Archive | Ogólnie

Fakt odpalił obyczajówkę. Poseł Pięta zawieszony w prawach członka PiS i wycofany z komisji sejmowych ds. służb specjalnych i Amber Gold

 

Chciałoby się powiedzieć jakie to proste: wóda, narkotyki, panienki i kasa na to oraz drogie gadżety. Naprawdę ruskie, izraelskie, niemieckie i wszelkie inne służby mają u nas łatwe zadanie. Toż to jest elementarz. Czemu ich nie szkolą i nie chronią nasze służby? Czemu ich jakaś komórka kadrowa PiS nie profiluje i sprawdza pod tym względem. Czemu słabych i o potwierdzonych złych skłonnościach nie eliminuje lub chociaż nie dopuszcza wyżej niż do trzeciego szeregu? No nie wystarczy nie kraść. Nie wolno też się łajdaczyć.

Słynąca z kolekcji selfie ze znanymi politykami „kochanka” posła Pięty, to osoba bezpruderyjna, być może rozchwiana i niestabilna emocjonalnie. Na profilu Izabeli Pęk można znaleźć zarówno zdjęcia zdjęcia z rozbieranych sesji jak i rażące dosłownością anonse z portalu „Trójmiejskie okazje”. Być może trafny jest komentarz internauty, utrzymany w kolokwialnym tonie, według którego

mógł to być po prostu zbieg okoliczności – sfrustrowany kolo w wieku średnim z plusem nadział się na szurniętą.

Zastanawiające jest jednak to, że choć przed szczególną uporczywością w okazywaniu zainteresowania ze strony pani Pęk szeroko rozumiane środowiska prawicowe ostrzegały polityków od kilku lat, tym razem nikt nie zauważył problemu. Dlatego z punktu widzenia nas, szarych obywateli, znacznie ciekawsze powinno być, kto ewentualnie napuszcza takie osoby na posłów, niż to, że na dwustu kilkudziesięciu posłów rządowych jakiś ma kochankę na boku. To ostatnie wynika co najmniej ze statystyki.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Cała Polska zbulwersowana skandalem w żywieckim Sądzie Rejonowym!

 

Po wyjściu na jaw udziału Andrzeja Gduli w obchodach rocznicy Konstytucji 3 maja, po raz kolejny w krótkim odstępie czasu sprawy naszego miasta bulwersują opinię publiczną w całej Polsce. Tym razem – jak można wnioskować z wypowiedzi zawartych w materiale – chodzi o przestępczy proceder, w który zamieszana jest sędzia Sądu Rejonowego w Żywcu. W głównym wydaniu telewizyjnych Wiadomości (od piątej minuty nagrania) aż 10 procent czasu antenowego zajmuje informacja

… o małżeństwie, które udziela lichwiarskich pożyczek. On – były oficer policji, ona – była prokurator a obecnie sędzia Sądu Rejonowego w Żywcu. Zdaniem stowarzyszenia 304 KK sędzia Dorota Lenarczyk dopuściła się szantażu oferując wycofanie pozwu wobec pewnego przedsiębiorcy. Nie za darmo.

Leszek Struzik jeszcze rok temu prowadził swoją firmę, ale po 20 latach musiał ją zamknąć. Zapożyczył się u małżeństwa Lenarczyków, ale jak twierdził – wszystko już spłacił.

Dług został oddany. Umowa zostaje mi nie oddana tylko porwana i na podstawie tego dokumentu ci państwo żądają ode mnie kolejnej spłaty tego samego zobowiązania

Przewodniczący Stowarzyszenia 304 KK nie ma wątpliwości:

Pożyczka udzielona przez męża sędzi Lenarczyk, byłego oficera centralnego biura śledczego policji to przykład lichwy. W skali miesiąca to są odsetki rzędu 5000 od 30 (tysięcy? – przypisek rg)

Spór z mężem sędzi Sądu Rejonowego w Żywcu trafił do… sądu. Leszek Struzik przekonuje, że sędzia Dorota Lenarczyk dopuściła się szantażu. Na dowód tego przekazuje nam nagranie rozmowy telefonicznej:

(Dorota Lenarczyk) Propozycja jest taka że pan się zobowiązuje zwrócić w terminie roku 40 tysięcy a my wycofujemy wszystkie sprawy cywilne i karne. To by się już mogło gdybyśmy taką, gdybyście taką ugodę zawarli, to wtedy na rozprawie 22 maja by się ją przestawiło Sądowi i pozew zostałby wycofany

Do rozmowy doszło 14 maja tego roku. Sędzia nie negocjuje, ale przedstawia warunki:

(Dorota Lenarczyk) Proponuję żeby ta ugoda została zawarta u notariusza, żeby nikt nie miał żadnej wątpliwości.
(Leszek Struzik) No tak ale w tym momencie wchodzimy tutaj, że tak powiem w ten spór, że byłaby to kwestia zapłaty ponownej.

To sytuacja bez precedensu – przekonuje Wojciech Perliński. Ona negocjuje warunki spłaty pożyczki lichwiarskiej, jako sędzia, z jakimś człowiekiem, któremu pożyczyła pieniądze, to jest niewiarygodne, po prostu przestępca w todze!

O sprawie próbowaliśmy porozmawiać z sędzią Dorotą Lenarczyk:
– Czy potwierdza pani tą rozmowę 14 Maja?

Nie wiem z kim rozmawiam, przez telefon każdy może się podawać tak jak chce.

Pytania przesłaliśmy do rzecznika prasowego sądu. Z kolei stowarzyszenie zaalarmowało już Resort Sprawiedliwości. Jak twierdzi Jan Kathank, rzecznik Ministra Sprawiedliwości:

Ta sytuacja będzie na pewno wnikliwie przeanalizowana przez departament, który zajmuje się kadrami Resortu Sprawiedliwości.

Leszek Struzik przekonuje że osób, którym małżeństwo Lenarczyk udzieliło pożyczek jest więcej. Redakcja „Żywiec w sieci” przypomina, że podczas procesu redaktora naczelnego portalu sędzia Dorota Lenarczyk odrzucała wnioski pełnomocnika Rafała Dudziaka o powołanie świadków i o nagrywanie rozprawy. Znane są też publikacje prasowe, które dotyczą poważnych kontrowersji z okresu, kiedy Dorota Gołąbek (panieńskie nazwisko – przypisek redakcji) pracowała w prokuraturze w Bielsku – Białej.

Źródło”: TVP

zdjęcie:  sędzia Dorota Lenarczyk

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Sponsorowanie lichwiarzy

Szanowni Państwo!

Wydaje się jakby „dobra zmiana” utknęła w miejscu. Są dziedziny, w których trudno ją zauważyć. Seniorom proponuje się darmowe leki zamiast kompetentnych lekarzy, niemowlętom szczepionki o niezbadanym działaniu. Dla równowagi emocjonalnej wciska nam się mnóstwo seriali opowiadających, jakich to mamy genialnych lekarzy. Pacjent odnosi zatem wrażenie, że może tylko on jakoś źle trafił.

Z nauką historii jest akurat odwrotnie. Skoro już ją w szkołach przywrócono, to dla równowagi serial telewizyjny powinien utrzymywać widza w przekonaniu, że Polacy zawsze byli jacyś tacy nudni i przygłupi. A najlepiej, żeby zakłamanej historii Polak uczył się z Muzeum Polin, które jest utrzymywane za pieniądze, i to nie małe, polskiego podatnika. Może nie stać nas na edukację lekarzy z prawdziwego zdarzenia, ale na renowacje żydowskich cmentarzy, o które sami żydzi nie dbają, wydajemy lekką ręką 1 milion zł.

