnych – wyjaśnia w rozmowie z portalem tvp.info Temistokles Brodowski, rzecznik CBA.
W zamian za pośrednictwo i powoływanie się na wpływy w miejskim ratuszu, jeden z zatrzymanych mężczyzn przyjął 10 tys. zł łapówki.
– Wręczający pieniądze biznesmen planował zrealizować inwestycję budowlaną na terenie powiatu żywieckiego. Przyjmujący korzyść mężczyzna, powołując się na wpływy, podjął się załatwienia wydania, bądź też przyspieszenia wydania decyzji o pozwolenie na budowę – mówi nam rzecznik Biura.
Bezpośrednio po przyjęciu pieniędzy biznesmenów zatrzymali funkcjonariusze łódzkiej delegatury CBA.
Redaktor Naczelny Żywiecinfo należy do grupy „Strajk Przedsiębiorców” na portalu społecznościowym. Administratorem grupy jest Paweł Tanajno, który został zatrzymany w związku z naruszeniem nietykalności cielesnej policjanta.
Grupa Strajk Przedsiębiorców powstała w marcu 2020 roku a kulminacją jej działalności były majowe protesty w Warszawie, które zakończyły się zamieszkami i starciami z policją. Przypomnijmy, że według portalu TVP Info ponad 70 proc. zatrzymanych „przedsiębiorców” nigdy nie prowadziło działalności gospodarczej.
Wśród członków grupy na portalu społecznościowym znaleźli się politycy, w tym Mirosława Nykiel, posłanka Koalicji Obywatelskiej.
Nie będzie przyzwolenia na atakowanie policjantów. Jeżeli ktoś wyciąga rękę na funkcjonariusza, zmusza nas do zdecydowanej reakcji. Potwierdzamy, że w związku z naruszeniem nietykalności cielesnej policjanta zatrzymany został Paweł Tanajno.
W chwili, gdy będą Państwo czytać ten
komentarz, powinno być już jasne, kiedy będą w Polsce wybory i kto ma
szansę zostać I prezesem Sądu Najwyższego. Życie państwa, przynajmniej
jeżeli chodzi o funkcjonowanie podstawowych instytucji, powinno się
uspokoić. Jeżeli wybory wygra Andrzej Duda, moim zdaniem, mimo kruchej
przewagi PiS w parlamencie, obecna władza dotrwa do końca kadencji i
wyprowadzi Polskę z kryzysu. Do poziomu z roku 2019 wrócimy dopiero w
roku 2021. Czyli druga połowa kadencji obecnego parlamentu powinna być
okresem niewielkiego wzrostu gospodarczego i stabilizacji. Tego na pewno
nie mogą powiedzieć inne państwa. Wiele z nich wpadnie w głęboki kryzys
gospodarczy i polityczny. Oby to wszystko nie skończyło się większą
międzynarodową awanturą, która według mnie wisi na włosku. Jednak póki
mamy stabilną władzę i dobre stosunki z USA, raczej możemy czuć się
bezpieczni. Można sobie też wyobrazić inny scenariusz. Wybory wygrywa
któryś z opozycyjnych kandydatów na prezydenta. Dzisiaj w grę mogą
wchodzić Rafał Trzaskowski lub Szymon Hołownia. Szczególnie ciekawie, a
właściwie nieciekawie, wyglądałaby sytuacja przy wygranej
Trzaskowskiego. Pod znakiem zapytania stanęłaby polityka obronna, bo
oznaczałaby na pewno skręt w kierunku Berlina. Nie wiadomo, co stałoby
się z Wojskami Obrony Terytorialnej. Prezydent zapewne blokowałby
wszystkie nominacje w tej formacji. Żaden sensowy pakiet pomocowy dla
gospodarki nie zostałby uchwalony. Czyli zamiast rok, góra dwóch lat
recesji, mielibyśmy pewnie wieloletnią stagnację. Prezydent wprawdzie
nie miałby zdolności odwołania programu „500 plus”, ale w razie
konieczności jego nowelizacji, choćby ze względu na inflację, po prostu
by to blokował. Pat konstytucyjny dotknąłby reformy sądów i wielu
dziedzin, w których głowa państwa ma coś do powiedzenia. Pomysł opozycji
na zablokowanie państwa przyniósłby realny skutek. Po trzech latach
głębokiego kryzysu przejęliby władzę, ale byłoby tylko gorzej. To nie
jest wydumany scenariusz, lecz jeden z dwóch możliwych. Wszystko dzisiaj
zależy od nas i od naszej mobilizacji. Wraz z Trzaskowskim idzie też
ogromna promocja ideologii LGBT i narzucenie jej tam, gdzie sięgają
wpływy głowy państwa. Nic dzisiaj nie jest wygrane ani nic nie jest
przegrane. Jednak oprócz walki z codziennymi problemami musimy skupić
się na udziale w tych wyborach. Inaczej problemy po pewnym czasie będą
dużo większe.
