78. rocznica wybuchu II wojny światowej

Polska była ofiarą II wojny światowej, ale Polska była też bohaterem II wojny światowej. Możemy być dziś z siebie dumni – staliśmy po właściwej stronie, zachowaliśmy się jak trzeba – mówiła podczas obchodów na Westerplatte premier Beata Szydło.

W czwartek przed Pomnikiem Obrońców Wybrzeża na Westerplatte odbyły się uroczyste obchody 78. rocznicy wybuchu II wojny światowej. W ceremonii, obok Premier RP, uczestniczyli także m.in. marszałek Senatu RP Stanisław Karczewski, minister obrony narodowej Antoni Macierewicz oraz minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski.

W uroczystości uczestniczył także szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch.

Poranne uroczystości na Westerplatte rozpoczęły się punktualnie o godz. 4.45. O tej godzinie bowiem 1 września 1939 r. nastąpił niemiecki atak na polską Wojskową Składnicę Tranzytową, ulokowaną na gdańskim półwyspie.

Pod Pomnikiem Obrońców Wybrzeża odbył się Apel Pamięci, po czym oddana została salwa honorowa. Modlitwę za poległych odmówił metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź.

Polska była ofiarą II wojny światowej, ale Polska była też bohaterem II wojny światowej. Możemy być dziś z siebie dumni – staliśmy po właściwej stronie, zachowaliśmy się jak trzeba. Mamy czyste sumienie, a najwięcej Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, to Polacy – mówiła premier Beata Szydło podczas obchodów 78. rocznicy wybuchu II wojny światowej na gdańskim Westerplatte.

To tu, w Gdańsku, na Westerplatte, 78 lat temu miała miejsce pierwsza bitwa II wojny światowej. To tu rozpoczął się rozpętany przez hitlerowskie Niemcy koszmar, który na całym świecie pochłonął kilkadziesiąt milionów istnień ludzkich a Polska na sześć lat trafiła pod okrutną, niemiecką okupację – mówiła premier.

Jak oceniła, Westerplatte to – miejsce wyjątkowe dla każdego Polaka. – To symbol niezłomności, bohaterstwa i patriotyzmu polskiego narodu – wskazała premier. Jak zaznaczyła, o Westerplatte trzeba mówić dzisiaj – głośno.

Jesteśmy tu dziś po to, by oddać hołd polskim żołnierzom. Czynimy tak od lat, by upamiętnić ich heroizm oraz uczcić pamięć ofiar tej największej w historii wojny. Cześć i chwała wszystkim polskim żołnierzom walczącym o wolność i niepodległość naszej ojczyzny. Cześć i chwała bohaterom kampanii wrześniowej. Cześć i chwała żołnierzom Westerplatte – podkreśliła Prezes Rady Ministrów Beata Szydło.

Na zakończenie uroczystości delegacje władz państwowych, parlamentarzyści, kombatanci oraz przedstawiciele samorządów złożyli pod pomnikiem wieńce i zapalili znicze.

***

Atak niemieckiego pancernika „Schleswig-Holstein” na polską składnicę wojskową na Westerplatte był jednym z pierwszych wydarzeń rozpoczynających II wojnę światową. Oddziały polskie pod dowództwem majora Henryka Sucharskiego do 7 września 1939 r. bohatersko broniły placówki przed atakami wroga z morza, lądu i powietrza.

źródło: MON

Napisano wOgólnie14 komentarzy

Tego Timmermans się nie spodziewał. Po słowach polityków PiS mina mu zrzedła – WIDEO

Wiceszef Komisji Europejskiej raczej nie jest przyzwyczajony do takich wystąpień europosłów. To on – z zupełnie zresztą niezrozumiałych powodów – uzurpuje sobie prawo do pouczania i karcenia innych. Dlatego Frans Timmermans musiał być mocno zdziwiony, kiedy europarlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości powiedzieli mu kilka słów prawdy.

W Brukseli odbyło się posiedzenie komisji wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych PE, na którym dyskutowano o praworządności w Polsce. Swoje zdanie na ten temat przedstawił Frans Timmermans. Padły oburzające słowa. – Gdyby Niemcy były silniejsze, to Polska nie miałaby granic tam, gdzie ma – oświadczył wiceszef Komisji Europejskiej.

