„Nowosądecka Policyjna Republika Ludowa” … czyli kto, po co i czego broni?

Dzisiaj w nowosądeckim Sądzie Rejonowym będzie sądzony już właściwie 17-letni chłopak, który wraz ze swoim ojcem brał udział 27 września 2014 r. w współorganizowanym przeze mnie, legalnym wiecu na Al. Wolności w Nowym Sączu, w czasie którego domagaliśmy się wykonania uchwały tamtejszej rady miasta z 1992 roku o rozbiórce komunistycznego, prorosyjskiego monumentu. Muszę oznajmić publicznie, że Urząd Miasta w Nowym Sączu wycofał się z wszelkich roszczeń wobec uczestników na podstawie porozumienia, które zostało zawarte przez środowiska patriotyczne z wiceprezydentem tego miasta Jerzym Gwiżdżem. Z komunistycznego straszydła skuto też symbole totalitarne. Kopię tego formalnego wycofania roszczeń przekazuję mediom aby każdy mógł sprawdzić, że przestępstwo zdewastowania mienia ściga się na wniosek pokrzywdzonego. Chyba, że ambasada Federacji Rosyjskiej taki wniosek złożyła, a wymiar sprawiedliwości i organa ścigania w Nowym Sączu podjęły się realizacji takich zaleceń „Wielkiego Brata”.

Tymczasem również mi przedstawiono kilka zarzutów w sprawie wiecu z 27 września 2014 r. Są równie groteskowe, m.in. przewodzenie wiecowi wyborczemu, jego zwołanie ale i „głośne śpiewy” zakłócające „porządek publiczny”. To oczywiście zostanie obalone w widowiskowym, publicznym procesie. Jednak „wniosek” nowosądeckiej policji jest opatrzony pieczęcią postawioną „do góry nogami”, co jest po prostu skandalicznym przykładem braku szacunku dla najważniejszego symbolu narodowego. Same przeszkadzające policji „głośne śpiewy”, a to polskie patriotyczne pieśni to tylko pokłosie tego, jak policja z tego miasta traktuje obywateli i ich prawa.

Niedawno rosyjski „Kanał 5” przekonywał, że czołgi Putina mogą być w Warszawie w ciągu 24 godzin. Szczeciński sąd nałożył na Roberta Knutha, profesora Akademii Sztuki grzywnę za to, że ten w marcu ubiegłego roku wywiesił na stojącym na pl. Żołnierza Polskiego rosyjskim monumencie dwie płachty z napisem „Peace”. Do tego w najbliższą niedzielę, czyli 15 lutego, do Pieniężna znów chcą przyjechać Rosjanie. Planowana wizyta jest związana z 70. rocznicą śmierci generała Armii Czerwonej – Iwana Czerniachowskiego. W uroczystościach ku czci kata żołnierzy AK ma wziąć udział ambasador Federacji Rosyjskiej w Polsce. Policja zamierza chronić ten putinowski spektakl i to w dzień po kolejnej rocznicy utworzenia Armii Krajowej.

W tej sytuacji przypominam, że polski MSZ ani Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa nie posiadają oryginału polskiego załącznika do umowy b. ministra spraw zagranicznych Andrzeja Olechowskiego, który przyznał, że był komunistycznym agentem, z jego rosyjskim odpowiednikiem z 1994 roku, na mocy której rzekomo są chronione rosyjskie, totalitarne pamiątki na naszym terytorium. Sam tryb wprowadzenia umowy międzynarodowej bez zgody polskiego parlamentu budzi zdziwienie. Jeśli jednak uznać zapisy tej umowy za obowiązyjące to podlegają ochronie cmentarze wojenne, a nie komunistyczne monumenty!

Dlatego sprawa nastolatka z Nowego Sącza powinna być natychmiast umorzona. W większości rosyjskie monumenty są w świetle polskiego prawa samowolą budowlaną. Blisko sto lat temu Polacy znieśli sobór św. Aleksandra Newskiego, który stanął tuż przed I wojną światową w centrum Warszawy. Zorganizowano nawet zbiórkę społeczną na ten cel. Wyburzano go przez dwa lata poprzez ponad 10 tys. kontrolowanych detonacji.

Dziś deklaruję, że na 100. lecie odzyskania niepodległości chcemy likwidacji wszystkich totalitarnych monumentów, które stoją na naszym terytorium. Część z nich można przenieść na cmentarze wojenne Armii Czerwonej. Jeśli tow. płk KGB, prezydent Rosji Władimir Putin sobie życzy, to wszystkie te symbole na koszt Federacji Rosyjskiej mogą sobie piewcy okupacyjnej Armii Czerwonej zdemontować i przewieźć na własne terytorium. Tylko wówczas ochrona policji takich transportów może być użyteczna. W innym wypadku organy ścigania i sprawiedliwości działają wbrew interesowi społecznemu, ze szkodą dla art 2, 13 i 19 Konstytucji RP.

