Archive | Ogólnie

Znamienne gesty przyjaźni

11 listopada na nowojorskim ratuszu wszyscy będą mogli zobaczyć powiewające biało-czerwone flagi. Rada Miejska Nowego Jorku ustanowiła 11 listopada Dniem Niepodległości Polski w Nowym Jorku. W uchwale napisano, że 100 lat temu Polska odzyskała suwerenność po długim okresie zaborów. Inicjatorem uchwały, przyjętej jednogłośnie, był radny Robert Holden, który dzieciństwo spędził z Amerykanami polskiego pochodzenia. To nie koniec dobrych wiadomości ze Stanów Zjednoczonych: inną uchwałą postanowiono, że Nowy Jork obchodził będzie 11 października jako Dzień Kazimierza Pułaskiego. Podkreślono, że „gen. Pułaski walczył o wolność zarówno dla narodu polskiego, jak i amerykańskiego”. W dokumencie wysłanym do Ambasady Stanów Zjednoczonych w Warszawie prezydent Donald Trump nazwał gen. Kazimierza Pułaskiego „polskim imigrantem i sławnym dowódcą wojskowym, który życie oddał sprawie wolności”. Jeżeli dodamy do tego, że 15 października uczyniono w Nowym Jorku Dniem Tadeusza Kościuszki, to zobaczymy, jak bardzo zmieniło się postrzeganie Polski przez władze w Waszyngtonie. Bo przyjaźń zaczyna się od wzajemnego szacunku i poszanowania historii swoich przyjaciół.

Ryszard Kapuściński

źródło: Kluby Gazety Polskiej

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Dziś w TVP 1 o godz. 21.00 spektakl teatralny „Prymas Hlond”

Spektakl „Prymas Hlond” – autorstwa i w reżyserii Pawła Woldana – pokaże dziś Telewizja Polska. Sztuka przybliża najważniejsze momenty z emigracyjnego życia Kardynała – od wybuchu II wojny światowej, aż do powrotu do Polski w lipcu 1945 roku.

Twórcy spektaklu zwracają uwagę, że w świadomości wielu Polaków kard. August Hlondfunkcjonuje jako ten, który poprzedzał Prymasa Tysiąclecia Stefana Wyszyńskiego. Propaganda komunistyczna przedstawiała go jako hierarchę, który wraz z rządem polskim opuścił kraj we wrześniu 1939 roku, pozostawiając osamotniony naród skazany na klęskę. Spektakl Pawła Woldana ukazuje kard. Hlonda z zupełnie innej strony: jako wielkiego patriotę, któremu na sercu leżało przede wszystkim dobro Polski.

Spektakl przybliża najważniejsze momenty z życia emigracyjnego Kardynała, od wybuchu II wojny światowej, aż do powrotu do Polski w lipcu 1945 roku.

Reżyser spektaklu zwraca uwagę, że kard. Hlond przeżywał swoje lata emigracyjne w samotności. “Chciał powrócić, ale Hitler odmówił mu powrotu, nawet na prośbę Piusa XII. Ale dzięki emu poinformował opinie Europę o tym co dzieje się w Polsce, bo propaganda goebbelsowska była bardzo perfidna i skuteczna” – zaznacza Paweł Woldan.

Premiera „Prymasa Hlonda” odbędzie się na antenie Programu 1 TVP w poniedziałek, 5 listopada o godz. 21.00

Polecamy! Warto poznać bliżej tego wielkiego kapłana Polski i wielkiego patriotę.

 

Źródło: https://ekai.pl/prymas-hlond-spektakl-pawla-woldana-dzis-w-tvp/

 

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Cudze piersi

Szanowni Państwo!

GW i pozostałe polskojęzyczne gadzinówki od lat wpaja nam wstyd za niepopełnione przez nas zbrodnie. Biją się w nasze piersi za morderstwa popełniane przez Niemców i Rosjan. Prawie już do tego, choć z bólem, przywykliśmy. Wierni czytelnicy tych gadzinówek wstydzą się w Niemczech, czy we Francji mówić po polsku, a angielskiego, nie wspominając już o arabskim, nie znają. I jak tu uchodzić w tych krajach za pożądanych cudzoziemców!?