Ale co tam jakiś głupi milion! Niebawem oddamy miliardy i to nie złotówek, a dolarów – praktycznie wszystko co mamy i jeszcze zadłużymy się spłacając żydowskie roszczenia, zapewne „konieczne, uzasadnione i sprawiedliwe”. Zostały one bowiem na razie wyliczone akurat na tyle, ile wynoszą nasze rządowe rezerwy trzymane w amerykańskich bankach. Ot, taki nieoczekiwany zbieg okoliczności! Historia lubi się powtarzać, raz już zapłaciliśmy złotem z rezerw państwowych Anglikom za przywilej bronienia ich przed Hitlerem.

Wyszliśmy na tym tak, jak może wyjść człowiek honoru w starciu z lichwiarzem. Obecne głębokie ukłony naszych przywódców w jedną stronę, powodują wystawianie się na kopniaki z drugiej. Uniżoność zawsze odnosi ten sam skutek. Trudno nie skorzystać z okazji do wymierzenia salonowego, albo dyplomatycznego kopniaka, gdy podstawia się do tego sam wypięty tyłek.

A może jest to ostatni moment, żeby przypomnieć sobie o honorze i polskiej racji stanu, póki nie jest za późno?

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Chrystus źródłem prawdziwej radości

(Zesłanie Ducha Świętego, „Marianum”, Jutrznia 05.06.2017, por. Iz 61,10)
To co przeżywamy, co celebrujemy w liturgii ma być dla nas światłem, wskazówką, zaproszeniem, wezwaniem. Dzisiaj w tekstach liturgii jest wiele mowy o radości: „Błogosławiona jesteś, Maryjo; teraz pełna chwały radujesz się w Panu”.
„Tyś chwałą Jeruzalem, Tyś weselem Izraela”. „Wesel się na wieki, Dziewico Maryjo”. Także czytanie, które usłyszeliśmy, fragment z proroka Izajasza, mówi o radości: „Ogromnie weselę się w Panu, dusza moja raduje się w moim Bogu”.
Jakie z tych tekstów płynie dla nas światło? To nie jest wezwanie, żeby „wyprodukować sobie” radość. Można sobie produkować radość w różny sposób, podobnie jak niektórzy sobie produkują smutek, są specjalistami w produkcji smutku. Ale zatrzymajmy się nad pokusą i zagrożeniem, by „produkować sobie” radość, pocieszenie. Mamy różnego rodzaju sposoby, żeby tworzyć rzeczywistość pozorną. Bóg prowadzi nas do tego, co rzeczywiste, i chce zmieniać w nas nasze życie realne, natomiast nieprzyjaciel tworzy rzeczywistość pozorną i chce zmian pozornych. Dzisiejsza liturgia zaprasza do szczerego i zaangażowanego poszukiwania tego, co oryginalne, źródłowe. Nie ma innego prawdziwego źródła rzeczywistej i ogromnej radości jak Chrystus Zmartwychwstały, spotkanie z Nim. Kiedy nie ma tego spotkania lub kiedy wygasa doświadczenie tego spotkania, wygasa także trwała radość. Duch Święty chce zawsze prowadzić do tego źródła, którym jest Zmartwychwstały Pan, rozdaje z tego źródła.
Psalmista zaświadcza: „zamieniłeś mój smutek w radość”, i w ten sposób zachęca, by szukać Pana, jako Tego, który napełnia serce nowym blaskiem. Tymczasem często jest tak, że żyjemy tak, jakby realizowała się w nas rzeczywistość wręcz przeciwna: „zamieniłeś moją radość w smutek”, i w ogóle nie zatrzymujemy się nad tym, że prawdziwie dojrzały chrześcijanin to człowiek
ogromnej radości. Dlaczego? Skoro Maryja, wzorcowa chrześcijanka idąca za Chrystusem, jest zanurzona w tej głębi
radości, w takim razie nie chodzi o to, żeby to doświadczenie wyprodukować samemu w sobie, tylko żeby pozwolić,
aby Duch Święty każdego dnia zanurzał mnie w Chrystusie Zmartwychwstałym, bo On tylko jest źródłem rzeczywistej,
prawdziwej, głębokiej i nieprzemijającej radości.

źródło: Marianum-Carlsberg – Ks. Jacek Herma

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Cześć jego pamięci!!!

