Archive | Ogólnie

Epoka dezinformacji

Szanowni Państwo!

    Minęły czasy, gdy zwykły lekarz potrafił wyleczyć pacjentów cierpiących na różne choroby. Teraz raczej każdy lekarz, każdego pacjenta, próbuje wyleczyć jedynie z chlesterolu, który niekoniecznie nam w życiu przeszkadza. Podobnie jest i z innymi zawodami, zwłaszcza humanistycznymi, nie poddającymi się ścisłym regułom matematycznym. Obraz bitewny uzupełnia natłok internetowych informacji i dezinformacji. Komu wierzyć?

 

    Konserwatyści wiedzą, że wierzą. Lewacy wierzą, że wiedzą. Oba te światy są dla siebie nieprzenikalne. Lewactwu prawda nie jest do niczego potrzebna, bo od myślenia jest wierchuszka. Wystarczy przekaz dnia w jedynie słusznych mediach, żeby wiedzieć czego poprawność polityczna dotyczy, co jest aktualnie prawdą, a co nią nie jest.

    Po czym poznaje się lewaka? Po tym samym, po czym poznaje się pijaka. Jeden i drugi bełkocze od rzeczy, z charakterystyczną „logiką”. Od lewaka należącego do nadzwyczajnej kasty gorszego sortu dowiadujemy się, że między muzułmaninem a katolikiem nie ma żadnej różnicy, bo obydwaj wierzą w Boga. Gdyby dodawali jeszcze, że wszyscy mają głowy, a większość po dwie ręce i dwie nogi, to też mieliby rację. Rację, z której nic absolutnie nie wynika, ale nieuświadomiony lud popijający piwko i zagryzający grillem i tak się nie połapie. Można jeszcze dorzucić „autorytetowi moralnemu” jakieś tytuły naukowe i sukces murowany.

 

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

„My chcemy Boga” Prezydent Donald Trump na placu Krasińskich w Warszawie 6 lipca 2017 roku

Oczywiście nie wszyscy muszą interesować się polityką, geopolityką – i nawet może dobrze – jednak przemówienie prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa do Narodu Polskiego i do Europy na placu Krasińskich w Warszawie przejdzie do historii. Chyba nikt nie spodziewał się tak porywającego wystąpienia prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Tak pro polskiego, pro chrześcijańskiego wystąpienia już dawno nie usłyszano.  Walczymy o Boga, Ojczyznę, rodzinę i wolność.

Fragmenty wystąpienia:

„To moja pierwsza wizyta w Europie Środkowej w roli Prezydenta — jestem zachwycony, że odbywa się ona właśnie tutaj, w tym wspaniałym kraju. Polska jest w geograficznym sercu Europy, a co ważniejsze: w polskim narodzie widać duszę Europy. Wasz naród jest wielki, bo jesteście silni wspaniałym duchem”.

„Przez dwa stulecia Polska padała ofiarą ciągłych, brutalnych ataków. Ale mimo że jej ziemie była najeżdżane i okupowane a państwo zniknęło nawet z mapy nigdy nie udało się wymazać Polski z historii czy też z Waszych serc. W tych mrocznych czasach nie mieliście wprawdzie swojego kraju, ale nigdy nie straciliście swojej dumy.

Dlatego mówię dziś z prawdziwym podziwem: od pól i wsi, aż po wspaniałe katedry i miejskie place Polska żyje, Polska rozwija się, Polska zwycięża. Mimo wszelkich działań, które miały zmienić czy zniszczyć Wasz kraj, mimo opresji, trwaliście i zwyciężaliście.

Jesteście dumnym narodem Kopernika, Chopina i Św. Jana Pawła II. Polska jest krajem bohaterów. Jesteście narodem, który naprawdę wie, czego broni.

Tryumf polskiego ducha na przestrzeni stuleci, które ciężko doświadczyły kraj, daje nam wszystkim nadzieję na przyszłość, w której dobro zwycięża zło, a pokój odnosi zwycięstwo nad wojną”.

