Spinelli

Szanowni Państwo!

   Spinoza to nie z importu lek – tak śpiewali Starsi Panowie Dwaj. Ale dzięki ich piosence mniej obeznani z filozofią mogli się dowiedzieć o istnieniu myśliciela o tym właśnie nazwisku. Ufam, że dzięki temu felietonowi ktoś może zainteresuje się kim był niejaki Spinelli. A był to cwany komunista, taka trucizna z importu. Zdawał sobie sprawę, że syty Zachód Europy nie łyknie ciemnoty o walce klas. Trzeba tym społeczeństwom  przygotować coś szczególnego, po czym się już nigdy nie pozbierają.

 

   Euro-kołchoz powinien zostać zorganizowany na wzór kotła ze smołą, z którego nie ma ucieczki. Dlatego po niespodziewanej dezercji Wielkiej Brytanii należy przyspieszyć i zmaksymalizować centralizację pod czujnym okiem ścisłego kierownictwa, żeby pozostałe kraje nie miały odwrotu.

 

   Unia Europejska, do jakiej wstępowaliśmy nie wiele ma wspólnego z tworem przepoczwarczającym się na naszych oczach. Federacja byłych państw narodowych będzie nowym, wprawdzie kapitalistycznym, ale jednak Związkiem Sowieckim, w którym władza sama się kreuje i wszystko wie lepiej od każdej z poddanych republik.

   Co nie wyszło Hitlerowi, a Stalinowi tylko częściowo, może się udać Merkel. Nie tylko idea Lenina wiecznie żywa, Spinellego również.

 

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Problem z parkowaniem

Kolejne lato, kolejne problemy z parkowaniem. Turyści zjeżdżają się z różnych stron kraju i nie mogą znaleźć miejsca do zaparkowania szukając najmniejszej luki.   Problem z parkowaniem wzrósł od kiedy władze miasta postanowiły zamknąć rynek dla pojazdów. Do tej pory nie ma parkingu, który by znacznie mógł rozwiązać problem tego miasta.

Napisano wZ miasta Żywca2 komentarze

Stało się

Wielka Brytania poza Unią Europejską. Wyspiarze dokonali wyboru, co wyraźnie rozzłościło elity brukselskie. Padają ostre zapowiedzi, że teraz nie będzie żadnej taryfy ulgowej dla Brytyjczyków w negocjacjach z UE, a w skrajnych przypadkach, że oto zaraz nastąpi początek końca Wielkiej Brytanii – jak twierdzi Aleksander Kwaśniewski. Jednym słowem narrację elit europejskich można streścić w zdaniu: „Coście wariaci jedni zrobili, przecież poza UE nie ma życia, a u nas jest tak klawo”. Jak widać Anglicy mają w tej sprawie zdanie odrębne.
Warto się jednak zastanowić w jakim stopniu owe elity brukselskie przyczyniły się do Brexitu, ba wręcz – swoimi nieprzemyślanymi decyzjami – „namawiali” Brytyjczyków za głosowaniem ZA! Bruksela wyobraża sobie, że jest takim Komitetem Centralnym, który rozsyła do wszystkich europejskich stolic dyrektywy i polecenia. Są to czasami tak śmieszne kwestie jak – już legendarna – krzywizna banana, ale również tak groźne i nieprzemyślane, jak przymusowa relokacja imigrantów, z groźbą wysokich kar finansowych za brak zgody na przyjęcie imigranta – 250 tys. euro od głowy. Bruksela zajmuje się milionami nieistotnych sprawa, a nie potrafi załatwić żadnej poważnej. Przy czym cała maszyna urzędnicza jest z siebie niezwykle zadowolona, zwłaszcza że za swoją – nazwijmy to – pracę sowicie jest wynagradzana. Nic więc dziwnego, że coraz więcej Europejczyków przypatruje się temu projektowi z coraz to większą irytacją, zwłaszcza iż wołanie o reformę UE jest (przysłowiowym) wołaniem na puszczy. Otóż rację ma Jarosław Kaczyński, który tuż po Brexicie wezwał elity europejskie do spisania traktatu europejskiego, który na nowo regulowałby ramy funkcjonowania UE.
Jeżeli tego nie zrobimy będą nas czekały kolejne Brexity, bo żaden szanujący się naród nie pozwoli, by ktoś obcy urządzał mu życie w jego własnym domu.