70 lat temu o godz. 21.30 od strzału w tył głowy zginął nasz bohater narodowy rotmistrz Witold Pilecki. Zamordowany przez władze komunistyczne za miłość do wolnej Polski. Cześć Jego Pamięci!

Władza komunistyczna – przyniesiona na sowieckich bagnetach – nie chciała wolnej Polski. Dlatego zabijała polskich patriotów i usuwała ich z historii. Śledztwem wymierzonym w tzw. grupę Pileckiego osobiście kierował Józef Różański, dyrektor Departamentu Śledczego MBP. Oprawcą Witolda Pileckiego w więzieniu mokotowskim był m.in. słynny ze swojego okrucieństwa Eugeniusz Chimczak. Wykonawcami mordu sądowego byli zaś: prokurator Czesław Łapiński, przewodniczący składu sędziowskiego Jan Hryckowian, sędzia Józef Badecki i ławnik Stefan Nowacki. Egzekucję wykonał więzienny strażnik Piotr Śmietański (nagrodzony potem za ten czyn dodatkowym wynagrodzeniem…).

 

źródło: IPN

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

W poniedziałek w Teatrze Telewizji na TVP 1 spektakl „Śmierć rotmistrza Witolda Pileckiego”

O 20.35 na TVP 1 w ten poniedziałek warto obejrzeć spektakl „Śmierć rotmistrza Witolda Pileckiego” w reż. Ryszarda Bugajskiego.

Ryszard Bugajski przedstawia fragment najnowszej historii Polski. Spektakl z 2006 roku.

 „Oświęcim to była igraszka” – powiedział rotmistrz Witold Pilecki; igraszka w porównaniu z komunistycznym polskim więzieniem. 

Pilecki został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa w 1947 roku. Torturowano go fizycznie i psychicznie, oskarżono o zdradę i wytoczono proces będący ponurą kpiną z wymiaru sprawiedliwości. Wreszcie skazano go na karę śmierci – wyrok został wykonany. 

Ryszard Bugajski ukazuje w swoim spektaklu ten najtragiczniejszy okres życia Witolda Pileckiego. Akcja rozpoczyna się od spotkania rotmistrza z generałem Andersem – są we Włoszech, gdzie stacjonuje II Korpus; bohater, wbrew ostrzeżeniom zwierzchników, obstaje przy zamiarze powrotu do kraju. Chce przekazywać na Zachód raporty obnażające prawdziwe cele władz komunistycznych i opisujące ich środki działania.

Po aresztowaniu bohatera miejscem akcji przedstawienia stają się sale sądowe, cele więzienne, pokoje przesłuchań, gabinety funkcjonariuszy rozmaitych służb. W takiej scenerii otoczony złowrogą sławą pułkownik UB, Józef Różański, prowadzi z uwięzionym, poranionym rotmistrzem Pileckim sadystyczną grę. Bohater jest w tej grze z góry skazany na przegraną, nie tylko dlatego, że przeciwnik ma po swojej stronie cały aparat przemocy, także dlatego, że cechuje go szlachetna naiwność – wierzy bowiem w istnienie zjawiska niemożliwego: w honor ubeka.

Bugajski i wykonawcy wyraziście kreślą sylwetki reżimowych urzędników, udających sędziów, adwokatów, prokuratorów, i postacie stojących za nimi zbrodniarzy. Nie jest to jednak obraz czarno-biały, autor pamięta o tragicznych zawikłaniach tamtej epoki i przypomina o nich widzom, choćby poprzez postać sędziego w procesie Pileckiego i współoskarżonych wraz z nim ludzi. Sędzia ten, stronniczy i okrutny, ma świadomość, że najprawdopodobniej to on, jako były żołnierz AK, stanie się następną ofiarą systemu. 

Cała opowieść przesycona jest sugestywną atmosferą tamtych czasów, obezwładniająco szarą w swojej grozie. Ten spektakl każe pamiętać, że straszne były nie tylko zbrodnie, jakich wówczas dokonywano, ale także codzienność zwykłych ludzi, poczwarna w każdym detalu i odbierająca godność. 

