Archive | Ogólnie

Kto tu rządzi?

Szanowni Państwo!

   Na to proste pytanie odpowiedź jest równie prosta, pod warunkiem, że zdefiniujemy co znaczy „tu”. Jeśli mamy na myśli Unię Europejską, to na jej czele stoi oczywiście kanclerz Merkel, nie formalnie, ale faktycznie. To ona rządzi, wprowadza prawa korzystne dla Niemców i niekorzystne dla ich różnych wasali. Jedyny kłopot bywa w zachowaniu pozorów. I na tym właśnie kłopocie bazowałabym.

 

   Niemcy, w „trosce” o kierowców wprowadzili obowiązkowe stawki płacowe, które obcy przewoźnicy muszą płacić swoim pracownikom znajdującym się akurat na terenie RFN.

Przenieśmy to prawo do nas i zażądajmy, żeby niemieckie firmy płaciły wszystkim swoim polskim pracownikom uposażenia nie mniejsze niż w Niemczech. Ciekawe jak zareagują, zwłaszcza co zrobią koncerny medialne plujące na Polaków ustami tanich sprzedawczyków. Ile tak naprawdę są oni warci dla swoich panów? Jeśli kapitał nie ma narodowości, to odkupimy te media za psi pieniądz, a jeśli ma, to wówczas się potargujemy.

 

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

GMO – PiS nie dotrzymuje obietnicy! Koniec polskiej zdrowej żywności!

PiS wprowadza GMO tylnymi drzwiami i proponuje przesunięcie terminu wejścia w życie zakazu stosowania pasz GMO o kolejne 4 lata!
Zakaz stosowania pasz GMO został wprowadzony ustawą w 2006 r. i miał wejść w życie po upływie 2 lat od dnia jej ogłoszenia, tj. od dnia 12 sierpnia 2008 r. Termin wejścia w życie ww. zakazu został jednak ponownie przesunięty na dzień 1 stycznia 2013 r., a później na dzień 1 stycznia 2017 r. …CO BYŁO MOCNO KRYTYKOWANE PRZEZ POSŁÓW PiS.
UWAGA! Obecny projekt ustawy o paszach, autorstwa Ministra Rolnictwa (PiS), przesuwa termin wejścia w życie ww. zakazu na dzień 1 stycznia 2021 r., czyli o kolejne 4 lata!

PiS proponuje też tworzenie stref upraw GMO!!!
Projekt „Ustawy o zmianie  ustawy o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych oraz niektórych innych ustaw  z dnia 29 czerwca 2016 „(!) sugeruje, że możliwa jest koegzystencja/współistnienie/sąsiadowanie upraw tradycyjnych i GMO.
JUŻ OD DAWNA WIADOMO, ŻE NIE JEST TO MOŻLIWE!
UWAGA! W projekcie  ustawy wspomnianej wyżej są min. zapisy:
Art. 49a  1. Ustanawia się terytorium Rzeczypospolitej Polskiej strefą wolną od GMO, z zastrzeżeniem (!!!) ust. 2:
Uprawę GMO prowadzi się (!) wyłącznie w strefie wskazanej do jej prowadzenia na określonym obszarze położonym na terenie gminy, zwanej dalej  strefą wskazaną do prowadzenia upraw GMO   itd.

Nowa postawa partii Prawo i Sprawiedliwość jest kontrowersyjnym zwrotem od dotychczasowego stanowiska przeciwko importowi i uprawie GMO oraz jego stosowaniu w paszach. Zarówno obecny Minister Środowiska, prof. Jan Szyszko, jak i Wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Rolnictwa, Krzysztof Ardanowski, publicznie wypowiadali się za wprowadzeniem całkowitego zakazu GMO m.in. w czasie konferencji prasowej w  2012 roku http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/transmisje_arch.xsp?unid=FF16B5E6364B26…

TO SKANDAL! NOWE STANOWISKO PiS WOBEC POWYŻSZYCH USTAW TO WYRAŹNY GEST POPARCIA DLA KORPORACJI KOSZTEM ZDROWIA, NIEZALEŻNOŚCI I WOLNOŚCI POLAKÓW.