Wróćmy zatem do Warszawy. Tu mam zwolenników i przeciwników poglądów, jakie głoszę. Jeden ze stałych przeciwników, który sam pisuje nieskładne przydługie kawałki o niczym, permanentnie wstydzi się za moje pisanie. Ot życie! Pewna wybitna przedstawicielka Stronnictwa Ruskiego, ostatnio łaskawie pochwaliła mnie za krytykę władzy, ale upomniała za niedopuszczalne podważanie kultu Stalina. Jak na ciągłość radzieckiej propagandy przystało, krytyka stalinowskiego pałacu jest z jej punktu widzenia absolutnie niedopuszczalna.

Okazuje się jednak, że bicie się w cudze piersi bywa zaraźliwe, o czym sama mogłam się przekonać. Ja też wstydzę się za Warszawian. Wstydzę się za to, że wybrali na włodarzy naszego miasta mafię reprywatyzacyjną, za to, że chcą, żeby rządzili nami przestępcy lub ich sukcesorzy. Czy na prawdę lubimy malwersacje i złodziejstwo generujące tylko krzywdę ludzką?

Pozdrawiam i do następnej soboty

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Smogorzewski, jeden z wielu

Od paru dni dziennikarze opisują chamskie wystąpienie prezydenta Legionowa Romana Smogorzewskiego. I dobrze, że takich ludzi publicznie się piętnuje, że prawie wszyscy są oburzeni i zszokowani jego „przemówieniem”. Jednak należy pamiętać, że w Polsce takich Smogorzewskich są setki. To prezydenci, wójtowie i burmistrzowie, to ci, którzy czasami pełnią te funkcje po kilka kadencji. To oni decydują o sposobie wydawania publicznych pieniędzy czy o tym, kto w jedynym zakładzie znajdzie pracę, kto będzie uczył w szkole, a kto będzie urzędnikiem. Są to tak mocne zależności, że śmieszą mnie słowa niektórych dziennikarzy, że ci obrażani nie zareagowali. A co mieli zrobić, dać w pysk chamowi i powiedzieć dzieciom: „wyprowadzamy się z Legionowa”?. Bo tatuś czy mamusia od jutra stracą pracę. O tym, jak niepodzielnie rządzą takie miejscowe kacyki, świadczy fakt, że w setkach miasteczek nie będzie wyborów, tylko plebiscyt, bo jest tylko jeden kandydat, bo nikt nie odważył się wystąpić przeciwko lokalnej sitwie. Wracając do Smogorzewskiego, nie można zażądać od niego satysfakcji, ponieważ on nie spełnia warunków kodeksu honorowego Boziewicza.

Ryszard Kapuściński

źródło: Kluby Gazety Polskiej

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Porywczy kleryk

W peerelu duchowieństwo było traktowane przez bezpiekę jako grupa szczególnie niebezpieczna dla systemu. Dlatego funkcjonariusze komunistycznej policji politycznej usilnie zabiegali o to, aby pozyskać do współpracy nie tylko już wyświęconych kapłanów, lecz również kleryków przygotowujących się do kapłaństwa. Potwierdza to przypadek ks. Jana Kopytki z archidiecezji krakowskiej. Nie jest tajemnicą, że od początku lat sześćdziesiątych w Polsce każdy ksiądz diecezjalny, zakonnik, a nawet alumn był rozpracowywany przez aparat bezpieczeństwa i miał założoną teczkę ewidencji operacyjnej (TEOK) . Już w latach czterdziestych bezpieka przyjęła założenie, że będzie dążyć do destrukcji Kościoła przy pomocy konfidentów zwerbowanych wśród duchownych. Miano ich pozyskiwać drogą zastraszenia, szantażu, przekupstwa, a czasem osobliwie rozumianej lojalności wobec „ludowego” państwa. Zadaniem uległych kapłanów było informowanie swych mocodawców o nastrojach panujących w lokalnym Kościele, ale również rozgłaszanie destrukcyjnych i fałszywych wiadomości, ponieważ dezintegracja i dezinformacja rozpracowywanych środowisk była jednym z podstawowych zadań komunistycznego aparatu represji . Rozbudowa agenturalnej sieci należała do podstawowych zadań funkcjonariuszy bezpieki. Drobiazgowo analizowali oni życiorysy „wrogów ustroju socjalistycznego”, m.in. duchownych, starając się znaleźć „punkt zaczepienia” do ewentualnego werbunku. Jeśli chodzi o kleryków, szczególną uwagę zwracali na tych, którzy odznaczali się pilnością w nauce i zdolnościami. Esbecy wychodzili bowiem z założenia, że w przyszłości właśnie ci najbardziej inteligentni będą mianowani na ważne stanowiska kurialne i kościelne, wysyłani na studia specjalistyczne, a nawet zostaną hierarchami .

