Działaczka LGBT zaniepokojona debatą Rady Powiatu w Żywcu w sprawie Samorządowej Karty Praw Rodzin.
Jak poinformowała Magdalena Dropek, działaczka środowisk LGBT, fundacja „Równość” wyraża zaniepokojenie debatą Rady Powiatu w Żywcu w sprawie Samorządowej Karty Praw Rodzin, ponieważ SKPR „chce wzmacniać rodzinę”.
My (członkowie fundacji – przypisek RD) oczywiście przypominamy, że SKPR:
– chce wzmacniać rodzinę, ale zdefiniowaną przede wszystkim, jako małżeństwo z dziećmi, używając np. niejasnego pojęcia “tradycyjnej rodziny”,- niejasne jest też założenie o wykluczaniu organizacji, które tych wartości wyżej nie dzielą (ale kto ma o tym decydować?),- enigmatycznie wypowiada się o “moralnej naganności świadomego dążenia do niepełności lub rozbicia” rodzin, co może być niebezpieczne w kontekście braku wspierania ofiar przemocy.
Okrągły Stół, poprzez mechanizmy agenturalnego wspierania tego procesu, przyczynił się do narzucenia elity hegemonicznej tj. takiej, która mając na ustach demokrację i moralność, tak naprawdę różnymi instrumentami nie chciała się rozstawać z władzą. Dlatego oni tak strasznie cierpią, gdy społeczeństwo w wyborach wybrało inne grupy ludzi jako elitę, która ma rządzić społeczeństwem
Komuniści w Polsce rządzili Polakami dzięki temu, że byli namiestnikami Moskwy, nie zdobyli władzy w wyniku wolnych wyborów czy zrywu rewolucyjnego. Przyjechali na sowieckich czołgach. Przez kilkadziesiąt lat dzięki obecności armii sowieckiej, dzięki Układowi Warszawskiemu byli elitą hegemoniczną. Co się wydarzyło od momentu, gdy zaczęliśmy budować wolną Polskę, wolny rynek, instytucje demokratyczne? Komuniści stali się postkomunistami, którzy zadeklarowali wierność demokracji i, chcąc zachować pozycje kierownicze w społeczeństwie, zaczęli szukać innego para. Okres potęgi para moskiewskiego minął. Jedni znaleźli go w Waszyngtonie, inni w Brukseli, inni w Berlinie czy w Paryżu.
Dzięki zbudowaniu silnych relacji z podmiotami zagranicznymi, ci ludzie chcieli być elitą hegemoniczną. To znaczy, że niby są wybory, jest demokracja, ale ona jest częściowo prawdziwa, częściowo fasadowa i cały czas rządzą ci, co powinni. Kiedy w latach 2005-2007 władzę przejęli ci, co nie powinni, udało się przekonać społeczeństwo, że to jest władza tymczasowa.
Przytoczony cytat prof. Andrzeja Zybertowicza pozwala zrozumieć główną oś sporu wokół zdarzenia, które na równo ćwierć wieku ukształtowało, a być może miało wręcz „zabetonować” porządek polityczny w Polsce. Z kolei redaktor Tadeusz Płużański zauważa:
Przetransponowano system i prominentne osoby tego systemu, które nadal pełniły rolę kluczową”. Biorąc za przykład Jaruzelskiego, który z szefa MON stał się prezydentem III RP, można stwierdzić, „jak niewiele się zmieniło. Decydenci pozostali decydentami. (..) Wielkie kariery finansowe to też pozostałość tamtych czasów”.Jak zauważył, na liście 100 najbogatszych Polaków tygodnika Wprost jest wielu funkcjonariuszy komunistycznych.