Niżej podpisane organizacje domagają się, by Rząd PiS wytłumaczył się z tej zaskakującej zmiany w stronę upraw i pasz GMO, które stanowią zagrożenie dla środowiska naturalnego, dla zdrowia ludzi i zwierząt oraz dla polskiego rolnictwa.

DOŁĄCZ DO NAS! NAPISZ ZAPYTANIE DO MINISTRÓW ROLNICTWA, ŚRODOWISKA ORAZ Wiceprzewodniczącego Sejmowej Komisji Rolnictwa:
1. Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Krzysztof Jurgiel,kancelaria@minrol.gov.pl 2. Minister Środowiska Prof. Jan Szyszko, Biuro.Ministra@mos.gov.pl,sekretariatmasl@mos.gov.pllukasz.augustyniak@mos.gov.pl
3. Wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, 4. Krzysztof Ardanowski, ardanowski@wp.pl,jkardanowski@wp.pl
Z KOPIĄ DO:
5. Jarosław Sachajko <jsachajko@gmail.com> – PRZEWODNICZĄCY Sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi
6. ICPPC biuro@icppc.pl
z pozdrowieniami,
Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi   ICPPC, Sir Julian Rose – prezes, rolnik, pisarz; Jadwiga Łopata, wiceprezes, laureatka ekologicznego Nobla
Stowarzyszenie Polska Wolna od GMO – Anna Szmelcer – prezes, specjalista biolog; Dorota Staszewska, lekarz
Stowarzyszenie BEST PROEKO, Anna Bednarek – prezes
Stowarzyszenie EKOLAND o/Zachodniopomorski, Edyta Jaroszewska – Nowak, prezes, rolniczka
Fundacja Wspierania Rozwoju Kultury i Społeczeństwa Obywatelskiego QLT,  Lena Huppert   prezes

JEŚLI MOŻESZ TO WESPRZYJ NASZE DZIAŁANIA:
http://www.icppc.pl/antygmo/pomoz-kampani/
Adres do korespondencji: Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi – ICPPC
34-146 Stryszów 156, Poland, tel./fax +48 33 8797114, biuro@icppc.pl

źródło: http://stowarzyszenierkw.org/2989-gmo-pis-nie-dotrzymuje-obietnicy-koniec-polskiej-zdrowej-zywnosci

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Jak wygrać tę wojnę

Europa przegrywa wojnę nie tylko z terroryzmem, przegrywa wojnę z radykalnym islamem, który dąży do unicestwienia naszej kultury. Przegrywa ją dlatego, że nie chce przyjąć do wiadomości, iż taka wojna się toczy. By wiedzieć, co się dzieje, nie trzeba służb specjalnych ani wielkich pracowni analitycznych. Wystarczy posłuchać charyzmatycznych przywódców islamu, porozmawiać ze zwykłym ludźmi, wyznawcami tej religii. To prawda, że większość z nich odcina się od terroryzmu i nie chce mieć nic wspólnego z wojną religijną. Ale nawet wśród nich panuje przekonanie o podziale winy i pewne zrozumienie dla tego, co wyrabiają ich radykalni bracia. Otóż nie ma żadnej równości między zamordowaną pod kołami ciężarówki czy strzałem z karabinu dziewczynką a bandytą, który to robi. Nie musimy tłumaczyć się z  dorobku naszej kultury i czuć się winni w związku z całym jej dziedzictwem. Wręcz przeciwnie, dorobkiem naszej kultury jest zrozumienie, że poglądów nie narzuca się siłą. To zrozumienie przyszło po wielu złych doświadczeniach, ale przyszło i jest ważnym elementem naszej tożsamości. Jedyną prawdziwą słabością naszej cywilizacji jest to, że nie chcemy się bronić. Zarówno narzucanie poglądów siłą, jak i niepodjęcie obrony przed agresją jest w skutkach zbrodnicze.

Trzeba się wreszcie zacząć bronić.

Po pierwsze, przyjmijmy do wiadomości, że jesteśmy dziedzicami kultury chrześcijańskiej i bądźmy z tego dumni.

Po drugie, nie zgadzajmy się na agresywną wojnę ideologiczną na terenie Europy. Nikt nikomu nie zabrania chodzić do meczetu, ale nie musimy godzić się na to, by atakowano nas za to, że tam nie chodzimy. Jeżeli ktoś to robi, jest zarzewiem konfliktu i powinno mu się tego zakazać.

