Nagranie z debaty „Ideologia LGBT – prawna ochrona rodziny”

Bardzo potrzebna dyskusja, debata na tematy ważne odnoszące się do naszych dzieci i młodzieży. Polecamy. Szczególnie polecamy z początku wystąpienie Pani prof. Gabriele Kuby z Niemiec.

źródło: Do Rzeczy

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

„Ideologia LGBT – ochrona prawna rodziny”. 27.10.2021 konferencja.

Polecamy ważną, merytoryczną dyskusję w dniu 27.10.2021 r. na portalu „Do Rzeczy”.

Już jutro odbędzie się konferencja „Ideologia LGBT – ochrona prawna rodziny” organizowana przez Fundację „Strażnik Pamięci”, której patronem medialnym jest tygodnik „Do Rzeczy”. Wydarzenie będzie transmitowane na żywo na naszej stronie internetowej. Zapraszamy!

Transmisję będzie można śledzić jutro od godz. 10 w tym artykule. Poniżej przedstawiamy agendę konferencji:

10:00 Przywitanie prelegentów, gości oraz widzów – kilka słów o wydarzeniu – Paweł Lisicki – Prezes Fundacji

1O:15 – 11:10
nagranie Gabriele Kuby

I panel: LGBT – Ideologia? Ludzie? Nauka?

Prowadzenie: dr Karol Gac (redaktor naczelny DoRzeczy.pl)
Paweł Lisicki (Prezes Fundacji Strażnik Pamięci)
mec. Jerzy Kwaśniewski (Prezes Instytutu Ordo Iuris)
Barbara Nowak (Małopolska Kurator Oświaty)
Kaja Godek (Fundacja Życie i Rodzina).

11:20 – 12:15
nagranie John Henry Westen

II panel: Ku polskiemu Stonwell… Historia ruchu LGBT

Prowadzenie: Jakub Zgierski (Młot na marksizm)
Karolina Pawłowska (Dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Instytutu Ordo Iuris)
Arkadiusz Stelmach (Wiceprezes Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Księdza Piotra Skargi)
Rafał A. Ziemkiewicz (pisarz, publicysta, m.in. tygodnik „Do Rzeczy”)

12:25 – 13:20
nagranie ks. prof. Paweł Bortkiewicz

III panel: LGBT a Kościół Katolicki

Prowadzenie: Paweł Chmielewski (PCh24.pl)
Ks. dr Tomasz Huzarek (Rektor Wyższego Seminarium Duchowego w Pelplinie)
Krystian Kratiuk (redaktor naczelny PCh24.pl)
Tomasz Rowiński (magazyn „Christianitas”)

14:35– 15:30
nagranie Mike Davidson

IV panel: Tylko dobrze, albo wcale? Cenzura LGBT

Prowadzenie: Zuzanna Dąbrowska (Radio Maryja, DoRzeczy.pl)
adw. dr Bartosz Lewandowski (Dyrektor Centrum Interwencji Procesowej Instytutu Ordo Iuris)
Łukasz Karpiel (PCh24.pl)
Ks. prof. Dariusz Oko (Uniwersytet Papieski w Krakowie)

15:40 – 16:35
nagranie prof. Ryszard Legutko

V panel: Którą drogą pójdzie Polska?

Prowadzenie: dr Wojciech Golonka
prof. Mieczysław Ryba (KUL)
Bogdan Dobosz (PCh24.pl)
Marek Jurek (Marszałek Sejmu V kadencji)

źródło: https://dorzeczy.pl/kraj/217396/konferencja-ideologia-lgbt-ochrona-prawna-rodziny.html

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Narodowy Dzień Pamięci Duchownych Niezłomnych

„W rocznicę porwania i zamordowania ks. Jerzego Popiełuszki obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Duchownych NiezłomnychNarodowy Dzień Pamięci Duchownych Niezłomnych uchwalony został przez Sejm RP w 2018 roku. Obchodzony jest 19 października jako święto państwowe uchwalone – jak podkreśla ustawa – w hołdzie „bohaterom, niezłomnym obrońcom wiary i niepodległej Polski”. Tego dnia oddajemy cześć wszystkim osobom duchownym żyjącym w różnych epokach, które poświęciły życie Bogu i ojczyźnie.

Na datę ich upamiętnienia wybrano dzień, w którym, w 1984 roku, funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa uprowadzili ks. Jerzego Popiełuszkę, którego później okrutnie torturowali i zamordowali. Tego dnia po mszy w parafii Świętych Polskich Braci Męczenników w Bydgoszczy, w drodze powrotnej do Warszawy, ks. Jerzy Popiełuszko wraz z kierowcą Waldemarem Chrostowskim zostali zatrzymani w miejscowości Górsk, a następnie uprowadzeni przez trzech funkcjonariuszy SB. Grzegorz Piotrowski, Leszek Pękala i Waldemar Chmielewski byli członkami Samodzielnej Grupy „D” (dezintegracja) Departamentu IV Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Kościół katolicki był w latach osiemdziesiątych XX w. ostoją „Solidarności”. Organizowane w kościołach msze święte za ojczyznę dawały ich uczestnikom poczucie jedności, siły i nadziei. Jednym z najbardziej znanych i aktywnych kapelanów „Solidarności” był Jerzy Popiełuszko z Warszawy. Komuniści uważali ks. Jerzego Popiełuszkę za wroga całego ustroju, a jego działalność za zagrożenie dla ustalonego przez nich porządku w PRL. Wokół niego gromadziły się tłumy wiernych i dlatego wydawał się władzom niebezpieczny. A on – wypełniając swoje duszpasterskie powinności – wzmacniał w nich wiarę, że codzienna szarość komunistycznej Polski się zmieni, a Polacy będą żyć godnie w swoim wolnym kraju.Pogrzeb zamordowanego przez funkcjonariuszy SB kapłana odbył się 3 listopada 1984 r. w Warszawie gromadząc tysiące wiernych z całej Polski i zamieniając się w wielką manifestację podziemnej „Solidarności”.

