Archive | Ogólnie

Wyciag Nr 1 w Korbielowie – rusza

 

Stowarzyszenie RTSiR Korbielów-Pilsko otrzymało oficjalną  informację od inwestora CTE Sp.zo.o. ,że jutro tj. w sobotę 08.02.2014r. dawno oczekiwana kanapa czteroosobowa już rusza.  Inwestor wszystkich miłośników białego szaleństwa zaprasza  w godz.8.00 do 21.00 za darmo. Jest to prawdopodobnie  dla nas wszystkich prezent za  kibicowanie tej inwestycji. Tadeusz Sołek SRTSiRK-P, RSOP zaprasza do Korbielowa.

Napisano wOgólnie4 komentarze

Profesor Krystyna Pawłowicz w Żywcu 08.02.2014

 

Stanisław Pięta poseł na sejm RP oraz Klub Gazety Polskiej w Żywcu zaprasza na spotkanie z panią profesor Krystyną Pawłowicz na wykład zjawiska GENDER i związanych z nim zagrożeń. Spotkanie odbędzie się dnia 08.02.2014 (sobotę) w Żywcu w Klubie Papiernik przy ulicy Ks. Stanisława Słonki 23 o godzinie 17:00.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Wiceprzewodniczący Powiatu Jan Jafernik odwołany!

 

Dnia 03.02.2014 na posiedzeniu nadzwyczajnym Rada Powiatu większością głosów postanowiła odwołać ze stanowiska Wiceprzewodniczącego Rady Powiatu Jana Jafernika.

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

„Ucieczka z piekła. Śladami Witolda Pileckiego.”

 

Dnia 4 lutego 2014 o godzinie 18:00 w NOT przy ulicy 3 Maja w Bielsku, poseł Prawa i Sprawiedliwości Stanisław Pięta zaprasza na projekcję filmu – „Ucieczka z piekła. Śladami Witolda Pileckiego.” Po projekcji odbędzie się wykład pana mgr. Rafała Kutryby oraz dyskusja.

 Idąc dobrowolnie do KL Auschwitz Pilecki miał obmyślony dokładnie plan działania. Zamierzał utworzyć w obozie organizację wojskową, której stawiał następujące cele:

 – podtrzymanie na duchu kolegów przez dostarczenie i rozpowszechnianie wiadomości z zewnątrz, organizowanie w miarę możliwości dożywiania i rozdzielania odzieży wśród więźniów, przekazywanie wiadomości na zewnątrz oraz jako uwieńczenie wszystkiego przygotowanie oddziałów własnych do opanowania obozu, gdy nadejdzie nakaz chwili w postaci rozkazu zrzucenia tu broni lub siły żywej (desantu)

https://pl-pl.facebook.com/photo.php?fbid=690528397665473&set=a.170870362964615.53896.163641423687509&type=1&theater

 Pierwsze lata sowiecko-komunistycznych rządów, gdy nowi władcy walczyli o opanowanie kraju, były jednym pasmem bezprawia i okrucieństw. W śledztwie torturowano najbardziej Pileckiego, domagano się podpisania protokołów z fałszywymi oskarżeniami, szantażowano groźbą aresztowania najbliższych. Rotmistrza Pileckiego skazano na śmierć 22 maja 1948 r., pozbawiając go zarówno praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na zawsze wraz z przepadkiem mienia. (źródła informacji: książka Rotmistrz Witold Pilecki)

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

„Prezydent Uszok przyjacielem sowieckich okupantów”.

 

27 stycznia w poniedziałek odbył się protest pod hasłem „Prezydent Uszok przyjacielem sowieckich okupantów”. Manifestacja, a właściwie akcja informacyjna odbyła się pod Urzędem Miasta Katowice o godzinie 11.30. W tym dniu obchodziliśmy 69. rocznicę „wyzwolenia” Katowic, a pomimo wielu obietnic ze strony Prezydenta pomnik na Placu Wolności w Katowicach jak stał tak stoi. Ostatnio na list napisany przez Stowarzyszenie Pokolenie, Region „Solidarności”, Porozumienie Katowickie 1980 oraz Stowarzyszenie Represjonowanych w Stanie Wojennym wiceprezydent Marcin Krupa odpisał: Informuję, że z uwagi na prowadzone obecnie prace związane z przebudową śródmieścia Katowic, w  tym zmianą organizacji ruchu samochodowego i pieszego na Placu Wolności, decyzja związana z ewentualną zmianą lokalizacji pomnika poświęconego żołnierzom Armii Czerwonej, a także ze sposobem adaptacji tego miejsca będzie podjęta w późniejszym terminie.

