Komu dostęp do broni?

Przestępcy nie występują o pozwolenie na broń. O pozwolenie ubiegają się spokojni i praworządni obywatele:

O upowszechnieniu dostępu do broni palnej rozmawiają Stanisław Pięta (poseł PiS) oraz Krzysztof Liedel (Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas).

Napisano wOgólnie10 komentarzy

Rocznica Powstania Styczniowego

W 1863 pra-pradziadowie poszli w bój bez broni. Za Rzeczpospolitą, za Litwę, Koronę i Ruś, za naszą i waszą wolność.

Jednak dopiero następnemu pokoleniu – m.in Józefowi Piłsudskiemu i Romualdowi Dmowskiemu dane było zerwać kajdany niewoli i odbudować Rzeczpospolitą.

źródło: Reduta Dobrego Imienia

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Artykuł 212 k.k. narzędziem zemsty?

Środowisko dziennikarskie od wielu lat walczy o wykreślenie z kodeksu karnego tego artykułu. Odbywały się nawet manifestacje. Artykuł 212 stosowany jest przeważnie z powództwa cywilnego. W Żywcu sprawą redaktora Rafała Dudziaka postanowiła się zająć prokuratura. Sekretarz Miasta Żywiec, Pan Tomasz Buś poczuł się urażony dopuszczeniem na łamach portalu „Żywiec w sieci” do dyskusji prawniczej o wytycznych PKW. Prokurator Marian Młynarski stwierdził, że ta dyskusja mogła doprowadzić do podważenia zaufania do władz miasta. Obywatele mają wierzyć urzędnikom, a nie myśleć, a już na pewno nie dyskutować! To marzenie każdego kacyka, który pragnie władzy. W trakcie procesu okazało się też, że zbieżność nazwisk może sugerować powiązania rodzinne pomiędzy Urzędem Miasta a Prokuraturą  Rejonową w Żywcu.

Redaktor Rafał Dudziak  naraził się chyba Burmistrzowi wieloma pomysłami, a to inicjował usuniecie tablicy poświęconej utrwalaczom „władzy ludowej”, a to żądał odebrania  Andrzejowi Gduli, zastępcy Kiszczaka, Medalu  Miasta Żywca.

http://www.zywiecwsieci.pl/my-zywczacy-miedzy-soba-sie-znamy-2/

O odznaczenie byłego Ministra Spraw Wewnętrznych PRL wnioskował burmistrz Antoni Szlagor. Ten sam, którego perypetie lustracyjne nie zakończyły się, a mimo to stanowisko burmistrza piastuje do dziś. http://ipn.gov.pl/wydzial-prasowy/komunikaty/wszczecie-postepowania-lustracyjnego-wobec-antoniego-szlagora,-pelniacego-funkcj Ze szczegółami współpracy TW „Górala”z SB można się zapoznać na stronach IPN: http://katalog.bip.ipn.gov.pl/showDetails.do?idx=SZ&katalogId=3&subpageKatalogId=3&pageNo=1&nameId=12341&osobaId=21184&

Kuriozalna była rozprawa przed sądem rejonowym 20 stycznia 2016r. Sędzia Dorota Lenarczyk, zakończyła proces po ok. 15 minutach. Nie przesłuchała świadka, który przejechał 400 km, aby dostać się do Żywca  i stracił dwa dni, bo rozprawa rozpoczęła się o godz.10. Pani sędzi przeszkadzały biało-czerwone opaski, które na rękawach miała część osób spośród  widowni. Nie podała jednak podstawy prawnej żądania zdjęcia barw narodowych. Zapowiedziała, że kolejna rozprawa odbędzie się w asyście policji.

No cóż jedno jest pewne, że Żywiec i jego „persony” dzięki temu procesowi stają się coraz bardziej sławne.

