9 stycznia KOD w Bielsku

Bielsko Biała- Komitet Obrony Demokracji organizuje pikietę 9 stycznia na Placu Bolesława Chrobrego o godzinie 12:00. Zwolennicy tego ruchu nie zgadzają się z polityką rządu w kwestii Trybunału Konstytucyjnego oraz zmianom w mediach publicznych.

Tego samego dnia odbędzie się pikieta w Katowicach na rynku przy pomniku Harcerzy Września o godzinie 14:00 na którą będą chciały dotrzeć osoby nie tylko z Katowic, ale również z innych miast województwa biorące udział w pikietach w godzinach południowych.

Napisano wOgólnie4 komentarze

List w obronie Polski do wszystkich posłów Parlamentu Europejskiego!

Do posłów Parlamentu Europejskiego na ich skrzynki mailowe zostało wysłanych tysiące listów o następującej treści:

 

Szanowny Panie Pośle

 

Z wielkim niepokojem obserwuję międzynarodową kampanię pomówień, mającą na celu dyskredytowanie polskiego rządu.

Jest to niezrozumiałe wobec faktu, że po raz pierwszy od upadku komunizmu, w wyniku demokratycznych wyborów Polacy taką większością poparli jedną partię – Prawo i Sprawiedliwość uzyskało większość w Sejmie i Senacie, również obecny Prezydent był kandydatem tej partii. Świadczy to o olbrzymiej potrzebie przeprowadzenia szerokich reform, zapowiadanych przez tę partię, a także o silnym mandacie demokratycznym, jakim Polacy obdarzyli nowo wybrany rząd.

Opozycja nie pogodziła się z porażką, w swoich działaniach przekraczając wszelkie przyjęte normy. Szczególny niepokój wzbudzają poniższe fakty:

 

– do ataku na demokratycznie wybraną władzę bezwzględnie wykorzystywana jest większość mediów, powiązanych ideologicznie z obecną opozycją, które potęgują atmosferę niepokoju i wprowadzają w błąd opinię publiczną

– wobec reform wprowadzanych przez sejm wysuwane są absurdalne oskarżenia o stosowanie totalitaryzmu, faszyzmu itp.

– pojawiają się apele o organizację protestów na ulicach ze strony polityków opozycji i grup interesu, niezadowolonych z powodu utraty dotychczasowych wpływów.

– uruchomiona została szeroka sieć kontaktów międzynarodowych, skutkująca dezinformacją polityków i dziennikarzy europejskich na temat sytuacji w Polsce.

 

Zwracam się z apelem do Pana Posła o zachowanie bezstronności i nieuleganie kampanii oszczerstw. Niedopuszczalna jest sytuacja, w której legalnie wybrany rząd, mający poparcie milionów obywateli, poddawany jest zewnętrznym naciskom.

Demokracja w Polsce nie jest zagrożona; świadczy o tym chociażby nadzwyczaj silna pozycja partii opozycyjnych oraz krytyka wpływowych mediów niechętnych nowemu rządowi.

 

Wobec niefortunnych wypowiedzi niektórych dyplomatów europejskich, naruszających suwerenność Polski i podważających wyniki wolnych wyborów Polaków, apeluję o niezapominianie o tym, że priorytetem Unii Europejskiej jest ochrona praw demokratycznych i obywatelskich oraz prawa do samostanowienia państw członkowskich.

więcej na http://solidarni2010.pl/32442-akcja-wyslij-list-w-obronie-polski-do-wszystkich-poslow-parlamentu-europejskiego.html

 

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Podpisujemy list Reduty do Komisarza Günthera Oettingera w sprawie „nadzoru nad Polską”

Od dłuższego czasu w niemieckich mediach trwa nagonka na Polskę.

W nagonce tej biorą też udział prominentni politycy Unii Europejskiej narodowości niemieckiej, natomiast rząd niemiecki zachowuje się powściągliwie.

Jak widać jest to zorkiestrowane wywieranie presji na Polskę, której nowy rząd formułuje własną politykę zagraniczną.

Bez względu na to jaki kto ma stosunek do nowego rządu w Polsce, czy głosował na Prawo i Sprawiedliwość czy na PO jedno wydaje się pewne – nigdy w dotychczasowej historii stosunków polsko-niemieckich po 1989 roku nie było tak brutalnej akcji propagandowej przeciwko Polsce.