Nie mamy obowiązku przyjmować każdego imigranta. Pomocy należy udzielać przede wszystkim w miejscach, z których oni pochodzą. Nie jest prawdą, że nie da się tam uciszyć konfliktów i zorganizować im pewnego minimum do przeżycia. To kwestia zaangażowania odpowiednich środków.

Wszelkie ogniska  terroryzmu należy po prostu zdusić siłą. To będzie kosztowało mniej ofiar niż masakry na bezbronnych cywilach. Państwa wspierające terroryzm albo niedostatecznie zaangażowane w walkę z nim powinny być izolowane gospodarczo i politycznie. W wielu wypadkach wystarczy wprowadzić nawet chwilowe embargo na ich eksport, by przywołać winnych do porządku.

Do tego trzeba jeszcze jednej rzeczy: wytworzenia atmosfery politycznej, która pozwoli na realizację tych postulatów. Politycy odpowiedzialni za rozlanie się islamskiej fali muszą odejść w polityczny niebyt. Przestańmy się wreszcie cackać z bandytami.

Tomasz Sakiewicz

źródło: http://www.klubygp.pl/jak-wygrac-te-wojne/

 

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Powoli, to okres próbny

Na wycofany projekt ustawy dotyczący podwyżki pensji osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe oburzyli się prawie wszyscy. Najbardziej ci, którzy nie oburzali się na słowa minister Elżbiety Bieńkowskiej: „Ja dostawałam, powiem ci 6 tysięcy… 6 tysięcy… Rozumiesz to? Albo złodziej, albo idiota… To jest niemożliwe, żeby ktoś za tyle pracował…” Na co tak się oburzyli? Na to, że w końcu dąży się do normalności, że na najwyższych stanowiskach powinni być ludzie, którzy są kompetentni, dobrze opłaceni i budują etos służby publicznej. Ale przecież dotyczy to wszystkich, od robotnika po ministra. Każdy powinien być godnie wynagradzany za swoją pracę. Wszystko się zgadza, jednak sposób i termin, w jakim przedstawiono proponowaną ustawę, woła o pomstę do nieba. Jak można w momencie, kiedy nie zostały przeprowadzone do końca obietnice wyborcze, nie dokończono dobrej zmiany, wyjść z tak daleko idącym pomysłem? Należało poczekać, wytłumaczyć Polakom, dlaczego zmiany są konieczne, na czym polegają i dopiero wtedy przedstawić ustawę. Bo jak na razie są państwo zatrudnieni na okres próbny, z wszelkimi z tym związanymi konsekwencjami.

Ryszard Kapuściński

źródło: http://www.klubygp.pl/powoli-to-okres-probny/

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Dobra zmiana

Szanowni Państwo!

 

  Nie mam na myśli zmian wprowadzanych przez nasz rząd. Wierzę, że są dobre, ale może jest już odpowiedni czas, żeby pomyśleć o jeszcze większych zmianach.

 

   W książce Marka Twaina zatytułowanej „Książę i żebrak” jest taka scena, w której książę mówi żebrakowi o swojej siostrze posiadającej kufry z sukniami. Na to żebrak dziwi się – po co jej więcej niż jedna suknia? Ma przecież tylko jedno ciało. No właśnie, historia zatoczyła koło i obecnej strojnisi wystarczą podarte dżinsy i powyciągany podkoszulek na każdą okazję z balem włącznie. W ciemności, przy ogłuszającym jazgocie i w towarzystwie naćpanych osobników kto by w ogóle rozróżniał jakieś ubiory?

 

   Świat obfitości, w którym przyszło nam żyć, nie jest niestety tożsamy ze światem powszechnej szczęśliwości, a mógłby nim być. Ludzkość produkuje żywności więcej niż jest w stanie skonsumować. Podobnie jest z innymi dobrami. Ciężka praca też nie jest koniecznością, bo mogą ją wykonywać maszyny. Co więc stoi na przeszkodzie byśmy wszyscy otrzymywali to, co jest nam do życia potrzebne? Pazerność banksterów? Niewątpliwie. Najgorsze są jednak wpojone nam przekonania, że tak musi być, że pieniądz rządzi światem.  Wmówienie nam takiego poglądu czyni z nas niewolników.