Wcześniej, w czasie dyskusji, Timmermans usłyszał od eurodeputowanych Prawa i Sprawiedliwości kilka niewygodnych dla niego zdań.

Pan mówi, że nie chce, aby sędziowie w Polsce orzekali na telefon. Może rozmawiał pan z przewodniczącym Tuskiem na ten temat? On panu doskonale opowie, jak to było wtedy, kiedy on był polskim premierem. Dzisiaj takich zagrożeń nie ma i nikt o nich nie słyszy. Kiedy pan Tusk był premierem, dziennikarz zadzwonił do prezesa sądu i zażyczył sobie – podając się za przedstawiciela za urzędnika kancelarii premiera – ukształtowania konkretnego składu sędziowskiego i konkretnego orzeczenia. I ten sędzia się zgodził na to. I co się stało? Nadal orzeka, nadal jest sędzią przeniesionym do innego miasta 
– mówił do Timmermansa Karol Karski.

Jeszcze mocniejszych słów użyła Jadwiga Wiśniewska.

Dotychczasowy wymiar sprawiedliwości był silny wobec słabych i słaby wobec silnych. W Warszawie, gdzie rządzi Platforma, wyrzucano na bruk tysiące ludzi ze swoich mieszkań. Może o nich się upomnicie, a może, panie komisarzu, pan pochyli się nad interpelacją, którą składaliśmy w sprawie łamania praw dzieci polskich w Niemczech? Pani komisarz Jurova odpowiedziała, że to nie jest kompetencja komisji ingerowanie w kwestie ochrony praw dzieci. Opowiadacie się po stronie socjalistów, komunistów i lewaków 
– podkreśliła europoseł Prawa i Sprawiedliwości.

Źródło: niezalezna.pl

Napisano wNaszym zdaniemKomentarzy (0)

Odlot Wałęsy w TVN: „Gwiazdowie chcieli mnie porwać”. Nie zabrakło i innych ciekawych teorii

Lech Wałęsa zabrał głos podczas uroczystości w 37. rocznicę Sierpnia ’80 organizowanych przez KOD. – Stawiam się do dyspozycji – mówił. Ale tej deklaracji towarzyszył szereg złotych myśli, które wprowadziły w konsternację działaczy totalnej opozycji. Natomiast w programie Moniki Olejnik w TVN Wałęsa stwierdził, że Joanna i Andrzej Gwiazdowie chcieli go… porwać.

Były prezydent i pierwszy przewodniczący NSZZ „Solidarność” wziął udział w dzisiejszych obchodach organizowanych przez Komitet Obrony Demokracji. Już sam rys historyczny wydarzeń mógł zadziwić słuchaczy:

„Udało nam się w sytuacji beznadziejnej, pilnowało nas tu ponad 200 tys. żołnierzy sowieckich w tamtym czasie, naokoło Polski stał milion żołnierzy sowieckich. I my doprowadziliśmy Polskę do wolności i potem oddaliśmy tę wolność demokracji. A ta demokracja była nie do końca przygotowana, a dlatego nieprzygotowana, bo w Katyniu nam głowy obcięto, bo komunizm też wykończył wielu dobrych patriotów”

– mówił do zgromadzonych. Następnie padło wyjątkowo szczere oświadczenie:

„Nie byliśmy przygotowani ani fizycznie, ani umysłowo, ani programowo do przejęcia takiego wielkiego zwycięstwa, stąd mamy tego typu kłopoty dzisiaj”

– powiedział były prezydent.

TW Bolek apelował też o dyskusję na temat tego, co teraz zrobić, by „zabezpieczyć ojczyznę w dobrym rozwoju”. „Bo to, co się dzieje dzisiaj, niszczy nasze zwycięstwo” – powiedział Wałęsa.

„Musimy to wszystko przemyśleć, aby Polska demokracja była naprawdę wzorowa po tych naszych doświadczeniach. Jeśli wykorzystamy to, co dzisiaj diagnozują PiS-owcy, jeśli wyłapiemy te wszystkie mankamenty i wpiszemy w dobre programy i struktury, to naprawdę zrobimy dobry system w Polsce” mówił Wałęsa.

