„Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze Ziemi. Tej Ziemi!
Nawiązując do wezwania płynącego ze Strachociny, skierowane do wszystkich ludzi dobrej woli oraz tych którym na Polsce zależy – potrzebujemy nowego wylania Ducha Świętego na Polskę oraz otwarcia polskich serc.
Wobec Pana Boga Wszechmogącego wraz z Królową Polski – Niepokalaną Dziewicą Maryją, prowadzeni przez patronów naszej Ojczyzny: św. Andrzeja Bobolę, św. Jana Pawła II i wszystkich Świętych naszego narodu, dziś ze Strachociny płynie wezwanie do zjednoczenia się w modlitwie o odwagę i zjednoczenie polskich serc w mocy Ducha Świętego, aby Jezus Chrystus zakrólował w każdej polskiej rodzinie i we wszystkim co Polskę stanowi.
Podejmujemy stałą modlitwę za naszą Ojczyznę! Potrzeba nam nowego wylania Ducha Świętego na Polskę.”
Zachęcamy do zapoznania się z akcją modlitewną „Noc walki o Błogosławieństwo dla Polski”. Organizatorem jest m.in. Wspólnota Wojownicy Maryi. Modlitwa rozpoczyna się w sobotę 26.02.2022 r. od godziny 21.00.
Godziny: 21.00 – 5.00 (lub dowolna inna nocna)
21.00 – APEL JASNOGÓRSKI – Modlitwa do Ducha Świętego – Akt zawierzenia Polski i siebie samych Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny – Litania Narodu Polskiego – Litania do Św. Andrzeja Boboli – o łaskę jedności wśród Polaków – Modlitwa za Ojczyznę do Św. Jana Pawła II / św. s. Faustyny / bł. ks. Jerzego Popiełuszki
22.00 – WYSTAWIENIE NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU – Modlitwa Litanijna do Św. Michała Archanioła – Różaniec za Ojczyznę – część Radosna
23.00 – MODLITWA ZA KAPŁANÓW, MAŁŻEŃSTWA I RODZINY – Różaniec za Ojczyznę – część Bolesna
24.00 – MSZA ŚWIĘTA W INTENCJI OJCZYZNY
Poniżej linki do strony oraz wypowiedź Księdza Dominika Chmielewskiego zachęcającego Polaków do przyłączenia sie do tej wielkiej modlitwy.
W ostatnich miesiącach wroga Polsce i Ukrainie rosyjska propaganda z niezwykłą aktywnością zaczęła się zajmować historią stosunków polsko-ukraińskich. W mediach społecznościowych zaczęli się wypowiadać ludzie, którzy akurat w przededniu agresji rosyjskiej na Ukrainę zajęli się omawianiem trudnych tematów z przeszłości obu krajów. Przypominana jest historia Ukraińskiej Powstańczej Armii, która na Wołyniu zamordowała ponad 100 tys. Polaków. Propagandyści Putina mówią o patronie UPA Stepanie Banderze, któremu na Ukrainie stawiają pomniki. Historia nie może dziś dzielić Polaków i Ukraińców, oczywiście nie powinniśmy unikać trudnych tematów z przeszłości, jednak dzisiaj nie jest czas na takie rozmowy! Dzisiaj musimy stanąć razem z Ukrainą przeciwko bandycie z Kremla, nie możemy ulegać prowokacjom i szantażom emocjonalnym agresora. Niestety są tacy, którzy, czy to z obowiązku wobec Rosji, czy z głupoty, zasypują internet takimi prowokacjami, a pożyteczni idioci rozpowszechniają je po świecie. Ostatnio sekretarz stanu USA Antony Blinken wskazał na „szerokie działania propagandowe” Rosji obejmujące m.in. operacje w sieciach społecznościowych i rozpowszechnianie fałszywych przekazów medialnych.
„Film „Spowiedź” w reżyserii Marcina Kwaśnego opowiada historię Janka ściganego przez trójkę oprychów, który przypadkowo znajduje schronienie w kościelnym konfesjonale. Jest odpowiedzią na pytanie, co zrobić, kiedy życie traci sens i nie ma już dokąd uciec.
Damian Krawczykowski: Dlaczego znany aktor na swój debiut reżyserski wziął temat spowiedzi?