Dowiedz się więcej: https://bit.ly/3jbbQH3 „

Pamiętajmy o przesłaniu kapelana „Solidarności” księdza Jerzego Popiełuszki „Zło dobrem zwyciężaj”

Cześć ich pamięci.

źródło: IPN

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

O Fryderyku Chopinie

Bez Ciebie mój drogi bym zdechł jak świnia”… Chwila śmierci Fryderyka Chopina jest równie poruszająca jak jego muzyka.

Zmarł 172 lata temu. Ostatni moment jego życia opisał ks. Aleksander Jełowicki: „W końcu on, co zawsze był wykwintnym w mowie, chcąc mi wyrazić całą wdzięczność swoją, a oraz i nieszczęście tych, co bez Sakramentów umierają, nie wahał się powiedzieć: „Bez ciebie, mój drogi, byłbym zdechł — jak świnia!” W samym skonaniu jeszcze raz powtórzył Najsłodsze Imiona: Jezus, Maria, Józef, przycisnął krzyż do ust i do serca swego i ostatnim tchnieniem wymówił te słowa: „Jestem już u źródła szczęścia!…” I skonał. Tak umarł Chopin! Módlcie się za nim, ażeby żył wiecznie”.

🙏
❤
🇵🇱

Pełna relacja ks. Jełowickiego zawarta w liście do Ksawery Grocholskiej:”Pobożność, którą z łona matki Polki był wyssał, była mu już tylko rodzinnym wspomnieniem. A bezbożność towarzyszów i towarzyszek jego lat ostatnich wsiąkała coraz bardziej w chwytny umysł jego i na duszy jego jak chmurą ołowianą osiadła zwątpieniem. I tylko już mocą wykwintnej przyzwoitości jego się stawało, że się nie naśmiewał głośno z rzeczy świętych, że jeszcze nie szydził. W takim to opłakanym stanie schwyciła go śmiertelna piersiowa choroba. Wieść o tym, blada zbliżającą się śmiercią Chopina, spotkała mię więc przy powrocie moim z Rzymu do Paryża. Wnet po biegłem do tego od lat dziecinnych przyjaciela mego, którego dusza tym droższa mi była. Uścisnęliśmy się wzajem, a, wzajemne łzy nasze wskazały nam, że już ostatkami gonił. Nędzniał i gasł widocznie; a jednak nie nad sobą, ale nade mną raczej zapłakał użalając się morderczej śmierci brata mego Edwarda, którego też kochał. Skorzystałem z tej tkliwości jego, aby mu przypomnieć Matkę… i jej wspomnieniem rozbudzić w nim wiarę, której go była nauczyła. „Ach, rozumie cię, rzekł mi, nie chciałbym umrzeć bez Sakramentów, aby nie zasmucić Matki mej ukochanej; ale ich przyjąć nie mogę, bo już ich nie rozumiem po twojemu. Pojąłbym jeszcze słodycz spowiedzi płynącą ze zwierzenia się przyjacielowi; ale spowiedzi jako Sakramentu zgoła nie pojmuję. Jeżeli chcesz, to dla twej przyjaźni wyspowiadam się u ciebie, ale inaczej to nie.” Na te i tym podobne słowa Chopina ścisnęło mi się serce i zapłakałem. Żal mi było, żal mi tej miłej duszy. Żal mi było, żal mi tej miłej duszy. Upieszczałem ją, czym mogłem, już to Najświętszą Panną, już Panem Jezusem, już najtkliwszymi obrazami miłosierdzia Bożego. Nic nie pomagało. Ofiarowałem się przyprowadzić mu, jakiego zechce, spowiednika. A on mi w końcu powiedział: „Jeśli kiedy zechcę się wyspowiadać, to pewno u Ciebie.” Tego się właśnie po tym wszystkim, co mi powiedział, najbardziej lękałem. Upłynęły długie miesiące w częstych odwiedzinach moich, ale bez innego skutku. Modliłem się wszakże z ufnością, że nie zaginie ta dusza. Modliliśmy się o to wszyscy zmartwychwstańcy, zwłaszcza czasu rekolekcji. Aż oto 12 bm, wieczorem przyzywa mię co prędzej doktor Cruveiller mówiąc, że za nic nie ręczy. Drżący od wzruszenia stanąłem, u drzwi Chopina, które po raz pierwszy przede mną zamknięto. Jednak po chwili kazał mię wpuścić, lecz tylko na to, aby mi rękę uścisnąć i powiedzieć: ,,Kocham cię bardzo, ale nic nie mów, idź spać.” Wystaw sobie, kto możesz, jaką noc przebyłem! Nazajutrz przypadł dzień św. Edwarda, patrona ukochanego brata mojego. Ofiarując za jego duszę mszę świętą, tak prosiłem Boga: O Boże, litości! Jeżeli dusza brata mego Edwarda miłą jest Tobie, daj mi dzisiaj duszę Fryderyka! Więc ze zdwojoną troską szedłem do Chopina. Zastałem go u śniadania, do którego gdy mię prosił, ja rzekłem: „Przyjacielu mój kochany, dziś są imieniny mego brata Edwarda.” Chopin westchnął, a ja mówiłem tak dalej: „W dzień mego brata daj mi wiązanie.” „Dam ci, co zechesz”, odpowiedział Chopin, a ja odrzekłem: „Daj mi duszę twoją!” „Rozumiem cię, weź ją!”, odpowiedział Chopin i usiadł na łóżku. Wtedy radość niewymowna, ale oraz i trwoga ogarnęły mię. Jakżeż wziąć tę miłą duszę, by ją oddać Bogu? Padłem na kolana, a w sercu moim zawołałem do Pana: „Bierz ją sam!”I podałem Chopinowi Pana Jezusa ukrzyżowanego, składając Go w milczeniu na jego dwie ręce. I z obu oczu trysnęły mu łzy. „Czy wierzysz?”, zapytałem. Odpowiedział: „Wierzę.” „Jak cię matka nauczyła?” Odpowiedział: „Jak mię nauczyła matka!” I wpatrując się w Pana Jezusa ukrzyżowanego, w potoku łez swoich odbył spowiedź świętą. I tuż przyjął Wiatyk i Ostatnie Pomazanie, o które samprosił. Po chwili kazał dać zakrystianowi dwadzieścia razy tyle, co zwykle się daje, a ja rzekłem: „To za wiele.” „Nie za wiele — odpowiedział — bo to, com przyjął, jest nad wszelką cenę.” I od tej chwili przemieniony łaską Bożą, owszem, samym, Bogiem, stał się jakoby innym człowiekiem, rzekłbym, że już świętym. Tegoż dnia poczęło się konanie Chopina, które trwało dni i nocy cztery. Cierpliwość, zdanie się na Boga, a często i rozradowanie towarzyszyły mu aż do ostatniego tchnienia. Wpośród najwyższych boleści wypowiedział szczęście swoje i dziękował Bogu, że aż wykrzykiwał miłość swą ku Niemiu i żądzę połączenia się z Nim, co prędzej. I opowiadał swe szczęście przyjaciołom, co go żegnać przychodzili, a i w pobocznych izbach czuwali”.