Kandydat na TW ps. „Pedagog”

Starszy inspektor RSB w Nowym Targu, por. Adam Turotszy , 14 listopada 1970 r. przygotował wniosek o opracowanie kandydata na tajnego współpracownika. Miał nim zostać kleryk trzeciego roku Wyższego Metropolitarnego Seminarium Duchownego Jan Kopytko. Swój wniosek Turotszy uzasadnił, stwierdzając m.in., że Kopytko „[…] tkwi w rozpracowywanym przez nas środowisku seminaryjnym, posiada bezpośrednie dotarcie do osób pozostającym w naszym zainteresowaniu i ma możliwości realizowania zadań w stosunku do nas” . Następnie Turotszy przedstawił szczegółowy harmonogram realizacji swoich planów.Pisał: „Dokonać wszechstronnego rozpoznania osobowości, cech charakteru kandydata, usposobienie, nałogi, skłonności do prowadzenia życia świeckiego. Zebra[ć] dane dotyczące pobytu kandydata w seminarium przede wszystkim: stosunek do przełożonych, regulaminu, trudności, prezentowane poglądy, postawy. Powyższe przedsięwzięcia zrealizowane zostaną poprzez: od obywateli, możliwości operacyjne pozostających do dyspozycji SB, kontaktów operacyjnych posiadających dotarcie do kandydata w m[iejscu] zamieszkania:

– wykorzystanie do uzyskania danych rozmów prowadzonych z k.o. ps. »Antoni« przez kpt. St[anisława] Polaka, który jako osoba duchowna posiada dotarcie do kandydata,

– możliwości operacyjne t[ajnego] w[spółpracownika] ps. »Heniek« pozostającego na kontakcie por. A. Turotszy. Za realizację powyższych przedsięwzięć odpowiedzialny por.

  1. Turotszy.

Dokona[ć] szczegółowego rozpoznania osób w środowisku rodzinnym kandydata pod kątem wytypowania do opracowania i pozyskania źródeł, poprzez które zabezpieczono by dopływ informacji o pobycie, zachowaniu się wymienionego w czasie ferii i wakacji. Zrealizuje w terminie do 30 III [19]71 r. por. A. Turotszy. Wspólnie z pracownikiem RSB w Zakopanem zebra[ć] bardziej wszechstronne dane charakteryzujące kandydata z okresu nauki w szkole średniej. Przede wszystkim ustali[ć] osoby, z którymi się przyjaźnił, ewentualne kontakty, sympatie wśród dziewcząt, a które można by wykorzysta[ć] operacyjnie. Zrealizuje w terminie do dnia 30 XI [19]70 r. por. A. Turotszy. Przeprowadzi[ć] szczegółowe i wszechstronne rozpoznanie rodziny i rodzeństwa kandydata. Zwraca[ć] uwagę na momenty kompromitujące i ewentualność ich wykorzystania. Powyższe zrealizować przy pomocy Posterunku MO w Czorsztynie. Skonsultować z Wydziałem IV-tym zadania planowane w stosunku do osoby kandydata, które realizowane mogłyby być przez sieć t[ajnych] w[spółpracowników] pozostających na kontakcie Wydziału i innych RSB, a posiadających operacyjne dotarcie i możliwości. Zrealizuje por. A. Turotszy. W okresie ferii zimowych z kandydatem przeprowadzona zostanie rozmowa sondażowo-rozpoznawcza. Plan rozmowy opracowany zostanie oddzielnym dokumentem. Zrealizuje w terminie do 7 I [19]71 r. por. A. Turotszy” .Plan sporządzony przez Turotszego nie został w pełni zrealizowany. Jak wynika z jego zeszytu ewidencyjnego kandydata na tajnego współpracownika , bezpiece nie udało się ustalić rodzeństwa kandydata oraz dalszej rodziny. Nie pozyskano też szczegółowych informacji z okresu pobytu kandydata w Liceum Pedagogicznym w Zakopanem, trzyletniego pobytu w seminarium i nie odszukano jego znajomych i przyjaciół. Nie uzyskano też o nim informacji od tajnych współpracowników .