Artykuł 1 pkt 2 Ustawy o policji brzmi:
„Do podstawowych zadań policji należą: ochrona życia i zdrowia ludzi
oraz mienia przed bezprawnymi zamachami naruszającymi te dobra”. Dlatego
czuję duży dyskomfort, czując pośrednio na sobie łapę Pawła Tanajny,
który na demonstracji tzw. przedsiębiorców złapał za szyję policjanta
i ze śmiechem odepchnął go do tyłu. Tanajno, atakując policjanta,
pośrednio zaatakował każdego z nas, bo policja reprezentuje wszystkich
obywateli, którzy na ulicach polskich miast powinni się czuć
bezpiecznie. Dlatego jestem zdziwiony zachowaniem grupy policjantów,
którzy nie zareagowali, a część z nich odwróciła się, jakby czekali na
jakieś wskazówki. Można sobie wyobrazić, co by się stało z Pawłem
Tanajną, gdyby taka sytuacja zdarzyła się w Stanach Zjednoczonych.
Przecież ten człowiek w tej samej sekundzie leżałby na ziemi
z kajdankami na rękach, nie mówiąc o bardziej drastycznych działaniach
policjantów. Minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz
Kamiński zapowiedział, że resort pracuje nad podwyższeniem kar za czynne
napaści i znieważanie funkcjonariuszy, gdyż są one zbyt małe. Czy to
powstrzyma takich jak Tanajno?
Działaczka LGBT zaniepokojona debatą Rady Powiatu w Żywcu w sprawie Samorządowej Karty Praw Rodzin.
Jak poinformowała Magdalena Dropek, działaczka środowisk LGBT, fundacja „Równość” wyraża zaniepokojenie debatą Rady Powiatu w Żywcu w sprawie Samorządowej Karty Praw Rodzin, ponieważ SKPR „chce wzmacniać rodzinę”.
My (członkowie fundacji – przypisek RD) oczywiście przypominamy, że SKPR:
– chce wzmacniać rodzinę, ale zdefiniowaną przede wszystkim, jako małżeństwo z dziećmi, używając np. niejasnego pojęcia “tradycyjnej rodziny”,- niejasne jest też założenie o wykluczaniu organizacji, które tych wartości wyżej nie dzielą (ale kto ma o tym decydować?),- enigmatycznie wypowiada się o “moralnej naganności świadomego dążenia do niepełności lub rozbicia” rodzin, co może być niebezpieczne w kontekście braku wspierania ofiar przemocy.
Okrągły Stół, poprzez mechanizmy agenturalnego wspierania tego procesu, przyczynił się do narzucenia elity hegemonicznej tj. takiej, która mając na ustach demokrację i moralność, tak naprawdę różnymi instrumentami nie chciała się rozstawać z władzą. Dlatego oni tak strasznie cierpią, gdy społeczeństwo w wyborach wybrało inne grupy ludzi jako elitę, która ma rządzić społeczeństwem
Komuniści w Polsce rządzili Polakami dzięki temu, że byli namiestnikami Moskwy, nie zdobyli władzy w wyniku wolnych wyborów czy zrywu rewolucyjnego. Przyjechali na sowieckich czołgach. Przez kilkadziesiąt lat dzięki obecności armii sowieckiej, dzięki Układowi Warszawskiemu byli elitą hegemoniczną. Co się wydarzyło od momentu, gdy zaczęliśmy budować wolną Polskę, wolny rynek, instytucje demokratyczne? Komuniści stali się postkomunistami, którzy zadeklarowali wierność demokracji i, chcąc zachować pozycje kierownicze w społeczeństwie, zaczęli szukać innego para. Okres potęgi para moskiewskiego minął. Jedni znaleźli go w Waszyngtonie, inni w Brukseli, inni w Berlinie czy w Paryżu.