Niemal dokładnie rok temu w sali sesyjnej Urzędu Miasta w Żywcu doszło – jak stwierdził Adam Słomka – do „skandalicznej debaty ze współtwórcą stanu wojennego”. Z inicjatywy Zarządu Towarzystwa Miłośników Ziemi Żywieckiej w Żywcu odbyło się spotkanie związane z 30. rocznicą obrad „Okrągłego Stołu” z udziałem pani Grażyny Staniszewskiej i pana Andrzeja Gduli. W spotkaniu wzięło udział wiele osób kojarzonych z okresem PRL nie tylko na Żywiecczyźnie. Adam Turotszy, przewodniczący zamiejscowego oddziału Towarzystwa Miłośników Ziemi Żywieckiej, w latach osiemdziesiątych był naczelnikiem wydziału SB w Tarnowie, gdzie zajmował się między innymi inwigilacją Kościoła. Kazimierz Semik, redaktor „Nad Sołą i Koszarawą”, był przewodniczącym ZMS a później sekretarzem KM PZPR w Żywcu. Albin Kłodnicki, pełniący funkcje w SM „Gronie”, to niegdyś podpułkownik i kierownik sekcji zwiadu WOP. Kupczak Adam, odznaczony między innymi złotym odznaczeniem Janka Krasickiego, działacz młodzieżowy na Żywiecczyźnie. W 1950 r, wstąpił w szeregi Związku Młodzieży Polskiej, pełniąc funkcję wiceprzewodniczącego Zarządu Zakładowego w Fabryce Śrub w Żywcu Sporyszu oraz członka Prezydium ZP ZMP w Żywcu. W 1956 r. po rozwiązaniu ZMP wszedł w skład Rady Robotniczej Rewolucyjnego Komitetu Jedności Młodzieży w Żywcu wraz z Gowinem Czesławem i Krajcarzem Albinem. W latach 1957 do 1959 był członkiem sekretariatu Komitetu Wojewódzkiego ZMS w Krakowie. Od 1957 r. działacz rad narodowych. W wyborach do rad narodowych w 1961 r. wybrany został radnym (najmłodszym) Wojewódzkiej Rady Narodowej w Krakowie. Przez szereg kadencji radny Miejskiej Rady Narodowej w Żywcu. W latach 1973 – 1975 był przewodniczącym Miejskiej Rady Narodowej w Żywcu. Od 1966 roku członek Towarzystwa Miłośników Ziemi Żywieckiej przez dwie kadencję zastępca przewodniczącego Komisji Rewizyjnej. Od 1995 roku ławnik ludowy Sądu Rejonowego w Żywcu.
Andrzej Biernat, były radny miasta Żywiec, w okresie PRL pełnił funkcję przewodniczącego Rady Funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej przy Rejonowym Urzędzie Spraw Wewnętrznych w Żywcu. Prof. dr hab. Stanisław Sagan konstytucjonalista, były dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Rzeszowskiego oraz były wykładowca w WSB Podyplomowego Studium Wywiadu w Żywcu.
Dzięki wsparciu ze strony ratusza zdarzenie uzyskało rangę i oprawę, która musi być bulwersująca dla osób znających życiorys „zastępcy Kiszczaka”
Poniżej niepublikowany dotąd materiał filmowy ze spotkania.
Żona – Elżbieta Bajorek ur. 18 listopada 1943 woj. Tarnowskie, księgowa w Zakładzie Obrotu Towarami Przemysłowymi i Spożywczymi, wykształcenie średnie, córka Władysława Stanisławy
Poprzednia kandydatka PO na prezydenta z uporem twierdziła, że jest kobietą i w tej jednej kwestii nigdy zdania nie zmieniła. Mimo to egzekutywa partyjna wymieniła ją na inny model. Co do płci nowego kandydata, niczego na pewno nie wiadomo, bo występował dumnie pod tęczową, radosną flagą. Wiadomo również, że nie szczędził samorządowej kasy na LGBT, ale to przecież tylko cztery litery, a postępowi „naukowcy” udowadniają, że płci jest znacznie więcej. Ich liczba oscyluje około sześćdziesięciu. Nawet tak wszechstronnie wykształcony przedstawiciel postępu może się pogubić.
Nowy kandydat jest bardziej bojowy od partyjnej koleżanki, jeśli chodzi o dziennikarzy. Jego poprzedniczka niewygodne pytania po prostu odwracała i kierowała do tego, kto ośmielił się je zadawać. Na pytanie o dokonania, którymi mogłaby się pochwalić odpowiadała: A czego pan dokonał? I po krzyku. Bojowy następca obiecuje dziennikarzom zadającym niewygodne pytania, że jak się dorwie do władzy, to krnąbrnych dziennikarzy powywala. Brawo! Wolności wypowiedzi im się zachciewa.