Ks. A. Jełowicki, duszpasterz Wielkiej Emigracji, poeta i pisarzCałość: https://pl.chopin.nifc.pl/…/let…/detail/text/wroc/id/401

źródło: facebook Marzena Nykiel

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

„Wariat na swobodzie” Komentarz Witolda Gadowskiego

Polecamy najnowszy komentarz dziennikarza, publicysty, pisarza Witolda Gadowskiego.

” O dymisji premier Nowej Południowej Walii, o Pandora Papers, o nadchodzącej 7-procentowej inflacji, o troskach papieża, o awarii Facebooka, o przypadku wycieczkowca Crystal Symphony, o kulisach wprowadzenia nowego produktu przez Merck.”

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Beatyfikacja ks. kard. Stefana Wyszyńskiego i Matki Bożej Róży Czackiej

🙏

12.09.2021 – godz. 12.00 Msza św. beatyfikacyjna w Świątyni Opatrzności Bożej. Transmisje TVP, Polsat, Tv Trwam.

„Przyjdą nowe czasy, wymagają nowych świateł, nowych mocy. Bóg je da w swoim czasie. Pamiętajcie, że jak kardynał Hlond tak i ja wszystko zawierzyłem Matce Najświętszej i wiem, że Matka Boża w Polsce słabszą nie będzie choćby się ludzie zmieniali”.(Bł. kard. Stefan Wyszyński)

„W cierpieniach swoich zapomnieli ludzie o jedynym ratunku, o jedynym lekarstwie. Zapomnieli, że jedynym dawcą pokoju jest Bóg, że daje On ten pokój za cenę zachowania Jego prawa, Jego przykazań, i że przede wszystkim w modlitwie trzeba szukać pokoju, siły i światła na drogę życia. Nie w modlitwie powierzchownej i płytkiej, ale w głębokim zetknięciu się duszy wprost z Bogiem. W modlitwie długiej, ciężkiej, krwawej, w zupełnym ogołoceniu duszy”. (Bł. Matka Elżbieta Róża Czacka)

„Ludzie mówią – czas to pieniądz. Ja mówię inaczej – czas to miłość. Pieniądz jest znikomy, a miłość trwa”.(Bł. kard. Stefan Wyszyński)

„Jednym z największych nieszczęść ludzkości jest pycha. Pycha sprawia, że człowiek jest mniej lub więcej ślepym”. (Bł. Matka Elżbieta Róża Czacka)

„Narodzie polski, wiedz, co mówi ci Chrystus – nie bądź niedowiarkiem, ale wierzącym! Odważnie mówimy, nie pierwszy raz na ambonach stolicy: nie bądźcie narodem tchórzów, miejcie odwagę myśleć!”(Bł. kard. Stefan Wyszyński)

„Straszną odpowiedzialność mają przed Bogiem osoby, które lekkomyślnie powtarzają jedne drugim zdarzenia lub usłyszane słowa, pobudzając bliźnich do sądów i krytyk ludzi i spraw, których mało lub wcale nie znają, a jeżeli znają, jak źle często znają, interpretując fałszywie”.