„Przez cały ten czas jednak nigdy nie straciliście ducha. Ciemiężcy próbowali was złamać, ale Polski złamać nie mogli. I kiedy nadszedł dzień 2 czerwca 1979 roku i gdy na Placu Zwycięstwa na pierwszej mszy z polskim papieżem zgromadziło się milion Polaków- tego dnia każdy komunista w Warszawie musiał zdawać sobie sprawę, że opresyjny system wkrótce się załamie. Zrozumieli to dokładnie w tym momencie, gdy podczas kazania papieża Jana Pawła II milion Polaków – mężczyzn, kobiet i dzieci – podjęło modlitwę.

Nie prosili o bogactwa. Nie prosili o przywileje. Słowami pieśni wypowiedzieli trzy proste słowa: „My chcemy Boga”.

Tymi słowami naród polski przywoływał obietnicę lepszej przyszłości. Polacy odnaleźli w sobie nową odwagę, by przeciwstawić się prześladowcom. I odnaleźli słowa, by zapowiedzieć, że Polska znów będzie Polską.

Kiedy stoję tu dzisiaj przed tym pełnym wiary narodem wciąż słychać tamte powracające echem głosy. Niosą przesłanie, które dzisiaj jest równie prawdziwe jak dawniej. Naród polski, naród amerykański i narody Europy wciąż wołają: MY CHCEMY BOGA”.

„Na nic zdadzą się największe gospodarki świata i broń największego rażenia, jeśli zabraknie silnej rodziny i solidnego systemu wartości”.

„System naszych wartości ZWYCIĘŻY. Nasze narody ROZKWITNĄ. A nasza cywilizacja ZATRIUMFUJE.

Więc walczmy wszyscy jak Polacy – O RODZINĘ, O WOLNOŚĆ, O OJCZYZNĘ I O BOGA.

Dziękuję Wam. Niech Bóg Was błogosławi. Niech Bóg błogosławi Naród Polski. Niech Bóg błogosławi naszych sprzymierzeńców. Niech Bóg błogosławi Stany Zjednoczone Ameryki”.

Warto poświęcić tych ponad 40 minut i posłuchać tego niezwykłego wystąpienia. Można nie przepadać za wyrazistym, specyficznym prezydentem Donaldem Trumpem, ale system wartości , który Nam przekazał w tym dniu adresując swoje słowa do Polaków, Europejczyków, do cywilizacji Zachodu powinny byś wysłuchane i przemyślane przez każdego Polaka.

Polecamy, lekcja historii Polski przedstawiona przez pierwszego Amerykanina, czy ta fascynacja naszą historia może kogoś dziwić?

 

 

 

źródło: wpolityce.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Kardynał Robert Sarah w Sanktuarium Matki Bożej w Rychwałdzie 23 lipca br. godz 11.00

23 lipca br. będzie miało miejsce bardzo ważne wydarzenie w Rychwałdzie. Do Rychwałdu przyjedzie ks. kardynał Robert Sarah – prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i pod jego przewodnictwem będzie odprawiona msza św. – podniesienie do godności bazyliki mniejszej sanktuarium Pani Ziemi Żywieckiej.

W związku z tym ważnym wydarzeniem zachęcamy do lektury bieżącego tygodnika „Gość Niedzielny” i ciekawego artykułu ks. Tomasza Jaklewicza pod tytułem ” Bóg albo nic”. Tytuł autobiograficznej książki celnie oddaje jego duchową sylwetkę. Biedne dziecko z afrykańskiej wioski, dziś kardynał stojący na czele Kongregacji ds. Kultu Bożego. Odwaga jego wiary dodaje nadziei. Jak napisał niedawno papież emeryt Benedykt XVI, powinniśmy być wdzięczni papieżowi Franciszkowi, że odpowiedzialność za liturgię powierzył kard. Robertowi Sarahowi.

Zachęcamy do lektury.

źródło: tygodnik „Gość Niedzielny”

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Czy będzie ograniczenie do 40 km/h na drodze S1?

W dniu 4 lipca 2017 roku Wójt Gminy Węgierska Górka wystąpił do Dyrektora Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Katowicach z wnioskiem o wprowadzenie ograniczenia prędkości do 40 km/h na całym odcinku drogi S1 (DK69 i DP 1435) przebiegającej przez teren Gmin Węgierska Górka i Milówka, a na moście na rzece Sole w Węgierskiej Górce do 30 km/h.

