Archive | Ogólnie

Sierpniówkowe wizje, czyli źródła oskarżeń Polaków o zbrodnie na Żydach

„Polacy mordowali swoich Żydowskich sąsiadów w sposób zorganizowany, bez przymusu ze strony nazistów, z własnej woli, chciwości i podłości. Nie tylko w Goniądzu i Jedwabnem, ale wielu innych polskich miejscowościach. Taka jest prawda, a nie taka, jak chcielibyśmy, żeby była.”

„Gdy zjawiali się Niemcy, zbrodnie już trwały. Musimy pamiętać też o tym, że w Szczuczynie do pogromu mogło dojść już we wrześniu 1939 roku. Niemcy, którzy weszli tam wtedy, a potem się wycofali na mocy Paktu Ribbentrop-Mołotow, powstrzymali ten pogrom i nie pozwolili miejscowej ludności na jego dokonanie. Zastrzelili jednego żydowskiego chłopaka, co jakby zmniejszyło napięcie w mieście.”

Te i podobne wypowiedzi lewicowo-liberalnych celebrytów szokują, lecz nie są przecież wynikiem ich prywatnych przemyśleń. Wiele wskazuje na to, że prawa autorskie do cytowanych oskarżeń należą się zbrodniarzom sądowym, którzy na teren Polski wkroczyli razem z Armią Czerwoną.

Sierpniówka to potoczna nazwa dekretu z dnia 31 sierpnia 1944 roku o wymiarze kary dla hitlerowskich zbrodniarzy winnych zabójstw i znęcania się nad ludnością cywilną i jeńcami oraz dla zdrajców Narodu Polskiego. Przepis ten był wykorzystywany do ścigania i skazywania kolaborantów, szmalcowników, osób odpowiedzialnych za współudział w Holocauście, ale także żołnierzy i działaczy organizacji podziemnych oraz działaczy cywilnych Polskiego Państwa Podziemnego.

Najbardziej znanym przypadkiem wykorzystania „Sierpniówki” przeciwko żołnierzom Armii Krajowej jest sprawa gen. Bryg. Augusta Emila Fieldorfa, zastępcy komendanta głównego AK. W 1952 r. „Nil” został na podstawie art. 1 pkt. 1 „Dekretu o wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy” oskarżony o rzekomą współpracę z Niemcami i wydawanie rozkazów mordowania sowieckich partyzantów, członków PPR, AL i Żydów. Były to całkowicie sfingowane zarzuty, jak później, po dziesięcioleciach, udowodniono na rozprawie rehabilitacyjnej. Po trwającym jeden dzień procesie gen. Fieldorf został skazany na karę śmierci, a następnie (24 lutego 1953 r.) stracony w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.

Akta procesowe i sentencje wyroków skazujących opartych na dekrecie PKWN są jednak do dziś podstawowym źródłem historycznym niemal wszystkich publikacji mających na celu przypisanie Polsce części winy za Holocaust. Jedną z nich jest książka „Miasta Śmierci”, której autor zasłynął z apelu do Zygmunta Baumana, oficera zbrodniczej stalinowskiej formacji KBW, o przyjęcie doktoratu honoris causa Dolnośląskiej Szkoły Wyższej. Warto zwrócić uwagę na tekst Natalii Aleksiun z Kultury Liberalnej a więc periodyku pozbawionego choćby cienia prawicowych sympatii:

„Szkoda, że szlachetnym celom autora nie dorównał jego warsztat naukowy. W źródłach przytaczanych w kolejnych rozdziałach nie brak sprzeczności, ale Tryczyk nie zajmuje się ich żmudnym wyjaśnianiem. Niewiele jest interpretacji, zapowiadanych na początku każdego rozdziału. Tam, gdzie autor wyciąga wnioski, czyni to częstokroć bez oparcia w materiale źródłowym, szczególnie gdy stara się opisać szerszy kontekst polityki niemieckiej w okupowanej Europie.

Tryczyk z jednej strony korzysta z dorobku badaczy, którzy pracowali z aktami tzw. sierpniówek, procesów wytaczanych na podstawie dekretu wydanego w sierpniu 1944 r. przez Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego, (…) z drugiej daje nam do zrozumienia, że odkrywa przed czytelnikiem coś, co historycy zaniedbali, i apeluje o prowadzenie badań. „

W ostatnich dniach jesteśmy więc świadkami szczególnej sytuacji. Eliza Michalik, a wraz z nią część polskich celebrytów, aby wesprzeć rząd Izraela w sporze z państwem polskim spowodowanym ustawą o IPN, opiera się na pracach historyków, którzy uznali sentencje i akta procesowe stalinowskiego wymiaru sprawiedliwości za wiarygodne źródła historyczne.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Mówić czy milczeć?

Szanowni Państwo!