Adam Słomka
Kandydat na Prezydenta RP z ramienia koalicji „NIEZŁOMNYCH”

Napisano wNaszym zdaniemKomentarzy (0)

W Żywcu odbędzie się Msza święta w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej.

Klub Gazety Polskiej w Żywcu informuje, że dnia 12 lutego o godzinie 18.00 w żywieckiej katedrze odbędzie się Msza święta w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej.

Napisano wOgłoszeniaKomentarzy (0)

Uwaga na żółto-czarne pająki !

Są charakterystyczne, żółto-czarne, podobne do osy. Mają ok. 2 cm długości. Swoje sieci budują bardzo nisko – kilka lub kilkanaście centymetrów nad ziemią.

Tygrzyki trafiły do Polski stosunkowo niedawno z południa Europy. Na początku widziane były tylko w dorzeczach Odry, ale wkrótce rozprzestrzeniły się po całym kraju. Lubią podmokłe lasy, łąki i przydrożne trawy. Stąd też bierze się tak duża liczba ukąszeń przez tygrzyki, których nie dostrzegają grzybiarze i zbieracze leśnych owoców.  Coraz częściej możne je jednak spotkać w miastach.
Jad tygrzyka może wywołać poważne reakcje alergiczne, które trzeba długo leczyć antybiotykami i sterydami. Pogryzienia są bolesne, porównywalne z użądleniem przez szerszenia. Nieleczone mogą skończyć się martwicą tkanek.

Najwięcej tygrzyków pojawia się w sierpniu i można je obserwować aż do późnej jesieni.

Przedstawiciel Polskiego Towarzystwa Zoologicznego, podkreśla jednak, że pająki mimo wszystko są pożyteczne, bo tępią muchy i komary. Lepiej dmuchać na zimne i osoby, które chcą w tym roku udać się do lasu niech odpowiednio się do tego przygotują.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

PRLowska toga prokuratury. Prawnicy z przeszłością

 

Obrońca sądowy gen. Władysława Ciastonia oskarżonego w latach 90. o zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki, prokuratorzy związani z Prokuraturą Krajową, szef pionu przestępczości zorganizowanej – to zaufani ludzie aparatu prokuratorskiego PRL-u i pracownicy Prokuratury Generalnej z czasów komunizmu.

Znany dziś adwokat Andrzej Różyk jest obecnie obrońcą gen. Władysława Ciastonia. Mecenas występował w tej roli w procesie związanych z zabójstwem ks. Jerzego Popiełuszki Ciastonia, jak i innego generała SB Zenona Płatka. Różyk reprezentuje też Ciastonia i innego komunistycznego generała milicji Józefa Sasina w toczącej się obecnie sprawie o bezprawne internowanie opozycjonistów w 1983 r.

Andrzej Różyk w PRL-u pracował jako prokurator. W 1971 r. był oficerem śledczym Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Krakowie, a od 1977 r. wiceprokuratorem i zastępcą prokuratora rejonowego w Tarnowie. Po 1979 r. objął funkcję wiceprokuratora w krakowskiej prokuraturze wojewódzkiej. W połowie lat 80. był wiceprokuratorem PG.

Innym śledczym III RP, mającym za sobą karierę w PRL-u, jest Ryszard Rychlik. Od 1968 r. był pracownikiem prokuratury. Do 1980 r. był wiceprokuratorem Prokuratury Wojewódzkiej w Krakowie. W tym roku awansował do Prokuratury Generalnej. Od 1986 r. do końca PRL-u był wicedyrektorem dwu departamentów PG. W młodości był członkiem Zrzeszenia Studentów Polskich, a później PZPR-u. PO 1989 r. Rychlik został szefem pionu Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej. Jako prokurator nadzorował największe śledztwa toczące się w Polsce, m.in. dotyczące mafii paliwowej, zabójstwa Jacka Dębskiego czy śmierci gen. Marka Papały.

Gdy w 2003 r. Rychlik został zdymisjonowany, media spekulowały, że powodem jego odwołania miało być skandaliczne prowadzenie śledztwa przeciwko byłemu właścicielowi Optimusa Romanowi Klusce. Krakowska prokuratura zarzuciła Klusce wyłudzenie podatku VAT. Naczelny Sąd Administracyjny przyznał rację Klusce.

