KE: nowe postępowania antydumpingowe w sprawie produktów ze stali z Chin

Komisja Europejska wdrożyła w piątek postępowania antydumpingowe w sprawie trzech importowanych z Chin produktów stalowych. Postanowiła także nałożyć tymczasowe cła antydumpingowe na import blachy walcowanej na zimno z Chin i Rosji.

Decyzje te zapadły w chwili, gdy sektor stalowy w UE alarmuje, że zalewająca unijny rynek subsydiowana stal z Chin zagraża unijnemu hutnictwu.

Nowe postępowania antydumpingowe dotyczą sprowadzanych z Chin rur stalowych bez spawu, ciężkich płyt oraz blachy walcowanej na gorąco. Jeśli KE uzna, że produkty te importowane są do UE po zaniżonych cenach, to wprowadzi cła antydumpingowe, aby chronić europejski przemysł przed skutkami nieuczciwego handlu.

Aktualnie w UE obowiązują środki antydumpingowe na import 37 produktów stalowych, a Komisja prowadzi dziewięć postępowań antydumpingowych dotyczących tego sektora.

Wyzwania przed sektorem stalowym

– Sektor stalowy stoi obecnie w obliczu wielu wyzwań. Instrumenty ochrony handlu nie mogą rozwiązać wszystkich tych problemów, ale Komisja Europejska sięga po narzędzia, którymi dysponuje, aby zapewnić równe warunki gry. Nie możemy pozwolić na to, by nieuczciwa konkurencja zagrażała naszemu przemysłowi – oświadczyła unijna komisarz ds. handlu Cecilia Malmstroem.

Wprowadzone w piątek tymczasowe cła antydumpingowe na blachę walcowaną na zimno wynoszą od 13,8 proc. do 16 proc. na produkty sprowadzane z Chin oraz od 19,8 proc. do 26,2 proc. w przypadku importu z Rosji.

W ubiegłym tygodniu ministrowie odpowiedzialni za sprawy gospodarcze z Niemiec, Polski, Francji, Włoch, Wielkiej Brytanii, Belgii i Luksemburga zwrócili się do KE o podjęcie działań mających zaradzić kryzysowi na rynku stali, który związany jest z dumpingowymi cenami stosowanymi przez Chiny. W liście wezwali oni Komisję do zreformowania unijnych instrumentów ochrony handlu.

IAR/PAP, awi

źródło: http://www.polskieradio.pl/42/273/Artykul/1581854,KE-nowe-postepowania-antydumpingowe-w-sprawie-produktow-ze-stali-z-Chin

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Ze sprawy Kiszczakowej wniosek pierwszy – on był niesłychanie pewny siebie

Wtorkową groteskową historię wywołaną przez wdowę po Kiszczaku, która zaoferowała IPN-owi sprzedaż pozostawionych przez jej męża dokumentów, w tym dotyczących „Bolka”, można komentować na wiele sposobów. Ja na razie króciutko o jednym tylko jej aspekcie.
Otóż wszyscy skłonni byli przypuszczać, że jeśli taki poważny gracz, jak Kiszczak, miał (a przecież z pewnością miał) wyniesione z resortu „hakowe” dokumenty, to schował je gdzieś bardzo głęboko. Wyobraźnia podpowiadała depozyt u jakiegoś związanego z komunistycznym MSW adwokata; a może wręcz, u osób z co bujniejszą wyobraźnią – jakiś supertajny bunkier w supertajnym Centrum Zarządzania Polską Transformacją….
Tak czy inaczej – papiery zabezpieczone przed wpadnięciem w niepowołane ręce. Teraz i na wieki, bo przecież exministrowie odchodzą, ale demoniczne komunistyczne „służby” żyją i żyć będą.
A tymczasem trzymał je – może nie wszystkie, ale co najmniej część – po prostu w domu. Gdzieś w biurku, czy co najwyżej na pawlaczu.
I tu narzucają się dwa komentarze. Po pierwsze – że żadnego demonicznego Centrum po prostu nie było, bo w ogóle najbardziej demoniczne wizje rzeczywistości rzadko się sprawdzają.
A po drugie – jak strasznie on był pewny siebie! Jaki spokojny o swoją przyszłość. Jak ufał (i jak się okazuje, nie bezpodstawnie) w to, że ma niepisany glejt bezpieczeństwa. Że nigdy nie „wjedzie” do niego żadna tam ABW z nakazem rewizji. Czy rządzi Miller, czy Buzek, czy Tusk. Bo jego nie ruszy nikt, nawet ci frajerzy z dawnej „Solidarności”.
Widać, że musiał kiedyś dostać naprawdę solidne gwarancje. I chciałbym dowiedzieć się, od kogo.
autor: Piotr Skwieciński
Absolwent historii, od 1990 roku dziennikarz między innymi Życia Warszawy, telewizyjnych Wiadomości, Życia. W latach 1999-2002 był zastępcą redaktora naczelnego, a w latach 2006-2009 prezesem Polskiej Agencji Prasowej. Obecnie jest publicystą tygodnika „wSieci”.
źródło: Polityce.pl