 

   Czy można się z tych okowów wyrwać? Można! Weźmy jeden z ostatnich przykładów. Zdawać by się mogło, że organy państwa Polskiego za koalicji PO-PSL były tak skorumpowane i doświadczone w fałszowaniu wyborów, że nic się zmienić nie może. A tu proszę! Teraz, w ślad za nami  poszła Austria i też powiedziała stop fałszerstwom. Pieniądze Sorosza nie pomogą ani KOD-wi, ani GW. Najwyraźniej nie zadziałały też w Wielkiej Brytanii kolebce bankowości.

 

   Może więc pieniądz nie jest najwyższym dobrem człowieka? A gdybyśmy tak wrócili do solidarności, zaczęli współpracować? Nigdy wcześniej, przed dobą Internetu, nie mieliśmy takich szans porozumienia się. Zmieńmy marzenia z „mieć” na „być”. Czyż bycie  naukowcem, odkrywcą nie jest atrakcyjniejsze od posiadani tysiąca niepotrzebnych przedmiotów? Szeroko pojęta nauka mogłaby dać satysfakcję każdemu mieszkańcowi Ziemi. Zdobywanie i wykorzystywanie wiedzy o naturze jest źródłem nie do wyczerpania! Pomyślmy o tym w wolnej chwili.

 

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Za co te emerytury?

„W jakim państwie za bicie, za prześladowanie, za więzienie niewinnych dostaje się pieniądze? Tylko w państwie, w którym brakuje praworządności” – mówiła na antenie Radia Maryja Anna Kołakowska. Gdańska radna była gościem wtorkowej audycji Aktualności Dnia.

Anna Kołakowska – najmłodszy więzień polityczny stanu wojennego – odniosła się m.in. do propozycji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji dotyczącej obniżenia emerytur i rent dla byłych funkcjonariuszy PRL. Jak zauważyła, po wejściu w życie ustawy, b. funkcjonariusze aparatu bezpieczeństwa wciąż będą otrzymywać wyższe emerytury niż osoby, które poddawali represjom.

– Niestety, oprawcy – często nawet zbrodniarze – ciągle jeszcze będą mieli emerytury dwukrotnie wyższe od swoich ofiar. To ciągle jest jeszcze bardzo przykre. Będziemy musieli czekać na taką ewidentną sprawiedliwość dziejową. Za co oni te emerytury w ogóle dostają? Za to, że znęcali się nad ludźmi? W jakim państwie za bicie, za prześladowanie, za więzienie niewinnych dostaje się pieniądze? Tylko w państwie, w którym brakuje praworządności – komentowała Anna Kołakowska.

Gdańska polityk liczy się z tym, że w przypadku jeszcze większego obniżenia świadczeń emerytalnych byłym esbekom, mogą się oni odwoływać do instytucji międzynarodowych.

– Ja rozumiem, że jest prawo, że esbecy odwoływaliby się pewnie do Strasburga, gdyby jeszcze bardziej zmniejszyć im emeryturę (czyli do tych najniższych emerytur), ale oprócz funkcjonującego dzisiaj prawa na świecie jest jeszcze prawo moralne. W świetle tego prawa nie możemy tak spokojnie patrzeć na to, że moi koledzy – już starsi ludzie, którzy przeszli przez komunistyczne więzienia – dzisiaj mają 800 zł emerytury – zaznaczyła Anna Kołakowska.

Radna przypomniała, że osoby prześladowane w PRL przez funkcjonariuszy SB często ciężko pracowały na rzecz obalenia komunistycznego ustroju.

– Musimy pamiętać też o jednej rzeczy: że ci więźniowie polityczni to byli ludzie, którzy kilka lat swojego życia – osiem, czasami dziesięć – ciężko pracowali dla ojczyzny w podziemiu. Naprawdę bardzo ciężko, proszę mi wierzyć. My siedzieliśmy w drukarniach po dziesięć, dwanaście godzin, czasami dużo więcej. To była praca dla ojczyzny. Dzisiaj ci ludzie mają po 1000 zł emerytury – przypomniała radna PiS.