Ma wszelkie cechy zorganizowanej akcji zniesławień.

Ostatnio komisarz UE Gunther Oettinger powiedział w dn. 3.01.2016 na łamach Frankfurter Allgemeinen Sonntagszeitung , że „…Dużo przemawia za tym abyśmy aktywowali mechanizm praworządności i postawili Warszawę pod nadzorem”

Komisarz Oettinger wykazał, że nic nie wie na temat prawdziwej sytuacji w Polsce, ale za to posuwa się do pogróżek przeciwko Polsce , mówiąc o „aktywowaniu mechanizmu praworządności” i postawieniu Warszawy pod nadzorem.

Dla Polaka te słowa muszą brzmieć złowrogo.

Poniżej list do Günthera Oettingera:

Panie Oetinger,

Od czasu niedawnych wyborów w Polsce w niemieckich mediach trwa kampania zniesławiająca Polaków, a pan się do tego przyłączył. Dlatego piszę do pana w imieniu tysięcy członków i sympatyków Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom.

Ostatnio powiedział pan, że „Polska powinna być objęta nadzorem” z powodu rzekomego łamania reguł demokracji. Powiedział pan także o konieczności aktywowania „mechanizmów praworządności” w Polsce. Użył pan niemieckiego sformułowania „Rechtsstaatsmechanismus aktivieren“.

Otóż (jeśli pan nie wie, to najwyższa pora żeby pan się dowiedział), że był już czas, gdy Niemcy aktywowali mechanizmy niemieckiej praworządności w Polsce. A słowo : „Rechtsstaat“ brzmi szczególnie złowrogo dla Polaków. Wszystkie bez wyjątku zbrodnie niemieckie w Polsce w latach 1939 – 1945 zostały popełnione w majestacie niemieckiego państwa prawa, właśnie owego „Rechsstaat”. Rozstrzeliwania na ulicach, mordowanie w lasach Piaśnicy i Palmir (tylko dwa przykłady z tysięcy), mordowanie obywateli polskich w Auschwitz, Majdanku i tysiącu innych niemieckich obozów, deportacje, rabunek mienia, grabieże przy wysiedleniach, porywanie polskich dzieci w celu germanizacji, spalenie ponad 800 polskich wsi i wymordowanie ich mieszkańców, w końcu – starcie z powierzchni ziemi naszej stolicy Warszawy – to wszystko jest owocem niemieckiego „Rechtsstaat” w Polsce!

My Polacy mamy szczególne powody do niepokoju, gdy niemiecki ważny polityk mówi o wprowadzaniu porządków w Polsce i nie możemy tego nie kojarzyć z haniebną przeszłością Niemiec.

W Polsce odbyły się demokratyczne wybory. Polacy wybrali partię, która mogła samodzielnie sformować nowy rząd oraz wybrali Prezydenta – działacza tej partii. Rząd ten m.in. chce, by zagraniczne korporacje płaciły w Polsce podatki, albowiem w większości tego nie robią i wywożą rocznie kapitał wartości 5% polskiego PKB. A więc, panie Oetinger, zmiana polityczna w Polsce polega i na tym, że także Niemcy w Polsce będą płacić podatki, bo taka jest wola Polaków. I proszę – w imię wspólnego interesu europejskiego – nie dawać powodów do obaw, że Niemcy wywierają na Polskę presję polityczną we własnym, niemieckim interesie ekonomicznym.

I na koniec dobra rada: metoda gróźb i zniesławień Polaków jest najgorszą drogą do osiągnięcia porozumienia. Polacy mają w żywej pamięci niemieckie metody w Polsce i znają też na to odpowiedź. Polacy nie dają się zastraszyć, a pomimo różnicy potencjałów, mają możliwości obrony przed niemiecką presją.

Z poważaniem

Maciej Świrski
Prezes Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom

Kopiowanie  niego http://rdi.org.pl/ przeniesie na stronę do podpisywania petycji.