 Reżyseria: Ryszard Bugajski

Scenariusz: Ryszard Bugajski
Zdjęcia: Piotr Śliskowski
Scenografia i kostiumy: Aniko Kiss
Muzyka: Paweł Szymański („Dwie etiudy”)

Polecamy!

źródło: http://teatrtelewizji.vod.tvp.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Głębokie przekonanie

Szanowni Państwo!

Już przed wojną mawiano nieco złośliwie, że nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera. Po wojnie było już tylko gorzej, bo wystarczył dwutygodniowy kurs, żeby zostać prokuratorem, albo sędzią skazującym żołnierzy niezłomnych na śmierć.

Z czasem trzeba było jednak naukę przywrócić do łask. Nadzwyczajna kasta towarzyszy potrzebowała przecież lekarzy, inżynierów, a nawet artyści byli potrzebni, jeśli niezbyt mocno dokazywali. Dla potomków towarzyszy radzieckich uczelnie stały otworem, a różne dyplomy czekały tylko na wręczenie. Pozostali zwykli kandydaci na przyszłych magistrów, musieli się jednak wykazywać nabytą wiedzą, albo talentem.

Teraz artystą jest każdy, komu się tak zadaje, a gdyby ktoś jeszcze miał wątpliwości, to zawsze można przedstawić dyplom i nawet nie trzeba go kupować na przysłowiowym Bazarze Różyckiego. Uczelnie prześcigają się najpierw w pozyskiwaniu studentów, a potem w zaspakajaniu ich potrzeb.

Ale właściwie dlaczego tylko artyści mają być uprzywilejowani? A jak ktoś czuje się lekarzem, sędzią, politykiem? W niektórych wypadkach wymagane są jeszcze dyplomy, chodzi więc o to, żeby były one dostępne,dla „elyt” i są, oczywiście. Nikt przecież nie bada rankingowo poziomu uczelni dyplom wystawiającej.

Najlepiej jednak być politykiem. Od niego nie wymaga się niczego, nawet zdecydowanych poglądów, które „wytrawny” polityk zmienia zależnie od koniunktury. Według gender, płeć to też sprawa poglądów, nie biologii,a więc można ją zmieniać w zależności od kaprysu chwili i wewnętrznego głębokiego przekonania.

Czy zatem warto jeszcze cokolwiek studiować? Tak, ale jedynie na politechnice. Inżynierem się jest, albo nie jest i basta. Mostów, domów, maszyn nie zaprojektują ludzie, którym się jedynie zdaje, że są inżynierami. Może dlatego właśnie o nich mówi się najmniej, bo o co może go dziennikarz zapytać? Jak czuł się projektując maszynę? To już lepiej zapytać piłkarza, co czuł kopiąc piłkę…

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Wystawa o rotmistrzu Witoldzie Pileckim w I LO w Żywcu

W I Liceum Ogólnokształcącym im. M. Kopernika w Żywcu można obejrzeć wystawę o rotmistrzu Witoldzie Pileckim od 15.05.2018r. do 22.05.2018r. Wystawa przeznaczona jest przede wszystkim dla młodzieży ze szkół ponadgimnazjalnych. W czwartek od godz. 15.00 do 18.00 wystawa będzie dostępna dla mieszkańców miasta Żywca.

Wystawa „Rotmistrz Pilecki – ochotnik do Auschwitz”. 

Tego wielkiego bohatera każdy Polak powinien lepiej poznać. Jeden z najodważniejszych żołnierzy II wojny światowej. Samodzielnie dał się pojmać i wywieźć do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz.

Witold Pilecki stworzył raport z pobytu w obozie koncentracyjnym Auschwitz.