Warto obejrzeć relację filmową z procesu.  https://www.youtube.com/watch?v=R2FCMvu_-J8

autor: Jadwiga Chmielowska

źródło: http://www.sdp.pl/felietony/12351,artykul-212-kk-narzedziem-zemsty,1453928629

Napisano wOgólnie4 komentarze

Nikt nam tego nie sfinansuje

Ale i sama „Gazeta Wyborcza” na pewno zainteresowana nie jest. – Nie powielamy pomysłów „Gazety Polskiej”. Za nami nie stoi czysta ideologia. Nasze główne zadanie to robić gazetę. Nie chcemy być żadną partią. Nie widzimy się w roli ideologów, którzy przyciągaliby ludzi – mówi na Temat wicenaczelny gazety Wojciech Fusek. Jak niby miałoby to wyglądać?

– Nasz czytelnik potrzebuje wysublimowanej dyskusji i takie dyskusje prowadzimy w naszych oddziałach. Ale nie w sformalizowanych klubach, gdzie do salki zaprasza się sfanatyzowaną grupę ludzi i opowiada im się rzeczy, które z prawdą niewiele mają wspólnego. Nie wystarczyłoby, gdyby na spotkanie przyjechał Jarek Kurski czy ktokolwiek inny i pokrzyczał chwilę – mówi.

Dodaje jeszcze koszty: – Nie mamy żadnych SKOK-ów, nikt nam nie sfinansuje takiej akcji i nie przeleje nam pół miliona złotych na taką działalność.

A zatem zostaje KOD. Lub przyglądanie się, jak KGP jeszcze bardziej rosną w siłę.

źródło: fragment – http://natemat.pl/168621,chcecie-wrocic-do-wladzy-uczcie-sie-od-klubow-gazety-polskiej-zawsze-zwartych-i-gotowych-rzucic-sie-pis-na-pomoc

Napisano wOgólnie4 komentarze

Minister Szwed odpowie KOD-owi

W najbliższy poniedziałek z bielskimi dziennikarzami spotka się wiceminister rodziny, polityki społecznej Stanisław Szwed. Podczas konferencji minister Szwed odniesie się do aktualnych problemów społeczno-politycznych w kraju.

Konferencja prasowa wiceministra rodziny, pracy i polityki społecznej poświęcona będzie omówieniu bieżących działań rządu Beaty Szydło oraz Programu „Rodzina 500 plus”. Stanisław Szwed odniesie się też do ostatnich manifestacji KOD w Bielsko-Białej. Konferencja odbędzie się w poniedziałek, 25 stycznia w Bielsku-Białej.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Dlaczego niemieccy politycy „rzucili się na Polskę”?