Źródło: zywiec.super-nowa.pl / www.gddkia.gov.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Dziś o 20.10 Marek Chodakiewicz w TVP INFO o wizycie Prezydenta Donalda Trumpa w Polsce

Serdecznie zapraszamy na interesujący wywiad z prof. Markiem Janem Chodakiewiczem dzisiaj 05.07. o godz. 20.10.  w TVP INFO. 

Prof. Marek Jan Chodakiewicz – amerykański historyk polskiego pochodzenia, profesor specjalizujący się w badaniu stosunków polsko-żydowskich, tematyki Holocaustu oraz historii Europy Środkowej i Wschodniej XIX-XX wieku. Od 2003 jest profesorem historii w The Institute of World Politics w Waszyngtonie. W kwietniu 2005 został przez prezydenta Busha powołany do amerykańskiej Rady Pamięci Holokaustu, a od 2008 jest kierownikiem Katedry Studiów Polskich im. Tadeusza Kościuszki (The Kosciuszko Chair of Polish Studies).

Światopogląd Marka J. Chodakiewicza mocno osadzony jest w katolicyzmie. Lekcje pobierał w domu, jak również u ks. Teofila Boguckiego, proboszcza najpierw parafii św. Jana Kantego, a potem kościoła pw. św. Stanisława Kostki, gdzie posługiwał bł. ks. Jerzy Popiełuszko. Jego wiedza i publikacje dalekie są od stereotypów i poprawności politycznej, dzięki czemu dla wielu stają się inspiracją dla pogłębionej refleksji.

Ten pięćdziesięciolatek z krótko przystrzyżoną czupryną, spacerujący po Warszawie w koszulce z napisem „Katoendek”, przypomina raczej łobuziaka z Żoliborza niż wybitnego historyka. Swoją karierę w USA zawdzięcza, jak mówi, Panu Bogu, darczyńcom i sobie. Kiedy okazało się, że sam musi na siebie zarobić, nie uciekał od żadnej pracy. Pomagał przy transporcie nieboszczyków oraz w restauracji. Pracował w pączkarni i w ekskluzywnym sklepie, gdzie klienci podczas zakupów potrafili zostawiać w kasie jednorazowo kilkaset tysięcy dolarów.
Chodakiewicz, choć zazwyczaj grzeczny, bywa też szorstki – kiedy słyszy niesprawiedliwe opinie o Polakach. Wszechstronnie wykształcony intelektualista, student tak wybitnych współczesnych myślicieli jak Robert Conquest, Tony D’Agostino, Martin Malia, był również stypendystą amerykańskiej IREX w początkach lat 90. I choć wszystko zapowiadało, że ten absolwent warszawskiego liceum na Woli może zostać wyrzucony ze szkoły przed ukończeniem liceum, w Stanach Zjednoczonych studiował na niezwykle prestiżowych uczelniach. Począwszy od College of San Mateo w Kalifornii, a skończywszy na San Francisco State University, uniwersytecie w Stanford czy University of California w Berkeley, gdzie działał również w Amnesty International. W czasie stanu wojennego aktywnie włączył się w pomoc walczącym rodakom.