Padło też zadziwiające zdanie:

„Możemy doprowadzić do zmiany nawet szybciej, ale po co nam zmiana, jak nie wiemy, jak to ma wyglądać po tej zmianie”.

A na zakończenie nie mogło zabraknąć megalomańskiego akcentu:

„Wierzę, że dzisiejsze pokolenie zajmie się tym wszystkim. Wy to zrobicie, a mnie podziękują”.

Występ u Moniki Olejnik

Jeszcze większy popis Wałęsa dał w programie „Kropka nad i” w TVN. O Krzysztofie Wyszkowskim powiedział: „To jest chory człowiek, co on wymyśla. To jest defetysta, mitoman”. A o Andrzeju Gwiaździe„co za dureń ten Gwiazda!”. I dodał:

„Bo ja walczyłem. (…) A co dokonał Gwiazda? Dopóki był ze mną, ja nim sterowałem, to coś tam osiągał. (…) A później po prostu tych moich największych wrogów ustawiono w Instytucie Pamięci Narodowej, by dopasowali dokumenty na mnie, by mnie oskarżać”.

Wałęsa wygłosił też swoją teorię o tym, że Joanna i Andrzej Gwiazdowie chcieli go… porwać: 

[Gwiazda] mi rozwalał „Solidarność”, niszczyli mnie od początku. Niech nie grają bohaterów, ale naiwnych ludzi, którzy rujnowali. Nie mówiłem o tym, że Gwiazdowie chcieli mnie porwać i wynieść ze strajku (…) Bezpieka mnie nie chciała na agenta. Mieli lepszych, a na mnie podrabiali papiery, żebyście mnie zostawili. Taka była gra. Podpisałem to, co wszyscy. Mnie na agenta nie chciano.

Źródło: niezalezna.pl, Onet.pl, PAP

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Nie ma dymu bez ognia

Coraz bardziej rozzuchwalają się różnego rodzaju zaprzańcy, którzy ostatnio za cel ataków postawili sobie np. święto Solidarności. 10 lat temu rzucili do walki z rządem PiS-u cały arsenał środków, jakim dysponowali. A mieli praktycznie wszystko: od mediów poczynając, pieniądze, które zgromadzili od początku tzw. transformacji, po całe pokolenie ludzi wychowanych na tekstach „Gazety Wyborczej”, a na układach z byłymi esbekami kończąc. Wtedy im się udało i po dwóch latach rząd upadł. Teraz chcą powtórzyć tamten scenariusz, tylko teraz chodzi również o setki miliardów, które bezkarnie ukradli w ostatnich latach. Chodzi też o zobowiązania wobec grup przestępczych, którym obiecywali dalszą bezkarność. Poczynają sobie coraz pewniej, bo jak dotąd żaden polityk odpowiedzialny za ustawy otwierające furtki dla złodziei nie poniósł żadnej odpowiedzialności. Nadal większość mediów jest w rękach obcego kapitału. Ustawy, które miały naprawić sądownictwo, zostały zablokowane. A praźródło wszelkich nieszczęść, czyli aneks do raportu WSI, dotąd nie został ujawniony. Można tak wymieniać bez końca, tylko po co? Jeszcze przez dwa lata cieszmy się 500+ i nie narzekajmy!

Ryszard Kapuściński

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Pielgrzymi z Żywca przybyli do Czarnej Madonny