   Demonstracja organizowana przez Stowarzyszenie Pokolenie miała na celu przybliżenie mieszkańcom Katowic informacji związanych z unikaniem przez okres ponad 13 lat, przez Pana Prezydenta Uszoka, wykonania uchwały Rady Miasta Katowice z dnia 21 grudnia 2000 zobowiązującej go do podjęcia kroków w celu przeniesienia pomnika żołnierzy Armii Czerwonej z Placu Wolności na cmentarz przy ul. Kościuszki. Równocześnie  przypomniano historię „wyzwolenia” Katowic 27 stycznia 1945 roku.

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Po co szpitalowi Rada Społeczna?

 

Rada Społeczna szpitala jest organem nadzorczym powiatu w której skład wchodzą Radni Powiatu Żywieckiego oraz jeden przedstawiciel Województwa Śląskiego. Ma ona prawo

nadzoru nad prawidłowym funkcjonowaniem szpitala, przyznawaniem nagród dla kierownictwa, oraz możliwością rozwiązania stosunku pracy z kierownictwem szpitala.

W 2010 roku jesienią można było się dowiedzieć z gazetki Nowiny Żywieckie Nr 3, że szpital posiada „bardzo dobrą kadrę lekarską, profesjonalną opiekępielęgniarską i pomocniczą”.

W związku z przedstawieniem informacji na temat służby zdrowia w powyższej gazetce zwrócono się do szpitala żywieckiego z pismem w którym stwierdzono, iż każdy szpital musi zadbać, żeby pracownicy dobrze wykonywali swoje obowiązki, a praca powinna być wykonywana coraz lepiej. Błędy powinny możliwie w ogóle nie występować, przede wszystkim nie powinny się powtarzać, a uwagi pracowników i pacjentów powinny być traktowane poważnie, gdyż to wszystko należy do zarządzania jakością.

W jaki sposób radzi sobie placówka zdrowia tego rodzaju? Można to przede wszystkim stwierdzić na podstawie podanych informacji dotyczących stanu technicznego szpitala, jego wyposażenia, urządzeń technicznych, najczęściej leczonych chorób, operacji, infekcji, specjalizacji lekarzy, ilości łóżek. I z tego powinna rozliczać daną placówkę Rada Społeczna szpitala. Odpowiedzią dyrekcji na zadane pytania był brak odpowiedzi w temacie, co więcej podparty „interesem społecznym” (!). Jak „koń wygląda” to każdy widzi, tylko zachodzi pytanie dlaczego Rada Społeczna w której skład wchodzili:

Barbara Mika, Andrzej Kalata, Marek Kuniec, Bogusław Jarco, Piotr Kufel, Marek Czul, Wiktor Czulak, Wincenty Tyc, Czesław Wandzel, Małgorzata Pępek, Franciszek Dybek, Jan Miodoński (jako jedyny był przeciwny) oraz Elżbieta Borth zagłosowali za nadaniem nagrody dyrektorowi ZZOZ Antoniemu Juraszkowi w wysokości 36 tysięcy złotych. (2010 r.)

Czy ten szpital jest dobrze lub źle zarządzany, to na pewno każdy jest w stanie sobie na to pytanie odpowiedzieć, tylko pytanie jest następujące, dlaczego Starostwo w negocjacjach z inwestorem kanadyjskim angażuje osoby nie spełniające wymagań zarządzania jakością a zarazem jak twierdzi Andrzej Kalata, wicestarosta żywiecki, że – Przez 30 lat władze samorządowe będą monitorować zarówno jakość usług medycznych, jak i efektywność placówki – dodaje. Umowa podpisana między stroną publiczną i prywatną określa rygorystyczny sposób kontroli, w tym wprowadza także obowiązek przeprowadzania audytów zewnętrznych.  Pewnie będzie funkcjonowała w nowych realiach stara zasada, Rada Społeczna. Zarazem według dokumentu opracowanego przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, Platformę PPP do zobowiązań partnera prywatnego ma należeć gwarancja zatrudnienia pracowników starego szpitala na okres 5 lat.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Czy ktoś jeszcze nad tym panuje? Władza czym raz to bardziej odrywa się od spraw ludu