Ale z drugiej strony szkoda trochę tej kobiecości. Może wynagrodzą nam to inni kandydaci, taki „wiosenny” i bezpardonowo lewicowy, który jak nikt inny rozumie potrzeby kobiet, albo taki „niezależny” (nie bardzo wiadomo od kogo i czego) roniący łzy nad konstytucją. Przedstawiciel partii z rodowodem z głębokiego PRL-u jest najbardziej elastyczny. Słaba, czy silna płeć – bez znaczenia. Przytuli do piersi każdego, zarówno zboczeńców, jak i takich, którym się zdaje, że zboczenie, to niewystarczające kwalifikacje do sprawowania władzy. Mamy jeszcze kandydatów prawicowych, ale ich antypisowość wypada blado na tle konkurencji, a o kobiecość nawet nie zabiegają.
W środę żywiecka rada miasta przyjęła stanowisko w sprawie petycji Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin oraz Oddział Górali Żywieckich Związku Podhalan w sprawie wprowadzenia w tym mieście tzw. Samorządowej Karty Praw Rodzin. Rada przyjęła jednogłośnie uchwałę, w której w sprawie tych projektów przyjmuje „stanowisko”. – To jest żałosna próba obejścia jasnej deklaracji samorządu w sprawie wprowadzenia do prawa miejscowego obowiązujacego w Żywcu szczególnej ochrony instytucji rodziny. Ustawa o petycjach wskazuje, że radni powinni uznać naszą petycję za zasadną albo bezzasadną. Urząd Miasta w Żywcu nie zawiadomił nas o posiedzeniu komisji, ani sesji w sprawie naszej petycji i nie przesłał nam projektu uchwały tej rady pomimo monitów. Nie było też możliwości udziału w komisyjnych pracach nad tym projektem rozstrzygnięcia, ani udziału w zdalnie przeprowadzonej sesji Rady Miejskiej w Żywcu. W takim stanie rzeczy zaskarżymy wczorajszą uchwałę do wojewody śląskiego wnosząc o jej uchylenie – mówi NGO autorka petycji, przewodnicząca okręgu bielskiego ZChR, Monika Socha-Czyż.
Rada Miejska w Żywcu uznając
Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej jako najważniejszy akt prawny w
demokratycznym państwie, wyraża niepodważalne znaczenie małżeństwa jako
związku kobiety i mężczyzny, a także konieczność zagwarantowania przez
organy władzy publicznej ochrony prawnej rodziny, macierzyństwa,
rodzicielstwa. Wzmacnianie pozycji rodzin, ich właściwego funkcjonowania
powinno odbywać się z zachowaniem zasady pomocniczości, a także
poszanowania autonomii oraz wolności osobistych zagwarantowanych w
Ustawie Zasadniczej. Odnosząc się z wielkim szacunkiem do wyżej
wymienionych wartości, Miasto Żywiec realizuje w zgodzie z
obowiązującymi przepisami prawa zadania publiczne w obszarach edukacji
publicznej, pomocy społecznej, wspierania rodziny, a także współpracy z
organizacjami pozarządowymi, kierując się interesem rodziny, jej
rzeczywistym wsparciem oraz rozwojem, wzmacniając tym samym jej ważną
pozycję w rozwoju całego społeczeństwa.”
– głosi uzasadnienie do uchwały nr XXIV/199/2020, którą przyjeli żywieccy radni.
Celem złożonej propozycji uchwały Rady Miejskiej w
Żywcu jest urzeczywistnienie potwierdzonej przez ustrojodawcę w
preambule Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej „zasady pomocniczości
umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot” poprzez wzmocnienie
rodziny jako podstawowej wspólnoty społecznej oraz zapewnienie jej
ochrony przed wpływami ideologii podważających jej autonomię i
tożsamość. Konstytucja w art. 18 wymaga, by władze publiczne otoczyły
szczególną ochroną i opieką rodzinę, małżeństwo jako związek kobiety i
mężczyzny, rodzicielstwo i macierzyństwo. Ustawa zasadnicza nakłada
także na władze publiczne obowiązek kierowania się dobrem rodziny w
prowadzonej polityce społecznej i ekonomicznej. Zasada pomocniczości w
odniesieniu do rodziny jest też skonkretyzowana w art. 47 Konstytucji
gwarantującym prawną ochronę życia rodzinnego oraz art. 48 ust. 1, który
potwierdza prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi
przekonaniami. Art. 72 ust. 1 Konstytucji ustanawia ustrojową zasadę