Marcin Kwaśny: Złożyło się na to wiele czynników. Pierwszym z nich była informacja o tym, że w Polsce największa laicyzacja jest wśród młodzieży i że coraz więcej odnotowuje się aktów apostazji. Drugim czynnikiem była rozmowa – zapytałem pewną młodą osobę w mojej rodzinie, dlaczego nie przystępuje do spowiedzi. W odpowiedzi usłyszałem, że nie robi tego „bo nie ma grzechów”. Trzecim czynnikiem było to, że od kolegi dostałem scenariusz filmu właśnie o spowiedzi, ale w zupełnie innym klimacie. Pewien człowiek chodził do spowiedzi, widział jakieś straszne obrazy w kościele , jakieś diabły. Jak się wyspowiadał i wyszedł, to uśmiechały się do niego anioły. To było takie banalne. Powiedziałem wtedy, że ja się tego nie podejmę, jednak mogę napisać coś innego. Pomodliłem się do Ducha Świętego i w pół godziny napisałem aktualny scenariusz. Nie ukrywam, że decyzja o tym filmie była przemodlona. Na adoracji w głębi serca usłyszałem wyraźnie, że mam to zrobić, że znajdą się na to pieniądze. I rzeczywiście znalazły się fundusze i do projektu dołączyli niesamowici ludzie. Pan Bóg dał mi najlepszą ekipę aktorów i realizatorów.
Zawsze był Pan gorliwym katolikiem czy nastąpił jakiś moment przełomowy?
Przez 18 lat byłem poza Kościołem, „poza” Panem Bogiem. Byłem antykatolikiem, antyklerykałem. W 2013 r. powiedziałem jedno zdanie: Panie Jezu jeśli istniejesz, to mi pomóż, bo sobie nie radzę. Podobnie zdanie pada w filmie. To była łaska wiary. Do spowiedzi poszedłem dopiero pół roku później. Spowiedź uwolniła mnie od kolejnych zniewoleń. Sam doświadczyłem jej niesamowitego działania, wręcz egzorcyzmującego.
Nie bał się Pan, że film Spowiedź może zostać odebrany jako kontrowersyjny? Nie brakuje w nim mocnych scen i słów…
Nie bałem się, dlatego, że Jezus sam mówi, iż przyszedł nie do zdrowych, tylko do chorych – do tych, którzy mają się źle. Gdy kręciłem ten film, myślałem o ludziach, którzy są daleko od Boga, którzy Go nie znają, nie są dotknięci jego łaską.
Jak wiadomo młodziez jest bardzo czuła na wszelkiego rodzaju fałsz. Nie chciałem, żeby ten film to była jakaś tzw. katolipa. Bardziej wyraziste dialogi maja szansę mocniej do niej przemówić.
Czy uważa Pan, że jako Kościół powinniśmy wychodzić własnie do tych, którzy są daleko od Boga?
Tak. Uważam, że to nie owce mają prowadzić pasterza, tylko pasterz musi do nich wychodzić. Zostawić nawet te dziewięćdziesiąt dziewięć sprawiedliwych i iść do tych zagubionych. Wzruszyłem sie ostatnio gdy przeczytałem o księdzu, który chodzi po agencjach towarzyskich i tam sie modli z tym kobietami. Zastanawiam się: gdyby Jezus był teraz na ziemi, to dokąd by poszedł? Do kogo? Do tych, którzy mają sie dobrze, czy do tych, którzy mają się źle?
Myślę, że to jest zadanie dla Kościoła w dobie, kiedy jest ewidentnie w kryzysie. W czasie, gdy panują tak postępujące laicyzacja i apostazja, jest wielkie pole do działania właśnie dla nas. Musimy pokazywać, że ten Jezus, który uzdrawiał 2 tyś. lat temu, wciąż jest żywy i obecny, że to nie jest jakiś mit, tylko prawdziwa rzeczywistość.
Docierają już do Pana jakies głosy, świadectwa od widzów, którzy obejrzeli Spowiedź?M
Tak – i jestem w szoku. Nie spodziewałem się, aż takiego odzewu. Mamy przeszło 200 komentarzy pod filmem, w zasadzie wszystkie są dobre. Docierają też do mnie głosy, że ktoś z młodych ludzi po tym filmie poszedł do spowiedzi. Powiedziałem to mojej żonie: „Słuchaj jeżeli po tym filmie chciaż jedna osoba pójdzie do spowiedzi albo chociaż jedna osoba nie wystąpi z Kościoła, to cel filmu już będzie osiągnięty”.