Już po raz 406. pielgrzymi z Żywca dotarli do jasnogórskiego klasztoru! Dziś o godzinie 13.00 podczas Mszy Świętej podziękowali Czarnej Madonnie za szczęśliwie przebytą trasę. 29. sierpnia pielgrzymi z miasta nad Sołą i Koszarawą przekroczyli próg klasztoru w Częstochowie i stanęli przed obrazem Czarnej Madonny. W tym roku pieszo na Jasną Górę wybrało się ponad 300 osób z naszego miasta. Łącznie z pielgrzymką autokarową do Matki Bożej przybyło ok. 1 tys. osób z Żywca! Przypomnijmy, że po raz pierwszy pielgrzymka z Żywca wyruszyła w roku 1611. Od lat 90-tych XX w. na Pielgrzymkę Żywiecką składają się trzy grupy pątników, które pielgrzymują na Jasną Górę różnymi drogami (i w różny sposób), po to, by 29 sierpnia spotkać się na Alejach NMP w Częstochowie i wspólnie przejść pod Szczyt jasnogórski. Pierwsza tzw. grupa młodzieżowa wyrusza z Żywca (23 sierpnia) pokonując trasę ok. 170 km w czasie 7 dni. Nieco później, 26 sierpnia wychodzą pątnicy z Myszkowa i pokonują ok. 70 km. Grupa myszkowska wędruje szlakiem sanktuariów maryjnych przez Leśniów, św. Annę i Gidle. Wśród pielgrzymów jest również grupa niepełnosprawnych. Trzecią grupę stanowią pielgrzymi przybywający na Jasną Górę autokarem. W czasie tegorocznej pielgrzymki wiernych na trasie wspierało 5 księży, 3 kleryków i 2 siostry zakonne. Na błoniach jasnogórskich wiernych powitał bp Piotr Greger, biskup pomocniczy diec. bielsko-żywieckiej.Źródło: http://zywiecinfo.pl/wydarzenia/item/5334-pielgrzymi-z-zywca-przybyli-do-czarnej-madonny

Napisano wZ miasta ŻywcaKomentarzy (0)

Dziennikarstwo obywatelskie porównywane do działań bezpieki w PRL!

 

W ubiegły piątek przed gmachem szkoły muzycznej odbyło się spotkanie mieszkańców Żywca z  Henryką Krzywonos, „legendą  opozycji”, której dziennikarstwo obywatelskie skojarzyło się z postępowaniem PRL-owskiej bezpieki:

Wiem dlaczego panowie nagrywacie pieczołowicie. Chciałam powiedzieć, że przechodzę deja vu dzisiaj u was. Kiedyś kiedy mieliśmy nielegalne zgromadzenia też zawsze znalazły się dwie trzy osoby, które nas nagrywały, a później wyciągali konsekwencje z tego.

Niedługo będziemy w trudnej sytuacji, nie wiem czy wiecie, ale ci panowie, którzy tak nagrywają nie wiedzą, że na jesieni będziemy mieli niespodziankę medialną.

Myślę, że ci panowie dobrze wiedzą o czym mówię, bo są tymi którzy dzisiaj nagrają, jutro sprzedają itd. i myślę, że jest to dla nas przykra sytuacja. Nie będziemy mieli telewizji, radia.

I wtedy kiedy jeździłam do Poznania zostawiałam swoją legitymację, że w razie coś się stanie wtedy też stali panowie za płotami, którzy nas nagrywali.

Wypowiedź ta świadczy o niezrozumieniu roli dziennikarstwa obywatelskiego. Roli, która uprawnia nas do relacjonowania wszystkich wydarzeń a w szczególności tych, które mają miejsce w naszym mieście i mają istotne znaczenie dla życia  lokalnej społeczności. Swoje nagrania upubliczniamy, aby były do dyspozycji wszystkich zainteresowanych, zarówno uczestników spotkania jak i tych, którzy z różnych powodów nie mogli lub nie chcieli wziąć w nim udziału. Uważamy, że tego rodzaju wydarzenia powinny być w pełni dostępne szeroko rozumianej opinii publicznej. Jest rzeczą oczywistą, że opublikowanie materiałów na naszym portalu wyklucza wykorzystanie ich w innym celu, w szczególności zaś sprzedanie ich innym osobom lub podmiotom. Komentarz posłanki Krzywonos uważamy co najmniej za niesprawiedliwy i krzywdzący. Jesteśmy zdumieni, że osoba publiczna, pretendująca do statusu legendy opozycji solidarnościowej, posuwa się wobec redaktorów wykonujących swoją pracę skromnymi środkami i całkowicie  społecznie, do słów, które przez wielu mogłyby zostać uznane za pomówienie i stanowić powód do wszczęcia działań na drodze prawnej.