Anna Kołakowska nie ukrywa zadowolenia ze zmian, jakie planuje wprowadzić MSWiA, jednak – jak powiedziała – chciałaby „żeby było to załatwione uczciwie”.

– Ja doceniam oczywiście ten gest i cieszę się. Każdego dnia się cieszymy, patrząc na to, co dzieje się w Polsce, że są takie zmiany, ale jednak chcielibyśmy, żeby było to załatwione uczciwie. I ciągle pojawia się pytanie – za co te emerytury? Dlaczego oni mają mieć 2 tys. zł emerytury? Za to, że bili i katowali ludzi? Jeśli będzie im ciężko żyć za te 2 tys. (na pewno komuś, kto miał 9 tys. będzie ciężko żyć), ale proszę zwrócić uwagę na jedną niezwykle ważną rzecz: 2 tys. dzisiaj w Polsce to pensja ludzi naprawdę ciężko pracujących (…), a oni za katowanie ludzi będą ją mieli – wskazała.

Minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak przedstawił we wtorek założenia projektu ustawy ws. obniżenia emerytur i rent dla byłych funkcjonariuszy PRL. Najwyższa emerytura – według założeń projektu – miałaby nie przekroczyć 2130 zł; najniższa renta – 1610 zł. Zmiany zawarte w ustawie dezubekizacyjnej mogą wejść w życie już w przyszłym roku.

RIRM

źródł: http://stowarzyszenierkw.org/2988-kolakowska-o-obnizeniu-swiadczen-esbekom-za-co-te-emerytury

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Spinelli

Szanowni Państwo!

   Spinoza to nie z importu lek – tak śpiewali Starsi Panowie Dwaj. Ale dzięki ich piosence mniej obeznani z filozofią mogli się dowiedzieć o istnieniu myśliciela o tym właśnie nazwisku. Ufam, że dzięki temu felietonowi ktoś może zainteresuje się kim był niejaki Spinelli. A był to cwany komunista, taka trucizna z importu. Zdawał sobie sprawę, że syty Zachód Europy nie łyknie ciemnoty o walce klas. Trzeba tym społeczeństwom  przygotować coś szczególnego, po czym się już nigdy nie pozbierają.

 

   Euro-kołchoz powinien zostać zorganizowany na wzór kotła ze smołą, z którego nie ma ucieczki. Dlatego po niespodziewanej dezercji Wielkiej Brytanii należy przyspieszyć i zmaksymalizować centralizację pod czujnym okiem ścisłego kierownictwa, żeby pozostałe kraje nie miały odwrotu.

 

   Unia Europejska, do jakiej wstępowaliśmy nie wiele ma wspólnego z tworem przepoczwarczającym się na naszych oczach. Federacja byłych państw narodowych będzie nowym, wprawdzie kapitalistycznym, ale jednak Związkiem Sowieckim, w którym władza sama się kreuje i wszystko wie lepiej od każdej z poddanych republik.

   Co nie wyszło Hitlerowi, a Stalinowi tylko częściowo, może się udać Merkel. Nie tylko idea Lenina wiecznie żywa, Spinellego również.

 