Dlaczego warto obejrzeć film Spowiedź i gdzie go można znaleźć?
Można go obejrzeć w serwisie YouTube, wystarczy w wyszukiwarce wpisać: „Spowiedź Marcin Kwaśny”. Dlaczego warto? Zrobiłem ten film nie tyle dla dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, ile dla tej jednej zagubionej owcy. Jeżeli ktokolwiek z czytelników ma w rodzinie taką zagubioną „czarną owcę”, to można jej wysłać link odsyłający do filmu. Kto wie, może to zasieje jakieś ziarno do refleksji…”
Marcin Kwaśny – aktor teatralny, telewizyjny i filmowy, scenarzysta.
Jeżeli po obejerzeniu tego filmu stwierdzisz, że mógłby on pomóc osobie którą znasz to prześlij mu go. Szczególnie młodzi ludzie powinni obejrzeć ten film i rodzice także.
Zachęcamy do rozpowszechniania tego krótkiego ale jakże wartościowego filmu.
https://www.filmspowiedz.pl/
źródło: Tygodnik Niedziela nr 7/13 II 2022, niedziela.pl, youtube
W okresie zimowym na terenie miasta zauważalne są obszary
topniejącego śniegu. Redakcja zwróciła się z pytaniami do Miejskiego Zakładu
Energetyki Cieplnej EKOTERM w Żywcu:
1. Jakie są straty w związku z przesyłem nośnika centralnego
ogrzewania (ciepłej wody)
2. Czy zauważalne w okresie zimowym obszary topniejącego
śniegu można powiązać z tymi stratami?
Spółka miejska odpowiada, że straty przesyłu energii
cieplnej na c.o. i c.w.u. w 2021 roku wyniosły 8,09% i są poniżej strat
normatywnych szacowanych na poziomie 12%, która to wartość przyjmowana jest
jako graniczna dla sieci wodnych w procesie zatwierdzenia taryfy dla ciepła.
Zjawisko topienia śniegu na sieciach kanałowych zauważalne jest zwłaszcza w
warunkach temperatury zero stopnia celsjusza i dotyczy sieci kanałowych, płytko
posadowionych, tak jak to widać na zdjęciach. Ograniczenie tych strat możliwe
jest jedynie poprzez przebudowę sieci kanałowych na preizolowane, co Spółka od
lat sukcesywnie wykonuje. Na dzień dzisiejszy udział sieci preizolowanych
wysokich parametrów wynosi 69,48%, a w zewnętrznych instalacjach odbiorczych
55,5%, przy czym, przy płytko posadowionych sieciach preizolowanych zjawisko
topienia śniegu może być również zauważalne.
Straty energii cieplnej na przesyle ujęte są w kosztach
zmiennych taryfy dla ciepła.
Wydana w 1954 r. powieść Williama Goldinga zatytułowana „Władca much” opowiada o rozbitkach, którymi są dzieci na bezludnej wyspie. Muszą się jakoś zorganizować, żeby przeżyć. Liderem zostaje przypadkowy chłopiec. Ta alegoria wydaje się szczególnie trafna w dzisiejszych czasach. Przywódcami świata najwyraźniej zostają ludzie przypadkowi, pozbawieni jakichkolwiek kwalifikacji, ot tacy władcy much!
Nie znaczy to niestety, że możni tego świata nie mają tu nic do powiedzenia. Przeciwnie, zdaje im się, że mając nieograniczone środki finansowe mogą wszystkim innym dyktować, jak mają żyć. Wprowadzają chorą neokomunistyczną sześciobarwną ideologię czterech liter, straszą klimatem, wirusami i czym się da.
Można ulec panice pandemii, czy pandemii paniki, lub innym przerażającym emocjom. Uleganie emocjom i ignorowanie zdrowego rozsądku, jest warunkiem niezbędnym umożliwiającym im wprowadzenie terroru. Możemy zgodzić się na tą nową dyktaturę proletariatu. Albo wysłać ten „proletariat” na bambus. Jest jeszcze trzecie wyjście – oddać władzę „folwarkowi zwierzęcemu”, bo zwierzęta zdają się wykazywać więcej zdrowego rozsądku od ludzi,* o czym świadczą załączone niżej filmiki.
„Brzydzę
się Wami, ale gdy będzie to konieczne, to jak mi Bóg miły – zrobię to !”
