Praca w Niemczech

Z powodu panującego w naszym kraju bezrobocia, wiele osób w różnym przedziale wiekowym podejmuje decyzję wyjazdu do Niemiec chcąc sobie i najbliższym polepszyć swój byt. Często korzystają Państwo z usług różnych pośredników, którzy oferują pomoc w załatwianiu pracy, mieszkania i pozostałych formalności związanych z wymogami tego kraju. Większość osób polega na pośredniku, ze względu na brak znajomości języka oraz braku wiedzy gdzie się udać w danej sprawie. Często mieszkania są wspólnie zamieszkiwane z większą ilością osób, które tak samo korzystają z tych usług jak państwo. Bywa tak, że po przyjeździe lub nawet przed wyjazdem ustala się z potencjalną osobą zasady zatrudnienia tzn., że trzeba tam założyć swoją działalność. Z tego co wiem, to stawki godzinowe wynoszą 7,0 EUR za godzinę. Z tego trzeba opłacić podatek Vat 19%, podatek dochodowy, radcę podatkowego. Życie tam też odpowiednio więcej kosztuje. Naturalnie nie jest się tam ubezpieczonym, ponieważ są zbyt drogie. Jeżeli trafi się na oszustów, to pobyt może stać się prawdziwym koszmarem.

Oszuści potrafią ludzi doprowadzać osoby do poważnych zadłużeń podstawiając im do podpisywania różnych faktur za dzieła, które nie mają nic wspólnego z osobą wykonującą daną czynność. Radca podatkowy, który jest w zmowie oblicza należny podatek dla miejscowego Urzędu Skarbowego. Zamiast się cieszyć z poprawionego bytu, popada się w wielotysięczne długi w EUR. Nie jest to przyjemne, gdyż nie wie się skąd takie wysokie kwoty powstały, nie zna się języka, a pośrednik odwraca się tyłem i zostawia tą osobę samą z powstałym problemem.

Najlepiej jest, jeżeli można podpisać umowę o pracę, która gwarantuje opłacenie podatków oraz składek ubezpieczenia socjalnego przez zatrudniającego. Pracodawca jest zmuszony płacić pensję lub wypłatę. W razie problemów można zgłaszać się do najbliższego sądu pracy.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

„SZLACHETNA PACZKA” w Koperniku

Klasa II b I Liceum Ogólnokształcącego im. M. Kopernika w Żywcu z wychowawczynią Anną Jankowską przyłączyła się do ogólnopolskiej akcji „Szlachetna Paczka”, która polega na kompletowaniu paczek z konkretnymi rzeczami (o które poproszono) dla wybranej, najbardziej potrzebującej rodziny.

Dlaczego akcję uważam za wyjątkową i wartą opisania? Tu przytoczę słowa opiekuna akcji ks. Jacka WIOSNY Stryczka (cała wypowiedź tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=KqE1ZGfxpso&feature=youtu.be): „Dlaczego Paczka nie pomaga wszystkim ludziom? […]trudno mi zaakceptować, że ktoś, kto może iść do pracy, jest biedny w 2010 roku, dalej jest biedny w 2011, 2012 i w tym roku kolejny raz jest biedny. Trudno mi to zrozumieć, bo ja w tym czasie dużo pracowałem. Jeżeli słyszę, że ktoś mi mówi, że nie ma pracy, powiem: praca jest zawsze, może nie ma wynagrodzenia, ale jeżeli ktoś pracuje, to w końcu nauczy się tak dużo, że będą chcieli mu za jego pracę płacić. Tym wszystkim ludziom, którzy nie chcą pracować, którzy żyją z tego, że wyglądają na biednych, którzy sobie zorganizowali tak życie, żeby inni, którzy pracują, ich utrzymywali, mówimy NIE […]”.

Pani Anna Jankowska z klasą II b, a także wszyscy ci, którzy natychmiast do akcji dołączyli, między innymi klasa I f z wychowawczynią Lucyną Majdak, uczniowie klasy III a i III b oraz poszczególni pojedynczy darczyńcy zrobili rzecz wielką. Nie tylko pomagają tym, którzy tej pomocy naprawdę potrzebują, ale też (co może w tej sytuacji nawet ważniejsze) uczą młodzież pomagać. Nie sztuką jest ofiarować żebrakowi 2 zł, sztuką jest nauczyć go, jak te 2 zł zarobić lub jak dać mu pracę. Takie właśnie wartości ma propagować szkoła, tych rzeczy, tak bardzo życiowych, ma młodzież uczyć. Akcja w praktyczny i właściwy sposób pokazuje, jak okazywać dobroć w świecie, w którym dominuje pieniądz i cwaniactwo. Wskazuje także na to, że warto być dobrym i myśleć o drugim człowieku. Być może ta młodzież, która teraz nauczy się rozróżniać, kto pomocy najbardziej potrzebuje, kiedyś będzie miała możliwość, żeby nauczyć innych zarobić „2 zł” lub dać pracę komuś, komu będzie „się chciało” (http://www.youtube.com/watch?v=LEwjJ07BESo ). Polecam, szczerze polecam posłuchać, przemyśleć, pomagać. Przede wszystkim mądrze pomagać tym, którzy tej pomocy naprawdę potrzebują.