Mówiąc prostym językiem, jeżeli chcemy wędzić kabanosy, jak to robili nasi ojcowie i dziadowie, to nasza sprawa, a nie wasza. My wam nie każemy wędzić, jak to sami robimy. Z kolei jeżeli chcecie eksperymentować na swoich rodzinach tworząc „homo-rodziny” – my nad tym ubolewamy, ale to wasze małpy i wasz cyrk. Jednym słowem UE powinna skupić się na kwestiach gospodarczych, jak najdalej uciekając od socjalizmu, a nie tworzyć kolejne regulacje w każdym obszarze.


Jeżeli w UE nie nastąpi gruntowna refleksja po Brexicie, to jestem przekonana, że pokoleniu dzisiejszych 17-latków już wzrasta lider, który hasło: „Unia Europejska musi umrzeć” za jakieś 10 lat przekuje w czyn. Polxit dzisiaj niewyobrażalny, juto może stać się faktem. Potrzebna jest Nowa (stara) Unia, która wróci do swoich korzeni, w tym również chrześcijańskich wartościach i tradycji. Obawiam się jednak, że Bruksela popłynęła już za daleko i nawet jej się nie chce wracać do portu, z którego wypłynęła. Czekają nas ciekawe czasy…

źródło: https://www.facebook.com/arciszewskamielewczyk/

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Czy interes miasta i członków spółdzielni jest do pogodzenia?

W  najbliższy wtorek, 28 czerwca, odbędzie się Walne Zgromadzenie Członków SM Gronie, podczas którego zostanie wybrana nowa Rada Nadzorcza. Po raz pierwszy od 1990 roku zabraknie w niej burmistrza Antoniego Szlagora.  Wśród kandydatów znaleźli się jednak inni przedstawiciele władz miasta i pracowników żywieckiego magistratu, z wiceburmistrzem Panią Bieszczad i z Sekretarzem Miasta Tomaszem Busiem na czele.

Warto zauważyć, że łączenie funkcji nadzoru nad SM Gronie i jednoczesne  sprawowanie mandatu radnego lub piastowanie urzędu niesie ze sobą ryzyko konfliktu interesów. Widać to na prostym przykładzie. W uchwale z dnia 21 grudnia 2009 znalazło się zdanie „Odrębną opłatę stanowi podgrzewanie ciepłej wody liczonej według stawki zatwierdzonej przez Radę Nadzorczą (Spółdzielni Mieszkaniowej Gronie – przypisek RD)”. Jak wiadomo, podobnie jak za usługę centralnego ogrzewania, za podgrzewanie wody mieszkańcy budynków należących do Spółdzielni płacą spółce Ekoterm, w której 100% udziałów posiada gmina Żywiec. O ile więc jest dla nas oczywiste, że członkowie SM Gronie chcieliby zapewne płacić jak najmniej, znacznie trudniej jest nam zrozumieć, że dostawca ciepłej wody mógłby mieć podobne intencje. To przecież w jego interesie powinny leżeć możliwie najwyższe stawki za podgrzewanie wody oraz CO. Podobnych sytuacji może być więcej, ponieważ Ekoterm nie jest jedynym, zarządzanym przez Urząd Miasta Żywca, partnerem SM Gronie.

Napisano wZ miasta Żywca3 komentarze

Bezpłatna służba zdrowia

Szanowni Państwo!

 

    Po czyjej stronie jest lekarz? Pacjent chciałby wierzyć, że po jego. Bywa tak, jeśli swój zawód traktuje jak misję. Jeśli natomiast, jak chciał poprzedni rząd, jest pracownikiem instytucji, dla której wynik ekonomiczny jest najważniejszy, to zdrowie pacjenta będzie uzależnione od  ekonomii.

 

    W praktyce może to wyglądać tak. Załóżmy, że jakąś chorobę można leczyć dwiema równie skutecznymi metodami: farmaceutyczną i fizjoterapeutyczną. Lekarz, który chce naprawdę pomóc pacjentowi weźmie pod uwagę skutki uboczne lekarstw i skieruje na fizykoterapię. Lekarz-przedsiębiorca skalkuluje ile taka terapia kosztuje placówkę i przepisze raczej lekarstwa, za które pacjent sam zapłaci.