W
przeddzień Święta Odzyskania Niepodległości 10 listopada 2021 r. w Rycerce
Górnej spotkali się emerytowani żołnierze i funkcjonariusze służb granicznych
ochraniających granicę Polski na kierunku Żywieckim i Strażnicy Rycerka Górna.
Według
pomysłodawcy projektu i jego głównego fundatora, mjr Tadeusza Kwiędacza, pomnik
stanie na jego prywatnej działce, którą kupił z myślą o upamiętnieniu żołnierzy
i funkcjonariuszy poległych w ochronie granicy państwowej – informuje portal emeryci-sg.org.pl
W odpowiedzi na to wydarzenie na falach rozgłośni „Radio24” udzielił Tadeuszowi Płużańskiemu wywiad Lech Kowalski autor książki pt. „Bezpieka Pogranicza”
W
Polsce komunistycznej, której granic strzegł WOP, powołany przez „Braci
Moskali”, dokładnie odwzorowany na podobieństwo wojsk pogranicznych NKWD.
Ich pierwszym dowódcą był płk Gwidon Czerwiński, sowiecki enkawudzista, co
więcej, wszystkie stanowiska dowódcze w WOP zajęli wówczas także bolszewicy
nadesłani z ZSRR. Jeszcze w 1951 r. dowództwo WOP naciskało na KC PZPR, by
dosłać im kolejnych towarzyszy enkawudzistów z Kraju Rad, a w tym samym czasie
bezwzględnie niszczyli byłych przedwojennych Kopistów. Oczywiście, że zabrakło
czasu i kiedy w programie pojawił się temat powstania komitetu składającego się
w swej warstwie kierowniczej głównie z byłych wopistów, a którzy się skryli pod
szyldem Straży Granicznej, bywznieść pomnik swym pobratymcom z WOP,
którzy zwalczali z bronią w ręku Żołnierzy Wyklętych na Ziemi Żywieckiej – to
mną wstrząsnęło! Taki „komunistyczny ubelisk” miałby stanąć w Rycerce
Górnej w rejonie dawnej strażnicy WOP-owskiej i sławiłby dokonania jednego z
bandziorów WOP, a mianowicie kpt. Zbigniewa Plewy i jego kamratów, którzy
rozbili polski oddział niepodległościowy Stanisława Koplika ps.
„Zemsta”, który bronił polskości tych ziem. Plewa poległ w tych
walkach, stąd dzisiaj jest dla nich bohaterem, a „Zemsta” bandytą. Na
czele wspomnianego komitetu stanął były dowódca strażnicy WOP w Rycerce Górnej,
mjr rezerwy Tadeusz Kwiędacz, który dobrał sobie do boku liczne gron podobnych
wychowanków sowieckich służb pogranicznych. Parasol ochronny nad tą
komunistyczną zgrają roztoczył poseł SLD tow. Przemysław Koperski i aby to
jeszcze bardziej zmanipulować, to w składzie tych popaprańców z byłej PZPR,
znalazł się również ksiądz Artur Suski, który według mnie nie ma pojęcia o co
walczył „Zemsta” po wojnie, a co narzucał Plewa. Pozostali z w/w
komitetu nie przyznają się już do rodowodu WOP, nagle wszyscy stali się
„emerytami, żołnierzami i funkcjonariuszami formacji granicznych”.
Pomnik ma stanąć w miejscu, gdzie stał stary „ubelisk” poświęcony
Plewie i jego podwładnym, a który został usunięty w marcu 2018 roku, na mocy
ustawy z kwietnia 2016 r. „o zakazie propagowania komunizmu lub innego
ustroju totalitarnego …”. Ale tych miłośników Polski Komunistycznej to
nic nie obchodzi. Ich mentor wspomniany Kwiędacz wykupił na własność kawał
ziemi, gdzie kiedyś straszył w/w „ubelisk” – i tu ma zamiar postawić
nowy pomnik. On ma za nic ustawę z 2016 roku, już zapowiedział, iż odsłonięcie
tego „gniotu” będzie miało miejsce na przełomie maja i czerwca 2022
r. Jestem autorem książki pt. „Bezpieka Pogranicza ….” (blisko 700
stron). Dokładnie wiem, jaką rolę odgrywaliście służąc w WOP na pograniczu,
gdzie m.in. inwigilowaliście lokalne społeczności, wasi tzw. zwiadowcy byli w
rzeczy samej Ubekami i Esbekami mundurowymi. Mieliście do swojej dyspozycji
setki i tysiące donosicieli i kapusiów z których usług korzystaliście,
selekcjonując społeczeństwo na swoich i obcych. Opisać, co robiliście
faktycznie tuż po wojnie, a potem w okresach dziejowych PRL, a może sami opowiecie,
jak w stanie wojennym ścigaliście i osaczaliście działaczy „S”, a
może pogadamy o operacji „Blokada”, którą uruchomiliście z dniem 1.