 SK

Napisano wZ miasta ŻywcaKomentarzy (0)

Jarosław Kaczyński 7 GRUDNIA W ŻYWCU!

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zawita do naszego miasta. Otwarte dla mieszkańców powiatu żywieckiego spotkanie z byłym Premierem RP odbędzie się 7 grudnia (sobota) o godz. 18.00 w Miejskim Centrum Kultury w Żywcu. Przyjazd do Żywca jest kolejnym punktem na trasie wizyt Prezesa PiS.

 

              

                                                                                                                    Źródło pochodzenia zdjęcia: www.se.pl

Napisano wZ miasta Żywca3 komentarze

„Nikt z szykanowanych dziennikarzy nie powinien czuć, że jest sam, gdy zaczynają się kłopoty – bo ośmielił się napisać prawdę”

Ich nazwiska są znane jedynie wąskiej grupie czytelników. Nie przewijają się w prasie centralnej. Nie mogą liczyć, że w razie kłopotów, będzie o nich wiedzieć cała Polska. Dziennikarze prasy lokalnej – to oni informują mieszkańców o istotnych dla nich sprawach. Próbują patrzeć na ręce władzy. Lokalny establishment ich nie lubi.

Próbuje wpływać na zawartość tekstową obiecując reklamy i różne czasem najdziwniejsze formy wsparcia. W ubożejącym społeczeństwie, w którym właściwie brak jest klasy średniej, nie można liczyć na masową sprzedaż gazet. Z mediami samorządowymi różnie bywa. Są też i takie nieliczne, którym mądra władza lokalna daje wolność. Gdyż zależy jej na tym, aby dziennikarze tropili nieprawidłowości. Można wtedy szybko je usuwać. W większości przypadków tam, gdzie wójt czy burmistrz rządzi latami niepodzielnie, media lokalne są niestety na usługach władzy.

Zdarzają się też dziennikarze przekupni, którzy za odpowiednie wynagrodzenie nie tylko coś w odpowiednim momencie ujawniają czy utajniają, ale też zwyczajnie pomawiają, sugerując to i owo. Bardzo często jednak dziennikarze są zwyczajnie manipulowani. Nie sprawdzają w wielu źródłach informacji. Narażają się w ten sposób na wielkie kłopoty. Coraz częściej zwracają się do SDP z prośbą o szkolenia.

Największym zaufaniem i uznaniem cieszą się lokalne media niezależne. Pomimo kłopotów z władzą trwają na posterunku. Co pewien czas przebija się informacja, a to o podsłuchach w redakcji, a to o groźbach karalnych.

Od czasu kiedy dotarła w teren informacja o działaniach SDP w ramach grantu szwajcarskiego wspierania mediów lokalnych, mój telefon rozdzwonił się nie tylko w ramach pełnionych dyżurów. Wielu naczelnych chce się ze mną spotkać. Jeżdżę po kraju. Są też środowiska dziennikarzy obywatelskich, którzy postanowili wydawać lokalne gazety albo przynajmniej założyć portal. Widać więc jak bardzo potrzebna jest komunikacja społeczna.

Niedawno ruszył portal pogotowiedziennikarskie.pl Udostępnia on swoje łamy na przedruki ważnych artykułów z prasy lokalnej i regionalnej. Pozwala tym samym na przebicie się z ważną informacją poza wąskie środowisko.

Dzięki „grantowi” możliwa jest też większa pomoc prawna. Mogą być też przeprowadzane szkolenia dla dziennikarzy.

Nikt z szykanowanych dziennikarzy nie powinien czuć, że jest sam, gdy zaczynają się kłopoty – bo ośmielił się napisać prawdę.

Felieton ukazał się na portalu SDP.pl

Autor felietonu: Jadwiga Chmielowska*

*Jadwiga Chmielowska, działaczka opozycji niepodległościowej, Członek Zarządu Regionu Śląsko -Dąbrowskiego „Solidarności” w latach 1980-81, jedna z przywódców podziemia solidarnościowego, ścigana od 13 grudnia 1981 do sierpnia 1990r listem gończym. Z wykształcenia mgr inż. elektronik, dziennikarz. Była dziennikarka TVP a obecnie publicystka, Skarbnik Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, v-ce przewodnicząca Federacji Mediów Niezależnych i Przewodnicząca Ruchu Edukacji Narodowej. Mieszka na Śląsku.

 

Napisano wNaszym zdaniem5 komentarzy

Related Sites