Osiąganie powodzenia

Szanowni Państwo!

 

    Sukces w jakiejkolwiek dziedzinie jest łatwy kiedy, spełnia się takie oto 3 warunki: silna wola, upatrywanie pozytywnych stron w każdej sytuacji i posiadanie znajomości. Kiedyś już o tym pisałam, ale teraz zajmę się pułapkami jakie nas czekają w każdym z tych aspektów.

 

   Silna wola – pod warunkiem, że znamy nie tylko upragniony rezultat, ale i zagrożenia jakie niesie jego osiągnięcie. Najlepszym przykładem może być zapadnięcie na anoreksję przy odchudzaniu, czy niewydolność krążenia przy przetrenowaniu.

 

  Upatrywanie dobrych stron w każdej sytuacji wydaje się ze wszech miar pożyteczne, ale i tu można przesadzić. Niepowodzenie jakiegoś przedsięwzięcia powinno nas uczyć jak omijać rafy, zamiast radować się z „takiej pięknej katastrofy”.

 

     Znajomości, zwłaszcza pośród ludzi wpływowych, też tylko z pozoru są samym dobrem. „Przyjaźń” z gangsterem zawsze jest pozorna. Nieważne jakbyś się mu zasłużył, i tak cię wykiwa, gdy będzie mu się to opłacało. Tu twoja własna uczciwość, lub jej brak, nie ma najmniejszego znaczenia. Polegać można wyłącznie na ludziach prawych. Dlatego takie to ważne, żeby osoby władne były zarazem solidne, zwłaszcza wszędzie tam gdzie zgadzamy się, żeby rządziły w naszym imieniu.

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Parkowanie specjalnym uprawnieniem?

Deficyt w budownictwie mieszkaniowym na terenie miasta nie jest nowością. O tym wspomniał na ostatnim zebraniu członków prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Gronie Krzysztof Hernas. Brak rozbudowy parkingów na osiedlach wywołuje problemy dla zmotoryzowanych mieszkańców. Kto przyjedzie za późno musi krążyć szukając w oddali wolnego miejsca. Żeby uniknąć takich nieprzyjemnych sytuacji niektórzy wykorzystują swoją pozycję i zostawiają samochód tam gdzie mają prawo to robić niepełnosprawni kierowcy.

 Na pewno jest to łatwiejsze niż budowa nowych parkingów, tylko czy zajmowane miejsce dla niepełnosprawnych przez urzędnika powinno być dla niego specjalnym uprawnieniem?

Napisano wZ miasta ŻywcaKomentarzy (1)

MARZENIE SEKRETARZA BUSIA

Dziś zamiast teorii przygoda z życia w kraju absurdu. Zostałem przesłuchany przez bardzo miłą panią z GIODO, bowiem podobno publikuję w Internecie strasznie tajne dane osobowe persony, która – jak widać – chciałaby pozostać anonimowa. Po przeczytaniu skargi, którą złożył na mnie Tomasz Buś, sekretarz miasta Żywca, okazało się, że ma on pretensję o podanie w artykule jego imienia, nazwiska i funkcji sekretarza miasta. Musiałem więc wytłumaczyć, na jakiej podstawie prawnej dokonałem tego zuchwałego czynu, a pani z GIODO całkiem na poważnie musiała to zapisywać, bo skoro procedura na skutek skargi Tomasza z bažin została wszczęta, trzeba było ją doprowadzić do końca. Musiałem też podać źródło informacji. Widocznie Biuletyn Informacji Publicznej Żywca, który w dziale władze miasta podaje, iż sekretarzem miasta jest Tomasz Buś, zdaniem Busia, łamie ustawę o ochronie danych osobowych. Jak widać, Busiowi z bažin marzy się władza anonimowa. Czekam, jak teraz złoży donos do GIODO na władze miejskie, a najlepiej na siebie samego. Czekam też, jak prokurator Marian Młynarski z prokuratury rejonowej w Żywcu, której sekretarzem zupełnie przypadkowo i bez związku jest małżonka Busia z bažin Sabina Dorota Lukas-Buś, wytoczy mi sprawę o czyn, który mógł doprowadzić do podważenia zaufania do władz miasta. Jest przecież od tego specjalistą i w dobrej zmianie kwitnie nadal, mimo reformy prokuratury. Już do mnie se bliži Tomasz z bažin, už si zuby brusi, kouše, saje, rdousi. Będę musiał na niego użyć práškovaci letadlo, a potem prodám já ho do ZOO. A teraz na poważnie. Pani premier powiedziała: „Trzeba przeciąć wiele sitw, siatek powiązań, różnego rodzaju patologicznych układów”. No to czekam na efekty w Żywcu, gdzie pryncypał Tomasza z bažin Szlagor Antoni obraca się teraz wśród posłów PiS jak poprzednio SLD i PSL, więc może się okazać, iż od zawsze był i będzie z dobrej zmiany.

