Szanowni Państwo już niedługo będziemy świętowali przyjście 2019 roku. Życzymy Państwu szampańskiej zabawy, spełnienia marzeń, dużo uśmiechu, dużo miłości, życzliwości i błogosławieństwa Bożego.
Kto znajdzie czas polecamy komentarz tygodnia pisarza, publicystę, dziennikarza Witolda Gadowskiego z Krakowa na koniec 2018r.
Okres świąteczny powinien być radosny, ale skoro mamy trochę wolnego czasu, to może warto go wykorzystać na refleksje o rzeczywistości, w której przyszło nam żyć tu i teraz.Wyobrażam sobie, że na przykład Nowy Rok 1939 obchodzono hucznie i beztrosko. Nikt nie zatruwał sobie zabawy ponurymi wojennymi przepowiedniami. Teraz też nie powinniśmy się martwić na zapas, zwłaszcza o sprawy, na które nie mamy wpływu. Polityka jednak do nich nie należy, nie jest zrządzeniem losu, a wynikiem różnych udanych i nieudanych przedsięwzięć. W demokracji mamy prawo domagać się rzetelnej wiedzy i żeby nasze racje zostały przez rządzących wysłuchane.
Zadajmy sobie prowokacyjne pytanie: kto nami rządzi? Rząd w Warszawie, czy może w Brukseli, Berlinie, Moskwie, Waszyngtonie lub Tel Awiwie? Zrzędliwi twierdzą, że nie jest nim rząd w Warszawie. Zapewne agentury obcych i nieprzyjaznych nam państw, mają wpływ na różne pociągnięcia naszego rządu. Wierzę jednak, że nadal naszego.
W felietonie zatytułowanym Policjanci i złodzieje sugerowałam, że alternatywą dla Zjednoczonej Prawicy mogliby być Narodowcy. Spotkałam się jednak z zarzutem, że ci ostatni są prorosyjscy. Nie mam na ten temat wyrobionego zdania. Wdzięczna będę za wskazanie prorosyjskich wypowiedzi Narodowców, jak i zaprzeczających tej tezie.
Na razie trzymajmy się tego, co mamy, czyli PiS-u, bowiem Totalna Targowica nie zasypia gruszek w popiele. Przywracanie do łask bolszewickich patronów ulic w Warszawie to niby drobiazg, ale wymowny. Niech
nas nie zmylą błazeństwa płynące zarówno z Zachodu, jak i ze Wschodu.
Głupota połączona z chytrością to mieszanka piorunująca.
Mijający rok możemy zaliczyć do niewielu
z tych dobrych dla Polski i Polaków po 1989 r. Pomimo wściekłych ataków
totalnej opozycji na wszystkie zmiany, które sprzyjały rozwojowi
gospodarczemu naszego kraju, udało się utrzymać go na rekordowym
poziomie, bo w tempie ponad 5 proc. rok do roku. To wielki sukces rządu
premiera Mateusza Morawieckiego, który potrafił ominąć kłody rzucane mu
pod nogi przez wszystkich, którzy nadal najlepiej czują się w Polsce
słabej, upokarzanej, której nikt w Europie i na świecie nie szanuje.
Jednak prawdziwe wyzwanie czeka nas w roku następnym, w którym Polacy
zdecydują o dalszym istnieniu niektórych partii. Dlatego należy
oczekiwać wściekłych ataków opozycji na każdego, kto może im zagrozić.
Co potrafią zrobić, już się przekonaliśmy w ostatnich trzech latach.
Jeżeli do tego dołożymy frontalny atak sprzyjających opozycji mediów, to
możemy sobie wyobrazić, co się będzie działo za parę miesięcy.
Wykorzystają to wszyscy ci w Unii Europejskiej, którzy bunt ludzi
przeciwko swoim nieudolnym rządom będą chcieli przykryć kłamliwymi
informacjami z Polski.
Radosnych, błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia, wielu łask Bożych, opieki i mocy od Rodziny Betlejemskiej, dużo zdrowia, miłości i ciepła rodzinnego życzy na te święta
W roku 2017 zmarło więcej Polaków niż przed laty – wynika z raportu NFZ. Za większą umieralność w naszym kraju może odpowiadać smog. Eksperci alarmują: fatalna jakość powietrza zabija.