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Eurodeputowany Hans-Olaf Henkel: „Polacy nie potrzebują dobrych rad Niemców. Urządzając nagonkę na PiS niemieccy chadecy wspierają PO, swojego politycznego sojusznika”. NASZ WYWIAD

Nie ma innego narodu w Europie, który na przestrzeni ostatnich 100 lat tak zajadle walczył o wolność i demokrację, jak Polacy. Niech ci za Odrą, którzy mają czelność pouczać Polaków, zastanowią się co w tym czasie robili Niemcy. (…) Chciałbym przy okazji przypomnieć unijnym instytucjom, że nikt tak nie łamie unijnego prawa i traktatów, jak one. Na przestrzeni ostatnich trzech, czterech lat, traktaty były regularnie deptane, m.in. przez Komisję Europejską. Szef KE, Jean-Claude Juncker stwierdził, że „gdy sytuacja staje się poważna, należy kłamać”. Cóż to są za autorytety w dziedzinie praworządności?

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Hans-Olaf Henkel, niemiecki przedsiębiorca i polityk, były prezes Federalnego Związku Przemysłu Niemieckiego (BDI) oraz poseł do Parlamentu Europejskiego z frakcji Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy (ECR).

wPolityce.pl: Niemieckie media i politycy apelują do Unii Europejskiej, by ukarała nowy rząd PiS za brak woli do przyjmowania imigrantów, ustawę medialną i reformę Trybunału Konstytucyjnego. Słusznie?

Hans-Olaf Henkel: Oczywiście, że nie. Czy to nie dziwne, że rząd PiS tak zajadle atakują akurat Niemcy? Uważam, że rzuca się to aż nadto w oczy. Inne kraje, choćby Wielka Brytania, Hiszpania, Włochy czy Francja, jakoś w tym nie uczestniczą. Na poziomie unijnym w całej tej bezczelnej nagonce, bo tak należy to nazwać, również przodują Niemcy, a mianowicie szef Parlamentu Europejskiego Martin Schulz. Przypadek? Nie sądzę. Schulz miał czelność mówić o „zamachu stanu”. Wydaje mi się, że zamiast się tak emocjonować, powinien nauczyć się trzymać język w ryzach. Nie jest też przypadkowe, że to komisarz UE z Niemiec, Günther Oettinger, opowiedział się za objęciem Polski nadzorem Komisji Europejskiej. Jest to delikatnie mówiąc, niestosowne. Jednocześnie nie słychać już ani słowa krytyki wobec premiera Węgier Viktora Orbana, mimo iż do niedawna był wrogiem publicznym numer jeden w UE. Dlaczego tak jest? Bo partia Orbana – Fidesz – należy do frakcji Europejskiej Partii Ludowej w PE, podobnie jak niemiecka chadecja (CDU/CSU) oraz Platforma Obywatelska. A swoich się nie krytykuje. Swoich się wspiera. To tłumaczy także nagonkę na PiS. Rządzący w Berlinie chadecy w ten sposób pomagają PO, swojemu sojusznikowi. Jest to niesłychanie zakłamane towarzystwo. A cała ta nagonka to wyrachowana polityczna gra.

Myślałam, że chodzi o standardy. Rzekomo w Polsce zagrożona jest demokracja…

Bzdura. Akurat Niemcy nie powinni pouczać Polaków. Nie ma innego narodu w Europie, który na przestrzeni ostatnich 100 lat tak zajadle walczył o wolność i demokrację, jak Polacy. Niech ci za Odrą, którzy mają czelność pouczać Polaków, zastanowią się co w tym czasie robili Niemcy. Polacy potrafią sami rozwiązywać swoje wewnętrzne problemy i nie potrzebują dobrych rad sąsiadów. Polski naród sam poradzi sobie z kryzysem wokół mediów publicznych i Trybunału Konstytucyjnego, jeśli taki kryzys w ogóle ma miejsce. Nic nam do tego.

Sankcje, którymi się nam grozi, są jednak dość poważne. Uruchomienie tzw. „mechanizmu praworządności”, łącznie z zawieszeniem prawa głosu w Radzie UE. Jak mamy się przeciwko temu bronić?