dobra dziecka i potwierdza, że każdy może żądać od organów władzy
publicznej ochrony dziecka przed demoralizacją. Władze publiczne są
zobowiązane, by w polityce społecznej i gospodarczej uwzględniać dobro
rodziny. Żadna społeczność nie może rozwijać się bez udziału rodzin –
silne rodziny są fundamentem silnej wspólnoty. Dzisiaj, gdy nasz kraj
mierzy się z wyzwaniami demograficznymi oraz problemem osłabienia więzi
społecznych, w tym rodzinnych, tym większe znaczenie zyskuje tworzenie
przez władze publiczne korzystnych warunków dla funkcjonowania rodziny i
małżeństwa oraz do wzmacniania więzi, na których są one oparte. W tych
okolicznościach konieczne jest wyraźne opowiedzenie się po stronie
wartości poświadczonych w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. W tym
celu samorząd decyduje się na wprowadzenie konkretnych rozwiązań
zaproponowanych w Samorządowej Karcie Praw Rodzin, która stanowi
kompleksowy program działań na rzecz wzmocnienia rodziny. Przyjęcie
Samorządowej Karty Praw Rodzin jest nie tylko deklaracją poparcia dla
silnej rodziny, ale też zobowiązaniem Prezydenta do podjęcia konkretnych
działań, których celem będzie ochrona praw rodziców i dobra dziecka w
szkole oraz w przedszkolu, uwzględnienie kontekstu praw rodzin w
polityce społecznej samorządu, dostosowanie usług społecznych do potrzeb
rodzin, promocja dobrych praktyk dotyczących praw rodzin w biznesie,
monitorowanie i egzekwowania praw rodzin w całym obszarze kompetencji
samorządu terytorialnego oraz tworzenia przez organy samorządu
terytorialnego prawa przyjaznego rodzinie”
– czytamy w petycji ZChR.
W moim przekonaniu
wojewoda śląski uchyli uchwałę żywieckich radnych. Jeżeli sobie życzą to
mogą oni podejmować uchwały ze swoim stanowiskiem jako odrębną uchwałę,
a nie jako zakończenie procedury zwiazanej z naszą petycją. Moje
wątpliwości budzi również rozpoznawanie łączne petycji ZChR oraz Oddział
Górali Żywieckich Związku Podhalan. Ponadto uważam, że w prawie
miejscowym nie chodzi o to, aby nauczać w uchwałach samorządu jakim
dokumentem jest Konstytucja RP, bo to jest przedmiotem nauki na WOS.
Pokrętna próba realizacji słynnego pomysłu Lecha Wałęsy na bycie „za ale
przeciw” przez żywiecki samorząd po prostu nie zasługuje na utrzymanie
przez organ nadzoru.”
– konkluduje nam Monika Socha-Czyż, która w poprzedniej kadencji była radną Sejmiku Województwa Śląskiego z listy PiS.
Facebook ogłosił nazwiska ekspertów wchodzących w skład nowej Rady Nadzorczej. Wśród nich znajdziemy m.in. „nienawidzącą Trumpa” prawnik, członków subkultury LGBT, ludzi powiązanych z organizacjami George’a Sorosa, czy osoby wspierające radykalne Bractwo Muzułmańskie. Nowy organ odpowiadać będzie m.in. za formułowanie strategii moderacji treści na portalu społecznościowym.
O nowych nominacjach poinformował na Twitterze Adam Gwiazda, korespondent z Francji. Wśród 20 osób wchodzących w skład nowej rady nadzorczej znajduje się jemeńska pisarka Tawakkol Karman, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla 2011, wg. Le Monde „członkini ruchu islamistycznego w Jemenie”. Wspierała Bractwo Muzułmańskie i Mohameda Morsiego obalonego przez wojsko w 2013. W mediach społecznościowych znajdują się jej zdjęcia gdzie pokazuje Rabię / Rękę Tamkina – znak rozpoznawczy Bractwa Muzułmańkiego.
Na liście jest też Afia Asantewaa Asare-Kyei, aktywistka z Ghany, zajmująca się m.in. walką o tzw. prawa osób LGBT. Przewodniczy ona Open Society Initiative dla Afryki Zachodniej – organizacji założonej przez Georga Sorosa.
Kolejnym człowiekiem z rady nadzorczej Facebooka związanym z amerykańskim miliarderem jest Węgier, András Sajó założyciel Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego. 2001-2007 członek zarządu Open Society Justice Initiative w Nowym Jorku. Od 2008 sędzia ETPC z nadania Ferenca Gyurcsány’ego, premiera kraju w latach 2004-2009. Orzeka systematycznie przeciw Węgrom i w duchu proimigracyjnym.