Napisano wOgólnie7 komentarzy

Dzień Żołnierzy Wyklętych

1 marca w Żywcu odbędą się obchody Dnia Żołnierzy Wyklętych. Starosta Żywiecki – Andrzej Kalata, Burmistrz Miasta – Antoni Szlagor, Zarząd Okręgu Podbeskidzie Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych
– http://nsz.beskidy.pl/organizatorzy_zznsz zapraszają na Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych

Program obchodów:

08:00 – Msza Św. kościół św. Floriana w Żywcu – Zabłociu
– Przemarsz do budynku dawnej siedziby Urzędu Bezpieczeństwa
ulica Dworcowa 2
– Film z rekonstrukcji historycznych związanych z miejscem represji.
Zwiedzanie piwnic – dawnego aresztu UB.

17:00 – Zbiórka pod Pomnikiem Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych
al. Wolności 4
– oddanie hołdu żołnierzom NSZ
– złożenie symbolicznych wiązanek kwiatów.

17:30 – Część Oficjalna – sala widowiskowa MCK w Żywcu
– Przemówienie Starosty Żywieckiego Andrzeja Kalaty
– Wspólny śpiew pieśni patriotycznych

Organizatorem uroczystości jest prezes Stowarzyszenia Dzieci Serc – pani
Jadwiga klimonda, Radna Powiatu Żywiec http://www.dzieciserc.pl/

Napisano wZ miasta Żywca3 komentarze

Ministerstwo Środowiska, bilans otwarcia: minister Szyszko odpowiada poprzednikom

• Trwa dyskusja o działaniach resortu środowiska w poprzednich latach.
• Na ministerialny „Bilans otwarcia” odpowiedzieli byli szefowie resortu.
• Byli ministrowie odnieśli się m.in. do map zagrożenia powodziowego i gospodarki odpadami.
• Teraz ripostuje minister Jan Szyszko

Przed kilkoma dniami wspólne stanowisko dotyczące „Bilansu otwarcia w Ministerstwie Środowiska” przedstawili czterej byli ministrowie środowiska z okresu rządów PO-PSL. Teraz minister Jan Szyszko, ripostuje.

Poprzednicy Szyszki w swoim stanowisku napisali m.in.:

– W Bilansie otwarcia wysunięto zarzut, że mapy zagrożenia powodziowego, opracowane dla całej Polski za 100 mln zł, „blokują rozwój kraju i samorządów”. Jest to kuriozalne stwierdzenie w dokumencie Ministra Środowiska. Uważamy, że wielkim sukcesem jest to, że wreszcie takie mapy zostały opracowane jednoznacznie wskazując, jakie tereny należy uznać za zalewowe, na których powinno być zabronione budownictwo. Jeśli na mapach tych zdarzają się błędy, należy je szybko wyeliminować, nie deprecjonując całej pracy.

Zdaniem obecnego ministra środowiska, mapy te w wyniku błędów metodologicznych nie wskazywały jednoznacznie terenów zalewowych, nakładając jednocześnie prawny obowiązek zakazu podejmowania jakichkolwiek działań inwestycyjnych.

– Dopiero nowelizacja ustawy Prawo wodne z 17 grudnia 2015 r. zdjęła ten obowiązek z obligatoryjnego na fakultatywny. Ocenia się, że około 20% map zostało sporządzonych niewłaściwie. Szacowany koszt poprawy map to około 20 mln złotych – ripostuje Szyszko.