Słowa te znalazły się również w tytule i treści artykułu Gazety Wyborczej:

Dwóch panów mnie fotografowało i nagrywało, jak kiedyś SB

– Fotografowała (pisownia oryginalna – przypisek redakcji) mnie i nagrywało dwóch panów. Czułam się jak w stanie wojennym, kiedy chodziło za mną SB – dodaje była opozycjonistka.

Ten sposób relacjonowania wywołał lawinę bardzo agresywnych komentarzy (trudno jest uniknąć bardzo eksploatowanego sformułowania o tzw. mowie nienawiści). Część wpisów od rozemocjonowanych użytkowników portalu Wyborcza.pl nie nadaje się nawet do zacytowania.

Redakcja została zaatakowana bezpośrednio przez jednego z użytkowników:

Czy ci smutni panowie aparatowi zdają sobie sprawę z tego, że przyjdzie im niebawem wyspowiadać się z przestępczych działań wobec bohaterki polskiego sierpnia?

Jako przedstawiciele dziennikarstwa obywatelskiego jesteśmy niemile zaskoczeni poziomem warsztatowym profesjonalnych dziennikarzy jednego z największych ogólnopolskich tytułów, którzy zamiast relacjonować przebieg wydarzeń skupiają się głównie na eskalacji napięć, które służą wyłącznie sztucznie kreowanym podziałom zamiast utrwalaniu obywatelskiego dyskursu opartego na merytorycznych podstawach.

 

 

 https://www.youtube.com/watch?v=3JRAM78zsgc&list=PLbSxMLgmwZQz-GYUlfRJg1Y04sfEIsLID

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Moda na głupotę

Szanowni Państwo!

     Obwieszczenie końca komunizmu w 1989 roku było nie tyle przedwczesne, co całkowicie błędne. To właśnie był początek nowej ery – eurokomunizmu. Z poczwarki terroru, czy zamordyzmu, przeistoczył się w motyla rozmaitej destrukcji. Przejawia się to między innymi modą na głupotę i brzydotę. Z modą, jak wiadomo, dyskutować się nie da. Można ją jedynie przyjąć, lub odrzucić. Taki wybór istnieje zawsze. To fragment demokracji nie do ruszenia, ale można mimo to o nią powalczyć na leżąco, waląc nogami w metalowe osłony policyjne. W PRL-u dziewczyny usiłowały wyglądać powabnie, mimo „braków na rynku” wszystkiego, co mogłoby dodawać elegancji. Głupota płynąca z mediów była rekompensowana inteligencją na polu prywatnym. Triumfy święcił bridż, bo wymagał pomyślunku, którego byle aparatczyk  wykrzesać nie mógł.

 

    Komunizm jakimś cudem jednak zwyciężył i moda na głupotę oraz brzydotę zatriumfowała. W zaawansowanym stadium możemy ją oglądać w wykonaniu wszelkich osobników KOD-omito podobnych. Totalna opozycja szczególnie ich hołubi. Głupki bywają różnej maści. Przemądrzały, elokwentny, a właściwie cierpiący na bezmózgowy słowotok, głupek oczywiście wie i rozumie wszystko, a jak czegoś nie kuma, to to coś, a nie on, musi być głupie. Zgoła odmienne zdanie ma „poczciwiec”. Nie wysila się, żeby cokolwiek rozumieć, a jak przypadkiem usłyszy coś, co rozumie, to od razu traci zaufanie do źródła takiej wiedzy, bo co to za autorytet, który jest zrozumiały nawet dla niego!

 

    Jest jeszcze nadzwyczajna kasta, do której zaliczają się w pierwszej kolejności unijni dygnitarze. Oni wszystko wiedzą najlepiej i z nikim swej wiedzy konsultować nie muszą. Jeśli bredzą coś sprzecznego z faktami, to tylko gorzej dla faktów.

 

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Książę Adam Jerzy Czartoryski

W ciągu całego mego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych, którzy pragnęli ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie —  napisał książę Adam Czartoryski.

 

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Dlaczego w Żywcu „jest tak jak jest”?

