Kwiecień okazał się w tym roku bardzo trudnym miesiącem gdy chodzi o warunki pogodowe w naszym regionie.
Centralne Biuro Prognoz Meteorologicznych w Krakowie po raz kolejny w tym miesiącu ostrzega przed intensywnymi opadami deszczu na terenie Beskidu Żywieckiego i Śląskiego.
Jak podało CBPM w Krakowie ostrzeżenie obowiązuje do późnych godzin nocnych z piątku na sobotę.
W marcu wsparciem z programu „Rodzina 500 plus” objętych było ponad 3,9 mln dzieci, czyli 56,6 proc. wszystkich dzieci w Polsce – poinformowało dzisiaj Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Ministerstwo poinformowało, że łącznie do wszystkich rodzin z programu „Rodzina 500 plus” trafiło ok. 23 mld zł.
Resort rodziny i pracy zwrócił uwagę, że świadczeniem wychowawczym objętych jest prawie 2,6 mln rodzin. Wśród nich najwięcej jest tych z dwójką dzieci (58 proc., czyli 1,49 mln). Dalej są rodziny z jednym dzieckiem (28 proc., 725 tys.) i wielodzietne (14 proc., 374,4 tys.).
Z informacji ministerstwa wynika, że najwięcej świadczeń trafia do dzieci w województwach: mazowieckim (ponad 565 tys. dzieci, co stanowi 57 proc. wszystkich dzieci w tym regionie), śląskim (prawie 392 tys. dzieci, czyli 51 proc.) i wielkopolskim (prawie 388 tys., czyli 58 proc.). Rodzin, które spełniają kryterium dochodowe umożliwiające wypłatę świadczenia na pierwsze dziecko, jest ponad 1,5 mln, czyli 60 proc. wszystkich rodzin pobierających świadczenie „500 plus”.
Sięgamy świadomie po doświadczenia wielkich ludzi, ojców założycieli polskiej wolności, ludzi, którzy całe życie służyli wolnej Polsce
— mówił były prezydent Bronisław Komorowski w Sopocie podczas odsłonięcia tablicy poświęconej Władysławowi Bartoszewskiemu.
Uroczystość miała miejsce w przededniu 2. rocznicy śmierci Bartoszewskiego. Pamiątkową płytę zamontowano na ścianie budynku przy ul. Powstańców Warszawy, gdzie ma swoją siedzibę sopocki ZAiKS. W obiekcie tym Bartoszewski od końca lat 60. regularnie spędzał święta wielkanocne.
Czujemy ogromną wdzięczność dla całego pokolenia, które przygotowało nas – nas ludzi polskiej Solidarności – do walki o wolność (…) Oni mieli za sobą drogę idącą przez wiele dziesięcioleci, przez wiele często bolesnych, ale niesłychanie ważnych dla nas doświadczeń
— powiedział w czasie uroczystości Komorowski.
Sięgamy świadomie po doświadczenia wielkich ludzi (…), ojców założycieli polskiej wolności, ludzi, którzy całe życie służyli wolnej Polsce, a my (…) mieliśmy to szczęście, że mogliśmy iść razem z nimi polską drogą ku wolności
— mówił były prezydent.
Dodał, że symboliczne jest sięganie po wzorce ludzi, którzy „zaświadczyli swoim życiem, że dobrze wiedzą, na czym polega nie tylko patriotyzm deklaratywny, ale też patriotyzm służby, patriotyzm codziennej pracy, troski o wspólnotę, o wspólną wartość, jaką stanowi ojczyzna, patriotyzm, który szanuje innych – z innymi poglądami i drogami życiowymi”.
To jest to wielkie doświadczenie, które zostawili nam i naszym następcom tacy ludzie, jak Władek Bartoszewski
— powiedział Komorowski.
Rzeczywiście my wszyscy jesteśmy tym pokoleniem, które pokolenie Władysława Bartoszewskiego uczyło patriotyzmu, uczyło, co znaczy demokracja
— podkreślił wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz. Dodał, że dla niego osobiście Bartoszewski był „takim promieniem światła, na które można było się skierować”.
autor: PAP/ Warżawa
Poza byłym prezydentem i jego żoną Anną, wicemarszałkiem Senatu Bogdanem Borusewiczem, na uroczystości pojawił się także szef Rady Europejskiej Donald Tusk z żoną Małgorzatą. Ponad sto osób, które przyglądały się uroczystości przed siedzibą ZAiKS, zarówno Komorowskiego, jak i Tuska przywitało gromkimi brawami.
autor: PAP/ Warżawa
Wśród gości pojawili się także prof. Joanna Muszkowska-Penson – 96-letnia lekarka, więźniarka Pawiaka i Ravensbruck, działaczka AK i „Solidarności”, Danuta Wałęsa oraz lider KOD Mateusz Kijowski.