 

Pamiętam jak przed laty różne „autorytety” wymądrzały się na tematy bezrobocia. Twierdzono nawet, że bezrobocie musi być, aby pracownicy szanowali pracę. Nikt wtedy nie ostrzegał, że to prosta droga do niewolnictwa. Na Śląsku, gdzie zamykano hutę po hucie, kopalnię po kopalni, gdzie rozdawano fabryki, bo trudno mówić o sprzedaży za kilkakrotnie zaniżoną wartość lub w celu wrogiego przejęcia, bezrobocie wyludnia miasta. Młodzież wyjeżdża za chlebem za granicę. Wpływy do kasy miast maleją. Powołane przeszło 20 lat temu Powiatowe Urzędy Pracy, dawno przestały być placówkami zajmującymi się pośrednictwem pracy. Czasem organizują kursy, ale dostać się na te atrakcyjne, graniczy z cudem. Bezrobotni przychodzą tam i po prostu „odhaczają” się, aby mieć zapewnioną opiekę zdrowotną dla całej rodziny.

Powstały więc prywatne firmy pośrednictwa pracy. Najbardziej znana i prężna na Śląsku jest Agencja Pracy Tymczasowej. Ma swoje oddziały w kilku miastach -. w Katowicach, Gliwicach, Tychach i Bielsku – Białej. Tam pracę znaleźć można. Kandydat kierowany jest do firmy, gdzie otrzymuje zatrudnienie. Taki pracownik jest pracownikiem Agencji a firma, w której pracuje płaci Agencji Pracy Tymczasowej.  Docelowo, taka osoba ma przejść na stałe zatrudnienie  w miejscu wykonywanej pracy, jeśli będzie tego chciał zarówno pracodawca jak i pracobiorca. Wstępnie mowa jest o trzech miesiącach, po których Agencja traci pracownika na rzecz firmy do której kierowała swego pracownika. Zdarza się też, że jest to praca jedynie rzeczywiście tymczasowa – na zastępstwo w okresie urlopowym. Niestety firmy, a zwłaszcza duże koncerny międzynarodowe, postanowiły wykorzystać Agencję Pracy Tymczasowej.

Zamiast zatrudniać na stałe pracowników kierowanych przez Agencję postanowiły zwalniać swoich pracowników i żądać, aby się zatrudnili w Agencjach. W Mysłowicach na ten pomysł wpadła hurtownia koncernu produkującego pewien napój znany w całym świecie. Nie jest to jednak przypadek jednostkowy. W Sosnowcu, zupełnie inna firma – korporacja międzynarodowa – w ten sam sposób postanowiła ciąć koszty. Mój rozmówca od kilku lat pracował w koncernie i zarabiał ok. 2.5 tys. zł netto. Pracodawca zaproponował mu przejście do Agencji Pracy Tymczasowej  z uposażeniem 1,6 tys. brutto. Jeśli pracy nie podejmie wyląduje na zasiłku a po pewnym czasie cała rodzina przejdzie na garnuszek Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej albo będzie szukać szczęścia gdzieś w Londynie czy Dublinie.

Związki zawodowe w tego typu korporacjach nie działają. Nikt nie odważy się ich zakładać. Pracownicy stają się niewolnikami. Ostatnio jest też jakaś moda na umowy jednomiesięczne, bo dłuższe ponoć mogą być kwestionowane przez PIP. I jak tu można zakładać rodziny? Wszyscy grzmią o zapaści demograficznej i co robią, aby obywatele czuli się bezpiecznie?  Niestety władze miast, powiatów, województw ani Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej nie interweniuje. Zdają się nie widzieć problemu. Od lat wiadomo, że Urzędy Pracy nie spełniają  swej funkcji pomimo, że ilość urzędników w nich zatrudnionych może przyprawić o zawrót głowy. Przecież likwidacja bezrobocia i rozwój przedsiębiorczości jest w interesie samorządów lokalnych. Im bogatsi mieszkańcy, tym bogatsza gmina. Zadłużenia miast rosną. Tajemnicą poliszynela jest to, że kredytują się poprzez firmy komunalne. To władze lokalne i regionalne powinny wymuszać na władzach centralnych decyzje służące obywatelom. Odnoszę wrażenie, że władza czym raz to bardziej odrywa się od spraw ludu.