Nie chcę popełniać tego samego błędu, co większość mediów i polityków za Odrą, czyli wtrącać się i pouczać. Co polski rząd powinien zrobić, a co nie. Polacy sami wiedzą jak bronić swojego państwa i swoich interesów. Chciałbym jednak przy tej okazji przypomnieć elitom w Berlinie, że to polska opozycja doprowadziła do upadku muru Berlińskiego. To Polacy dali wolność milionom NRD-owców, czyli de facto milionom Niemców. Św. Jan-Paweł II więcej zrobił dla demokracji w NRD niż tuziny zachodnioniemieckich polityków. Chciałbym przy okazji przypomnieć unijnym instytucjom, że nikt tak nie łamię unijnego prawa i traktatów, jak one. Na przestrzeni ostatnich trzech, czterech lat, traktaty były deptane, m.in. przez Komisję Europejską. Szef KE, Jean-Claude Juncker, na dodatek stwierdził, że „gdy sytuacja staje się poważna, należy kłamać”. Cóż to są za autorytety w dziedzinie praworządności? Do tego dochodzi kanclerz Niemiec Angela Merkel, która wobec kryzysu imigracyjnego wielokrotnie złamała traktat Dubliński. Nie Polacy, nie Orban, tylko Niemcy. Praktycznie co tydzień Europejski Bank Centralny łamie własny statut, wykupując na masową skalę obligacje zadłużonych państw południa Europy. Tak unijne instytucje traktują prawo. A do polskiego rządu maja pretensje? Niech najpierw zrobią porządek u siebie, a nie wtrącają się do wewnętrznej polityki suwerennych państw.

Rozmawiała Aleksandra Rybińska

źródło: wPolityce.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Powstaje Centrum ścigające komunistów

Powstało Centrum Ścigania Zbrodniarzy Komunistycznych i Faszystowskich

12 grudnia 2015 r. środowiska niepodległościowe powołały w Warszawie Europejskie Centrum Ścigania Zbrodniarzy Komunistycznych i Faszystowskich. Odbyła się konferencja prasowa i dyskusja uczestników Komitetu Honorowego  z udziałem Przywódcy Solidarności Walczącej i Marszałka Seniora Sejmu RP Kornela Morawieckiego, Adama Słomki (KPN-Niezłomni), Andrzeja Melaka (Komitet Katyński), Przemysław Sytka, Zygmunta Miernika, Andrzeja kazimierczaka i Macieja Lisowskiego.

Honorowym przewodniczącym Centrum jest Władimir Bukowski
Pracami Centrum Scigania Zbrodniarzy Komunistycznych kieruje założyciel Fundacji Adam Słomka.

Marszałek senior, poseł Ruchu Kukiz’15 Kornel Morawiecki tłumaczył, że celem Centrum ma być ujawnianie oraz stawianie przed sądem osób odpowiedzialnych ze zbrodnie popełnione przez służby państwowe w okresie PRL – zwłaszcza osób, które – jak mówił – nadal pełnią funkcje publiczne. Zapowiedział także powstanie portalu internetowego, na którym będzie można zgłaszać takie przypadki.

– Marzyło nam się, że będzie Polska niepodległa i jest Polska niepodległa. I teraz przed nami prostsze zadanie: żeby ona była praworządna, to znaczy, żeby bandyci, zbrodniarze, przestępcy nie kierowali głównymi organami państwa, żeby rozliczyć system, żeby nikt się nie chwalił, że był w PZPR i był dumny z tego, że był komunistą. To trzeba po prostu zakończyć – powiedział Morawiecki, który jest honorowym przewodniczącym komitetu.

Nawiązując do przypadającej na niedzielę 34. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego, poseł ruchu Kukiz’15 mówił, że działalność Centrum nie będzie ograniczać się jedynie do ujawniania odpowiedzialnych za zbrodnie okresu stalinowskiego. – Nie chodzi nam tyko o zbrodnie stalinowskie, ale chodzi nam o to, żeby również tą czarną kartę historii lat osiemdziesiątych, stanu wojennego, to uderzenie w naród, w Solidarność, też żeby rozliczyć, oczyścić – poinformował.

 

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Spotkanie zwolenników „KOD” w Żywcu

Żywiec- Komitet Obrony Demokracji organizuje spotkanie 5 stycznia w Krajcarze przy ulicy Świętokrzyskiej 8 o godzinie 19:00. Prezes Fundacji „Klamra” Dariusz Paczkowski informuje, na swojej stronie,
iż celem spotkania ma być przedstawienie obecnej sytuacji prawnej związanej z Trybunałem Konstytucyjnym oraz omówienia obywatelskiej inicjatywy.

