Do Wrocławia przyjechał Frans Timmermans, wiceprzewodniczący KE, by
uczestniczyć w konwencji Lewicy „Europa równych szans”. Został gorąco
powitany przez Roberta Biedronia i Włodzimierza Czarzastego, debatę
moderował Krzysztof Śmiszek, a podsumował Aleksander Kwaśniewski. To
szokujące, ale Timmermans jest wyróżniony takimi odznaczeniami, jak:
Krzyż Wielki Orderu Zasługi RP, Krzyż Oficerski Orderu Zasługi RP,
a nawet został Człowiekiem Roku „Gazety Wyborczej”. To on, w sposób
nikczemny, krytykując reformę wymiaru sprawiedliwości, porównał Polskę
do europejskich dyktatur lat 30. – Każde podłe orzeczenie nazistowskich
sądów było oparte na prawie – mówił. Jest przeciwnikiem przyznania
Polsce środków na realizację KPO i transformacji energetycznej,
a jednocześnie obiecuje górnikom w Polsce zdrowsze i lepiej płatne
prace, np. przy budowie paneli słonecznych i turbin wiatrowych. Groził,
że brak „solidarności” w przyjmowaniu imigrantów w ramach unijnych
„kwot” spowoduje wyrzucenie Polski ze strefy Schengen. Straszył
konsekwencjami, jeśli Polska zostanie przy węglu, bo to przeciwko
klimatowi. Timmermans nie szczędzi Polsce obelg. Pytam towarzyszy
z Lewicy: czy musicie aż tak go hołubić?
Nabożeństwo pierwszosobotnie połączone z nabożeństwem do Serca Pana Jezusa odbędzie się o 17:00 w kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej w Parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Żywcu.
„Nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca było przedmiotem drugiej części tajemnicy fatimskiej, którą Matka Boża objawiła siostrze Łucji w Fatimie. Dlaczego Maryja poprosiła o pięć pierwszych sobót? Na czym polega nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca i dlaczego warto je odprawiać?
Objawienia fatimskie i wielka obietnica
Objawienia maryjne w Fatimie trwały od 13 maja do 13 października 1917 roku. Jednak tajemnice, które usłyszała siostra Łucja, świat poznał wiele miesięcy później. Na ujawnienie drugiej tajemnicy, której przedmiotem było nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi, Matka Boża zezwoliła dopiero siedem lat po zakończeniu objawień w Cova da Iria.
13 lipca 1917 r. Matka Boża powiedziała: Przybędę, by prosić o poświęcenie Rosji memu Niepokalanemu Sercu i o Komunię św. wynagradzającą w pierwsze soboty. Jeżeli moje życzenia zostaną spełnione, Rosja nawróci się i zapanuje pokój. Jeśli nie, bezbożna propaganda rozszerzy swe błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowanie Kościoła. Dobrzy będą męczeni, Ojciec Święty będzie wiele cierpiał. Różne narody zginą, na koniec moje Niepokalane Serce zatriumfuje.
Serce otoczone cierniami
Maryja objawiła się ponownie siostrze Łucji 10 grudnia 1925 r. Przybyła z Dzieciątkiem na ręku i ukazała serce otoczone cierniami. Miej współczucie z Sercem Twej Najświętszej Matki, otoczonym cierniami, którymi niewdzięczni ludzie je wciąż na nowo ranią, a nie ma nikogo, kto by przez akt wynagrodzenia te ciernie powyciągał – usłyszała wtedy siostra Łucja od Dzieciątka.
Podczas widzenia przemówiła też sama Matka Boża. Córko moja, spójrz, Serce moje otoczone cierniami, którymi niewdzięczni ludzie przez bluźnierstwa i niewierności stale ranią. Przynajmniej ty staraj się nieść mi radość – mówiła Maryja. Najświętsza Panna dała również specjalną obietnicę, którą siostra Łucja miała przekazać światu. Oznajmij w moim imieniu, że przybędę w godzinie śmierci z łaskami potrzebnymi do zbawienia do tych wszystkich, którzy przez pięć miesięcy w pierwsze soboty odprawią spowiedź, przyjmą Komunię świętą, odmówią jeden Różaniec i przez piętnaście minut rozmyślania nad piętnastu tajemnicami różańcowymi towarzyszyć mi będą w intencji zadośćuczynienia – wskazała.