4 sierpnia br. do Rady Miejskiej wpłynęła z biura poseł PO Małgorzaty Pępek petycja, aby radni miasta nie nadawali pozostającym w zarządzie miasta ulicom oraz innym obiektom użyteczności publicznej nazw: rotmistrza Witolda Pileckiego oraz prezydenta Lecha Kaczyńskiego, o których nadanie zawnioskował już w kwietniu br. Klub Gazety Polskiej w Żywcu a w czerwcu wsparło tą inicjatywę Prawo i Sprawiedliwość Powiatu Żywieckiego.

Przewodnicząca PO w powiecie żywieckim stwierdza w piśmie do Rady Miasta, że postacie Witolda Pileckiego i prezydenta Lecha Kaczyńskiego „wikłają mieszkańców w spory światopoglądowe o charakterze politycznym, które dla lokalnego znaczenia nie mają żadnej wartości a jedynie spowodują dodatkowe podziały i napięcia”. Co więcej posłanka Małgorzata Pępek odczytuje taką inicjatywę „jako próbę narzucenia na gruncie lokalnym narracji dotyczącej definiowania patriotyzmu i obywatelskości w duchu wartości i zachowań charakterystycznych wyłącznie dla jednej opcji politycznej.”

W kontekście listu posłanki Małgorzaty Pępek do Rady Miasta Żywca, trzeba przytoczyć zachowanie posłów PO w temacie tzw. ustawy dezubekizacyjnej, która podnoszona była przez sejm w grudniu 2016 roku. Wtedy posłowie Platformy Obywatelskiej przyjęli podobną narracje w sprawie projektu ustawy zakładającej obniżenie rent i emerytur osobom pracującym w aparacie bezpieczeństwa PRL. Także mówiono w tym dniu o dzieleniu społeczeństwa i o braku sprawiedliwości. Z mównicy sejmowej poseł Małgorzata Pępek grzmiała w kierunku Ministra Błaszczaka: „Panie ministrze, jak dalece posuniecie się w swoich krzywdach wobec uczciwych Polaków?”. Odpowiadając na sugestie posłanki Małgorzaty Pępek, że w SB również trafiali się przyzwoici ludzie, szef MSWiA stwierdził, że „nie ma takich.” A nawet jeśli są, to w ustawie jest przepis, że jeżeli wśród tych dziesiątek tysięcy oprawców i bandytów znalazł się jeden uczciwy, to nie poniesie kary – tłumaczył Mariusz Błaszczak.

Obecnie, pojawiają się protesty jak ten posłanki Małgorzaty Pępek, aby nie upamiętniać Witolda Pileckiego i prezydenta Lecha Kaczyńskiego. PO nie pisała takich protestów kiedy wystąpiono z wnioskiem o nadanie Medalu za zasługi dla Miasta Żywca Andrzejowi Gduli (człowiekowi, który w czasach PRL był sekretarzem PZPR, wiceministerem MSW w latach 80-tych, czyli zastępcą Czesława Kiszczaka). Wniosek pozytywnie wtedy uzasadniał sam burmistrz Antoni Szlagor.

W powyższej kwestii upamiętnienia Witolda Pileckiego i prezydenta Lecha Kaczyńskiego, przewodniczący Rady Miejskiej Krzysztof Greń w tym roku skierował pismo do Klubu Gazety Polskiej, tym samym odpowiadając na jego wniosek o upamiętnienie dwóch wyżej wspomnianych osób, że „Rada Miejska w Żywcu nie przyznaje inicjatywy uchwałodawczej poszczególnym mieszkańcom, czy też klubom społecznym”. To fakt, że w statucie Rady Miasta nie ma zapisu o możliwości przedłożenia obywatelskiej inicjatywy ale radni taki zapis mogą przegłosować w każdej chwili skoro przed laty Rada Miasta zmieniła regulamin w taki sposób, aby usprawnić przyjęcie wniosku w sprawie przyznania medalu za zasługi dla miasta Żywca dla wspomnianego Andrzeja Gduli. Czym sobie Andrzej Gdula zasłużył na ten medal? To temat na inny artykuł.