W doborowej grupie znajdziemy też Pamelę Karlan, profesor uniwersytetu w Stanford W 2013 r. w ekipie Obamy jako zastępca prokuratora generalnego. Potencjalna kandydatka do Sądu Najwyższego w 2009. Mówi o sobie: „Nie jest żadną tajemnicą, że zaliczam się do LGBT” i „jestem złośliwą biseksualną żydówką”. „Nienawidzi Trumpa” – pisze na Twitterze Gwiazda. Według New York Times’a „czempionka praw gejów, wielka obrończyni praw przestępców i prawa głosu”.
Eksperci współpracujący z Radą Nadzorczą nie są pracownikami Facebooka i nie mogą zostać z niej usunięci. Członkowie mogą pełnić maksymalne trzy, trzyletnie kadencje, a panele tematyczne będą miały charakter poufny i przydzielany losowo; żaden członek nie może wybrać panelu, w którym bierze udział, a wszystkie opinie będą anonimowe. Niezależność finansową Rady gwarantuje również ustanowienie funduszu powierniczego o wartości 130 milionów USD, który jest całkowicie niezależny od Facebooka.
Rada nadzorcza koncentruje się na podejmowaniu najważniejszych decyzji dotyczących moderacji treści na Facebooku i Instagramie.
Autor książki ukończył pion polityczny Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Obrony Przeciwlotniczej i Wojskową Akademię Polityczną. Tytuł magistra uzyskał w 1984 na podstawie pracy pt. „System Polski wobec polityki zagranicznej państwa w latach 1934–1939”. Doktoryzował się w roku 1989. Dzięki bogatemu dorobkowi naukowemu i autorskiemu stał się rozpoznawalną i cenioną postacią w środowisku historyków, choć wywołuje pewne kontrowersje z racji poruszanych tematów i wyrazistości poglądów. Do osób, które wysoko oceniają jego dorobek naukowy należy Sławomir Cenckiewicz.
W okresie PRL zwiad WOP działał w rejonach przygranicznych, w tym również na Żywiecczyźnie. Celem WOP-istów była skuteczność w działaniu, którą miały zapewnić informacje pozyskiwane od tajnych współpracowników. Według dr. Lecha Kowalskiego ze zwiadem WOP współpracowała służba leśna, przewodnicy turystyczni a także nauczyciele, kierownicy pensjonatów i restauracji a nawet taksówkarze. W dokumentach WOP mowa jest o zamierzeniach, według których nasycenie agenturą miało sięgać nawet 30%, czyli w praktyce co trzeci obywatel terenów przygranicznych miał zostać uwikłany w mechanizm inwigilacji.
Źródła: Wikipedia
Zdjęcie: po lewej stronie prezes TMZŻ Grzegorz Szafrański, po środku – wiceminister MSW 1984-1986 Andrzej Gdula, po prawej – kierownik sekcji zwiadu WOP Albin Kłodnicki
Komunizm polegał na wyeliminowaniu własności prywatnej. Wszystko było państwowe, a posiadacz czegokolwiek ponad normę wyznaczoną przez partię był potencjalnym wrogiem ludu. Po zmianie ustrojowej, resortowe dzieci rozkradły praktycznie wszystko. Czego same nie ukradły to oddały tym „znienawidzonym kapitalistom z zachodu” za przychylność i poklepanie po pleckach.
Skrajności nigdy nie prowadzą do optymalizacji sytuacji, jaka by ona nie była. Co zatem należy zachować w ręku państwa, a jakie dziedziny oddać prywatnym przedsiębiorcom? Fabryką mebli, czy szerzej – wszelakich wihajstrów chyba najlepiej zarządzi właściciel dbający o zysk. Wszędzie tam, gdzie nie zysk jest najważniejszy, lepiej żeby zajęło się tym państwo. Trudno sobie wyobrazić sprywatyzowaną armię, która broniłaby naród przed najeźdźcami, gdyby to oni właśnie ją wynajęli. Sprywatyzowana służba zdrowia, zainteresowana zyskiem, lepiej zajmie się powiększaniem ust i piersi do niebotycznych rozmiarów niż rzetelnym leczeniem ubogich pacjentów.
