Archive | Ogólnie

70 LAT TEMU ROTMISTRZ WITOLD PILECKI SKAZANY ZOSTAŁ NA KARĘ ŚMIERCI

Naszym obowiązkiem jest pamiętać o tym wielkim Polaku!!!

W latach 1944-45 był w niewoli niemieckiej w oflagu VII A w Murnau. Po wyzwoleniu obozu dołączył do II Korpusu Polskiego we Włoszech. W październiku 1945 r., na osobisty rozkaz gen. Andersa, wrócił do Polski, by prowadzić działalność wywiadowczą na rzecz II Korpusu. Jesienią 1945 r. zorganizował siatkę wywiadowczą i rozpoczął zbieranie informacji wywiadowczych o sytuacji w Polsce, w tym o żołnierzach AK i II Korpusu więzionych w obozach NKWD i deportowanych do Rosji.

Prowadził również wywiad w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego (MBP), MON i MSZ. Nie zareagował na rozkaz Andersa polecający mu opuszczenie Polski w związku z groźbą aresztowania. Rozważał skorzystanie z amnestii w 1947 r., ostatecznie postanowił się jednak nie ujawniać.

8 maja 1947 r. został aresztowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, torturowany i oskarżony o działalność wywiadowczą na rzecz rządu RP na emigracji. 3 marca 1948 r. przed Rejonowym Sądem Wojskowym w Warszawie rozpoczął się proces tzw. grupy Witolda.

Rotmistrz Witold Pilecki został oskarżony o nielegalne przekroczenie granicy, posługiwanie się fałszywymi dokumentami, brak rejestracji w Rejonowej Komendzie Uzupełnień, nielegalne posiadanie broni palnej, prowadzenie działalności szpiegowskiej na rzecz Andersa oraz przygotowywanie zamachu na grupę dygnitarzy MBP. Zarzut o przygotowywanie zamachu Pilecki stanowczo odrzucił, zaś działania wywiadowcze uznał za działalność informacyjną na rzecz II Korpusu, za którego oficera wciąż się uważał. Podczas procesu przyznał się do pozostałych zarzutów. Prokuratorem oskarżającym Pileckiego był mjr Czesław Łapiński, przewodniczącym składu sędziowskiego ppłk Jan Hryckowian (obaj byli dawnymi oficerami AK), sędzią kpt. Józef Brodecki. Skład sędziowski (jeden sędzia i jeden ławnik) był niezgodny z ówczesnym prawem.

15 marca 1948 r. rotmistrz został skazany na karę śmierci. Prezydent Bolesław Bierut nie zgodził się na ułaskawienie. Wyrok wykonano 25 maja w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej, poprzez strzał w tył głowy. Witold Pilecki pozostawił żonę, córkę i syna.

Miejsce pochówku rotmistrza Witolda Pileckiego nigdy nie zostało ujawnione przez komunistyczne władze, prawdopodobnie ciało rotmistrza wrzucono do dołów śmierci wraz z innymi ofiarami komunizmu na „Łączce” Cmentarza Wojskowego na Powązkach.

Witold Pilecki został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (1995) i Orderem Orła Białego (2006).

W czasach PRL wszelkie informacje o jego dokonaniach i losie podlegały cenzurze.

Cześć jego pamięci!

źródło: www.radiomaryja.pl, youtube

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Kiedy władze miasta Żywca w końcu upamiętnią rotmistrza Witolda Pileckiego?!

Kilka dni temu zakończyły się obchody upamiętnienia Żołnierzy Wyklętych. W Żywcu oficjalne obchody odbyły się 1 marca przed pomnikiem NSZ w Żywcu oraz 4 marca w Parku Habsburgów bieg „Tropem Wilczym”. W obu tych uroczystościach uczestniczyli mieszkańcy, działacze społeczni, przedstawiciele władz samorządowych, w tym burmistrz Żywca Antoni Szlagor. Nie da się nie zauważyć, że burmistrz chętnie pojawia się na uroczystościach miejskich dotyczących upamiętnienia żołnierzy podziemia antykomunistycznego, tak więc można zadać pytanie kiedy burmistrz złoży wniosek do rady miasta o upamiętnienie rotmistrza Witolda Pileckiego? Do tej pory nie ma żadnych informacji w tym temacie, a strona społeczna już taki wniosek składała ale nie został on poddany pod głosowanie ze względów na zapis statutu i regulaminu miasta.

