„To jest nasz sąd”

Od kiedy w Polsce nastąpiła tzw. „dobra zmiana” wywołano burzę wokół wymiaru sprawiedliwości. Środowiska skupione wokół Komitetu Obrony Demokracji twierdzą, że rząd Prawa i Sprawiedliwości narusza zasady państwa prawa i nie jest demokratyczny.

Dlaczego  więc obserwujemy tak liczne przykłady patologii w środowisku, które od czasu transformacji politycznej nie potrafiło się samo oczyścić?

Znacząca część polityków oraz wymiaru sprawiedliwości pochodzi jeszcze z okresu PRL. Adam Słomka nazywa ją „nadzwyczajną kastą, która w swoim władaniu ma całą strukturę sądowniczą od Sądu Rejonowego po Sąd Najwyższy”.

Często osoba mająca styczność z przedstawicielami Temidy konfrontowana jest nie tylko z tendencyjnym podejściem, ale również z przepisami prawnymi rodem PRL, a przecież ustrój państwowy jest całokształtem zasad prawnych określających strukturę prawno-organizacyjną danego państwa.

Dla przykładu, żeby nie być gołosłownym, podam ustawę o prawie prasowym w III RP z 26 stycznia 1984, gdzie stwierdza się m. in.:

Art. 2

Organy państwo zgodnie z Konstytucją Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej stwarzają prasie warunki niezbędne do wykonywania jej funkcji i zadań, w tym również umożliwiające działalność redakcjom dzienników i czasopism zróżnicowanych pod względem programu, zakresu tematycznego i prezentowanych postaw.

Art. 25

Redaktorem naczelnym dziennika lub czasopisma nie może być osoba skazana za zbrodnie przeciwko podstawowym interesom politycznym i gospodarczym Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej….

 

Dodajmy również, że ustawa o kodeksie cywilnym obowiązuje od dnia 23 kwietnia 1964 roku, o KPA  – od 14 czerwca 1960 itd

Po powołaniu się na artykuł z konstytucji, który zakazuje istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod o praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu padło zapytanie do sądów ws sprzeczności konstytucji z przepisami prawnymi, które nie tylko są z tego okresu, ale również powołują się na nie.

I tak sędzia Sądu Rejonowego w Żywcu Marcin Loranc odpowiada:

W mojej ocenie brak jest uzasadnionych podstaw do określenia powołanych w Pana piśmie aktów normatywnych mianem „ustaw komunistycznych, czy też „prawa komunistycznego” w kontekście art. 13 Konstytucji RP.

Prezes Sądu Okręgowego w Bielsku Białej Elżbieta Libera-Niesporek odpowiedziała:

Przepisy ustawy Kodeks cywilny, ustawy Kodeks Postępowania Administracyjnego oraz ustawy Kodeks pracy funkcjonują w kształcie z uwzględnieniem rozlicznych zmian dokonanych nie tylko w latach 70 i 80-tych, ale w latach późniejszych.

Po zacytowaniu tych zmian pisze:

Powyższe pozwoli Panu być może na nico odmienne spojrzenie od dotychczas reprezentowanego stanowiska, że sądy powszechne orzekają na podstawie komunistycznego prawa. Stanowiska tego nie podzielam.

Odpowiedź wiceprezesa Sądu Okręgowego w Katowicach Jacka Gęsiaka:

Po roku 1989 przepisy prawne wydane przez legalnie działające w chwili ich wydania organy, które weszły w życie zgodnie z obowiązującym porządkiem prawnym, obowiązują do chwili ich uchylenia lub zmiany. W tej sytuacji przepisy zawarte w powołanych w piśmie ustawach obowiązują ze zmianami jakie zostały dokonane celem dostosowania tych ustaw do zmienionych warunków ustrojowych.

Wiceprezesa Sądu Okręgowego w Łodzi Iwony Godlewskiej

Badanie legalności obowiązujących przepisów prawa wykracza poza kompetencje Sądu Okręgowego w Łodzi. Sądy powszechne, do których należy Sąd Okręgowy w Łodzi, w myśl postanowień obowiązującej Konstytucji Polskiej sprawują wymiar sprawiedliwości.