 autor:  dr Jerzy Targalski

źródło: Gazeta Polska 22/03/2017

http://www.gazetapolska.pl/12767-marzenie-sekretarza-busia

Napisano wZ miasta Żywca5 komentarzy

Oj, te feministki

„Kobiety wszystkich płci, łączcie się!” – to jedno z uroczych haseł niesionych w Krakowie przez uczestników demonstracji feministek pod nazwą Manifa. Demonstracje te odbywają się w związku z Dniem Kobiet, wymyślonym w 1909 r. w USA przez Socjalistyczną Partię Ameryki, i hucznie obchodzonym w PRL-u, z tradycyjnym goździkiem w tle. W tym roku niesiono transparenty z hasłami, które według organizatorów są niezwykle ważne dla polskich kobiet, np.: „Moja wagina, moja sprawa”, „Nie Twoja macica, nie Twoja sprawa” itd. Krakowscy uczestnicy Manify odczytali manifest, w którym domagali się np. przyjmowania uchodźców, liberalizacji ustawy antyaborcyjnej, dostępu do antykoncepcji, powszechnej edukacji seksualnej od wczesnego dzieciństwa oraz prawa do zawierania związków jednopłciowych. Pod tęczowymi flagami pochód otwierali starsi panowie i panie z małymi dziećmi, a wszystkim śpiewał Krakowski Chór Rewolucyjny. Przechodząc obok krakowskiej kurii, demonstrujący nie omieszkali wykrzyczeć: „W szkole gender, nie religia!”. Patrząc na uczestniczki Manify, pomyślałem, że brakuje jednego transparentu: „Żądamy, aby mężczyźni kochali nas tak samo jak inne piękne kobiety”.

 

Ryszard Kapuściński

Napisano wNaszym zdaniemKomentarzy (1)

Udoskonalanie uzależnień

Szanowni Państwo!

 

   Są trzy podstawowe uzależnienia, którym podlegamy: alkohol, narkotyki i hazard, czyli pieniądze.

 

   Dawnymi czasy karczmarz i lichwiarz mieli się znacznie lepiej niż ludzie, którym umożliwiali zaspakajanie ich potrzeb, czy kaprysów. W miastach nie jedna była karczma i wielu lichwiarzy. Ale człowiek uzależniony mógł co najwyżej pójść do innego żyda.

 

   Teraz państwo decyduje o koncesji na alkohol i najwyraźniej dba, żeby był on dostępny przez 24 godziny na dobę, wszędzie tam, gdzie może się doczołgać potencjalny klient.

 

   O narkotykach wiemy coraz mniej, a to chyba za sprawą ich użytkowników. Trudno sobie jednak wyobrazić tak błyskotliwe wypowiedzi liderów Nowoczesnej, czy KOD-u bez „dopalaczy”. Wiedza o ich dystrybucji przenika sporadycznie, gdy jest takie zapotrzebowanie medialne. Uprawa marihuany dla jednych jest zabroniona, dla innych nie – wystarczy, że się jest mężem Pani Prezydent. Trzeba oczywiście powiedzieć, że nic się nie wie o uprawie konopi na własnej działce i po sprawie.