Dzięki zbudowaniu silnych relacji z podmiotami zagranicznymi, ci ludzie chcieli być elitą hegemoniczną. To znaczy, że niby są wybory, jest demokracja, ale ona jest częściowo prawdziwa, częściowo fasadowa i cały czas rządzą ci, co powinni. Kiedy w latach 2005-2007 władzę przejęli ci, co nie powinni, udało się przekonać społeczeństwo, że to jest władza tymczasowa.
Przytoczony cytat prof. Andrzeja Zybertowicza pozwala zrozumieć główną oś sporu wokół zdarzenia, które na równo ćwierć wieku ukształtowało, a być może miało wręcz „zabetonować” porządek polityczny w Polsce. Z kolei redaktor Tadeusz Płużański zauważa:
Przetransponowano system i prominentne osoby tego systemu, które nadal pełniły rolę kluczową”. Biorąc za przykład Jaruzelskiego, który z szefa MON stał się prezydentem III RP, można stwierdzić, „jak niewiele się zmieniło. Decydenci pozostali decydentami. (..) Wielkie kariery finansowe to też pozostałość tamtych czasów”.Jak zauważył, na liście 100 najbogatszych Polaków tygodnika Wprost jest wielu funkcjonariuszy komunistycznych.
Niemal dokładnie rok temu w sali sesyjnej Urzędu Miasta w Żywcu doszło – jak stwierdził Adam Słomka – do „skandalicznej debaty ze współtwórcą stanu wojennego”. Z inicjatywy Zarządu Towarzystwa Miłośników Ziemi Żywieckiej w Żywcu odbyło się spotkanie związane z 30. rocznicą obrad „Okrągłego Stołu” z udziałem pani Grażyny Staniszewskiej i pana Andrzeja Gduli. W spotkaniu wzięło udział wiele osób kojarzonych z okresem PRL nie tylko na Żywiecczyźnie. Adam Turotszy, przewodniczący zamiejscowego oddziału Towarzystwa Miłośników Ziemi Żywieckiej, w latach osiemdziesiątych był naczelnikiem wydziału SB w Tarnowie, gdzie zajmował się między innymi inwigilacją Kościoła. Kazimierz Semik, redaktor „Nad Sołą i Koszarawą”, był przewodniczącym ZMS a później sekretarzem KM PZPR w Żywcu. Albin Kłodnicki, pełniący funkcje w SM „Gronie”, to niegdyś podpułkownik i kierownik sekcji zwiadu WOP. Kupczak Adam, odznaczony między innymi złotym odznaczeniem Janka Krasickiego, działacz młodzieżowy na Żywiecczyźnie. W 1950 r, wstąpił w szeregi Związku Młodzieży Polskiej, pełniąc funkcję wiceprzewodniczącego Zarządu Zakładowego w Fabryce Śrub w Żywcu Sporyszu oraz członka Prezydium ZP ZMP w Żywcu. W 1956 r. po rozwiązaniu ZMP wszedł w skład Rady Robotniczej Rewolucyjnego Komitetu Jedności Młodzieży w Żywcu wraz z Gowinem Czesławem i Krajcarzem Albinem. W latach 1957 do 1959 był członkiem sekretariatu Komitetu Wojewódzkiego ZMS w Krakowie. Od 1957 r. działacz rad narodowych. W wyborach do rad narodowych w 1961 r. wybrany został radnym (najmłodszym) Wojewódzkiej Rady Narodowej w Krakowie. Przez szereg kadencji radny Miejskiej Rady Narodowej w Żywcu. W latach 1973 – 1975 był przewodniczącym Miejskiej Rady Narodowej w Żywcu. Od 1966 roku członek Towarzystwa Miłośników Ziemi Żywieckiej przez dwie kadencję zastępca przewodniczącego Komisji Rewizyjnej. Od 1995 roku ławnik ludowy Sądu Rejonowego w Żywcu.