 

Wiceprezesa Sądu Okręgowego w Poznaniu Andrzeja Adamczuka

Co do sprzeczności z Konstytucją, przepisu kodeksu pracy, czy też innych ustaw wydanych przed wejściem w życie ustawy zasadniczej z dnia 24 kwietnia 1997 roku wynika to z uregulowania kompetencji i obowiązków Prezesa Sądu Okręgowego, w ustawie z dnia 27 lipca 2001 roku – Prawo o ustroju sądów powszechnych w tym z uregulowaniem z zakresu nadzoru nad działalnością administracyjną Sądu.

Art. 37 i następne cytowanej ustawy. Organem powołanym do orzekania w przedstawionej materii jest zgodnie z art. 188 konstytucji – Trybunał Konstytucyjny, którego działania szczegółowo reguluje ustawa z dnia 1 sierpnia 1997 roku o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. z 1997r. Nr 102 poz. 643 ze zmianami) Środkiem prawnym do badania zgodności ustaw z konstytucją jest skarga uregulowana w art. 46 i następne ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.

W ubiegłym roku dokonano zmian w Trybunale Konstytucyjnym a obecnie jesteśmy świadkami przeprowadzenia próby reformy Sądu Najwyższego.

Kiedy politycy opozycji wyświetlili na murze Sądu Najwyższego napis: „to jest nasz sąd”, a opozycja w Sali sejmowej krzyczała, premier Beata Szydło mówiła, że

Polacy chcą sprawiedliwości społecznej. Mówiła, że Temida jest ślepa. Jej zasłonięte oczy symbolizują równość wobec prawa. W Polsce do tej pory Temida miała zasłonięte tylko jedno oko. Rzadko widziała przestępstwa popełniane przez silnych. Za to słabi nie zawsze mogli liczyć na sprawiedliwość.

W obronie systemu pojawiły się osoby takie jak Frasyniuk, czy Lech Wałęsa (współuczestnicy rozmów przy okrągłym stole)

Moje pokolenie przekazało wam demokratyczną, wolną Polskę, opartą na trzech filarach i nie wolno wam pozwolić, by ktokolwiek ważył się na zmianę tego układu – mówił Wałęsa, apelując do Polaków, by zrobili wszytko aby odzyskać trójpodział władzy – Nie wolno wam pozwolić, by ktokolwiek chciał to zniszczyć. Wszystkie środki musicie poświęcić, żeby odzyskać to co wywalczyliśmy.

Dziennik.pl relacjonuje:

Demonstrujący zgromadzeni przed Sejmem i wokół pomnika AK mieli flagi biało-czerwone i unijne. Wielu miało też emblematy KOD, Stronnictwa Demokratycznego i Nowoczesnej. Na transparentach widoczne były m.in. hasła „Spot dewastacji Polski”, „Kto z prawem wojuje tego sprawiedliwość dosięgnie”, „Pomyśl Ziobro! Kiedyś odzyskamy nasze państwo”, „Duck off”, „Kaczyzm jak faszyzm niszczy Polskę”.

Wśród przemawiających na scenie znaleźli się m.in. szef PO Grzegorz Schetyna, lider KOD Krzysztof Łoziński, lider Nowoczesnej Ryszard Petru, red. nacz. Gazety Wyborczej Adam Michnik, b. opozycjonista z czasów PRL Władysław Frasyniuk, b. prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień, aktorka Dorota Stalińska.

Wystąpienia przerywane były okrzykami, m.in.”Precz z Kaczorem dyktatorem”, „Wolność, równość, demokracja”, „Nie ma zgody na PiS-u metody”.

Przed Sejmem w niedzielę po południu miał miejsce protest przeciw planom zmian w sądownictwie. W nocy z piątku na sobotę Senat bez poprawek poparł nowe ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i ustrojów sądów powszechnych.

W obronie obowiązującego systemu protestowano również w Żywcu przed Sądem Rejonowym. Wśród ponad 200 (według Żywieckiej Kroniki Beskidzkiej i portalu Beskidy.news) osób pojawili się m.in. prezes sądu Marcin Loranc, adwokat Wieńczysław Grzyb i posłanka Małgorzata Pępek. W czasie protestu skandowali hasła związane z demokracją („Obronimy Konstytucję!, UDA SIĘ! Chcemy veta, wolne sądy”), odśpiewali hymn i wysłuchali preambuły obowiązującej Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Prezes Loranc oraz mec. Grzyb przemawiali do zgromadzonego tłumu.