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1199830256697794&set=a.101624199851744.3836.100000124947836&type=3&theater

W swoim wywiadzie dla Gazety Wyborczej z dnia 18 grudnia 2015 w odpowiedzi dlaczego wybiera się na manifestację KOD do Bielska mówił: „Nie chcę żyć w kraju, w którym deptane są standardy demokracji. Nie możemy władzy na to pozwolić niezależnie od tego, kto ją sprawuje.” „W Bielsku-Białej na pierwszą manifestację przyszli ludzie, którzy nigdy wcześniej w nic się nie angażowali. Obok siebie stanęli z biało-czerwonymi flagami nauczyciele, lekarze, studenci, właściciele firm, działacze organizacji społecznych, pracownicy bielskich zakładów. To manifestacja w obronie standardów demokratycznego państwa oraz niezawisłości Trybunału Konstytucyjnego”-mówił.

źródło: http://bielskobiala.wyborcza.pl/bielskobiala/1,88025,19365167,dariusz-paczkowski-kod-nie-protestuje-przeciwko-pis.html

Napisano wZ miasta Żywca37 komentarzy

Powtórka z grubej kreski

Szanowni Państwo!
Tak jak uczeni radzieccy odkryli schizofrenię bezobjawową, takich późniejsi towarzysze wywodzący się z postkomunistycznej nomenklatury odkryli prawidłowość w sposobie sprawowania władzy, polegający na powtarzaniu w kółko starego triku z grubą kreską. Zadziwiające, jak to stale działa.

Tym razem odciąć należy wszelkie afery i podłości dokonane za czasów sprawowania władzy przez PO&PSL, co jednak tym razem wcale nie oznacza zielonego światła dla nowego rządu. Przeciwnie. Nadal obowiązuje straszenie PiS-em. Tu fantazji postkomunistycznych aparatczyków na stanowiskach przeróżnych redaktorów nic nie ogranicza. Mamy przecież demokrację i wolność słowa. Mogą więc nowemu rządowi zarzucać planowanie dowolnej zbrodni, bo jak udowodnić, że się nie ma złych zamiarów, zwłaszcza przyjmując radziecki bezobjawowy charakter tych „knowań”? Jako „dowód” wystarczy, że jakaś gazeta napisała, że ktoś komuś coś powiedział, a jeśli nawet nie powiedział, to mógł powiedzieć, a już na pewno pomyślał.
To wystarczy. Dureń kupi wszystko.

Pozdrawiam z nadzieją na lepszy 2016 rok,
czego nam wszystkim życzę.
Do siego roku!
Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Niemiecki portal: „Kurs polityki polskiej niebezpieczny dla UE, ale cieszy się poparciem Waszyngtonu”. Zaniepokojenie w Berlinie i w Moskwie ideą Międzymorza