Problem z ISOK

Byli ministrowie odnieśli się także do Informatycznego Systemu Osłony Kraju (ISOK). Jak tłumaczą jest bliski ukończenia i wbrew temu, co jest zapisane w bilansie otwarcia, w budżecie państwa na 2016 r. zabezpieczono 27 mln zł na jego ukończenie.

– Ten ogólnopolski system będzie miał za zadanie ostrzeganie przed powodzią i określanie jej spodziewanego zasięgu, będzie więc służył milionom ludzi, a praca ta podjęta została przez rząd PO-PSL – podkreślają byli szefowie resortu środowiska.

Obecny minister mówi jednak: – ISOK powinien być w 2015 r. zakończony, a nie bliski zakończenia.

– Kosztował już blisko 300 mln zł z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. Kwota w ustawie budżetowej jest niewystarczająca, tym bardziej, że ISOK opiera się na błędnie wykonanych mapach zagrożenia powodziowego. Niedokończenie tego projektu oznaczać będzie konieczność zwrotu całej dotacji unijnej z budżetu państwa, nie mówiąc już o skutkach w okresie powodzi – podkreśla Szyszko.

Lasy Państwowe

Jak podkreślają byli ministrowie bilans otwarcia wskazuje, że nie wszystkie środki z daniny na rzecz Skarbu Państwa w wysokości 1,6 mld zł, jaką przekazały w latach 2014 – 2015 Lasy Państwowe, zostały wykorzystane zgodnie z przeznaczeniem, czyli na przebudowę dróg leśnych. Nie ma jednak informacji, na jakie cele środki te przeznaczono, ale zamiast tego pisze się o „proteście z inicjatywy społecznej” w którym zebrano ponad 3 mln podpisów „zlekceważonych przez koalicję PO-PSL”. –

źródło: http://www.portalsamorzadowy.pl/ochrona-srodowiska/ministerstwo-srodowiska-bilans-otwarcia-minister-szyszko-odpowiada-poprzednikom,77618.html

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Rosyjska dusza

Szanowni Państwo!

  Wieczna tajemnica rosyjskiej duszy polega na zasadniczej różnicy pojmowania rzeczywistości. Sankcje ekonomiczne nakładane na Rosjan to jak topienie ryb w wodzie. Nikt z nich oczywiście nie powiąże agresji skierowanej wobec innych państw z brakiem mięsa czy chleba w sklepie. Rosyjska dusza tak już ma. Bez wodki nie razbierosz, a z wódką tym bardziej.

     W carskiej Rosji obowiązywał ścisły podział na kasty. Tytułem do uplasowania się wyżej w hierarchii społecznej nie były żadne zasługi czy talenty. O awansie decydował wyłącznie sam car. Nic zatem dziwnego, że leninowskie hasło walki klas tak się Rosjanom spodobało. Hołota ochoczo wyrżnęła tych z wierchuszki i zajęła upragnione miejsce na górze. Nie rozumieli dlaczego w Polsce to nie zadziałało. Armia Czerwona wyzwalała od ucisku panów, których przecież wcześniej nie wszystkich udało się wymordować w Katyniu i innych miejscach zagłady.

    Kultura bizantyjska jest przeciwna i wrogo nastawiona do kultury łacińskiej i żadne udawanie, że jest między nami jakieś pokrewieństwo niczego nie zmieni. Racjonalne upatrywanie zależności między przyczyną a skutkiem obce jest wyznawcom „Świętej Rusi”, podobnie jak pojęcie wolnej woli. Wszystkiemu winien jest los, a losu po sądach ciągać się nie da. Ślepe narzędzie natomiast nie posiada własnej woli, a więc i odpowiedzialności. Takie założenie ma swoje dobre, ale i złe strony.

Najlepiej uwidacznia się rosyjska dusza w najdroższych londyńskich klubach. Okupowane są one przez rosyjskie multi-milionerki, które jedząc kawior i popijając szampanem ronią krokodyle łzy. Tak w nich łka rosyjska dusza, której nikt nie rozumie.

Pozdrawiam i do następnej soboty

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

„Nie można budować sprawiedliwego państwa bez odcięcia się od PRL-u.”

Jerzy Targlaski, Michał Rachoń o aneksie ws.likwidacji WSI i Bronisławie Komorowskim i wymiarze sprawiedliwości.