Kolejnym prokuratorem wcześniej z powodzeniem działającym w PRL-u jest Jan Szewczyk. W III RP został przyjęty do Prokuratury Krajowej, a po jej zlikwidowaniu w 2010 r. przeszedł do Prokuratury Generalnej. Pracę śledczego zaczynał w 1971 r. w prokuraturze powiatowej dla Pragi-Północ. Od 1975 r. był już wiceprokuratorem. W 1981 r. został delegowany do pracy w Prokuraturze Generalnej. Od 1985 r. pracował tam jako prokurator.

źródło: niezależna.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

34 rocznica generalnego strajku na Podbeskidziu

7 lutego 2015 roku  w Państwowej Szkole Muzycznej odbyły się obchody 34 rocznicy generalnego strajku na Podbeskidziu. W uroczystości uczestniczył Starosta Żywiecki Andrzej Kalata.

34 rocznicę generalnego strajku na Podbeskidziu przypomniał podczas uroczystości Artur Kasprzykowski z katowickiego IPN. Był to największy w Polsce zakończony sukcesem polityczny protest „S”. 26 I 1981 w zakładach woj. bielskiego odbył się 1-godz. strajk ostrzegawczy, 27 I 1981 rozpoczął się bezterminowy strajk generalny Regionu. MKS z siedzibą w bielskich zakładach Bewelana tworzyło 107 osób, które reprezentowały ponad 200 tys. strajkujących z kilkuset zakładów Bielska-Białej i woj. bielskiego. Przewodniczącym MKS był Patrycjusz Kosmowski, przewodniczący MKZ. Do rozwiązania konfliktu włączył się Kościół, prymas Stefan Wyszyński skierował do Bielska-Białej sekretarza Episkopatu Polski bp. Bronisława Dąbrowskiego i biskupów katowickich Janusza Zimniaka i Czesława Domina. Przyjęli oni na siebie rolę gwarantów porozumienia podpisanego rano 6 II 1981. Po 10 dobach strajk został zakończony. Ze stanowisk ustąpili: sekretarze PZPR, wojewoda i jego z-cy, prezydent miasta, komendant MO.
Podczas uroczystości rocznicowej wręczony zostały tytuły „Zasłużony dla NSZZ Solidarność”. To zaszczytne wyróżnienie nadane przez Zjazd Krajowy Zjad Delegatówb NSZZ Solidarność otrzymali : biskup Tadeusz Rakoczy, Marcin Tyrna- wieloletni szef podbeskidzkiej Solidarności, senator, wicemarszałek Senatu oraz ksiądz Zbigniew Powada. Tytuły wręczał wspólnie z posłem Stanisławem Szwedem, Piotr Duda-szef NSZZ Solidarność.
Podczas uroczytośći ksiądz biskup Tadeusz Rakoczy mówił, że strajk przed 34 laty był zwycięstwem siły i społecznej determinacji ludzi. Ta rocznica mówił hierarcha to również dobry moment do refleksji, co zrobiliśmy z naszą wolnością. W tym kontekście biskup mówił o rozwarstwieniu społeczeństwa. Biskup wskazał,że największą cenę za przemiany szczególnie te po 1989 roku zapłacili ludzie pracy.

Podczas uroczytości wręczone zostały również tytuły zasłużony dla ” Zasłużony dla Podbeskidzkiej Solidarnosci” przyznane przez Regionalny Zjazd NSZZ Solidarności Podbeskidzia. Wręczony został również tytuł Związkowca Roku przyznany dla Piotra Górnego przez Zarząd Regionu NSZZ Soliadarności. Na zakończenie w części artystycznej wystąpił zespół Grojcowianie.

źródło: Powiat Żywiecki

zdjęcie: Tomasz Terteka

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Nowosądecki sąd przeciw nieletniemu patriocie…

Małopolskie i śląskie środowiska patriotyczne są oburzone wytoczeniem przez Sąd Rodzinny w Nowym Sączu sprawy karnej 16-letniemu uczniowi szkoły średniej, który 27 września ubiegłego roku brał udział w demonstracji i oblaniu czerwoną flagą nie istniejącego już pomnika Armii Czerwonej przy Alei Wolności w tym mieście.

Jak czytamy w postanowieniu sędzi Barbary Zelek o wszczęciu postępowania, zbadania wymaga, „czy nieletni dopuścił się czynu karalnego z art. 261 kk i art. 288 par. 1 kk w zw. z art. 11ar. 22 kk w zw. z art. 57a par. 1 kk przez to, że w dniu 27 września 2014 r. w Nowym Sączu i działając publicznie i bez powodu, okazując przez to rażące lekceważenie porządku prawnego rzucił słoik z czerwoną substancją w pomnik, przez co znieważył pomnik Braterstwa Broni przy ul. Al. Wolności, powodując jego uszkodzenie, w wyniku czego powstały straty w kwocie co najmniej 500 zł na szkodę Urzędu Miasta Nowego Sącza”.