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Stało się

Wielka Brytania poza Unią Europejską. Wyspiarze dokonali wyboru, co wyraźnie rozzłościło elity brukselskie. Padają ostre zapowiedzi, że teraz nie będzie żadnej taryfy ulgowej dla Brytyjczyków w negocjacjach z UE, a w skrajnych przypadkach, że oto zaraz nastąpi początek końca Wielkiej Brytanii – jak twierdzi Aleksander Kwaśniewski. Jednym słowem narrację elit europejskich można streścić w zdaniu: „Coście wariaci jedni zrobili, przecież poza UE nie ma życia, a u nas jest tak klawo”. Jak widać Anglicy mają w tej sprawie zdanie odrębne.
Warto się jednak zastanowić w jakim stopniu owe elity brukselskie przyczyniły się do Brexitu, ba wręcz – swoimi nieprzemyślanymi decyzjami – „namawiali” Brytyjczyków za głosowaniem ZA! Bruksela wyobraża sobie, że jest takim Komitetem Centralnym, który rozsyła do wszystkich europejskich stolic dyrektywy i polecenia. Są to czasami tak śmieszne kwestie jak – już legendarna – krzywizna banana, ale również tak groźne i nieprzemyślane, jak przymusowa relokacja imigrantów, z groźbą wysokich kar finansowych za brak zgody na przyjęcie imigranta – 250 tys. euro od głowy. Bruksela zajmuje się milionami nieistotnych sprawa, a nie potrafi załatwić żadnej poważnej. Przy czym cała maszyna urzędnicza jest z siebie niezwykle zadowolona, zwłaszcza że za swoją – nazwijmy to – pracę sowicie jest wynagradzana. Nic więc dziwnego, że coraz więcej Europejczyków przypatruje się temu projektowi z coraz to większą irytacją, zwłaszcza iż wołanie o reformę UE jest (przysłowiowym) wołaniem na puszczy. Otóż rację ma Jarosław Kaczyński, który tuż po Brexicie wezwał elity europejskie do spisania traktatu europejskiego, który na nowo regulowałby ramy funkcjonowania UE.
Jeżeli tego nie zrobimy będą nas czekały kolejne Brexity, bo żaden szanujący się naród nie pozwoli, by ktoś obcy urządzał mu życie w jego własnym domu.


Mówiąc prostym językiem, jeżeli chcemy wędzić kabanosy, jak to robili nasi ojcowie i dziadowie, to nasza sprawa, a nie wasza. My wam nie każemy wędzić, jak to sami robimy. Z kolei jeżeli chcecie eksperymentować na swoich rodzinach tworząc „homo-rodziny” – my nad tym ubolewamy, ale to wasze małpy i wasz cyrk. Jednym słowem UE powinna skupić się na kwestiach gospodarczych, jak najdalej uciekając od socjalizmu, a nie tworzyć kolejne regulacje w każdym obszarze.


Jeżeli w UE nie nastąpi gruntowna refleksja po Brexicie, to jestem przekonana, że pokoleniu dzisiejszych 17-latków już wzrasta lider, który hasło: „Unia Europejska musi umrzeć” za jakieś 10 lat przekuje w czyn. Polxit dzisiaj niewyobrażalny, juto może stać się faktem. Potrzebna jest Nowa (stara) Unia, która wróci do swoich korzeni, w tym również chrześcijańskich wartościach i tradycji. Obawiam się jednak, że Bruksela popłynęła już za daleko i nawet jej się nie chce wracać do portu, z którego wypłynęła. Czekają nas ciekawe czasy…

źródło: https://www.facebook.com/arciszewskamielewczyk/

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Bezpłatna służba zdrowia

Szanowni Państwo!

 

    Po czyjej stronie jest lekarz? Pacjent chciałby wierzyć, że po jego. Bywa tak, jeśli swój zawód traktuje jak misję. Jeśli natomiast, jak chciał poprzedni rząd, jest pracownikiem instytucji, dla której wynik ekonomiczny jest najważniejszy, to zdrowie pacjenta będzie uzależnione od  ekonomii.

 

    W praktyce może to wyglądać tak. Załóżmy, że jakąś chorobę można leczyć dwiema równie skutecznymi metodami: farmaceutyczną i fizjoterapeutyczną. Lekarz, który chce naprawdę pomóc pacjentowi weźmie pod uwagę skutki uboczne lekarstw i skieruje na fizykoterapię. Lekarz-przedsiębiorca skalkuluje ile taka terapia kosztuje placówkę i przepisze raczej lekarstwa, za które pacjent sam zapłaci.

 

    Pół biedy, jeśli te obydwie metody są równie skuteczne. Gorzej, jeśli leki szkodzą. Ale znowu pytanie: dla kogo gorzej? Dla firm farmaceutycznych to nawet lepiej, bo nowe schorzenia będzie można leczyć nowymi lekami.

 

    I jeszcze jeden absurd. Za „darmowe” leczenie, zagwarantowane wszystkim obywatelom RP konstytucją, nie wszyscy płacą tyle samo. Emeryt, któremu przyszłaby ochota prowadzić jeszcze działalność gospodarczą, płaci podwójnie. Czy ktoś z Państwa umie wyjaśnić skąd ta dodatkowa grabież? Tylko proszę mi nie mówić, że takie są przepisy. Ja pytam o uzasadnienie tych przepisów.