Jerzy Targalski – Tutaj żyliśmy dotychczas w państwie bezprawia i rzeczą zrozumiałą jest, że w państwie bezprawia przestępcy są pod ochroną. Ja bym chciał wiedzieć co będzie z odpowiedzialnością za prowokacje policji wobec obywateli w tym policji politycznej ABW wobec obywateli, te miliony podsłuchów prowokacji ze spaleniem budki pod Ambasadą Rosyjską, prowokacja z atakiem na kibiców torturowaniem ich i postępowaniem takim jak w czasie ścieżek zdrowia w 1986 roku, co będzie z prowokacją przeciwko Sumlińskiemu i całą tą sprawą aneksu.

Jeżeli nie znajdą się odpowiedzialni, ci odpowiedzialni nie zostaną ukarani, tzn. że nie budujemy uczciwego państwa, a uczciwe państwo trzeba budować na fundamentach trwałych a nie na szambie. W związku z czym trzeba odtajnić natychmiast cały zbiór zastrzeżony. Trzymanie całego zbioru zastrzeżonego w tajemnicy rodzi pokusę używania go. W ten sposób się uczciwego państwa nie zbuduje. Trzeba przeciąć tą pępowinę łączącą nas z komunizmem i sowietyzmem.

redaktor: To samo może mieć miejsce z aneksem dotyczącym likwidacji WSI.

Jerzy Targalski -Tak opublikować natychmiast cały aneks i to co Andrzej Zybertowicz mówi, że to nic takiego ważnego, dobrze niech nie będzie ważne, ale niech będzie opublikowane, zobaczymy czego się tak bał Bronisław Komorowski uwielbiany przez według sondaży przez 70% Polaków.

redaktor: Prokuratura wystąpiła ponownie do Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy tym razem wcześniej do Bronisława Komorowskiego o to, żeby im przesłano kopię tajnego dokumentu. Pan Michał Rachoń też jest takiego zdania, żeby ten aneks opublikować, żeby to nie był dokument, którym się szasta, którego tajność jest wielką zapadką?

Michał Rachoń – Nie mam co do tego najmniejszej wątpliwości, tzn. sama afera marszałkowa pokazała, że fakt istnienia tego rodzaju dokumentu rodzi gigantyczną pokusę prowadzenia działań o charakterze no charakterystycznym dla funkcjonowaniu komunistycznych służb specjalnych.
Ludzie Wojskowej Służby Wewnętrznej, ludzie szkoleni przez GRU z których część tych odpowiedzialnych za tą sprawę nie żyje.

Przypomnijmy- Leszek Tobiasz, który w tej sprawie zeznawał zatańczył się na śmierć w Radomiu chwilę przed tym jak miał złożyć zeznania w tej sprawie, a jego zeznania były
sprzeczne z tym co zeznał Bronisław Komorowski, więc przetnijmy tą sprawę opublikujmy
ten aneks, zapoznajmy się z tym dokumentem tak jak zapoznaliśmy się z dokumentem, który nazywał się Raport z Weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych, bo to poszerzyło naszą wiedzę czym jest III RP a nie ją ograniczyło. Między innymi poznaliśmy zeznania Grzegorza Żemka dotyczące powstania firmy ITI. Jestem ciekaw, co jest w tajnym aneksie?

Jerzy Targalski– Alternatywa jest prosta, albo Polska będzie nadal na usługach służb, albo będzie państwem obywateli, którzy to obywatele dysponują służbami po to, żeby to państwo było bronione a nie po to, żeby obywatele byli terroryzowani. Jeżeli nie będzie jasnego sygnału, że władza bezpieki w Polsce się skończyła, że UB-kistan się skończył, to w dalszym ciągu nawet nie w Warszawie, bo tutaj jest inna sytuacja, ale na prowincji ludzie będą terroryzowani przez układy prokurator, sędzia lokalny UB-ek w biznesie, szef urzędu skarbowego.

redaktor: Ale jak to przeciąć? Jak to zrobić?