Wasza wiara, że tu dzieje się sprawiedliwość, napełnia ten budynek, a także naszą pracę sensem. Jesteśmy niezawiśli, niezależni i tacy chcemy pozostać. Dzięki wam to się uda!

Dziękuję bardzo – mówił prezes Sądu Rejonowego w Żywcu Marcin Loranc (jeden z najmłodszych prezesów sądów rejonowych w Polsce, a jednocześnie wiceprezes bielskiego oddziału Stowarzyszenia Sędziów polskich Iustitia).

Veto dla dwóch z trzech ustaw dotyczących systemu sądownictwa w Polsce czyli decyzja prezydenta Andrzeja Dudy – wpłynęła na frekwencję manifestacji w całej Polsce. Ale w Żywcu pod Sądem Rejonowym była ich znów ponad setka (wg Beskidy.news) – wśród nich sędziowie, m.in. prezes SR w Żywcu Marcin Loranc.

Wyraził on swoją wdzięczność za to, że w Żywcu są odważni ludzie.
Kieruję pracą malutkiego sądu dla Was, dla wielkich ludzi – powiedział dziękując za obecność i wytrwałość zgromadzonym. Podkreślił, że nie spodziewał się, że protesty będą się odbywać również w Żywcu. Szczególne podziękowania skierował do osób, które rozpoczęły manifestacje pod żywiecką Temidą.
– To było we wtorek, widziałem, że tu było kilka osób. Wielkie brawa.

Prezes sądu zaproponował, aby na kilka dni odłożyć wieczorne „spacerowanie” przy Kościuszki 39, aby nabrać oddechu. Poseł Małgorzata Pępek prosiła jednak o czujność.

To że te określone środowiska stawiają w imię demokracji opór przeciwko wieloletnim oczekiwaniom społecznym, które w wyniku wyborów zagłosowało na partie Prawo i Sprawiedliwość jest zrozumiałe. Mniej zrozumiałe dla nas jest fakt, że takie państwo jak Republika Federalna Niemiec, której część przez dziesiątki lat należała do obozu komunistycznego, przyłącza się do tzw. „wojowników”  utrzymania demokracji. Gdy runął mur w Berlinie, czy inne państwa miały jakąkolwiek wątpliwość, że ustrój w byłym NRD nic wspólnego nie miał z demokracją?

Frustracja elit III RP nie zatrzyma procesów naprawczych – zapewniała Premier Beata Szydło.

Większość sędziów pracuje uczciwie. Ale opinię o nich psują liczne przykłady patologii w środowisku, które nie potrafiło się samo oczyścić. A politycy opozycji, którzy dziś krzyczą najgłośniej, nic w tej sprawie nie zrobili, kiedy rządzili pokazali swe prawdziwe oblicze. Anarchia, agresja, przepychanki i prowokacje zamiast merytorycznej debaty. Do tego wyrywanie mikrofonu, gaszenie światła, nawoływanie do protestów na ulicach i donosy za granicę. (…) Parlament pracuje nad reformą sądów. Wiemy, że funkcjonują one źle. Dlatego odpowiadamy na powszechne oczekiwanie Polaków, którzy chcą, by sądy działały sprawnie i uczciwie. Dziś tak nie jest. Nad korporacją sędziowską nie ma w Polsce demokratycznej kontroli. Chcemy ją wprowadzić, tak jak ma to miejsce choćby w krajach Europy Zachodniej: Niemczech, Danii, Norwegii, Szwajcarii, Holandii czy Belgii.

Awantury pokazywane w mediach wzbudza opozycja, która dziś określa się jako „totalna”. A przecież w poprzedniej kadencji ci sami politycy przekonywali, że reprezentują racjonalną i niekonfliktową stronę sceny politycznej. Mówili „Zgoda buduje”.