 

    Pół biedy, jeśli te obydwie metody są równie skuteczne. Gorzej, jeśli leki szkodzą. Ale znowu pytanie: dla kogo gorzej? Dla firm farmaceutycznych to nawet lepiej, bo nowe schorzenia będzie można leczyć nowymi lekami.

 

    I jeszcze jeden absurd. Za „darmowe” leczenie, zagwarantowane wszystkim obywatelom RP konstytucją, nie wszyscy płacą tyle samo. Emeryt, któremu przyszłaby ochota prowadzić jeszcze działalność gospodarczą, płaci podwójnie. Czy ktoś z Państwa umie wyjaśnić skąd ta dodatkowa grabież? Tylko proszę mi nie mówić, że takie są przepisy. Ja pytam o uzasadnienie tych przepisów.

 

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Walne Zgromadzenie Członków Spółdzielni Mieszkaniowej „Gronie”

Stosownie do postanowień §80 w związku z §78 ust. 8 Statutu Spółdzielni, Zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej „Gronie”   w Żywcu postanowił zwołać na dzień 28 czerwca 2016r. (wtorek) godz. 16-ta w Miejskim Centrum Kultury w Żywcu Al. Wolności 4  Walne Zgromadzenie Członków Spółdzielni Mieszkaniowej.

W trakcie zgromadzenia zostanie wybrana rada nadzorcza spółdzielni na lata 2016 – 2019. Z pośród kandydatów zostanie wybranych 13 członków sprawujących kontrolę i nadzór nad działalnością Spółdzielni.

Kandydatami do rady nadzorczej 2016 – 2019 są:

Biernat Andrzej
Bieszczad Małgorzata
Buś Tomasz
Górny Jacek
Habdas Stanisław
Hajduk Paweł
Karcz Stanisław
Kłodnicki Albin
Kotajny Tomasz
Kudłacik Janusz
Kupczak Stanisław
Kupczak Tadeusz
Łuszczkiewicz Dariusz
Łuszczkiewicz Marek
Marszałek Wanda
Mieszczak Jacek
Mikus Tadeusz
Niedoba Katarzyna
Nowak Krystyna
Półmiarek Adam
Regel Henryka
Salamon Kazimierz
Solarek Emil
Steblik Bogusław
Szczerbowska Regina
Szumlas Lesław
Szymik Józef
Trzop Tadeusz
Wojtala Ewa
Wróbel Aleksandra
Zagól Adam
źródło: spółdzielnia mieszkaniowa „Gronie”

Napisano wZ miasta ŻywcaKomentarzy (0)

Czy powinniśmy wykorzystać nasze złoża geotermalne?

„Wróciwszy do domu wezmę kąpiel w fiołkowej wodzie, a moja Złotowłosa mnie namaści.”

W starożytnej Grecji i Rzymie dbałość o czystość ciała stała się wizytówką wolnego obywatela. Łaźnie i termy często wchodziły w skład kompleksów gimnastycznych.  W Grecji gromadzono też wodę w wielkich zbiornikach, skąd zabierano ją w naczyniach do potrzeb domowych. W takim zbiorniku można się było również umyć i wykąpać. Kult ciała, troska o zdrowie i higienę osobistą stworzyły nową jakość. Cywilizacja stapiała się w jedno z kulturą i pięknem.

Pierwsze termy powstawały najprawdopodobniej w II wieku p.n.e. Budowanie ich rozpowszechniło się jednak w I wieku p.n.e. W tym okresie przeobraziły się one w ogromne kompleksy. Do najsłynniejszych term należą te wzniesione w Rzymie:

– termy Agrypy

– termy Augusta

– termy Tytusa

– termy Domicjana

– termy Karakalli

– termy Dioklecjana

– termy Konstantyna

Rzym posiadał  akwedukty, które stanowiły ponad 400 km wodociągów i kanałów, dzięki którym dostarczano 200 mln litrów czystej wody na godzinę.

Kiedy źródlana woda po użyciu zamieniała się w ścieki, trzeba było je wyprowadzić z miasta. Znana była wówczas metoda badania zdatności wody.

Łaźnie budowane były nie tylko w Rzymie ale i na terenie całego imperium np. w Patarze, Paryżu i Hierapolis, Trewirze czy Aleksandrii.