Jerzy Targalski – Wysyła się jasny znak, żeby wszyscy zrozumieli, że publikujemy zbiór zastrzeżony, pociągamy do odpowiedzialności ludzi winnych tym wszystkim prowokacjom i prześladowania obywateli i wtedy nagle prokuratorzy i sędziowie zrozumieją, że skończyło się bezprawie i ich zadaniem nie jest chronienie władzy przed obywatelami, tylko chronienie obywateli. Jeżeli tego nie zrobimy, to taki np. prokurator Marian Młynarski w Żywcu będzie w dalszym ciągu prześladował blogerów, czy też obywatelskich dziennikarzy, za to że dyskutują na temat, czy wybory są fałszowane, czy nie bo według niego sama taka dyskusja podważa zaufanie do władzy, a podważanie zaufania do władzy powinno być karalne, bo niewolnik musi mieć zaufanie do swojego pana prawda? Także trzeba się zdecydować wreszcie, czy jesteśmy niewolnikami i prokuratorzy będą na usługach bezprawia, czy zaczną ścigać przestępców a dadzą spokój obywatelom.

redaktor: RKW to miał być Ruchem Kontroli Władzy. Jak to się przekłada na codzienną działalność?

Jerzy Targalski – Na codzienną działalność to właśnie z takimi Młynarskimi walczymy.

źródło: Radio Wnet http://www.radiownet.pl/#/publikacje/poranek-29-stycznia-2016

 

Napisano wOgólnie2 komentarze

„Łatwo zlikwidować trudno odbudować”

W ubiegły piątek około godziny 14:00 przed budynkiem Starostwa w Żywcu zgromadzili się pracownicy wraz z uczniami szkół zawodowych PKS z Żywca oraz z ZSZ z Węgierskiej Górki.
Celem tej akcji było wyrażenie protestu przeciwko planom likwidacji Zespołu Szkół Samochodowych w Żywcu, Zespołu Szkół Agrotechnicznych i Ogólnokształcących w Żywcu – Moszczanicy oraz Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Zawodowych w Węgierskiej Górce.

Pikietująca młodzież stała z transparentami „Motoryzacja to nasza przyszłość”- Zespół Szkół Samochodowych”, „Łatwo zlikwidować trudno odbudować.” „Zawód – praca”,” Nie zamkniecie ZSZ WG Buzka”

Zwrócono uwagę na problem braku w Polsce fachowców, którzy chcieliby zatrudnić młodych ludzi, ale nie są odpowiednio przygotowani do zawodu. Jest potrzeba dostosowania szkolnictwa zawodowego do potrzeb rynku, do potrzeb gospodarki. Trzeba odbudować polskie szkolnictwo zawodowe i to co mają polskie doświadczenia, ale te doświadczenia innych krajów europejskich pokazują, że szkolnictwo zawodowe jest potrzebne zarówno na poziomie średnim jak i wyższym. W tym celu należy między innymi współpracować z przedsiębiorcami, którym zależy na dobrze wykwalifikowanej młodzieży, która chce pracować dla kraju a nie koniecznie szukać pracy za granicą – mówił jeden z uczestników.

Na chwilę obecną ZSS w Żywcu oraz Zespół Szkół Agrotechnicznych i Ogólnokształcących w Żywcu są bezpieczne, jedynie przyszłość ZSZ z Węgierskiej Górki jest w rękach radnych Rady Powiatowej.

DSCN2956DSCN2873DSCN2888DSCN2893DSCN2902DSCN2909DSCN2916DSCN2924

Napisano wZ miasta ŻywcaKomentarzy (0)

Przyznano Nagrody SDP 2015. Kania, Targalski i Marosz nagrodzeni!

Nagroda Główna Wolności Słowa dla Doroty Kani, Macieja Marosza i Jerzego Targalskiego. Druga główna nagroda dla Michała Rachonia „za ocalenie honoru polskiego dziennikarstwa w sytuacji, kiedy inne media informacyjne zawiodły”. Anita Gargas z honorowym wyróżnieniem w kategorii Watergate. Magdalena Piejko z Nagrodą im. Stefana Żeromskiego i Dawid Wildstein uhonorowany Nagrodą im. Kazimierza Dziewanowskiego. W Warszawie ogłoszono laureatów konkursu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

źródło: http://vod.gazetapolska.pl/12348-przyznano-nagrody-sdp-2015-kania-targalski-i-marosz-nagrodzeni

 

Napisano wOgólnie4 komentarze

Przełom obywatelski. Umowa o badaniu dokumentacji wyborczej PODPISANA!

Gdy zakładaliśmy wspólnie Stowarzyszenie RKW to przyświecała nam właśnie ta myśl, że po wyborach nasza praca jest Ojczyźnie nadal potrzebna i że nie możemy tylko być jakimś trybikiem – nawet tym najistotniejszym – w maszynce wyborczej.