 

  Okazuje się, że odpowiedź na takie proste pytanie, wcale nie jest prosta. Nowy rząd ma z tym nie lada kłopot, poczynając od odpowiedzi na pytanie podstawowe, czemu konkretnie ta roszada w gabinecie ministrów miała służyć.

 

   Nadal nikt z resortu zdrowia nie pofatygował się wytłumaczyć ludziom dlaczego trzeba szczepić jednodniowe niemowlęta. Czy jest jakiś racjonalny powód? Podobnie zachowuje się resort rolnictwa. Wprowadzenie GMO ma pewne racjonalne przesłanki, ale ludzie odpowiedzialni za sprawę nabrali wody w usta, pozwalając na domniemania i upust emocji w eter.

 

   Wygląda jakby społeczeństwo było traktowane jak gromada przygłupów, którym nie ma co tłumaczyć, bo i tak nie zrozumieją. Albo jest coś na rzeczy, czyli do ukrycia.

 

    Zgoła odmiennie traktowana jest ewentualna opinia zagranicy. Wystarczy najmniejsza prowokacja, żeby notable gęsto tłumaczyli się, że nie są wielbłądami. Kilku dupków przebrało się za hitlerowców i nagrali film dla TVN-u. Zanim ich wyłapano, ministrowie zdążyli się już od nich „odciąć”, dając dowód, że prowokacja się udała, a Hitler, podobnie jak Lenin, jest wiecznie żywy.

 

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Bardzo potrzebny Klub Seniora w Żywcu

W związku ze starzejącym się społeczeństwem, co widoczne jest także w naszym mieście Żywcu ważne jest to, że powstają takie miejsca dla osób starszych.

W poniedziałek 29 stycznia br. przy ul. Sporyskiej 37 w Żywcu otwarto „KLUB SENIORA+”. W uroczystym otwarciu klubu uczestniczyli między innymi Wicewojewoda Śląski Jan Chrząszcz, Starosta Żywiecki Andrzej Kalata, Burmistrz Miasta Żywca Antoni Szlagor oraz proboszcz Parafii Chrystusa Króla w Sporyszu ks. Adam Hopciaś.

Program „Senior+” odpowiada na rosnące potrzeby osób starszych w zakresie podtrzymywania kontaktów i więzi z innymi ludźmi poprzez szeroko rozumianą aktywność prowadzoną w placówkach dziennego pobytu: Dziennych Domach i Klubach „Senior+”. Na realizację programu w 2018 roku rząd przeznaczył rekordowo wysoką kwotę – aż 80 mln złotych.

Placówki dziennego pobytu „Senior +” zapewniają osobom starszym pomoc w czynnościach dnia codziennego. Chodzi o usługi socjalne (w tym zapewnienie posiłku, usługi opiekuńcze i rehabilitacyjne), edukacyjne (np. warsztaty rękodzielnicze, plastyczne, językowe, komputerowe), a także zajęcia: kulturalno-oświatowe (koncerty, zajęcia teatralne, śpiewu, wycieczki rekreacyjne), aktywności ruchowej (takie jak kursy tańca, nordic walking, pilates), aktywizujące społecznie (np. organizacja Dni Seniora, współpraca z przedszkolami) czy terapii zajęciowej (muzykoterapia, treningi umysłu itp.).

źródło: www.zywiec.powiat.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Pamiętajcie że przyrzekaliście służyć chorym

Jak co roku w lipcu pod twierdzą Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie odbywała się inscenizacja Malborka, na którą udało mi się dotrzeć. Jak wiemy z historii, że po zwycięskiej bitwie pod Grunwaldem oręża polskiego i litewskiego nad potęgą zakonu, polskie wojska udały się do Malborka, aby go zdobyć. Niestety nie było to takie łatwe, gdyż twierdza na owe czasy była nie do zdobycia a zapasy żywności wystarczały na wielomiesięczne oblężenie.

Tym razem chciałbym zwrócić uwagę czytelnikom na czynności zakonu, który nie tylko zajmował się podbojami, ale również prowadzeniem szpitali w których zachowywana była higiena dzięki łaźniom zwykłym i parowym. Na owe czasy posiadali również toalety z odpływem do rzeki.

Bracia zakonni mieli swoje reguły, których trzymali się surowo i tak za nim powstał szpital, mistrz za radą kapituły podejmował decyzje gdzie będzie szpital. Jeśli znalazł się jakiś darczyńca na założenie szpitala, Komtur Krajowy za radą najmądrzejszych braci mógł to zaakceptować lub odrzucić.

Jak powinna wyglądać opieka w szpitalach?