 

   Hazard to tradycyjne źródło utrzymania mafii i nawet państwo woli się tam nie zapuszczać, oddając pole zagranicznym gangsterom, o czym być może przekonał się świętej pamięci poseł, który zaczął drążyć temat nie dla niego przeznaczony.

 

   Uzależnienie od alkoholu i narkotyków, to jednak mały pikuś w porównaniu od uzależnienia od kredytu! Lichwiarze podstępnie oferują pożyczki nie do spłacenia, a ludzie stale dają się na to nabierać. Tu też trzeba było mieć państwową koncesję, którą za poprzedniej władzy dostawały bez trudu „słupy” np. z Amber Gold.

 

   Odnośnie do kredytów, tych zaciąganych przez obecny rząd u zagranicznych bankierów na lichwiarski procent, to lepiej byłoby zaciągnąć je u własnych obywateli sprzedając obligacje państwowe po rozsądnej cenie?

 

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Kumple spod trzepaka?

Zatrzymano szefów byłego gangu pruszkowskiego, którym prokuratura zarzuca wyłudzenie 35 mln zł z tytułu zwrotu podatku VAT. W latach 90. był to najgroźniejszy gang w Polsce, który na wielką skalę zajmował się przemytem narkotyków, napadami na tiry, wymuszaniem haraczy. Dominującą pozycję wśród grup przestępczych egzekwował w wyjątkowo okrutny sposób – za pomocą zamachów bombowych czy morderstw. Część grupy poszła na współpracę z policją, inni już wyszli z więzienia. Teraz okazuje się, że zwykli bandyci stali się przestępcami w białych kołnierzykach. Zastanawiające jest, że tacy ludzie bez przeszkód kontynuowali swoją przestępczą działalność. Co przez ostatnie lata robiły służby odpowiedzialne za ich wychwytywanie? Dlaczego były tak nieporadne? Chodzi o dziesiątki miliardów złotych wyłudzonego VAT-u. Jak ujawnił wicepremier Mateusz Morawiecki, na fikcyjnym eksporcie elektroniki wyłudzono w ostatnich dwóch latach ok. 20 mld zł. Czyli fikcyjny eksport musiał wynosić prawie 100 mld zł. Nikt tego nie zauważył czy nie chciał zauważyć? Bo trudno uwierzyć, że kumple spod trzepaka w Pruszkowie nagle stali się geniuszami od finansowych przekrętów.

Ryszard Kapuściński

 

źródło: http://www.klubygp.pl/kumple-spod-trzepaka/

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Kot prezesa

Szanowni Państwo!

 

    Opozycja totalna przypuściła totalny szturm z nadzieją, że wreszcie upragniona krew się poleje. Dzielną zdeterminowaną patriotycznie Platformę wspierają wespół w zespół Nowoczesny Pteru z Kodomitami. Pragną zapewne porwać cały kraj, a może i Europę do walki, w której nikt już nie będzie pamiętał, albo chociaż pytał o afery ośmiu lat rządów PO-PSL. W ferworze walki codzienne kłamstwa przywódców totalnej opozycji stracą na znaczeniu. Kto tam będzie dochodził gdzie i w jakim celu jeżdżą przywódcy w przerwach okupowania barykady postępu. Pieniądze też rzecz nabyta. Po co dociekać na jaką sumę opiewają lewe faktury za lewe interesy, ile wynoszą zaległe alimenty, skąd się wzięło manko dotowanej przez państwo partii?

 

    Zamiast pytać lepiej hojnie wspomóc potrzebujących. W najbliższą niedzielę do tej grupy dołączy jeszcze Owsiak.