Ponieważ w wyborach 2015 braliśmy w sposób zorganizowany udział tworząc struktury, nabierając doświadczeń i zdobywając dowody potwierdzające jak wykorzystywane są niejasne lub wręcz pokrętne regulacje „Wytycznych PKW” to właśnie w oparciu o te zdobyte doświadczenia będziemy teraz mogli w sposób legalny i jawny sięgnąć do zasobów dokumentujących przebieg tych wyborów w 2015. Badając dokumentacje będziemy wiedzieć, czy było tak jak na to wskazują dokumenty.

Pierwszym krokiem naszym było zwrócenie się do odpowiednich władz by (mimo regulacji prawnych obligujących szybkie zniszczenie dokumentacji powyborczej) NIE ZNISZCZONO tej dokumentacji powyborczej ze względu na uzasadnione obawy, że podczas wyborów stosowane były różnego rodzaju techniki fałszowania wyborów.

Wielokrotne nasze apele w tej materii spotkały się ze zrozumieniem, na szczęście nie byliśmy jedynymi, którym zależało na zachowaniu dokumentacji, były bowiem działania posłów w tej sprawie i ostatecznie nie zostały zniszczone materiały z wyborów 2015 roku.

Drugim krokiem było wystąpienie przez Stowarzyszenie RKW do Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych o zawarcie umowy, które pozwoliłoby na rozpoczęcie badań dokumentacji zdeponowanej po wyborach.

Po dwóch miesiącach została podpisana stosowna umowa umożliwiająca gruntowne zapoznanie się z tą dokumentacja.

TO WYJĄTKOWA SYTUACJA W NAJNOWSZYCH NASZYCH DZIEJACH! Możemy teraz swymi badaniami dostarczyć dowody, które będą miały realny wpływ na zmianę ordynacji wyborczej.

Zależy nam na czymś więcej niż tylko konfrontacji w rodzaju badań Fundacji „Batorego” (biedny Król Stefan Batory), które zakończyły się w istocie potwierdzeniem, że na ogół wszystko się zgadza poza 1% głosów niesłusznie kwalifikowanych jako nieważne no ale „wicie, rozumicie” jednak było bardzo dużo głosów nieważnych.

Nam chodzi o opis mechanizmów fałszowania wyborów, które zgłaszaliśmy wielokrotnie wskazując na bandyckie zapisy „Wytycznych PKW”.

źródło: http://stowarzyszenierkw.org/2837-przelom-obywatelski-umowa-o-badaniu-dokumentacji-wyborczej-podpisana

Napisano wOgólnie6 komentarzy

Czym skorupka za młodu…

Wiceminister MSWiA Jarosław Zieliński zapowiedział, że na funkcje kierownicze nie będą awansowani policjanci, którzy rozpoczynali służbę w PRL-u. Po tym oświadczeniu zaczęły się masowe odejścia z policji, dotyczy to zwłaszcza wysokich rangą funkcjonariuszy. Okazuje się, że aż siedmiu spośród siedemnastu komendantów wojewódzkich służyło jeszcze w MO. Po ‘89 roku do życia publicznego przeniknęło wielu byłych milicjantów, ormowców i zwykłych drani. Jedni przeszli do policji, to ci, którzy powoływali się np. na to, że chcieli założyć Solidarność. Jednak zapominali dodać, że robili to ze strachu przed gniewem Polaków. Inni wtopili się w społeczeństwo i żyją wśród nas! Nie zaprzeczam, że jakaś część chciała zmienić swoje życie, niektórym to się udało, jednak jest coś takiego, jak druga natura człowieka. Oni już do końca życia będą zachowywali się jak milicjanci; będą zbierać haki na swoich znajomych. Zawsze będą gotowi te informacje wykorzystać. Ci ludzie byli wyizolowani od społeczeństwa, spotykali się tylko ze sobą. Wigilię spędzali w swoim gronie zazwyczaj przy golonce. Swoje fobie przenosili na swoje rodziny, na Polaków. Obcy są wśród nas.

Ryszard Kapuściński

źródło: http://www.klubygp.pl/czym-skorupka-za-mlodu/

Napisano wOgólnieKomentarzy (1)

Related Sites