Napisano wOgólnie, Z miasta ŻywcaKomentarzy (0)

Jeżdżę sobie po Polsce, obserwuje, uczę się, słucham

Z „Notatnika polskiego” w związku z wizytą autora na Żywiecczyźnie  – dobór fragmentów według uznania redakcji.

Jeżdżę sobie po Polsce, obserwuje, uczę się, słucham. Taki mam po prostu styl, taką naturę.

(…) dojechałem do miasteczka, które okazało się prawdziwym polskim królestwem. Łódzkie, kilkanaście kilometrów za Kaliszem – Błaszki.

Sitwa rządziła tam od wielu lat, a jednak znalazł się sposób na ich pogonienie i znalazł się człowiek, który stanął na czele akcji. Przewrót w Błaszkach, to przewrót cudowny, przewrót w imię etyki i solidarności. Błaszki, to teraz także mój mały matecznik.

Niedawno nie wiedziałem jeszcze o ich istnieniu. Nieduże miasteczko, zagubione gdzieś za Kutnem. Kilka tysięcy mieszkańców i pełna sala na spotkaniu. Tłum ludzi. Mądrzy, zatroskani, bez śladu warsiawskiego udawania.

Młody niepozorny mężczyzna, który stanął na czele przewrotu w Błaszkach, to Karol Rajewski, nauczyciel, anglista, uparty i wbrew pozorom twardy.

W latach osiemdziesiątych „nieznani sprawcy” zabili mu ojca. W tych wyborach przekonał do siebie ogromną większość ludzi.

„Zgorszenie” zaczęło się jednak już po jego zwycięstwie. Ogłosił, że połowę swojej pensji przekaże na bardzo konkretny cel charytatywny i będzie żył za połowę, tak jak ludzie, którzy go wybrali. I jak ogłosił tak zrobił.

Po takiej herezji strach padł na wszystkich lokalnych „padyszachów”, na cała tą samorządową kołtunerię, w której rej wodzą – solidarnie – lokalni bonzowie…

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Zdrajcy

Szanowni Państwo!

 

     Historia Polski zarejestrowała pokaźną ilość zdrajców. Najczęstszymi beneficjantami ich działań byli i są nasi odwieczni wrogowie – Niemcy i Rosjanie, czyhający konsekwentnie od wieków na naszą suwerenność. Jak to się jednak dzieje, że na złą sławę najbardziej zasłużyli ci prorosyjscy? Najpierw trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, co zdrajca spodziewa się otrzymać w zamian za zdradę? Na pewno jakieś wymierne dobra, ale co prócz pieniędzy może zyskać? Uznanie? Czyje? Szmalcownik donoszący w czasie wojny na gestapo nie spodziewał się podziwu, co najwyżej, we własnym mniemaniu, uchodził za „człowieka zaradnego”. Zgoła inną pozycję miał ubek mordujący Polaków na zlecenie NKWD. Dzieci, które zabijał, były przecież wrogami rewolucji!

 

    No dobrze, ale podczas rozbiorów nie było jeszcze sowietów, a zdrajcy prorosyjscy byli, i to jacy! Racja, ale była już, i nadal jest, „rosyjska dusza”. Nikt jej podobno nie rozumie, no może z wyjątkiem specjalistów od fanatyzmu.

 

    Współcześni zdrajcy ojczyzny tak zeszli na skundlone psy, że bez najmniejszej żenady żebrzą u Niemców i Sorosa o interwencję oraz pieniądze w imię „demokracji i wolności”. Ta wolność może rzeczywiście zostać odebrana łajdakom wszelkiej maści działającym pod patronatem agentów wrogich nam państw. Odsunięcie od władzy polskiego rządu w kraju to ich priorytet, bo tylko to gwarantuje gangsterom,  złodziejom oraz paserom bezkarność i  dalsze nas grabienie. Agenci rosyjscy też zaczynają tracić wpływy, szczują więc zaciekle. Zgodnie z rosyjską perfidią obwiniając patriotów o działanie na rzecz Putina, którego inni jego agenci wychwalają jak mogą.