(Bł. Matka Elżbieta Róża Czacka),,Ludzie postanowili, aby Boga nie było, ale nie wiedzą, że On nie ma obowiązku stosowania się do naszych uchwał”.(Bł. kard. Stefan Wyszyński)„Obyście nie poddali się wygodnictwu, egoizmowi i wrogości życia!”(Bł. kard. Stefan Wyszyński)

„Mówi się o współczesnym człowieku, że jest pozbawiony radości, chociaż ma mnóstwo rozrywek. Szuka ich, lecz na każdej z nich się zawodzi, po każdej jest smutniejszy. Ogarnia go zniechęcenie, deflacja psychiczna. Radość bowiem można mieć z Boga, który jej pragnie dla swoich dzieci. Gdy zabraknie w duszy naszej Boga, nie będziemy umieli się radować ani weselić”.(Bł. kard. Stefan Wyszyński)

„Duch ciemności jest duchem niepokoju. On nie zawsze dąży do tego, aby nas doprowadzić wprost do grzechu. Często wie, że mu się to nie uda, bo łaska Boża jest w nas wystarczająco silna. Wtedy przynajmniej zasiewa niepokój, stwarzając sto trudności i wątpliwości, które mają charakter niesłychanie podniosły, a tematykę niemal świętą i religijną. Wynika ona nawet często z troski o Kościół Chrystusowy i Królestwo Boże, o to niemal, aby samemu Bogu starczyło sił do uratowania się i utrzymania na świecie”. Wtedy boimy się o wszystkich i o wszystko”.(Bł. kard. Stefan Wyszyński)

Korzystajmy z mądrości i nauki Prymasa Tysiąclecia Stefana Wyszyńskiego.

źródło: tygodnik „Idziemy” facebook

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Komentarz tygodnia Witold Gadowski z Krakowa

„O operacji „śluza” i nieistniejącej polskiej polityce zagranicznej, o porzuconych psach, o ciekawych tweetach ambasady chińskiej we Francji, o podwyżkach w spółkach skarbu państwa, o przepowiedniach ministra Niedzielskiego, a na koniec najnowszy wiersz oraz książkowe hity tego tygodnia.”

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Nabożeństwo pierwszych pięciu sobót miesiąca

Nabożeństwo pierwszosobotnie odbędzie się o 17.00 w kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej w kościele Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Żywcu.  

Wielka obietnica
Siedem lat po zakończeniu fatimskich objawień Matka Boża zezwoliła siostrze Łucji na ujawnienie treści drugiej tajemnicy fatimskiej. Jej przedmiotem było nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi.
10 grudnia 1925r. objawiła się siostrze Łucji Maryja z Dzieciątkiem i pokazała jej cierniami otoczone serce.

Dzieciątko powiedziało:
Miej współczucie z Sercem Twej Najświętszej Matki, otoczonym cierniami, którymi niewdzięczni ludzie je wciąż na nowo ranią, a nie ma nikogo, kto by przez akt wynagrodzenia te ciernie powyciągał.

Maryja powiedziała:
Córko moja, spójrz, Serce moje otoczone cierniami, którymi niewdzięczni ludzie przez bluźnierstwa i niewierności stale ranią. Przynajmniej ty staraj się nieść mi radość i oznajmij w moim imieniu, że przybędę w godzinie śmierci z łaskami potrzebnymi do zbawienia do tych wszystkich, którzy przez pięć miesięcy w pierwsze soboty odprawią spowiedź, przyjmą Komunię świętą, odmówią jeden Różaniec i przez piętnaście minut rozmyślania nad piętnastu tajemnicami różańcowymi towarzyszyć mi będą w intencji zadośćuczynienia.

2. Dlaczego pięć sobót wynagradzających?

Córko moja – powiedział Jezus – chodzi o pięć rodzajów zniewag, którymi obraża się Niepokalane Serce Maryi:

  1. Obelgi przeciw Niepokalanemu Poczęciu,
  2. Przeciw Jej Dziewictwu,
  3. Przeciw Jej Bożemu Macierzyństwu,
  4. Obelgi, przez które usiłuje się wpoić w serca dzieci obojętność, wzgardę, a nawet nienawiść wobec nieskalanej Matki,
  5. Bluźnierstwa, które znieważają Maryję w Jej świętych wizerunkach.

WARUNKI ODPRAWIENIA NABOŻEŃSTWA

PIĘCIU PIERWSZYCH SOBÓT MIESIĄCA

Warunek 1
Spowiedź w pierwszą sobotę miesiąca

Łucja przedstawiła Jezusowi trudności, jakie niektóre dusze miały co do spowiedzi w sobotę i prosiła, aby spowiedź święta mogła być osiem dni ważna. Jezus odpowiedział: Może nawet wiele dłużej być ważna pod warunkiem, ze ludzie są w stanie łaski, gdy Mnie przyjmują i ze mają zamiar zadośćuczynienia Niepokalanemu Sercu Maryi.