Portal „Deutsche Wirtschafts Nachrichten” przedstawił interesującą analizę polskiej polityki, która – zdaniem autora analizy – niesie ze sobą „kontrolowane”, uzgodnione z Waszyngtonem, zagrożenie dla obecnej formy Unii Europejskiej. Wściekły atak mediów niemieckich, które zapewne publikują to, co myśli rząd Angeli Merkel – ale z przyczyn oczywistych nie może tego mówić – może być pośrednim dowodem, że analiza jest trafna.
Nowy polski rząd prowadzi zdumiewająco twardy kurs na konfrontację z Unią Europejską
— czytamy we wstępie analizy.
Następnie jej autor opisuje szybkie tempo zmian związanych z Trybunałem Konstytucyjnym oraz w mediach publicznych i reakcję na to polityków unijnych.
Potem jednak przechodzimy do najciekawszej części tekstu. Oto według autora plan Prawa i Sprawiedliwości jest dalekosiężnym planem rozluźnienia związków z Unią Europejską na rzecz zwiększenia nad Wisłą obecności NATO. Na dodatek plan ten cieszy się tak dużym poparciem w USA, że jakiekolwiek próby unijnych nacisków na Polskę, aby zmieniła kurs, nie mają szans, zwłaszcza w kwestiach związanych z bezpieczeństwem.
Jako przykład autor analizy podał Grecję, której Berlin niedawno groził wyrzuceniem ze strefy euro. Waszyngton powiedział „nie” i na dodatek przeforsował, aby wydatki zbrojeniowe (które w Grecji są największe w NATO po USA i Turcji), wyłączyć z pakietów oszczędnościowych, choć instytucje finansowe bardzo na to nalegały.
„DWN” pisze, że działania rządu PiS ma niepisaną zgodę potężnego lobby przemysłowo-wojskowego w USA oraz w Europie. Amerykanie – zdaniem autora analizy – w pełni aprobują tworzenie przez Warszawę antyrosyjskiego sojuszu obronnego krajów Europy środkowo-wschodniej, który to sojusz umownie nazywany jest Międzymorzem – w nawiązaniu do starych idei Józefa Piłsudskiego.
Myślę o tym, jako bloku państw partnerskich, rozciągających się od Bałtyku aż po Morze Czarne. Państwo jest silne, gdy otoczone jest przez sojuszników
— cytuje portal wypowiedź prezydenta Andrzeja Dudy.
Portal wylicza, że oprócz Polski w sojuszu miałyby być: Estonia, Łotwa, Litwa Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia i Bułgaria. Oraz jako dodatkowe komponenty w przyszłości: Azerbejdżan, Gruzja, Turcja i Ukraina.
Polska to dziś najważniejszy przyczółek USA przeciw Rosji
— konkluduje autor.
Z tekstu wynika niezbicie, że zanurzenie się w ideę Międzymorza jest szansą dla Polski rozluźnienia związków z Brukselą, z którą nie tylko Polska ma coraz więcej na pieńku, co widać zwłaszcza teraz – w dobie kryzysu imigracyjnego wywołanego przez Niemcy. Pomysł rozluźnienia stosunków polsko-unijnych i kurs na Międzymorze, ma być klinem wbitym pomiędzy Berlin a Moskwę. I dlatego życzliwie patrzy na to Waszyngton.
Portal dodaje, że niektóre ośrodki amerykańskie są zaniepokojone tempem zmian i ich zasięgiem, ale obawy te mają jedynie takie podłoże, iż mogą utrudnić realizację dalekosiężnych zamysłów nowych polskich władz.
Analiza DWN” zapewne ma sporo mankamentów i uproszczeń. Ale jest poważny sygnał, że dość trafnie opisuje rzeczywistość geopolityczną: działania Polski wywołują wściekłość w Berlinie. Analiza została też przetłumaczona i opublikowana przez kremlowskie medium propagandowe „Sputnik”.

autor: Sławomir Sieradzki

źródło: wPolityce.pl

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Polska – Saksonia – Rosja

w roku tysiąc sześćset osiemdziesiątym trzecim, polski król Jan Trzeci Sobieski zwyciężył Turków pod Wiedniem. Samych Polaków zwycięstwo to jednak nie wzmocniło. Brytyjski historyk Norman Davis pisze w swojej historii Polski „Serce Europy” (cytuję): „Sobieski pokonał Turków, ale nie udało mu się być panem własnych poddanych“ (koniec cytatu).

W roku tysiąc sześćset dziewięćdziesiątym siódmym, zaledwie czternaście lat później – saski elektor August Drugi – nazywany Mocnym – został wybrany królem Polski. Z czteroletnią przerwą nastąpiły dla Polski czasy panowania królów saskich trwające prawie sześćdziesiąt lat.
Norman Davis ocenia, że kulturalny i gospodarczy upadek Polski dokonał się za czasów saskich. Pod panowaniem królów saskich (cytuję): „to co działo się w Warszawie zależne było od Drezna, a to co postanawiane było w Dreźnie, zależało od decyzji Sankt Petersburga” (koniec cytatu), czyli Rosji. Rzeczpospolita Obojga Narodów podporządkowana więc była obcym interesom, co w końcu doprowadziło do rozbiorów.

Jak wygląda sytuacja w chwili obecnej?
FKA pisze – Dzisiaj, prawie dwieście sześćdziesiąt lat później, sytuacja zmieniła się diametralnie na lepszą, nawet jeżeli sceptycznie podchodzimy do poczynań Rosji.

Polska jest krajem wolnym i suwerennym, jest pełnoprawnym członkiem NATO i Unii Europejskiej. Polska wspólnie z partnerami poszukuje rozwiązań dla wyzwań czasów współczesnych, a do nich należą aktualne decyzje i reakcje na ambicje Rosji.