Lekcją historii dla Chodakiewicza – juniora były wizyty na Cmentarzu Powązkowskim, gdzie z rodzicami i znajomymi porządkowali groby żołnierzy powstań okresu zaborów, roku 1920 czy Powstania Warszawskiego. Często jednak z cmentarza przepędzali ich ORMO-wcy w ortalionowych płaszczach. W okresie licealnym niekwestionowanym autorytetem w dziedzinie „historii mówionej” był Jan Rossman. Harcerz, wchodzący w skład Głównej Kwatery Szarych Szeregów, oficer Armii Krajowej. – W PRL spotykałem ludzi, którzy nie dali się zgnieść komunistom, ale i tych, którzy zostali przez nich „zmieleni”. Dotyczyło to zarówno ludzi związanych z AK, jak i z przedwojennymi strukturami ogólnie pojętej narodowej demokracji – opowiada Marek Chodakiewicz. – Miałem jednak to szczęście od Boga, że kiedy zacząłem się formować intelektualnie, to byłem na wolności. Trafiłem do USA jako młodzieniec. Jeśli chodzi o historię i kulturę Polski, wszystko, cokolwiek było związane z polskością, zawdzięczam „dinozaurom”. To oni mnie formowali. Ludzie, którzy byli w wojsku przed wojną i walczyli w jej trakcie. To była stara kadra doskonale wykształconych obywateli II RP. Przedwojenna elita. Ludzie o wysokiej kulturze i morale. Jak choćby płk Jan Jurewicz, który umarł, mając 103 lata. Spotykaliśmy się u niego na śniadaniu. Nazywano to „śniadaniem u pułkowników”. Kiedy przychodziłem, średnia wieku spadała do… 85 lat. Sami staruszkowie tam zasiadali do posiłku! Słuchałem, urzeczony opowieściami o II Rzeczpospolitej. Płk Jurewicz znał ludzi walczących w powstaniu styczniowym. Tak więc mogę powiedzieć, że moja „historia mówiona” sięgała XIX wieku.
Kolejną postacią, która wywarła wielki wpływ na przyszłego historyka, był Zdzisław Zakrzewski, polski inżynier optyk mieszkający w Kalifornii. Niezwykle zasłużony dla amerykańskiego systemu zbrojeniowego. Jemu to m.in. Stany Zjednoczone zawdzięczają tarczę antyrakietową i satelity szpiegowskie. Inżynier był pierwszym mentorem i przewodnikiem Marka Chodakiewicza po kalifornijskiej i amerykańskiej ziemi. – On walczył w 1939 r., a pod Narwikiem był pilotem RAF-u, absolwentem Politechniki Lwowskiej. Jego żona, Zosia, była córką prof. Janusza Witwickiego – twórcy „Panoramy Plastycznej Dawnego Lwowa”, a wnuczką wielkiego tłumacza Platona, prof. Władysława Witwickiego. Pan Zdzisław ma dziś 93 lata – opowiada Marek Chodakiewicz. – Jest bardzo sprawny psychicznie. „Ojcuje” mi duchowo. Jego dziadka zamordowało NKWD. Ojca zakapował kolega z klasy Zygmunt Winter. Aresztowano go i został zamordowany przez Sowietów. Z kolei Zdzisław walczył z Niemcami, później z Sowietami. Wie, co to totalitaryzm. Przekazywał mi to bez żadnych upiększeń i niedomówień. I tę prawdę, to doświadczenie trzeba dzisiaj przekazywać młodym ludziom, bo propaganda lewicowa jest silna. Mają wielkie pieniądze i oddziałują.

Warto obejrzeć bardzo ciekawe wykłady Pana Profesora na youtube. Polecamy!

źródło: niedziela.pl, https://pl.wikipedia.org

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Ostał ci się ino sznur…

Krzysztof Łoziński

Bez szumu, blasków fleszy TVN i zapowiedzi w Newsweeku i Gazecie Wyborczej, 6 lipca przyjeżdża do Bielska – Białej lider KOD Krzysztof Łoziński. Spotkanie odbędzie się o godzinie 18 na terenie campngu „Pod Dębowcem”.

Źródło – informacja własna portalu Żywiec w sieci

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Absolwent I LO im. Mikołaja Kopernika w Żywcu nowym dyrektorem TVP 1

Duże zmiany w TVP1. Szef TVP Kultura Mateusz Matyszkowicz przejmie obowiązki dyrektora TVP1 i dokończy pracę nad jesienną ramówką stacji. Z firmy odchodzą dyrektor i wicedyrektor – Krzysztof Karwowski i Jarosław Burdek.

Mateusz Matyszkowicz jest absolwentem I Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Żywcu. Ukończył studia z zakresu filozofii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Był redaktorem „Teologii Politycznej” i kwartalnika Fronda Lux, obejmując w 2013 funkcję jego redaktora naczelnego. W 2013 został prowadzącym magazyn literacki „Literatura na trzeźwo” w Telewizji Republika. W styczniu 2016 został dyrektorem TVP Kultura.