Do spowiedzi należy przystąpić z intencją zadośćuczynienia za zniewagi wobec Niepokalanego Serca Maryi. W kolejne pierwsze soboty można przystąpić do spowiedzi w intencji wynagrodzenia za jedną z pięciu zniewag, o których mówił Jezus. Można wzbudzić intencję podczas przygotowania się do spowiedzi lub w trakcie otrzymywania rozgrzeszenia.

Przed spowiedzią można odmówić taką lub podobną modlitwę:

Boże, pragnę teraz przystąpić do świętego sakramentu pojednania, aby otrzymać przebaczenie za popełnione grzechy, szczególnie za te, którymi świadomie lub nieświadomie zadałem ból Niepokalanemu Sercu Maryi. Niech ta spowiedź wyjedna Twoje miłosierdzie dla mnie oraz dla biednych grzeszników, by Niepokalane Serce Maryi zatriumfowało wśród nas.

Można także podczas otrzymywania rozgrzeszenia odmówić akt żalu:

Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu, szczególnie za moje grzechy przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi.

Warunek 2

Komunia św. w pierwszą sobotę miesiąca

Po przyjęciu Komunii św. należy wzbudzić intencję wynagradzającą. Można odmówić taką lub inna modlitwę:

Najchwalebniejsza Dziewico, Matko Boga i Matko moja! Jednocząc się z Twoim Synem pragnę wynagradzać Ci za grzechy tak wielu ludzi przeciw Twojemu Niepokalanemu Sercu. Mimo własnej nędzy i nieudolności chcę uczynić wszystko, by zadośćuczynić za te obelgi i bluźnierstwa. Pragnę Najświętsza Matko, Ciebie czcić i całym sercem kochać. Tego bowiem ode mnie Bóg oczekuje. I właśnie dlatego, że Cię kocham, uczynię wszystko, co tylko w mojej mocy, abyś przez wszystkich była czczona i kochana. Ty zaś, najmilsza Matko, Ucieczko grzesznych, racz przyjąć ten akt wynagrodzenia, który Ci składam. Przyjmij Go również jako akt zadośćuczynienia za tych, którzy nie wiedzą, co mówią, w bezbożny sposób złorzeczą Tobie. Wyproś im u Boga nawrócenie, aby przez udzieloną im łaskę jeszcze bardziej uwydatniła się Twoja macierzyńska dobroć, potęga i miłosierdzie. Niech i oni przyłączą się do tego hołdu i rozsławiają Twoją świętość i dobroć, głosząc, że jesteś błogosławioną miedzy niewiastami, Matką Boga, której Niepokalane Serce nie ustaje w czułej miłości do każdego człowieka. Amen.

Warunek 3

Różaniec wynagradzający w pierwszą sobotę miesiąca

Po każdym dziesiątku należy odmówić Modlitwę Anioła z Fatimy. Akt wynagrodzenia:

O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba i pomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia.

Zaleca się odmówienie Różańca wynagradzającego za zniewagi wyrządzone Niepokalanemu Sercu Maryi. Odmawia się go tak jak zwykle Różaniec, z tym, że w „Zdrowaś Maryjo…” po słowach „…i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus” włącza się poniższe wezwanie, w każdej tajemnicy inne:

Zachowaj i pomnażaj w nas wiarę w Twoje Niepokalane Poczęcie!
Zachowaj i pomnażaj w nas wiarę w Twoje nieprzerwane Dziewictwo!
Zachowaj i pomnażaj w nas wiarę w Twoją rzeczywistą godność Matki Bożej!
Zachowaj i pomnażaj w nas cześć i miłość do Twoich wizerunków!
Rozpłomień we wszystkich sercach żar miłości i doskonałego nabożeństwa do Ciebie!

Warunek 4

Piętnastominutowe rozmyślanie nad piętnastoma tajemnicami różańcowymi w pierwszą sobotę miesiąca

(Podajemy przykładowe tematy rozmyślania nad pierwszą tajemnicą radosną)

1. Najpierw odmawia się modlitwę wstępną:
Zjednoczony ze wszystkimi aniołami i świętymi w niebie, zapraszam Ciebie, Maryjo, do rozważania ze mną tajemnic świętego różańca, co czynić chcę na cześć i chwałę Boga oraz dla zbawienia dusz.

2. Należy przypomnieć sobie relację ewangeliczną (Łk 1,26 – 38). Odczytaj tekst powoli, w duchu głębokiej modlitwy.

3. Z pokora pochyl się nad misterium swojego zbawienia objawionym w tej tajemnicy różańcowej. Rozmyślanie można poprowadzić według następujących punktów:
a. rozważ anielskie przesłanie skierowane do Maryi,
b. rozważ odpowiedź Najświętszej Maryi Panny,
c. rozważ wcielenie Syna Bożego.