XII. 1981 r. na granicach i wyłapywaliście własnych współrodaków. I na koniec,
czy mam, każdemu z Was z osobna wybebeszyć własne życiorysy, zanim trafiliście
z WOP do Straży Granicznej. Brzydzę się Wami, ale gdy będzie to konieczne, to
jak mi Bóg miły – zrobię to !
Spotkanie zakończyło się uroczystym oddaniem honorów żołnierzom i funkcjonariuszom, którzy oddali Ojczyźnie to, co mieli najcenniejsze – swoje zdrowie i życie – pisze o tym wydarzeniu portal www.emeryci-sg.org.pl.
Na liście inicjatorów budowy tego pomnika
pojawili się:
– Tadeusz Kwiędacz – pomysłodawca i
główny fundator projektu budowy pomnika i jednocześnie Członek Honorowy ZEiRSG,
– Sławomir Matusewicz – Prezes ZEiRSG;
– Mariusz Kosmaty – Prezes Regionu
Cieszyn ZEiRSG;
– Edward Pierzchała – członek Komisji
Rewizyjnej Regionu Cieszyn ZEiRSG;
– Albin Kłodnicki – ZZWP Koło Nr 10 w
Żywcu;
– Lesław Wisiński – były żołnierz i
funkcjonariusz Strażnicy w Rycerce Górnej;
– Andrzej Szczerba – były żołnierz i
funkcjonariusz Strażnicy w Rycerce Górnej;
– Józef Laszczyk – były żołnierz i
funkcjonariusz Strażnicy w Rycerce Górnej;
Niech żyje Polska. Cześć i chwała Bohaterom. Pamiętajmy o dokonaniach naszych przodków, którzy poprzec swoją pracę, determinację i miłość do ojczyzny odzyskali niepodległość po 123 latach niewoli. W tym szczególnym dniu zastanówmy się choć na chwilę. Co robię dla Polski, dla swojej ojczyzny. Czy znam jej historię, czy potrafię ją bronić, czy przekazuje wiedzę swoim dzieciom, wnukom o historii Polski. Może warto dziś porozmawiać o Polsce, o przeszłości, pójść do muzeum, poczytać wspólnie książkę, obejrzeć patriotyczny film, pośpiewać patriotyczne pieśni.
Polecamy ciekawą rozmowę z Panią Katarzyną Ratkowską – lekarzem medycyny o skuteczności leku na COVID – 19 amantadynie.
„W Polsce działa silne lobby przeciw leczeniu amantadyną, które prowadzi sabotaż przeciw badaniu klinicznemu jej skuteczności w COVID-19, które przez to się opóźnia. […] Gdyby amantadyna została dopuszczona do schematów leczenia w przychodniach i szpitalach, już dawno w Polsce nie byłoby groźby epidemii. Już choćby z tego powodu Rada Medyczna powinna być zdymisjonowana, a jej członkowie poddani ocenie prawnej – powiedziałaKatarzyna Ratkowska, lekarz medycyny w rozmowie z red. Zenonem Baranowskim z „Naszego Dziennika”.
Doktor Włodzimierz Bodnar, pulmonolog z Przemyśla, ma postępowanie prowadzone przez RPP za leczenie COVID-19 amantadyną. Grożą mu wysokie kary. Jak Pani ocenia zasadność prowadzenia takich działań?
– Takie działania są skandaliczne. Zarówno wiceprezes NFZ Bernard Waśko, jak i Rzecznik Praw Pacjenta powinni podać się do dymisji, bo podejmują działania na szkodę pacjentów, w czasie gdy ratowanie życia i zdrowia Polaków jest absolutnym priorytetem.
RPP zarzuca przemyskiemu lekarzowi, że stosował amantadynę poza wskazaniami rejestracyjnymi. Taka praktyka nie jest jednak niczym nadzwyczajnym?