Ta opinia trwała do października 2015 roku, do kiedy koalicjant Europejskiej Partii Ludowej (niemiecka CDU tworzy koalicję z PO i PSL w Parlamencie Europejskim) przegrał wybory parlamentarne i znalazł się w opozycji.

Zainteresowanie niemieckich mediów Polską stało się sprawą niemiecką.
„Polska po Francji jest naszym najważniejszym sąsiadem” „W Polsce zagrożona jest demokracja”- mówią w wiadomościach dla widzów ARD i ZDF.

Na początku grudnia w niemieckiej stacji telewizyjnej ARD pokazał się program w którym mowa
iż – Wkrótce Polacy mogą mieć duże trudności z oglądaniem krytycznych wywiadów. Od czasu objęcia władzy nowy rząd próbuje zmieść z drogi wszystko, co mogłoby przeciwstawić się jego dążeniu do władzy, zwłaszcza stawić się jego dążeniu do władzy, zwłaszcza Trybunał Konstytucyjny i media.

Teraz mści się bierność Europy, która nie uczyniła prawie nic w sprawie ograniczenia wolności różnorodności na Węgrzech. Zły przykład znajduje naśladowców. Griet von Petersdorff: „Tomasz Lis jest gwiazdą dziennikarstwa i redaktorem naczelnym polskiego wydania tygodnika „Newsweek”. Temat, który jest obecnie na topie: coraz silniejszy nacisk na Media. Tomasz Lis prowadzi od lat popularny program w państwowej telewizji TVP. Teraz program został zawieszony z powodów politycznych, jak sam sądzi. „No tak, już tak mocno nad tym nie ubolewam, i tak był bojkotowany przez partię rządzącą. Jeżeli ani prezydent ani minister ani szef partii nie chcą pojawić się jako goście w rozmowie, taki program traci swój sens.”- mówi Lis W kontakcie z rządem dziennikarze mogą stracić nerwy. Przytrafiło się to również Karolinie Lewickiej z TVP. Podczas wywiadu wzięła w obroty ministra kultury Piotra Glińskiego, ponieważ chciał zdjąć ze sceny przedstawienie teatralne.
„Co z wolnością sztuki?” – pytała – Czy autonomia artysty jest jeszcze dozwolona? Pozostała przy swoim i straciła miejsce w ramówce. Strzał ostrzegawczy. Teraz znowu może prowadzić program. Oto siedziba TVP. Nadchodzą zmiany, bo kto rządzi mediami, ten ma władzę. Do zadania wyznaczono Krzysztofa Czabańskiego, tutaj w turkusowej koszuli, posła PiS-u. Chce porozmawiać ze swoim partyjnym szefem Kaczyńskim, ale ten najpierw całuje dłonie i nie ma czasu. Nieważne, obaj są kumplami. W parlamencie wrzawa, o szacunek dla konstytucji upominają się liberałowie z opozycji, ale to właśnie z nimi Czabański ma rachunki do wyrównania. Kiedy rządzili, utracił stanowisko szefa państwowego radia. Teraz znów jest u władzy. Czy będzie się mścił? Na to się zanosi. Krzysztof Czabański – „Zapewniam państwa, odbierzemy kłamcom telewizję, radio. Niech nikt nie robi sobie złudzeń, nikt z tzw. mediów publicznych. Odbierzemy je wam.” Teraz dopiero można się przestraszyć, będąc dziennikarzem. Ale eksperci krytykują niezdrową od dawna sytuację między mediami a władzą.
Jest tak, że polska telewizja jest właściwie przedsiębiorstwem państwowym i dlatego każde nowe ministerstwo ma wpływ na jej program, kierownictwo i pracowników. A opozycja przymykała na to oko, to nie jest jakaś nowość, chociaż teraz sytuacja może stać się jeszcze gorsza.

Jeżeli ktoś myśli, że prywatne media będą miały spokój, być może się myli. Pojawiły się groźby tzw. repolonizacji. Na przykład duża część mediów drukowanych jest w rękach niemieckich wydawnictw, tutaj nieco złowieszczo przedstawionych jako pająk. Również właściciele „Newsweeka” są Niemcami i Szwajcarami. Tomasz Lis- „Jak miało by się to odbyć? To byłoby wywłaszczenie, to byłoby złamanie europejskiego prawa. Nie mam pojęcia”.