„Według
danych zebranych przez NFZ, w 2017 roku liczba zgonów wyniosła 405,6
tys. i wzrosła o 3,77 proc. w stosunku do roku 2016. W styczniu 2017
zmarło aż o 23,5 proc. ludzi więcej niż w analogicznym miesiącu rok
wcześniej” – czytamy na portalu smoglab.pl.
Przyczyna?
NFZ zwraca uwagę na to, że z roku na rok pogarsza się jakość powietrza w
Polsce. W styczniu i lutym 2015 i 2016 roku PM10 utrzymywał się średnio
na poziomie 60-65 mikrogramów na metr sześcienny, w 2017 wzrósł do
ponad 80.
NFZ dodaje, że smog jest „potencjalną przyczyną wzrostu liczby zgonów”. Ale stale pogarszające się powietrze „może rodzić gwałtowne konsekwencje zdrowotne u osób szczególnie podatnych, w tym ze strony układu krążeniowo-oddechowego”.
Fatalne
powietrze jest problemem dla ludzi starszych. Cierpią też młodzi,
którzy wychowują się w smogu. Według badań przeprowadzonych przez
Światową Organizację Zdrowia, 90 proc. dzieci na świecie oddycha toksycznym powietrzem.
To ponad 1,8 miliarda młodych. Trujące, toksyczne i rakotwórcze
powietrze osłabia ich możliwości intelektualne, oraz prowadzi do setek
tysięcy zgonów. Tak donosi WHO, na podstawie badań zleconych przez
organizację. Młodzi są szczególnie narażeni, bo pyły zawieszone są
ciężkie i w większości znajdują się blisko podłoża. A dzieci ze względu
na niższy wzrost są bardziej narażone na ich wpływ.
Czym są pieniądze – celem samym w sobie czy środkiem do osiągania celów? Logika podpowiada to drugie, a nachalna propaganda to pierwsze. Powszechnie wmawia się nam, że pieniądz jest dobrem najwyższym, bo poza nim nic więcej szczęścia dać nie może. Ileż to rzeczy potrzebnych, a zwłaszcza niepotrzebnych można by sobie za nie nakupować! Sąsiedzi pozielenieliby z zazdrości.
No właśnie, a co tak naprawdę jest człowiekowi niezbędne do egzystencji? Pożywienie, odzienie i dach nad głową, czyli bezpieczeństwo.
Jaruzelski, wprowadzając kartki na wszelkie niezbędne towary, wyznaczył normy egzystencji dla robotów, czyli takich małych trybików w wielkim młynie, które należy tylko oliwić, żeby nie zgrzytały. Nadzwyczajna kasta towarzyszy miała swoje sklepy za żółtymi firankami i ich takie normy nie obowiązywały. Komunizm klasyczny w zasadzie pieniędzy nie potrzebował, wystarczyły wszelakie deputaty rozdawane po uważaniu, głównie za lojalność.
Neokomunizm, niesłusznie zwany kapitalizmem, potrzebuje pieniędzy jako narzędzia do ogłupiania i korumpowania ludzi. Proponuję zastanowić się nad tym, zwłaszcza przed szaleństwem świątecznych zakupów.
Na Hali Miziowej Pilska w Beskidzie Żywieckim płonie stare schronisko. Około 30 strażaków walczy z żywiołem. Warunki panujące na miejscu utrudniają akcję.
Pali się już całe stare schronisko. Ogień pojawił się dziś po godz. 14. Akcję utrudniają warunki. Nie można dojechać wozami bojowymi. Strażacy zostali dowiezieni ratrakami, skuterami śnieżnymi i quadami. Na miejscu jest tylko jeden hydrant. Woda wykorzystywana jest do obrony nowego schroniska. Na razie kontrolujemy sytuację, ale zmiana kierunku wiatru może ją skomplikować – mówił rzecznik żywieckich strażaków Marek Tetłak.