 „Raport rtm. Witolda Pileckiego to jeden z najważniejszych dokumentów II wojny światowej pisany krwią jednego z największych bohaterów tego konfliktu. Autor dyscyplinuje swoje emocje aby odmalować przerażający obraz straszliwego okrucieństwa niemieckich narodowych socjalistów i ich akcji eksterminacyjnej wobec żydów i chrześcijan, a w tym i polskich patriotów. Pilecki jako pierwszy opisał w taki sposób piekło Auschwitz. Wymowa Raportu jest ponadczasowa, a wymiar uniwersalny. Każdy myślący, czujący i wierzący człowiek powinien się z nim zapoznać.” 

prof. Marek Jan Chodakiewicz

Polecamy tą niezwykłą wystawę. Warto poznać bliżej życiorys Witolda Pileckiego.

źródło: www.lo-zywiec.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

SZKOŁA MODLITWY

MAGNIFICAT – Modlitwa Maryi

Ks. Franciszek Blachnicki
(SARSŻ/K/821222, Carlsberg 22.12.1982.)

Z Ewangelii według świętego Łukasza:
Wtedy «Maryja rzekła:
Wielbi dusza moja Pana,
i raduje się mój duch w Bogu, moim Zbawcy.
Bo wejrzał na uniżenie swojej Sługi.
Oto błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia,
gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.
Święte jest Jego imię –
a Jego miłosierdzie z pokolenia w pokolenie
jest dla czcicieli Jego.
Okazał On moc swego ramienia
rozproszył wyniosłych w myślach.
Złożył z tronu władców, wywyższył uniżonych.
Nasycił dobrami głodnych, a zamożnych z niczym odprawił
Ujął się za sługą swym, Izraelem,
pomny na swoje miłosierdzie –
jak to przyobiecał naszym ojcom –
co do Abrahama i jego potomstwa na wieki». (Łk 1,46-55)
W naszych konferencjach na temat modlitwy zastanawialiśmy się dotychczas
nad istotą modlitwy, nad jej koniecznością w naszym życiu, nad praktyką tzw.

Namiotu Spotkania, która powinna wejść w nasze życie. Z kolei chcemy poświęcić
dalsze konferencje na temat treści i przymiotów modlitwy. Co jest treścią modlitwy
i jakie powinna mieć modlitwa cechy, przymioty, żeby była miłą Bogu i dla
nas owocną?
Wzorem modlitwy jest dla nas modlitwa Maryi, zwłaszcza ta najpiękniejsza i
jedyna właściwie zapisana w Ewangelii Jej modlitwa znana pod nazwą Magnificat.
Ta modlitwa weszła do codziennych modlitw Kościoła, codziennej modlitwy wieczornej
Kościoła; w nieszporach, w sposób uroczysty wspólnoty chrześcijańskie
śpiewają, czy odmawiają tę modlitwę.

Czego nas uczy ta modlitwa Maryi? W czym mamy naśladować tę modlitwę
Maryi w swoim życiu modlitwy? Oto to, co uderza w tej modlitwie to, to, że to jest
modlitwa uwielbienia Boga. I właśnie tego nas uczy Maryja, że modlitwa musi
być najpierw i przede wszystkim uwielbieniem Boga. W praktyce nasza modlitwa
jest przeważnie modlitwą błagalną. Dla wielu modlitwa po prostu utożsamia się
z prośbą, modlić się tzn. o coś Boga prosić. Modlitwa błagalna, modlitwa prośby
jest także jedną z form modlitwy i to jest dobra modlitwa i także przez tę modlitwę
przynosimy chwałę Bogu, bo modląc się do Boga w różnych potrzebach, prosząc
Go o różne dobra uznajemy tym samym, że Bóg jest dobry i że Bóg jest wszechmocny
i uznajemy swoją zależność od Boga. I dlatego modlitwa błagalna też jest
właściwie formą modlitwy uwielbienia Boga. Ale oprócz modlitwy błagalnej nie
może zabraknąć w naszym życiu modlitewnym modlitwy dziękczynienia, ona się
łączy z modlitwą prośby, błagania, bo za otrzymane dary musimy Bogu dziękować,
ale modlitwa błagalna i dziękczynna to są modlitwy jeszcze bardziej jakieś
egocentryczne, może i nawet często egoistyczne. Punktem wyjścia jesteśmy my,
nasze potrzeby, nasze braki, ewentualnie to, cośmy otrzymali; to, co zostało nam
dane, z czego się cieszymy i dlatego dziękujemy Bogu. Natomiast modlitwa uwielbienia
jest co do swojej treści na pewno najdoskonalszą modlitwą i tę modlitwę
musimy postawić na pierwszym miejscu w swoim życiu modlitewnym. Właściwie
każda modlitwa powinna się zaczynać od uwielbienia Boga. W modlitwie liturgicznej
zanim jest miejsce na tzw. precesy, czyli prośby, to najpierw są psalmy,