Obecnie wszystko wydaje się możliwe. Pojawia się mnóstwo gróźb, przede wszystkim w Internecie.
Wygląda, jakby zmiana rządu zachęciła niektórych do okazywania nienawiści. Życzą mi mówi Lis: „Żebyś zdechł na raka!” albo „Poślemy twoje zwłoki do Kaliningradu”. To nie dzieje się raz w miesiącu, tylko codziennie.

Tomasz Bielecki pracuje około tysiąc trzysta kilometrów dalej na zachodzie, w Brukseli, jako korespondent lewicowo-liberalnego dziennika „Gazeta Wyborcza”. Teraz koledzy wypytują go:
„Co takiego dzieje się w Polsce?” „Mam podobnie jak wcześniej mieli moi włoscy koledzy. Wciąż musieli odpowiadać na pytania o Berlusconiego. Teraz pytają mnie, co takiego zrobiła pani premier z flagami Unii w Sali konferencyjnej.

Ewa Kopacz – Oto jak było wcześniej: jedna flaga unijna, jedna polska, elegancko wymieszane. A teraz tylko biel i czerwień. Precz z niepożądanym. To przekaz, który niepokoi również Tomasza Lisa, chociaż jako maratończyk nauczył się wytrwałości. Tomasz Lis – To jest trudniejsze. Różnica z maratonem polega na tym, że tutaj nikt nie wie, jak długi będzie dystans. Maraton to przede wszystkim kwestia umysłu, planowanie, jak rozłożyć swoje siły. Ale tutaj nie wiemy, jak długo to potrwa. Rok? Cztery lata? Osiem lat? Jedyne, co jest ważne, to zachować spokój”.

Dlaczego Tomasz Lis tak nienawidzi prawicy?Na to pytanie próbowali odpowiedzieć autorzy książki pt. „Resortowe dzieci”.
Piszą- Być może wynika to z jego rodzinnych uwarunkowań i osobistych doświadczeń.
Tomasz Lis – syn prominentnego działacza PZPR-u, dyrektora Stacji Hodowli Zwierząt, jest
jak wynika z dokumentów IPN-u najbliższym krewnym jednego z tajnych współpracowników Wojskowej Służby Wewnętrznej. Tomasz Lis w latach 80, w ramach praktyk studenckich był w NRD na Uniwersytecie im. Karola Marksa w Lipsku. Tam u „przyjaciół” poznał tajniki dziennikarstwa i nauk politycznych.Tomasz Lis serwuje dziennikarstwo, które do złudzenia przypomina zamierzchłe czasy PRL. Nie dziwi więc „ugrzeczniony” wywiad Lisa przeprowadzony po katastrofie smoleńskiej z prezydentem Rosji Dimitrijem Miedwiediewem w jego podmoskiewskiej rezydencji.

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Dobre nowiny

Szanowni Państwo!

   Są Święta Bożego Narodzenia, radujmy się odkładając waśnie na Święty Nigdy, zwłaszcza że są i polityczne powody do radości. Dobrze się dzieje, ale media głównego nurtu sterowane  przez Ministerstwo Prawdy spod okrągłego stołu, który znajduje się w Warszawie przy ul. Czerskiej, o tym Wam oczywiście nie powiedzą.

   Udało się odwrócić niekorzystne zapisy o emisji gazów. Uznano nasz postulat, żeby uwzględniać polskie dorodne lasy jako element oczyszczający atmosferę. W ten sposób nie musimy zamykać kopalń, dając pierwszeństwo Niemcom w wydobyciu węgla.

   O wizytach głowy państwa w takich pomniejszych krajach jak Chiny, czy Ukraina też można dowiedzieć się z różnych podziemnych źródeł, bo media głównego nurtu zajęte są sprawami ważniejszymi takimi, jak ta, czy prezydencki samochód był właściwie, czy niewłaściwie zaparkowany.

   Wygląda na to, że o kluczowych sprawach dotyczących nas wszystkich dowiadywać będziemy się tylko z niszowych publikacji, które za pierwszej komuny nazywano drugim obiegiem.

   Państwu i sobie życzę w nowym 2016 roku, żeby w telewizji publicznej funkcjonariuszy propagandy zastąpili wreszcie normalni dziennikarze.

Pozdrawiam i do następnej soboty

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Related Sites