Źródło: wpolityce.pl / wirtualnemedia.pl

Napisano wOgólnie, Z miasta ŻywcaKomentarzy (1)

Dr JerzyTargalski dla Frondy: Jaki jest los aneksu WSI?

Dr JerzyTargalski dla Frondy: Jaki jest los aneksu WSI? – pora odpowiedzieć na pytanie

Luiza Dołęgowska, fronda.pl: Bronisław Komorowski wzbudza nadal zainteresowanie mediów, tym razem został zapytany przez dziennikarza Rzeczpospolitej, dlaczego jako jedyny był przeciwny likwidacji WSI. Jak skomentowałby Pan jego wypowiedź?

Dr Jerzy Targalski, historyk, politolog: Odpowiedź Bronisława Komorowskiego na pytanie, dlaczego jako jedyny był przeciwny likwidacji WSI wskazuje,  że głównym powodem sprzeciwu były jego powiązania z tą sowiecką służbą. Można tak wnioskować, ponieważ WSI były slużbami sowieckimi, a on nazywa je służbą polską. Rozumiem, że tak długo zadawał się z sowieckimi generałami, że mogło mu się pomylić, co jest polskie, a co sowieckie. Ja np. nie polowałem z sowieckimi generałami, nie mam więc kłopotu z tym odróżnieniem.

WSI była sowiecką służbą działającą w Polsce, natomiast jej głównym zadaniem było tworzenie mafii i rozkradanie państwa polskiego, jeśli więc ktokolwiek tę służbę popiera – oznacza to, że jest z nią personalnie powiązany.

W wywiadzie jest też pytanie o aneks do raportu o likwidacji WSI.

W tej rozmowie Komorowski nie odpowiada jednak pytanie, czy czytał aneks. Pomija je, a to oznacza, że ma coś do ukrycia. Niech przede wszystkim odpowie jasno, czy czytał aneks, czy też nie oraz niech powie, czy aneks istniał, gdy został prezydentem, czy w tym momencie tego aneksu już nie było?

Brak jasnej odpowiedzi na proste pytanie – czy czytał aneks, czy też nie czytał – i udawanie, że tego pytania nie ma, jeszcze bardziej wskazuje na powiązania Komorowskiego z sowiecką służbą, jaką był wywiad wojskowy, zwany WSI.

Pada jednak pewna sugestia czy też insynuacja, że w aneksie warto poszukać śladów kontaktów między działaczami PC i WSW, przodka WSI. Po co B. Komorowski o tym mówi i o czym to świadczy?

Chwileczkę, w takim razie dlaczego mówi ,,dobrze, że nie został ujawniony”, skoro nie przyznał się, że go czytał? A jeśli go nie czytał to na jakiej podstawie wnosi, czego można tam szukać? Wobec tego dlaczego się nie przyznaje, że ten aneks czytał? Jeżeli twierdzi wprost, że brak publikacji aneksu jest rzeczą dobrą, to na jakiej podstawie tak twierdzi?  Może na podstawie informacji od swoich oficerów sowieckich?

Ja twierdzę, że to niedobrze, że aneks nie został opublikowany, bo chciałbym się dowiedzieć, czego dotyczył, ale  go nie czytałem. Natomiast jeśli Komorowski twierdzi, że aneks nie powinien zostać opublikowany i nie potrafi uzasadnić, na jakiej podstawie twierdzi, że to dobra decyzja – to oznacza, że jest w tej sprawie całkowicie posłuszny oficerom WSI. Prawdopodobnie oni również obawiają się publikacji aneksu, bo mówi on o ich antypaństwowej działalności.

Czy były prezydent Komorowski miał szansę zapoznać się z treścią aneksu o likwidacj WSI?

Skoro Bronisław Komorowski biegł co sił w nogach, żeby się zapoznać z aneksem po katastrofie smoleńskiej i natychmiast rzucił się do przeszukiwania biurka w poszukiwaniu aneksu,  to znaczy, że tam mogą być przede wszystkim informacje o jego powiązaniach z sowiecką służbą.

Czy aneks powinien zostać opublikowany?