które przeważnie mają charakter uwielbienia Boga, choć jeszcze są niektóre z
nich błagalne, ale w jutrzni, w nieszporach przeważnie są dobierane psalmy, które
uwielbiają Boga. Również we Mszy świętej, zanim jest miejsce na prośby, to przedtem
śpiewamy „Chwała na wysokości Bogu”, uwielbiamy Boga.
W naszych czasach szerzy się w kościołach chrześcijańskich ruch tzw.
charyzmatyczny, ruch Odnowy w Duchu Świętym. I jedną z charakterystycznych
cech tego ruchu jest przywrócenie właściwego miejsca modlitwy uwielbienia w
życiu chrześcijan. Modlitwa charyzmatyczna, modlitwa, która jest bezpośrednio
inspirowana, czy nawet sprawiana przez Ducha Świętego, ona najpierw się objawia
jako modlitwa uwielbienia Boga. Takie zaskakujące często i trudne do wytłumaczenia
nawet zjawisko tzw. modlitwy w językach, modlenie się językami, zjawisko
dzisiaj dość powszechne w kręgach odnowy charyzmatycznej, to jest modlitwa
uwielbienia. Nikt nie rozumie słów tej modlitwy, ale czasem kiedy ta modlitwa jest
tłumaczona, no to albo spotykamy tam fragmenty psalmów, albo jakieś właśnie
inne motywy wielbienia Boga. Grupy modlitewne charyzmatyczne zaczynają zawsze
swoją modlitwę od modlitwy uwielbienia, a potem dopiero przychodzi czas
na modlitwę błagalną, wstawienniczą.
Przypatrzmy się tej modlitwie Maryi. Od początku do końca jest ona modlitwą
uwielbienia. Nie zawiera ta modlitwa ani jednej prośby. Nawet bezpośrednio