Zapytaliśmy w związku z tym znanego historyka i publicystę z telewizji publicznej Tadeusza Płużańskiego o zachowanie władz miasta Żywca w sprawie braku upamiętnienia rotmistrza.

Poniżej rozmowa redakcji „Żywiec w sieci” z Tadeuszem Płużańskim.

REDAKCJA: Panie Redaktorze w Żywcu jest kilka „bezimiennych” rond i skwerów w związku z tym Klub Gazety Polskiej w Żywcu oraz samorządowcy z partii Prawo i Sprawiedliwość zaproponowali nazwanie rond im. rotmistrza Witolda Pileckiego i Lecha Kaczyńskiego. Szef rady miejskiej Krzysztof Greń powiedział, że radni w uchwale intencyjnej wyrazili wolę, by w związku z przypadającą w 2018 r. 750. rocznicą miasta, uhonorować osoby zasłużone dla Żywca poprzez nazwanie ich imieniem różnych obiektów publicznych. Rzecznik burmistrza Żywca Mariusz Hujdus wyjaśnił, że „chodziło o osoby, które z Żywca pochodziły lub były z nim związane”. Czy możemy prosić o Pana komentarz na ten temat?

TADEUSZ PŁUŻAŃSKI: Oczywiście to jest nieporozumienie, żeby tylko lokalni bohaterowie mogli być patronami ulic, placów, rond, szkół to też jest istotne. Mamy w naszej historii szereg wspaniałych postaci, które spełniają kryteria bohaterów narodowych, którzy są dla nas wszystkich ważni w każdym zakątku kraju i bez wątpienia rotmistrz Witold Pilecki, tak samo Lech Kaczyński należą właśnie do nich. Myślę, że upamiętnianie ich we wszelaki sposób, we wszystkich możliwych miejscach w kraju, w tym w Żywcu, tam gdzie są patrioci, którzy mogą zainspirować też taką akcję jest jak najbardziej wskazane, jest wręcz konieczne. Z jednej strony Witold Pilecki chyba jeden z największych bohaterów, autorytetów XX wieku, nie tylko żołnierz, ale wielki patriota, społecznik, świetny gospodarz, a nade wszystko wywiadowca, który zasłużył się jak mało kto w historii Polski, a nawet świata. Teraz obchodziliśmy obchody tzw. wyzwolenia Auschwitz. To Sowieci wkroczyli do tego obozu niemal już pustego, niemal też bez strzału, a więc trudno to nazwać wyzwoleniem. To jest tak jakby trochę z wyzwoleniem Warszawy czy innych miast, gdzie oni wchodzili już na pusty teren, a potem zaprowadzali własną okupację, więc jakie to wyzwolenie. Natomiast rotmistrz Pilecki właśnie chciał ten obóz wyzwolić. Jako jedyny człowiek na świecie podjął się takiej misji polskiego wywiadowcy. Był właśnie żołnierzem nieugiętym, niezłomnym, a przede wszystkim po prostu łączył cechy polskiego żołnierza i też wielkiego człowieka, który umiłował nie tylko ojczyznę, ale i Boga. Czyli kwintesencja wszelkich wartości i tych najpiękniejszych polskich wartości. Tak samo Lech Kaczyński to jest człowiek, który walczył o prawdę w innych już czasach, w czasach szczęśliwie pokojowych, ale także starał się tą historię jako jedyny pierwszy polski prezydent przywracać, odkłamywać, niestety wcześniej Ci prezydenci to byli komuniści albo tajni współpracownicy natomiast Lech Kaczyński z zupełnie innego pnia się wywodził, z polskiej rodziny patriotycznej, no i to potem procentowało. Jego Prezydentura była pierwszym takim momentem w historii tej pookrągłostołowej kiedy zaczęliśmy się zbliżać do II Rzeczpospolitej czyli to państwo nasze zaczęło przypominać wolne i niepodległe, potem niestety był regres, ale to już są inne sprawy, natomiast rzeczywiście wiele zrobił, można powiedzieć, że jest to pierwszy Prezydent Polski Niepodległej po 1989r. i to już powinno wystarczyć i oczywiście jego tragiczna śmierć, która też powinna wzbudzać u Polaków zadumę i powinna być też upamiętniana bo brał udział nie w jakiejś prywatnej wycieczce tylko w ważnej misji, w oficjalnej delegacji upamiętniającej rocznicę zbrodni katyńskiej i de facto stał się kolejną ofiarą Katynia. Smoleńsk – Katyń tą są rzeczy o których musimy pamiętać i traktować łącznie. Jak najbardziej te dwie osoby zasługują na wszelakie upamiętnienie nie tylko w postaci ulic, rond, ale ja bym się nie bał stawiać im pomników. Jeżeli nie oni to kto zasłużył Pilecki w historii powojennej, a Kaczyński w tej historii współczesnej, Oni na pewno spełniają wszelkie kryteria upamiętnienia.