Bo przecież mamy do czynienia z atakiem nie tylko polityków reprezentujących tamtejszą scenę polityczną, ale także tych piastujących ważne funkcje w Unii Europejskiej. Uważam, że Niemcy chcą w ten sposób odciągnąć uwagę europejskiej (ale także i swojej) opinii publicznej od wewnętrznych problemów: od fiaska polityki multi kulti, od potężnego skandalu z cenzurą w niemieckich mediach, a w końcu z utratą wizerunku państwa przewidywanego i odpowiedzialnego. To wszystko razem wzięte runęło w Sylwestrową Noc za sprawą setek imigrantów, którzy przyjechali do Niemiec na zaproszeni Angeli Merkel. Jeden z moich znajomych, który z racji zajmowanego stanowiska w samorządzie często spotyka się ze swoimi odpowiednikami z Niemiec (a więc zna realia panujące u naszych zachodnich sąsiadów z własnego doświadczenia a nie z przekazów medialnych), jeszcze na początku grudnia ub. roku uważał, że kanclerz Merkel (zapraszając imigrantów) ma jakiś ukryty (sprytny) plan. „Dotychczasowe doświadczenie podpowiadało mi, że Niemcy podejmują decyzję nie na podstawie tego, którą nogą wstają rano z łóżka, ale każdy krok mają dokładnie przemyślany, a działania z zegarmistrzowską precyzją rozpisane są w czasie – relacjonuje mój znajomy samorządowiec. – To co się stało w Sylwestrową Noc i po niej, kompletnie zburzyło obraz polityki niemieckiej, jako przemyślanej w perspektywie najbliższych dziesiątków lat. Jeżeli ja doszedłem do takich wniosków, to Paryż, Rzym, Londyn również musieli postawić znak zapytania przy Berlinie. Czy aby na pewno to jest poważny partner?”. > Niemieckie elity polityczne są świadome tego, że Angela Merkel naraziła ich kraj na bardzo poważne straty nie tylko wizerunkowe. Teraz właściwie każda opinia Berlina może być podważana i oceniana poprzez pryzmat „otwartych drzwi dla imigrantów”. Skoro w tak prostej sprawie Berlin podjął tak brzemienną w skutkach decyzję, to oczywistym jest, że zdolności analityczne Niemców są w poważnym stopniu ograniczone, a co za tym idzie – ich decyzje są błędne i mogą być groźne nie tylko dla samych Niemców, ale i dla całej Europy. Wszak stanowimy zbiór naczyń połączonych. > Niemcy muszą skierować wzrok europejskiej opinii publicznej w inne miejsce. Polska jest dla nich idealnym „chłopcem do bicia”. Ster rządów w Warszawie stracili ich przyjaciele z PO, Polską rządzi partia, która otwarcie odnosi się do chrześcijańskich korzeni i która – co bardzo ważne – mówi o upodmiotowieniu Polaków w relacjach z Belinem. To im się nie może podobać, oni też potrafią liczyć, wiedzą ile to ich będzie kosztować. Chcą więc upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: skierować uwagę Europy na Polskę oraz podjąć aktywną próbę ochrony swoich interesów. Właśnie tak należy odczytywać decyzję Agencji Standard & Poor’s, która obniżyła rating Polski do BBB + z perspektywą negatywną. Co możemy zrobić? Możemy okazać solidarność z polskim rządem, możemy go wesprzeć modlitwą, a jeżeli zajdzie taka potrzeba uczestnictwem w manifestacjach poparcia. To nie będzie łatwa walka! Targowica jest w środku naszej warowni.

źródło: Dorota Arciszewska-Mielewczyk

Napisano wNaszym zdaniemKomentarzy (0)

Nowy kolos w gdańskiej stoczni. „Obsłuży elektrownie wiatrowe i przenocuje pracowników”

Pierwszy w tym roku statek zwodowano w stoczni Nauta w Gdańsku. To jednostka służąca do obsługi morskich farm wiatrowych. Statek Esvagt Njord ma 86 metrów długości, 14 szerokości i został zbudowany na zamówienie duńskiego armatora.

TRAFI DO NORWEGII

Dzisiaj statek zjechał z pochylni w stoczni Nauta, ale do Danii trafi przez Norwegię. Tam zostanie zamontowana większość urządzeń służących do obsługi farm wiatrowych. To m.in specjalistyczna platforma. Platforma jest podnoszona na 20-30 metrów, dzięki czemu osiąga wysokość wiatraka, napędzającego prądnicę.

W BUDOWIE JUŻ OD 6 MIESIĘCY

Co ważne, platforma jest sterowana hydraulicznie, dzięki czemu bez względu na falowanie znajduje się zawsze w jednej pozycji. – Można to porównać do żyroskopu – to skomplikowany system kilkunastu siłowników – mówi inspektor Jerzy Machalski.

Cięcie blach przeznaczonych na budowę statku rozpoczęło się w marcu, sama budowa ruszyła w połowie roku. To oznacza, że stworzenie kadłuba i częściowe jego wyposażenie zajęło nieco ponad 6 miesięcy.

TRANSPORTUJE I PRZENOCUJE

– Na farmie wiatrowej jest kilkaset elektrowni wiatrowych, które muszą być na bieżąco obsługiwane. Do tego właśnie służy ten statek. To zarówno jednostka do transportu części zapasowych, jak również komfortowa baza hotelowa dla pracowników – mówi kierownik projektu Krzysztof Kisiel.

Co ważne, jak podkreśla Kisiel, stocznia podpisała już kontrakty, które zakładają nie tylko budowę samych kadłubów, ale również ich wyposażenie.