Kiedy chora osoba jest przyjęta do szpitala, powinna za uznaniem szpitalnika, który winien decydować, co potrzebuje w swojej słabości, który winien decydować, co potrzebuje w swojej słabości, aby była dobrze pielęgnowana z pilnością, tak rozstrzygając, żeby w głównym domu, gdzie jest głowa zakonu, mieć medyków zgodnie z możliwościami domu i liczbą chorych, a chory powinien być litościwie traktowany i pielęgnowany, z miłością, zgodnie z sądem medyków, i położeniem domu, i każdego dnia oni powinni w miłosierdziu otrzymywać jedzenie przed posiłkami braci.

Przestrzegano także, aby we wszystkich miejscach gdzie jest szpital, by bracia, którym mistrz lub ktoś inny, kto ma uprawnienia mistrza, powierzył troskę o chorych, troszczyli się zarówno o dusze, jak i ciała chorych i zadawali sobie trud służenia im pokornie i pobożnie. Komturzy także powinni być zatroskani, ażeby chorym nie brakowało nic w jedzeniu i innych potrzebach tak dalece, jak może to być zaspokojone.

Jeżeli byłoby tak, że przez sprzeciw lub niedbalstwo tych, którzy mieli zaspokajać potrzeby chorych, są oni zaniedbywani, wtedy bracia, którzy służą w szpitalu powinni obwieścić mistrzowi lub zwierzchnikowi, a ten powinien nałożyć odpowiednią karę zgodną z wagą przewinienia.

Ten, któremu chorzy są powierzeni, także powinien troszczyć się z mądrością, jeżeli może, aby takich sług pozyskiwać, którzy z oddaniem i pokorą służyć będą chorym, a jeśli wyjdzie na jaw oczywiste zaniedbanie tych, którzy strzegą chorych, nie powinni pozostać bez kary.

Komturzy, a także inni bracia, powinni pamiętać, że kiedy po raz pierwszy wstępują do tego świętego zakonu, uroczyście przyrzekają służyć chorym tak, jak pozwala zakon rycerstwu.

Takimi zasadami kierowano się ponad 600 lat temu w średniowieczu.

Jak słyszę, że pracownicy służby zdrowia protestują żądając podwyżki płac zastanawiam się, ile musieliby zarabiać, żeby pacjent czuł się przez nich odpowiednio traktowany? Może to nie jest tylko problem zarobku lecz mentalności?

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

„Polska szuka Bohaterów” dr hab. Krzysztof Szwagrzyk gościł w Żywcu

15 stycznia br. w Sali Koncertowej Państwowej i Samorządowej Szkoły Muzycznej w Żywcu, z udziałem licznie zgromadzonej młodzieży, nauczycieli i dyrektorów szkół średnich oraz przedstawicieli środowisk patriotycznych odbyło się spotkanie z Zastępcą Prezesa IPN dr hab. Krzysztofem Szwagrzykiem. Przybył on do Żywca na zaproszenie Starosty Żywieckiego Andrzeja Kalaty na oficjalną inaugurację cyklu spotkań i uroczystości związanych ze 100-leciem odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 roku.

 

Pan Profesor Krzysztof Szwagrzyk od kilku lat kieruje w Instytucie Pamięci Narodowej zespołem poszukiwań tajnych miejsc pochówku ofiar reżimu komunistycznego. W Żywcu opowiedział szczegółowo o zbrodni i o poszukiwaniu żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych ze zgrupowania Henryka Flamego „Bartka” walczących na terenach Żywiecczyzny.

Cytujemy fragment wykładu Pana Profesora

można to zrobić bardziej sprytnie, można ich zlikwidować bardziej inteligentnie, wprowadzimy dwóch agentów, którzy będą udawali przedstawicieli od generała Andersa. Tak się stało. Dzisiaj symbolem tego mordu jest wieś o nazwie Barut leżąca w powiecie gliwickim na pograniczu Opolszczyzny i Śląska. To miejsce gdzie wymordowano jedną z grup a w sumie wymordowano trzy grupy liczące łącznie około 150 partyzantów. Barut wygląda tak, polana śmierci, tam uśmiercono jedną z grup i co roku z udziałem obecnego tutaj przy nas księdza odbywają się tam uroczystości, przyjeżdżają rodziny, po to żeby się pomodlić, po to żeby spotkać się oddając cześć tym których utracili, a których szczątków nie ma, bo ci którzy mordowali byli nie tylko mistrzami w zabijaniu ale także mistrzami w ukrywaniu śladów po swoich zbrodniach. To ten oddział niewyraźne zdjęcie wykonane gdzieś w tutejszych lasach, Henryk Flame kapitan pseudonim Bartek pierwszy z lewej strony. 

Ci dwaj agenci pierwszy z nich Henryk Wendrowski główna postać, złowroga postać, były akowiec, człowiek o którym możemy powiedzieć, że to chodzące zło bo to on tak naprawdę z udziałem Czesława Krupowiesa na tym drugim zdjęciu doprowadził do sytuacji kiedy nieufny początkowo dowódca uwierzył, że są przedstawicielami oni od gen. Andersa i z czasem zgodził się na to żeby wysłać trzy grupy w odstępach co tydzień na zachód. Partyzanci wierzyli, że jadą na Zachód Europy nie wiedzieli, że jadą na miejsce likwidacji.