Zadłużenia gmin rosną, ale co tam, wójt, burmistrz, prezydent czy starosta, swoją pensję pobierają regularnie. Radni diety otrzymują… Czas patrzeć im na ręce. To oni są dla mieszkańców, a nie mieszkańcy dla nich!

 

Jadwiga Chmielowska, działaczka opozycji niepodległościowej, Członek Zarządu Regionu Śląsko -Dąbrowskiego „Solidarności” w latach 1980-81, jedna z przywódców podziemia solidarnościowego, ścigana od 13 grudnia 1981 do sierpnia 1990r listem gończym. Z wykształcenia mgr inż. elektronik, dziennikarz. Była dziennikarka TVP a obecnie publicystka, Skarbnik Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, v-ce przewodnicząca Federacji Mediów Niezależnych i Przewodnicząca Ruchu Edukacji Narodowej. Mieszka na Śląsku.

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Najpierw zadośćuczynienie walczącym żołnierzom, a później nagrody na pokaz!

 

                Władze III RP chcą ustanowić tzw. Nagrodę Solidarności w wysokości… 1 miliona Euro, aby promować w świecie datę 4 czerwca 1989 roku, dzień wyborów w komunistycznej PRL, jako rzekomo początek ustanowienia w Polsce demokracji. Po raz pierwszy nagroda ma być wręczona 4 czerwca tego roku, w 25 rocznicę tamtego wydarzenia. Jednocześnie III RP, mimo upływu tylu lat, dotąd nie objęła ustawową opieką i pamięcią wszystkich bohaterów walki o niepodległość w czasach PRL. Do pociągu sukcesów i stanowisk załapali się wyłącznie ludzie z układu, a wyniszczeni weterani opozycji antykomunistycznej żyją często na krawędzi nędzy i w zapomnieniu. Ustanowienie nagrody jest więc kolejną próbą faworyzowania ludzi nie mających nic wspólnego z walką na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego.

                Dzięki układowi z 1989 roku, wielotysięczne emerytury państwo wypłaca dziesiątkom tysięcy komunistycznych oprawców i zbrodniarzy, jako rzekomo ich prawa nabyte za pracę, polegającą na łamaniu praw obywatelskich i służbie na rzecz narzuconego nam przemocą ustroju. W obecnej chwili, w parlamencie III RP trwają prace nad ustawą, która jedynie garstce najbiedniejszych bohaterów politycznej walki o wolną Polskę, przyznać ma doraźną pomoc socjalną, którą i tak wszyscy biedni otrzymują. W myśl tej propozycji nie ministerstwo, a samorządy i MOPSY mają także decydować o ich rozpatrywaniu. Decyzja taka jest niegodna względem tych, którym zawdzięczamy wolność. Ignoruje się natomiast obywatelski projekt ustawy o weteranach opozycji antykomunistycznej, proponujący sprawiedliwe i godne zadośćuczynienie wszystkim zasłużonym bohaterom, a nie wybranym jednostkom.

                Protestujemy przeciwko ustanawianiu przez państwo polskie sowitej Nagrody Solidarności na pokaz dla świata, a w szyderstwie opuszczonym bohaterom. Dopóki w Polsce w sposób dużo skromniejszy, nie zostanie nagrodzona ofiara wszystkich zasłużonych w walce o wolność żołnierzy bez broni, dopóty każda inna decyzja służyć będzie propagandzie, a nie sprawiedliwości. Autorom projektu Nagrody Solidarności proponujemy, aby lepiej ustanowili Nagrodę Okrągłego Stołu o wartości 30 srebrników, wręczaną w rocznicę obrad w Magdalence.

W imieniu Grupy Roboczej środowisk weteranów opozycji antykomunistycznej z terenu całego kraju Andrzej Rozpłochowski, Andrzej Sobieraj, Andrzej Słowik i Janusz Olewiński.     (źródło: wPolityce.pl)

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Prawie 500 podpisów w sprawie petycji budowy mostu w Żywcu na Sole.