Jeszcze niedawno w schronisku mieściła się chata grillowa. Schronisko na Hali Miziowej jest najwyżej położonym tego typu obiektem w polskich Beskidach. Znajduje się na wysokości 1330 m npm. Pilsko (1557 m npm) to drugi co do wysokości szczyt w Beskidach po Babiej Górze.
Wszystkim zainteresowanym jak doszło do wprowadzenia stanu wojennego 13 grudnia 1981r. polecamy znakomity film dokumentalny w reżyserii Grzegorza Brauna ” Towarzysz generał idzie na wojnę”.
„Po ‘89 roku zadbano w Polsce o zbudowanie mitu konieczności wprowadzenia stanu wojennego, który rzekomo ochronił Polaków przed sowiecką interwencją militarną. Rozpowszechniona jest opinia, że Jaruzelski, wypowiadając wojnę swojemu narodowi, dokonał wyboru mniejszego zła. Tymczasem dokumenty – szczególnie ujawnione stenogramy z posiedzeń Biura Politycznego KPZR – wskazują, że Sowieci nie planowali zbrojnej interwencji w Polsce, manewry wojskowe były blefem i demonstracją siły, a sowieccy towarzysze dopuszczali „utratę Polski”. Jak to się ma do dzisiejszego przekonania wielu o realnej groźbie interwencji i „trudnej, ale koniecznej” decyzji Jaruzelskiego o wprowadzeniu stanu wojennego oraz czynienia z niego wręcz bohatera?
Film ma odpowiedzieć na pytanie, czy mit interwencji ma podstawy, by go podtrzymywać, czy też jest zwykłym zabiegiem propagandowym niemającym potwierdzenia w faktach i historycznym fałszerstwem, na którego fundamencie opiera się dzisiejszy zakłamany obraz komunistycznego dyktatora, który wypowiedział wojnę narodowi i zaryzykował masakrę ludności, przelew krwi i wojnę domową, tylko by ratować swoją władzę i zbrodniczy system?
Kiedy zaczęły się przygotowania do stanu wojennego? Odpowiedź jest szokująca 17 sierpnia 1980 roku! Zanim skończył się strajk, a właściwie po skończeniu się strajku ekonomicznego, który przekształcił się w strajk społeczny, zaczęto pracować nad likwidacją rodzącej się niezależności. Świadczą o tym zachowane dokumenty Komitetu Obrony Kraju. Film – szukając odpowiedzi na podstawowe pytanie o realność zagrożenia interwencją sowiecką – ma przedstawiać proces przygotowywania, wdrażania i realizacji stanu wojennego, czyli opowiadać historię Polski od lata ‘80 do 13 grudnia 1981.”
13 grudnia pomyślmy choć na chwilę o wszystkich tych którzy stracili życie, zdrowie, którym zniszczono życie, którzy musieli emigrować.
Paweł Zyzak został wicedyrektorem w Departamencie Studiów Strategicznych KPRM. Nominację otrzymał 29 listopada. Informację potwierdził szef KPRM Michał Dworczyk.
Paweł Zyzak urodzony w Żywcu, historyk, publicysta, przedsiębiorca, autor m.in. biografii Lecha Wałęsy, Tajemnica Wilczego Jaru. Największa drogowa katastrofa PRL w świetle dokumentów i relacji.
Absolwent Zespołu Szkół Elektronicznych, Elektrycznych i Mechanicznych im. J. Śniadeckiego w Bielsku-Białej (technik elektronik). Ukończył studia historyczne (specjalizacje archiwistyczna i nauczycielska) na Uniwersytecie Jagiellońskim (w 2008). W 2010 odbył czteromiesięczny staż naukowy do Institute of World Politics w Waszyngtonie, z rekomendacji historyka prof. Marka Jana Chodakiewicza. W latach 2013-2014 studiował na Uniwersytecie Wiedeńskim. Stażysta w Institute of World Politics w Waszyngtonie. Stypendysta The Albert Shanker Institute w Waszyngtonie, Institute for Democracy in Eastern Europe i Polish & Slavic FCU. Uczestnik Harvard Project on Cold War Studies na Uniwersytecie Harvarda. W 2015 ukończył studia doktoranckie na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.