Wybrano trzy różne miejsca, jedno znajduje się w pobliżu Łambinowic na Opolszczyźnie, drugie to Stary Grodków, trzecie to Barut i w każdym z tych trzech miejsc robiono wielką akcję likwidacyjną. Bardzo dobrze przygotowaną organizacyjnie. Początek za każdym razem wyglądał tak samo na miejscu było pięciu, siedmiu ubeków z Katowic przebranych za rzekomych partyzantów z Opolszczyzny rzekomych gospodarzy którzy podjęli ich kolacją za każdym razem pokazali miejsce do spania, żartowali z nimi, wymieniali hasła nawet, które wspólnie ustalano, partyzanci spożywali kolacje, był także alkohol, była to wódka, to już wiemy z dokumentów ale nikt z partyzantów nie wiedział, że wódka była zatruta środkami nasennymi przez lekarza Urzędu Bezpieczeństwa który był przy grupie morderców a on przez zalakowane korki wstrzykiwał strzykawką środki nasenne. Nie muszę mówić jaka mogła być reakcja organizmu ludzi, którzy odbyli wielogodzinną podróż stąd na Opolszczyznę i potem wieczorem ktoś pije taki alkohol, nie był zdolny do żadnej walki padały strzały tak, ale one były bardziej chaotyczne niż skuteczne.

Pierwszą grupę to już wiemy przewieziono na wolno stojącą posiadłość na tej posiadłości wskazano im w tym pałacyku miejsce do spania, była kolacja, był alkohol, nad ranem trzecia, czwarta, do środka do miejsca gdzie spali wrzucono granaty ogłuszające dodatkowo żeby ich jeszcze obezwładnić, każdego sprowadzono tego wyaresztowanego tam nad przygotowany wcześniej dół, a były dwa takie doły,  każdego rozebrano do naga i strzelono w potylice kiedy zapełnił się jeden dół, jeden ze świadków mówi, że wówczas jeden z ubeków rzucił na te nagie zwłoki nieśmiertelniki jakiejś armii nie wiemy jakiej, ale na pewno nie polskiej.

Niedaleko był obóz w Łambinowicach i proszę zwrócić uwagę cóż za nieprawdopodobna perfidia już wtedy kiedy mordowali wykonali działanie dezinformacyjne, maskujące nawet jakby ktoś kiedyś to miejsce znalazł i tak pójdzie błędnym tropem który my mu wskażemy, drugie miejsce to Stary Grodków, Stary Grodków na Opolszczyźnie, a tego zdjęcia nie pokazałem wcześniej wśród tych wymordowanych były także dwie kobiety, dwie sanitariuszki, jedną z nich myślę, że z nazwiska wszyscy znamy jak słyszeliśmy kiedykolwiek a z pewnością słyszeliśmy zespół Golec Orkiestra to powiem, że to jest Stanisława Golec z rodziny Golców.

Stary Grodków i lotnisko które tam było i działania przed dwóch lat, najpierw znaleźliśmy orzełka to było dużo, bardzo dużo dla nas na tym wielkim gigantycznym terenie poniemieckiego lotniska nagle odnaleźliśmy orzełek czekaliśmy jednak na coś więcej to coś więcej to właśnie ten moment ryngraf charakterystyczny ryngraf który nasi Żołnierze Wyklęci nie tylko z Narodowych Sil Zbrojnych bardzo często nosili na swoich mundurach”.

To są Nasi lokalni Bohaterzy. Nigdy nie wolno nam o Nich zapomnieć. Mamy obowiązek jako mieszkańcy Żywca, jako mieszkańcy Żywiecczyzny pamiętać o Nich, pamiętać o tej straszliwej zbrodni. Pamiętać o ich walce o wolną, suwerenną Polskę. Cześć i chwała Bohaterom. Wielkie podziękowania dla Pana Profesora Krzysztofa Szwagrzyka za to co robi dla Nas wszystkich Polaków, przywraca należyte miejsce w panteonie Polskich Bohaterów żołnierzom o których mieliśmy na zawsze zapomnieć. To była niezwykła lekcja patriotyzmu, niezwykła lekcja historii.

źródło: http://www.zywiec.powiat.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

„Nie ukaraliśmy moskiewskich kolaborantów, teraz mamy ‚efekty'”

Wywiad Frondy z posłem Prawa i Sprawiedliwości Stanisławem Piętą:

Czy Pana zdaniem polskie władze i dyplomacja w wystarczającym stopniu dają odpór i pokazują fakty i powody, dla których trwa zmasowany atak urzędników Parlamentu Europejskiego na Polskę? Może potrzeba więcej wiedzy dla szerokiej opinii publicznej o tym, jakich wartości naprawdę broni dziś establishment unijny?

