Laureat Klubów „GP”

Coroczna nagroda Człowieka Roku Klubów „Gazety Polskiej” to najważniejsze ze wszystkich wyróżnień przyznawanych przez nasze środowisko osobom, które w szczególny sposób zasłużyły się dla Polski. To nagroda od członków prawie 500 klubów, czytelników i sympatyków Strefy Wolnego Słowa. Nie przyznaje jej żadne gremium, lecz patrioci, którym los Polski szczególnie leży na sercu. Jest uhonorowaniem ciężkiej pracy, wiedzy, odwagi i poświęcenia w służbie dla Polski. Brak słów, żeby wyrazić wdzięczność prof. Krzysztofowi Szwagrzykowi za to, co robi od kilkunastu lat dla upamiętnienia bohaterów bestialsko zamordowanych przez stalinowskich oprawców. Za przebadanie kilkudziesięciu miejsc w Polsce i znalezienie ponad tysiąc szczątków ludzkich. Za godny i z honorami pochówek takich bohaterów, jak m.in. mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”, mjr Hieronim Dekutowski „Zapora”, ppor. Feliks Selmanowicz „Zagończyk” czy Danuta Siedzikówna „Inka”. To dzięki profesorowi wśród młodych Polaków narodził się kult Żołnierzy Niezłomnych. To dzięki niemu po latach spełniły się słowa: „Chcieli nas zakopać. Nie wiedzieli, że jesteśmy ziarnem”. Panie Profesorze, dziękujemy!

Ryszard Kapuściński

źródło: Gazeta Polska Codzienna

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

„Dlaczego wy trujecie ludzi?!”

Każdy, kto oglądał „Kuchenne Rewolucje” Magdy Gessler usłyszał z jej ust takie właśnie zapytanie. Kosztem oszczędności i chęci zysku klientowi serwowane są dania nie mające nic wspólnego ze sztuką kulinarną, a wręcz ocierają o tandetę, która idzie w parze z brakiem zachowania minimalnych standardów sanitarnych. Na rewolucję kuchenną mają jedynie cztery dni, aby zmienić swój sposób prowadzenia lokalu tak, aby chciano korzystać z ich usług. Ci, którzy to zrozumieli przeważnie osiągają sukces, a ci którzy nie dostosowali się do jej zaleceń nie dostają tzw. autoryzacji i często po krótkim czasie plajtują.

W pierwszych dniach w katowickim spodku odbywał się szczyt ekologiczny na którym poruszany był problem wydobycia i spalania węgla brunatnego powodującego smog.

Polska jest tym problemem szczególnie dotknięta. Według stacji telewizyjnej ARTE rocznie

z tego powodu umiera w Polsce 5800 osób a 127000 dzieci choruje na astmę. Koszty leczenia wynoszą 16 mld EUR. Pomimo, że statystyki decydentom nie były obce, to do niedawna można było palić w piecach mułem i flotem. Niektórzy palili i palą nadal różnego rodzaju odpady, które powodują, że Żywiec jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych miast Europy.

Co roku w mediach są prowadzone kampanie informujące na temat skutków palenia śmieci w domowych paleniskach. Ufamy, że niektórzy posłuchali głosu rozsądku, ale są tacy, których wyłącznie obchodzi własny interes i palą nadal odpady, które powinny trafiać na składowiska śmieci.

Co można zrobić, żeby te ponure informacje nie frustrowały a może uwierzymy w to naiwnie – zniknęły?

Ci którzy pomimo upomnień nadal postępują narażając innych na utratę zdrowia lub życia powinni liczyć się z bardzo poważnymi konsekwencjami. Nasi sąsiedzi zachodni mają krótką

receptę, którą prezentujemy:

Za odpady gospodarstwa domowego składowane, odleżałe (np. wyrzucone, porzucone, wylane, zakopane lub spalone można zapłacić na terenie Niemiec od 10 – 50.000€

Odchody po psach na chodniku lub placu zabaw

20-150€

Papierowe kubki, talerze, chusteczki do nosa, pudełko po papierosach, zawartość

popielniczki, skórka po bananie, ciekłe odpady do 0,5 litra, resztki farb, środków do mycia,

od 10 – 50€

Produkty tego samego rodzaju, przedmioty pewnego znaczenia takie jak sztućce, garnki, pojedyncze ubrania, odpady ciekłe od 05-1,0 litra (np. resztki farb, środków czyszczących od 50-80€