Prywatyzacja najlepiej mogłaby się sprawdzić w Wymiarze Sprawiedliwości. Już teraz sądy są zobowiązane wykazywać się bilansem dodatnim uzyskanym z kar wymierzanym podsądnym. Sprywatyzowanie rozstrzygnęłoby raz na zawsze kwestię „upolitycznienia” sądów. Sprawiedliwe wyroki zapadałyby zgodnie z handlową zasadą na korzyść tych, którzy dają więcej.
Dlaczego głosuje się pocztą? Głosowanie pocztowe wprowadzono w Niemczech w 1957 r., aby ludzie chorzy, starzy i niepełnosprawni mieli również możliwość głosowania. Nawet ci, którzy nie chcą fatygować się osobiście lub mieszkają za granicą, mogą poprosić o dokumenty do głosowania pocztą. Od 2009 r. obywatele Niemiec nie muszą już podawać ważnego powodu złożenia wniosku o głosowanie korespondencyjne.
Ustawodawca miał również nadzieję, że spowoduje to wyższą frekwencję. Odsetek wyborców „pocztowych” stale rośnie, zwłaszcza od momentu zjednoczenia. W ostatnich wyborach federalnych co czwarty wyborca (24%) decydował się na głosowanie korespondencyjne, choć 1990 r. był to tylko jeden na dziesięciu (9,4%).
Cytowane fragmenty dotyczą artykułu die Welt, który zachęca do głosowania korespondencyjnego w Niemczech. W roku 2019 skorzystało z tej możliwości prawie 11 milionów wyborców. Nie wprowadziło to znaczących utrudnień w pracach komisji ani ich nie przedłużyło, co jest tym istotniejsze, że wybory miały charakter mieszany. Przypadek, w którym wszystkie głosy oddawane są w korespondencyjnie jest proceduralnie mniej złożony – przykładowo, komisja nie musi sprawdzać czy dany wyborca nie oddał już głosu w sposób tradycyjny.
Jak podaje Süddeutsche Zeitung w tegorocznych wyborach na terenie Bawarii, które odbyły się drogą korespondencyjną oddano 99,7% głosów ważnych przy frekfencji przekraczającej 50%.
16 kwietnia br. nastąpiła zmiana na stanowisku Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Żywcu. Na to stanowisko powołana została Pani Marta Micor, która kierować będzie żywiecką stacją sanitarno-epidemiologiczną. Rola powiatowych inspektorów sanitarnych jest obecnie szczególnie istotna. Muszą oni bowiem na bieżąco reagować na dynamicznie zmieniającą się sytuację i w razie potrzeby natychmiast podejmować odpowiednie decyzje oraz działania mające na celu zapobieganie dalszemu rozprzestrzenianiu się groźnego wirusa na terenie naszego województwa.
Decyzję WSSE Katowice ostro krytykuje burmistrz Antoni Szlagor.
Pod oświadczeniem burmistrza nie brakuje ostrych komentarzy, jednak zamiast dyskusji merytorycznej wydaje się dominować jakże znany z bieżącej polityki, bezpardonowy a czasem wręcz grubiański atak na przeciwników. Choć z pozycji czytelnika dość trudno jest ocenić, kto ma rację, zdecydowana większość komentarzy to wyraz bezwarunkowego poparcia dla burmistrza.