Poseł Stanisław Pięta, PiS: Moim zdaniem powinniśmy zachować zupełny spokój. Wrzaski, oskarżenia padające z ust urzędników kompromitują te osoby. Polska jest krajem, który kieruje się swoimi interesami,  który sam definiuje swoje interesy. Polska jest także krajem bardzo doświadczonym przez totalitaryzm, zarówno hitlerowski jak i komunistyczny, i w Polsce nie ma żadnej tolerancji – ani dla głoszenia idei nazistowskiej, ani dla głoszenia idei komunistycznej. To wręcz w kręgach Parlamentu Europejskiego znajdują się osoby, które próbowały dopisać poprawki do rezolucji PE, w których to występowały w obronie miejscowych komunistów i innych demokratów – co świadczy o głębokim zaburzeniu ludzi, którzy dzisiaj formułują tego rodzaju postulaty  i którzy dzisiaj uważają, że mają prawo pouczać Polaków, jak mają urządzać swoje życie wewnętrzne i w jaki sposób mają prowadzić swoją politykę.

Te pouczenia, płynące z ust polityków, zmarginalizowanych zupełnie w swoich krajach, czy będących tak naprawdę na żołdzie rosyjskiego Gazpromu, odnoszą odwrotny skutek, tzn. pokazują, że część polityków opozycji identyfikuje się z jakimś narodowym, antypolskim przekazem. Ci politycy odsłaniają swoją prawdziwą twarz i zniechęcają do siebie Polaków, którzy mogą mieć różne zdanie na temat polityki rządu, ale nie uważają, by należało kogoś opluwać czy wzywać Komisję Europejska do wszczęcia jakichś procedur i nałożenia sankcji. To są zachowania haniebne i karygodne

Karygodne – więc jaka powinna być za to kara, czy polski rząd może coś zrobić w tej sprawie?

Rząd nie ma instrumentów, które pozwoliłyby na nakładanie jakichś kar na tych ludzi, on są ukarani w oczach opinii publicznej, bo stawiają się na zewnątrz Polskiego Narodu, stawiają się na pozycji antypolaków. Tutaj pewne kompetencje posiada kierownictwo ich macierzystej partii i ja czekam, aż pan Schetyna zajmie stanowisko, abyśmy mogli wiedzieć, czy Platforma Obywatelska identyfikuje się ze swoimi prominentnymi politykami, czy też się odcina od ich działań. Czekam na głos pana przewodniczącego Schetyny. To jest bardzo smutne, że padają tego rodzaju głosy, jak pana Boniego czy pana Lewandowskiego czy pani Róży Thun und Hohenstein – otóż to są tak naprawdę konsekwencje nierozliczenia się z komunistyczną przeszłością.

To, że nie ukaraliśmy tak naprawdę komunistycznych zdrajców, kolaborantów moskiewskich, to, że oni nie zostali pozbawieni majątków i nie poszli na długie lata do więzienia – ma takie właśnie konsekwencje. Jeżeli Polacy będą pobłażali zdradzie, to niech nie są zaskoczeni, że tych zdrajców będzie przybywać. To jest stała słabość – kiedy popatrzymy na naszą historię – nie potrafimy rozliczyć się z narodowym zaprzaństwem, z kolaboracją, ze służbą dla obcych dworów.

Czy głos pana przewodniczącego Schetyny może być krytyczny wobec europosłów, którzy podpisali się pod antypolską rezolucja, gdy właśnie teraz nie kto inny jak pan Schetyna zapowiada wniosek o odwołanie rządu?

Platforma Obywatelska dogorywa. Platforma Obywatelska jest rozdarta między bieżącymi interesami: miedzy jakąś taktyczną narracją na użytek wewnętrzny, na użytek ich gasnącego elektoratu, a zapotrzebowaniem kręgów brukselskich. Oni już nie wiedzą, komu wprost mają się w pierwszej kolejności podlizywać i to już nie pierwszy ruch tego rodzaju. Pamiętamy wypowiedź pana Schetyny, który najpierw był przeciwko przyjmowaniu emigrantów, potem zmienił zdanie i postanowił opowiedzieć się za przyjmowaniem imigrantów przez Platformę Obywatelską. Dzisiaj widzimy Platformę, która broni wielotysięcznych ubeckich emerytur, domaga się likwidacji Instytutu Pamięci Narodowej, podejmuje działania wybitnie antypolskie. Ewentualne tolerowanie tego rodzaju występów, np. pozostawienie tych ludzi [europosłów, którzy głosowali za rezolucją przeciw Polsce w PE dn. 15.11.2017 r. – red.] w szeregach Platformy czy zgoda na ich ponowny start w wyborach krajowych lub europejskich pokaże, że PO jest taką grupą, która sama nie wie, po co istnieje, grupą, która zatraciła busole polityczną – nie dostrzega, nie widzi polskiego interesu, polskiej racji stanu i gubi się w posunięciach politycznych.