 

    Najważniejsza jest walka! Raz wywołaną wściekłość można skierować w dowolną stronę. Hasła dobiera się według uznania, tak, żeby były skuteczne. Pożyteczni idioci popierający histeryczną opozycję mogą się więc bić z „nacjonalistami”, „faszystami”, o tolerancję dla zboczeńców lub „uchodźców”, o Putina, albo przeciw niemu. Mają tylko jeden cel – obalenie demokratycznie wybranej władzy, a w imię czego, to już sprawa drugorzędna i podrzędny bojownik tego nie docieka, bo i po co? Przyparty do muru nie jest w stanie wydusić żadnego sensownego i konkretnego zarzutu. Jedyne co przychodzi mu do głowy to kot prezesa.

 

    Z tego wynika, że najpoważniejszym zarzutem opozycji totalnie histerycznej jest posiadanie przez prezesa kota. Ale ponieważ brzydzą się prawdą w każdym jej przejawie, to nawet ten sympatyczny zwierzak okazuje się kotem sąsiadów, składającym tylko kurtuazyjne wizyty prezesowi.

 

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnie2 komentarze

Premier Beata Szydło Człowiekiem Roku Klubów „Gazety Polskiej” 2016

„Jeden z największych sukcesów, jakie odnieśliśmy przez pierwszy rok sprawowania władzy, to fakt, że daliśmy podstawę godnego życia wielu osobom czy wręcz grupom społecznym, do tej pory wyrzuconym poza nawias. Zrobiliśmy w tym zakresie naprawdę dużo. Wystarczy wymienić podniesienie płacy minimalnej, podwyższenie najniższych emerytur do tysiąca złotych. Ja wiem, że to ciągle za mało, ale obecnie wynoszą one tylko około 880 zł. Ponadto zapewniliśmy darmowe leki seniorom. Także cały program „Rodzina 500 plus”

Premier Beata Szydło Człowiekiem Roku Klubów „Gazety Polskiej”  2016

Do wielkiej polityki weszła w 2005 roku, kiedy w barwach PiS zdobyła swój pierwszy mandat poselski uzyskując najlepszy wynik z okręgu chrzanowskiego. W 2010 roku została wiceprezesem Prawa i Sprawiedliwości, a w czerwcu 2015 roku prezes Jarosław Kaczyński zaproponował Beatę Szydło jako kandydatkę na premiera przyszłego rządu RP. Swoją błyskotliwą karierę polityczną rozpoczęła w 1998 roku zostając radną powiatu oświęcimskiego, a do 2005 roku sprawowała funkcję burmistrza Brzeszcz. Studiowała na Wydziale Filozoficzno-Historycznym UJ w Krakowie, oraz była doktorantką w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.

Sukcesy (nie)zwykłej polskiej kobiety

Jednak swoją pracowitość i umiejętności organizacyjne w znakomity sposób pokazała kiedy została szefem sztabu wyborczego ówczesnego kandydata na prezydenta RP Andrzeja Dudy. To wtedy jeżdżąc dzień w dzień po całej Polsce z Andrzejem Dudą  tzw. Dudabusem i spotykając się z Polakami miała okazję wykazać się swoimi niesamowitymi zdolnościami organizacyjnymi i niezwykłą pracowitością. Docenił to Andrzej Duda, który po wygranych wyborach stwierdził: „Dziękuję wszystkim członkom sztabu, ale szczególnie chciałem podziękować załodze Dudabusa. Wszystkim, którzy w autobusie spędzili ze mną tyle godzin, którzy w trakcie kampanii nie dosypiali, nie dojadali, bo tak ogromne było jej tempo”. Dlatego można śmiało stwierdzić, że Beata Szydło miała wielką zasługę w pierwszym od 10 lat sukcesie wyborczym PiS-u i zwycięstwie Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich.