Dlaczego pięć pierwszych sobót?
Dlaczego Matka Boża prosiła o pięć sobót? Chodzi o wynagrodzenie za bluźnierstwa przeciwko Maryi. Odpowiedź tę siostra Łucja miała uzyskać w maju 1930 roku podczas modlitwy: Córko moja – powiedział Jezus – chodzi o pięć rodzajów zniewag, którymi obraża się Niepokalane Serce Maryi:
Obelgi przeciw Niepokalanemu Poczęciu,
Przeciw Jej Dziewictwu,
Przeciw Jej Bożemu Macierzyństwu,
Obelgi, przez które usiłuje się wpoić w serca dzieci obojętność, wzgardę, a nawet nienawiść wobec nieskalanej Matki,
Bluźnierstwa, które znieważają Maryję w Jej świętych wizerunkach.
Jezus zwrócił się jeszcze do siostry Łucji: To prawda, moja córko, że wiele dusz zaczyna, lecz mało kto kończy i ci, którzy kończą, mają za cel otrzymanie przyrzeczonych łask. Ja jednak wolę tych, którzy odprawią pięć pierwszych sobót w celu wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu twojej Matki Niebieskiej, niż tych, którzy odprawią piętnaście, bezdusznie i z obojętnością.
Pięć pierwszych sobót miesiąca – warunki odprawienia nabożeństwa
Warunek 1. Spowiedź w pierwszą sobotę miesiąca
Pierwszym warunkiem odprawienia nabożeństwa jest przystąpienie do Sakramentu Pokuty w pierwszą sobotę miesiąca. Warunek wydaje się mało realny dla tych, którzy praktykują nabożeństwo pierwszych piątków i dzień wcześniej przystąpili do kratek konfesjonału. Siostra Łucja przedstawiła Jezusowi trudności, jakie niektórzy przedstawiali wobec sobotniej spowiedzi i prosiła, by spowiedź święta mogła być osiem dni ważna.
Może nawet wiele dłużej być ważna pod warunkiem, ze ludzie są w stanie łaski, gdy Mnie przyjmują i ze mają zamiar zadośćuczynienia Niepokalanemu Sercu Maryi – przekazał Jezus.
Warunkiem dobrze odprawionego nabożeństwa jest wzbudzenie intencji spowiedzi: zadośćuczynienie za zniewagi wobec Niepokalanego Serca Maryi. Zaleca się, by w każdą kolejną pierwszą sobotę przystąpić do spowiedzi w intencji wynagrodzenia za jedną z pięciu zniewag, które wymieniał Pan Jezus. Intencję można wzbudzić podczas przygotowania się do spowiedzi lub w trakcie rozgrzeszenia.
Warunek 2. Komunia św. w pierwszą sobotę miesiąca
Komunię św. należy przyjąć w intencji wynagradzającej, którą można wzbudzić po przyjęciu sakramentu. Można odmówić taką lub inną modlitwę:
Najchwalebniejsza Dziewico, Matko Boga i Matko moja! Jednocząc się z Twoim Synem pragnę wynagradzać Ci za grzechy tak wielu ludzi przeciw Twojemu Niepokalanemu Sercu. Mimo własnej nędzy i nieudolności chcę uczynić wszystko, by zadośćuczynić za te obelgi i bluźnierstwa. Pragnę Najświętsza Matko, Ciebie czcić i całym sercem kochać. Tego bowiem ode mnie Bóg oczekuje. I właśnie dlatego, że Cię kocham, uczynię wszystko, co tylko w mojej mocy, abyś przez wszystkich była czczona i kochana. Ty zaś, najmilsza Matko, Ucieczko grzesznych, racz przyjąć ten akt wynagrodzenia, który Ci składam. Przyjmij Go również jako akt zadośćuczynienia za tych, którzy nie wiedzą, co mówią, w bezbożny sposób złorzeczą Tobie. Wyproś im u Boga nawrócenie, aby przez udzieloną im łaskę jeszcze bardziej uwydatniła się Twoja macierzyńska dobroć, potęga i miłosierdzie. Niech i oni przyłączą się do tego hołdu i rozsławiają Twoją świętość i dobroć, głosząc, że jesteś błogosławioną miedzy niewiastami, Matką Boga, której Niepokalane Serce nie ustaje w czułej miłości do każdego człowieka. Amen.