Czas najwyższy, aby ta niezwykle szkodliwa, sprzedajna i zdradziecka formacja polityczna zeszła ze sceny politycznej.

Poseł Paweł Kukiz błagał ostatnio na konferencji prasowej pana prezydenta Dudę, żeby pod żadnym pozorem nie podpisywał ustawy reformującej Ordynację wyborczą. Dlaczego P. Kukiz tak bardzo nie chce tej reformy?

Pan Paweł Kukiz jest człowiekiem politycznie tak trudnym do zdefiniowania, więc komentowanie wypowiedzi pana przewodniczącego Kukiza nie ma żadnego znaczenia politycznego, bo jest to polityk bardzo chwiejny, niestabilny, często zmieniający zdanie. Trudno zrozumieć po co istnieje klub Kukiz’15, jaki ma program, jakie ma cele, do jakich wartości jest przywiązany. Jest to – w większości – sympatyczna grupa ludzi, którzy chyba przez przypadek znaleźli się w polityce.

Dziękuję za rozmowę 

źródło: fronda.pl

 

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

PARAFIALNA PRZYSTAŃ JUŻ OTWARTA

Kawiarnia Przystań jest otwarta codziennie od poniedziałku do niedzieli od 10.00 – 20.00. Księgarnia, która będzie się mieścić w tym samym pomieszczeniu będzie otwarta od 10 – 16 od poniedziałku do piątku. To miejsce ma służyć parafianom i gościom jako przestrzeń spotkań. Będzie się tam można napić kawy, herbaty, świeżego soku. Zjeść coś słodkiego lecz przede wszystkim zatrzymać się by porozmawiać, odpocząć, poczytać dobrą książkę. Miejsce to będzie również punktem kontaktowym gdzie będzie można uzyskać informacje dotyczące działań parafii, zapisać się na pielgrzymkę, czy też dowiedzieć się o działalności różnych grup parafialnych oraz zapisać do wolontariatu. Celem jest również, aby w kawiarence swoje szczególne miejsce znalazły osoby samotne, które potrzebują dobrej rozmowy, jak również organizować spotkania z chorymi, seniorami by dotrzeć w ten sposób do najbardziej potrzebujących. W pomieszczeniach tych będą również goszczone dzieci ze świetlicy, gdzie otrzymają posiłek. Jest przygotowany specjalny kącik dla dzieci. Sala kawiarni jest przygotowana aby odbywały się w niej kameralne koncerty, spotkania z ciekawymi ludźmi, prelekcje.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

O tempora, o mores!

Siedziałam wczoraj ze znajomymi, kiedy zadzwonił kolega z wiadomością, że WOŚP wystawiła na aukcji krawaty Piotra Szczęsnego – leczącego się psychicznie mężczyzny, który spalił się pod Pałacem Kultury im. Józefa Stalina w proteście przeciwko rządom Prawa i Sprawiedliwości. Zestaw krawatów „Szarego Człowieka” miał zostać przekazany przez syna Piotra Szczęsnego. Sam WOŚP na swojej stronie internetowej pochwalił się tym faktem w artykule pt. „Kraków – Takie rzeczy tylko na aukcjach! Krakowskie perełki trafiły pod młotek”.
Opisuję te sytuację tak dokładnie, bo później wszystko sprawdziłam. Jednak w pierwszym odruchu powiedziałam: „Henio, oczochraj się, wiesz, że uwielbiam twój humor, nawet ten czarny, ale tym razem przekroczyłeś cienką czerwoną linię”. Zarzekał się, zaklinał, że to prawda, żaden tam fake news. Znajomi, gdy im zrelacjonowałam treść rozmowy wzięli moją stronę. N I E M O Ż L I W E!!! – orzekli zgodnie. Jest, w naszej kulturze i tradycji, przestrzeń SACRUM, gdzie zachowujemy się niezwykle delikatnie, jeżeli w ogóle tam wchodzimy! Pamiętacie wspaniały film o Dzikim Zachodzie: „Człowiek zwany koniem” w reżyserii Elliota Silverstein’a? Jest tam taka scena, gdy Richard Harris uciekając przed Siuksami wchodzi na teren ich cmentarza. Indianie zatrzymują się na jego granicy, nie chcą iść dalej, gardzą białym, dzikim (dla nich) człowiekiem, który depcze ich święte miejsce. Skończyłam aukcję na 990 zł za krawat(ty).
Dobrze, że benzyna się nie ostała, bo byłoby to chyba najdroższe paliwo na świecie. Za Cyceronem przyszło mi wołać: „O tempora, o mores”! Chyba, że mamy do czynienia z wielką mistyfikacją, wówczas p. Owsiaka przepraszam.
Dorota Arciszewska-Mielewczyk
Poseł na Sejm RP

źródło: NASZEblogi.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Zamienił stryjek…

 

Szanowni Państwo!