„Śmierdziało nim na odległość”

W okresie ferii zimowych, 5 stycznia 1971 r., w mieszkaniu Kopytków w Kluszkowcach pojawił się dziwny „obcy”, który powiedział tylko, że jest z Nowego Targu, i zaproponował Janowi rozmowę w cztery oczy. Jan przypomniał sobie nauki rektora seminarium Eugeniusza Florkowskiego, że klerycy nie powinni spotykać się z podejrzanymi osobami. Poprosił więc do pokoju swego bliźniaka Filipa, chcąc, żeby był świadkiem rozmowy. Gdy „obcy” zaoponował, Jan powiedział, że „w ich rodzinie, jak w każdej dobrej rodzinie socjalistycznej wszystkie sprawy omawia się wspólnie”. Na to ów „obcy” szyderczo stwierdził: „Pan się nie nadawał na nauczyciela, więc poszedł na byle jakiego księdza”. Wtedy Jan nie wytrzymał. Otworzył drzwi mieszkania i zdecydowanie krzyknął: „Wynoś się pan za drzwi!” Oczywiście, wtedy nie był pewny, że ów „obcy” to funkcjonariusz bezpieki, ale gdy na kartach książki ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego znalazł potwierdzenie swoich podejrzeń, stwierdził krótko: „przecież śmierdziało nim na odległość”. Dodał też, że nie żałuje, iż wyrzucił go wówczas za drzwi. Dzięki temu miał spokój na wiele lat. Ale bali się rodzice,szczególnie matka, bo przecież domyślali się – wspomina dziś ks. Jan – że ów „obcy”, to ktoś z bezpieki12 . Ich niepokój był tym bardziej uzasadniony, gdyż w okresie powojennym właśnie w tym regionie funkcjonariusze UB, biorący udział w wielu pacyfikacjach, skrytobójczych mordach i torturach w więzieniach, głęboko wpisali się w społeczną pamięć. Turotszy zaś podsumował swój pobyt u Kopytków i próbę pozyskania krewkiego kleryka do współpracy kilkoma zdaniami: „W czasie osobistego zetknięcia się – rozmowy operacyjno sondażowej – okazał się nieprzystępnym, trochę aroganckim. Nie zdecydował się na rozmowę z pracownikiem sam na sam. Stwierdzał, że nie życzy sobie kontaktów z naszą służbą”.

Ubek pominął natomiast fakt wyrzucenia go za drzwi. Kopytko po przyjeździe do seminarium zgłosił się do rektora i opowiedział mu o spotkaniu z dziwnym nieznajomym. Ksiądz Florkowski nie miał wątpliwości, kim był ów „obcy” i jaki był cel jego „odwiedzin”. „W początkach lat siedemdziesiątych – wspomina ks. Jan