REDAKCJA: Co Pan powie na taki zarzut, lokalnej Pani Poseł RP Małgorzaty Pępek z partii Platforma Obywatelska, która nazwała propozycję uhonorowania Witolda Pileckiego i Lecha Kaczyńskiego w Żywcu „próbą narzucenia na gruncie lokalnym narracji dotyczącej definiowania patriotyzmu i obywatelskości w duchu wartości i zachowań charakterystycznych wyłącznie dla jednej opcji politycznej”. Co Pan na to?

TADEUSZ PŁUŻAŃSKI: A przepraszam a Platforma Obywatelska nie jest partią polityczną. Przepraszam kto to mówi, to mówi polityk. Jeżeli polityk mówi, że ktoś inny upolitycznia to jest to z gruntu fałszywe. Poza tym ważny jest autor słów, mówi to polityk stara się na tym zdobyć jakieś punkty polityczne, dla swojego zaplecza politycznego jak widać niechętnego historii Polski i w ogóle takim osobom jak Pilecki i Kaczyński. Wiemy, że w wielu miejscach Polski te osoby uważane są za kontrowersyjne to jest takie słowo wytrych nie wiadomo co to znaczy, ale ma ich zdyskredytować, nie wiadomo czemu. Oni nie są, ani jeden, ani drugi nie są w żadnej mierze kontrowersyjni tylko to są polscy patrioci różnych okresów, obaj zrobili bardzo wiele dla naszej niepodległości, dla odbudowy tej prawdziwej wolnej Rzeczpospolitej. Natomiast takie upamiętnienia nie mają nic wspólnego z polityką. Rotmistrz Pilecki to jest postać historyczna, on nie był nigdy politykiem, także łączenie go z jakimiś opcjami politycznymi jest fałszywe. On miał nawet taką piękną tendencję, on właśnie łączył ludzi o różnych poglądach sam nie będąc politykiem potrafił innych jednoczyć wokół idei i znana jest ta historia z obozu w Auschwitz kiedy w jego organizacji był Stanisław Dubois z PPS-u (Polska Partia Socjalistyczna) i Jan Mosdorf jako narodowiec i jakoś mogli wspólnie działać. Podobne cechy mimo, że Lech Kaczyński był politykiem, natomiast posiadał podobne cechy łączenia ludzi wokół idei. Jest to bez wątpienia polski niepodległościowiec, który z poziomu politycznego bo taką wybrał karierę, Pilecki żołnierz, Lech Kaczyński polityk, ale polityka była tylko drogą do celu do stworzenia lepszej, bardziej niepodległej Rzeczpospolitej. To była ta idea nadrzędna. Więc myślę, że Lech Kaczyński jest kontynuatorem myśli rotmistrza Pileckiego i działania rotmistrza Pileckiego i np. wcale bym się nie obraził, żeby powstało skrzyżowanie rotmistrza Pileckiego i Lecha Kaczyńskiego.

Dziękujemy za rozmowę.

Źródło:

http://dzieje.pl/aktualnosci/rotmistrz-pilecki-prezydent-kaczynski-spor-o-kandydatow-na-patronow-rond-w-zywcu

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Pierwsza niedziela wolna od handlu

Przechadzając się po mieście Żywcu można natrafić na wiele sklepów wielkopowierzchniowych co my tu nie mamy „Tesco”, „Kaufland”, „Biedronka”, „Lidl”, „Aldi”, „Carrefour”, „Stokrotka”. Jak na miasto ok. 33 tysięczne mamy w czym wybierać i wspierać szczególnie niestety obcy kapitał.

Dla wielu Polaków może to być pewien szok. Prosimy o komentarze jak Państwo uważacie czy to się przyjmie u nas w kraju? Czy skorzystają na tym małe lokalne firmy? 

Rozwiązania przyjęte w ustawie o ograniczeniu handlu w niedziele są efektem prac parlamentarnych nad obywatelskim projektem, który 22 września 2016 r. wpłynął do Sejmu RP. Prace nad projektem trwały niemal półtora roku.