Aneks był przygotowany do publikacji i moim zdaniem powinien być opublikowany, natomiast po wywiadzie premiera Olszewskiego zaczynam wątpić, czy aneks istnieje. A jeśli nie istnieje, to kto go zdematerializował? W związku z tym proszę zauważyć, że Komorowski nie odpowiada na pytanie, czy go czytał. A jeśli aneksu nie ma, a Komorowski go czytał – to znaczy, że jest odpowiedzialny za jego zniknięcie.

Brak odpowiedzi na pytanie o zapoznanie się z aneksem prowokuje kolejne pytania?

Z tego wywiadu  wynika że Bronisław Komorowski jest odpowiedzialny za to, że aneks zniknął.

Tylko że my nie wiemy, czy zniknął czy też jest – o to warto zapytać, a w tym przypadku możemy pytać chyba tylko pana Prezydenta Andrzeja Dudę?

Pan prezydent powinien się zdecydować i przyznać, czy ma aneks, czy też go nie ma. To, czy chciałby go opublikować jest inną kwestią, a to, że ma obowiązek publikacji, to jest jeszcze inna sprawa. Pierwszą i najważniejszą rzeczą jest to, żeby ujawnić czy aneks jest w posiadaniu prezydenta czy też nie. Widzimy wyraźnie, że Bronisław Komorowski nie chce się przyznać czy czytał aneks – choć twierdzi, że wie, co może być jego treścią i tu spytajmy, skąd wie? A jeśli czytał aneks oznacza to, że za czasów jego rządów aneks był, istniał. Więc jeśli teraz nie ma aneksu, to właśnie on jest odpowiedzialny za jego zniknięcie.

W związku z tą sprawą jest mnóstwo pytań, na które trzeba uzyskać jasną odpowiedź: czy Prezydent Duda ma aneks, a jeśli go nie ma – należy oczekiwać odpowiedzi od Bronisława Komorowskiego, czy aneks był, gdy on został prezydentem czy też np. ukradł aneks, kiedy był pełniącym obowiązki prezydenta. Należy prześledzić losy aneksu od momentu katastrofy smoleńskiej.

Na podstawie raportu WSI mogę się domyślać, że w aneksie do tego raportu są informacje kompromitujące Bronisława Komorowskiego, tym bardziej, że wiemy o aferze marszałkowej oraz że Bronisław Komorowski był zaangażowany w prowokację WSI przeciwko Wojciechowi Sumlińskiemu.  Komorowski nie został jednak – i prawdopodobnie nigdy nie zostanie – pociągnięty do odpowiedzialności. A to oznaczałoby, że nad Bronisławem Komorowskim rozciągnięty jest parasol ochronny  i ktoś jest dla niego ,,kryszą”; pojawia się więc kolejne pytanie, kto jest tą ,,kryszą” i dlaczego?

Pytania zostały postawione – czekam więc, czy ktoś zechce udzielić odpowiedzi.

Dziękuję za rozmowę.

źródlo: RKW

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

IPN wznawia postępowanie w sprawie uwięzienia abp. Antoniego Baraniaka

Przypominamy, że w dniach 20 i 21 maja 2017 w kinie Janosik w Żywcu miała miejsce projekcja filmu pt. „Żołnierz Niezłomny Kościoła”, opowiadający historię prześladowanego przez reżim komunistyczny ks. abp. Antoniego Baraniaka. Reżyserem i producentem filmu jest Pani dr Jolanta Hajdasz , która odwiedziła Żywiec i osobiście opowiedziała o kulisach powstawania tego dokumentu. 

Prezes IPN Jarosław Szarek i dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu prok. Andrzej Pozorski poinformowali w poniedziałek o wznowieniu czynności prokuratorskich dotyczących uwięzienia przez komunistów w latach 50. arcybiskupa Antoniego Baraniaka.

Konferencja prasowa poświęcona temu postępowaniu odbyła się w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie, które powstało w miejscu, gdzie komuniści przetrzymywali niezłomnego biskupa i znęcali się nad nim przez blisko trzy lata. Dziennikarze mogli obejrzeć sutannę, szaty liturgiczne i inne pamiątki, które należały do kapłana.