Dlatego też prezes Jarosław Kaczyński po zwycięskich wyborach prezydenckich na konwencji PiS mówił: „Jeśli PiS zwycięży w wyborach parlamentarnych, Beata Szydło będzie premierem. Mamy prezydenta, jeśli się postaramy będziemy mieli także premiera; Polacy chcą pokoleniowej zmiany. Musimy dać prezydentowi rząd, który będzie jego drużyną, który przekona Polaków, że naszą ojczyzną można rządzić uczciwie, sprawiedliwie, dla dobra publicznego; że choroby naszego życia społecznego można wyleczyć. Przypomniał, że pani Szydło jest osobą „która odważnie podjęła się zadania, które wydawało się niewykonalne: stanęła na czele sztabu, i wykonała to zadanie w stu procentach. Wykazała się cechami, które są potrzebne w realizacji wielkich, także tych największych przedsięwzięć, także tego ogromnego przedsięwzięcia, jakim jest naprawa Rzeczypospolitej. Te cechy to rozwaga, pracowitość, energia, to umiejętność stworzenia zespołu, to umiejętność współpracy z innymi, podziału zadań; to umiejętność korzystania z talentów, zdolności i pomysłów innych dla wspólnego celu”. Ale powiedział również: „Jest uczciwa, pracowita, rzetelna; jest młoda, ale jest dojrzała jednocześnie. Ma dwóch dorosłych synów, jest żoną. Mimo ogromnych obciążeń ciągle prowadzi dom. Można o niej powiedzieć, że jest jednocześnie zupełnie niezwykłą, a jednocześnie zwykłą polską kobietą. Jestem głęboko przekonany, że jej wewnętrzna siła, jej uczciwość, jej determinacja, ale także jej ciepło przekona do nas bardzo wielu spośród tych, którzy dziś jeszcze nie są przekonani; że da nam szansę na wielkie zwycięstwo”.

Ładnie powiedziane? Ładnie. Ale ci wszyscy, którzy mają zaszczyt znać osobiście Premier Beatę Szydło na pewno podpiszą się pod taką opinią obiema rękami. Zwłaszcza, że oceniając rok pracy Premier Beaty Szydło, można z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że Jarosław Kaczyński w niczym nie przesadził. Obserwując codzienną pracę Pani Premier, można wręcz stwierdzić, że jej sposób kierowania rządem, będzie w przyszłości przykładem dla innych. A nasze nadzieje na „DOBRĄ ZMIANĘ” dla Polski stają się niepodważalnym faktem.

„Nieugięta żelazna dama”

Bo przecież z takim hasłem rozpoczęła swoje premierowanie. W wywiadzie udzielonym „Gazecie Polskiej” na pytanie: „Czy zgodzi się Pani z tezą, że jedną z największych zmian jest zmiana suwerena gospodarczego?”, padła odpowiedź: „To trafna diagnoza. Jeden z największych sukcesów jakie odnieśliśmy przez pierwszy rok sprawowania władzy, to fakt, że daliśmy podstawę godnego życia wielu osobom czy wręcz grupom społecznym, do tej pory wyrzuconym poza nawias. Zrobiliśmy w tym zakresie naprawdę dużo. Wystarczy wymienić podniesienie płacy minimalnej, podwyższenie najniższych emerytur do tysiąca złotych. Ja wiem, że to ciągle za mało, ale obecnie wynoszą one tylko około 880 zł. Ponadto zapewniliśmy darmowe leki seniorom. Także cały program „Rodzina 500 plus” czy „Mieszkanie Plus” to właśnie elementy polityki społecznej, która przywraca godność. Teraz musimy przejść do drugiego etapu, czyli do rozwoju gospodarczego. Od tego właśnie, od rozwijania się naszej gospodarki i polskiej przedsiębiorczości, będzie zależało powodzenie przedsięwzięć z pierwszego etapu.”

Do ważnych problemów, które psuły życie Polaków i w końcu po tylu latach ten rząd się nad nimi pochylił można zaliczyć wprowadzenie zakazu odbierania rodzinom dzieci z powodu biedy, powrót do poprzedniego wieku emerytalnego i wprowadzenie prawa ułatwiającego ściąganie alimentów. Ale też najniższe od 25 lat bezrobocie. Zapoczątkowano wreszcie zmiany w szkolnictwie: rząd chce szkół bezpiecznych, szkół, które będą uczyły, np. historii Polski, ale też wychowywały. Szkół opartych na wartościach, szkół w których współgospodarzami będą rodzice. Nie można również zapomnieć o najważniejszych wydarzeniach w Polsce w 2016 roku, takich jak udany Szczyt NATO w Warszawie i wspaniałe i bezpieczne Światowe Dni Młodzieży w Krakowie, które rozsławiły Polskę i polską gościnność na całym świecie.