Ich celem było znalezienie kompromisu możliwego do zaakceptowania przez wszystkie podmioty, zainteresowane nowymi przepisami. Rozważano zarówno aspekty gospodarcze, jak i kulturowe, światopoglądowe czy szeroko rozumiane koszty społeczne.

W trakcie prac parlamentarnych do projektu wprowadzono istotne zmiany, dotyczące m.in.: etapowego wprowadzania liczby niedziel z ograniczeniem handlu, regulacji dotyczących zakazu handlu i pracy w placówkach handlowych w święta, rezygnacji z objęcia przepisami ustawy takich podmiotów jak: centra logistyczne, centra magazynowe, terminale kontenerowe, czy centra dystrybucyjne.
http://telewizjarepublika.pl/to-byla-pierwsza-niedziela-wolna-od-handlu,61869.html

 

 

 

 

Źródło: http://telewizjarepublika.pl/to-byla-pierwsza-niedziela-wolna-od-handlu,61869.html

Źródło zdjęcia: http://www.wnp.pl/parlamentarny/spoleczenstwo/22-pazdziernika-dniem-praw-rodziny,16024.html

 

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Już niedługo w kinach „Więzy Krwi. Opowieść o żołnierzach Bartka NSZ”

Więzy krwi. Opowieść o żołnierzach „Bartka” to film dokumentalny Dariusza Walusiaka o najbardziej znienawidzonych i prześladowanych przez komunistów Żołnierzach Narodowych Sił Zbrojnych, którzy do końca walczyli za Boga i Ojczyznę. Podstępnie zdradzeni i potajemnie zamordowani. Do dziś dnia rodziny poszukują szczątków swoich bliskich. To właśnie dzięki wytrwałości rodzin i niezłomności towarzyszy broni, dzięki następnym pokoleniom, które przywracają pamięć bohaterów, wierne hasłom „Bóg Honor Ojczyzna” mógł powstać ten film. Tytułowe więzy krwi maja tu wręcz znaczenie symboliczne bo dzisiaj dzięki materiałowi genetycznemu pobieranemu od krewnych zamordowanych żołnierzy możliwa będzie identyfikacja i ich godny pochówek. CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM !

Bardzo potrzebny film dokumentalny. Już niedługo w kinach.

Poniżej przedstawiamy oficjalny zwiastun.

 

 

 

 

źródło: youtube, facebook

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Bracia Golcowie nagrali utwór w hołdzie Żołnierzom NSZ ze zgrupowania „Bartka”

 

 

 

Na profilu GOLEC UORKIESTRA na facebooku można przeczytać takie piękne słowa.

„1 marca to Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Święto upamiętnia żołnierzy antykomunistycznego i niepodległościowego podziemia,którzy walczyli z narzuconą Polsce sowiecką okupacją. To niezwykłe, że właśnie dzisiaj nagrywaliśmy klip do filmu „Lawina” mówiącym także o tragicznej historii naszej cioci Stasi Golec ps. „Gusta”. Premiera już 15 marca. Chwała i Cześć Bohaterom!”

Utwór popularnej grupy – jak podała TVP Katowice – podobnie jak film „Lawina” opowiada o walce Żołnierzy Wyklętych na Podbeskidziu oraz ich aresztowaniu przez UB i śmierci. To m.in. historia wspomnianej już „Gusty”, żołnierza oddziału Antoniego Bieguna ps. „Sztubak”, zgrupowania kpt. Henryka Flame ps. „Bartek”, która została zamordowana przez UB w wieku 18 lat w ramach prowokatorskiej akcji UB „Lawina”.

Podczas akcji funkcjonariusze namówili członków oddziału na wyjazd na ziemie zachodnie. Podszywali się pod dowództwo Okręgu NSZ. Około 150–200 osób w podstępny sposób  zostało najpierw odurzonych alkoholem, a następnie rozstrzelanych. Do dołów z ich zwłokami wrzucono tabliczki identyfikacyjne żołnierzy radzieckich i polskich w ilości odpowiadającej liczbie ciał. Egzekucji mieli dokonywać Rosjanie. Funkcjonariusze UB stanowili obstawę terenu.

Czekamy na utwór i na film pod wymownym tytułem „Lawina” to już 15 marca!

 

źródło: www.pch24.pl oraz strona GOLEC UORKIESTRA facebook

 

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Odnaleziono film z koronacji obrazu Matki Bożej Rychwałdzkiej z 1965r.

Niesamowite odkrycie. Kolorowy film z koronacji Matki Bożej Rychwałdzkiej z 1965r. odnaleziono po ponad 50 latach od wydarzenia.