Warunek 3. Różaniec wynagradzający w pierwszą sobotę miesiąca Zaleca się, by w pierwszą sobotę miesiąca odmawiać różaniec wynagradzający za zniewagi wyrządzone Niepokalanemu Sercu Maryi. Odmawia się go tak jak zwykle, jednak po każdym Zdrowaś Maryjo dodaje się odpowiednie wezwanie (w każdej z tajemnic inne): Zachowaj i pomnażaj w nas wiarę w Twoje Niepokalane Poczęcie! Zachowaj i pomnażaj w nas wiarę w Twoje nieprzerwane Dziewictwo! Zachowaj i pomnażaj w nas wiarę w Twoją rzeczywistą godność Matki Bożej! Zachowaj i pomnażaj w nas cześć i miłość do Twoich wizerunków! Rozpłomień we wszystkich sercach żar miłości i doskonałego nabożeństwa do Ciebie Po każdej tajemnicy różańca należy odmówić Modlitwę:
O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba i dopomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia. Warunek 4. Piętnastominutowe rozmyślanie nad tajemnicami różańcowymi w pierwszą sobotę miesiąca Podczas rozmyślania należy pochylić się nad jedną lub kilkoma z tajemnic różańca. Każdy może rozmyślać nad dowolną tajemnicą. Przed piętnastominutowym rozmyślaniem należy wzbudzić intencję wynagradzającą za grzeszników. Piętnastominutowe rozmyślanie zaleca się odbywać w odpowiednich krokach. 1. Najpierw odmawia się modlitwę wstępną: Zjednoczony ze wszystkimi aniołami i świętymi w niebie, zapraszam Ciebie, Maryjo, do rozważania ze mną tajemnic świętego różańca, co czynić chcę na cześć i chwałę Boga oraz dla zbawienia dusz. 2. Należy przypomnieć sobie relację ewangeliczną. Tekst zaleca się odczytać powoli, w duchu głębokiej modlitwy. 3. Należy z pokorą pochylić się nad misterium swojego zbawienia objawionym w danej tajemnicy różańcowej. 4. Kolejnym krokiem jest zjednoczenie się z Maryją w ufnej modlitwie. Zaleca się odmówienie w skupieniu Litanii Loretańskiej. Na zakończenie można dodać modlitwę: Niebieski Ojcze, zgodnie z Twoją wolą wyrażoną w przesłaniu anioła, Twój Syn Jednorodzony stał się człowiekiem w łonie Najświętszej Dziewicy Maryi. Wysłuchaj moich próśb i dozwól mi znaleźć u Ciebie wsparcie za Jej orędownictwem, ponieważ z wiarą uznaję Ją za prawdziwą Matkę Boga. Amen. 5. Na zakończenie zaleca się wzbudzenie w sobie postanowienia duchowego: Będę gorącym sercem miłował Matkę Najświętszą i każdego dnia oddawał Jej cześć. Będę uczył się od Maryi posłusznego wypełniania woli Bożej, jaką Pan mi ukazuje co dnia. Obudzę w sobie nabożeństwo do mojego Anioła Stróża. Matka Najświętsza obiecała „towarzyszyć w godzinie śmierci, z wszystkimi łaskami potrzebnymi do zbawienia, duszom, które w ten sposób starają się wynagradzać Niepokalanemu Sercu Maryi”.”
„Wyrok na rotmistrza Witolda Pileckiego formalnie wydali „sędziowie” dwóch instancji: Jan Hryckowian, Józef Badecki i Stefan Nowacki; Roman Kryże, Leo (Lew) Hochberg i Kazimierz Drohomirecki. Faktycznie wyrokował Departament Śledczy MBP, a osobiście (co świadczy o szczególnym znaczeniu, jaki komuniści przykładali do sprawy) jego szef Jacek Różański (Józef Goldberg). Pomagał mu zastępca – naczelnik Wydziału II Adam Humer (Umer) i dyr. Departamentu III MBP (ds. walki z bandytyzmem, czyli niepodległościowym podziemiem) Józef Czaplicki (Izydor Kurc), ze względu na swoją nienawiść do AK-owców nazywany „Akowerem”.