– około połowa kleryków w czasie ferii i wakacji była nachodzona przez bezpiekę. Wiedzieliśmy też, że w seminarium są kapusie”14. Kilka miesięcy później Turotszy przedłożył przełożonym wniosek o zaniechanie dalszego „opracowania” kandydata do zwerbowania ps. „Pedagog”, uznając, że „dalsze zajmowanie się wymienionym nie przyniesie rezultatów w formie pozyskania. W rozmowie ustosunkował się negatywnie do wszelkich kontaktów z naszą służbą. O wszelkich rozmowach z nami będzie meldował przełożonym w WSD”15. Ksiądz Jan natomiast jest dziś przekonany, że ubecy nie byli wcale tacy „mocni i wszechwładni jak się mogło wydawać”16. Wie też, że ci, którzy współpracowali z bezpieką, przegrali swoje życie. Może mieli drobne upominki,pieniądze, paszporty czy lepsze stanowiska i awanse, może dzięki współpracy z bezpieką ukrywali swoje ludzkie słabości, ale życie przegrali. Lepiej więc było „obcych” wyrzucić za drzwi.

autor: Ks. Józef Marecki

źródło: IPN Kraków

zdjęcie: IPN

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Podwójny agent

Szanowni Państwo!

Niewątpliwą spuścizną PRL jest nasycenie wszelkich struktur władzy agenturą sowiecką, niemiecką i każdą inną. Ci agenci, ich dzieci oraz wnuki nie rozpłynęły się we mgle. Stale są i działają rozmaicie na szkodę Polski, w sposób oczywisty i bezczelny. Odgrażają się, że jak wrócą do władzy, to powsadzają do więzień tych, którzy mieli odwagę podnieść rękę na złodziei i ich pobratymców.

Ale to, co widoczne gołym okiem, jest mniej niebezpieczne od tego, co głęboko skrywane. Nie trudno sobie wyobrazić, że nasi wrogowie próbują wywierać wpływy na decyzje rządu niekorzystne dla narodu, a korzystne dla lobby, któremu służą. Zadajmy sobie pytanie jak sami próbowalibyśmy wybrnąć z takiej sytuacji. Człowiek prawy może nie zgodzić się na niecną propozycję i podać się do dymisji, ale to nie załatwia sprawy. Lepiej byłoby uświadomić lobbyście-szantażyście, że spełnienie jego życzenia pociągnie konsekwencje, na które on sam, wcale nie miałby ochoty.

Co by mogło być takim niepożądanym czynnikiem dla szantażysty? Poinformowanie szerokiej publiczności o problemie i konsekwencjach jakie nas czekają. Jeśli sam szantażowany nie może tego zrobić, to należy go w tym wyręczyć. Dziennikarz demaskujący niecne zamiary wynikające z przyjęcia jakichś uregulowań prawnych, może się przyczynić do ich zablokowania. W ten sposób wykona pracę za ministra, premiera czy prezydenta, nawet gdyby ten dygnitarz był podwójnym agentem, nie wiadomo której ze stron sprzyjającym.

Pozdrawiam i do następnej soboty

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Brzydka kampania w Żywcu

Dopiero od kilku dni na rondach w Żywcu można zobaczyć rozstawione konstrukcje z banerami kandydatów na burmistrza miasta Żywiec. Do naszej redakcji dotarła informacja, że w dniu 23 września na rondzie obok mostu kolejowego doszło do zniszczenia baneru kandydata na burmistrza Pana Andrzeja Widzyka. Czy to początek politycznej walki w Żywcu?

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Konferencja prasowa kandydata PiS na burmistrza Żywca

Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią Andrzej Widzyk, kandydat Prawa i Sprawiedliwości na burmistrza Żywca, przedstawił kolejne punkty swojego programu wyborczego.