Pamiętne uroczystości, w których uczestniczyli prymas Polski kard. Stefan Wyszyński i ówczesny metropolita krakowski abp Karol Wojtyła, zgromadziły około 80 tys. pielgrzymów, modlących się na terenach wokół beskidzkiego sanktuarium maryjnego, mimo ulewnego deszczu.

Jak poinformował rzecznik rychwałdzkiego sanktuarium Adam Karbowski, zachowany dokument filmowy, którego autorem jest pasjonat fotografii i filmu ks. Adam Włoch SCJ, przekazali do Rychwałdu księża sercanie. „Film zrobił duże wrażenie na starszych wiernych, uczestnikach uroczystości sprzed pół wieku” – wyjaśnił.

Ks. Adam Włoch SCJ nakręcił w latach 1960-1974 kilkadziesiąt filmów na taśmie 16 mm, kamerą „Pentaflex 16” produkcji NRD. Ukazują one w większości ówczesną rzeczywistość polskich księży sercanów. Duchowny zarejestrował także wydarzenia związane z millenijnymi uroczystościami chrztu Polski z 1966 roku – obchody w Gnieźnie, Częstochowie i Krakowie. Filmy te można zobaczyć na kanale YouTube pod nazwą „Sercańska Kronika Filmowa”. Teraz, po wielu latach, odnalazł się także jeden z najcenniejszych filmów – „Koronacja Pani Żywieckiej Ziemi. Rychwałd 1965”.

Może ktoś z Państwa odnajdzie na tym filmie kogoś ze swojej rodziny. Zachęcamy do obejrzenia.

 

źródło: niedziela.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

KOSZERNY JAZGOT

Awantura związana z nowelizacją ustawy o IPN zatacza coraz szersze kręgi, a środowiska wrogie Polsce wciąż otwierają nowe fronty walki z naszym krajem. W całym okresie istnienia III Rzeczypospolitej kolejne rządy kapitulowały pod presją wpływowych środowisk żydowskich, przyglądając się biernie temu, jak nasze dobre imię jest szargane przez oszczerców. W PRL-u zaś o jakiejkolwiek próbie obrony polskiego honoru nie mogło być mowy, obowiązywała bowiem narracja płynąca z Kremla, którego władcy woleli nie budzić „demonów patriotyzmu” w Polakach i upokarzanie nas było im na rękę. Dziesięciolecia zaniedbań doprowadziły więc do kuriozalnej sytuacji, ponieważ mistrzowie czarnej propagandy zrobili z Narodu Polskiego, będącego bez wątpienia jedną z największych ofiar totalitaryzmu niemieckiego, wspólnika w dziele holokaustu. Byli i są też tacy manipulatorzy, którzy, pomimo oczywistych faktów, próbują przerzucić na Polskę odpowiedzialność za wybuch II wojny światowej.

Wiele lat kumulowania urojonych oskarżeń przyniosło w końcu efekt, w postaci brutalnego i skoordynowanego ataku na nasz kraj. Lecz wszystko wskazuje na to, że ustawa o IPN jest tylko pretekstem, ponieważ nowe zapisy wcale nie ograniczają swobody badań naukowych, a nawet działalności artystycznej, co zapewne zachęci plugawego Grossa do fabrykowania kolejnych pseudonaukowych paszkwili. Deklaracje czołowych polityków PiS-u nie pozostawiają też żadnych złudzeń, co do skuteczności ścigania za granicą sprawców zniesławiania Polski. W takich bowiem przypadkach nowe prawo będzie raczej bezsilne. Dlaczego więc robi się rejwach wokół tej ustawy?