Na wyznaczoną na 14 lutego o godzinie 14:00 w sali nr 14 przy ul. Żeglarskiej 9a rozprawę wybierają się niepodległościowcy z Krakowa i ze Śląska.

Prezes Nowosądeckiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego w Nowym Sączu tak skomentował ten fakt w portalu informacyjnym Sądeczanin:

Można śmiało powiedzieć, że Nowy Sącz to PRL-owski grajdoł. Wstyd, żeby sądy w ponoć niepodległej RP w taki sposób działały. Ktoś chyba chce sobie zaskarbić zasługi uW.W.Putina – na wszelki wypadek…

A Krzysztof Bzdyl z Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie dodał:

W Nowym Sączu w najlepsze trwają represje policyjne, prokuratorskie i sądowe przeciw patriotom, którzy doprowadzili do usunięcia śmiecia o nazwie „obiekt chwały Armii Czerwonej”. Była to pozostałość po okupacji sowieckiej. Jak wielu mówi, „złogi komunistyczne” w Nowym Sączu próbują mścić się na Polakach za udaną akcję likwidacji reliktów komunistycznych. Policyjne poputcziki mszczą się nawet na 16-letnim chłopcu, posyłając go do sądu dla nieletnich za jego patriotyzm i odwagę. Prócz tego 16 manifestantów ma sprawy w sądzie karnym w Nowym Sączu, ul. Strzelecka 1 za śpiewanie pieśni patriotycznych i modlitwę i za znieważenie śmiecia sowieckiego – termin 19 marca, godzina 9.00, sala 202. Apeluję do wszystkich o wyjazd do Nowego Sącza na rozprawę. Nikt nie może być sam w obliczu bezprawia policyjnego.

Kandydat „Niezłomnych” na Prezydenta RP i jeden z organizatorów wrześniowej demonstracji Adam Słomka rozważa osobistą obecność na rozprawie szesnastolatka, bo uważa, że „kroki podjęte przez nowosądecki wymiar sprawiedliwości wskazują, że w/w instytucje nie zauważyły upadku PRL i ZSRR”.

Warto przypomnieć, że 11 dni przed pierwszą turą wyborów samorządowych, gdy głośno było o planowanej, kolejnej demonstracji (tym razem z kilofami w celu demontażu monumentu), władze Nowego Sącza niespodziewanie zdjęły z niego tablicę i sowieckie symbole.

Mimo to Sąd Rodzinny zamierza prowadzić postępowanie przeciw 16-letniemu chłopakowi, co może mieć dla niego przykre konsekwencje w szkole i przy staraniu się o studencki indeks. Mam jednak nadzieję, że już na pierwszej rozprawie zostanie ono umorzone, a prowadzący je sędziowie udowodnią w ten sposób, że rozumieją, czym jestpolska racja stanu.

autor: Jerzy Bukowski

Filozof, autor „Zarysu filozofii spotkania”, piłsudczyk, harcerz, publicysta, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, przewodniczący Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego w Krakowie, były reprezentant prasowy śp. pułkownika Ryszarda Kuklińskiego w Kraju.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

NIEOCZEKIWANA DECYZJA- HOTEL NA DĘBINIE DO SPRZEDANIA!

Na stronach WWW.NIERUCHOMOSCI-TURYSTYCZNE.COM pojawiła się ogłoszenie sprzedaży nieruchomości znajdującej się w Żywcu przy ulicy Kopernika za 7.000.000 złotych. Chodzi tutaj
dokładnie o Hotel Dębina, który budowany był w 2005 roku. Obiekt ten zajmuje działkę o powierzchni 2207 m².

Na terenie Żywca jest to jedyny tak duży hotel trzy gwiazdkowy. Klienci hotelu to głównie klienci biznesowi, klienci grup konferencyjnych, grup wycieczkowych i grup wypoczynkowych.

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Żywieccy przedsiębiorcy inicjują

Przedstawiciele Stowarzyszenia Przedsiębiorców Ziemi Żywieckiej spotkali się w ostatnich dniach z  Burmistrzem Żywca – Antonim Szlagorem, Starostą Żywiecki – Andrzejem Kalatą, celem omówienia warunków oraz obszarów  współpracy z władzami samorządowymi nowej kadencji.- Przedstawiliśmy szereg inicjatyw, których wdrożenie, zdaniem naszego środowiska, przyczyni się istotnie do zrównoważonego rozwoju miasta i powiatu – powiedział Marian Hankus, prezes zarządu SPZŻ. – Nasze główne cele to pobudzenie wzrostu gospodarczego oraz dopasowanie kierunków kształcenia młodzieży do potrzeb firm, co przełoży się bezpośrednio na tworzenie nowych miejsc pracy oraz spadek bezrobocia.