Przedmioty z ostrymi kantami, żrące lub tnące takie jak stłuczka szklana lub butelki, zardzewiałe gwoździe, stal i reszty po blachach od 50 – 100€

Więcej przedmiotów do 2 kilogramów, ciekły odpad do 2 litrów, ciekły odpad do 2 litrów

50-100€

Więcej przedmiotów powyżej 2kg, ciekły odpad powyżej 2l

od 80-1000€

Substancje szkodliwe jak lakier, baterie, stary olej, chemikalia

80-2000€

Pojedyncze przedmioty małego rozmiaru jak radio, krzesło, kosz, skrzynie

50-150€

Pojedyncze przedmioty większego rozmiaru jak lodówka, maszyna do prania, komoda, wanna, więcej przedmiotów małego rozmiaru jak maszyna do szycia, kaloryfer

100-500€

Wielkogabarytowe śmieci ze szkodliwymi częściami, grzejniki zawierające azbest, lodówki

150-2500€

Używane opony do 5 sztuk

80-1000€

Używane opony powyżej 5 sztuk

1000-25000€

Rower – przy natychmiastowym usunięciu

50-100€

Rower przy późniejszym usunięciu lub większej ilości

100-1000€

Motorower lub motocykl przy natychmiastowym usunięciu

100-400€

Później lub więcej pojazdów (motorowerów lub motocykli)

100-2000€

Samochody osobowe przy natychmiastowym usunięciu

100-1000€

Samochody osobowe przy późniejszym usunięciu lub więcej pojazdów

500-5000€

Pojazdy ciężarowe, przyczepy, campingi, traktory, przenośne urządzenia takie jak dźwig itd.

Przy natychmiastowym usunięciu: 500-5000€

Przy późniejszym usunięciu lub więcej pojazdów:

5000-50000€

Akumulatory za sztukę

50-500€

Pierwszy raz

100-1000€

Więcej razy

1000-25000€

Gruz z domieszką szkodliwych związków

250-50000€

Gruz do jednego metra sześciennego

50-400€

Gruz pow. pięciu metrów sześciennych

800-5000€

źródło: ARTE, Umwelt, Bussgeldkatalog 2018

Napisano wOgólnie2 komentarze

Teatr w polityce

Szanowni Państwo!

Dla jednych polskość jawi się jako prawość, innym kojarzy się z nienormalnością (Donald Tusk). Zarówno „prawość”, jak i „nienormalność” mogą stanowić pożądany wzorzec, do którego politycy zmierzają. To tylko dwa z możliwych scenariuszy politycznego teatru, który oglądamy ostatnimi czasy. Lokajskie towarzystwo PO okrągłostołowe próbowało Polskę kompletnie podporządkować komukolwiek, kto lepiej zapłaci za dewastację naszego kraju jako „kolonii”. Odbudowa zniszczeń wymaga czasu, a częsta zmiana scenariuszy, zwanych też programami politycznymi, temu nie pomaga. Wielu jest autorów pragnących, żeby to ich sztuki były grane w tym politycznym teatrze. Wielu jest też różnych tenorów lub pierwszych skrzypków, a teatr jest tylko jeden.

Jako widzowie nie mamy wstępu za kulisy, a prawdziwa walka tam się właśnie toczy. Nielicznym udaje się wyskoczyć na scenę i zanim konkurenci go z niej ściągną, musi szybko powiedzieć coś, co zostanie zapamiętane. Najlepiej, żeby to była jakaś piramidalna głupota, którą trudno będzie komukolwiek przebić.

Tylko naiwnym się zdaje, że wystarczy mieć rację, żeby porwać tłumy. Niestety, to tak nie działa. Skąd to wiem? Z autopsji. Co prawda nigdy do żadnej partii nie należałam, ale próbowałam i nadal próbuję stworzyć dobry polityczny kabaret, a tym żadna władza nie jest zainteresowana.

Pozdrawiam i do następnej soboty

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Kto tu rządzi?

Szanowni Państwo!