Podobno, „kiedy nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze”, i coś w tym musi być, bo wyraźnie da się wyczuć, że to kolejny geszeft, który Żydzi chcą zrobić naszym kosztem. Świadczy o tym brak zainteresowania ze strony izraelskiej przebiegiem prac nad ustawą o IPN, do której nie zgłaszano żadnych zastrzeżeń, a protesty zaczęły się dopiero gdy jej projekt trafił do Sejmu. Taki rozwój wydarzeń całkowicie zaskoczył rządzących, co przyznał Jarosław Kaczyński, który stwierdził, że „jak grom z jasnego nieba spadła na nas reakcja ze strony Izraela”. Pomijając więc żenujący brak kompetencji organów państwowych, które nie miały bladego pojęcia o szykowanej przeciwko nam prowokacji, należy podkreślić, że środowiska żydowskie bacznie obserwowały prace nad inną ustawą, nazywaną potocznie reprywatyzacyjną. Przyznał to niedawno Patryk Jaki, który powiedział, że o tę właśnie ustawę „Izraelczycy intensywnie dopytywali i dopytują, o niej z nami rozmawiali wielokrotnie”, a ambasador Anna Azari „zgłosiła zaniepokojenie […], że na pracy [jego] komisji obywatele Izraela mogą tylko stracić”. W całej rozciągłości potwierdzają to losy ustawy reprywatyzacyjnej, którą wycofano po cichu z Komitetu Stałego Rady Ministrów, gdy tylko rozpętała się burza wokół IPN. Niebagatelne znaczenie w tej sprawie odgrywa także toczący się w USA proces legislacyjny nad ustawą mającą pomóc Żydom w dochodzeniu ich roszczeń, które wobec Polski mają opiewać na astronomiczną sumę 65 miliardów dolarów. Widać więc, że awantura wokół kwestii historycznych jest jedynie zasłoną dymną przykrywającą koszerny interes, w wyniku którego Polska miałaby zapłacić „podatek od zbrodni niemieckich”.

Za co mielibyśmy zapłacić Żydom? Przecież nie za zagładę ich współplemieńców dokonaną przez Niemców, bo Polska w niej nie uczestniczyła, a Polacy też byli masowo mordowani przez okupanta niemieckiego. Na pewno nie za „polskie obozy śmierci”, bo takich nie było, za to bez wątpienia były niemieckie obozy zagłady. Może więc podstawą roszczeń żydowskich jest wyłącznie pazerność, będąca głównym powodem domagania się zwrotu tzw. mienia bezspadkowego, o które nie zabiegają żadni spadkobiercy. W takim przypadku polskie prawo przewiduje przejęcie dóbr przez Skarb Państwa, co oczywiście jest podważane przez organizacje żydowskie, pragnące położyć łapę na tym majątku. Podobny proceder opisał już dawno temu Norman Finkelstein, który czerpanie zysków przez Żydów niepokrzywdzonych bezpośrednio w wyniku zbrodni niemieckich nazwał dosadnie „przedsiębiorstwem holokaust”.

Sygnał do ataku na Polskę dała ambasador Azari podczas obchodów 73. rocznicy wyzwolenia Auschwitz i wtedy rozpętała się międzynarodowa nagonka, a pismacy z najbardziej opiniotwórczych gazet bez skrupułów przypisali nam winę za zbrodnie niemieckie. Mnożą się też prowokacje ze strony wpływowych organizacji żydowskich, takich jak Ruderman Family Foundation, która wyemitowała skandaliczny spot z Żydami wypowiadającymi wielokrotnie zwrot „polski holokaust” i wzywającymi rząd amerykański do zerwania stosunków dyplomatycznych z Polską. Film po paru dniach usunięto, ale smród pozostał. Zwiększyła się także presja dyplomatyczna na władze polskie ze strony administracji amerykańskiej, a premier Izraela Benjamin Netanjahu w rozmowie z Mateuszem Morawieckim miał podobno stwierdzić, że „Polacy w sposób systemowy uczestniczyli w holokauście”. Jonny Daniels, szef fundacji From the Depths, wyraził natomiast przekonanie, że „Polacy kolaborowali z chciwości i nienawiści, Żydzi, aby się ocalić”. Swoje pięć groszy dorzuciły także działające na terenie Polski organizacje żydowskie, które w oświadczeniu wyraziły „oburzenie z powodu narastającego w kraju klimatu nietolerancji, ksenofobii i antysemityzmu” oraz stwierdziły, że Żydzi „nie czują się dziś w Polsce bezpiecznie”. Dlatego wezwały rząd do zdecydowanego potępienia i ścigania przejawów antysemityzmu, oferując daleko idącą współpracę oraz zaapelowały do innych „ofiar klimatu nienawiści”, aby wspólnie „przeciwstawili się złu”. Z dużym zaangażowaniem wtórują im dyżurni opluwacze wyhodowani przez Michnika na zoologicznej nienawiści do Polski.