 

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Trzeba tak rządzić, by móc oddać władzę

PO chyba nie przewidywała poważnej porażki w wyborach. Bronisław Komorowski miał przegrać tylko wtedy, gdy „przejedzie na pasach ciężarną zakonnicę”. Nawet zwycięstwo PiS w wyborach parlamentarnych niczego nie gwarantowało. Partia Kaczyńskiego skazana na koalicję z którymś z uczestników parlamentu, z wrogim sobie prezydentem i Trybunałem Konstytucyjnym nie miałaby szansy na skuteczne rządzenie.

O ile w ogóle utworzyłaby większościowy rząd. PiS odniósłby zwycięstwo moralne, które zostałoby rozpłukane we frakcyjnych walkach oraz potyczkach z koalicjantem i niekontrolowanymi przez tą partię ośrodkami władzy. Tymczasem stały się dwie rzeczy niemożliwe do przewidzenia dla PO, ale chyba też dla PiS (poza czytelnikami „Gazety Polskiej”, bo my pisaliśmy, że jest to realne). Andrzej Duda pokonał Komorowskiego, a PiS zdobył większość w Sejmie i Senacie. W takiej konfiguracji mógł serio zacząć reformować państwo. Nie było to łatwe, bo istotne reformy po komunizmie do tego momentu wprowadzano na zasadzie insurekcji, a wiele patologii zostało wpisanych trwale w system polityczny. Dotychczasowa ekipa musiała bronić tych patologii, bo często była ich największym beneficjentem. Korupcję i bezprawie w sądach przedstawiano jako element ustrojowej niezależności. Czy sędziowie, którzy w tym uczestniczyli, byli gotowi zaakceptować jakiekolwiek reformy? A czy politycy tworzący ten system i korzystający z niego mogli to zrobić? Ich nieszczęściem była niezdolność do oddania władzy. Nie potrafili żyć w normalnym systemie demokratycznym. To jednak nie zmienia faktu, że kończąc wreszcie istniejące patologie, normalny system trzeba wprowadzić. W momencie oddawania władzy PiS nie może bronić swoich sędziów i swojego Trybunału, lecz zasad, które będą oczywiste dla każdego obywatela.

To samo dotyczy mediów publicznych, obsady spółek skarbu państwa, zamówień rządowych itp. Władza, likwidując pozostałości chorego systemu, musi wprowadzić jasne, dobre dla obywateli i państwa standardy. Trzeba mieć jasny przekaz, po co zmiany się wprowadza, i akceptowalne dla zdroworozsądkowo myślącego człowieka rozwiązania. PiS, zmieniając Sąd Najwyższy, kończy reformę centralnych organów władzy i bierze odpowiedzialność za to, by nasze państwo stało się wreszcie normalne. Takich standardów będziemy bronić nawet wtedy, gdy PiS nie będzie już miał większości.

Tomasz Sakiewicz

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Nachodźcy

Szanowni Państwo!

 

    Zdawać by się mogło, że Unia Europejska popadła w poważne tarapaty. Nie dość, że opuszcza jej grono tak bogaty kraj jak Wielka Brytania, to pozostałe kraje starej Unii borykają się z najazdem islamistów. Unijni przywódcy, jakby tego nie zauważali, zajmują się takimi pierdołami jak rzekomy brak demokracji w Polsce. Czy oni całkiem pogłupieli? Nic podobnego! To właśnie Polska, Węgry, Czechy są największym zagrożeniem dla unijnej chorej ideologii. Przeszkadzają bowiem we wprowadzeniu komunizmu na modłę Spinellego – guru przyświecającego poczynaniom unijnych uzurpatorów.

 

    Nic więc dziwnego, że Unia Europejska chce nakładać na Polskę sankcje za nieprzyjmowanie tak zwanych uchodźców, no bo przecież umów trzeba dotrzymywać! Zapytajmy zatem, co to za umowa, której rzekomo nie dotrzymujemy? Zawarła ją podobno niejaka Ewa Kopacz w imieniu polskiego rządu. Osoba ta wsławiła się bardzo bezczelnym kłamstwem smoleńskim, za które została sowicie wynagrodzona najpierw stanowiskiem marszałka Sejmu, a po rejteradzie Tuska stanowiskiem premiera.