Termy rzymskie z pewnością były jednymi z ulubionych miejsc, w których Rzymianin mógł zrelaksować swoje ciało. Tepidarium było prawdopodobnie pierwszym z odwiedzanych przez kąpiących się miejsc i stanowiło swoisty wstęp do dalszych gorących (caldarium) bądź zimnych (frigidarium) kąpieli. Tepidarium wyróżniało się najbogatszymi zdobieniami pośród innych łaźni i stanowiło centralną halę w termach rzymskich oraz było otoczone innymi pomieszczeniami. Sala ogrzewana była podłogowo i posiadała ciepłą wodę. Następnie udawano się zazwyczaj do najcieplejszego pomieszczenia – caldarium (temperatura wynosić mogła w granicach 50-55 stopni Celcjusza), ogrzewanego systemem podpodłogowego ogrzewania zwanym hypocaustum. Wcześniej kuracjusz musiał się solidnie wypocić, aby nie przejść zbyt raptownie do gorącego caldarium. W caldarium przechodził więc przez przedsionek- laconicum, który pozwalał dobrze wypocić „trucizny” z organizmu. W obu tych pomieszczeniach otwierały się pory skóry, które następnie się zamykały w zimnych wodach frigidarium. W ten sposób można było oczyścić skórę w niedostępnych miejscach. Zdarzało się, że woda w frigidarium schładzana była za pomocą śniegu.

W skład term wchodziły boiska, sale gimnastyczne (gimnazjony), stadiony, sale do masażu, sale do nacierania oliwą i pachnidłami, eksedry i portyki przeznaczone dla dyskutujących, rozmawiających czy przysłuchujących się recytacjom poetów i mówców. W termach znajdowały się także biblioteki, pokoje muzyczne, bufety oraz sale gier w kości. Obiekty rozmieszczone były wśród zieleni. Same pomieszczenia miały bogatą dekorację. Ściany wykładane były marmurem, zdobione malowidłami, a posadzki pokryte mozaikami.

Przez 2000 lat wykorzystywano do celów leczniczych podziemne wody termalne, którymi szczyci się  np. współczesny Budapeszt. Ma ich on około 130 a całe Węgry 300.

Polska ma bardzo duże zasoby źródeł geotermalnych, które powinna wykorzystać w celach zdrowotnych ale również energetycznych. Trzeba tylko po nie sięgnąć.

CDN

Napisano wNaszym zdaniemKomentarzy (0)

Uwaga na nieudaczników!

Po raz kolejny na Węgrzech odbył się protest przeciwników reformy szkolnictwa. Warto przypomnieć, że za rządów premiera Ferenca Gyurcsánya za szkoły odpowiedzialne były lokalne samorządy, które doprowadziły je do ruiny i zaczęły wprowadzać do nauczania lewackie ideologie. Po wygranych przez Viktora Orbána wyborach węgierski rząd rozpoczął reformę szkolnictwa, która polega na centralnym finansowaniu szkół, wprowadzeniu centralnego programu nauczania, w tym elementów narodowych. Przywrócono obowiązkową naukę religii lub etyki w szkołach publicznych. Bank Centralny Węgier przeznacza prawie 200 mld forintów na kształcenie ekonomistów, którzy będą wolni od neoliberalnego sposobu myślenia. Nacisk położono na kształcenie zawodowe i podwyższenie poziomu studiów. Za reformy odpowiada urząd o nazwie KLIK, który jak wynika z protestów, nie radzi sobie z reformami. Całą sytuację wykorzystują organizacje lewackie, które pod unijnymi sztandarami organizują antyrządowe protesty. Na przykładzie Węgier można się przekonać, jak ważni są ludzie, którzy mają kierować reformami. Bo każdą dobrą zmianę może zepsuć jakiś niekompetentny człowiek na ministerialnym stołku.

Ryszard Kapuściński

źródło: http://www.klubygp.pl/uwaga-na-nieudacznikow/

Napisano wNaszym zdaniemKomentarzy (0)

Tańczyć czy tanzen oto jest pytanie.