Różański ignorował fakty przemawiające „na korzyść” rotmistrza, np. raporty z jego pracy w Auschwitz, a nadawał specjalne znaczenie sfingowanym dokumentom (podstawą oskarżenia grupy Pileckiego były wymyślone przez bezpiekę plany zlikwidowania „mózgów MBP” – właśnie Różańskiego, Czaplickiego i szefowej Departamentu V MBP Julii Brystiger „Luny”).
Na biurka Różańskiego i Czaplickiego trafiały notatki „agentów celnych”, czyli więziennych kapusiów, rozpracowujących Pileckiego i jego towarzyszy. Dostawał je również wiceminister bezpieki Roman Romkowski (Natan Grinszpan-Kikiel), który faktycznie rządził MBP (szef resortu Stanisław Radkiewicz – polski internacjonał, był figurantem).
Nie zapominajmy również o jeszcze wyżej postawionych decydentach: Jakubie Bermanie, Bolesławie Bierucie i… Józefie Cyrankiewiczu.
Śledztwo”
Pileckiego i jego wywiadowców przesłuchiwało, co było w zwyczaju bezpieki, kilku „oficerów” śledczych – niedouczonych typków z awansu społecznego, którym władza (pozorna) uderzyła do głowy. Fakt, iż stanowili tylko narzędzie zbrodni w rękach kierownictwa, nie oznacza wcale, że są mniej winni – bezpośrednio znęcali się nad polskimi patriotami. W wyjątkowo brutalny sposób realizowali plan ukrytych w cieniu morderców zza biurka.
Sporządzony przez „śledzi” akt oskarżenia zaakceptował 23 stycznia 1948 r. Adam Humer (Umer). 5 lutego 1948 r., z ramienia Naczelnej Prokuratury Wojskowej, zatwierdził go Mieczysław Dytry, który uznał, że oskarżenie ma oparcie w „ustaleniach” śledztwa, a przyjęta kwalifikacja „przestępstw” jest zgodna z prawem. „Dokument” podpisał wiceszef NPW Henryk (Hersz) Podlaski, a dwa dni później, 7 lutego 1948 r., przesłał go do Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie. Sąd pod przewodnictwem Jana Hryckowiana podzielił (jakże inaczej, wobec szczególnego charakteru sprawy) „argumentację” prokuratury i wydał jedynie słuszny (też oczywiście zgodny z prawem) wyrok. Dalszy bieg sprawy też był do przewidzenia. Najwyższy Sąd Wojskowy zatwierdził wyrok, a Bierut nie skorzystał z prawa łaski wobec Pileckiego. 24 maja 1948 r. Hryckowian informował o tym Naczelną Prokuraturę Wojskową. W piśmie zwrotnym szef NPW Stanisław Zarako-Zarakowski przesłał do warszawskiego WSR protokół wykonania kary śmierci na Pileckim. W ostatnim akcie dramatu brał udział wiceprokurator NPW dla spraw szczególnych (sic!) Stanisław Cypryszewski.
Do dziś nie udało się odnaleźć miejsca pogrzebania rotmistrza – komuniści starannie zatarli ślady swojej zbrodni.
Dlaczego Pilecki musiał zginąć?
A dlaczego Pilecki musiał zginąć? Wielki wpływ na to miała zapewne odmowa współpracy z UB. W aktach czytamy notatkę, którą sporządził Komar – „agent celny” (kapuś, który wyciągał informacje od współwięźniów w celi): „Pileckiemu proponowano rolę Rzepeckiego (płk Jan Rzepecki, prezes I Zarządu Głównego WiN z więzienia namawiał AK-owców do ujawniania się, czego efektem były aresztowania – TP), ale on stwierdził, że nie będzie się kajał, przyznawał do niepopełnionej winy”.