W tym kontekście trzeba więc zapytać: Na co przydał się żarliwy filosemityzm rozpowszechniony w „polskiej” klasie politycznej? Czy była potrzebna pielgrzymka rządu polskiego do Izraela? Czy było warto gościć w Krakowie wyjazdowe posiedzenie Knesetu? Czy było zasadne wydawanie setek milionów złotych na ratowanie dziedzictwa żydowskiego? Na co przydała się kosztowna promocja kultury żydowskiej? Czy było potrzebne nadawanie orderów czołowym opluwaczom Polski? Na co przydały się kolacyjki szabasowe u lobbysty izraelskiego Danielsa? Na te i wiele innych pytań musimy sobie odpowiedzieć zanim zaczniemy dyskutować nad przyszłością stosunków polsko-żydowskich. Jednak już dziś wiemy z całą pewnością, że celem rozpowszechnianego kłamstwa o Jedwabnem i przepraszania za rzekome zbrodnie polskie, było przygotowanie gruntu pod ofensywę, która teraz uderza w nasz kraj i ma za zadanie zohydzić go w oczach światowej opinii publicznej. W ten sposób będzie nas można łatwiej wydoić, bo kto się ujmie za sprawcą holokaustu. Ten brudny plan ujawnił już w 1996 roku na kongresie w Buenos Aires Israel Singer – sekretarz generalny Światowego Kongresu Żydów, który zakomunikował: „Jeżeli Polska nie spełni roszczeń Żydów, będzie publicznie atakowana i upokarzana na forum międzynarodowym”.

Wściekłe ataki na Polskę stały się przysłowiowym „kubłem zimnej wody” na głowy polityków oczadzonych filosemityzmem. Ukazały też w całej pełni fałsz głoszonej od wielu lat legendy o polsko-żydowskiej przyjaźni, o wspólnocie dziejów itp. Maski opadły i nagle społeczeństwo polskie ujrzało prawdziwe oblicze Żydów, dla których liczy się tylko interes, a nie jakieś sentymentalne jasełka. Ponieśliśmy niewątpliwie straty wizerunkowe, ale widocznie były one nie do uniknięcia, ponieważ wpadając w zastawioną pułapkę nie mieliśmy innego wyjścia, jak tylko bronić swoich słusznych racji. Alternatywą zaś była całkowita kapitulacja przed obcym dyktatem, co byłoby równoznaczne ze zdradą interesów narodowych.

Propagandowa wojna polsko-żydowska stała się testem dla rządzących polityków, którzy niestety wykazali się dużą nieporadnością. Wpadli bowiem w panikę i zamiast energicznie zwalczać szerzący się antypolonizm, to urządzają pokazowe polowania na wyimaginowane „demony antysemityzmu”. Na kpinę zakrawa też projekt uchwały autorstwa senatora PiS Jana Żaryna, który chce, aby Senat przeprosił Żydów za marzec 1968 roku. Pomysł ten, wypływający zapewne z chęci przypodobania się lobby żydowskiemu, źle świadczy o kondycji „izby refleksji i zadumy”, która najwidoczniej pogrążona jest w oparach absurdu. Przecież nie od dziś wiadomo, że tzw. wydarzenia marcowe miały swoje źródło w rozgrywce wewnętrznej w PZPR, stoczonej między frakcją „chamów” i „Żydów”. Za co więc mielibyśmy przepraszać?

Niepokojem mogą również napawać głosy płynące z Izraela, jakoby rząd Morawieckiego dogadał się z Żydami, w sprawie rewizji zapisów ustawy o IPN, co stało się możliwe po zaskarżeniu jej do Trybunału Konstytucyjnego przez prezydenta Dudę. W tej sytuacji musimy wykazać się wielką czujnością i powinniśmy wywierać stały nacisk na rządzących, bo inaczej zostaniemy oszukani i „obudzimy się z ręką w nocniku”.

 

Wojciech Podjacki

 

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Cześć i Chwała Bohaterom!

„Nie udało się to mordercom dlatego, że pamięć ludzka pozostała twarda i wierna, wierna tym, którzy walczyli za ojczyznę do samego końca, tym, którzy nigdy nie pogodzili się z tym, że Polska została zdradzona, którzy nigdy nie pogodzili się z tym, że nie jest państwem suwerennym, że nie jest państwem niepodległym, że cudzy bagnet przebija cały czas naszą ojczyznę, a obcy dyktuje w niej prawa, nigdy nie zgodzili się ze zdradziecką, przyniesioną na sowieckich bagnetach władzą, która była dyrygowana z Kremla, nie zgodzili się nawet za cenę życia i wielu z nich to życie oddało” – mówił dziś prezydent RP Andrzej Duda.

Wspaniały utwór zespołu „Forteca”, który gościł w Żywcu w tamtym roku!