źródło: http://radiogdansk.pl/index.php/wiadomosci/item/35224-nowy-statek-w-gdanskiej-stoczni-obsluzy-elektrownie-wiatrowe-i-przenocuje-pracownikow.html

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

AGENCJA S&P A SPRAWA POLSKA

Agencja ratingowa Standard & Poor’s obniża długoterminowy rating polskiego długu w walucie obcej do poziomu ‘BBB plus’ z ‘A minus’. Perspektywa ratingu jest negatywna. To woda na młyn Platformy Obywatelskiej, PSL i Nowoczesnej. Ale… ta sama agencja dawała najwyższe ratingi amerykańskim bankom w przedzień kryzysu w 2008 roku. Bankom, które upadły i pogrążyły świat w kryzysie.

Ani Ryszard Petru, ani znający się jakkolwiek na gospodarce i ekonomii posłowie Platformy Obywatelskiej nie traktowali do wczoraj ocen agencji ratingowych tak czołobitnie i z perspektywy kolan. Oczywiście rząd PO chwalił się wysokimi ocenami Standard&Poor’s, ale prawdę mówiąc nie szło za tym jakieś szczególne zainteresowanie inwestorów biznesami nad Wisłą. Czy słusznie?

Po 2008 roku agencje ratingowe, wciąż ogromnie ważne dla gospodarek krajów, wielkich firm i gospodarki globanej, straciły na znaczeniu a przede wszystkim na wiarygodności. Ekonomiści po kryzysie wykazali bowiem, że to agencje, a właściwie ich personalne często powiązania, stały w ogromnej części i za kryzysem, i za kłopotami w jakich pogrążył się świat.

S&P: Jest źle, a będzie gorzej 

Na razie wiadomo jest tyle, że agencja ratingowa Standard & Poor’s obniża długoterminowy rating polskiego długu w walucie obcej do poziomu ‘BBB plus’ z ‘A minus’. Perspektywa ratingu jest negatywna. Złoty gwałtownie się osłabił. Od lutego 2015 r. perspektywa polskiego ratingu w S&P była pozytywna. ‘Od wygrania wyborów w październiku 2015 r., nowy polski rząd zainicjował różne działania legislacyjne, które naszym zdaniem osłabiają niezależność i efektywność kluczowych instytucji, jak wynika z naszej oceny instytucjonalnej’ – pisze agencja w uzasadnieniu. I dodaje, że perspektywa negatywna oznacza, iż w ocenie agencji istnieje ‘prawdopodobieństwo co najmniej jak jeden do trzech’, że w ciągu 24 miesięcy rating zostanie ponownie obniżony, ‘jeśli podważona zostanie wiarygodność polityki pieniężnej lub jeśli finanse publiczne pogorszą się bardziej od naszych obecnych oczekiwań’. Agencja obniżyła krótko- i długoterminowy rating w walucie krajowej do ‘A-/A-2’ z ‘A/A-1’.

Obniżenie ratingu spowodowało gwałtowne osłabienie złotego. Po godzinie 18:00 w dniu ogłoszenia ratingu S&P euro wyceniano na 4,48 zł, podczas gdy pół godziny wcześniej kurs EUR/PLN wynosił 4,42. Za dolara po godz. 18:00 płacono 4,08 zł, a za franka 4,09 zł. Z obniżenia ratingu nie wiedzieć czemu ucieszyli się wszyscy politycy Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej Ryszarda Petru, połowa polityków PSL (ta połowa, która rozumie o co chodzi w ratingach i agencjach ratingowych) oraz bankowcy. – To zły rząd – mówili. – Proszę bardzo, do czego prowadzi grzebanie w Trybunale Konstytucyjnym i próbie wprowadzenia podatków dla banków i hipermarketów!

