Dnia 9 czerwca w 130 miastach w Polsce przejdzie kolejny XIV Marsz dla Życia i Rodziny. W stolicy przejdzie pod hasłem: „Nie pozwól na demoralizującą seksedukację w warszawskich szkołach”.
Serdecznie polecamy 4 Marsz dla Życia i Rodziny w Żywcu. Marsz rozpocznie się Mszą św. której przewodniczyć będzie biskup Piotr Greger o godz. 12:30 w niedzielę w katedrze NNMP w Żywcu. Następnie przemarsz do amfiteatru, gdzie odbędzie się festyn rodzinny i koncert uwielbienia.
W obecnych czasach, w których atakuje się tradycyjną rodzinę, symbole, wartości chrześcijańskie bądźmy razem. Pokażmy nasze przywiązanie do Życia i Rodziny. Do zobaczenia na Marszu.
W tym roku Marsze dla Życia i Rodziny poświęcone są problemowi edukacji seksualnej, zagrażającej prawidłowemu rozwojowi dzieci i młodzieży oraz podważającej pierwszeństwo wychowawcze rodziców.
„Te nieobliczalne w skutkach działania już od nowego roku szkolnego 2019/2020 dotkną ponad 200 tys. dzieci w warszawskich szkołach, ale w dalszej perspektywie zagrażają ponad 4,5 milionom najmłodszym w całej Polsce. W poczuciu odpowiedzialności za przyszłość naszej Ojczyzny, wychodzimy na ulice naszych miast, aby chronić młode pokolenie Polaków przed demoralizacją i bronić autonomii wychowawczej polskich rodzin”.
— wyjaśnia Kazimierz Przeszowski, wiceprezes Centrum Życia i Rodziny.
Polecamy komentarz Pana Antoniego Macierewicza – polskiego polityka, historyka, nauczyciela akademickiego, publicystę. Działacz opozycji demokratycznej w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej w latach 1968–1989, współzałożyciel Komitetu Obrony Robotników i Komitetu Samoobrony Społecznej „KOR” – odnośnie zbliżających się wyborów do Parlamentu Europejskiego. „LGBT TO ANTYWARTOŚCI, KTÓRE MAJĄ RZĄDZIĆ POLSKĄ, GDY ZWYCIĘŻY KOALICJA TZW. EUROPEJSKA ” Antoni Macierewicz
Zachęcamy bardzo do pójścia w tą niedzielę do wyborów do Parlamentu Europejskiego. Jaką chcemy mieć Europę? To od Nas zależy. Europa Ojczyzn czy superpaństwo z „królami Europy” (Tusk, Timmermans, Juncker). Europa wartości chrześcijańskich czy Europa bez wartości? 26 maja weźmy odpowiedzialność za przyszłość naszego kontynentu.
Kto w Żywcu opowiadał o historii wychwalając porozumienia „Okrągłego Stołu” w 30 rocznicę ich podpisania? W sali sesyjnej żywieckiego Urzędu Miasta Towarzystwo Miłośników Ziemi Żywieckiej zorganizowało spotkanie m.in. z… Andrzejem Gdulą. Towarzyszem Andrzejem Gdulą, w latach 80-tych prawą ręką zbrodniarza Kiszczaka.
Andrzej Gdula (rocznik 1942) wiceministrem spraw wewnętrznych, a zarazem
szefem Służby Polityczno-Wychowawczej MSW, był od grudnia 1984 do lipca
1986. Zdaniem historyka Antoniego Dudka został skierowany tam z PZPR,
aby „zrobić porządek w resorcie po zabójstwie ks. Popiełuszki”. Po
zrealizowaniu tej misji awansował do KC PZPR jako kierownik „wydziału
społeczno-prawnego ds. stosunków z MSW, MON i Kościołami.” Innymi słowy z
ramienia partii nadzorował komunistyczne służby specjalne, w tym
zbrodniczą sekcję „D” Departamentu IV MSW (zabójstwa przeciwników
politycznych).
Karierę w partii Gdula rozpoczął w 1964 r. W
latach 1969–1975 pełnił funkcję sekretarza ds. rolnych w Komitecie
Powiatowym PZPR w Żywcu. Następnie awansował do Bielska-Białej, gdzie
był zastępcą kierownika Wydziału Rolnego i Gospodarki Żywnościowej
Komitetu Wojewódzkiego, od 1980 sekretarzem ds. rolnych, a w latach
1981-1985 I sekretarzem KW.
Andrzej Gdula brał udział w obradach
„Okrągłego Stołu”. Transformacja jemu osobiście bardzo się przysłużyła:
zasiadał w radach nadzorczych wielu firm tzw. sektora publicznego i
prywatnego. Pełnił też funkcje polityczne. Najważniejszą było stanowisko
szefa zespołu doradców w Kancelarii Prezydenta RP Aleksandra
Kwaśniewskiego w latach 1996 – 2005.
Do niedawna Andrzej Gdula
zasiadał we władzach Polskiego Związku Łowieckiego i Polskiego Związku
Wędkarskiego. Na wniosek burmistrza Żywca Antoniego Szlagora w 2005 r.
został przez Radę Miasta uhonorowany medalem za zasługi dla Miasta
Żywca. W ubiegłym roku, także na zaproszenie władz miasta, uczestniczył w
oficjalnych obchodach rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja.