W związku z powyższym, jedno z czym można by było się z panią poseł Małgorzatą Pępek zgodzić, to fakt, że polityka miasta Żywca od początku zmian ustrojowych charakteryzowała się działalnością, która stroniła od konfliktów politycznych. Zresztą jak twierdzi posłanka Małgorzata Pępek, Platforma Obywatelska RP Powiatu Żywieckiego składając petycję w związku z wnioskiem Prawa i Sprawiedliwości o nadanie rondom w Żywcu im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz rotmistrza Witolda Pileckiego, wyraziła podobne, co Rada Miasta, stanowisko. Dlaczego? Każdy czytelnik jest chyba sobie w stanie na to odpowiedzieć sam. Działania władz lokalnych polegają na wmawianiu społeczności, że samorząd to nie polityka kiedy samorząd, czyli władza lokalna to także polityka, i to ta która jest najbliżej człowieka. Mówienie przez lokalnych polityków o apolityczności jest tylko i wyłącznie zwykłym mydleniem oczu społeczności lokalnej.

Żeby sobie odpowiedzieć dlaczego „jest tak jak jest” w Żywcu, na zakończenie warto postawić pytanie: „dlaczego w wielu innych miastach upamiętnia się zasłużonych Polaków w walce z komunistami a w Żywcu napotykany jest opór?” Gdzie ta apolityczność Żywca? Czy apolitycznością jest honorowanie przez władze miasta po 1989 ludzi związanych z PRL?

 

Na zdjęciu: po lewej: były sekretarz PZPR, wiceminister MSW w latach 80-tych. Po prawej: poseł PO Małgorzata Pępek

zdjęcie: PZŁ

 

Napisano wZ miasta ŻywcaKomentarzy (1)

Leszek Żebrowski krytycznie o postawie posłanki PO Małgorzaty Pępek

Odmowa poparcia ze strony Platformy Obywatelskiej w sprawie nadania nazw dwóm rondom: im. Witolda Pileckiego oraz im. Lecha Kaczyńskiego jest nie tylko niezrozumiała, ale wręcz skandaliczna. Poseł tej formacji, p. Małgorzata Pępek uważa, że upamiętnienie tych osób byłoby… narzucaniem wizji patriotyzmu wyłącznie jednej opcji politycznej. Mam nadzieję, że p. Pępek napisała to wyłącznie z głębokiej niewiedzy a nie z bardzo złej woli.

Ś.p. Lech Kaczyński był prezydentem Polski, wybranym w wyborach powszechnych. Zginął w okolicznościach do dziś niewyjaśnionych. Jako prezydent z natury rzeczy nie był „własnością” żadnej opcji politycznej i wielokrotnie dał temu wyraz. Wybranie kogokolwiek z poparciem głównie jednej orientacji nie wyklucza takich osób z grona postaci zasłużonych dla całego kraju.

Jeszcze bardziej skandaliczne jest podejście do ś.p. rtm. Witolda Pileckiego. To bohater nie tylko Polski, ale całego świata. Nie było nikogo innego, kto na ochotnika poszedłby do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Auschwitz, aby poznać prawdę o tym, co tam się dzieje i przekazać to światu w postaci obszernych, szczegółowych raportów. Po wojnie pod fałszywymi zarzutami zamordowali go komuniści.

Jeśli PO nie jest w stanie uhonorować takich ludzi, to nie ma dla niej miejsca na polskiej scenie politycznej, czemu odpowiedni wyraz dają wyborcy. I słusznie, albowiem to jest właśnie wyraz skrajnego partykularyzmu, przejawiającego się w podejściu, że „kto nie od nas, dla tego nie ma miejsca” w przestrzeni publicznej, w tym Żywca.

Polscy bohaterowie byli zawsze różni, wywodzili się z często odmiennych środowisk, ale bez takiej różnorodności Polska tradycja byłaby bardzo zubożona i płaska, zupełnie jak pod bezwzględnym panowaniem komunistów w l. 1944-1989.

Autor: Leszek Żebrowskipolski historyk i ekonomista, działacz społeczno-polityczny, publicysta historyczny, badacz dziejów polskiego podziemia niepodległościowego w czasie II wojny światowej i po 1945, pionier badań nad Narodowymi Siłami Zbrojnymi w Polsce.

Napisano wOgólnie, Z miasta Żywca9 komentarzy

Related Sites