 

    Wywdzięczając się za te zaszczyty skłonna była do robienia wszystkiego co  oficer prowadzący od niej zażąda.  Na spotkaniu Grupy Wyszehradzkiej  przyjęła postawę pozostałych członków grupy, czyli odmowę przyjęcia „uchodźców”, po to tylko, żeby  chwilę później danego zobowiązania nie dotrzymać. W Brukseli zgodziła się ochoczo na przyjmowanie tak zwanych kwot w liczbie „na razie 7 tysięcy” niezidentyfikowanych osobników. Później, czyli nie wiadomo kiedy, następnych 15 tysięcy.

 

    A zatem, notoryczna kłamczucha obiecuje coś komuś na gębę i to ma być poważne zobowiązanie polskiego rządu? Umowa, której należy przestrzegać, mimo iż nikt jej nie widział na oczy?

 

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Nic się nie zmieni?

Po poprawce prezydenta Andrzeja Dudy, w której „Sejm wybiera sędziów członków KRS‑u większością trzech piątych głosów”, dochodzę do wniosku, że zmiany w sądownictwie w najbliższym czasie nie będą możliwe. Do osiągnięcia 276 głosów potrzebnych do przegłosowania zmian w KRS-ie brakuje 42 głosów. To teoria, bo przypomnę, że w jednym z najważniejszych głosowań nad ustawą o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym zabrakło na sali sejmowej 10 członków koalicji parlamentarnej. Zresztą to zadziwiające, że w tak ważnym głosowaniu nie uczestniczyło aż 10 posłów koalicji. Patrząc realnie, brakuje ok. 50 głosów. Trzeba zadać sobie pytanie, kto może poprzeć PiS w głosowaniu? Jak dotąd posłowie z Kukiz’15 nigdy nie poparli ustaw reformujących Polskę. Posłom PSL‑u, żeby zagłosowali, należałoby obiecać dożywotnie synekury w spółkach skarbu państwa. Ci z Nowoczesnej i tak niczego nie rozumieją, więc zagłosują, tak jak im ktoś podpowie. Czyli wynik głosowania będzie zależał od tych, którzy zawłaszczyli system sądownictwa, i nie myślę tu o posłach PO, ale o tych, którzy nimi sterują. Rozumiem decyzję prezydenta, ale nie wiem, czy Polacy to rozumieją i czy będą czekali latami na zmiany. Szkoda!

Ryszard Kapuściński

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Trzy świeczki i ogarek dla żywieckiego sądu

PrzechwytywaniePrzechwytywanie1koderzy_670

Od kilku dni totalna opozycja wraz z wspierającymi ją radykalnymi grupami antyrządowymi uczestniczy w tzw. akcji „łańcuch światła” mającej uchronić aparat sądownictwa przed reformą. Jak widać na zdjęciu, przed budynkiem Sądu Rejonowego w Żywcu zapalono 3 większe i jeden mały znicz albo – parafrazując znane ludowe przysłowie – 3 świeczki i ogarek. W dniu 18 lipca o swoich dokonaniach poinformował na portalu społecznościowym jeden z administratorów  KOD Podbeskidzie, z komentarzem (pisownia oryginalna)

To moje dzieło oraz dwóch przemiłych pań pod sądem w Żywcu

Dlaczego informujemy o takim zdarzeniu?

Po pierwsze dlatego, że poświęcono mu artykuł w medium obejmującym swoim zasięgiem obszar byłego województwa bielskiego, zatem ta informacja ma ponad milion potencjalnych odbiorców. Po drugie – niespełna półtora roku temu na profilu żywieckiego obrońcy sądów pojawił się inny wpis, z którym zapoznała się cała Polska.

Przypomnijmy, że w marcu 2016 roku na autostradzie A4 doszło do groźnej sytuacji z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy. Podczas jazdy w limuzynie pękła tylna opona. Dzięki wysokim umiejętnościom kierowca zdołał uniknąć zderzenia i bezpiecznie zjechać na pobocze. Nikomu nic się nie stało, ale wzmiankowany fakt wywołał lawinę skandalicznych, pełnych nienawiści komentarzy ze strony członków KOD. Wśród nich pojawiło się zdanie