Okres świąteczny powinien być radosny, ale skoro mamy trochę wolnego czasu, to może warto go wykorzystać na refleksje o rzeczywistości, w której przyszło nam żyć tu i teraz.Wyobrażam sobie, że na przykład Nowy Rok 1939 obchodzono hucznie i beztrosko. Nikt nie zatruwał sobie zabawy ponurymi wojennymi przepowiedniami. Teraz też nie powinniśmy się martwić na zapas, zwłaszcza o sprawy, na które nie mamy wpływu. Polityka jednak do nich nie należy, nie jest zrządzeniem losu, a wynikiem różnych udanych i nieudanych przedsięwzięć. W demokracji mamy prawo domagać się rzetelnej wiedzy i żeby nasze racje zostały przez rządzących wysłuchane.

Zadajmy sobie prowokacyjne pytanie: kto nami rządzi? Rząd w Warszawie, czy może w Brukseli, Berlinie, Moskwie, Waszyngtonie lub Tel Awiwie? Zrzędliwi twierdzą, że nie jest nim rząd w Warszawie. Zapewne agentury obcych i nieprzyjaznych nam państw, mają wpływ na różne pociągnięcia naszego rządu. Wierzę jednak, że nadal naszego.

W felietonie zatytułowanym Policjanci i złodzieje sugerowałam, że alternatywą dla Zjednoczonej Prawicy mogliby być Narodowcy. Spotkałam się jednak z zarzutem, że ci ostatni są prorosyjscy. Nie mam na ten temat wyrobionego zdania. Wdzięczna będę za wskazanie prorosyjskich wypowiedzi Narodowców, jak i zaprzeczających tej tezie. 

Na razie trzymajmy się tego, co mamy, czyli PiS-u, bowiem Totalna Targowica nie zasypia gruszek w popiele. Przywracanie do łask bolszewickich patronów ulic w Warszawie to niby drobiazg, ale wymowny. Niech nas nie zmylą błazeństwa płynące zarówno z Zachodu, jak i ze Wschodu. Głupota połączona z chytrością to mieszanka piorunująca.

Pozdrawiam i do następnej soboty

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

To był dobry rok

Mijający rok możemy zaliczyć do niewielu z tych dobrych dla Polski i Polaków po 1989 r. Pomimo wściekłych ataków totalnej opozycji na wszystkie zmiany, które sprzyjały rozwojowi gospodarczemu naszego kraju, udało się utrzymać go na rekordowym poziomie, bo w tempie ponad 5 proc. rok do roku. To wielki sukces rządu premiera Mateusza Morawieckiego, który potrafił ominąć kłody rzucane mu pod nogi przez wszystkich, którzy nadal najlepiej czują się w Polsce słabej, upokarzanej, której nikt w Europie i na świecie nie szanuje. Jednak prawdziwe wyzwanie czeka nas w roku następnym, w którym Polacy zdecydują o dalszym istnieniu niektórych partii. Dlatego należy oczekiwać wściekłych ataków opozycji na każdego, kto może im zagrozić. Co potrafią zrobić, już się przekonaliśmy w ostatnich trzech latach. Jeżeli do tego dołożymy frontalny atak sprzyjających opozycji mediów, to możemy sobie wyobrazić, co się będzie działo za parę miesięcy. Wykorzystają to wszyscy ci w Unii Europejskiej, którzy bunt ludzi przeciwko swoim nieudolnym rządom będą chcieli przykryć kłamliwymi informacjami z Polski.

Ryszard Kapuściński

żródło: Kluby Gazety Polskiej

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Raport NFZ: umieralność Polaków rośnie. Przyczyną może być smog

W roku 2017 zmarło więcej Polaków niż przed laty – wynika z raportu NFZ. Za większą umieralność w naszym kraju może odpowiadać smog. Eksperci alarmują: fatalna jakość powietrza zabija.

„Według danych zebranych przez NFZ, w 2017 roku liczba zgonów wyniosła 405,6 tys. i wzrosła o 3,77 proc. w stosunku do roku 2016. W styczniu 2017 zmarło aż o 23,5 proc. ludzi więcej niż w analogicznym miesiącu rok wcześniej” – czytamy na portalu smoglab.pl.

Przyczyna? NFZ zwraca uwagę na to, że z roku na rok pogarsza się jakość powietrza w Polsce. W styczniu i lutym 2015 i 2016 roku PM10 utrzymywał się średnio na poziomie 60-65 mikrogramów na metr sześcienny, w 2017 wzrósł do ponad 80.