 

   Rekonstrukcja rządu entuzjazmu nie wywołała, bo nie bardzo wiadomo kogo, prócz nowych ministrów, miałaby ucieszyć. Totalna Targowica zainteresowana jest wyłącznością dostępu do żłobu i zapewnieniem bezkarności za dotychczasowe przekręty. Nic innego ucieszyć jej nie może.  Unia Europejska pozostała nieugięta i nadal grozi sankcjami. Zadowoleni mogą być tak zwani ekolodzy, bo jest realna szansa, że nowy minister ugnie się pod presją unii i pozwoli kornikowi zeżreć Puszczę Białowieską kompleksowo. W tym konkretnym wypadku zamiana „siekierki na kijek” stanie się nie tylko symboliczna.

 

    Odważny Minister Obrony zdołał zrobić bardzo wiele i miejmy nadzieję, że tego nie da się już odwrócić. Aż dziw bierze, że zachował swe stanowisko tak znienawidzony przez Totalną Targowicę Minister Sprawiedliwości. Czyżby było to jedyne stanowisko, które udało się zachować? Wszędzie tam, gdzie „dobra zmiana” nie dotarła, nadal nie ma szans dotrzeć. Będzie tak, jak było.

 

    Powstały nowe ministerstwa z myślą o tych, którym się teki ministerialne „należały”, bez względu na koszty i utrudnienia dla wszystkich. Rozrost biurokracji służy jedynie jej samej.

 

      Cieszmy się zatem z tego, co mamy i próbujmy działać dla dobra Polski każdy jak potrafi. Łączmy też nasze wysiłki wszędzie tam, gdzie to możliwe, na przykład w walce z cenzurą w Internecie.

 

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

System podatkowy w RP i w Wlk. Brytanii

W 2013 tylko Polacy zarejestrowali w UK ok. 19.000 nowych spółek, podczas gdy w całej Polsce raptem 27.400 spółek (w 2014 już o ok. 2 % mniej),

W rankingu przyjazności podatkowej Polska zajmuje dopiero 87 miejsce, podczas gdy UK 16 miejsce,

W Polsce jest aż 18 podatków, w UK tylko 8 podatków,

Za ok. 10 funtów miesięcznie mamy prawo do brytyjskiej emerytury (jej minimalna wysokość to ponad 100 funtów tygodniowo), podczas gdy minimalny ZUS w Polsce to obecnie aż 1.172,56 zł miesięcznie, czyli aż 14.070,72 zł rocznie (i to w kraju gdzie pensja minimalna to 2.000,00 zł brutto !!),

Rozliczanie walut (w Polsce kurs NBP z jednego, konkretnego dnia, natomiast w UK urząd publikuje jeden kurs z całego miesiąca, a jeśli w dniu wystawienia faktury realny kurs był inny niż w dniu zapłaty, przedsiębiorca może sobie wybrać po jakim kursie chce się rozliczyć,

W Wielkiej Brytanii nie ma systemu pism poleconych, listy zwykłe leżą w skrzynce i czekają na adresata, który po ich odebraniu od razu wie czego dotyczą (w PL jest tylko awizo),

W Polsce vacatio legis na zmianę VAT wynosiło tylko 7 dni, natomiast w UK terminy te są znacząco dłuższe, np. Companies Act z początku 2006 wszedł w życie dopiero  w październiku 2009 r. (a i tak spółki zarejestrowane pod rządami starego prawa mogły prowadzić interesy wg. starych przepisów).

Kwota wolna od podatku w EURO

POLSKA – 704,30 Euro – tj. 6% średniej pensji (czyli aż 94 % zawsze jest opodatkowane!),

NIEMCY – 8.130,00 Euro – tj. 20% średniej pensji,

AUSTRIA – 11.000 Euro – tj. 32 % średniej pensji,

CHORWACJA – 3.423,50 Euro – tj. 28 % średniej pensji,

IRLANDIA – 16.500 Euro – tj. 50 % średniej pensji (23,4 razy większa niż w PL !!!),

WIELKA BRYTANIA – 13.425,90 Euro – tj. 38% średniej pensji (19,06 razy większa !!).