A może kluczem do tragedii rotmistrza jest Józef Cyrankiewicz, który premierem – na długie lata – został trzy miesiące przed aresztowaniem Pileckiego? Przez cały PRL obowiązywała wersja, że to właśnie on był organizatorem podziemia w Auschwitz. Jeszcze w latach 90. w obozowym muzeum widniało jego zdjęcie jako członka Kampfgruppe Auschwitz (zarówno organizacja, jak i Cyrankiewicz mieli współpracować z Gestapo). O znacznie większym Związku Organizacji Wojskowych Pileckiego nie było ani słowa. Jeszcze w styczniu 2005 r., podczas obchodów 60. rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz, prezydent Aleksander Kwaśniewski, mówiąc o więźniach-bohaterach, wymienił Cyrankiewicza, „zapominając” o rotmistrzu Pileckim i ojcu Maksymilianie Kolbe.
PS W tekście celowo nie podałem stopni wojskowych oprawców, bo nie są one im należne i wszyscy dawno powinni być zdegradowani.”
Do dzisiaj nie udało się odnaleźć szczątków rotmistrza Witolda Pileckiego. Odpoczywaj w pokoju wiecznym.
źródło: Tadeusz Płużański – portal Tysol. https://www.tysol.pl/a84640-tylko-u-nas-tadeusz-pluzanski-kto-naprawde-wydal-wyrok-i-dlaczego-rtm-pilecki-musial-zginac?fbclid=IwAR3tSDY3T6A6zZQ0dEZDRtBPqNt1BV-7X-5MpwBKLDjS1zsyTN_uMfPqsi0
Prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Karol Nawrocki pod koniec marca 2022 r. wysłał pismo do burmistrza miasta Żywca Antoniego Szlagora w którym domaga się likwidacji pomnika przy Alei Wolności w Żywcu cytując ” podjęcie współpracy w celu likwidacji tej pamiątki sowieckiej okupacji ziem polskich”.
Poniżej zamieszczamy fragment pisma Prezesa IPN z portalu zywiec.naszemiasto.pl
” – Od kilku tygodni jesteśmy świadkami agresji zbrojnej Federacji Rosyjskiej na suwerenne i demokratyczne państwo ukraińskie. Rzeczonej napaści nie można rozpatrywać bez realizowanej od lat rosyjskiej propagandy historycznej, wynoszącej na piedestał historię Związku Socjalistycznych Republik Sowieckich, a w szczególności uznawanie za najważniejsze wydarzenie w historii Rosji zwycięstwa w „Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej 1941-1945”. Prowadzi to do eksponowania „wyzwolicielskiej” misji Armii Czerwonej , której narody europejskie winny wdzięczność. Ta narracja wypacza podstawowe fakty historyczne poprzez: pomijanie współpracy sowiecko-niemieckiej w latach 1939-1941, zapoczątkowanej wspólnym atakiem na Polskę we wrześniu 1939 roku (…) – stwierdził w piśmie prezes IPN.
„Dr Nawrocki dodał, że obiektów propagandy komunistycznej można zaliczyć także żywiecki pomnik. Przyznał, że w 2016 r. na mocy uchwały samorządu ma on upamiętniać polskich żołnierzy walczących na frontach II wojny światowej, ale „ nie można abstrahować od jego pierwotnej idei, czyli upamiętnienia „polsko-sowieckiego braterstwa broni” o czym świadczą figury wieńczące monument, w których umundurowanie i uzbrojenie nie przedstawia polskich żołnierzy walczących w wojnie obronnej 1939 r. czy kontynuujących walkę na frontach II wojny światowej w ramach Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Prezes IPN sugeruje likwidację pomnika i postawienie w jego miejscu „utworzenie upamiętnienia honorującego w sposób godny wysiłek zbrojny polskich żołnierzy”.”
Cytujemy także wypowiedź Burmistrza Antoniego Szlagora z artytkułu na portalu zywiec.naszemiasto.pl
„Burmistrz Szlagor w rozmowie z DZ przyznał, że otrzymał pismo od prezesa IPN, ale jeszcze nie rozmawiał na ten temat ze swoimi współpracownikami i radnymi.
– To pomnik poświęcony żołnierzom na wszystkich frontach świata – stwierdził burmistrz Szlagor. Dodał, że mieszkańcom Żywca kojarzy się z bocianami, które regularnie budują tam swoje gniazda. – Niemniej zajmiemy się tym tematem – powiedział burmistrz Żywca.”