INFRASTRUKTURA I TURYSTYKA

  1. Powołanie zespołu architektów czuwających nad projektowaniem przestrzeni miejskich. Dzięki temu powstawałyby przemyślane i praktyczne rozwiązania podkreślające charakter danego miejsca w tym między innymi ilość miejsc reklamowych.
  2. Budowa nowych parkingów w mieście. Zbudujemy parking piętrowy w pobliżu centrum miasta oraz rozbudujemy istniejące parkingi.
  3. Budowa miejskiego Aquaparku. Przystąpimy do budowy kompleks basenów z przeznaczeniem dla dzieci, dorosłych oraz osób starszych jak również turystów.
  4. Utworzenie w porozumieniu z lokalnymi przedsiębiorcami system ŻEKA — Żywieckiej Elektronicznej Karty Atrakcji — celu przyciągnięcia turystów.
  5. Modernizacja dróg miejskich oraz budowa nowych chodników. Dzięki dobrej współpracy pomiędzy rządem, a samorządem miejskim i powiatowym będziemy przeprowadzali więcej remontów dróg i chodników niż dotychczas.
  6. Budowa sieci ścieżek rowerowych. Przystąpimy do tworzenia ścieżek rowerowych w Żywcu, jak również połączymy obecnie istniejące ścieżki rowerowe w sąsiednich gminach w szczególności wokół Jeziora Żywieckiego.
  7. Współpraca z administracją rządową w celu odmulenia i zmodernizowania Jeziora Żywieckiego. Będziemy zachęcali do inwestowania w powstawanie nowych miejsc rekreacji i wypoczynku wokół Jeziora Żywieckiego.
  8. Wsparcie Starostwa Powiatowego w budowie hali sportowej przy I LO w żywcu aby
    młodzież szkół prowadzonych przez miasto żywiec jak również mieszkańcy mogli z niej korzystać.
  9. Rozpoczniemy konsultacje społeczne w sprawie zapotrzebowania na „ tramwaj miejski” łączący Zabłocie z dzielnicą Sporysz aby maksymalnie skrócić czas przejazdu miedzy tymi dzielnicami.
  10. Utworzenie na rzece Sole przystani kajakarskiej na wysokości terenu przy TESCO. Zaraz po wygranych wyborach będziemy zabiegali w porozumieniu administracją rządową o realizację tego pomysłu.
  11. Modernizacja alejek w Krajobrazowym Parku Żywieckim Habsburgów. W miejsce kostki brukowej położymy nawierzchnię, która ułatwi poruszanie się alejkami rodzicom z wózkami dziecięcymi, rowerzystom oraz osobom uprawiającym nordic walking.
  12. Zagospodarowanie rezerwatu przyrody Grapa i istniejącej tam ścieżki zdrowia. Ogłoszenie projektu na koncepcję przestrzenną i nowoczesne urządzenia sportowe.
  13. Wprowadzenie regulacji prawnych dotyczących stawiania banerów reklamowych i bilbordów. Ograniczymy ilość niekontrolowanie stawianych bilbordów i reklam zaśmiecających krajobraz. W wielu miastach tego typu reklamy są zabronione.

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

79 rocznica agresji ZSRS na Polskę

W 79 rocznicę agresji Związku Sowieckiego na Polskę członkowie Klubu Gazety Polskiej w Żywcu oraz kandydaci na radnych z list Prawa i Sprawiedliwości złożyli kwiaty pod tablicą poświęconą żołnierzom Narodowych Sił Zbrojnych.

 

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Starsi, mądrzejsi, bogatsi

Szanowni Państwo!

Układ, w którym jedna ze stron jest starsza, mądrzejsza i bogatsza, dyktuje jednoznacznie wzajemne zależności. Dawno temu odkryli to mężczyźni żeniący się z kobietami od siebie młodszymi, głupszymi i często biedniejszymi. W tradycyjnym związku małżeńskim, mąż uzurpował sobie tę uprzywilejowaną rolę. Jeśli zdarzyło się, że był młodszy, lub biedniejszy od żony, starał się ukryć ten „wstydliwy” fakt. W przypadku intelektualnej przewagi żony, próbowano tego faktu po prostu nie zauważać.

Te dobrze znane wszystkim zasady usiłuje się przedstawiać jako obowiązujące również w układzie międzynarodowym, uzasadniając np. dominację Niemiec nad Polską. Zapomina się przy tym, że polska demokracja jest o parę wieków starsza od niemieckiej. Mądrość niemiecką można oceniać na różne sposoby, ale stadne podążanie za Hitlerem, czy Merkel o mądrości narodowej Niemców świadczy nie najlepiej. Czy są od nas bogatsi? Oczywiście! To jak porównywanie rabusia z obrabowanym.

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Related Sites