Na pamiątkowej tablicy, którą odsłonięto w niedzielę, znalazła się podobizna Bartoszewskiego i napis „Władysław Bartoszewski 1922-2015. W tym budynku w latach 1968-2015 wielokrotnie przebywał wielki Polak – honorowy obywatel Sopotu – honorowy członek Stowarzyszenia Autorów ZAiKS”.
Wykonanie tablicy według projektu autorstwa rzeźbiarza Adama Arabskiego zleciło miasto. Prace zostały sfinansowane ze zbiórki publicznej.
autor: PAP/ Warżawa
W Sopocie trwają starania o postawienie Władysławowi Bartoszewskiemu pomnika. W komitecie honorowym dedykowanym temu przedsięwzięciu zasiadają m.in. trzej byli prezydenci – Komorowski, Aleksander Kwaśniewski oraz Lech Wałęsa oraz działacze KOD, w tym Kijowski.
Bartoszewski urodził się w 1922 r. w Warszawie. We wrześniu 1940 r. został aresztowany przez Niemców i wywieziony do Auschwitz, gdzie był więziony do kwietnia 1941 r. W 1942 r. związał się z konspiracją; wstąpił do AK i rozpoczął współpracę z Radą Pomocy Żydom „Żegota”. Uczestniczył w powstaniu warszawskim. W 1965 r. został uhonorowany przez Instytut Yad Vashem tytułem Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata.
W 1980 r. został członkiem NSZZ „Solidarność”. Po wprowadzeniu stanu wojennego internowany; uwolniony w kwietniu 1982 r. W latach 1990-95 był ambasadorem Polski w Austrii. W latach 1997-2001 był senatorem z ramienia Unii Wolności, a w latach 2000-2001 – szefem MSZ. Od 2001 r. przewodniczył Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz Międzynarodowej Radzie Oświęcimskiej.
Bartoszewski był też autorem ok. 1,5 tys. artykułów i ok. 40 książek. Zmarł 24 kwietnia 2015 r.
Kołobrzescy armatorzy krytykują rządowe plany dot.zniesienia możliwości przekazywania indywidualnych kwot połowowych pomiędzy armatorami. Ich zdaniem nowe przepisy zmniejszą wykorzystanie takich kwot.
Pierwsze czytanie projektu w tej sprawie odbyło się w Sejmie na początku kwietnia. Obecne przepisy pozwalają armatorom, którzy nie są w stanie odłowić przyznanej im na dany rok kwoty połowowej, przekazać ją innemu armatorowi.
W myśl projektowanych przepisów niewykorzystane kwoty mają być zwracane ministrowi ds. rybołówstwa, który dokonywałby ich podziału. Według armatorów z Kołobrzegu spowoduje to, że ich wykorzystanie będzie mniejsze.
Poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk, przewodnicząca sejmowej Komisji Gospodarki Morskiej, zwraca z kolei uwagę, że sprzedaż kwot połowowych prowadzi do uprzywilejowania części armatorów. Ustawa ma temu zapobiec.
– W ocenie części środowiska rybackiego, sprzedaż specjalnych zezwoleń połowowych kwot prowadzi do uprzywilejowania armatorów, którzy są zdolni do zapłacenia określonej kwoty pieniężnej armatorowi, którego indywidualna kwota połowowa ma zostać uzyskana. W tym momencie armatorzy, którzy nie posiadają odpowiedniego zaplecza finansowego są bardzo często w sposób automatyczny wykluczeni z możliwości uzyskania dodatkowej kwoty połowowej, która pozwoliłaby na zwiększenie dochodowości prowadzonej działalności gospodarczej. Minister bierze pod uwagę również podział dodatkowych kwot – wskazujeDorota Arciszewska-Mielewczyk.
Polityk wskazuje, że poprzez przepisy służące sprawiedliwemu podziałowi niewykorzystanych kwot połowowych i ukrócenie nielegalnego handlu nimi rząd chce wyjść naprzeciw wszystkim grupom rybackim.
Organizacje szacujące zasoby morza wciąż zalecają obniżanie kwot połowowych. Rząd – jak wskazywał na początku kwietnia minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk – zmierza w kierunku pełnego wykorzystania przyznanej Polsce kwoty połowowej.