Wymowny komentarz do pisma Prezesa IPN w sprawie likwidacji powyższego pomnika w Żywcu napisał na portalu społecznościowym Pan redaktor Tadeusz Płużański – historyk, publicysta, syn prof. Tadeusza Płużańskiego – współpracownika rotmistrza Witolda Pileckiego. „ Brawo dr Karol Nawrocki, prezes IPN. Bolszewicki pomnik w Żywcu do likwidacji. Ale sprzeciwia się burmistrz Antoni Szlagor. Czy przez związki z Andrzejem Gdulą, „prawą” ręką mordercy Kiszczaka, ojcem posła?”.
Stawiamy publiczne pytanie czy lokalnej społeczności miasta Żywca nie stać na okazały, patriotyczny pomnik wyrażający wdzięczność poległym za walkę o wolną Polskę?
źródło: https://zywiec.naszemiasto.pl/pomnik-przy-alei-wolnosci-w-zywcu-jego-likwidacji-domaga/ar/c1-8774303 artykuł redaktora Jacka Drosta z 14.04.2022 r. z portalu zywiec.nasze.miasto.pl
Mgła smoleńska opada. Sytuacja się wyjaśnia. Postawy ludzkie też. Można być dziś albo za prawdą, albo za zdradą. Podejrzewam, że większość Polaków znała tę prawdę od pierwszych chwil po katastrofie, tylko bała się do niej przyznać. Osobiście już po wiecu w Tbilisi czułem, że samodzierżca z Kremla wydał wyrok na polskiego prezydenta. Wizyta na Westerplatte tylko upewniła go w zamiarach. Do wyboru pozostał jedynie czas i miejsce. Czy nie wystarczyłoby doprowadzenie do „zwykłej” katastrofy? Chyba jednak by nie wystarczyło. Ale skoro znany był motyw i sprawca, czemu upublicznienie prawdy trwało tak długo? Dlaczego można było wskazywać palcem domniemanego zleceniodawcę zabójstw Politkowskiej, Niemcowa, Litwinienki, a w przypadku Smoleńska trwała gorączkowa obrona pancernej brzozy? Z pewnością w grę wchodziło ryzyko. Są precedensy. Próba dojścia do prawdy w sprawie Katynia w 1943 roku wywołała zerwanie stosunków Moskwy z rządem polskim w Londynie i w efekcie stała się kamieniem węgielnym powstania PRL-u. Czy otwarte oskarżenie Rosji o zamach mogło wywołać wojnę? Dziś nie ma tego dylematu, bo wojna już trwa. Niektórzy mają nawet nadzieję, że sytuacja wojenna i rzeczywiste zagrożenie przyczyni się do zakończenia naszej wojny domowej. Niestety, nic na to nie wskazuje. Na kłamstwie smoleńskim zbudowano cały gmach rządów Platformy, europejską pozycję Tuska itp. Cofnięcie oznaczałoby przyznanie się do ogromu win, tak przy organizacji wizyty, jak i po tragedii. Pojawiłyby się pytania o współudział w zbrodni, która była na rękę nie tylko imperialnym planom Moskwy, ale w równym stopniu posłużyła elitom krajowym i europejskim zainteresowanym, „by było jak było!”. Stąd granicząca z paranoją nienawiść do poległego prezydenta. Prezydenta sprzeciwiającego się rosyjskiej agresji, walczącego o samodzielność energetyczną i suwerenność Polski. Dlatego jego imię można było nadać ulicy w nieszczęsnej Buczy, ale nie w Warszawie. I dlatego współwinowajcy tak się boją!
Pietro Sarubbi, włoski aktor, nawrócił się po roli w filmie „Pasja” Mela Gibsona. O swojej przemianie opowiada w Czwórce.
Pietro Sarubbi jest bardzo znanym włoskim aktorem. Po roli w filmie „Kapitan Corelli” (8 Oscarów) został zauważony przez Mela Gibsona, który zaproponował mu rolę w swoim obrazie.