Zakładanie działalności w UK – główne różnice w stosunku do PL

Zakładanie spółki możliwe natychmiast przez Internet (brak konieczności dodatkowego wyrabiania NIP i REGON – znam przypadek w PL gdzie zakładanie spółki „od zera” z uwagi na „przychylność” urzędów trwało cały rok !!!),

Kapitał zakładowy jedynie deklarowany – brak obowiązku wpłacania na konto bankowe,

Brak obowiązku prowadzenia pełnej księgowości w spółce (b. istotna różnica !),

Jeśli spółka wszystkie transakcje obsługuje przez konto bankowe, to nie trzeba prowadzić ewidencji sprzedaży – wtedy wyciąg bankowy lub z konta PayPal staje się taką ewidencją,

W UK nie ma kas fiskalnych w polskim rozumieniu (a na marginesie same kasy potrafią być nawet kilka razy tańsze niż w PL),

Brak comiesięcznych zaliczek na podatek dochodowy (!!!), podatek płatny „z dołu”,

W praktyce spółka działa (gromadzi faktury + koszty), a po zakończeniu roku oblicza się należny podatek, który trzeba zapłacić w przeciągu 9 miesięcy od zakończenia roku obrotowego (w Polsce podatek dochodowy płacimy z góry, w UK z dołu – czyli to spółka obraca pieniędzmi, a nie państwo),

Brak obowiązku składania comiesięcznych deklaracji do brytyjskich odpowiedników polskiego ZUS i US.

Główne zasady rozliczeń

Wynagrodzenie opodatkowane jest tam gdzie siedziba spółki (zgodnie z konwencją o unikaniu podwójnego opodatkowania), od tego odciągana jest składka na ubezpieczenie społeczne i podatek,

Istnieje kwota wolna od ubezpieczenia społecznego – składkę płaci się dopiero wtedy, gdy w miesiącu dochód przekroczy 641 funtów (jeżeli ktoś zarabia mniej, nie płaci nic, ale nadal ma ubezpieczenie zdrowotne i przysługuje mu podstawowa emerytura !!!)

W Polsce pracownik otrzymuje „na rękę” tylko ok. 61% tego co wydaje pracodawca na jego zatrudnienie – w UK dużo więcej, ponadto przy małych zarobkach w UK podatki są zniżkowe i rosną stopniowo, do ok. 641 funtów miesięcznie nie płaci się żadnych podatków,

Dodatkowe preferencje w Wielkiej Brytanii:

kilometrówka – ok. 0,45 funta na milę czyli aż ok. 1,45 na km (przy skromnym samochodzie można nawet odłożyć nieco pieniędzy),

diety w wypadku delegacji zagranicznych są 2x wyższe niż w PL (nawet 200-300 funtów na jeden dzień),

W praktyce przedsiębiorca w UK:

wypłaca siebie nieopodatkowaną pensję 641 funtów oraz,

drugie tyle zaoszczędza na kilometrówce i delegacjach,

co łącznie daje bez problemu około równowartość aż 6.000,00 – 10.000,00 zł miesięcznie),

Wielka Brytania jest wolna od:

ZUS w polskim rozumieniu (od ogromnych składek),

pełnej księgowości dla spółek LTD,

comiesięcznych deklaracji,

obowiązku comiesięcznych zaliczek na podatek,

ankiet, sprawozdań,

kas fiskalnych w polskim rozumieniu,

W przypadku podatku dochodowego od osób prawnych przyjmuje się, że osoba prawna ma rezydencję podatkową w kraju w którym podejmowane są kluczowe decyzje (gdzie sprawowany jest faktyczny zarząd), na Wyspy nie mogą swobodnie przenieść swojego biznesu przedsiębiorcy którzy prowadzą w Polsce tzw. zakłady (istnieje wówczas niestety konieczność założenia w PL oddziału),

Preferencje podatkowo-inwestycyjne w Wielkiej Brytanii – jeżeli przedsiębiorca ma do zapłacenia kwotę X podatku dochodowego, wówczas może on (zamiast zapłaty podatku) dołożenia drugie tyle swoich środków i zainwestowania całości w nowy biznes (oczywiście pod pewnymi ograniczeniami) – inwestycję taką należy utrzymywać min. 3 lata, a potem mamy do wyboru dwie ścieżki:

jeżeli nowy biznes upadnie, to podatnik może to co stracił wpisać w koszty i pomniejszyć podatek w następnym roku, albo,

jeśli inwestycja się rozwinęła i podatnik sprzedał udziały w tym biznesie, to cały zysk z tej sprzedaży jest wolny od podatków (!).

Opracowano na podstawie:

Kamil Cebulski, Biznes w kraju dziadów, 2015,

Edyta Hołdyńska, Wielka emigracja firm, Dorzeczy.pl, 11-17 V 2015, 20/2015,

Jakub Wozinski, Patrioci nie płacą. Ucieczka przed wysokimi podatkami to działanie na korzyść polskiej gospodarki, Uwazamrze.pl, nr 2 (148), luty 2014,

Kamil Cebulski, Brytania obiecana, Uwazamrze.pl, nr 2 (148), luty 2014,

materiały własne.

źródło: https://stowarzyszenierkw.org/3232-system-podatkowy-w-rp-i-w-wlk-brytanii

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Related Sites