 

W październiku ubiegłego roku za inicjatywą Klubu Gazety Polskiej w Żywcu odbyła się na ulicach  Żywca kilku dniowa wystawa dotycząca budowy mostu na Sole. Dzięki rozdawaniu ulotek w mieście  zwrócono uwagę mieszkańcom jak i samorządowcom, że istnieje możliwość budowy mostu w inny sposób, jak zaplanowano, to znaczy, że można budować nowy most równolegle do starego. Po zbudowaniu nowego mostu demontuje się stary i w miejsce niego przesuwa się nowy po szynach w miejsce starego. W grudniu ubiegłego roku rozpoczęto akcję zbierania podpisów pod petycją opowiadającą się za możliwością przesunięcia mostu głównie w sklepach przy ulicy Kościuszki i ulicy Dworcowej. Dzięki zrozumieniu właścicieli sklepów oraz ich pracowników udało się zebrać na chwilę obecną blisko 500 podpisów. W okresie Świąt oraz Sylwestra zawieszono działania, ale celem jest uzyskanie co najmniej 1000 podpisów, które wraz z pismem przewodnim zostaną przesłane do  urzędów odpowiedzialnych za tą inwestycję. Dzięki rozmowom osobistym z mieszkańcami w sprawie planowanej budowy cytujemy kilka z wielu wypowiedzi:

„Przed południem są korki. Ja nie wiem co będzie.”

„Tutaj Zabłocie robi się puste, wszystkie sklepy są zamykane.”

„Myśleliśmy, że kładka będzie gdzieś tutaj przechodziła.”

„Już spadły nam obroty i to bardzo.”

„Coś takie korki, że aż coś okropnego. Największy ruch między 14:00 – 16:00.”

„Podatki trzeba płacić.”

„Tam jest TESCO, KAUFLAND.”

„Kiedyś tak było, obok tego był most pontonowy.

Dwa lata dla budowy mostu, to jest bardzo dużo.

A tutaj ludzie pracują PONAR  HUTCHINSON dojeżdżają do pracy.”

„Na Trzebinie most jeszcze nieskończony.  Do kościoła, muszę teraz iść dookoła.

W zimie też się nie da przejść. Tam jest bardzo stromo. Ja mówię o objeździe

Trzebinia na Juszczynę. Tam jest dużo domów zakręt na zakręcie.

„Dobrym pomysłem byłoby budowa nowego a później demontaż starego.

Czy ktoś liczy czas pracy, że za przestoje trzeba płacić pensje?”

„To jest dla nas dojeżdżających bardzo duży kłopot. Z zaopatrzeniem będzie

bardzo duży problem. Jak kiedyś była tutaj powódź to też jeden most zamknęli. „

„Wiem jak tutaj była powódź to też most zamknęli, wtedy pracowałam w FAMEDZIE.

To była makabra dojechać do domu, wszystkie te samochody przez ten jeden most

się cisły. Zakłady pracy puszczały ludzi wcześniej, żeby jakoś do tego domu dojechać.

I też był ten jeden most a tu jak będzie dłuższy czas to trwać to będzie na pewno makabra.”

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Syn znanego polityka zamieszany w gwałt na Dominice G.

 

Według doniesień  „Faktu.pl” z dnia 14 stycznia i 15 stycznia 2014

 aresz­to­wa­nie Mi­cha­ła O. (18 l.), syna Ma­ria­na Or­mań­ca (52 l.), wpły­wo­we­go po­li­ty­ka i pre­ze­sa PSL na Ślą­sku, po­ru­szy­ło lo­kal­ny­mi eli­ta­mi po­li­tycz­ny­mi oraz opinią publiczną.

Impreza za­czę­ła się w pią­tek 20 grud­nia w jed­nym z ży­wiec­kich lo­ka­li. Dwóch z męż­czyzn (Jakub N. i Dawid A.) grali tam jako di­dże­je. Resz­ta ba­wi­ła się przy sto­li­ku. Gdy lokal za­mknię­to, ekipa pię­ciu męż­czyzn wraz z dziew­czy­ną po­je­cha­ła do domu w Pie­trzy­ko­wi­cach.  Ku­pi­li al­ko­hol i zabawiali na ca­łe­go do so­bo­ty 21 grud­nia. Wów­czas do grupy miał do­łą­czyć Mi­chał O., syn rad­ne­go sej­mi­ku ślą­skie­go i by­łe­go wi­ce­wo­je­wo­dy ślą­skie­go. 

24 grud­nia sąd aresz­to­wał sze­ściu męż­czyzn. – Po­sta­wi­li­śmy im za­rzut gwał­tu zbio­ro­we­go – mówi Ali­cja Bo­row­ska, sze­fo­wa Pro­ku­ra­tu­ry Re­jo­no­wej w Żywcu. Za popełnione przestępstwo grozi im od trzech lat więzienia.

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Related Sites