 

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Tańczyć czy tanzen oto jest pytanie.

Mówi się, że maj jest najpiękniejszym miesiącem w roku. Tym razem maj był również wypoczynkiem z daleka od tego co dzieje się w Żywcu. Można by powiedzieć, że tutaj problemy o których często poruszamy na łamach portalu przestały istnieć. Nagle wszystko funkcjonuje jak należy. Tramwaj jeździ punktualnie co 10 minut, równe chodniki i drogi. Piesi i rowerzyści mają pierwszeństwo,
W szpitalu pacjenci są przyjmowani natychmiastowo, relacje lekarz – pacjent są jak każdy obywatel
by sobie tego życzył. Można by powiedzieć, że bezstresowe życie.
Myślałem jak to się dzieje, że inni mogą i potrafią a w Polsce jest jak jest.
Znany niemiecki piosenkarz Herbert Groenemeyer w piosence „Tanzen” (tańczyć) z 1986 roku
odpowiedział na mój dylemat.
„Tańczymy, tańczymy, pokazujemy światu, jak ma tańczyć. Pokazujemy mu kroki.
Nareszcie znów wiemy, o co chodzi, co jeszcze należy zrobić – bez wątpliwości solidnie,
bez wątpliwości dobrze. Śpiewamy znowu nasze hymny, nasze pieśni. Flaga łopocze swobodnie
na wietrze, wszyscy wiedzą:
rezultaty się znowu opłacają, jakość wygrywa.
Chcemy się rozstawać z tymi, którzy tylko śpią.
Kto chce pracę, ten ją dostanie. Trzeba tylko
rozpoznać znaki czasu.
Pracowity wygra.
Kochamy to idiotyczne made in Germany.”
Ktoś przed moim wyjazdem próbował mi wytłumaczyć w żywcu cytując pierwsze zdanie z Konstytucji
Niemieckiej „Die Würde des Menschen ist unantastbar.“ Do dzisiaj nie wiem o co mu chodziło w relacji bycia w Polsce.
DSCN4537DSCN4685DSCN4763DSCN4748DSCN4747DSCN4735DSCN4711DSCN4717DSCN4837DSCN4835
Zdjęcia z Niemiec
Po powrocie do rzeczywistości otwieram jedną z gazet i patrzę na pierwszej stronie „Koniec gehenny”. Tak jak nie zdziwił mnie fakt oczyszczenia burmistrza Antoniego Szlagora przez Sąd Apelacyjny w Katowicach z zarzutów postawionych mu przez IPN, tak na pewno zszokowały mnie
wypowiedzi o dniach,  „w trakcie których mogłem z powodzeniem działać dla miasta, pozyskiwać fundusze, spotykać się z inwestorami, rozmawiać o bieżących problemach z mieszkańcami, starać się zdobywać najlepsze dla miasta rozwiązania!”
Kilka lat wstecz mogłem się przekonać jak wygląda zdobywanie najlepszych rozwiązań dla miasta:
 004010009015023026038030059051
występując do Urzędu Miasta z zapytaniem dotyczących norm oraz przepisów BHP podczas wykonywanych
robót drogowych na terenie miasta. Od zastępcy Burmistrza Małgorzaty Bieszczad dostałem odpowiedź:  „Urząd Miejski w Żywcu uprzejmie informuje, że roboty budowlane wykonywane na zlecenie Urzędu Miejskiego w Żywcu są realizowane zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa w Polsce, a w szczególności z ustawą z dnia 7 lipca 1994 roku „Prawo budowlane”, ustawą z dnia 23 kwietnia 1964 r. „Kodeks cywilny” i ustawą z dnia 29 stycznia 2004 r. „Prawo zamówień publicznych” oraz przepisami dotyczącymi wyrobów i materiałów stosowanych w budownictwie.”
Chciałoby się powtarzać za słowami piosenki: „Wir wollen uns trennen von denen, die nur pennen”-Chcemy się rozstawać z tymi, którzy tylko „śpią”.

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Related Sites