Życzę mu śmierci w męczarniach

które okazało się szczególnie bulwersujące dla obserwatorów życia politycznego w naszym kraju. Jak widać miłość do sądów często oznacza publicznie manifestowaną nienawiść do urzędującego Prezydenta RP wybranego w powszechnych i demokratycznych wyborach, co odczytujemy jako swoiste signum temporis – czasów przełomu pomiędzy 3RP a Wolną Polską.

http://www.zywiecwsieci.pl/zycze-mu-smierci-w-meczarniach/

http://www.beskidzka24.pl/zywiec/artykul,zywiec_znicze_przed_sadem,57034.html

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Jeżeli nie stawimy im czoła, te siły podkopią naszego ducha

Pomimo że od wizyty Prezydenta Stanów Zjednoczonych minął już tydzień, wydarzenie to wciąż jest tematem dyskusji politycznych w całej Polsce. Poważne i szczegółowe analizy jego znaczenia politycznego oraz ekonomicznego będą trwały z pewnością o wiele dłużej. Eksperci rozbiorą na czynniki pierwsze każdy z wątków przemówienia, które Donald Trump wygłosił pod Pomnikiem Powstania Warszawskiego. Uprzedzając profesjonalistów redakcja portalu pozwoliła sobie wybrać i przypomnieć kilka z nich:

Po obu stronach Atlantyku nasi obywatele stoją jeszcze przed jednym zagrożeniem z którym możemy sobie poradzić. One jest niewidoczne dla niektórych, ale znane Polakom. Jest to stały rozrost biurokracji rządowej, która odbiera ludziom siły życiowe i majątek. Zachód stał się wielki nie z powodu papierologii czy mnożenia przepisów, ale dlatego, że ludzie mogli realizować swoje marzenia i starać się żyć.

Amerykanie, Polacy, narody Europy cenią swobody obywatelskie.

Musimy walczyć z siłami, które zagrażają wartościom z skądkolwiek one by nie były, które starają się zagrozić kulturze, wierze i tradycji, temu co czyni, że jesteśmy kim jesteśmy.

Jeżeli nie stawimy im czoła, te siły podkopią naszego ducha i odbiorą nam chęć obrony nas i naszych kultur.

Wiemy, że te siły poniosą klęskę, jeżeli tak my będziemy chcieli. A my chcemy, żeby one poniosły klęskę.

Trzeba powiedzieć, że nasi przeciwnicy poniosą klęskę, ponieważ nigdy nie zapomnimy kim jesteśmy.

A jeżeli nie zapomnimy kim jesteśmy po prostu nie da się nas pokonać.

Jesteśmy największą wspólnotą. Nie ma takiej wspólnoty narodów jak nasza. Świat nigdy nie znał czegoś takiego jak nasza wspólnota. Piszemy symfonie, realizujemy wynalazki, czcimy naszych bohaterów, nasze tradycje i nasze zwyczaje. Zawsze badamy i odkrywamy nowe granice. Wynagradzamy doskonałość, szukamy tej doskonałości i cieszymy się dziełami sztuki.

Cenimy sobie rządy prawa i chronimy swobodę wypowiedzi. A ponad wszystko cenimy godność ludzkiego życia. Chronimy prawa każdego. Łączy nas wiara, że wszyscy mamy żyć w wolności.

Tym jesteśmy, to są nierozerwalne więzi, które nas łączą jako narody jako sojuszników i jako cywilizacje. Jeżeli tego nie obronimy nigdy to się w przyszłości nie odrodzi, więc nie możemy pozwolić sobie na zaniedbania.

Donald Trump powiedział, że łączy nas historia, kultura i wiara. Jesteśmy naturalnymi sojusznikami, gdyż nosimy w sobie tego samego ducha. Mamy wspaniałych bohaterów, którzy za te wartości oddali życie. Chcąc należeć do tej wspólnoty, pozostawać w sojuszu, nie możemy ulec wpływom ideologii, które działają wbrew filozofii Zachodu. A więc widzą siłę poprzez rozrost biurokracji, sentymenty do byłego ustroju, relatywizmu.