Tylko, że zmiany w Polsce jak na razie nie mają wpływu na decyzje inwestorów z zachodu. Ani nawet na to, co robią spekulanci walutowi z polską złotówką. Skąd więc taki ruch S&P? Być może chodzi o ostatni bastion interesów banków i poprzedniego rządu oraz prywatne powiązania agencji z PO. Być może – pewności oczywiście nie ma, bo środowisko biznesu i polityków (głównie PO i Nowoczesnej) wypiera się znajomości na styku biznesu i polityki, chyba że akurat siedzi w knajpie nad ośmiorniczkami. Jan Krzysztof Bielecki, zanim został doradcą ekonomicznym rządu Tuska był prezesem banku Pekao i delegatem grupy Unicredit na Polskę, ale niechętnie do tego wracał pytany przez dziennikarzy. Do końca kariery politycznej Bieleckiego reprezentował on jednak interesy dużych grup kapitałowych.

Kto nas ocenia?

Czym jest Standard&Poor’s? To agencja ratingowa, oddział przedsiębiorstwa McGraw-Hill. Publikuje analizy i raporty dotyczące spółek akcyjnych, emitowanych przez nie obligacji, a także przeprowadza ratingi różnych podmiotów gospodarczych (spółki akcyjne, miasta, państwa). S&P po raz pierwszy podniosło rating Polski do poziomu inwestycyjnego w kwietniu 1996 roku. Pod koniec stycznia 2014 r. agencja otworzyła swój oddział w Polsce. Biuro w Warszawie jest centralą S&P na Europę Środkowo-Wschodnią, koordynującą działania i strategię firmy w regionie.

Agencja – podobnie, jak jej konkurentki Fitch i Moody’s – zasłynęła z kilku błedów, które położyły na łopatki światową gospodarkę. Przede wszystkim wszystkie trzy agencje wystawiły najwyższe oceny dla amerykańskich banków inwestycyjnych, które zrujnowały gospodarkę USA a za nią resztę świata. Niespełna trzy tygodnie po ostatnich – najwyższych – ocenach banki Merrill Lynch, Goldman Sachs, Morgan Stanley, Lehman Brothers okazały się bankrutami i upadły. Do kolejnych – Citigroup oraz JP Morgan rząd Stanów Zjednoczonych a później rządy krajów Europy Zachodniej musiały dopłacać, żeby w ogóle uchronić systemy bankowe przed upadkiem prowadzącym do końca znanej cywilizacji.

Na początku sierpnia 2011 r. agencja ratingowa S&P obniżyła wiarygodność kredytową USA z maksymalnej oceny AAA do AA+ uzasadniając, iż uzgodniony w Kongresie plan podniesienia limitu zadłużenia jest dla niej mało wiarygodny i może okazać się nieskuteczny w zmniejszeniu krajowego zadłużenia Stanów Zjednoczonych. To pierwsze w historii obniżenie oceny wiarygodności kredytowej USA. Agencje ratingowe Moody’s i Fitch Ratings utrzymały dla USA ocenę wiarygodności kredytowej na poziomie maksymalnego ratingu AAA.

Reakcją Białego Domu było przemówienie prezydenta Baracka Obamy, który zaapelował do republikanów i demokratów o wspólny wysiłek w celu naprawienia gospodarki oraz ustabilizowania sytuacji fiskalnej. Ale amerykański ekonomista Paul Krugman w komentarzu ‘Wiarygodność, hucpa i zadłużenie’ z 8 sierpnia 2011 r. (‘New York Times’) odniósł się krytycznie do obniżenia przez agencję S&P ratingu USA. Według niego, choć Stany Zjednoczone nie były już tak stabilnym i wiarygodnym gospodarczo krajem jak kiedyś, to wiarygodność agencji S&P pozostawiała wiele do życzenia. – W rzeczywistości S&P to ostatnie miejsce, do którego ktokolwiek miałby się zwracać w sprawie oceny perspektyw Stanów Zjednoczonych – pisał wówczas. Departament Skarbu znalazł w analizie błąd polegający na zawyżeniu o 2 bln dolarów wydatków uznaniowych rządu USA.