„Żołnierze Wyklęci, niezłomni żołnierze, dla których Ojczyzna to słowo najświętsze

tak twardzi jak skała Żołnierze Wyklęci CZEŚĆ ICH PAMIĘCI”

 

źródło: niezależna

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Syndrom zamkniętego osiedla

Rada Krajowa Platformy Obywatelskiej za nami. Przewidywalni jak zawsze – za każdym rogiem czai się PiS. Oni w to chyba święcie wierzą. W mojej ocenie jest to ewidentnie syndrom zamkniętego osiedla, który polega na tym, że jakaś grupa mieszka na określonym obszarze, spotyka się tylko w swoim gronie, wymienia poglądy w oparciu o informacje zassane z TVN24 i uważa, że cała Polska myśli i postrzega świat, tak jak oni. Mój znajomy twierdzi, że następnym razem zamiast Radosława Sikorskiego powinni ściągnąć p. Justynę Lazar-Żyłę, to będzie i ciekawiej, a i pożyteczną lekcję można by z tego jakąś wyciągnąć. A tak znowu Radosław opowiadał swoje „suchary”, którym jakże daleko do pamiętnego cytatu przy ośmiorniczkach: „Bullshit kompletny. Skonfliktujemy się z Niemcami, z Rosją i będziemy uważali, że wszystko jest super, bo zrobiliśmy l…ę Amerykanom. Frajerzy, kompletni frajerzy. Mamy bardzo płytką dumę i niską samoocenę. Taka murzyńskość” – mając na myśli pewien ruch w nurcie literackim. Także nic ciekawego na Radzie nie było, PO nadal ustawia poprzeczkę bardzo nisko i cała nadzieja UBywateli w I Alimenciarzu III RP, który założył nowy ruch miłujący demorację i coś tam jeszcze. Ruch zaczął funkcjonować od…zbiórki pieniędzy, czyli jakieś wnioski z historii chłopcy z kolczykami wyciągnęli. Oprócz tego, jak widać, żebraczy tryb życia, jest jakimś sposobem, by dotrwać do wiosny. Marzy mi się Rada PO, kiedy powiedzą coś z sensem, coś nad czym warto będzie się pochylić, skomentować, merytorycznie odnieść. Apeluję do polityków PO: skupcie się, pokażcie jakąś sensowną alternatywę i te słowa piszę poważnie. Każdej władzy potrzebna jest mądra i odpowiedzialna opozycja. Nie możecie wszystkiego zostawiać na barkach Kukiz ’15.

Dorota Arciszewska-Mielewczyk
Poseł na Sejm RP

 

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Żywcu 1 marca 2018r.

Serdecznie zapraszamy na uroczystości związane z upamiętnieniem Żołnierzy Wyklętych 1 marca w Żywcu (szczególnie żołnierzy walczących m.in. na Żywiecczyźnie ze zgrupowania Narodowych Sił Zbrojnych kpt. Henryka Flamego ps. Bartek – na zdjęciu).

Cześć ich pamięci! Tyle lat Wyklęci nareszcie przywracani naszej zbiorowej pamięci. Cześć i chwała Bohaterom!

Program: 8.00 Msza św. – kościół św. Floriana w Żywcu – Zabłociu, 

9.00 Spotkanie przy tablicy na budynku UB, ul. Dworcowa 2 ( to tam byli mordowani i torturowani Polscy Patrioci)

9.45 Spotkanie pod pomnikiem Żołnierzy NSZ na skwerze przy al. Wolności 4 – oddanie hołdu żołnierzom Narodowych Sił Zbrojnych

10.30 Apel Poległych, wspólny śpiew pieśni patriotycznych  

 

Panie Boże Wszechmogący

daj nam siły i moc wytrwania w walce o Polskę,

której poświęcamy nasze życie

Niech z krwi niewinnie przelanej

braci naszych pomordowanych w lochach Gestapo i Czeki

niech z łez naszych matek i sióstr

wyrzuconych z odwiecznych swych siedzib

niech z mogił żołnierzy naszych  poległych na polach całego świata

powstanie Wielka Polska

Maryjo Królowo Korony Polskiej

błogosław naszej pracy i naszemu orężowi

o spraw miłościwa Pani

patronko naszych rycerzy

by wkrótce u stóp Jasnej Góry i Ostrej Bramy

zatrzepotały Polskie Sztandary

z Orłem Białym i Twym wizerunkiem

Modlitwa Narodowych Sił Zbrojnych

Utwór poświęcony żołnierzom „Bartka”

 

źródło: www.zywiec.powiat.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Related Sites