Jeżeli ktoś jeszcze ma wątpliwości, że należy jak najszybciej odsunąć od wpływów w armii oficerów szkolonych w sowieckich szkołach i z rozrzewnieniem wspominających służbę pod dowództwem Wojciecha Jaruzelskiego, to wywiad z Moniką Jaruzelską w jednym z programów Polsatu powinien te wątpliwości rozwiać. Otóż córka zbrodniarza odpowiedzialnego za działania zbrojne przeciwko własnemu narodowi powiedziała coś, co jeży włos na głowie: „Ta masakra piłą mechaniczną, której i na polskich lasach, i na polskiej armii się dokonuje, to są rzeczy, które są dla mnie bolesne. Ale też się tak zastanawiam, że ci wojskowi, którzy odchodzą, że tak się żalą, że oni są kompletnie bezradni. Tak mi brakuje, żeby któryś z nich tak coś przedsięwziął, coś takiego mocniejszego. Ja nie wiem co, żeby nie było, że Jaruzelska nawołuje generałów do puczu. Przeszkadza mi branie na siebie przez polskich oficerów takiej roli trochę ofiary. Powinni to w jakiś sposób przerobić na jakąś wartość, z której coś wyniknie”. Takich rad udziela pani Jaruzelska i wie, co mówi, bo przecież pamięta, jak tatuś przygotowywał wojnę z polskim narodem.
Czym różni się demokracja ludowa od demokracji sterowanej? Ta pierwsza nie kryła się z jawnym oszustwem, nazywając dyktaturę demokracją. Po wyhodowaniu „nowego człowieka” zastąpiono jedno wielkie kłamstwo wieloma pomniejszymi, w których niedouczony obywatel nie jest w stanie się połapać. Ukręcono łeb wszelkim prawdziwym debatom, wprowadzając zasady sportowe, przy czym drużyny nie udowadniają, która jest w danej dyscyplinie lepsza. Wystarczy podział na „nasza” i „wasza”. To bardzo ułatwia wybór odbiorcom.
Prawda, czy kłamstwo nie mają już znaczenia, niepotrzebne są żadne zasady. Jak coś mówi „nasz”, to ma rację, jak „ich”, to racji nie ma. Co za ulga! Nikt nie jest zmuszany do samodzielnego myślenia.
Wszędzie tam, gdzie mogłoby się jednak pojawić myślenie, zastępuje się je uczuciami. Masz się litować nad biednymi „uchodźcami”, nie pytając skąd oni się tu wzięli, kto zapłacił za ich transport, w czyim interesie jest destabilizacja Europy.
Demokracja sterowana przez lewactwo ma też coś bardziej wyrafinowanego dla wybrednych – 51 płci do wyboru. Tu dopiero można się wykazać nowoczesnością!
Uczniowie trzecich klas szkół gimnazjalnych egzamin mają już za sobą i właśnie w tej chwili rozpoczynają wybór dalszego kształcenia.
W związku z tym, w dniach 24 i 25 kwietnia uczniowie szkół gimnazjalnych mogą odwiedzać szkoły średnie na terenie Żywca w ramach tzw. dni otwartych. Podczas wizyt w szkołach średnich każda ze szkół przedstawia swoją ofertę kształcenia z którą mogą się zapoznać kandydaci do szkół.
Kolejne dni otwarte, tym razem dla tych uczniów, którzy będą chcieli zapoznać się z ofertami szkół w Milówce oraz Węgierskiej Górce odbędą się 17 i 18 maja.
Biuro Prasowe KPN-NIEZŁOMNI informuje, że 21 kwietnia w godzinach porannych lider Konfederatów Adam Słomka został zwolniony z Aresztu Śledczego w Mysłowicach.
Przypominamy, że do pomówień uczestnika w/w programu posła PO Roberta Kropiwnickiego na temat Adama Słomki odnieśliśmy się w poprzedmim komunikacie: http://slomka.bloog.pl/id,360450461,title,Posel-PO-RKropiwnicki-publicznie pomowillidera-KPN-Adama-Slomke,index.html oraz http://niezalezna.pl/97486-kpn-posel-po-pomowil-adama-slomke
W związku z ustawą dotyczącą wyborów samorządowych wicepremier oraz minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin stwierdził: „Będę głosował przeciwko działaniu dwukadencyjności wstecz”. Oczywiście wicepremier ma rację, wstecz powinny działać tylko ustawy o podatkach. Nie można pozbawiać naszych samorządów tylu zdolnych rodzin. Nie po to poświęcały się dla Polski od czasów stanu wojennego lub wcześniej, by później nie być radośnie wybieranymi do roku 2026. Później można by wprowadzić dziedziczność lub ograniczyć bierne prawo wyborcze do rodzin, które już zostały wybrane co najmniej na dwie kolejne kadencje. A gdyby ktoś ośmielił się pomyśleć inaczej, to na szczęście są jeszcze w Polsce rozgrzani prokuratorzy, jak Marian Młynarski w Żywcu, i sędziowie, np. Andrzej Olszewski w Szczecinie.