4. Z kolei zjednocz się z Maryją w ufnej modlitwie. Odmów w skupieniu Litanię Loretańską. Na zakończenie dodaj:
Niebieski Ojcze, zgodnie z Twoją wolą wyrażoną w przesłaniu anioła, Twój Syn Jednorodzony stał się człowiekiem w łonie Najświętszej Dziewicy Maryi. Wysłuchaj moich próśb i dozwól mi znaleźć u Ciebie wsparcie za Jej orędownictwem, ponieważ z wiarą uznaję Ją za prawdziwą Matkę Boga. Amen.

5. Na zakończenie wzbudź w sobie postanowienia duchowe.

Będę gorącym sercem miłował Matkę Najświętszą i każdego dnia oddawał Jej cześć.
Będę uczył się od Maryi posłusznego wypełniania woli Bożej, jaką Pan mi ukazuje co dnia.
Obudzę w sobie nabożeństwo do mojego Anioła Stróża.


WIęcej informacji na temat Nabożeństw pięciu pierwszych sobót miesiąca można znaleźć na stronie www.pierwszesoboty.pl lub na stronie www.sekretariatfatimski.pl”

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

„Czemu mnie o tobie w szkole nie uczyli”

13 maja 2021 r. obchodzimy 120 rocznicę urodzin wielkiego Polaka rotmistrza Witolda Pileckiego. Bohatera walczącego z niemieckim narodowym socjalizmem oraz sowieckim komunizmem w XX wieku.

Wielu z nas nie uczono wogóle w szkołach o tym wybitnym Polaku. Komuniści chcieli wymazać jego postać z naszej zbiorowej pamięci. Na szczęście coraz wiecęj Polaków poznaje jego życiorys, jego niezwykłą postawę w tym okrytnym czasie II wojny światowej. Musimy pamiętać, że komuniści po 1945 r. zamordowali strzałem w tył głowy rotmistrza Witolda Pileckiego i zakopali jego ciało w bezimiennym dole. Do dzisiaj nie udało się odnaleźć jego kości. Nie ma swojego grobu. Polecamy książkę Witolda Pileckiego „Raporty z Auschwitz”. Wstrząsające świadectwo świadka tamtych czasów, któremu udało się uciec z tego okrutnego obozu i poinformować świat o masowych mordach.

Poniżej warto poczytać świadectwa zwykłych Polaków, którzy zafascynowali się życiorysem Witolda Pileckiego.

„Witold Pilecki jest dla mnie ostatnim z wielkich rycerzy Rzeczpospolitej i niezwykłym człowiekiem, który poświęcił absolutnie wszystko dla Ojczyzny. Postać ta przewyższa swoimi czynami legendarnych bohaterów z przeszłości. W naszej przygnębiającej rzeczywistości Jego osoba jawi się jako promień jasnego światła i świadectwo niezłomności ludzkiego charakteru. Rotmistrz jest mi bliski ze względu na tragiczny los, jaki zgotowała mu „czerwona zaraza”, bo przecież najbardziej bolą rany zadane przez swoich/ jeżeli oczywiście można nazwać swoimi komunistów, którzy wydali Witolda Pileckiego na cierpienie i śmierć. Można Go kochać za wielkość ducha i przepiękną zgodność życia z wiarą. Rzadko komu udaje się w tak dosłowny sposób naśladowanie Chrystusa. W imię miłości drugiego człowieka Rotmistrz oddał swoje życie.” MARIA  

„Dla mnie jest bardzo bliski, odkąd poznałam jego życie całe oddane Bogu i Ojczyźnie. Jest wzorem patriotyzmu dla mnie, drogowskazem, jak mam postępować wobec zakłamania wroga, za cenę swej wolności a nawet życia, ukazywać światu prawdę. Za cenę wolności i życia nie wyrzec się Ojczyzny i najwyższych wartości. Mi w takiej sytuacji jak On przeżył czy podobnej na nasze czasy, pewnie byłoby łatwiej, bo nie mam najbliższej sobie rodziny, jaką jest mąż i dzieci, tym bardziej Witold Pilecki jest dla mnie wyjątkowo bliską osobą, ponieważ nawet ze względu na tę największą ludzką miłość – nie wyrzekł się Ojczyzny, nie wydał swoich współtowarzyszy, nie wyrzekł się najwyższych wartości. Ucząc młodzież, marzę, by zaraziły się takim wzorem jak Pan Witold i jemu podobnych. Cześć i chwała wszystkim Bohaterom naszej Umiłowanej Ojczyzny” EWA  

„Rtm. Pilecki jest mi niezwykle bliski dzięki systemowi wartości, który wyznawał, jak i idei wolnej Polski, dla ktorej walczył z totalitaryzmem niemieckim i sowieckim. Kiedyś p. Maria Fieldorf-Czarska stwierdziła, że Jej ojczyzną jest nadal Polska Podziemna. Identyfikuję się z tym stwierdzeniem. Mój stryj płk. Marian Sołtysiak ps. „Barabasz” był dowódcą oddziału AK „Wybranieccy” – legendarnego na Kielecczyźnie. Ojciec walczył w tym oddziale jako siedemnastolatek. Mąż mojej ciotki /siostry ojca i „Barabasza”/ – mjr Stefan Marcinkowski ps. „Poraj” walczył w NSZ i dostał się na Zachód z Brygadą Świętokrzyską. Dwa lata temu pamięć mojego stryja zaatakował Tygodnik Powszechny i środowiska filosemickie pomawiając Go o antysemityzm. Dużo kosztowało mnie przywrócenie dobrej pamięci oddziałowi stryja. Do dziś z przykrością patrzę na zakłamywanie historii Kielc, przekształcanie miejsc Pamięci Narodowej w miejsca rozrywki, np. więzienie kieleckie – miejsce kaźni polskich patriotów, gruntownie przebudowane na centrum mody, wzornictwa itp., gdzie dyrektorują przyjaciele Michnika, byli redaktorzy GWyborczej, wyznawcy jej antypolskiej, pokrętnej i zakłamanej ideologii. Tak więc walczymy nadal o Wolną Polskę, a symbolem tej walki pozostaje rtm. Witold Pilecki.” MAŁGORZATA  