Mówi się, że maj jest najpiękniejszym miesiącem w roku. Tym razem maj był również wypoczynkiem z daleka od tego co dzieje się w Żywcu. Można by powiedzieć, że tutaj problemy o których często poruszamy na łamach portalu przestały istnieć. Nagle wszystko funkcjonuje jak należy. Tramwaj jeździ punktualnie co 10 minut, równe chodniki i drogi. Piesi i rowerzyści mają pierwszeństwo,
W szpitalu pacjenci są przyjmowani natychmiastowo, relacje lekarz – pacjent są jak każdy obywatel
by sobie tego życzył. Można by powiedzieć, że bezstresowe życie.
Myślałem jak to się dzieje, że inni mogą i potrafią a w Polsce jest jak jest.
Znany niemiecki piosenkarz Herbert Groenemeyer w piosence „Tanzen” (tańczyć) z 1986 roku
odpowiedział na mój dylemat.
„Tańczymy, tańczymy, pokazujemy światu, jak ma tańczyć. Pokazujemy mu kroki.
Nareszcie znów wiemy, o co chodzi, co jeszcze należy zrobić – bez wątpliwości solidnie,
bez wątpliwości dobrze. Śpiewamy znowu nasze hymny, nasze pieśni. Flaga łopocze swobodnie
na wietrze, wszyscy wiedzą:
rezultaty się znowu opłacają, jakość wygrywa.
Chcemy się rozstawać z tymi, którzy tylko śpią.
Kto chce pracę, ten ją dostanie. Trzeba tylko
rozpoznać znaki czasu.
Pracowity wygra.
Kochamy to idiotyczne made in Germany.”
Ktoś przed moim wyjazdem próbował mi wytłumaczyć w żywcu cytując pierwsze zdanie z Konstytucji
Niemieckiej „Die Würde des Menschen ist unantastbar.“ Do dzisiaj nie wiem o co mu chodziło w relacji bycia w Polsce.
DSCN4537DSCN4685DSCN4763DSCN4748DSCN4747DSCN4735DSCN4711DSCN4717DSCN4837DSCN4835
Zdjęcia z Niemiec
Po powrocie do rzeczywistości otwieram jedną z gazet i patrzę na pierwszej stronie „Koniec gehenny”. Tak jak nie zdziwił mnie fakt oczyszczenia burmistrza Antoniego Szlagora przez Sąd Apelacyjny w Katowicach z zarzutów postawionych mu przez IPN, tak na pewno zszokowały mnie
wypowiedzi o dniach,  „w trakcie których mogłem z powodzeniem działać dla miasta, pozyskiwać fundusze, spotykać się z inwestorami, rozmawiać o bieżących problemach z mieszkańcami, starać się zdobywać najlepsze dla miasta rozwiązania!”
Kilka lat wstecz mogłem się przekonać jak wygląda zdobywanie najlepszych rozwiązań dla miasta:
 004010009015023026038030059051
występując do Urzędu Miasta z zapytaniem dotyczących norm oraz przepisów BHP podczas wykonywanych
robót drogowych na terenie miasta. Od zastępcy Burmistrza Małgorzaty Bieszczad dostałem odpowiedź:  „Urząd Miejski w Żywcu uprzejmie informuje, że roboty budowlane wykonywane na zlecenie Urzędu Miejskiego w Żywcu są realizowane zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa w Polsce, a w szczególności z ustawą z dnia 7 lipca 1994 roku „Prawo budowlane”, ustawą z dnia 23 kwietnia 1964 r. „Kodeks cywilny” i ustawą z dnia 29 stycznia 2004 r. „Prawo zamówień publicznych” oraz przepisami dotyczącymi wyrobów i materiałów stosowanych w budownictwie.”
Chciałoby się powtarzać za słowami piosenki: „Wir wollen uns trennen von denen, die nur pennen”-Chcemy się rozstawać z tymi, którzy tylko „śpią”.

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

„Wykazała się godną swej funkcji”

Zanim sentencja wyroku SR w Żywcu z dnia 14 kwietnia 2016 roku, wraz z uzasadnieniem, dotarła do zainteresowanego, dzięki gazecie Kazimierza Semika dowiedzieliśmy się, że „zarzut podstawowy, jaki postawiła Prokuratura oskarżonemu jest taki, że Sekretarz Miasta Żywca pełniący w czasie wyborów samorządowych  i prezydenckich funkcję Pełnomocnika Rejonowej Komisji Wyborczej w Bielsku- Białej nie dopuścił się złamania prawa przy interpretacji przepisu dotyczącego parafowania protokołów komisji przez ich członków” (interpunkcja i pisownia oryginalna). Zatem prokurator Młynarski może postawić zarzuty oskarżonemu redaktorowi portalu lub innej osobie, za każdym razem, kiedy naczelnik miasta, to jest – przepraszam – Sekretarz Miasta Tomasz Buś NIE ZŁAMIE PRAWA interpretując przepisy, przy czym nie jest jasne, jaka instytucja jest powołana do oceny poprawności interpretacji Sekretarza Miasta. W przypadku decyzji prokuratora Młynarskiego na pewno nie był to sąd, ponieważ do chwili postawienia zarzutów nie zapadł żaden wyrok uznający, że „Sekretarz Miasta Żywca pełniący w czasie wyborów samorządowych i prezydenckich funkcję Pełnomocnika (tu znów wierny cytat – przypisek RD) Rejonowej Komisji Wyborczej w Bielsku-Białej nie dopuścił się złamania prawa przy interpretacji przepisu dotyczącego parafowania protokołów komisji przez ich członków”.