Rok temu podczas słynnej debaty w Parlamencie Europejskim w Strasburgu, która przejdzie do historii polskiej dyplomacji, powiedziała: „My Europejczycy powinniśmy budować naszą wspólnotę  w oparciu o zaufanie, szanowanie różności i budowanie, w ramach naszego zróżnicowania, jedności jaką jest UE. Podjęliśmy to wyzwanie, bo drogie są nam wartości bezpieczeństwa i jedności. Wiemy doskonale, że tylko zjednoczona Europa, silna siłą swoich państw, jest w stanie przeciwstawić się wyzwaniom, które stoją przed nami, a o których musimy wszyscy razem rozmawiać”. Przypomniała również wszystkim, że „nasi przodkowie przelewali krew, byśmy dzisiaj mogli cieszyć się wolnością, ale przelewali także krew za wolność innych narodów. Przez lata walczyliśmy o wolność i możliwość budowania własnej państwowości. Wywalczyliśmy to i nie damy sobie tego odebrać”. Europejskie media szeroko komentowały wystąpienie premier Beaty Szydło, nie szczędząc pochwał, nawet lewicowy belgijski dziennik „Le Soir” nazwał Beatę Szydło „nieugiętą żelazną damą”.

Wyjątkowa nagroda dla wyjątkowej osoby

Coroczna nagroda Człowieka Roku Klubów „Gazety Polskiej” to najważniejsza ze wszystkich nagród przyznawanych przez nasze środowisko osobom, które w szczególny sposób zasłużyły się dla Polski i Strefy Wolnego Słowa. To nagroda od członków ponad 400 Klubów „Gazety Polskiej”, czytelników i sympatyków Strefy Wolnego Słowa. Co ważne, nie przyznaje jej żadne gremium, lecz ludzie, z którymi Premier Beata Szydło wielokrotnie się spotykała podczas swoich podróży po Polsce. Jest uhonorowaniem, wiedzy, odwagi, poświęcenia i ciężkiej pracy w służbie dla Polski. Premier Beata Szydło nigdy nie odmówiła spotkania z członkami Klubów „Gazety Polskiej”. Zawsze, pomimo wielu obowiązków znalazła czas na spotkanie i podzielenie się swoją wiedzą i doświadczeniem. Do historii przeszła jej wizyta na Zjeździe Klubów „Gazety Polskiej” w Sielpi i słowa, które wtedy wypowiedziała o Polsce, o nadziejach jakie wiąże ze zmianami jakie wkrótce muszą nastąpić w naszym kraju. Wtedy jeszcze nie wiedziała, że za spełnienie nadziei większości Polaków będzie wkrótce sama odpowiadać i je realizować. Ale po roku pełnienia odpowiedzialnej funkcji Premiera rządu RP możemy z ręką na sercu stwierdzić, że „Daje Radę”, dla nas, dla dobra Polski bogatej i suwerennej.

Ryszard Kapuściński

 

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

„Nisko się kłaniam Panie Naczelniku Kaczyński!”

W ostatnich miesiącach pojawiały się  krytyczne wpisy Antoniego Szlagora dotyczące projektu reformy oświaty. Uważa, że koszty które zostaną przeniesione na samorządy przez rząd spowodują brak możliwości sfinansowania remontów dróg, a w Żywcu może stracić pracę około 50 nauczycieli!  Zastanawiał się gdzie będą pracowali zwolnieni nauczyciele? Nie dawał wiary słowom minister oświaty, że zwolnieni nauczyciele mają gwarancję pracy. Uważał, że pani premier powinna wysłuchać głosu samorządowców w sprawie oświaty. Liczył również na to, że mieszkańcy zdadzą sobie sprawę z konsekwencji jakie mogą wyniknąć dla nauczycieli. Wzrok był wzniesiony w kierunku Prezydenta RP, który miał podjąć decyzję podpisując ustawę o reformie oświaty. Dla Burmistrza Antoniego Szlagora było próbą: czy Prezydent nie podpisując ustawy o reformie pokaże, że jest prezydentem wszystkich Polaków.