W wyniku negocjacji Standard&Poor`s przyznała się do pomyłki i usunął z raportu pewne fragmenty analizy ekonomicznej. Ale agencje podpadały już wcześniej – przed kryzysem w Azji Południowo-Wschodniej (1997-1998) nie zauważyły grożących inwestorom niebezpieczeństw. Dopiero kiedy kryzys wybuchł, zaczęły gwałtownie obniżać ratingi. W USA ocena Enronu pozostała na poziomie inwestycyjnym cztery dni przed tym, jak firma zbankrutowała, choć agencje ratingowe były świadome problemów firmy od kilku miesięcy. Lista grzechów agencji ratingowych jest dużo dłuższa. Długa na tyle, że wiarygodność ratingów stoi często pod dużym znakiem zapytania. Szczególnie dlatego, że analitycy i szefowie agencji mają zbyt wiele prywatnych powiązań i z ocenianym biznesem, i z rządami ocenianych krajów.

Kariera z J.P. Morgan 

Szefem biura Standard&Poor’s w Polsce jest Marcin Petrykowski. Pracuje w S&P od 2014 roku, kiedy został dyrektorem regionalnym na Europę Środkową i Wschodnią, będąc odpowiedzialny za strategię, działania i zarządzanie biznesem ratingowym S&P w regionie. Równolegle sprawuje funkcję Dyrektora Generalnego Oddziału w Polsce londyńskiej spółki Standard & Poor’s, zarządzając z warszawskiego biura centralą firmy na Polskę oraz kraje Europy Środkowej i Wschodniej. Od marca 2015 roku Petrykowski prowadzi także Zespół Zarządzania Współpracą z Klientami Strategicznymi w regionie Europy, Bliskiego Wschodu oraz Afryki.

Doświadczony zespół z Londynu, Paryża oraz Frankfurtu zarządza całościową współpracą S&P z największymi i najważniejszymi strategicznymi klientami w regionie EMEA. Marcin Petrykowski dołączył do S&P z J.P. Morgan Corporate and Investment Bank, gdzie pełnił funkcję Dyrektora Wykonawczego linii biznesowej Investor Services na region Europy Środkowej i Wschodniej, Rosję, Kraje WNP oraz Izrael. Jednocześnie był także Wicedyrektorem Oddziału J.P. Morgan w Polsce. Przed podjęciem pracy w londyńskim biurze J.P. Morgan w 2007 roku, przez pięć lat pracowal w Citi Corporate and Investment Banking zajmując się bankowością korporacyjną w Polsce i Europie Środkowej i Wschodniej. I J.P. Morgan, i Citi były bankami, które stoją za światowym kryzysem wywołanym m.in. chciwością bankierów oraz ocenami… agencji ratingowych.

źródło: Paweł Pietkun  |  3obieg

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

KOD organizuje demonstracje w Bielsku

 Jutro w Bielsku odbędzie się demonstracja Komitetu Obrony Demokracji na placu Bolesława Chrobrego godzinie 12:00.

Napisano wOgólnie11 komentarzy

Czy przełożenie terminu rozprawy przez Sąd Rejonowy w Żywcu było zasadne?

Po raz kolejny redaktor naczelny portalu „Żywiec w sieci” był wczoraj wezwany w sprawie toczącego się w jego sprawie postępowania karnego z artykułu 212. Na sali rozpraw znalazły się osoby mające opaski biało czerwone. Na ich widok sędzia Żywieckiego Sądu Rejonowego wezwała obecnych na sali do zdjęcia przez nich opasek lub opuszczenia sali rozpraw. Tego polecenia nikt z obecnych nie wykonał. Jedną z osób na sali był Adam Słomka polski polityk, działacz opozycji demokratycznej w PRL, w latach 1991–2001 poseł na Sejm I, II i III kadencji, który zażądał od sędzi Lenarczyk, aby podała podstawę prawną. Sędzia postanowiła przerwać rozprawę i zarządziła, że przy następnym terminie ma być ochrona policyjna.

Napisano wOgólnie6 komentarzy

Related Sites