Szkoda że Pan Kazimierz Semik, z kronikarskiego obowiązku, nie wspomniał, iż oskarżonemu odmówiono prawa powołania dwóch świadków. Pomimo że wśród nich znalazła się osoba z jednej z obwodowych komisji wyborczych, która zaalarmowała Ruch Kontroli Wyborów o problemach z parafowaniem protokołów (ściślej – poinformowała, że protokoły parafowane na trzech pierwszych stronach mogą zostać odrzucone przez m. in. Tomasza Busia) oraz koordynator KW Andrzeja Dudy (wtedy kandydata na urząd Prezydenta RP), sędzia Dorota Lenarczyk uznała, że ich zeznania nie mogą wnieść niczego nowego w tej sprawie a mogłyby stanowić wyłącznie próbę przeciągania procesu przez obronę.

Kazimierz Semik jak mało kto zna się na prawidłowym przebiegu „kampanii wyborczej w demokratycznym państwie”, o czym świadczy następująca „Informacja o przebiegu kampanii wyborczej do Sejmu i Wojewódzkiej Rady Narodowej w Mieście Żywcu”, której był autorem:

Z posiedzenia Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Żywcu z dnia 31 marca 1976 r.

„Wszystkie komisje obwodowe były w komplecie poszerzone o Mężów Zaufania oraz aktyw pomocniczy Frontu Jedności Narodu. Lokale wyborcze zostały przygotowane bardzo starannie a dekoracja wnętrz była na najwyższym poziomie. Również dojścia do lokali zostały odpowiednio zabezpieczone.

Od wczesnych godzin rannych obserwowało się grupy wyborców, którzy gremialnie całymi rodzinami szli do urn wyborczych oddając głosy na kandydatów F.J.N. Pierwsi wyborcy otrzymali z rąk komisji oraz grup młodzieży kwiaty.

Kwiaty otrzymali również kandydaci Frontu Jedności Narodu głosujący w naszych obwodach oraz staruszkowie, którzy mimo podeszłego wieku spełnili swój obowiązek obywatelski.

Dowodem wysokiej aktywności społeczeństwa jest fakt, że już o godz. 10.00 oddało swe głosy prawie 6.000 mieszkańców co stanowi 36%. Ogółem oddało swe głosy 17.569 wyborców na 17.598 uprawnionych co stanowi 99,88% a więc tylko 29 uprawnionych wyborców naszego miasta nie oddało swych głosów. Ogółem ważnych głosów było 99,92% co jest dowodem wysokiej społecznej dyscypliny.

W czasie trwania wyborów nad całością czuwał Miejski Sztab Wyborczy pod kierownictwem I Sekretarza KM PZPR Przewodniczącego Miejskiej Rady Narodowej Tow. Stanisława Kowalskiego. Sztab Miejski działał w oparciu o sztab techniczny składający się z pracowników Urzędu Miejskiego. Wszyscy z nich zdali w pełni egzamin na swoich odcinkach działania.

Również dużo pracy w przygotowanie i przeprowadzenie wyborów włożyli funkcjonariusze MO i członkowie ORMO będąc do końca na swych posterunkach.

W dniu wyborów nie zanotowano na terenie miasta ani jednego przypadku o charakterze incydentalnym a wprost przeciwnie obserwowało się atmosferę powagi i zainteresowania przebiegiem wyborów.

W sumie założenia Sztabu Miejskiego zostały w pełni zrealizowane czego dowodem jest czołowa lokata miasta w zakresie wyników wyborów w naszym województwie”.

Napisano wZ miasta ŻywcaKomentarzy (1)

Related Sites