Gdy w 1957 roku nazwisko Antoniego Baraniaka pojawiło się wśród proponowanych przez stronę kościelną osób, które mogłyby objąć duszpasterską opieką archidiecezję poznańską, władze PRL nie zaoponowały. Partyjni decydenci i funkcjonariusze bezpieki byli przekonani, że okres jego rządów w Poznaniu nie będzie zbyt długi ani kłopotliwy. W opinii komunistów stan zdrowia wieloletniego sekretarza Prymasa Hlonda i Prymasa Wyszyńskiego był tak zły, że pozostały mu czas należałoby mierzyć w miesiącach. Choroby były efektem brutalnego uwięzienia i maltretowania w latach 1953–56. Szacunki reżimu okazały się chybione, a biskup Baraniak rozpoczął okres dwudziestoletniej posługi, którą wierni z Wielkopolski zapamiętali jako pełną oddania i troski o Kościół lokalny.

Miejsce, w którym poinformowano o wznowieniu śledztwa, prezes IPN Jarosław Szarek nazwał Golgotą Powojennego Podziemia. Zapewnił, że Instytut Pamięci Narodowej uczyni wszystko, by takie osoby jak arcybiskup Baraniak zostały upamiętnione tak, jak na to zasługują.

Tortury, jakim poddano biskupa Baraniaka, są przejmujące nawet dla osób znających metody komunistycznego aparatu represji. Zdzieranie paznokci, przetrzymywanie nago w niesławnej ciemnicy (wychłodzonej celi z mokrą posadzką i kapiącą wodą), pobicia, które pozostawiły ślad w postaci 10-centymetrowych blizn i psychiczne maltretowanie 50-letni duchowny znosił w osamotnieniu. Wiemy, że w tym czasie odbyło się blisko 150 przesłuchań (niektóre trwały po kilkanaście godzin). Hierarcha rzadko kiedy decydował się na dzielenie się z innymi osobami wspomnieniami z Rakowieckiej. Traumę, podobnie jak wcześniejsze tortury, znosił w samotności. Złożony cierpieniem, tuż przed śmiercią na wyrazy współczucia ze strony opiekującej się nią zakonnicy odpowiedział jedynie: „Siostro, to jest nic, co było tam”.

Z zachowanych dokumentów Urzędu Bezpieczeństwa możemy dowiedzieć się, dlaczego bezpieka tak brutalnie odnosiła się do polskiego duchownego. Komuniści mieli nadzieję wymusić w ten sposób fałszywe zeznania i uczynić z nich podstawę do oskarżenia Prymasa Wyszyńskiego o szpiegostwo i zdradę stanu. Przebieg i konsekwencje takiego pokazowego procesu z pewnością jeszcze bardziej zaszkodziłyby prześladowanemu Kościołowi.

Wielkie zasługi dla Pani dr Jolanty Hajdasz, która zajęła się się tym tematem i poprzez swoje filmy przypomina Polakom o wielkiej, heroicznej postawie arcybiskupa Antoniego Baraniaka.

źródło: ipn.gov.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Nowa ścieżka dydaktyczna w Żywcu

Jak podaje burmistrz miasta Żywca Antoni Szlagor trwają prace nad powstaniem ścieżki dydaktycznej w Żywcu. Po ścieżce będą mogli jeździć także rowerzyści i rolkarze. Ścieżka ma rozpoczynać się przy Moście Trzebińskim a kończy się przy Moście Kolejowym.  Jak podaje Burmistrz „Jesteśmy na etapie opracowywania projektu, uzyskania decyzji środowiskowych, pozwoleń wodno-prawnych. Po uzyskaniu tych wszystkich niezbędnych dokumentów, zostanie złożony wniosek do tzw. ZIT-ów (Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych), gdzie na to zadanie przeznaczona jest kwota dofinansowania 3.867.000 zł. A całość zadania to 4.248.125 zł.  Wkład własny to 381.125 zł.  Zakończenie inwestycji planowane jest na jesień 2018 r.”

Trzymamy kciuki , bardzo potrzebna inwestycja i szkoda, że tak późno podjęta. Ciekawe czy uda się zdążyć przed wyborami samorządowymi. Jakoś tak się złożyło.

źródło: www.zywiec.pl, zywiecinfo.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Related Sites