Prezydent w ubiegły poniedziałek podpisał ustawę o reformie oświaty. Komentarz  Burmistrza Antoniego Szlagora: ”Nisko się kłaniam Panie Naczelniku Kaczyński! Już mnie społeczność dzielnicy Podlesie w Żywcu tłucze za wprowadzaną reformę oświaty!”

 Zdjęcie: www.antoniszlagor.pl/ Internet

Nisko się kłaniam panie naczelniku KaczyńskiPrezydent wszystkich PolakówRuszyło nauczycielekłamstwo to grzechW Żywcu straci ok. 50 nauczycieli pracęRemonty dróg Antoni Szlagor

Napisano wZ miasta Żywca27 komentarzy

Opozycja totalnie się kompromituje

To już przestaje być zabawne! Lider opozycji totalnej – Ryszard Petru chyłkiem opuszcza Polskę, by uczciwie odpocząć na Maderę. W miłym towarzystwie, trzeba przyznać. A przypomnijmy, że w w tym czasie w kraju trwa ciemna noc kaczystowskiego reżimu. Władysław Frasyniuk śni nawet o „stanie wojennym” (nie wiadomo czy to da się wyleczyć). W Sejmie posłowie okupują Laskę Marszałkowską, żeby nie było okupują rotacyjnie. Wiadomo trzeba wyjść do fryzjerki, do kina, na kawkę, wziąć lekcję śpiewu solowego. Przed Sejmem zmarznięci działacze z KOD-u przystają z nogi na nogę, Mróz tnie niemiłosiernie po stopach. Sami już nie wiedzą co ich tam przygnało, a przecież też chcieliby na Maderę. Żeby chociaż policja raz przylała pałką, no niechże by się tylko zamachnęli… A tu nic!

A teraz Mateusz Kijowski. Firma MKM-Studio zainkasowała ponad 90 tysięcy złotych za usługi informatyczne. Jak informuje jeden z dzienników prezesem firmy jest Mateusz Kijowski. Żona lidera KOD z kolei dysponuje 95 proc. udziałów. Pozostałe 5 proc. to udziały Kijowskiego. Dziennikarzom udało się dotrzeć do faktur wystawianych przez firmę, a Kijowski potwierdził ich autentyczność. Hm, ale mi wielka „afera”!? Pamiętam, jak na jednym ze spotkań sympatyków KOD w Słupsku, ktoś zadał pytanie, z czego p. Mateusz się utrzymuje? Odpowiedział, co okazało się zgodne z prawdą, że „wspiera go rodzina”. A jak się powszechnie przyjęło – żona też rodzina! Czyli wychodzi na to, że Mateusz Kijowski mówił szczerą prawdę.

Na koniec wisienka na torcie – guru wszelakiej opozycji (nie tylko totalnej) prof. Rzepliński. Na odchodne zainkasował 150 tys. zł (!) Ostatni bastion praworządności pobrał ekwiwalent za niewykorzystany urlop. Właściciele firm powinni patrzeć się i uczyć! Przykład – jak lawina – idzie z góry w doliny, w lud ciemiężony. Zawsze będzie można powołać się na precedens. Tak chłop ciężko pracował, że nie miał czasu odpoczywać. Zuch. Czy z takimi przeciwnikami mamy jakąkolwiek szansę wygrać? Nie sposób! Może założę jakąś opozycję, bo zaczyna mi sie tego PiS-u robić żal. Za oknem zadymka, piję ciepłe kakao i ze śmiechu przepona pracuję mi, że aż miło. Dziękuję ci opozycjo totalna!

Dorota Arciszewska-Mielewczyk
Poseł na Sejm RP

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Related Sites