NFZ dodaje, że smog jest „potencjalną przyczyną wzrostu liczby zgonów”. Ale stale pogarszające się powietrze „może rodzić gwałtowne konsekwencje zdrowotne u osób szczególnie podatnych, w tym ze strony układu krążeniowo-oddechowego”.

Fatalne powietrze jest problemem dla ludzi starszych. Cierpią też młodzi, którzy wychowują się w smogu. Według badań przeprowadzonych przez Światową Organizację Zdrowia, 90 proc. dzieci na świecie oddycha toksycznym powietrzem. To ponad 1,8 miliarda młodych. Trujące, toksyczne i rakotwórcze powietrze osłabia ich możliwości intelektualne, oraz prowadzi do setek tysięcy zgonów. Tak donosi WHO, na podstawie badań zleconych przez organizację. Młodzi są szczególnie narażeni, bo pyły zawieszone są ciężkie i w większości znajdują się blisko podłoża. A dzieci ze względu na niższy wzrost są bardziej narażone na ich wpływ.

Czytaj też: Zebrał pył z parapetu i przeprowadził eksperyment. Wynik przeraża

Strach się bać wyników z 2018 roku. Tym bardziej, że sytuacja w kraju stale się pogarsza. Aż 19 z 20 miast w Europie najbardziej skażonych rakotwórczym benzo(a)pirenem mieści się w Polsce. Raport Europejskiej Agencji Środowiska pokazuje nas jako już nie czerwoną, ale fioletową plamę na mapie Europy.

Trujące powietrze, powracające choroby przez brak szczepionek, które znowu zabijają – sami zaciskamy pętle na swojej szyi. Statystyki pokazują okrutną prawdę.

źródło: WP

zdjęcie: Pixabay.com

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

„Zapewniam Państwa o najważniejszym, nic nie będzie się działo bez Państwa udziału”

Na profilu społecznościowym burmistrza Antoniego Szlagora pojawił się wpis podsumowujący dotychczasowe działania na rzecz ekologii na terenie naszego miasta oraz powiatu. Porusza on problem budowy małych ciepłowni, które mają być zasilane biomasą i paliwem typu RDF. Do tej pory pojawiały się zarówno głosy popierające plany burmistrza, jak i głosy sprzeciwu, które trafiły za pośrednictwem poseł PO Małgorzaty Pępek na mównicę poselską.  Poniżej zamieszczamy ich pełny tekst:

Szanowni Państwo,

W życiu każdego człowieka istnieją wartości i cechy uniwersalne, które determinują jego działania. W moim przypadku, a mówię to z perspektywy człowieka dojrzałego i doświadczonego, najważniejszymi bez wątpienia były odwaga i wyobraźnia. Wiele razy potrafiłem sobie wyobrazić, jakie skutki może pociągnąć konkretna decyzja lub jej brak. I nigdy nie brakowało mi odwagi, by próbować wprowadzić te decyzje w życie, czasami wbrew wielu głosom, które podpowiadały wycofanie się, zrobienie kroku w tył, zachowawczość czy też zaniechanie tematu.

Wiedziałem, że jeżeli nie zrobimy porządku ze ściekami na Żywiecczyźnie, już wkrótce będziemy mieli do czynienia z prawdziwą bombą ekologiczną, która doprowadzi nie tylko do tego, że rzeki będą zanieczyszczone, przez co ucierpi fauna i flora, ale przede wszystkim ludzie, dla których na Żywiecczyźnie mogłoby braknąć zdatnej do spożycia wody pitnej. Wyniki badań zanieczyszczenia wód były zatrważające. Dzięki jednak mojej współpracy z wójtami z gmin żywieckich udało się stworzyć program „Oczyszczanie ścieków na Żywiecczyźnie”, dzięki któremu w ramach Związku Międzygminnego ds. Ekologii powstało ponad 1200 km sieci kanalizacyjnej, ponad 200 km sieci wodociągowej oraz 3 nowoczesne oczyszczalnie ścieków. Czy zdają sobie Państwo sprawę, ile różnego rodzaju pytań i wątpliwości towarzyszyło tym inwestycjom? Mówiono, że będzie towarzyszyć nam nieznośny fetor, że oczyszczalnie nie dadzą sobie rady z taką ilością dostarczanych fekaliów. Dziś, nikt już tego nie pamięta. Nasze potoki i rzeki są czyste, a występujące w nich ryby, czy raki są najlepszym świadectwem poprawy jakości wód.