„Bóg, Honor i Ojczyzna. Temu właśnie poświęcił swoje zdrowie i życie Rotmistrz Pilecki. Im szybciej to sobie uświadomimy, wszyscy, nie tylko my, którzy wiemy o tym od dawna, ale Ci, którzy być może słyszeli, ale wiedzieć nie chcą, tym lepiej dla Polski i Polaków, bośmy są jak te sieroty…” ADAM  Advertisement

„Myślę, że Pilecki mógł być ostatnim rycerzem Europy, uosabiającym honor rycerski i rycerskie cnoty, broniącym słabszych, walczącym o prawdę przeciw szaleństwu świata. 
Ta opozycja: prawda przeciw światu, Rotmistrz przeciw światu (i to nie tylko mającemu oblicze zdziczałego hitleryzmu, ale jeszcze mroczniejszego komunizmu), jest dla mnie czytelna i wspaniała, choć tragiczna. Takiego przodka mieć to prawdziwy zaszczyt, takim duchowym przodkiem się szczycić to nie lada wyróżnienie. Obyśmy tylko na nie zasłużyli.” ERYK 

„(…) każdy Polak, patriota, który zna Rotmistrza, musi go kochać, podziwiać, poniekąd uważać za duchowego ojca. We mnie podziw dla niego rodzi praktycznie wszystko: jego patriotyzm, wierność ojczyźnie, jego heroiczna odwaga, wreszcie jego tradycyjna wiara w Boga i ta trudna — bo realizująca się w rzeczywistości ciągłych rozstań — miłość do rodziny. Chwała Rotmistrzowi!” PAWEŁ 

„Czuję się dziedziczką patriotycznych tradycji Rotmistrza. Witold Pilecki umarł za Polskę i Polaków, czyli za nas wszystkich. Nie powinniśmy tego lekceważyć. Naszym obowiązkiem jest spełnienie niepisanej, ale wyraźnej OSTATNIEJ WOLI ROTMISTRZA. A wolą tą była nieustanna walka za wolną, sprawiedliwą i niepodległą Polskę. ” NATALIA JULIA 

„To jasne, że Rotmistrz był wielkim człowiekiem, ale co to znaczy? To znaczy, że czuł, myślał, kochał, bardzo dużo wiedział, posiadał niezależną od okoliczności wolę walki i bardzo kochał życie. Miał niebywałą intuicję żołnierza, ale i męża stanu, rozumiejącego interes własnego narodu. Był Polakiem wiernym Bogu i Ojczyźnie… I przez to wszystko mógł być takim niezwykłym profesjonalistą, ale też takim bliskim ludziom zwyczajnym człowiekiem. To dlatego mówiono do niego „tato”, chociaż był jeszcze młody. Doceniono w nim te wszystkie cechy, które zrodziły się z głębi jego ducha, a wynikały z prawdziwego umiłowania Boga, chęci naśladowania Chrystusa i prawdziwego patriotyzmu.” 
Małgorzata