Przedsiębiorcy uważają za niezbędne powołanie gremiów doradczych z ich udziałem zarówno na szczeblu miasta jak powiatu. Sugerują potrzebę pilnego  wdrożenia Lokalnego Programu Rewitalizacji Żywiecczyzny, propagowanego przez SPZŻ od 2013 roku. Chcą uczestniczyć w opracowaniu planów rozwojowych Żywca i ziemi żywieckiej, w ich części gospodarczej, w perspektywie pięcioletniej oraz dziesięcioletniej. Deklarują dalszą współpracę w zakresie edukacji ponadgimnazjalnej, zwłaszcza  w kontekście dostosowania programów nauczania do realiów rynku pracy. Oczekują współdziałania w zakresie ochrony zdrowia mieszkańców Żywiecczyzny, m.in. poprzez uruchomienie programów ograniczających tzw. niską emisję. Z dotychczasowych doświadczeń wynika również, iż lokalna społeczność oczekuje inicjowania oraz organizowania edukacji obywatelskiej w dziedzinie prawa. Środowisko biznesu zamierza też współtworzyć, razem z samorządowcami,  programy promocji gospodarczej, turystycznej, ekologicznej oraz innych walorów Żywiecczyzny. Przedstawiciele władz samorządowych wyrażają gotowość do wspólnego, razem z przedsiębiorcami, podjęcia działań służących rozwojowi miasta i ziemi żywieckiej.

Informacja prasowa: Stowarzyszenia Przedsiębiorców Ziemi Żywieckiej.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

PISF: „Seanse nienawiści” na filmie o Marii Kaczyńskiej

Polski Instytut Sztuki Filmowej nie przyznał pieniędzy na najnowszy film Marii Dłużewskiej poświęcony śp. Marii Kaczyńskiej, ponieważ jak możemy przeczytać w uzasadnieniu, uwaga … podczas jego projekcji mogą odprawiać się „seanse nienawiści” 

Tak, to nie żart! Państwowy instytut użył takiego określenia w związku z nowym obrazem jaki produkują Robert Kaczmarek razem z tegoroczną laureatką Głównej Nagrody Wolności Słowa przyznawaną przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Co PISF miał na myśli, oczywiście nie wiadomo. Argumentacja jest jednak intrygująca.

Maria Dłużewska, po wielokrotnych odmowach, nie stara się już o dotacje na swoje filmy z kasy państwowej. Tym razem jednak producent Robert Kaczmarek uznał, że na film o Pani Prezydentowej może PISF przeznaczy jednak jakieś pieniądze. Nic z tego. Kilka komisji konkursowych odrzuciło wniosek.

Tłumaczyłam Robertowi Kaczmarkowi, że składanie wniosku do PISF na „DAMĘ”  (bo taki jest tytuł filmu o Marii Kaczyńskiej – red.), nie ma najmniejszego sensu, jednak dziś przyznaję mu rację. Dostaliśmy bowiem tak kuriozalne uzasadnienie odrzucenia projektu, że dla samej wartości literackiej i merytorycznej tego dzieła warto było.  W każdym razie, komisja obawia się, że podczas ewentualnej projekcji ewentualnego filmu o Marii Kaczyńskiej, ewentualni widzowie będą odprawiali seanse nienawiści. Cytuję „seanse nienawiści” – powiedziała Maria Dłużewska w rozmowie z portalem sdp.pl.

W rozmowie laureatka mówi również o problemach finansowych oraz zdradza szczegóły powstającego filmu o Marii Kaczyńskiej.

źródło: radiownet.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Sprawa Antoniego Szlagora trafiła ponownie do Sądu Okręgowego w Katowicach.

Dzisiaj Sąd Apelacyjny w Katowicach rozpoznał sprawę apelacji Instytutu Pamięci Narodowej wobec lustracji Antoniego Szlagora. Sąd I instancji w ubiegłym roku uznał, że burmistrz Żywca nie był kłamcą lustracyjnym. Dziś Sąd Apelacyjny skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia przez Sąd Okręgowy w Katowicach. Burmistrz Żywca jest nadal podejrzany o kłamstwo lustracyjne.

Napisano wZ miasta ŻywcaKomentarzy (1)

Related Sites