– Ja zawsze grałem złe charaktery. Myślałem, że ten nowy film Gibsona to będzie „Naga broń 5”. Nie wyobrażałem sobie, bym mógł zagrać w jakimś filmie związanym z Męką Chrystusa, bo wtedy byłem bardzo daleko od Kościoła – mówi Pietro Sarubbi. – Jak się dowiedziałem, że będzie to „Pasja”, zacząłem pytać moich bliskich o religię, Ewangelie, ważne postaci. Mel Gibson zaproponował włoskiemu aktorowi rolę Barabasza, z czego Sarubbi nie był zadowolony. Zależało mu na poważniejszych rolach, na których można zarobić większe pieniądze.
– Reżyser wytłumaczył mi, że najważniejsze w tym filmie nie będą słowa, tylko to, co się stanie między oczami postaci, w ich spojrzeniach – wyjaśnia gość Czwórki. Praca nad „Pasją” trwała bardzo długo, jedna scena bywała nagrywana nawet 3 tygodnie. Pietro Sarubbi zdradza, że podczas pierwszej próby jego sceny zauważył ogromną dobroć i miłość w oczach aktora wcielającego się w postać Jezusa. To wyjątkowe spojrzenie nie zdarzyło się nigdy więcej, mimo że było mnostwo dubli – Po tym doświadczeniu stało się ze mną coś dziwnego, nie mogłem spać, bałem się ciemności. Nie mogłem zrozumieć… Dopiero po kilku rozmowach z księżmi i lekturach książek zacząłem pojmować, co stało się w moim życiu. Od tamtego momentu zmieniło się wszystko – opowiada Sarubbi w Czwórce.
Aktor wrócił na łono Kościoła, zaczął chodzić do kościoła, wziął ślub, ochrzcił dzieci. O swoim nawróceniu napisał książkę, która została przetłumaczona na język polski i ukazała się pod tytułem „Od Barabasza do Jezusa. Nawrócony jednym spojrzeniem”.
Za nami pierwsza z sześciu uroczystych, regionalnych gal Orłów WPROST. W niedzielę w Bielsku-Białej poznaliśmy jej laureatów ze Śląska. Tygodnik wyróżnił regionalnych liderów w trzech kategoriach: samorządowiec, przedsiębiorca, osobowość regionu. Dodatkowo specjalne nagrody przyznał Grzegorz Puda, minister funduszy i polityki regionalnej. Szef MFiPR uczestniczył w wydarzeniu.
Orłami Wprost honorowani są przedsiębiorcy i samorządowcy, wybitne osobowości regionów oraz przedstawiciele nauki, medycyny i działacze społeczni, którzy potrafią w znaczący sposób wpływać na otaczającą nas rzeczywistość gospodarczą i społeczną. To nagroda dla tych, którzy wnoszą szczególny wkład w rozwój gospodarki, regionu, kraju oraz dla tych, którzy na co dzień dbają o Rzeczpospolitą nie tylko w wielkich dziełach i czynach, ale w drobnych z pozoru decyzjach i działaniach, które w codziennych zmaganiach tworzą kształt dzisiejszej Polski.
W tym roku tygodnik „Wprost” postanowił docenić wagę skutecznego sięgania po środki z UE i uhonorować nagrodą między innymi tych samorządowców i przedsiębiorców, którzy stanowią w tym zakresie najlepszy przykład – powiedział minister funduszy i polityki regionalnej Grzegorz Puda.
O tym, jak ważna jest rola tej pracy na niższych niż centralny szczeblach wiemy w MFiPR doskonale. Wdrażanie Funduszy Europejskich, którym się zajmujemy, wymaga ścisłej współpracy z samorządami. To, że wydamy je najlepiej, jak to możliwe, jest pewne. Od lat jesteśmy w Europie liderami efektywnego wydatkowania funduszy unijnych– dodał. W niedzielę Orły WPROST odebrali:
Andrzej Kalata, Starosta Żywiecki – za sprawną i skuteczną realizację ogromnego projektu termomodernizacji budynków użyteczności publicznej, dzięki czemu nie tylko zmniejszono emisję zanieczyszczeń, ale także podniesiono potencjał turystyczny miasta i regionu (projekt finansowany z Programu Infrastruktura i Środowisko 2014-2020).
Mirosław Kurz, obecnie Dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie, a wcześniej w Gliwicach – za swoją rolę w budowie zbiornika wodnego Racibórz Dolny na rzece Odrze, który jest największą tego typu inwestycją w kraju, przyczyniającą się do ochrony przed powodzią 2,5 mln mieszkańców 3 nadodrzańskich województw (projekt finansowany z RPO Województwa Śląskiego).