Prawdziwy góral!!! Takiego prezydenta nam trzeba!!! Panie burmistrzu, ciupaga kapelusz i do Warszawy. W Żywcu już lepiej się nie da zagospodarować za to w całym kraju jest roboty od pierona
Jeden z komentarzy burmistrza Szlagora zdaje się rzucać nieco więcej światła na sytuację:
Pytacie za co ją odwołali więc zacytuję treść uzasadnienia przez Ślaską Inspektor sanitarną Urszulę Mendera Bożek. cytuję: za odwołaniem przemawia interes służby. Działania Pani oraz podległej jednostki w sytuacji trwajacej epidemii, mogą zagrozić prawidłowemu wykonywaniu zadań Państwowej Inspekcji Sanitarnej, a w szczególności, naruszyć bezpieczeństwo sanitarne na obszarze powiatu żywieckiego. To co zarzucono to jakaś kpina i chyba zemsta na pracownikach żywieckiego sanepidu i dyrektor. Gdyby nie oni to nic by społeczeństwo Żywca i powiatu dokładnie nie wiedziało co dzieje się u nas z epidemią!!!!!! To dzięki dobrej współpracy władze miasta i gmin mogły działać aby zaraza się nie rozszerzała.To my informowaliśmy państwa o wszystkim.Nikt nie zamknie nam ust w głoszeniu prawdy.Gdzie w tym czasie jest Starosta Żywiecki który ani razu nie zrobił żadnego a to żadnego zdalnego spotkania aby ustalić wspólne działania z miastem i gminami w okresie epidemii. Pytam publicznie gdzie jest!!!!!!!!!!!! Natomiast pisze skargi na sanepid np dwa pisma do Katowic z nieprawdziwymi zarzutami na sanepid żywiecki dając je do wiadomości Posłowi K. Matusznemu . Robienie testów to sprawa sanepidu wojewódzkiego ,śląskiego urzędu wojewódzkiego i starosty jako przedstawicielowi wojewody. Sanepid żywiecki dopominał się na moje interwncje o to. Gdyby nas wysłuchano nie byłoby całej sytuacji z Czernichowem itp. Kozioł ofiarny zawsze musi być więc go znaleziono.W życiu tak jest że prawda się obroni a czas zapłaty zawsze przychodzi. Moja refleksja że przyjdzie szybko.Byłbym niesprawiedliwy gdybym nie napisał że w tych trudnych czasach mogłem województwie liczyc zawsze na V-ce wojewodę J. Chrząszcza i szefa wydzialu zarzadzania kryzysowego P.Szczeponka.Tyle całej prawdy w tej sprawie. A tak na koniec to pytanie za sto punktów kto kazał odwołać?
Warto jednak pamiętać że to Państwowa Inspekcja Sanitarna, na mocy ustawy, jest powołana do realizacji zadań z zakresu zdrowia publicznego, w szczególności zaś do zapobiegania rozprzestrzeniania chorób zakaźnych. Inspektorzy ponoszą pełną odpowiedzialność za wszystkie decyzje łącznie z kadrowymi. Władze samorządowe takiej odpowiedzialności nie ponoszą, powinny więc na tym polu powstrzymać się od ingerowania.
Wirus nie ma preferencji politycznych. Dlatego wszyscy liczymy na jak najlepszą współpracę między burmistrzem, nowym dyrektorem sanepidu i jego zwierzchnikiem z WSSE. Za eskalację konfliktu możemy zapłacić najwyższą cenę – zdrowiem i życiem mieszkańców powiatu żywieckiego.
Ostatnie
wydarzenia unaoczniły nam, że można wywołać i zastosować psychozę jak
broń masowego rażenia. Dotąd zastanawiano się, jak uniknąć zniszczeń
materialnych i zlikwidować jedynie siłę żywą.
Teraz możemy osiągnąć sytuację, w której nie tylko baza materialna będzie do dyspozycji agresora, lecz także sterroryzowana strachem siła żywa, więc zamiast ją niszczyć, będzie można ją wykorzystać. Społeczeństwo sterroryzowane strachem o życie nie będzie zdolne do stawienia oporu, ponieważ zmieni się w zbiór jednostek wzajemnie obawiających się siebie. Więzi społeczne znikną, wystarczy jedynie wywołać strach przed nieznanym, wygenerować histerię i można zajmować kraj przeciwnika bez jednego wystrzału. Dwie grupy zawodowe są niezbędne do wywołania psychozy: dziennikarze, w tym youtuberzy, blogerzy i komentatorzy, oraz politycy. Jeśli można pisać o jakimś zagrożeniu bardziej realnym niż koniec świata i atak asteroidów, to dla dziennikarzy żyła złota. Nic tak dobrze nie sprzedaje się jak strach i zagrożenie. Dodatkowo nie wymaga to od piszących ani wiedzy, a przecież żadnej nie posiadają, ani wielogodzinnego researchu. Dla polityków to idealne narzędzie do zaatakowania rządzących. Można ich oskarżyć o bierność wobec kataklizmu, ukrywanie strasznej prawdy, a nawet współudział w mordowaniu własnego narodu, i ubierać się w szaty jego zbawców. Histerii raz rozpętanej nikt nie może się przeciwstawić, chyba że jest świadomie samobójcą. Powstaje masowa psychoza społeczna, której jeśli ktoś się nie podporządkuje, zostanie napiętnowany przez sąsiadów, media i polityków. Machina puszczona w ruch staje się perpetuum mobile, w którym wszyscy muszą wziąć udział. Im bardziej apokaliptyczne wieści, tym większa popularność i dochody