Kiedy postanowiłem wyłączyć z ruchu samochodowego żywiecki Rynek, nie brakowało takich, którzy stukali się w czoło, mówiąc, że ruch w centrum miasta zostanie sparaliżowany, że nie będzie gdzie zostawić samochodu w pobliżu Ratusza, że handel w okolicy Rynku umrze. Dziś mogą Państwo sami ocenić… Rynek jest bezpieczny, jest miejscem spotkań, w okresie letnim kwitnie na nim życie towarzyskie w klimatycznych i nastrojowych ogródkach przy restauracjach, kiedy spotykam się z mieszkańcami słyszę opinię, że to najlepsza z możliwych decyzji. Rynek nie jest już rondem, zanieczyszczonym spalinami tysięcy przejeżdżających każdego dnia samochodów. Jest wizytówką miasta, pokazywaną w folderach i programach telewizyjnych. Rewitalizacja żywieckiego Rynku jest przykładem dla innych miast.

Dziś, kolejnym tematem, z jakim muszą zmierzyć się polskie miasta jest samowystarczalność energetyczna oraz gospodarka odpadami komunalnymi. Doszliśmy do takiego etapu w dziejach naszego kraju, że ryzyko blackoutu, czyli tego, że braknie prądu wydaje się być całkiem realne. Niech Państwo wyobrażą sobie, jakie straty w gospodarce mogłoby to wywołać. Wystarczy wyobrazić sobie dzień bez energii elektrycznej w Państwa domach. Co wówczas by się działo? A proszę o tym pomyśleć w skali regionu, czy kraju. Czy widzą Państwo informacje i zdjęcia w mediach na temat palących się wysypisk śmieci? Czy zdajecie sobie sprawę z tego, że to nieudolna próba tego, by zdjąć z siebie obowiązek kolosalnych opłat za odbiór wydzielonych frakcji, tak zwanych RDF. Każdy z samorządów stoi przed olbrzymią podwyżką cen za odbiór śmieci od mieszkańców (średnio między 50 a 70% za odpady segregowane). Nie wiem czy zdajecie Państwo sobie sprawę, że opłata za śmieci niesegregowane jest już uregulowana ustawowo i wynosi 400% kwoty w stosunki do opłaty za śmieci segregowane, czyli jeśli za segregowane opłata wynosi 15 zł od mieszkańca, za niesegregowane musi wynosić 60 zł od osoby. Jak napisałem wyżej umiem sobie wyobrazić przyszłe działania, zatem doskonale zdaję sobie sprawę z faktu, że te podwyżki, jeżeli nie będzie reakcji ze strony nas, samorządowców, i wsparcia nas przez stronę rządową, wcale nie muszą być ostatnimi. Wręcz przeciwnie, bardzo prawdopodobne jest ryzyko opłaty w kwocie 25 złotych za segregowane i 100 zł od osoby za niesegregowane śmieci… Czy jako burmistrz mam na to pozwolić, czy mam przerzucić te opłaty na mieszkańców, bez mrugnięcia okiem, czy mam umyć ręce i powiedzieć – „trudno, takie przepisy”.

Jednym z najprostszych, a jednocześnie najbardziej ekologicznych rozwiązań jest budowa w Żywcu i w powiecie żywieckim małych ciepłowni, które będą zasilane na biomasę i paliwo typu RDF. To rozwiązuje kilka bardzo ważnych problemów. Problem ubóstwa energetycznego (dostarczanie ciepła stałego w sposób systemowy, tańszy od dotychczasowych form ogrzewania, jak paliwa stałe czy gaz lub prąd), problem ograniczenia niskiej emisji (w przypadku stworzenia sieci przesyłowej, której koszt to od 5 do 10% planowanej inwestycji) oznacza likwidację co najmniej kilkuset małych „spalarni śmieci”, czyli przydomowych kotłowni, które nie posiadają żadnego rodzaju filtrów czy zabezpieczeń przed szkodliwymi emisjami. Chciałbym aby zostały zastąpione ciepłowniami, które spełnią wszystkie, nawet te najbardziej wyśrubowane normy, jakie na ciepłownie nakłada Regionalna Inspekcja Ochrony Środowiska. Wreszcie problem odpadów komunalnych. Czy potrafimy sobie zdać sprawę, że wokół nas rosną góry śmieci? Wystarczy zobaczyć co dzieje się na wysypiskach śmieci, gdzie zaczyna brakować miejsca, by przyjąć wszystkie przywożone odpady. Rośnie też zainteresowanie dostarczaniem różnego rodzaju materiałów (na ogół większych gabarytów) do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów.