– Stosowanie leków poza wskazaniami rejestracyjnymi jest powszechne w medycynie. Wie o tym każdy lekarz. Amantadyna jest lekiem przeciwwirusowym, dr Włodzimierz Bodnar jest specjalistą chorób płuc, który stosując ją od 30 lat w grypie, zauważył, że jest niezwykle skuteczna w COVID-19. Od samego początku powinna była się do pana doktora ustawić w kolejce tzw. Rada Medyczna przy premierze, żeby się dowiedzieć i nauczyć, jak leczy tym lekiem – żeby to leczenie upowszechnić w przychodniach i szpitalach, aby ratować życie i zdrowie Polaków. Stało się i dzieje odwrotnie, przez co umarły dziesiątki tysięcy ludzi. W Polsce działa silne lobby przeciw leczeniu amantadyną, które prowadzi sabotaż przeciw badaniu klinicznemu jej skuteczności w COVID-19, które przez to się opóźnia. Profesor Andrzej Horban twierdzi, że amantadyna jest nieskuteczna, a prof. Robert Flisiak – że jest toksyczna, co jest kłamstwem. Nie może być toksycznym lek stosowany w medycynie od 50 lat, z bardzo dobrym skutkiem zarówno przeciwwirusowym, jak i neurologicznym w zespołach parkinsonowskich, gdzie jest stosowany przez neurologów, a także przez nas, psychiatrów. W chorobie Parkinsona lek ten jest stosowany często u starszych pacjentów z chorobami współistniejącymi przez miesiące, a nawet lata, a w COVID-19 tylko od 7 do 14 dni. To pokazuje, że jest to lek bezpieczny, w przeciwieństwie do eksperymentalnych preparatów genetycznych, które wbrew temu, co wcześniej obiecywano, nie tylko nie dają skutecznej odporności na koronawirusa, ale powodują groźne powikłania zakrzepowo-zatorowe, autoimmunologiczne, neurologiczne, ze zgonami włącznie, i powinny być dawno wycofane. Gdyby amantadyna została dopuszczona do schematów leczenia w przychodniach i szpitalach, już dawno w Polsce nie byłoby groźby epidemii. Już choćby z tego powodu Rada Medyczna powinna być zdymisjonowana, a jej członkowie poddani ocenie prawnej.
Dokonania dr. Bodnara są doceniane na świecie. Włoski Senat zaprosił go jako jedynego Polaka na debatę o leczeniu COVID-19.
– Tak, dr Bodnar powinien także w Polsce zostać doceniony wśród decydentów. Jest doceniany przez pacjentów i wielu lekarzy. Schemat leczenia COVID-19, jaki opracował, uratował życie dziesiątkom tysięcy Polaków i ratuje nadal.
Pani również leczy amantadyną, z równie pozytywnymi wynikami.
– Tak, mam własne doświadczenie lekarskie niezwykłej skuteczności leczenia amantadyną pacjentów z COVID-19. Stało się to w taki sposób, że moi pacjenci w trzeciej fali nie mogli się dostać do lekarza pierwszego kontaktu, nie mogła przyjechać karetka, bo ich brakowało, nie mogli dostać się do szpitala, bo nie było miejsc. Pozostawali w domu i ich stan się pogarszał, ale po włączeniu amantadyny następowała konsekwentna i trwała poprawa prowadząca do wyleczenia. Umawiałam się na codzienny kontakt z pacjentem lub jego rodziną, były kontrolowane dwa razy dziennie podstawowe parametry, jak temperatura, tętno, ciśnienie i saturacja, dodatkowo nawodnienie 3 l dziennie, witamina D 4-6 tys. j.m. dziennie, wit. C 1000 mg dziennie, omega-3, magnez, cynk. W razie potrzeby współpraca z lekarzem rodzinnym co do włączenia antybiotyków i leków wziewnych.
Naprawdę bardzo ciężko jest mi wytrzymać jako lekarzowi sytuację tak ogromnego zakłamania w Ministerstwie Zdrowia. Minister ciągle straszy nowymi zachorowaniami, a jednocześnie nie dopilnował szybkiego przeprowadzenia badania klinicznego skuteczności amantadyny w COVID-19 (na takie badanie potrzeba 3 tygodni), nie rozpowszechnił leczenia tym lekiem w przychodniach. Wtedy ludzie byliby wyleczeni na bardzo wczesnym etapie i nie dochodziłoby do przepełniania szpitali, nie trzeba by było zamieniać zwykłych oddziałów w covidowe i pozostali pacjenci niecovidowi mogliby być leczeni w szpitalach na swoje schorzenia, i wreszcie nie byłoby potrzeby wprowadzania lockdownów i nauczania zdalnego. Przede wszystkim ocalono by życie tysięcy ludzi. Minister zdrowia powinien podać się do dymisji i oceny prawnej jego działań.