W Kronice Beskidzkiej pojawiły się porównania BMŻ do prezydenta Trumpa. Udzielając wywiadu Antoni Szlagor przyznał, że zamierza dokonać faktycznej odbudowy województwa bielskiego utworzonego w okresie rządów Edwarda Gierka. Różnica w stosunku do reformy rodem z lat siedemdziesiątych jest jednak o tyle istotna, że w tamtym czasie tworząc nowe województwa likwidowano powiaty. I pomimo że autor artykułu podkreśla odwagę burmistrza, w jego propozycji nie ma dotąd ani słowa na temat reform zmierzających w kierunku redukcji niższych pięter samorządu terytorialnego. Zatem w oczywisty sposób pomysł wprowadzenia nowego województwa jest projektem służącym do rozbudowy administracji i stworzenia dodatkowych etatów dla urzędników.

Warto zwrócić uwagę, że rozrost nadzoru ze strony władz różnych szczebli był jednym z narzędzi opresyjnego systemu PRL a także jedną z przyczyn jej ekonomicznego i ideowego bankructwa. Pojawia się więc bardzo istotny rozdźwięk pomiędzy słowami prezydenta Trumpa o obronie wartości i zagrożeniach ze strony przerostu biurokracji a rozumieniem wielkości prezentowanej w wywiadzie BMŻ dla Kroniki Beskidzkiej. Jest to bowiem wielkość aparatu urzędniczego i biurokracji z nim związanej. Nie ma tu więc deklaracji w duchu przemówienia Donalda Trumpa, co więcej, nawet powierzchowna analiza pozwala dostrzec dokładne zaprzeczenie jego kilku podstawowych wątków. Samo powołanie się na nazwisko popularnego wśród mieszkańców Żywca prezydenta USA, to zręczny ruch, ale nie można zapomnieć, że słowa PDT dalekie były od okrągłych formułek w stylu „zgoda buduje” i wprowadzały ostry i wzajemnie wykluczający podział na sojuszników i wrogów cywilizacji zachodniej. Czy można zatem stanąć po obu stronach jednocześnie? Znając życiorys i dotychczasową działalność BMŻ redakcja portalu wyraża głębokie przekonanie, że taka próba co najmniej zostanie podjęta.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Epoka dezinformacji

Szanowni Państwo!

    Minęły czasy, gdy zwykły lekarz potrafił wyleczyć pacjentów cierpiących na różne choroby. Teraz raczej każdy lekarz, każdego pacjenta, próbuje wyleczyć jedynie z chlesterolu, który niekoniecznie nam w życiu przeszkadza. Podobnie jest i z innymi zawodami, zwłaszcza humanistycznymi, nie poddającymi się ścisłym regułom matematycznym. Obraz bitewny uzupełnia natłok internetowych informacji i dezinformacji. Komu wierzyć?

 

    Konserwatyści wiedzą, że wierzą. Lewacy wierzą, że wiedzą. Oba te światy są dla siebie nieprzenikalne. Lewactwu prawda nie jest do niczego potrzebna, bo od myślenia jest wierchuszka. Wystarczy przekaz dnia w jedynie słusznych mediach, żeby wiedzieć czego poprawność polityczna dotyczy, co jest aktualnie prawdą, a co nią nie jest.

    Po czym poznaje się lewaka? Po tym samym, po czym poznaje się pijaka. Jeden i drugi bełkocze od rzeczy, z charakterystyczną „logiką”. Od lewaka należącego do nadzwyczajnej kasty gorszego sortu dowiadujemy się, że między muzułmaninem a katolikiem nie ma żadnej różnicy, bo obydwaj wierzą w Boga. Gdyby dodawali jeszcze, że wszyscy mają głowy, a większość po dwie ręce i dwie nogi, to też mieliby rację. Rację, z której nic absolutnie nie wynika, ale nieuświadomiony lud popijający piwko i zagryzający grillem i tak się nie połapie. Można jeszcze dorzucić „autorytetowi moralnemu” jakieś tytuły naukowe i sukces murowany.

 

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Ostał ci się ino sznur…

Krzysztof Łoziński

Bez szumu, blasków fleszy TVN i zapowiedzi w Newsweeku i Gazecie Wyborczej, 6 lipca przyjeżdża do Bielska – Białej lider KOD Krzysztof Łoziński. Spotkanie odbędzie się o godzinie 18 na terenie campngu „Pod Dębowcem”.

Źródło – informacja własna portalu Żywiec w sieci

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Related Sites