Wzorcem cennego samorządowca jest Czesława Rzadkosz, wójt gminy Łukawica w powiecie limanowskim, gdzie uszczęśliwia 10 tys. poddanych. Już w wieku 19 lat rozpoczęła pracę w administracji powiatu i gminy. Gdy miała 33 lata, w listopadzie 1981 roku, została powołana na stanowisko naczelnika gminy Łukowica. Oczywiście zasługi rodziny dla poddanych w dekadzie Jaruzelskiego spowodowały, że była radośnie wybierana wójtem gminy na kolejne kadencje 1994, 1998, 2002, 2006, 2010, 2014 i na pewno w 2018 i 2022 r. Gdyby pozbawić panią wójt prawa do poświęcania się dla gminy Łukawica, cóż by się stało z jej córką, synową, zięciem? Tak okrutne postępowanie byłoby dowodem na faszyzm srożący się w Polsce jęczącej w pisowskim jasyrze. Co będzie z mieszkaniem w lecznicy weterynaryjnej, wybudowanej całkowicie w czynie społecznym? Wicepremier ma rację. Wara od praw nabytych.
Protest sędziów odbył się w czwartek 20 kwietnia, choć słowa „protest” sami uczestnicy starali się unikać. Sędziowie odwieszali togi na 30 minut, by w tym czasie zajmować się nie pracą a „utworzeniem forum współpracy przedstawicieli samorządu sędziowskiego”. W ten sposób sprzeciwiali się reformie sądownictwa.
Na antenie TVP Info Zbigniew Ziobro ocenił, że był to „zakamuflowany protest, do którego sędziowie nie mają prawa”. Prokurator Generalny zaznaczył, że nikt z obszaru odpowiedzialności politycznej dobrej zmiany nie będzie przeszkadzał w reformie, którą obiecał rząd. – Ani o krok nie cofniemy się – podkreślił. To jest walka o władzę tych, którzy rządzą w KRS, którzy decydują, jak wygląda sądownictwo – mówił. KRS decyduje o nominacjach i awansach sędziowskich. Zasiada w niej 25 osób: prezesi SN i NSA, przedstawiciel prezydenta, minister sprawiedliwości, parlamentarzyści i 15 sędziów.
Projekt Ziobry wygasza kadencję 15 sędziów po 30 dniach od wejścia w życie przepisów. Nowych wybiorą już nie zgromadzenia sędziowskie ale Sejm. Kandydatury przestawi im marszałek na podstawie propozycji grupy co najmniej 50 posłów. Ziobro chce też podzielić KRS na dwa zgromadzenia: w jednym zasiądą sędziowie, w drugim –członkowie rady pełniący tę funkcję z urzędu. Kandydat na wolne stanowisko sędziowskie będzie musiał uzyskać zgodę obu izb.
Kolejna zmiana ma dotyczyć zasad powoływania i odwoływania przez ministra prezesów sądów. „Prezesi muszą się profesjonalnie zajmować sferą zarządzania i będą w dużo większym stopniu niż teraz odpowiadać przed ministrem sprawiedliwości. Prezesi sądów muszą zajmować się profesjonalnie sferą zarządzenia sądów. Oni będą powoływani przez ministra sprawiedliwości. Będą odpowiadać przed ministrem sprawiedliwości w dużo większym stopniu niż ma to miejsce teraz” – zapowiedział. Odpowiedzialnością dyscyplinarną sędziów i prokuratorów miałaby się zajmować nowa, szósta izba Sądu Najwyższego: Izba Dyscyplinarna. Jak mówił, trafialiby do niej „ludzie o niekwestionowanej uczciwości, pryncypialności”. Według szefa MS izba ta byłaby sądem odwoławczym w sprawach dyscyplinarnych prokuratorskich i w sprawach sędziów. Prawo do występowania przed tą izbą – zapowiedział Ziobro – mieliby nie tylko rzecznicy dyscyplinarni, ale także prokuratorzy wskazani przez prokuratora generalnego lub krajowego.
Do kontestatorów proponowanych zmian dołączyli sędziowie Sądu Rejonowego w Żywcu. Prezes Żywieckiego Sądu Rejonowego Marcin Loranc zwołał o godzinie 12:00 zebranie sędziów, na którym, wg świadków, obecni byli sędziowie: Katarzyna Domrazek, Monika Miodońska, Olga Kocot-Barabasz, Dorota Lenarczyk (o której mowa w materiale filmowym zamieszczonym poniżej). Zatem po raz kolejny środowisko sędziowskie okazało wrażliwość w sprawie własnych przywilejów i broni się przed kontrolą ze strony obywateli oraz organów państwa polskiego. Jak widać łatwiej jest podejmować decyzje o pozbawieniu praw innych, niż godzić się na ograniczenia i zwiększenie odpowiedzialności dla siebie. Na temat złego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości powstało wiele publikacji telewizyjnych – problem poruszono między innymi w programie Studio Polska 17.09.2016.