„Wywodzę się z rodziny, która od dzieciństwa uczyła mnie patriotyzmu i szacunku do Ojczyzny i jej Bohaterów. Jednak o Rotmistrzu Pileckim wiedziałam w dzieciństwie niewiele. Zmieniło się to dopiero ok. półtora roku temu, gdy w szkole zgłosiłam się, by zrobić o Nim referat. Gdy się przygotowywałam było mi wstyd, że tak mało wcześniej wiedziałam o tym człowieku. A był to prawdziwy Bohater, wzór do naśladowania! Podziwiam Go bardzo, przede wszystkim za Jego patriotyzm, poświęcenie i nietracenie nadziei. To nie wszystko. Mam 17 lat i od kilku lat choruję na depresję. To bardzo nieprzyjemna choroba. Odbiera radość życia, paraliżuje chęć do działania, sprawia, że bywam ślepa na piękno tego świata… Nie wiem skąd ta depresja dokładnie się u mnie wzięła, musiało się na to nałożyć wiele czynników, min. moja inność. Już jako małe dziecko miałam wśród rówieśników przypiętą łatkę ,,dziwaka”. Gdy miałam 7 lat, zdiagnozowano u mnie łagodną odmianę autyzmu… Oprócz tego przeszłam też inne nieprzyjemne doświadczenia, o których wolę już nie pisać. Napiszę tyko, że rodzina mnie mimo wszystko wspiera. Ale przejdźmy do sedna sprawy, czyli do tego, co dla mnie znaczy Rotmistrz Pilecki. Człowiek ten jest dla mnie swego rodzaju mentorem. Uczy mnie szacunku do życia! Bo życie to dar od Boga! Nieraz o tym zapominałam i pewnie dlatego przeszłam 3 próby samobójcze… Dochodziło też do samookaleczeń, pomimo brania leków… Rodzina mi tłumaczyła, że odbierając sobie życie skrzywdziłabym przede wszystkim ich. To właśnie mnie ostatecznie powstrzymało. Podziwiam Witolda Pileckiego za odwagę i honor. Zgłosił się na ochotnika do Auschwitz, by tworzyć tam konspirację, walczył w Powstaniu Warszawskim, a po wojnie, mimo możliwości ucieczki, został w kraju, by pomagać Polsce i Polakom, po czym zapłacił najwyższą cenę za ich dobro. Nie wiem, czy ja bym dała radę tyle zrobić. Pewnie nie… Człowiek ten nigdy nie myślał wyłącznie o sobie, nigdy się nie poddawał, nie tracił nadziei. Jego postać onieśmiela, ale jednocześnie motywuje! Motywuje do walki! Do walki o Ojczyznę, o życiowe wartości, o Boga, o lepsze jutro! Sam Rotmistrz mówił ,, Znalazłem w sobie radość wynikającą z tego, że chcę walczyć.” Ten cytat zawsze mi dodaje odwagi. Przypomina mi, że warto żyć. Każdy z nas jest potrzebny! Dla innych ludzi i dla Polski! Polska potrzebuje KAŻDEGO Polaka, który pracował, pracuje lub będzie dla Niej pracował! A tak swoją drogą czasem rozważam, że gdyby Witold Pilecki popełnił samobójstwo w wieku 16 – 17 lat, tak, jak ja chciałam to zrobić ze sobą, zrobiłby ogromną krzywdę wielu ludziom oraz Polsce. Nie zrobił tego i nawet Mu to przez myśl nie przeszło. Dzięki temu Polska i Polacy zyskali w owym burzliwym stuleciu wielką pomoc! Miałam raz taki sen, bardzo symboliczny. Zapamiętałam z niego dosłownie jeden moment. Rotmistrz Pilecki trzymał w rękach białego orła. Opiekował się nim. Orzeł był ranny. Pan Rotmistrz miał natomiast skrzydła. Był Aniołem. Za nimi czaił się wielki, odrażający potwór. Był czerwony. To był komunizm. Pilecki chronił orła, osłaniał go. Pozytywny paradoks tego jest taki, że mimo, iż Rotmistrz zginął, uratował Polskę. Mimo, że komuniści robili wszystko, by Go wymazać z pamięci, dziś Polacy o Nim pamiętają. To dowód na to, że nawet, gdy się dzieje najgorsze, później przychodzą lepsze czasy. I jeszcze jedno. Apeluję szczególnie do innych, którzy też rozważają samobójstwo. Zrobicie w ten sposób krzywdę pozostałym! Wszyscy są potrzebni! Inni ludzie Was potrzebują, Ojczyzna was potrzebuje! Nie piszę, że poświęcicie się tak, jak Pilecki. Każdy z was może jednak dołożyć swoją cegiełkę do pomocy Polsce i Polakom. Rotmistrz Witold Pilecki uczy niezłomności. NIE WOLNO SIĘ NIGDY, PRZENIGDY PODDAWAĆ I NIGDY, PRZENIGDY NIE WOLNO TRACIĆ NADZIEI!” ALICJA

Cześć i chwała Witoldowi Pileckiemu.

źródło: https://www.tysol.pl/a65600-Jest-dla-mnie-ostatnim-z-wielkich-rycerzy-Rzeczpospolitej-Polacy-na-120-urodziny-Rotmistrza-Witolda-Pileckiego

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

44 rocznica śmierci Stanisława Pyjasa

07.05.2021 r. obchodzimy 44 rocznicę śmierci Stanisława Pyjasa.
Stanisław Pyjas był studentem Uniwerytetu Jagielońskiego w Krakowie, współpracownikiem Komitetu Obrony Robotników, zamordowany 7 maja 1977 r. prawdopodobnie przez SB. Ciało studenta zostało znalezione na klatce schodowej kamienicy przy ul. Szewskiej 7 w Krakowie. Według środowisk opozycyjnych śmierć Pyjasa była skutkiem pobicia przez SB. Władze twierdziły, iż Pyjas spadł ze schodów.

W 2001 r. sąd w Krakowie skazał na dwa lata więzienia w zawieszeniu dwóch byłych funkcjonariuszy MO i SB, oskarżonych o utrudnianie śledztwa w 1977 r. Od 2008 r. śledztwo w tej sprawie prowadzi IPN. We wrześniu 2006 r. prezydent Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie Stanisława Pyjasa Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Stanisław Pyjas został pochowany w swojej rodzinnej miejscowości w Gilowicach w powiecie żywieckim.

Cześć jego pamięci.


Odcinek pt. „Śmierć Stanisława Pyjasa” został wyemitowany w 2020 r. przez kanał TVP Historia. Całość zrealizowano we współpracy z IPN i Instytutem Ekspertyz Sądowych w Krakowie.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Related Sites