Andrzej Biernat, były radny miasta Żywiec, w okresie PRL pełnił funkcję przewodniczącego Rady Funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej przy Rejonowym Urzędzie Spraw Wewnętrznych w Żywcu. Prof. dr hab. Stanisław Sagan konstytucjonalista, były dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Rzeszowskiego oraz były wykładowca w WSB Podyplomowego Studium Wywiadu w Żywcu.
Dzięki wsparciu ze strony ratusza zdarzenie uzyskało rangę i oprawę, która musi być bulwersująca dla osób znających życiorys „zastępcy Kiszczaka”
Poniżej niepublikowany dotąd materiał filmowy ze spotkania.
Żona – Elżbieta Bajorek ur. 18 listopada 1943 woj. Tarnowskie, księgowa w Zakładzie Obrotu Towarami Przemysłowymi i Spożywczymi, wykształcenie średnie, córka Władysława Stanisławy
Poprzednia kandydatka PO na prezydenta z uporem twierdziła, że jest kobietą i w tej jednej kwestii nigdy zdania nie zmieniła. Mimo to egzekutywa partyjna wymieniła ją na inny model. Co do płci nowego kandydata, niczego na pewno nie wiadomo, bo występował dumnie pod tęczową, radosną flagą. Wiadomo również, że nie szczędził samorządowej kasy na LGBT, ale to przecież tylko cztery litery, a postępowi „naukowcy” udowadniają, że płci jest znacznie więcej. Ich liczba oscyluje około sześćdziesięciu. Nawet tak wszechstronnie wykształcony przedstawiciel postępu może się pogubić.
Nowy kandydat jest bardziej bojowy od partyjnej koleżanki, jeśli chodzi o dziennikarzy. Jego poprzedniczka niewygodne pytania po prostu odwracała i kierowała do tego, kto ośmielił się je zadawać. Na pytanie o dokonania, którymi mogłaby się pochwalić odpowiadała: A czego pan dokonał? I po krzyku. Bojowy następca obiecuje dziennikarzom zadającym niewygodne pytania, że jak się dorwie do władzy, to krnąbrnych dziennikarzy powywala. Brawo! Wolności wypowiedzi im się zachciewa.
Ale z drugiej strony szkoda trochę tej kobiecości. Może wynagrodzą nam to inni kandydaci, taki „wiosenny” i bezpardonowo lewicowy, który jak nikt inny rozumie potrzeby kobiet, albo taki „niezależny” (nie bardzo wiadomo od kogo i czego) roniący łzy nad konstytucją. Przedstawiciel partii z rodowodem z głębokiego PRL-u jest najbardziej elastyczny. Słaba, czy silna płeć – bez znaczenia. Przytuli do piersi każdego, zarówno zboczeńców, jak i takich, którym się zdaje, że zboczenie, to niewystarczające kwalifikacje do sprawowania władzy. Mamy jeszcze kandydatów prawicowych, ale ich antypisowość wypada blado na tle konkurencji, a o kobiecość nawet nie zabiegają.
W środę żywiecka rada miasta przyjęła stanowisko w sprawie petycji Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin oraz Oddział Górali Żywieckich Związku Podhalan w sprawie wprowadzenia w tym mieście tzw. Samorządowej Karty Praw Rodzin. Rada przyjęła jednogłośnie uchwałę, w której w sprawie tych projektów przyjmuje „stanowisko”. – To jest żałosna próba obejścia jasnej deklaracji samorządu w sprawie wprowadzenia do prawa miejscowego obowiązujacego w Żywcu szczególnej ochrony instytucji rodziny. Ustawa o petycjach wskazuje, że radni powinni uznać naszą petycję za zasadną albo bezzasadną. Urząd Miasta w Żywcu nie zawiadomił nas o posiedzeniu komisji, ani sesji w sprawie naszej petycji i nie przesłał nam projektu uchwały tej rady pomimo monitów. Nie było też możliwości udziału w komisyjnych pracach nad tym projektem rozstrzygnięcia, ani udziału w zdalnie przeprowadzonej sesji Rady Miejskiej w Żywcu. W takim stanie rzeczy zaskarżymy wczorajszą uchwałę do wojewody śląskiego wnosząc o jej uchylenie – mówi NGO autorka petycji, przewodnicząca okręgu bielskiego ZChR, Monika Socha-Czyż.