Paweł i Łukasz Golcowie, Golec uOrkiestra – za to, że od lat są najlepszymi ambasadorami regionu, którzy w swojej twórczości sięgają po tradycyjną, ludową muzykę Żywiecczyzny.
Podczas gali w Bielsku-Białej Nagrody Specjalne Ministra odebrali:
Jakub Chełstowski, Marszałek Województwa Śląskiego – nagroda za sprawne zarządzanie województwem śląskim, regionem, który jest kluczowy dla polityki regionalnej rządu. Za efektywne z wydatkowaniem środków z obecnej perspektywy finansowej (3,5 mld EUR, co czyniło Regionalny Program Operacyjny Województwa Śląskiego na lata 2014-20 zdecydowanie największym regionalnym programem w kraju).
Antoni Szlagor, Burmistrz Żywca – za skuteczne pozyskiwanie środków unijnych. Dzięki osobistemu zaangażowaniu burmistrza od 2002 roku miasto prężnie się rozwija. Aktywność Antoniego Szlagora sprawiła, że Żywiec trafił do krajowych liderów w pozyskiwaniu środków unijnych.
Władysław Szczotka, były dyr. Bielskiego Centrum Kultury – nagroda przyznana w podziękowaniu za trzydziestoletnią ciężką pracę na rzecz rozwoju Bielskiego Centrum Kultury oraz za wspaniałą promocję miasta Bielska-Białej w Polsce i na świecie.
Jadwiga Jurasz, Towarzystwo Społeczno-Kulturalne „Grojcowianie” z Wieprza – w podziękowaniu i uznaniu za całą dotychczasową wszechstronną działalność folklorystyczną i artystyczną, za wieloletnią pracę na rzecz popularyzowania i kultywowania tradycji regionalnych. Andrzej Maciejowski, Gminny Ośrodek Kultury w Milówce – za całokształt działań podejmowanych na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego góralszczyzny. Andrzej Maciejowski inicjuje liczne wydarzenia kulturalne bazujące na folklorze. Jest krzewicielem góralszczyzny, autorytetem, który inspiruje wielu młodych ludzi, poszukujących swych góralskich korzeni, szanujących tradycję i kulturę żywiecką.
Rafał Szymański, bielszczanin, współwłaściciel, twórca i organizator „Największej w Europie Wystawy Budowli z Klocków LEGO” – za współtworzenie bezprecedensowych ekspozycji, które gościły w wielu największych metropoliach Europy: w Warszawie, Budapeszcie, Pradze, Bukareszcie, Barcelonie, Lizbonie, Bratysławie, Madrycie, Sztokholmie, a także na największych eventowych arenach i centrach handlowych.
źródło: Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej
Miejscowa komuna broni „Pomnika Wdzięczności, Męczeństwa i Braterstwa Broni” w Żywcu. Obok polskiego żołnierza trzymającego tarczę z orłem dumnie stoi tam sowiet z pepeszą. W latach 90. XX wieku monumentu nie rozebrano z powodu… gniazdowania na jego szczycie bocianów. I wymowy pomnika nie zmieniło późniejsze dodanie niewielkiej tabliczki z napisem: „Poległym za wolną i sprawiedliwą Polskę w latach 1939-1945”.https://www.tysol.pl/a80858-felieton-ts-tadeusz-pluzanski…
Zachęcamy do wzięcia udziału w akcie poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi. Przekażmy tą informację dalej. Niech polskie kościoły zapełnią się wiernymi. Jest to bardzo ważne zadanie, które stoi przed nami w tym dniu.
” Zwracam się z apelem do wszystkich księży biskupów, kapłanów, osób życia konsekrowanego i wszystkich wiernych, aby 25 marca we wszystkich katedrach i kościołach w Polsce o godz. 17:00, w jedności z Następcą Świętego Piotra, wznieść modlitwy do Boga, odmawiając Akt Poświęcenia Rosji i Ukrainy Niepokalanemu Sercu Maryi. „
Przewodniczący Episkopatu Polski Abp Stanisław Gądecki