Zamiast leczyć COVID-19 lekami (amantadyna, iwermektyna, hydroksychlorochina z cynkiem), forsuje się eksperymentalne preparaty genetyczne nawet wśród coraz młodszych dzieci, mimo że organizmy dziecięce przed covidem bronią się doskonale. Według amerykańskiej bazy VAERS (do której zgłaszane jest zaledwie 1 proc. powikłań) po przyjęciu tzw. szczepionek przeciw COVID -19 co miesiąc umiera około 100 dzieci od 12 do 17 lat na zawały serca, zatorowość płucną i zapalenia mięśnia sercowego. I ta liczba rośnie. Mimo to polskie niemowlęta i najmłodsze dzieci, z dużym prawdopodobieństwem werbowane z domów dziecka, są wydane koncernowi Pfizer na eksperymenty jak zwierzęta laboratoryjne, z wielokrotnym złamaniem prawa polskiego i międzynarodowego dzięki zgodzie Grzegorza Cessaka, prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych. Te haniebne eksperymenty już dawno powinny być zatrzymane przez prokuraturę.
Tak, niestety, wygląda sytuacja w naszej Ojczyźnie. To te urzędy i te osoby powinny być pociągnięte do odpowiedzialności.„
Zachęcamy do podpisywania petycji. W ostatnich dniach wielu dzienniakarzy i polityków pozwala sobie na oczernianie personalne Pana Roberta Bąkiewicza i środowisko ludzi z nim związane np. Straż Narodowa, Roty Niepodległości, środowisko organizujące od kilku lat Marsz Niepodległości w Warszawie. Redakcja portalu „Żywiec w sieci” dołącza do obrony dobrego imienia Pana Roberta Bąkiewicza i osób z nim współpracujących. Instytut Ordo Iuris zapowiedział podjęcie kroków prawnych wobec redakcji TVN, Onet.pl, „Gazety Wyborczej”. Poniżej publikujemy treść informacji z Instytutu Ordo Iuris i link do petycji. Należy przypomnieć, że rok temu to właśnie Pan Robert Bąkiewicz jako jeden z pierwszych zorganizował akcję obrony kościołów katolickich i powołał Straż Narodową. Należy o tym pamietać szczególnie teraz kilka dni przed świętem 11 listopada – Dzień Niepodległości.
„· Instytut Ordo Iuris, działając w imieniu prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Roberta Bąkiewicza, zapowiada podjęcie kroków prawnych wobec redakcji TVN, Onet.pl i „Gazety Wyborczej”.
· Wezwania przedsądowe dotyczyć będą także osób, które zabierały głos w tych mediach – polityków Michała Szczerby, Dariusza Jońskiego i Władysława Frasyniuka oraz dziennikarzy – Dominiki Wielowieyskiej, Ewy Siedleckiej i Wojciecha Czuchnowskiego.
· Prawnicy domagają się przeprosin, usunięcia skutków naruszeń dóbr osobistych oraz wpłaty stosownego zadośćuczynienia.
· Osoby, wobec których podjęte będą kroki prawne, nazywały uczestników Marszu Niepodległości m.in. „bojówkami” i „bandytami”.
· Instytut Ordo Iuris przygotował petycję do wspomnianych redakcji, w której domaga się przeprosin i zaprzestania publikowania oszczerczych wypowiedzi.
– Ten atak, z którym mieliśmy do czynienia w ostatnich tygodniach ogniskuje się na Panu Robercie Bąkiewiczu. Jednakże jest wycelowany w coś innego, jest wycelowany w inicjatywę Marszu Niepodległości, czyli we wszystkie osoby, które uczestniczą w Marszu Niepodległości, rodziny z dziećmi, sympatyków, osoby wspierające czy wszystkie inne osoby, którym bliskim jest patriotyzm i wykazywanie swojego związku z Polską – zaznaczył adw. Filip Wołoszczak, prawnik w Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.