Rada Miejska w Żywcu uznając
Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej jako najważniejszy akt prawny w
demokratycznym państwie, wyraża niepodważalne znaczenie małżeństwa jako
związku kobiety i mężczyzny, a także konieczność zagwarantowania przez
organy władzy publicznej ochrony prawnej rodziny, macierzyństwa,
rodzicielstwa. Wzmacnianie pozycji rodzin, ich właściwego funkcjonowania
powinno odbywać się z zachowaniem zasady pomocniczości, a także
poszanowania autonomii oraz wolności osobistych zagwarantowanych w
Ustawie Zasadniczej. Odnosząc się z wielkim szacunkiem do wyżej
wymienionych wartości, Miasto Żywiec realizuje w zgodzie z
obowiązującymi przepisami prawa zadania publiczne w obszarach edukacji
publicznej, pomocy społecznej, wspierania rodziny, a także współpracy z
organizacjami pozarządowymi, kierując się interesem rodziny, jej
rzeczywistym wsparciem oraz rozwojem, wzmacniając tym samym jej ważną
pozycję w rozwoju całego społeczeństwa.”
– głosi uzasadnienie do uchwały nr XXIV/199/2020, którą przyjeli żywieccy radni.
Celem złożonej propozycji uchwały Rady Miejskiej w
Żywcu jest urzeczywistnienie potwierdzonej przez ustrojodawcę w
preambule Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej „zasady pomocniczości
umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot” poprzez wzmocnienie
rodziny jako podstawowej wspólnoty społecznej oraz zapewnienie jej
ochrony przed wpływami ideologii podważających jej autonomię i
tożsamość. Konstytucja w art. 18 wymaga, by władze publiczne otoczyły
szczególną ochroną i opieką rodzinę, małżeństwo jako związek kobiety i
mężczyzny, rodzicielstwo i macierzyństwo. Ustawa zasadnicza nakłada
także na władze publiczne obowiązek kierowania się dobrem rodziny w
prowadzonej polityce społecznej i ekonomicznej. Zasada pomocniczości w
odniesieniu do rodziny jest też skonkretyzowana w art. 47 Konstytucji
gwarantującym prawną ochronę życia rodzinnego oraz art. 48 ust. 1, który
potwierdza prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi
przekonaniami. Art. 72 ust. 1 Konstytucji ustanawia ustrojową zasadę
dobra dziecka i potwierdza, że każdy może żądać od organów władzy
publicznej ochrony dziecka przed demoralizacją. Władze publiczne są
zobowiązane, by w polityce społecznej i gospodarczej uwzględniać dobro
rodziny. Żadna społeczność nie może rozwijać się bez udziału rodzin –
silne rodziny są fundamentem silnej wspólnoty. Dzisiaj, gdy nasz kraj
mierzy się z wyzwaniami demograficznymi oraz problemem osłabienia więzi
społecznych, w tym rodzinnych, tym większe znaczenie zyskuje tworzenie
przez władze publiczne korzystnych warunków dla funkcjonowania rodziny i
małżeństwa oraz do wzmacniania więzi, na których są one oparte. W tych
okolicznościach konieczne jest wyraźne opowiedzenie się po stronie
wartości poświadczonych w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. W tym
celu samorząd decyduje się na wprowadzenie konkretnych rozwiązań
zaproponowanych w Samorządowej Karcie Praw Rodzin, która stanowi
kompleksowy program działań na rzecz wzmocnienia rodziny. Przyjęcie
Samorządowej Karty Praw Rodzin jest nie tylko deklaracją poparcia dla
silnej rodziny, ale też zobowiązaniem Prezydenta do podjęcia konkretnych
działań, których celem będzie ochrona praw rodziców i dobra dziecka w
szkole oraz w przedszkolu, uwzględnienie kontekstu praw rodzin w
polityce społecznej samorządu, dostosowanie usług społecznych do potrzeb
rodzin, promocja dobrych praktyk dotyczących praw rodzin w biznesie,
monitorowanie i egzekwowania praw rodzin w całym obszarze kompetencji
samorządu terytorialnego oraz tworzenia przez organy samorządu
terytorialnego prawa przyjaznego rodzinie”
– czytamy w petycji ZChR.