nie jest to modlitwa dziękczynna. Chociaż Maryja mówi, że wielkie rzeczy uczynił
mi Wszechmocny (Łk 1,49a) to jednak akcent spoczywa nie na tym, co uczynił
Bóg Maryi, ale na tym, co właśnie Bóg czyni, co właśnie objawia Jego wielkość,
Jego wspaniałość, Jego dobroć, Jego miłosierdzie. Ta modlitwa Maryi jest jakimś
wyliczeniem przymiotów Bożych, uznaniem tych Bożych przymiotów, w formie
właśnie wyznania, uwielbienia. Zaczyna się ta modlitwa od tych słów: Wielbi dusza
moja Pana (Łk 1,46b), a więc jest to wprowadzenie do uwielbienia; Maryja
chce wielbić Pana i zaczyna od tych słów: Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch
mój w Bogu, moim Zbawcy (Łk 1, 46b-47). I potem po kolei poszczególne wiersze
mówią o tym, kim jest Bóg, jakie są Jego przymioty, za co mamy Go uwielbiać, za
co mamy Go wyznawać. Bóg jest wszechmocny, Bóg jest święty, Bóg jest miłosierny.
Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, Jego imię jest święte, Jego miłosierdzie
z pokolenia w pokolenie (Łk 1, 49-50). Bóg posiada moc, objawia swoją moc.
On strąca władców z tronu, wywyższa uniżonych, głodnych nasyca, ujmuje się za
swoimi sługami, wypełnia swoją obietnicę (Łk 1 52-55a). A więc cała ta modlitwa
jest hymnem uwielbienia Boga i jest wyznaniem Jego przymiotów, dzięki którym
zasługuje On na nasze uznanie, wyznanie, uwielbienie.
Ta modlitwa Maryi powinna stać się dla nas wzorem; czy w modlitwie
swojej osobistej, czy w modlitwie wspólnej powinniśmy się do tego przyzwyczaić,
żeby zawsze zaczynać od uwielbienia Boga. Uświadamiamy sobie przymioty Boże,
dzieła Boże, nie tylko te, które dotyczą nas osobiście, których doznaliśmy może
bezpośrednio, ale te dzieła Boże, które dokonują się w całej historii, te dzieła, które
dokonują się wobec całego świata, całego rodzaju ludzkiego, te dzieła, które objawia
świat, przymioty Boże, które objawia nam i przyroda i historia, to wszystko
musimy wyznawać, uznawać w naszej modlitwie uwielbienia Boga.
Uwielbienie Boga jest pierwszym celem modlitwy. Modlitwa nie jest w
pierwszym rzędzie czymś co ma nam przynosić jakieś bezpośrednie korzyści, ale
modlitwa właśnie musi mieć ten pewien rys bezinteresowności. Im bardziej ona
jest bezinteresowna, tym milsza jest Bogu, tym cenniejsza, a właśnie ten rys bezinteresowności
modlitwy wyraża się szczególnie w modlitwie uwielbienia.
Chcemy dzisiaj w ramach adoracji, właśnie uwielbiać Boga. W czasie adoracji
będzie czas najpierw na spontaniczną modlitwę uwielbienia, możemy formułować
wezwania, wszyscy się mogą dołączać przez aklamacje takie jak: „Alleluja”, „Tobie
chwała na wieki”, wyrażające właśnie uwielbienie. Potem będzie trochę czasu na
modlitwę dziękczynną, także na modlitwę błagalną, ale przede wszystkim chcemy
dzisiejszą adorację spędzić na modlitwie uwielbienia. Jak zwykle w czasie modlitwy
będzie możliwość przystąpienia do sakramentu pojednania; po jakimś czasie
modlitwy uwielbienia i adoracji odmówimy jak zawsze cząstkę różańca.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Demokracja po niemiecku

Szanowni Państwo!

Zarówno Merkel, jak i wcześniej Hitler doszli do władzy legalnie, zdobywając odpowiednią ilość głosów w Bundestagu. Później już parlament nie był im do niczego potrzebny. Hitler nikogo nie musiał prosić o zgodę na wywołanie wojny. Merkel też nie pytała o zgodę parlamentu, czy zapraszać hordę islamistów. Najwyraźniej Niemcy tak już mają, że nie kwestionują posunięć wodzów, nie zależnie od tego jaką głupotę by im oni wciskali.

Wystarczy poczytać, co niemieckie kobiety myślą o zaproszonych „gościach”, żeby poznać dokąd zmierzamy. Oto wypowiedzi paru światłych Niemek:

Claudia Roth: Wydarzenia na dworcu Kolonii można interpretować jako wołanie o pomoc emigrantów, którzy czują się odrzuceni przez niemieckie kobiety.

Aydan Özoğuz: To, że azylanci popełniają przestępstwa, w pewnych przypadkach rabują, jest winą tylko i wyłącznie Niemców, ponieważ ich chęć pomocy (datków) pozostawia wiele do życzenia!

Petra Klamm-Rothberger: W kraju sprawcy, zgwałcone kobiety są skazywane na śmierć. Dlatego sprawca musiał ją zabić po zgwałceniu. Musimy mieć wyrozumiałość dla tych różnic kulturowych.

Ot, takie drobiażdżki, a uczą wiele. Pani kanclerz nie musi się bać o godne następczynie. Nasze czołowe feministki, takie jak Róża Tuman von Hochsztapler czy Wielka Szajbus z okrzykiem: Precz z dyktaturą kobiet, muszą jeszcze dużo się nauczyć od prawdziwie Nowoczesnych Niemek!

Oto na czym polega normalność „europejskich standardów” i wzorcowa, niemiecka demokracja!

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Related Sites