Władysław Frasyniuk nazwał osoby związane ze Stowarzyszeniem Marsz Niepodległości „faszystami” i porównał ich do folksdojczów.Z kolei poseł Dariusz Joński zarzucił Robertowi Bąkiewiczowi tworzenie bojówek i stosowanie przemocy wobec kobiet przez działaczy podległych mu organizacji. Podobne insynuacje skierował wobec prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości poseł Michał Szczerba.
Zarzut formowania bojówek sformułował również dziennikarz Wojciech Czuchnowski. Publicysta ten atakował Roberta Bąkiewicza i podlegające mu organizacje w wielu artykułach prasowych. Wezwanie skierowane do TVN dotyczy natomiast wypowiedzi Ewy Siedleckiej, która padła w programie „Loża prasowa”. Dziennikarka posądziła prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości o poglądy „rasistowskie” i „neonazistowskie”. Mianem „neofaszysty” określiła go natomiast Dominika Wielowieyska, również goszcząca na antenie TVN.
Do redakcji TVN, Onetu i „Gazety Wyborczej” skierowana jest też petycja dostępna na stronie patriotyzmtoniefaszyzm.pl. Jej sygnatariusze domagają się przeprosin i zaprzestania formułowania nieprawdziwych zarzutów wobec uczestników Marszu Niepodległości. „Nie zgadzamy się, aby bezkarnie obrażano zaangażowanych polskich patriotów, nazywając ich faszystami czy grupami ekstremistycznymi. Domagamy się od mediów rzetelnego pokazywania faktów, nie zaś uskuteczniania propagandy wrogich Polsce i Polakom środowisk politycznych” – napisano w apelu.”
Centrum Życia i Rodziny zachęca do ubrania w najbliższy piątek białego elementu garderoby i opublikowania zdjęcia z hasztagiem #SzlachetnyPiątek. Kampania jest odpowiedzią na „Tęczowe Piątki” organizowane w szkołach.
Kampania „Szlachetny Piątek” ma na celu danie publicznego świadectwa przywiązania do szlachetności, czystości i wierności. Jest skierowana do wszystkich uczniów, nastolatków, nauczycieli, a także rodziców, którzy chcą wyrazić sprzeciw wobec promocji rozwiązłości i subkultury LGBT. Ta ideologia niszczy młodość w przenośni i dosłownie” – czytamy na stronie internetowej organizatorów.
Ubierz się na biało, zrób zdjęcie i opublikuj je w mediach społecznościowych
Aby zaangażować się w kampanię należy w piątek 29 października założyć biały element garderoby, użyć hasztagu #SzlachetnyPiątek i zamieścić swoje zdjęcie w mediach społecznościowych. Eksperci fundacji przygotowali również specjalną argumentację dla rodziców, nauczycieli i pedagogów, którym zależy na uniemożliwieniu organizacji „Tęczowych Piątków” w ich szkołach.
Naszą kampanię prowadzimy wielotorowo, ale skupiamy się przede wszystkim na zwiększeniu świadomości Polaków, jak niebezpieczne dla młodego człowieka może być branie udziału w takich wydarzeniach jak „Tęczowy Piątek”. Tego dnia uczniowie – pod płaszczykiem tolerancji – są zachęcani do manifestowania sympatii do postulatów przedstawicieli ideologii LGBT, która cechuje się egoizmem i niepohamowaną rozwiązłością. Kampanią „Szlachetny Piątek” zwracamy uwagę na niebezpieczeństwa, ale również zachęcamy do dania świadectwa i ubrania tego dnia białego elementu garderoby – wskazuje Paweł Ozdoba, prezes Centrum Życia i Rodziny. To bardzo ważne – dodaje.
Akceptacja rozwiązłości?
Paweł Ozdoba dodaje, że kampania jest skierowana także do wszystkich rodziców, nauczycieli i pedagogów, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej na temat zagrożeń dla dzieci i uczniów szkół ponadpodstawowych, które niosą za sobą inicjatywy promujące postulaty LGBT.
Na wiele z tych pytań odpowiadają nasze publikacje, a przede wszystkim film „To nictakiego” przedstawiający genezę edukacji seksualnej w wydaniu WHO, która jest de facto seksualizacją dzieci i przygotowuje dzieci do akceptacji rozwiązłości. Każdemu zainteresowanemu udostępniamy również naszą publikację „Utopia tęczowej rewolucji. 10 pytań i 100 argumentów”, w której obalamy najpopularniejsze tezy stawiane przez aktywistów ruchu LGBT – mówi Paweł Ozdoba, prezes Centrum Życia i Rodziny.