W zacytowanym na początku tego postu artykule minister energetyki pan Krzysztof Tchórzewski zapowiada, że w polskich miastach powiatowych powinny powstawać małe ciepłownie zasilane właśnie tego typu materiałami. Już niedługo, przy wsparciu ministerialnym może to stać się normą w wielu miastach o podobnej do Żywca wielkości. Pytam więc czy Żywiec powinien zmierzać w kierunku, jaki wyznacza ministerstwo? Moim zdaniem, jak najbardziej. Bo innej drogi nie ma.

Oczywiście pojawiają się głosy „fachowców”, którzy znają się na wszystkim, którzy przekonują Państwa, że ciepłownie to zło, powołują się na opracowania, których nikt nie podpisał, ale napisane są pseudointelektualnym bełkotem. Mówią o rzekomych spalarniach, które zatrują Państwu życie, a w najlepszym razie okolicę.

Stawiam na szalę dwie opinie – ekspertów z Ministerstwa Energetyki, którzy są bardzo dobrymi specjalistami w dziedzinie nowych technologii, którzy mają wizję rozwoju energetycznego Państwa, którzy wiedzą jakim problemem są śmieci i gospodarka odpadami komunalnymi. A naprzeciw tych opinii kładę wprowadzające w błąd opinię publiczną informację, że budujemy spalarnię, że chcemy zatruwać środowisko, nie poparte żadnymi dowodami, żadnymi konkretnymi informacjami, nie przedstawiające żadnych własnych rozwiązań, mające na celu jedynie bezpodstawną krytykę.

I zapewniam Państwa o najważniejszym, nic nie będzie się działo bez Państwa udziału – po 1 stycznia rozpoczniemy bardzo szczegółowe konsultacje z mieszkańcami, których celem będzie przedstawienie informacji dotyczących wszelkich podejmowanych przeze mnie, przez spółkę Beskid działań w tym kierunku.

 

Poniżej wcześniejsze wypowiedzi poseł Małgorzaty Pępek i burmistrza Antoniego Szlagora:

 

Spalarnia śmieci czy ciepłownia na odpady? 🔔
‼️Gdzie jest obłuda?
⚠️ Mówię „SPRAWDZAM”.

https://www.facebook.com/pepekmalgorzata/videos/935301583331747/

burmistrz Antoni Szlagor:

Szanowni Państwo, rzadko zabieram głos w sprawie różnego rodzaju zaczepek, ataków, konfabulacji, bajek, plotek i tym podobnych działań. Nie sposób jednak nie odnieść się do wczorajszego sejmowego wystąpienia Pani Poseł Małgorzaty Pępek na temat miasta Żywca i planowanych w naszym regionie inwestycji.

(pół)prawdy o lokalnych inwestycjach

Szanowni Państwo, rzadko zabieram głos w sprawie różnego rodzaju zaczepek, ataków, konfabulacji, bajek, plotek i tym podobnych działań. Nie sposób jednak nie odnieść się do wczorajszego sejmowego wystąpienia Pani Poseł Małgorzaty Pępek na temat miasta Żywca i planowanych w naszym regionie inwestycji.

Publiée par Antoni Szlagor sur Jeudi 6 décembre 2018

źródło: facebook Antoni Szlagor, facebook poseł Małgorzata Pępek

zdjęcie: facebook Antoni Szlagor /foto wnp.

Napisano wZ miasta ŻywcaKomentarzy (0)

Cel czy środek?

Szanowni Państwo!

Czym są pieniądze – celem samym w sobie czy środkiem do osiągania celów? Logika podpowiada to drugie, a nachalna propaganda to pierwsze. Powszechnie wmawia się nam, że pieniądz jest dobrem najwyższym, bo poza nim nic więcej szczęścia dać nie może. Ileż to rzeczy potrzebnych, a zwłaszcza niepotrzebnych można by sobie za nie nakupować! Sąsiedzi pozielenieliby z zazdrości.