W moim przekonaniu
wojewoda śląski uchyli uchwałę żywieckich radnych. Jeżeli sobie życzą to
mogą oni podejmować uchwały ze swoim stanowiskiem jako odrębną uchwałę,
a nie jako zakończenie procedury zwiazanej z naszą petycją. Moje
wątpliwości budzi również rozpoznawanie łączne petycji ZChR oraz Oddział
Górali Żywieckich Związku Podhalan. Ponadto uważam, że w prawie
miejscowym nie chodzi o to, aby nauczać w uchwałach samorządu jakim
dokumentem jest Konstytucja RP, bo to jest przedmiotem nauki na WOS.
Pokrętna próba realizacji słynnego pomysłu Lecha Wałęsy na bycie „za ale
przeciw” przez żywiecki samorząd po prostu nie zasługuje na utrzymanie
przez organ nadzoru.”
– konkluduje nam Monika Socha-Czyż, która w poprzedniej kadencji była radną Sejmiku Województwa Śląskiego z listy PiS.
Facebook ogłosił nazwiska ekspertów wchodzących w skład nowej Rady Nadzorczej. Wśród nich znajdziemy m.in. „nienawidzącą Trumpa” prawnik, członków subkultury LGBT, ludzi powiązanych z organizacjami George’a Sorosa, czy osoby wspierające radykalne Bractwo Muzułmańskie. Nowy organ odpowiadać będzie m.in. za formułowanie strategii moderacji treści na portalu społecznościowym.
O nowych nominacjach poinformował na Twitterze Adam Gwiazda, korespondent z Francji. Wśród 20 osób wchodzących w skład nowej rady nadzorczej znajduje się jemeńska pisarka Tawakkol Karman, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla 2011, wg. Le Monde „członkini ruchu islamistycznego w Jemenie”. Wspierała Bractwo Muzułmańskie i Mohameda Morsiego obalonego przez wojsko w 2013. W mediach społecznościowych znajdują się jej zdjęcia gdzie pokazuje Rabię / Rękę Tamkina – znak rozpoznawczy Bractwa Muzułmańkiego.
Na liście jest też Afia Asantewaa Asare-Kyei, aktywistka z Ghany, zajmująca się m.in. walką o tzw. prawa osób LGBT. Przewodniczy ona Open Society Initiative dla Afryki Zachodniej – organizacji założonej przez Georga Sorosa.
Kolejnym człowiekiem z rady nadzorczej Facebooka związanym z amerykańskim miliarderem jest Węgier, András Sajó założyciel Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego. 2001-2007 członek zarządu Open Society Justice Initiative w Nowym Jorku. Od 2008 sędzia ETPC z nadania Ferenca Gyurcsány’ego, premiera kraju w latach 2004-2009. Orzeka systematycznie przeciw Węgrom i w duchu proimigracyjnym.
W doborowej grupie znajdziemy też Pamelę Karlan, profesor uniwersytetu w Stanford W 2013 r. w ekipie Obamy jako zastępca prokuratora generalnego. Potencjalna kandydatka do Sądu Najwyższego w 2009. Mówi o sobie: „Nie jest żadną tajemnicą, że zaliczam się do LGBT” i „jestem złośliwą biseksualną żydówką”. „Nienawidzi Trumpa” – pisze na Twitterze Gwiazda. Według New York Times’a „czempionka praw gejów, wielka obrończyni praw przestępców i prawa głosu”.
Eksperci współpracujący z Radą Nadzorczą nie są pracownikami Facebooka i nie mogą zostać z niej usunięci. Członkowie mogą pełnić maksymalne trzy, trzyletnie kadencje, a panele tematyczne będą miały charakter poufny i przydzielany losowo; żaden członek nie może wybrać panelu, w którym bierze udział, a wszystkie opinie będą anonimowe. Niezależność finansową Rady gwarantuje również ustanowienie funduszu powierniczego o wartości 130 milionów USD, który jest całkowicie niezależny od Facebooka.
Rada nadzorcza koncentruje się na podejmowaniu najważniejszych decyzji dotyczących moderacji treści na Facebooku i Instagramie.