Dziś do Parlamentu Europejskiego startuje syn Andrzeja Gduli, Maciej. Z partii „Wiosna”
W kwietniu obchodziliśmy, jak zwykle hucznie, kolejną rocznicę powstania w getcie warszawskim. Wiele lat zamilczania prawdy o powstaniu warszawskim przez żydokomunę i zastępowania go tym epizodem z getta miało zaowocować powszechną niepamięcią o heroicznym zrywie Polaków przeciw trwającej okupacji niemieckiej i przyszłej, wieloletniej, sowieckiej. Po
utworzenia Muzeum Powstania Warszawskiego przez prezydenta Lecha
Kaczyńskiego sytuacja trochę się zmieniła, ale tylko lokalnie na naszym
polskim podwórku. Świat nadal w tej sprawie wie tylko to, co Żydzi chcą, żeby wiedział. To oni serwują informacje. Szkoda, że nadal nie doceniamy siły żydowskich mediów i techniki zamilczania.
Miesiąc temu znani i mniej znani dawali się obfotografowywać z żonkilami pod propagandowym hasłem Łączy nas pamięć. A tymczasem to owa pamięć nas dzieli. Przemysł Holokaustu właśnie próbuje spieniężyć wierutne kłamstwo na temat drugiej wojny światowej, zamieniając role ofiar z oprawcami.
Rozbój i rabunek w biały dzień ma się niebawem dokonać na naszych oczach. W ubiegłą sobotę byłam na masowej demonstracji (zdjęcie poniżej) przeciwko ustawie 447 just. Fakt, że prawo uchwalone przez Kongres Amerykański nijak się ma do prawa obowiązującego w całym cywilizowanym świecie, w tym w USA, wcale nie chroni nas przed grabieżą. W felietonie zatytułowanym Adekwatna odpowiedź
proponowałam, żeby Amerykanie ustanowili u siebie prawo umożliwiające
przejmowanie majątku bez-spadkowego przez organizacje narodowościowe
tych narodów, których członkiem był spadkodawca. A może Pułaski albo Kościuszko zostawili majątek, który znacznie przewyższyłby roszczenia żydowskie? Warto się nad tym zastanowić.
Ostatnie wydarzenia rozwiewają jednak wątpliwości. Nad czym tu się
zastanawiać, skoro w wyniku fizycznej napaści Żyda na polskiego
ambasadora w Izraelu, Sejm w panice odwołał procedowanie ustawy „Anty
447 just”.
Na oficjalnej stronie Towarzystwa Miłośników Ziemi Żywieckiej pojawiło się zaproszenie przez Zarząd na spotkanie związane z trzydziestą rocznicą podpisania porozumienia obrad „Okrągłego Stołu”, które odbędzie się w sali sesyjnej żywieckiego Urzędu Miasta dnia 6 maja o godzinie 14:00.
Na to spotkanie zaproszeni zostali przez prezesa TMZŻ Grzegorza Szafrańskiego Grażyna Staniszewska i Andrzej Gdula.
Grażyna Staniszewska została w 1978 r. zarejestrowana przez SB jako TW o pseudonimie „Kowalska”. Została zdjęta z ewidencji w następnym roku z powodu „niechęci do współpracy” W 2000 r. Sąd Lustracyjny uznał, że nie była TW. W latach 1980 – 1981 działała w zarządzie NSZZ Solidarność Regionu Podbeskidzie, internowana od grudnia 1981 – lipca 1982. Działaczka między innymi Unii Wolności. Obecnie zaangażowana w KOD-zie.
Andrzej Gdula ur. 27 czerwca 1942 roku w Żywcu. Od 1964 był członkiem PZPR. W 1981 r. objął funkcję I sekretarza KW w Bielsku – Białej. Od grudnia 1984 do lipca 1986 był podsekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i szefem Służby Polityczno-Wychowawczej. Od 1986 pracował w KC PZPR. Brał udział w obradach „Okrągłego Stołu”. Był w radach nadzorczych różnych spółek państwowych i prywatnych. W latach 1996 – 2005 pracował w Kancelarii Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego jako dyrektor Zespołu Doradców. Do niedawna był we władzach PZŁ i PZW. Na wniosek burmistrza Żywca Antoniego Szlagora w 2005 został przez Radę Miasta uhonorowany medalem za zasługi dla Miasta Żywca.
Administracja amerykańska ma zadbać o to, by mienie bez-spadkowe, pozostawione w Europie przez zmarłych bezpotomnie Żydów, zostało przekazane organizacji żydowskiej, walczącej z antysemityzmem na całym świecie.
Problem w tym, że trzeba w krajach, z których mają pochodzić pieniądze, zmienić prawo. Nie ma bowiem żadnego cywilizowanego kraju, gdzie majątek po obywatelu zmarłym bezpotomnie i bez testamentu wskazującego spadkobiercę nie przechodziłby na rzecz skarbu państwa.
Jak zatem tego dokonać?
Jeśli Kongres Amerykański zna rozwiązanie, to i my z niego skorzystajmy. Załóżmy Fundację Zwalczającą Antypolonizm, zasilaną środkami pochodzącymi po zmarłych bezpotomnie Polakach na całym świecie, a w USA szczególnie. Przy czym warto zauważyć, że nie chodzi tu o przynależność państwową, a narodową. Zamordowani przez Niemców Żydzi na terenie Polski podczas jej okupacji byli obywatelami polskimi. A zatem obywatele amerykańscy polskiego pochodzenia są tą właśnie grupą, po której, majątek mógłby przechodzić na rzecz Fundacji Zwalczającej Antypolonizm.