No właśnie, a co tak naprawdę jest człowiekowi niezbędne do egzystencji? Pożywienie, odzienie i dach nad głową, czyli bezpieczeństwo.

Jaruzelski, wprowadzając kartki na wszelkie niezbędne towary, wyznaczył normy egzystencji dla robotów, czyli takich małych trybików w wielkim młynie, które należy tylko oliwić, żeby nie zgrzytały. Nadzwyczajna kasta towarzyszy miała swoje sklepy za żółtymi firankami i ich takie normy nie obowiązywały. Komunizm klasyczny w zasadzie pieniędzy nie potrzebował, wystarczyły wszelakie deputaty rozdawane po uważaniu, głównie za lojalność.

Neokomunizm, niesłusznie zwany kapitalizmem, potrzebuje pieniędzy jako narzędzia do ogłupiania i korumpowania ludzi. Proponuję zastanowić się nad tym, zwłaszcza przed szaleństwem świątecznych zakupów.

Pozdrawiam i do następnej soboty

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Sensacyjne zeznania?

Przed komisją śledczą ds. wyłudzeń podatku VAT stanęła wiceminister finansów z rządu PO-PSL Elżbieta Chojna-Duch. Ujawniła, że w Ministerstwie Finansów to lobbyści pisali ustawy. Wszyscy udają zdziwienie i zastanawiają się, jak to było możliwe? Może warto przypomnieć, że ministrem finansów RP w rządzie Donalda Tuska został Jan Antony Vincent-Rostowski, który miał podwójne obywatelstwo, nie posiadał polskiego numeru NIP i numeru PESEL. Takie były czasy! Wszystkim umknęła wypowiedź pani wiceminister, która na pytanie o ocenę kompetencji Sławomira Nowaka do zajmowania się sprawami podatkowymi, stwierdziła: „On również się uczył w trakcie prac nad projektami, podobnie jak minister Rostowski, który miał jednak głęboką wiedzę makroekonomiczną po londyńskiej szkole, ale w polską legislację się wdrażał”. Smutne, że dopiero będąc ministrem finansów, Rostowski „się wdrażał”, ale takie były rządy koalicji PO-PSL. Polacy to widzieli i dlatego w 2015 r. postanowili to zmienić. Po trzech latach mają powoli dość tych sensacji, dość różnych komisji próbujących udowodnić to, co widać gołym okiem. Powoli powstaje wrażenie, że nie chodzi o to, by złapać króliczka, ale by go gonić!

Ryszard Kapuściński

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Czasy

Szanowni Państwo!

Czasy mamy takie, że wreszcie można mówić o historii najnowszej, jeśli się nie jest w układach wykluczających mówienie prawdy. W 1945 kacapy (dla poprawnych politycznie – dżentelmeni radzieccy) wyzwalali nas ze wszystkiego, co jeszcze nam ocalało po poprzednim okupancie. Szczególnie upodobali sobie zegarki. Okrzyk: „dawaj czasy!” był najczęstszym ich zawołaniem. Mołodiec „wyzwalający” Berlin dał się sfotografować z całą kolekcją zegarków na przegubie ręki. To czego nie mogli zrabować, niszczyli też ze szczególnym upodobaniem. Potomkowie „wyzwolicieli” przejawiają podobne upodobanie, zwłaszcza do drogich zegarków, najwyraźniej przetrwało im to w genach.

Czasy się zmieniły, ale mentalność potomków czerwonoarmistów pozostała. Co im Stalin podarował, to Polakom od tego wara. Opanowali wszelkie możliwe urzędy, ich klany i oligarchie są nie do ruszenia. Widać to dobrze na przykładzie kultury. Od dwudziestu paru lat scenarzystką wszystkich prawie seriali telewizyjnych jest ta sama osoba. Monopole rodzinne przeszły gładko z socjalizmu do kapitalizmu, niosąc stale komunistyczny sztandar. W tej sytuacji trudno się dziwić, że projekty związane z rozbiórką, lub choćby przebudową PKiN im. Stalina, napotykają ostry sprzeciw.

Pozdrawiam i do następnej soboty

Małgorzata Todd

Napisano wOgólnieKomentarzy (0)

Related Sites